KU: Regularne Uprowadzenia przez Istoty Pozaziemskie

Sezon 9, Odcinek 8

Data publikacji: 17 stycznia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Emery Smith’a. Witaj z powrotem w programie Emery.

ES: Witam, dziękuję za zaproszenie, bardzo mi miło.

DW: W naszym poprzednim odcinku zaczęliśmy omawiać programy genetyczne, które obejmują aspekty syntetycznej biologii i sztucznych komórek.

Wspomniałeś coś czego zrozumienie przychodzi ci z ogromną łatwością … jednak dla większości ludzi jest to niepojęte – chodzi tutaj o kwestię produkowania ogromnej liczby klonów w wyniku różnych procesów.

Co takiego fascynującego stoi za wytwarzaniem klonów? Dlaczego tak szeroko wykorzystuje się je w tworzeniu różnych form biologicznych?

ES: No cóż, wydaje mi się, że kieruje się to swoją własną agendą. Każda organizacja ma swoje własne plany. Chcę tutaj powiedzieć, że istnieje oczywiście jedno ciało operacyjne jednak należy zrozumieć fakt, że przenika to do wielu różnych placówek, które należą do różnych organizacji, posiadających swoje własne agendy. Kto wie jak daleko to sięga?

Ja jednakże wierzę, że … to jest moja opinia, że robi się to by stworzyć fałszywą lub etapową inwazję (niby) zorganizowaną przez te Istoty, co może służyć (rozpętaniu) wojny (lub innych niepokojów społecznych, przyp. tłum.), albo nawet być użyte w celu zorganizowania uprowadzenia ludzi.

DW: Pojęcie uprowadzenia zaczęło się od Betty and Barney Hill na początku lat 1960.

ES: Zgadza się.

DW: Od tamtego momentu nagle pojawiają się Istoty Szare, które ponoć tego dokonują.

ES: Zgadza się.

DW: Ciekawi mnie co sądzisz na ten temat: czy przed Bety And Barney Hill naprawdę nie było żadnych doniesień odnośnie uprowadzeń przez Istoty Szare? Jak sądzisz z czym mamy tutaj do czynienia?

ES: Jest to najbardziej kontrowersyjne pytanie z jakim się przez cały czas spotykam i mam na to bardzo dobrą odpowiedź.

Jak zapewne wiesz ci ludzie NAPRAWDĘ byli porwani, prawda? To rzeczywiście się wydarzyło. To właśnie dlatego przeszli oni przez wiele testów na prawdomówność. Przeprowadziliśmy wiele wywiadów z tymi ludźmi i to wszystko jest prawdziwe. Mam tutaj na myśli, że oni naprawdę doświadczyli w swoich umysłach lub fizycznie tego o czym opowiadają.

Jednak dążę do tego, że ani te Istoty ani poszczególne etapy porwania nie były prawdziwe. Istnieje bardzo wiele różnych etapów tego dramatu ziemskiego, które są prowadzone przez te różne programy i są one rozciągnięte na całą planetę. Wiadomo jest, że pragną oni, by poszczególne części tego teatru pasowały do siebie.

Gdy mamy do czynienia z ludźmi porwanymi w New Hampshire to opowiadają oni taką samą historię jak inni z Namibii czy z Japonii. Scenariusz został stworzony w bardzo podobny sposób a następnie stworzono bardzo wiele części tego, co pragnie się, by te osoby widziały, pamiętały oraz tego co spowodowało u nich traumę.

Można to osiągnąć na wiele różnych sposobów, np.: użycie fałszywego statku kosmicznego oraz używanie klonów czyli Programowalnych Form Biologicznych (PFB). Najpierw obezwładnia się tych ludzi a następnie budzi się ich w pomieszczeniu z podstawionym chirurgami, którzy pchają ich i szturchają używając przy tym specjalnego gazu.

DW: Chwileczkę. Czyli mówisz, że UFO jest oszustwem?

ES: Tak.

DW: Rozumiem.

ES: No wiesz, jest to … zgadza się.

DW: Ale tam jest jakiś statek kosmiczny? Mówisz, że na scenie wydarzeń znajduje się jakiś pojazd latający i może on unosić się w powietrzu?

ES: Tam naprawdę są pojazdy latające i są one prawdziwe gdyż zostały odtworzone inżynieryjnie w laboratoriach technicznych.

DW: Rozumiem, dobrze.

ES: Są to jednak NASZE statki kosmiczne. Nie należą one do Istot Pozaziemskich.

DW: Czyli to nie jest tylko hologram? Na miejscu wydarzeń jest prawdziwy pojazd latający.

ES: Zgadza się. Hologramów też się tam używa …

DW: Rozumiem.

ES: … w odpowiednich momentach uprowadzenia. Pokazuje się taki holograf i następnie wypuszcza się gaz po to, by ludzie ulegli wypadkowi samochodowemu. Następne co pamiętają to budzą się w jakimś pomieszczeniu, które rozmywa się im w oczach. Zawsze z jakiejś przyczyny ludzie ci są oszołomieni. Wiesz o co chodzi – coś się wydarzyło.

Czasami przychodzą prosto do mieszkania i też to robią. No wiesz: wybierają do tego celu jakąś szczególną osobę.

DW: Zanim przejdziemy dalej chcę zadać ci jedno pytanie, na które myślę, że znam odpowiedź ale chcę, byś powiedział to przed kamerą.

Czy kiedykolwiek oglądałeś nasz program Kosmiczne Ujawnienie? Czy znane ci są rzeczy o których mówi Corey?

ES: Nie, przykro mi, ale nie oglądałem tego programu.

DW: Jaki jest tego powód?

ES: Nie chcę być pod wpływem jakichkolwiek, zewnętrznych lub wewnętrznych źródeł informacji, które pochodzą od innych ludzi na wypadek, gdybym kiedyś musiał zacząć przekazywać to co wiem.

Czasami zdumiewa mnie to, gdy mówisz mi: “Emery, w rzeczywistości to mam już informatora, który przekazał mi niemalże te same informacje”. Wtedy wiem, że nie jestem w tym osamotniony.

DW: Rozumiem.

ES: Istnieje setki tysięcy takich jak ja, którzy są sparaliżowani ze strachu przed ujawnieniem się. Mam nadzieję, że seria tych filmów spowoduje, że coraz więcej ludzi zacznie ujawniać swoją wiedzę i zacznie się czuć trochę bezpieczniej.

DW: Zgadza się.

ES: To na pewno jest swoistą ochroną, zapewniam cię.

DW: Jak sądzisz dlaczego organizuje się takie porwania? Ciągle kręcimy się wokół tego pytania, ja jednak odnoszę wrażenie, że nie docieramy do sedna sprawy.

Przeprowadzenie takiego przedsięwzięcia angażuje w sobie ogromne zaplecze techniczne i ludzkie. Mówimy tutaj o statku kosmicznym i o sklonowanych istotach. Ty twierdzisz, że coś takiego może mieć miejsce w Ameryce, Namibii lub Japonii. Jaki jest cel tego wszystkiego?

ES: Rozprzestrzenianie strachu na całym świecie. Chodzi mi o to, że strach musi być (ciągle) implementowany, by kontrolować i utrzymywać “porządek” nad całą cywilizacją.

Czy istnieje lepszy sposób na to niż pokazywanie ludzi w TV, którym się coś takiego przytrafiło? Bardzo współczuję ludziom, którym się to przytrafiło gdyż wiem, że to na pewno miało miejsce, jednak nie odbyło się to tak jak im się wydaje. Dzieje się tak ze względu na fakt, że praktycznie co miesiąc wychodzi jakiś nowy, makabryczny film o Kosmitach, który w ciągu roku dociera z USA na Filipiny. Obecnie każdy na świecie boi się tych gigantycznych kreatur, które mogą do nas przyjść.

DW: Pamiętasz zeszłej nocy gdy rozmawialiśmy z facetem, któremu wspomniałeś o tej małej Istocie z Atacama? Pamiętasz jakie były jego pierwsze słowa: “Czy chcesz wzbudzić we mnie strach?”.

ES: Zgadza się.

DW: Jak sądzisz dlaczego było to dla niego ważne … cały czas pytał o to samo na różne sposoby.

ES: Tak.

DW: Ciągle pytał: “Czy mam się tego bać?”.

ES: No wiesz, to jest coś takiego: “Zestrzelimy ich. Czy wrócą do nas ze swoją bronią i nas zabiją?”.

DW: Dokładnie tak.

ES: Wiesz, znają ryzyko. Ziemia jest tym co ja nazywam Disneylandem Wszechświata.

DW: Ha, ha, ha.

ES: Jest to bardzo dynamiczne i piękne miejsce. Wiesz, można się pośmiać. Polećmy tam i popatrzmy na bandę nieowłosionych małp, prawda?

To do czego zmierzam jest fakt, że mamy tutaj bardzo zróżnicowane społeczeństwo ogromnej ilości biologicznych organizmów, które pochodziły z różnych stron (Wszechświata), by na chwilę sobie pomieszkać i nie robić nic szkodliwego ani nic pożytecznego.

Tak przy okazji jest to zarys wszyskich negatywnych rzeczy jakie przydarzyły się miliony lat temu różnym cywilizacjom. Nie będę wchodził głębiej w ten temat. Chcę tylko powiedzieć to, że przez ostatnie 1000 lat było to bardzo piękne miejsce, by przylecieć i pokazać swoim dzieciakom.

DW: Hmm.

ES: Wszystko zawaliło się po wypadku w Roswell, no może trochę wcześniej gdy Niemcy uzmysłowili sobie, że istnieją inne byty i z niektórymi z nich stworzono sojusz a z niektórymi nie. Następna rzecz jaka się zdarza to intensywne eksploatowanie ropy naftowej, węgla i gazu ziemnego. Żadnej z tych rzeczy nie chcemy tak samo jak i rządów.

Gdy dowiedziesz w jaki sposób Istoty Pozaziemskie dostały się tutaj to uzmysłowisz sobie, że nie używały one ani gazu, ani węgla ani ropy naftowej.

Wracając do twojego pytania dlaczego ten facet stwierdził: “Wrócą do nas gdyż zabiliśmy jego rodzinę albo zestrzeliliśmy ich statek kosmiczny”. Odpowiedziałem na to: “Wiesz, ich świadomość jest trochę bardziej rozwinięta niż nasza o jakieś milion lat. Kiedyś byli nami a teraz obserwują nas jak wyrastamy z barbarzyńskich, średniowiecznych metod ścinania sobie głów”.

To dlatego nie polecieliśmy z powrotem na Księżyc lub dalej w Przestrzeń Kosmiczną z naszym standardowym programem nazywanym NASA.

DW: Zgadza się.

ES: Najbardziej podstawową rzeczą tutaj jest: (nie dostaniemy pozwolenia na dołączenie do nich, przyp. tłum.) o ile nie nauczymy się dobrego zachowania oraz miłości względem siebie nawzajem a także o ile nie zaczniemy akceptować siebie i nie skończymy z przypinaniem sobie etykietek “jesteś moim wrogiem gdyż nie wierzysz w to co ja” lub “masz inny kolor skóry, jesteś odmiennej płci lub rasy”.

To jest żałosne i nie istnieje na wyższych poziomach świadomości Istot Pozaziemskich poza naszym Wszechświatem.

Dają nam więc czas na poprawę naszego zachowania oraz na wypracowanie pewnych spraw samemu. Bardzo CHCĄ, byśmy to osiągnęli. Naprawdę są bardzo zainteresowani naszym sukcesem.

Wierzę w to, że to jest celem ich obecności tutaj.

DW: Rozmawiałem z Whitley Strieber’em, który jest sławnym facetem, autorem książki “Communion” łamiącym w wielkim stylu kod historii uprowadzeń pozaziemskich w latach 1980 …

Gościłem go na konferencji “Conscious Life Expo” w lutym 2017 r.

Jedną z bardzo ciekawych rzeczy o jakich donosi jest fakt, że podczas jego uprowadzeń nie pamięta, by miał do czynienia z Istotami Szarymi. Widział tam również zwykłych ludzi w czarnych mundurach wojskowych, którzy przebywali tam razem z Szarymi.

Jak sądzisz co tam miało miejsce?

ES: Myślę, że zabrano go wtedy do jakiegoś kompleksu lub coś w tym stylu. Być może były tam obecne jakieś zespoły do spraw Czarnych Operacji, o których świadczą odzyskane przez niego skrawki pamięci.

Mam tutaj na myśli fakt, że każdego dnia podajemy jakieś lekarstwa. Każdego dnia przeprowadza się miliony operacji chirurgicznych na całym świecie. Zawsze podaje się lek zwany Versant zanim zacznie się operację na wypadek gdyby coś poszło złym torem lub po prostu by pacjent nie słyszał jak robimy sobie jaja podczas operacji na otwartym sercu i by nie pamiętał tego. Jest to bardzo skuteczna metoda działania.

Czasami jednak ludzie przypominają sobie wszystko co się tam wydarzyło.

DW: Acha!

ES: Wtedy jest źle. To się zdarzyło już wcześniej … możesz sobie poszukać na Google historii gdzie ludzie budzili się po podaniu środków usypiających podczas przeprowadzania procedury chirurgicznej i pamiętaj wszystko co się wtedy wydarzyło.

DW: Łał!

ES: Lub po prostu tylko słyszeli wszystko i pamiętają to. Nie mogą się wtedy ruszyć gdyż środki znieczulające sparaliżowały ich ciało.

DW: Łał!

ES: Tak, jest to okropna sytuacja. To się jednak zdarzyło. Odzyskał nieco pamięci gdyż lekarstwa lub gaz nie zadziałały na niego tak jak powinny.

DW: Czyli ten program do spraw uprowadzeń jest po to by wpoić nam strach na skalę globalną.

ES: Dokładnie tak.

DW: Czyli to ma sens gdy Whitley powiedział, że został porwany przez ludzi wojskowych. Czy uważasz, że te Istoty Szare, które dokonują uprowadzeń są naprawdę Istotami Pozaziemskimi czy może jest to po prostu jakiś zakrojony na gigantyczną skalę, dziwny program rządowy?

ES: Wierzę w to, że jest to po prostu jakiś program. Tak uważam.

Nie posiadam na ten temat wiedzy, jednak … wierzę, że być może dawno temu miały miejsce jakieś uprowadzenia organizowane przez pewne państwa, które podejmowały bardzo dziwne i błędne decyzje o wymianie informacji a być może także i DNA.

Trudno mi jednak w to uwierzyć po tym wszystkim co tam widziałem, gdyż wiem jakie są ich możliwości … Tak jak powiedziałem już wcześniej oni niczego od nas nie potrzebują. Cała ta historia obejmująca jeszcze inne istoty i sprawy jest jednak znacznie bardziej złożona.

Całkowicie wierzę w to, że stoi za tym jakaś frakcja wojskowa lub inna organizacja, która działa pod przykrywką armii i zajmuje się tymi rzeczami.

DW: Pamiętam, że przynajmniej trzykrotnie podczas przemówień Dr. Stevena Greer’a stałeś przy nim na scenie jako jego ochrona i ubrany byłeś w mundur operacyjny.

ES: Mhm (przytakująco).

DW: Przy niektórych okazjach odnosił się on do uprowadzenia (przez “Istoty Pozaziemskie”) Sekretarza Generalnego ONZ. To o czym mówimy jest najwyższym szczeblem na scenie politycznej świata. Co w takim razie się dzieje? Dlaczego całe to przedstawienie posuwa się aż do szczytowej władzy w najważniejszych gabinetach politycznych na Ziemi?

ES: Przez takie działania chciano zasiać strach w ludziach na wysokich stanowiskach.

DW: Czyli … możesz potwierdzić, że porwania ludzi naprawdę się zdarzały?

ES: Jest to informacja pochodząca z “drugiej ręki” od dwóch bardzo wysoko postawionych funkcjonariuszy z Waszyngtonu a także od samego Dr. Greer’a oraz jego “Projektu Ujawnienie” . Widziałem również bardzo dużo różnych oficjalnych dokumentów na ten temat, którymi się tam ze mną dzielono. Tak, jest to prawda.

DW: Łał! Czyli w tym samym czasie implantowane są hipnotyczne autosugestie w umysłach tych ludzi. Czy następnie dostarcza się po-hipnotycznych sugestii, które dostarczą wiarygodnych wskazówek na temat tego wydarzenia …

ES: Nie ma tam żadnych po-hipnotycznych sugestii o ile nie oglądasz TV, nie masz iPhone lub nie słuchasz radia. Powodzenia z tymi rzeczami.

DW: Ha, ha. Czyli zgodnie z twoją wiedzą wysyła się w taki sposób informacje podprogowe.

ES: Na 100%. To definitywnie ma miejsce.

DW: Czy jest to wiedza z “drugiej ręki” czy może osobiście widziałeś dokumenty na ten temat?

ES: W pewnym czasie byłem zaangażowany w projekt w Los Alamos … no wiesz, nie był on własnością tej placówki lecz był z nią powiązany przez korporację działającą tam. Zajmowała się ona opracowywaniem częstotliwości służących do kontroli umysłu oraz do działania na poziomie komórkowym, by wywołać w ludziach gniew lub smutek albo inaczej manipulować w sposób, by przewidzieć co się z daną osobą stanie.

DW: Powróćmy do Betty and Barney Hill gdyż przez wszystkie te lata w społeczności ufologicznej pojawiają się jego zeznania, w których mówi, że było to porwanie przeprowadzone przez wojsko. Posiada on na ten temat wiele specyficznych szczegółów.

Wraz z upływem czasu zaczęło się pojawiać coraz więcej czynnika “pozaziemskiego”.

ES: Zgadza się.

DW: Jednak jego początkowe zeznania mówiły o tym, że nie było to przeprowadzone przez grupę pozaziemską.

ES: Nie dziwi mnie dlaczego tak było i wiesz o tym, że jest to realny scenariusz. Wiesz, że posiadają oni Odtworzone Pojazdy Pozaziemskie. Na pewno jesteś świadom tego, że elity używają już technologii antygrawitacyjnej.

Nie jest trudne by przelecieć się nad twoim domem takim pojazdem i wskoczyć w bardzo drogi, pozaziemski gajerek z Hollywoodu, by przekonać cię, że jest to prawda. Sprawę ułatwia fakt, że cały czas atakuje się ciebie tą częstotliwością, która cię paraliżuje na pewien czas podczas gdy wstrzykuję ci coś przed wprowadzeniem cię do pojazdu.

DW:  Jest pewna książka przedstawiająca zeznania członka Illuminati pt. “Paperclip Dolls”. Czytałem ją i opisuje ona bardzo przerażające historie.

Autorka tej książki przeszła przez najgorsze, rytualne tortury podczas wykonywania rytuałów. Donosi ona również i to, że musiała ubierać się w srebrne przebranie kosmity z makietą głowy Istoty Szarej i w tym przebraniu była zmuszona znęcać się nad ludźmi.

ES: Łał!

DW:  Wszystko to można znaleźć w tej książce.

ES: Hmm.

DW: Czy są jakieś starsze doniesienia od ludzi … na podstawie których mógłbyś potwierdzić, że miało to miejsce w starszych programach (uprowadzeń ludzi)?

ES: Mogę potwierdzić, że tylko w samych Stanach Zjednoczonych ginie rok rocznie setki tysięcy ludzi i nikt o tym głośno nie mówi poza kilkoma stronami internetowymi. Zaginieni są ludźmi opuszczonymi (przez bliskich), bezdomnymi, narkomanami lub uciekinierami.

Wierzę w to, że ludzie ci są zbierani i przeprowadza się na nich doświadczenia podczas których bada się ich reakcję na różne substancje chemiczne oraz na ataki przeprowadzane przez kogoś przebranego za kosmitę. To właśnie wtedy odkrywa się jakie substancje chemiczne wydziela nasze ciało podczas strachu związanego z występowaniem tego typu doświadczenia.

DW: Czy mógłbyś nam powiedzieć coś więcej na temat podstawionych pojazdów latających umieszczanych na scenie uprowadzeń? Z czym możemy się tam spotkać?

ES: Dobra. Nie zawsze muszą używać prawdziwych statków kosmicznych jednak to zawsze pomaga. Zmierzam do tego, że te Odtworzone Pojazdy Pozaziemskie naprawdę istnieją. Ja sam osobiście je widziałem.

Nie są one tak precyzyjne jak te oryginalne, które usiłują tam odtworzyć lecz wywierają odpowiednie wrażenie, unosząc się w powietrzu i wyglądają groźnie. Ludziom to wystarczy.

Następną rzeczą jaką możesz zapamiętać to fakt, że ogłuszono cię, jednak tamten obraz pamiętasz zanim podano ci narkotyki.

Dąży się do tego, żebyś wypracował sobie w umyśle obraz człowieczka przebiegającego przez ulicę przy twoim samochodzie lub obraz jakiegoś pojazdu lądującego na twojej dzielnicy gdyż na pewno to zapamiętasz. To o tym będziesz mówił do końca życia gdyż jest to najbardziej niezwykła i straszna rzecz jaka ci się przytrafiła. Przecież obudziłeś się gdzieś w jakimś namiocie upozorowanym na salę operacyjną. Ktoś tam zapamiętał sylwetkę faceta, który trzymał w ręku karabin M16 lub miał na sobie jakiś mundur operacyjny.

Jest to bardzo standardowa procedura, której się używa przez cały czas.

DW: Wygląda na to, że jeśli mamy do czynienia z organizacją globalną, która robi to wszystko spoza kurtyny to są oni bardzo ograniczeni w swoich działaniach. Wydaje się, że istnieją jakieś Przyjazne Siły, które powstrzymują ich od zrobienia znacznie więcej bo przecież te uprowadzenia ludzi nie są aż takie złe? Przecież przywraca się ludzi do ich życia. Fakt, że nie pamiętają oni zbyt dużo lecz …

ES: Muszą ich przywracać do życia. Muszą być oni zdrowi i funkcjonalni gdyż w przeciwnym wypadku nie będą w stanie opowiadać tej historii przez całe swoje życie. Ale tak, masz w tym rację.

DW: Jest tam jednak pewien aspekt opozycji. Nie jest to czyste zło.

ES: Jak zauważyłeś odsetek ludzi porywanych spada, a nie wzrasta odkąd zaczęło się to wszystko w latach 50-60.

DW: Zgadza się.

ES: Ma to związek ze sformowaniem się Sojuszu. Wiesz o tym, że większość z nich teraz jest świadoma, że wcale nie musimy tego robić. Możemy wybrać inną drogę działania.

Istnieje inna część (tej organizacji), jakkolwiek ich nazywasz – Białe Kapelusze lub inaczej … istnieje kilka nazw na tych ludzi.

Wiesz, obecnie jesteśmy w stosunku 90% pozytywnych ludzi i 10% negatywnych.

DW: Zgadza się.

ES: Wszystko to bardzo szybko ujrzy światło dzienne i zostanie obnażone. Prawda odnośnie tych tajnych programów WYJDZIE NA JAW.

Politycy również skłaniają się w tym kierunku gdyż nie opiekują się zbyt troskliwie swoimi rodzinami; nie chronią ich tak jakby mogli.

Zamiast tego szprycuje się ich narkotykami i popycha do uprawiania seksu z nieletnimi co zostaje nagrane. Następnie muszą oni wykonywać wszystkie polecenia jakie im się powie … wiesz o co mi chodzi i jak to wszystko działa.

DW: Jakie sądzisz, w oparciu o instrukcje, których ci udzielono, jakie jest zdanie Sojuszu w tej kwestii? Czy dojdzie do czegoś takiego w chwili gdy (Klika) przekroczy pewną granicę i naprawdę ujawni się te rzeczy zamiast utrzymywać ludzi w ciągłych domysłach?

ES: Statystyki wskazują na to, że prawie wszyscy ludzie wierzą w życie pozaziemskie, mam tutaj na myśli bardzo duży odsetek populacji – 70 – 80%.

DW: Zgadza się.

ES: Problem polega na tym ilu ludzi wierzy w istnienie zła a ilu w to, że istnieje również i dobro? Ile takich ludzi jest na Ziemi?

Jak wiele ludzi wierzy, że Pozytywne Siły chronią nas bardziej niż ludzi negatywnych? W jaki sposób możemy udowodnić to bez ujawniania się kolejnych informatorów i rozmawiać na ten temat otwarcie?

DW: Chcę tutaj coś powiedzieć. Jedną z rzeczy, na temat której trochę się śmialiśmy wczoraj jest fakt, że ludzie tak naprawdę nigdy nie odpuścili sobie Wojny w Wietnamie. Na pewnym poziomie niektórzy z nas ciągle jeszcze przeżywają tę wojnę i słuchają muzyki, która się z nią kojarzy. Cały czas wielbi się muzyków, którzy stali się sławni w tamtym czasie i ludzie zachowują się tak, jakby od tamtego czasu nie nastąpiły żadne zmiany w muzyce, które miałyby jakieś pozytywne wartości.

Tu w Ameryce spotykamy się z horrorem militarnym. Uważam, że jest to bardzo smutne gdyż jeśli naprawdę doszłoby do scenariusza jak z filmu “Czerwony Świt” i naprawdę doszłoby do inwazji lądowej i stracilibyśmy kilka stanów na rzecz najeźdźców … to co wtedy by się działo? Każdy chce powrotu władzy wojskowej.

ES: No cóż, gdy tracisz wolność to twoje podejście (do wszystkiego) bardzo szybko się zmienia. Gdy ludzie kierują się gniewem z powodu przeszłych wojen to nawet gdy wracasz do domu to ciągle jest to bardzo trudne do pokonania.

Wszyscy posiadamy wewnątrz te stare programy z tamtych czasów odnośnie tamtych żołnierzy. Mogę tutaj coś niecoś powiedzieć na ten temat gdyż sam jestem żołnierzem, który formuje “tę przeciwną siłę”. Wtedy mówisz sobie: “Po wszystkim. Wszystko skończone i będzie jeszcze gorzej. Straciłem wiarę w rząd i w inne rzeczy, bla bla bla”.

Jednak tego typu podejście bardzo szybko się zmienia gdy nagle tuż pod twoim nosem pojawia się sąsiad, który słucha zbyt głośno muzyki. Myślisz sobie wtedy: “Ja kto załatwić?”.

Jednak z takim podejściem przeskakujesz przez ponad 3 metrowy płot ze strzelbą i pojawiasz się na jego ganku. To nie jest normalne zachowanie.

Musisz chronić swój dom i musisz mieć ogrodzenie swojej posiadłości; może być ono wzniesiony nawet jeszcze wyżej.

Gdy coś takiego się zdarza to musisz zmienić swoje nastawienie gdyż ludzie muszą chronić swoje rodziny i nie chcą brać udział w wojnach. Ludzie nie urodzili się po to, by uczestniczyć w wojnach.

Bez wpływu podżegaczy wojennych gdy zapytasz ludzi: “Czy chcesz walczyć na wojnie?” to praktycznie wszyscy ludzie odpowiadają, że nie. Na to wskazują badania opinii publicznej co ludzie robiliby, gdyby mieli szansę na ucieczkę zamiast walki.

Kto więc kontroluje tych wszystkich żołnierzy?

To właśnie w tym miejscu teraz się znajdujemy, wszystko to jest jedną, wielką bandą marionetek. To właśnie ten fakt musi zostać wyniesiony na światło dzienne.

DW: Myślę, że wiele ludzi jest zdania, że wojny, które toczymy są za imperium i dominację oraz kontrolę pól roponośnych czy pól na których hoduje się heroinę jak np. w Afganistanie co ma związek tylko z pieniędzmi i zyskiem.

Tylko niewiele ludzi, którzy wypowiadali się wtedy na ten temat było świadomych istnienia Sojuszu. Co miałbyś do powiedzenia ludziom, którzy ciągle pozostają uwięzieni w tamtym systemie wierzeń, który mówi, że wojsko robi tylko to co narzuca im globalistyczna elita bankierów? Ich argumentem jest: “Jeśli istnieje jakiś Sojusz to dlaczego nic o nim nie słychać?”.

ES: No cóż, mogę cię zapewnić tutaj, że ten żołnierz na linii frontu czy dowódca lub nawet generał nie mają zielonego pojęcia odnośnie tego co się tam tak naprawdę dzieje.

“Jestem tak oddany swojemu krajowi, że zrobię dla niego wszystko. Będę go chronił tak samo jak i moją matkę, ojca, siostrę itd.”.

DW: Zgadza się.

ES: “Zrobię to gdyż mam 18 lat i wierzę w to”.

DW: Zgadza się.

ES: Wpojono w ciebie tę wiarę z pełną siłą … jakiekolwiek działania ona za sobą pociąga.

Teraz gdy wszystko to wychodzi na jaw to niedowiarkowie krzyczą: “Gdzie są ci wszyscy superbohaterowie?”.

Ta wojna nie toczy się w oparciu o … walkę ręka w rękę. Najpierw odbywa się ona za kurtyną i dotyczy kontroli nad generałami i całym łańcuchem dowodzenia.

DW: Zgadza się.

ES: To w pierwszej kolejności należy zmienić. Ze zrozumieniem tego ludzie mają największe problemy. Jest to dość delikatna i bardzo trudna sytuacja, która cały czas jest w toku – ta tajna wojna, która odbywa się za kurtyną naszego życia codziennego.

Jest to jednak coś co zmienia nasz paradygmat i sprawia, że rzeczy przybiorą inny obrót.

DW: Wygląda na to, że główny nurt medialny zmaga się z ogromnym brakiem zaufania u ludzi. Doszło to do punktu … chcę przez to powiedzieć, że wszelkie badania Opinii Publicznej wskazują na  to, że zaufanie pokładane w mediach jest jeszcze mniejsze niż to pokładane w Kongres. W niektórych przypadkach jest oni mniejsze niż 12%.

Czy myślisz, że mass media są w spółce z globalnym syndykatem kryminalnym?

ES: Nie tylko myślę, ale to wiem. Chcę tutaj powiedzieć to, że media kontrolują świat.

DW: Czy tak ogromna władza w działaniu nie przysparza Sojuszowi problemów jeśli będzie on chciał poinformować nas o swoich poczynaniach? W jaki sposób poinformują nas o tym co robią jeśli ten aparat medialny posiada tak ogromną kontrolę?

ES: Nie, zostanie to naprawione i aparat ten zostanie unieszkodliwiony.

Przywódcy, którzy kontrolują media już niedługo doświadczą problemów otwierających im oczy (na prawdę). Sojusz pracuje już nad tym z wnętrza tej organizacji i to stamtąd nadejdzie uderzenie. Również dobrze wiedzieć, że to także wyjdzie od cywilów, którzy powstaną i uświadomią sobie: “To nie wygląda dobrze. Byliśmy okłamywani”. Wtedy zostanie to przywiedzione uwadze tzw. “wiadomości na bieżąco”. Wtedy nie będzie ważne czy zostanie to wyemitowane tylko na 5 sekund. Zapewniam cię, że ktoś gdzieś to na pewno nagra i zostanie to przekazane dalej …

Wtedy (by to zatuszować, przyp. tłum.) musieliby zamknąć wszystkie serwery na tankowcach stacjonujących na wybrzeżu kalifornijskim i wszystkie inne umieszczone na całym świecie.

Nie tylko jedna osoba będzie to nadawała, będą ich setki. Bardzo to nam pomoże. Mamy superbohaterów na ziemi, o których nikt jeszcze nie słyszał. Tak samo ma się sprawa tam w Przestrzeni Kosmicznej. Wszyscy oni pracują nad tym, by wyeksponować ten problem.

DW: Jest bardzo dużo nieprzyjemnych rzeczy, które odnoszą się do Hollywoodu. Ciekawi mnie czy myślisz, że ujawnianie ich może być częścią planu Sojuszu?

ES: No cóż, bez przytaczania tytułów filmów lub innych szczegółów, Hollywood kontroluje nasz sposób myślenia.

DW: Tak.

ES: Lecz koduje się tam również bardzo dobre rzeczy …

DW: Zgadza się.

ES: … dla tych, którzy są świadomi symboliki, różnych (antycznych) języków oraz skryptów. Uważam, że to bardzo pomaga gdyż jest to podświadome przesłanie, które porusza sprawy w kierunku, w którym powinny iść. Tak to się odbywa.

Myślę, że ważne jest, by ludzie uświadomili sobie fakt, że wiadomość została nadana. Jeśli nie mogą oni jej jeszcze zobaczyć – to nic nie szkodzi. Przyjdzie czas, że dostrzegą ją i przyjdzie ona do nich w innej formie.

DW: Mam tutaj nieco głupie ale szczere pytanie. Czy formacje wojskowe działają dla naszego najlepiej pojmowanego dobra? Jeśli tak to czy (kiedyś) zakończą się porwania ludzi?

ES: Tak, wojsko definitywnie i na 100% jest po naszej stronie. Wiesz … ludzie na najwyższych szczeblach dowodzenia są bardzo mocno poruszeni całą tą manipulacją. Mają swoich własnych agentów i zaczynają odkrywać pewne sprawy samodzielnie.

Jest to bardzo dobry znak na to, że rzeczy wydarzają się na bieżąco.

DW: Powiedziałeś, że na dzień dzisiejszy ilość uprowadzeń ludzi znacznie się zmniejszyła. Czy chcesz przez to powiedzieć, że Sojusz Wojskowy zaczął już wojnę w celu zredukowania tego zjawiska?

ES: Och, wierzę w to, że ma to związek z pieniędzmi, które płyną do tajnych korporacji. Używały one wojska, by pomagało im załatwić pewne sprawy lecz militarni nie wiedzieli po co udawali się w jakieś miejsce, by kogoś “odebrać” … czy po co mieli polecieć gdzie indziej i poćwiartować jakąś krowę.

Byli oni całkowicie nie świadomi faktu po co mają porywać poszczególne osoby lub w jakim celu brali udział w innych działaniach. Myśleli sobie: “Jestem tutaj tylko po to, by zapewnić bezpieczeństwo całej operacji”.

Nie mieli również prawa zadawać jakiekolwiek pytania a jeśli tak się stało to zostawali natychmiastowo likwidowani.

DW: Jeśli Klika (Cabal), jak wiele ludzi nazywa te grupy i my również zaadoptowaliśmy tę nazwę, zostanie pokonana to wiele straszliwych rzeczy dotyczących porwań omawianych przez nas w tym programie ujrzy światło dzienne. Czy wtedy nie zakończy się to nagle raz na zawsze?

ES: Tak, jeśli Klika (Cabal) zostanie pokonana to tak się stanie.

DW: Czyli obecnie mamy do czynienia z pewnego rodzaju III Wojną Światową.

ES: Dokładnie tak.

DW: Jednak wiele ludzi jest całkowicie tego nieświadoma, że coś takiego się dzieje.

ES: Wszystko to odbywa się tuż przed naszymi nosami o ile zechcesz na to spojrzeć i dostrzec to, co się dzieje wokół ciebie. Jednak wiesz co – nie mamy na to czasu i nie jest to wina ludzi.

DW: Zgadza się.

ES: Wiesz, ludzie myślą sobie: “Muszę pracować, bo muszę coś jeść. Muszę robić inne rzeczy itd. Wiecie chłopaki, ja też jestem w Matrixie”.

DW: Tak.

ES: Czyli: “Co mam robić? Dostosuję się do tego”. Wszyscy musimy się do pewnego stopnia dostosować do tego wszystkiego, ale nadszedł czas, by wykrzesać z nas coś więcej.

DW: Jak sądzisz jak świat będzie wyglądał gdy w końcu dojdziemy do Pełnego Ujawnienia i Klika (Cabal) zostanie pokonana?

ES: Wszystko zmieni się z dnia na dzień. Uzyskamy dostęp do wszystkich urządzeń i nowej technologii, które były przed nami ukrywane. Cały świat rozkwitnie i nastąpi wszechobecna obfitość. Nikt nie będzie głodował.

Wszędzie będzie czysta woda a dla każdego znajdzie się dom. Świat zjednoczy się i całą przeszłość pozostawimy za sobą. Wszystkie te stare paradygmaty i religie również pozostawimy za sobą gdyż to również zostanie obnażone.

Cała ta sytuacja ujawni to w jaki sposób byliśmy oszukiwani odkąd się urodziliśmy.

DW: Zgadza się.

ES: Prawda już tu jest nawet na dzień dzisiejszy. Wszyscy przeproszą się wzajemnie i będzie pięknie.

DW: No cóż Emery, chcę ci podziękować za przybycie do studia a widzom chcę podziękować za uwagę. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”, ja nazywam się David Wilcock i goszczę tutaj naszego specjalnego gościa Emery Smith’a.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-staged-alien-abductions.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Klony i Programowalne Formy Biologiczne

Sezon 9, Odcinek 7

Data publikacji: 10 stycznia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Emery Smith’a. Witaj z powrotem w programie Emery.

ES: Witam, dziękuję za gościnę.

DW: Wspaniale, że tutaj jesteś. Gdy po raz pierwszy spotkałeś się z rozczłonkowanym ciałem to wspomniałeś, że widziałeś wtedy ramiona wraz z dłońmi. Czy widziałeś jeszcze jakieś inne kończyny?

ES: Nie … Tak, tak – widziałem części twarzy …

DW: Och! Naprawdę?

ES: … skórę i może jakieś małe palce. Wyglądało to jak paliczki, być może całe palce, stopy i części nogi ale były one bardzo małe. Ich przekrój był tak niewielki, że trzeba było używać specjalnych narzędzi, by pobrać próbki poszczególnych tkanek.

DW: Hmm.

ES: Poszczególne tkanki były zawsze wycinane w bardzo specyficzny sposób. Gdy mieliśmy już jakąś tkankę to wiesz, od razu zabieraliśmy się za nią. Zawsze była jakaś praca do zrobienia gdy spotykaliśmy się z takimi próbkami. Następnie przychodziły do nas całe ciała i popiersia – niekiedy bez głów. Czasami były to całe ramiona lub inne części ciała jak np. genitalia. Cały czas przychodziły różne rzeczy.

DW: Czy miałeś do dyspozycji jakiś inny (niż na Ziemi) sprzęt chirurgiczny? A może używałeś normalnego skalpela? Było tam coś niezwykłego jeśli chodzi o te sprawy?

ES: Tak, były to zwykłe narzędzia chirurgiczne jakich normalnie używa się tutaj. Były tam też inne urządzenia, znacznie bardziej zaawansowane niż te, które używaliśmy na Ziemi w tamtym czasie.

Było tam więcej laserów o dużej mocy oraz urządzeń służących do kauteryzacji jakich nie używaliśmy tutaj. Jednak na różnych poziomach używa się tam różnych rzeczy, wydaje mi się, że były to urządzenia wykorzystujące różne częstotliwości.

Był tam też taki nóż ultradźwiękowy, który później dostał się do powszechnego użytku w sektorze cywilnym. Ja jednak nie miałem wiedzy na temat tego, żeby było on już wtedy używany. W chwili gdy mówię o “użytku cywilnym” to mam również na myśli szpitale wojskowe, jednak na najniższym (ziemskim) szczeblu militarny. Wiem, że nie używano wtedy takich skalpeli. Moje pierwsze użycie noża ultradźwiękowego miało miejsce właśnie podczas mojej pracy w tajnym programie.

DW: Dobrze. Chcę ci zadać pewne pytanie, które może być postrzegane jako głupie. Jednak niektórzy ludzie podchodzą do tego bardzo poważnie.

ES: Jasne, pytaj.

DW: Zajmujesz się biologią pozaziemską.

ES: Zgadza się.

DW: Wiele ludzi uważa, że istnieją biologiczne formy życia, która posiadają zdolności zmiany kształtów i które natychmiastowo mogą przeobrazić się z jednej formy w inną. Niektórzy ludzie twierdzą, że nasza elita jest tak naprawdę zmiennokształtnymi Reptylianami.

ES: Zgadza się.

DW: Czy kiedykolwiek spotkałeś się z biologiczną materią, która potrafiłaby zmieniać kształty?

ES: Myślę, że spotkałem się. Istnieją pewne Istoty Wielowymiarowe, które doszły już do tak zaawansowanego poziomu świadomości, że wykracza on znacznie poza nasze rozumienie … dla nas jest to miliardy lat w przyszłości. Posiadają one formę ciała świetlistego, które pozwala im na dowolne przemieszczanie się w przestrzeni oraz w wymiarach. Mają pełną swobodę ruchu.

Wydaje mi się, że jedna z tych istot umarła tutaj w naszym świecie w swej trójwymiarowej formie … gdy ją znaleźliśmy była ona po prostu przeźroczystym kleksem podobnym do meduzy lecz dłuższa. Myślę, że skoro miała w sobie naturalne światło to być może była to istota z wyższych wymiarów, która właśnie przechodziła metamorfozę. Być może miała ona zdolności przybierania takiej formy energetycznej, wiesz: gromadzi w sobie wszystko co jest jej potrzebne następnie wykorzystuje to do tego celu.

Wydzielała ona światło ale nie emanowała żadną częstotliwością (dźwiękową, przyp. tłum.), którą moglibyśmy w jakiś sposób uchwycić.

DW: Czyli mówiąc ogólnie była ona czymś w rodzaju owalnego, humanoidalnego gabarytu?

ES: Tak. Wyglądała ona jak wycięta w foremce do ciastek takich jak się robi na Boże Narodzenie, jednak była ona rozlana, zaokrąglona i dość lejąca się.

DW: Jakiego była wzrostu?

ES: Tą z którą ja miałem do czynienia miała ok. 190 cm.

DW: Rozumiem. Miała jednak inne cechy charakterystyczne, które mogłeś zidentyfikować podczas wykonywania autopsji?

ES: Tutaj był problem. Cały sprzęt jaki mi dostarczono był bezużyteczny gdyż jej tkanki były płynne.

DW: Och!

ES: Używaliśmy więc najprostszych strzykawek i igieł oraz specjalnej ssawki. Wysysaliśmy z niej niewielkie próbki (płynu) z różnych części jej ciała.

Moje wnioski były proste: całkiem nie wiedziałem skąd ta Istota pochodzi i jak się tutaj dostała. Dopiero później dowiedziałem się znacznie więcej na temat Istot Pozaziemskich i wtedy poskładałem ze sobą okruchy informacji. Mam tutaj na myśli: w jaki sposób odbywają się podróże międzywymiarowe Istot Pozaziemskich.

DW: Wyobrażam sobie, że Istota ta otoczona była jakąś wzmocnioną błoną, która utrzymywała cały płyn wewnątrz.

ES: Tak było. Miała ona około 1 centymetra grubości. Przypominało mi to bardzo gruby tort z galaretki. Gdy przetniesz tę tkankę to zaczyna świecić.

DW: Wewnątrz?

ES: Tak, podobnie jak pałeczki luminescencyjne (glowsticks).

DW: Łał!

ES: Tak. Następnie ten blask ustępował. To właśnie wtedy powiedziano: „Od teraz żadnych cięć; używać tylko igieł i ssawek”. Było to bardzo cienkie urządzenie do odsysania z bardzo cienką igłą i niewielkim wskaźnikiem ciśnienia. Podobne było do igły. Pobieraliśmy bardzo niewielkie ilości próbek z różnych części ciała tej Istoty.

DW: Jaka była lepkość tego płynu? Był on jak woda czy może raczej jak gęsty syrop …

ES: Tak, ciecz ta wyglądała jak przeźroczysty syrop klonowy.

DW: Rozumiem.

ES: Tak. Wewnątrz jej ciała znajdowały się inne narządy, które również emitowały światło: różowe, fioletowe i żółte. Wyglądało na to, że Istota ta posiadała pewną formę gdyż patrzyłeś przez nią jak przez ogromny tort z galaretki. Zaburzało to trochę optykę. Nie pozwolono nam jednak pobrać żadnych próbek tych święcących, różnokolorowych płynów.

DW: Łał!

ES: Być może ktoś inny to zrobił. Nasze role były bardzo ściśle podzielone. Wiele różnych laborantów miało różne role do odegrania. Dla mnie w tamtym momencie nie było to zbytnio zaawansowane – wykonywałem wtedy dość proste czynności.

DW: Myślę sobie teraz, że najtrudniejszą rzeczą dla widzów będzie danie ci wiary w to co mówisz. Wiesz o co mi chodzi: „Daj spokój człowieku. Nawet nie starałeś się zadać pytanie z czym masz do czynienia i skąd ta istota pochodzi?”.

ES: Nie, oczywiście, że nie. Podpisałem opasły dokument instruktażowy i wiedziałem na co się decyduję. Myślałem, że będę wykonywał sekcję zwłok jakiegoś żołnierza, ale jednak było to coś innego. Gdy już wszedłem w to środowisko wszystko bardzo szybko zaczęło eskalować.

Słyszałem historie – nie wiem czy są one prawdziwe czy nie – że ludzie rozmawiali na te tematy po godzinach pracy. Wiesz co się wtedy działo? Bardzo szybko znikali.

DW: Łał!

ES: Ludzie tam bardzo szybko się zmieniali a szczególnie laboranci i specjaliści kliniczni, którzy wykonywali całą tą pracę.

Ja byłem bardzo dobry w trzymaniu języka za zębami. Wszystko to naprawdę mnie bardzo wystraszyło. Z jednej strony było bardzo frustrujące, ale z drugiej strony skutecznie studziło to moją rozmowność.

Tak naprawdę pójście do pracy i dowiadywanie się coraz więcej stało się moją obsesją gdyż zawsze dochodziłem do jakichś własnych wniosków. Następnie zacząłem badać to samodzielnie i okazało się, że tak ekstremalne informacje nigdzie nie są dostępne …

DW: Czy monitorowano użycie twojej karty do biblioteki danych i Internetu itd. …

ES: Przez cały czas, 24 godziny na dobę znajdowałem się pod pełną obserwacją. To było częścią umowy. To również dotyczyło każdego kto ze mną przebywał jak np. moich przyjaciół … oczywiście im tego nie mówiono. Z tego powodu bardzo trudno było mi utrzymywać kontakty z przyjaciółmi lub zakładać związki.

Nawet dzisiaj jest to dla mnie trudne gdyż obawiam się o bezpieczeństwo bliskich mi osób … wiesz coś mogło by się im przydarzyć. Jak dotąd straciłem wszystkich.

DW: Zgadza się. Zaraz po tym jak straciłeś cały swój dobytek nagle w moim samochodzie przestały działać hamulce.

ES: To prawda. Pamiętam to.

DW: Dobrze. Jedną z rzeczy jaką chciałbym byś tutaj omówił jest ta okazała placówka, w której pracowałeś. Z tego co pamiętam to skończyliśmy na tym jak opisywałeś nam kolorowe linie (prowadzące do różnych miejsc).

ES: Ach, tak.

DW: Możesz nam powiedzieć jeszcze raz z iloma unikatowymi rasami miałeś do czynienia?

ES: No cóż, ja mówię, że są to „próbki” gdyż każdą z nich liczyłem jako odmienną rasę (gatunku biologicznego). Być może były to prawdziwe rasy pozaziemskie lub coś co zostało wyhodowane w laboratorium, albo może tkanka rzucona w ramach dezinformacji gdyż to również zdarzało się od czasu do czasu. Działo się tak, by zdyskredytować laborantów (gdyby zechcieli mówić).

DW: Zgadza się.

ES: Jak wspominałem poprzednio było ich coś ponad 3 tys. Nigdy tego nie zapomnę. Jeśli zaangażowany byłem w powierzchowne pobieranie niewielkich próbek to można było przeprowadzać od 10 do 20 sekcji zwłok dziennie.

DW: Och, łał!

ES: Czasami było tak, że nad jedną próbką spędzałem cały tydzień i w miarę badań zdawałem sprawozdanie poszczególnym ludziom.

Czasami było tak, że przychodziło kilka osób i jedna z nich mnie obserwowała i mówiła mi bezpośrednio bez użycia głośników: „Nie rób tego” lub „Zrób to”.

DW: Co pierwsze rzucało się w oczy gdy zerkałeś do swojego foldera?

ES: Znajdowały się tam podstawowe informacje takie jak: czas, data, numer pokoju np. “Red 12” oraz to co chciano przebadać. Było tam napisane np.: “Wytnij nerw z tego obszaru”, “Wytnij ten mięsień”, “Pobierz taką ilość tej tkanki” lub “Pobierz tyle centymetrów sześciennych płynu organicznego z tej części ciała”.

Bardzo dokładnie określano co miałeś do zrobienia.

Czasami odbywało się to w inny sposób … zachowywano pełną tajemnicę odnośnie czasu i danego zadania. Wchodziłem do pomieszczenia i nie wiedziałem jakie będzie kolejne zadanie dopóki nie ukończyłem pierwszego.

DW: Czyli mogłeś mieć tylko 60 minut na wykonanie pracy nad jednymi zwłokami?

ES: Nie określają czasu wykonania zadania.

DW: Och!

ES: Robisz to co musi być zrobione. Jednak czym szybciej to zrobisz i czym precyzyjniejszy jesteś tym bardziej cię doceniają. Wiesz, ja przerabiałem więcej próbek niż inni. Używano mnie do zbierania tkanek ludzkich wraz z transplantami i tego typu rzeczami. Bardzo szybko wpadłem w tę kategorię podczas wykonywania tych procedur.

DW: Czy mówiono ci jakich narzędzi chirurgicznych musisz używać? Czy wyznaczony był tam jakiś ścisły protokół postępowania czy może jednak miałeś wolność wyboru?

ES: No wiesz, tak naprawdę to miałem dostęp praktycznie do wszystkiego. Tylko kilka razy była sytuacja taka, że musiałem zgłaszać przez Intercom, że potrzebuję czegoś jeszcze, np.: “Potrzebuję skalpela nr. 11” lub “Potrzebuję odgryzacza kostnego takiego rozmiaru”. Wszystko zależało z czym miałem do czynienia.

Jednak w większości przypadków wszystko było w schowkach w ścianach w danym pomieszczeniu. Jak czegoś brakowało to dostarczano tego niemalże natychmiastowo w ciągu kilku minut.

DW: Pod koniec lat 1990 pokazała się film z rzekomą sekcją zwłok Istoty Pozaziemskiej – Santilli. Zakładam, że go widziałeś?

ES: Słyszałem o nim jednak nie oglądam zbyt dużo takich rzeczy. Pamiętam, że coś było, ale nie przebadałem tego.

DW: Aż po dziś dzień toczy się debata czy jest on prawdziwy czy jest to może tylko dobrze spreparowane oszustwo. Jedną z dziwnych rzeczy jaką można tam zobaczyć to jak ściąga się z oka tej istoty czarną błonę …

ES: Ach tak! Widziałem to.

DW: … wtedy można zobaczyć, że oczy skierowane są wgłąb czaszki w dół.

ES: Definitywnie tak. Głowy czy czaszki bardzo wielu Istot Pozaziemskich z którymi się spotkałem wyposażone było w pewne błony (ochronne) o ile nie zostały już usunięte przez kogoś innego.

DW: Naprawdę?

ES: Nie zawsze były one zielone czy czarne jak mówią o tym różne historie. Mogły one być różnych kolorów. Widziałem fioletowe, różowe … ta błona jest tam jednak zawsze obecna.

DW: Naprawdę!?

ES: Zawsze jest jakaś membrana lub nakładka na oczy. Przylega ona ściśle do kształtu oczu bez względu na to czy są one kształtu romboidalnego, trapezowego, sześciokątnego czy okrągłego. Tak przy okazji oczy Istot Pozaziemskich nie zawsze są okrągłe.

DW: Hmm.

ES: Wszystko to już tam gdzieś jest. Nie jestem do końca przekonany. Zawsze myślałem, że to w ten sposób odtworzyliśmy noktowizory czy inne urządzenia na podczerwień. Myślałem, że odbyło się to poprzez inżynierię odtwarzania urządzeń pozaziemskich, które znajdowane były bardzo dawno temu przez Marynarkę Wojenną.

Pamietam, że słyszałem jak pewni generałowie rozmawiali ze sobą o tym, że gdy pobrano te błony to niektóre z nich skupiały w sobie światło a niektóre je przytłumiały. Acha i były one niebiologiczne.

DW: Czy był tam komponent “wirtualnych okularów” wyświetlający informacje na temat obserwowanego obiektu?

ES: Nie. Jestem przekonany, że większość z tych Istot, które tutaj dotarły posiadały już zdolności telepatyczne … wtedy wszystko jest wyświetlane w mózgu przy udziale świadomości.

DW: Hmm.

ES: Jestem przekonany, że Istoty te nie posiadały żadnych kasków lub krzeseł ani innych urządzeń, których musiałyby używać. Gdy patrzę w telewizji na ludzi w statkach kosmicznych gdzie przedstawiane są panele sterowania i wszystkie te przyciski, coś takiego nie istnieje.

DW: Dobrze.

ES: Wtedy myślę sobie: “Łał, nie mają o tym zielonego pojęcia!”.

DW: Czy spotkałeś się kiedyś z istotami, które posiadały wewnątrz swoich ciał elektronikę i (zaawansowane) urządzenia technologiczne?

ES: Och tak!

DW: Jakiego typu były te urządzenia?

ES: Nie tylko wewnątrz ich ciał ale także na zewnątrz co działało bardzo zgrabnie. Np. jakieś rzeczy wychodzące z tyłu ich głów czy z nosa i przekazujące coś do ust.

Przebadałem bardzo wiele (Istot Pozaziemskich), które wykazywały na zdjęciach Roentgena jakieś cylindryczne zbiorniki wewnątrz ich ciał. Nigdy jednak nie pozwolono mi nawet ich dotknąć. Nie wiem do czego one służyły ale zawsze miały kształt cylindra podobnego do kapsułki takiej w jakiej przyjmujemy witaminy.

DW: O takim kształcie?

ES: Tak, ale mogą one nieco różnić się od siebie. Czasami były one ulokowane w różnych częściach ciała. Nie wiem czy były one tam umieszczone przez nas ludzi czy może to oni wykorzystywali to w celach komunikowania się z nami.

Odniosłem wrażenie, że służyły one do adaptacji ciała, by być może przetrwać w naszej atmosferze. Być może wytwarzały one jakieś (magnetyczne) pole ochronne?

Bardzo wiele Istot Pozaziemskich otacza swoje ciała magnetycznym polem ochronnym. Jest ono bardzo cienkie i nie można go zobaczyć gołym okiem. Jest ono mikroskopijne ale na pewno występuje po to, by chronić całe ciało przed naszą atmosferą.

DW: Hmm.

ES: Wydaje mi się, że te inne urządzenia, które wychodziły z uszu czy głowy i podawały coś do ust były prawdopodobnie używane do komunikacji lub oddychania naszym powietrzem atmosferycznym.

DW: Hmm.

ES: Tak czy inaczej są to tylko moje przypuszczenia.

DW: Przyczyną dla której pytam jest twój opis, który sugeruje rzekome używanie ich do zbierania informacji. Powiedziałeś, że nie potrzebują oni żadnych “wirtualnych okularów”, w formie naciągniętej błony na oczy, wyświetlających szczegółowe informacje o obserwowanym obiekcie.

Czy jest to jakiś biologiczny komponent zaawansowanej technologii, który komunikuje się z ich świadomością?

ES: Tak, wydaje mi się, że bardzo wiele ras pozaziemskich wspomaga się zaawansowaną technologią wykorzystującą świadomość, która albo jest wszczepiona w nich w formie implantów albo rozwinęła się naturalnie na przestrzeni milionów lat ewolucji. Być może te wspaniałe Istoty wytworzyły nowe sposoby komunikacji, których nasi naukowcy nie są w stanie zrozumieć gdyż nauka opisująca to u nas jeszcze nie istnieje.

Wszystkie te komponenty zaszyte są wewnątrz danej istoty.

Mówimy tutaj o istotach, które w drodze do nas przebyły tysiące lub nawet miliardy lat świetlnych. Podróże we Wszechświecie doprowadziły do perfekcji a być może poruszają się nawet wielowymiarowo.

Pasowałoby tutaj to stwierdzenie – ale jest to tylko moja hipoteza – o tym, że to wszystko świadczy, że ta technologia po prostu już w nich jest.

DW: Jeśli dana forma biologiczny ma w sobie biologiczny interfejs świadomości to czy nie wyposaża się jej w mechanizm samoniszczący tak, by ciało to nie zostało przez nikogo przebadane? Czy myślisz, że coś takiego ma miejsce?

ES: To co słyszałem z drugiej ręki od osób zajmujących się tymi projektami to fakt, że wiele z istot przybywających na naszą planetę używa swoich klonów – trójwymiarowych form, które mogą zostać fizycznie przechwycone. Były one podobno programowalnymi formami biologicznymi.

Czyli: klonowali siebie, programowali to ciało …

DW: Jak mówisz klonowali siebie to masz na myśli, że klonowali swoje ciała?

ES: Zgadza się. Czasami też klonowali podobną do nich formę biologiczną. My nazywamy ich PFB czyli Programowalną Formą Biologiczną (Programmed Life Form).

PFB jest na wpół cybernetyczna na wpół organiczna. Mogą się one poruszać bardzo płynnie tak jak ludzie i nawet byś nie zauważył różnicy.

Ich pojazdy rozbijały się na Ziemi – czasami robiono to celowo, by pomóc nam w aktualizacji naszej technologii, abyśmy mogli odtworzyć inżynieryjnie wszystkie te rzeczy. Ciała, które tam znajdowano były PFB, które przeżyły tylko tydzień lub do roku bez żadnego pożywienia.

Odkrycia te jednak wiązały się z bolesnymi stratami. Gdy schwytano PFB – większość z nich nie przeżyła katastrofy – to wkładano je do alkoholu lub formaliny i wtedy ich ciała rozpuszczały się.

Działo się tak ze względu na  to, że ich ciała nie były zbudowane – tak jak ludzki mózg czy inne części ciała nasze czy naszych zwierząt – z bardzo mocnej tkanki o strukturze kolagenu. Były one po prostu syntetyczne.

Zaczęto więc używać specjalnych solanek, wody i plazmy.

DW: 50 lat po wypadku w Roswell w 1977 r. płk. Philip Corso opublikował książkę “The Day After Roswell”.

W swoich zeznaniach donosi o tym, że oryginalne Istoty z Roswell … zaniepokoiły Rząd Amerykański gdyż posiadały one tylko jeden kanał przełykowy prowadzący od ust aż do odbytu. Nie miały one …

ES: Dokładnie tak.

DW: … całego układu trawiennego.

ES: Zgadza się.

ES: Jak to się ma odnośnie PFB?

ES: Dokładnie tak samo wyglądają PFB. Zaprojektowane są one – pracowałem już wcześniej z klonami i PFB … nie posiadają one układu trawiennego a tylko coś co pozwala na podtrzymywanie ich życia przy pomocy niewielkich impulsów elektrycznych, które pobudzają ich mięśnie oraz wysyłają dane do tego kto ich tam wysłał.

Rola tego kanału przełykowego nie jest znana … Chcę tutaj powiedzieć, że ja nie wiem po co on się tam znajdował, ale wiem dokładnie o czym mówi Phillip Corso gdyż widziałem to na własne oczy. Być może ma on zadanie pobierania czegoś z innych części ciała gdyż widziałem również inne kanały rozchodzące się z tego głównego tak jak konary drzewa.

DW: Och, naprawdę!?

ES: Tak. Nie połączone one były jednak z żadnymi innymi narządami. Prowadziły tyko do gąbczastej tkanki, która tworzyła mięśnie i ścięgna. Forma ta miała w sobie egzoszkielet lub szkielet metalowy, który pozwalał na utrzymanie przy życiu danej istoty.

Wydaje mi się, że różne PFB były tworzone do przeprowadzania różnych misji jak np.: rozbicie się w oceanie i przekazanie nam pewnych rzeczy lub zebranie kwiatów lawendy z łąki czy czegoś innego.

DW: Czy materiał z którego zbudowana jest PFB jest wyhodowany (w laboratorium) czy pobrany od innej istoty? W jaki sposób uzyskuje się go, w celu stworzenia PFB?

ES: W przeciwieństwie do tego co my robimy tu na Ziemi, Istoty Pozaziemskie uzyskują ten materiał przy użyciu wibracji, drgań harmonicznych oraz dźwięków. W ten sposób tworzą one cokolwiek chcą: komórki lub syntetyczną tkankę co do której jestem całkowicie pewien, że istnieje gdyż sam badałem te rzeczy, które pobrałem.

Tak przy okazji muszę tutaj dodać, że nigdy nie widziałem tych komórek pod mikroskopem ani optycznym ani elektronowym. Znam to jednak z odpraw instruktażowych, przez które przechodziłem i widziałem to wszystko na własne oczy. Mogę z łatwością powiedzieć, że dana tkanka nie jest prawdziwa tylko stworzona sztucznie w celach operacyjnych.

Odbywa się to zupełnie tak jak u nas: umieszcza się jakieś syntetyczne rzeczy wewnątrz naszego ciała, by np. zamienić ścięgno lub wzmocnić całe ciało. Wiesz, ciągle implantujemy coś w nasze ciała.

DW: Wyjaśnijmy tutaj pewną rzecz. Gdy mówisz o komórkach syntetycznych to one nadal stworzone są z amino kwasów i protein …

ES: Zgadza się.

DW: … zgodnych z daną formą życia.

ES: Zgadza się.

DW: Nie są one stworzone z plastiku.

ES: Tak. Dokładnie to chcę powiedzieć. Przypomina to bardziej hybrydę organizmu prawdziwego i syntetycznego jednak nie jest to tylko albo jednym albo drugim. Z tego powodu – tutaj dodaję, że słyszałem to z drugiej ręki – nie posiadają one mitochondrium (https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitochondrium ) ani żadnego DNA jednak tkanki działają dokładnie tak jak powinny.

DW: Dziwne.

ES: Tak, bardzo dziwne.

DW: Jeśli nie mają one mitochondrium to skąd biorą energię?

ES: Jest to bardzo dobre pytanie. Jest to nauka, której nie znam.

DW: Dobrze.

ES: To pytanie zostało zadane.

DW: Czy rozmnaża się niewielkie próbki tej tkanki i produkuje znacznie więcej, by wyprodukować jedną z tych …

ES: Osobiście uważam, że tak to się odbywa z tymi próbkami jednak ja nie uczestniczyłem w tym.

DW: Och!

ES: Nie wiem tego na pewno. Oczywiście wiele próbek nie jest testowanych. Dąży się tam do tego, by wytworzyć hybrydy tkanki ludzkiej i tej pozaziemskiej. Hoduje się je w laboratoriach i miesza się je ze sobą. O tym dowiedziałem się znacznie później. Tak przy okazji to właśnie tym się teraz zajmuję.

DW: Gdy mamy do czynienia z syntetycznym aspektem komórek to co można tam zidentyfikować? Znajdziemy tam jakieś molekuły? A może mieszanki metali? Czy w komórkach tych są jakieś metale? Co takiego niezwykłego jest w tkance syntetycznej?

ES: No cóż, niezwykłe rzeczy jakie można tam zobaczyć … nie jest to coś co sam widziałem. Musisz wiedzieć, że widziałem instrukcje w moim folderze. Oglądnąłem wiele zdjęć takich komórek, ale nie widziałem ich osobiście.

DW: Rozumiem.

ES: Komórki syntetyczne posiadają wiele różnych kształtów. Wiele z nich miało kształt geometryczny co jest bardzo dziwne gdyż …

DW: Łał!

ES: … oznacza to, że muszą mieć pewne rusztowanie wzmacniające. Normalne komórki są w większości okrągłe.

DW: Zgadza się.

ES: Czasami mogą przybierać kształt wklęsłego dysku tak jak czerwone krwinki, które są bardzo unikatowe. Jednak tamte komórki były jakby zrobione na jakiejś kratownicy. Tworzyły one różne kształty takie jak w pszczelim ulu i inne takie rzeczy i definitywnie dostarczane tam były impulsy elektryczne. Skąd one pochodziły, tego nie wiem. Wydaje mi się, że działają one przez jakiś czas w oparciu o pole energetyczne Ziemi. Być może ten kanał przełykowy był potrzebny po to, by dostarczać tam pewne elementy, które pomagają w przesyłaniu impulsów elektrycznych do poszczególnych części ciała gdyż forma ta jest tylko tymczasowa, przynajmniej te, które były znajdowane tutaj.

Jestem jednak przekonany, że istnieją też takie, które służą przez całe życie.

DW: Pomogę tutaj trochę sceptykom … wiesz, chodzi mi o zdrowy sceptycyzm gdzie ludzie zadają sensowne pytania.

ES: Rozumiem.

DW: Wygląda na to, że postrzegamy materiał biologiczny pochodzący z klonów jako rzadki, wartościowy i trudny do odtworzenia. Mówisz tutaj o istotach, które są po prostu plastikowymi, jednorazowymi pojemnikami.

ES: Zgadza się.

DW: Jeden tydzień i po nich.

ES: Tak, tak.

DW: Czy materiał ten nie jest powszechnie dostępny skoro jest tylko jednorazowy? Myślę, że trudno mi w to uwierzyć.

ES: Och, to jest proste. Chcę tutaj powiedzieć, że po pierwsze mogą oni wytworzyć cokolwiek zechcą. Nie potrzebują naszego złota, naszych jajeczek czy spermy.

DW: Zgadza się.

ES: Mam tutaj na myśli fakt, że wszystko to mogą sami wyprodukować.

DW: Zgadza się.

ES: Nie muszą oni tutaj przylatywać. Jeśli mają jakikolwiek cel to próbują zachować nasz gatunek. Nie potrzebują nas … ale próbują zabezpieczyć nasze DNA na daną chwilę.

Odpowiadając jednak na twoje pytanie to nawet teraz my jako ludzkość mamy możliwości wyprodukowania trójwymiarowo wszystkich organów jakie potrzebujemy niezależnie od ich przeznaczenia. Płuca czy serce – nie ma najmniejszego problemu – z twojego oryginalnego DNA używając przy tym twoich tkanek z uszkodzonych organów lub martwego ciała.

DW: Łał!

ES: Łańcuchy DNA znajdują się dosłownie w całym naszym ciele.

DW: Oczywiście, że tak.

ES: I to jest super. Gdy otworzysz daną nić DNA to możesz stwierdzić: “Och, to jest serce Davida”. Wrzucasz to na komputer i teraz drukarka wyprodukuje twoje serce. Następnie jesteśmy w stanie dokonać jego transplantacji z tym, że dostaniej młodsze i mocniejsze. Czyli podkręciliśmy je trochę.

DW: Chcę tutaj wtrącić to co mój informator Jacob mi powiedział wtedy gdy wierzono, że komórki nerwowe nie mają zdolności odbudowania się. Pomimo potocznie przyjętej opinii posiadał on raporty od ludzi, którzy przechodzili przez katastrofalne urazy rdzenia kręgowego, który był (nieodwracalnie) zniszczony wraz z obumierającymi komórkami nerwowymi – całkowicie martwe, psujące się i były już wchłaniane przez ciało. Potrafili wtedy przyłożyć pewną rzecz na wysokości karku i po prostu odrastał całkiem nowy układ nerwowy a dana osoba odzyskiwała całą swoją funkcjonalność.

ES: Jest to całkowita prawda. Nawet przy naszej przedpotopowej technologii gdzie tworzymy komórki zebrane z tłuszczu czy szpiku kostnego i krwi posiadamy bogate doświadczenia w przypadkach paraliżu czterokończynowego gdzie ludzie z bardzo poważnymi urazami rdzenia kręgowego powracali do zdrowia.

Odnośnie układu nerwowego – jesteśmy w stanie wyhodować KAŻDĄ komórkę naszego ciała. Nie ma takiej tkanki, której nie potrafilibyśmy odtworzyć ponownie. (Wiara, że jest to nie możliwe, przyp. tłum.) jest fałszem, w który chcą byśmy wierzyli. Prawda jest całkiem inna.

DW: Czy wierzysz w to, że zgodnie z doniesieniami moich innych informatorów, istnieje negatywny komponent naszej planety, który pragnie dramatycznie zredukować populację ludzi?

ES: Tak, wierzę w to. (Dowody na to, przyp. tłum.) można oglądać każdego dnia i nie jest to wcale takie trudne.

Nie lubię przytaczać tutaj poszczególnych nazw korporacji lecz wiesz, że wszystko wszędzie wiąże się z polityką … a ja staram się pozostać neutralny.

DW: Zgadza się.

ES: Jednak tak, wierzę w to. Wystarczy popatrzeć na to co się dzieje wokół nas. Dostrzeżenie tego nie jest zbyt trudne. Mam tutaj na myśli to, że wystarczy pomyśleć o tym co by się stało gdyby tylko na kilka dni odciąć dostawy prądu. Ja jestem cukrzykiem i np. nie mogę dostać insuliny. Wiesz, że wiele ludzi na całym świecie cierpi z tego powodu.

DW: Zgadza się.

ES: Przytaczam tutaj tylko małe rzeczy, na które większość ludzi nie zwraca uwagi. Wyglądałoby na nieszkodliwe gdyby wszyscy ci ludzie umarli ale wiesz, czy nie byłoby to działanie celowe?

DW: Chcę tutaj powiedzieć coś jeszcze. Jeśli mówisz, że można odtworzyć każdą część naszego ciała to zakładam, że to oznacza również możliwości wyhodowania utraconej kończyny a następnie ponowne wszczepienie jej w ciało danej osoby, prawda?

ES: Och, można znacznie więcej. Jeśli miałbym do dyspozycji tylko kilka kompletnych, nieuszkodzonych łańcuchów twojego DNA to można z powodzeniem odtworzyć całe twoje ciało gdyż zawiera ono w sobie wszystkie informacje włącznie ze świadomością, której doświadczyłeś podczas tego życia. Jest ona przechowywana zupełnie tak jak dane na twardym dysku i ciągle będziesz sobą.

Tak, można wyhodować całe  twoje ciało.

DW: Czy nie jest to coś na przykładzie biologicznej zupy do której musisz dodać inne składniki, by coś z tego wyszło?

ES: Oczywiście, że tak. Wszystko to nazywa się proteiny i amino kwasy i są one podstawowym komponentem całego życia biologicznego. Wszystkie te rzeczy o których tutaj słyszysz są przepełnione nimi. Komputer wie kiedy dodać kolagenu czy osteocytów oraz wszystkich innych komórek do ciała by ukształtowało się w odpowiedni sposób.

Czasami zdarzają się usterki w drukarce ciał i rzeczy nie idą tak jak powinny lecz nawet wtedy komputer natychmiastowo naprowadza je na dobre tory i naprawia je. Jest to zdumiewające.

DW: Naprawdę?

ES: Tak. Są tam ogromne komory w których no wiesz … możesz tak naprawdę wyhodować swoje ciało jeśli tego potrzebujesz.

DW: Pozostało nam tylko kilka minut do końca tego odcinka i chcę tutaj poruszyć jeszcze jedną sprawę. W poprzednich odcinkach mówiłeś o tym, że widziałeś Istoty, które wyglądały na więźniów Reptyliańskich.

ES: Tak.

DW: Następnie powiedziałeś niemalże nonszalancko: “Och tak, ale nigdy nie wiesz czy nie jest to coś co sami wyhodowaliśmy”. Powiedziałeś to zupełnie tak, jakby to nie było nic wielkiego.

ES: Bo to nie jest nic wielkiego. Możemy wyhodować …

DW: W jaki sposób doszedłeś do konkluzji, że mamy możliwości, by tego dokonać?

ES: Stąd, że dostałem się do wydziału odbudowy tkanki i zacząłem dowiadywać się nieco więcej o tym co oni robią przy odbudowie komórek i hodowaniu nowych rzeczy.

DW: Do kogo odnosisz się gdy mówisz “oni”?

ES: Laboratoria.

DW: Rozumiem.

ES: My nazywaliśmy ich laboratoriami. Tam równie starano się stworzyć fałszywe istoty pozaziemskie …

DW: Rozumiem.

ES: … by mieć coś w zanadrzu w przypadku gdyby należało pokazać się z jakiejś dobrej strony lub zrobić demonstrację zła, szczęścia, zdrowia lub wystraszyć kogoś obrzydliwie wyglądającą kreaturą. Robiono to do własnych celów i osiągnięto tam sukces.

To właśnie dlatego tak powiedziałem gdy zobaczyłem tę istotę, gatunek lub cokolwiek to było … Nie wiem skąd to pochodziło.

Mogę tylko powiedzieć, że wierzę, że istota ta była prawdziwa. Pachniała i oddychała. Ale to właśnie tutaj wchodzą w grę PFB – są one w zasadzie tą samą rzeczą: wyhodowaną sztucznie formą biologiczną zaprogramowaną, by wykonywać pewne zadania.

DW: Nie podam tutaj żadnych szczegółów jednak słyszałem historię o jednym z naszych eksprezydentów oraz pomyśle, że potrafimy go sklonować i teraz można zobaczyć kogoś, kto wygląda dokładnie tak samo jak on z jedną zasadniczą różnicą: może on należeć do całkiem innego gatunku biologicznego, który występuje naprawdę. Czy posiadasz wiedzę na ten temat?

ES: Tak.

DW: Dobrze. Czy z klonami występuje jakiś problem np. przy prowadzeniu konwersacji; czy posiadają one tą samą pamięć? Czy taki klon jest świadom tego, że jest klonem?

ES: Nie.

DW: Czy uważa on, że jest tą samą co oryginalna osoba?

ES: Nie odbywa się to tak jak wspomniałem o tym wcześniej w przypadku, gdzie bierze się kompletną nic twojego DNA i hoduje się ciebie od początku … Tutaj robi się to inaczej: bierze się część twojego DNA bez komponentu świadomości tak, by następnie można cię było odpowiednio zaprogramować. To właśnie wtedy wpisuje się w ciebie pamięć i doświadczenia. Możesz sobie myśleć, że masz rodzinę i podjąłeś jakąś pracę, w której masz być ucharakteryzowany jak były prezydent. Wszystko jest zaprogramowane od początku aż do czasu obecnego. Mogą nawet wytworzyć więcej twoich klonów, byś myślał, że masz rodzinę. Czasami mogą cię potrzebować tylko do jednego zadania.

DW: Łał!

ES: Tak.

DW: Łał! Bardzo intensywne doniesienia.

Czas odcinka naszego programu Kosmiczne Ujawnienie dobiegł końca. Jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock i goszczę w studiu Emery Smitha, który ujawnia nam prawdę dotyczącą bardzo zaawansowanych programów obejmujących biologię pozaziemską. Dziękuję za uwagę.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-clones-and-programmable-life-forms.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Technologie Używane w Podziemnych Bazach

Sezon 9, Odcinek 6

Data Publikacji: 3 stycznia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie “Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock i jestem gospodarzem programu i towarzyszy mi tutaj nasz specjalny gość Emery Smith. Ma on nam do przekazania oszałamiające informacje i ma bardzo dużo do stracenia.

Witaj w programie Emery.

ES: Witam i dziękuję David za zaproszenie do studia i bardzo to doceniam.

DW: Miło mi.

ES: Tak, to zabawne.

DW: Naprawdę bardzo się cieszę, że w końcu zdecydowałeś się wystąpić przed kamerami. I tak uważam, że powinieneś to zrobić znacznie wcześniej.

ES: Wiesz, starałeś się mnie do tego nakłonić przez ostatnich 10 lat a ostatnie wydarzenia przekonały mnie, że ze względu na moje osobiste bezpieczeństwo będzie lepiej jak zacznę edukować publiczne audytorium; w końcu ludzie zasłużyli na to, by wiedzieć co się dzieje.

Zawsze w to wierzyłem jednak uważam, że na wszystko musi przyjść odpowiedni czas.

DW: Tak. Wygląda na to, że gdy zaczęliśmy wchodzić nieco głębiej w osobiste sprawy to bardzo wielu informatorów, z którymi rozmawiałem również doznało pewnych doświadczeń zanim jeszcze zetknęło się z tymi kosmicznymi rzeczami.

Bardzo mnie ciekawi: czy spotkały cię jakieś niezwykłe wydarzenia przed przystąpieniem do służby wojskowej, które mogą mieć związek z przekazywanymi przez ciebie informacjami?

ES: Oczywiście, że tak. Były to sprawy osobiste ale mogę ci prosto z głowy powiedzieć, że mój dziadek służył w wojsku a mój ojciec służył w Marynarce Wojennej zanim się jeszcze urodziłem. Zawsze chciałem służyć w wojsku.

Wydaje mi się, że moje pierwsze spotkanie z Istotami Pozaziemskimi miało miejsce 1979 roku.

[…]

Czytaj ciąg dalszy:

KOSMICZNE UJAWNIENIE: TECHNOLOGIE UŻYWANE W PODZIEMNYCH BAZACH

Mega-Aktualizacja Corey Goode: Grupa Anshar i Oumuamua

 

CZĘŚĆ II

Oryginalna data publikacji: 11 stycznia 2018 r., 11:11PM

COREY GOODE: Spodziewałem się, że zostanę dostarczony z powrotem do mojego pokoju skąd mnie zabrano lecz nagle znalazłem się w Kompleksie Świątynnym Anshar.

Zauważyłem Aree i jej siostrę zmierzające w moim kierunku z ogromnymi uśmiechami na twarzach.

Przywitały mnie entuzjastycznymi uściskami i poprowadziły do jednego z holów, który biegł do jaskini tam gdzie kiedyś znajdowało się ich miasto.

Wsiedliśmy na jeden z Autobusów Anshar i wlecieliśmy do bąbla tymczasowej anomalii czasoprzestrzennej. Osiedliśmy na szczycie kopuły, która posiadała lądowisko podobne do tych dla helikopterów.

Weszliśmy do budynku przez drzwi na dachu i szybko poruszaliśmy się docierając do niewielkiego pomieszczenia, które posiadało dwa owalne tunele biegnące w dół przez podłogę. Były one tak małe, że ledwie jedna osoba mogła się przez niego przecisnąć.

Członkowie delegacji stawali kolejno nad tunelami i wlatywali w dół dwójkami. Gdy przyszła moja kolej stanęłam nad otworem i spodziewałem się, że wpadnę w dół. Czułem jednak, że stoję na litym gruncie nawet pomimo tego, że widziałem głowę jednego z delegatów znikającą pode mną. Gdy zacząłem się poruszać w dół to miałem odczucie jakbym jechał windą. Przeszliśmy przez budynek gdzie było wiele ludzi, którzy wykonywali swoje codzienne zajęcia.

LATAĆ JAK SUPERMAN

Zauważyłem, że przestrzeń nad naszymi głowami służyła ludziom jako wejście do tego budynku. Wyglądało to tak jakby przechodzili przez ściany bez drzwi.

Poszliśmy za grupką ludzi do wyjścia. Poczułem na ciele nagłe ciarki niewielkich ładunków elektrycznych gdy przechodziliśmy przez ścianę. Gdy wyszliśmy z drugiej strony od razu rzuciło mi się w oczy, że znajdujemy się w wiejskiej części Miasta Anshar. Przeszliśmy przez bardzo wąską uliczkę na której znajdowali się ludzie w różnym wieku, którzy spacerowali lub latali w powietrzu jak Superman. Widok ten był oszałamiający.

Odnotowałem, że ludzie ci uśmiechali się fruwając podczas wykonywania rutynowych zadań. Z tła nie dochodziły nas żadne dźwięki ani nawet odgłosy ludzi wykonujących swoje zwyczajowe czynności, do których byłem przyzwyczajony. Było tam bardzo cicho i spokojnie.

Następnie poprowadzono mnie do ogromnego budynku z kopułą, który był miejscem zamieszkania całej społeczności i to właśnie tam mieszkała Aree i jej siostra.

NADARZAJĄCE SIĘ MOŻLIWOŚCI

Powiedziano mi, że będę przygotowywany na „nadarzające się możliwości”, które zostaną mi przedstawione w ciągu kilku kolejnych lat.

[DW: To zazwyczaj oznacza możliwości odpracowania ciężkich długów karmicznych, które należy przepracować na swojej ścieżce duchowej. Cierpnie jest postrzegane w Prawie Jedności jako „możliwości”]

Powiedziano mi również, że będę przygotowywany do spotkania z Opiekunami w podczas nadchodzącej ceremonii w niedalekiej przyszłości. Zaznaczono, bym na razie zachował wiele z tych informacji oraz treści rozmów z jej ludźmi dla siebie.

[DW: Niektóre z nich dotyczyły mnie osobiście. Było to na tyle fascynujące, że całkowicie zmieniłem strukturę mojej nowej książki „Awakening in the Dream”]

Poinformowano mnie, że uzyskałem pozwolenie na pozostanie z grupą Anshar przez jakiś czas podczas tych przygotowań. Pod koniec tego roku ponoć powrócę do nich na dłuższy czas.

Zacząłem martwić się tym, że nie miałem przy sobie ani ubrań ani przyborów toaletowych. Aree zauważyła mój niepokój i nie czekając nawet aż jej to zakomunikuję odpowiedziała: „Zaspokoimy wszystkie twoje potrzeby podczas pobytu tutaj”.

INDYWIDUALNE ZAKWATEROWANIE

Wprowadziła mnie do niewielkiego pokoju z łóżkiem i gestem wskazała mi rzeczy pierwszej potrzeby, które leżały na nim. Gdy spojrzałem tam to zobaczyłem ubrania, które były wyciągnięte żywcem z lat osiemdziesiątych z katalogu Sears lub JC Penney. Była tam też niewielka torebka z przyborami toaletowym, które wyglądały również staro.

Wydaje mi się, że pozostawałem z nimi przez kilka dni. W tym czasie musiałem spać dwukrotnie. Ludzie Anshar tak naprawdę nie śpią. Spędzają tylko co kilka dni około 40 minut w swoich jajowatych krzesłach.

Podczas tego pobytu gdy siedziałem w jednym z tych krzeseł by uzyskać dostęp do ich sieci neurologicznej do pomieszczenia wszedł Gonzales. Wyglądał na wyczerpanego i wychudzonego.

GONZALES I RASA OLBRZYMÓW

Wyglądało na to, że wiedział o mojej obecności w tym pomieszczeniu gdyż rozglądał się za mną. Wstałem i podszedłem do niego z rozważną miną na twarzy. Gdy dostrzegł mnie podchodzącego to opadł na najbliższe, puste krzesło. Siadłem na innym i zacząłem podjeżdżać do niego bliżej.

Powiedziałem mu, że wygląda jakby uciekł z piekła.

Odpowiedział mi na to, że jest to dokładne miejsce skąd właśnie wraca. Natychmiastowo zainteresowałem się i poprosiłem o wyjaśnienia.

Powiedział, że od roku ma do czynienia z czerwonowłosą rasą olbrzymów uchodźców. Dodał też, że są oni nieprzewidywalni ze względu na ogromną traumę, przez którą przeszli.

KIEDYŚ RZĄDZILI OGROMNĄ CZĘŚCIĄ ZIEMI

Opowiadał mi jak to rasa rządziła ogromnymi połaciami Ziemi w różnych okresach czasu przed oraz po ostatniej Epoce Lodowcowej. Czuli się porzuceni przez rasę, która ich stworzyła i pozostawieni samym sobie.

Teraz już wiedzą, że ich „rasa stwórców” została w większości zniszczona w kataklizmie poprzedzającym ostatnią Epokę Lodowcową.

[DW: Gdy spytałem o to Corey to ponownie potwierdził, że istoty te zostały stworzone genetycznie w laboratoriach przez rasę, która rozbiła się jakieś 55 tys. lat temu na obszarze, który my obecnie nazywamy Antarktydą.

Rozbitkowie ci są tzw. „Upadłymi Aniołami” do których odniesienia możemy znaleźć w Księdze Henocha oraz w innych tekstach biblijnych. 

W kategoriach historii kosmicznej wygląda na to, że są oni ocalałymi potomkami rasy, która zniszczyła swoją rodzinną planetę niegdyś mieszczącą się w naszym Układzie Słonecznym a obecnie tworzącą Pas Asteroidów. . 

Jim Vieira zidentyfikował ponad 1500 przypadków znalezisk szkieletów olbrzymów w artykułach publikowanych przez główny nurt medialny przez lata 1800 aż do początku lat 1900. 

Wspólną cechą charakterystyczną tej rasy jest podwójny rząd uzębienia. Jest to wynikiem anomalii genetycznych spowodowanych przez mieszanie nieprawidłowych typów DNA]

OCALELI CZŁONKOWIE RASY OLBRZYMÓW

Gonzales powiedział mi, że Rasa Olbrzymów była używana przez Rasę Przed-Adamową do wymuszania władzy na Ziemi. Imperium to zostało również zmuszone do używania ich genetycznie stworzonych chimer i innych eksperymentalnych gatunków, które omawialiśmy już wcześniej.

Gdy Rasa Przed-Adamowa zniknęła to ludzie obrócili się przeciwko olbrzymom. Ci którzy przeżyli musieli żyć głównie w podziemiach lub w obszarach w pobliżu jaskiń. Stawiali czoła śmierci głodowej i różnym zarazom, których nigdy wcześniej nie doświadczyli.

Gdy wychodzili na polowania to bardzo często powracali z mięsem jakie udało im się zdobyć. Wiele z tych polowań kończyło się chwytaniem ludzi, którzy następnie byli przez nich pożerani.

Tak działo się przez tysiące lat od czasu Epoki Lodowcowej czyli kataklizmu, który doprowadził do zagłady Atlantydy, aż do naszych niedawnych czasów gdzie populacja ludzi zaczęła się zwiększać i staliśmy się bardziej zorganizowani.

POZOSTAWALI W UKRYCIU

To w tym czasie ludzie zaczęli polować na olbrzymów. Bardzo wielu członków rodziny olbrzymów zostało wytropionych i zabitych przez ludzi urządzających na nich polowania.

To sprawiło, że musieli się schować jeszcze głębiej pod powierzchnię Ziemi gdzie zdobycie jedzenia z dużą ilością kalorii, których potrzebowały ich ciała stało się jeszcze trudniejsze.

Zanim przystosowali się do życia we Wnętrzu Ziemi wielu z nich umarło. Bardzo szybko stali się ogromnym zagrożeniem dla kilku mniej zaawansowanych ras zamieszkujących Wnętrze Ziemi na które polowali tak często, że jedna z tych grup całkowicie wyginęła.

Był to czas ogromnego cierpienia i niepokojów dla tych istot. Wielu członków z kasty królewskiej lub kapłańskiej zaczęło układać się do komór hibernacyjnych pozostawionych przez Starożytną Rasę Budowniczych lub należących do Rasy Przed-Adamowej. Zostawili członkom swojej społeczności wyraźne instrukcje. Mieli pozostawać w ukryciu a ich członkowie mieli utrzymywać ich liczebność w takim stopniu, by przetrwać w sanktuariach, które ostatnio zostały odkryte. Miejsca te miały tam: ryby, skorupiaki, glony wodne i rodzaje grzybów, które mogły podtrzymywać przy życiu ich niewielką populację aż do czasu ich powrotu.

ODMOWA PRZYJĘCIA POMOCY ZDROWOTNEJ

Gonzales oświadczył, że próbował zawrzeć z nimi umowę, która pozwoliłaby Majom dostarczyć im technologii uzdrawiających. Rozwinęli oni ogromną traumę i inne dolegliwości fizyczne, które spowodowane były życiem pod powierzchnią Ziemi oraz dietą, która ledwie utrzymywała ich przy życiu.

Zaczął opowiadać, że około 26 członków z ich kasty Królewskiej i kapłańskiej zostało odzyskanych z komór hibernacyjnych i przywróconych do społeczności tych ocalałych olbrzymów.

Całkiem spora ich liczba była trzymana w placówkach kontrolowanych albo przez Klikę (Cabal), albo przez Drako. Powiedział również, że 130 kolejnych komór hibernacyjnych zostało przewiezionych na te obszary. Wszyscy członkowie olbrzymów przebywający w tych bazach należeli do rodziny rządzącej.

Mówił jeszcze, że rasa olbrzymów jest tak bardzo niestabilna psychicznie, że prawie wcale nie ma z nimi kontaktu. Byli oni całkowicie irracjonalni. Odmówili przyjęcia leczenia aż do czasu gdy reszta ich członków kasty Królewskiej i Kapłańskiej powróci do nich.

Ponieważ Sojusz TPK i Grupa Anshar zdołała wyswobodzić kilku z nich, to oczekiwali od nich, że będą w stanie uwolnić wszystkich.

CHCIAŁBYŚ SIĘ DO MNIE PRZYŁĄCZYĆ?

Gonzales oznajmił mi, że nie był w stanie nakłonić żadnego z nich do zaakceptowania daru uzdrowienia, który oferowali Majowie a następnie do wspólnej pracy w celu odnalezienia i uratowania pozostałych członków ich społeczności. Mówił, że panował tam ogromny bałagan, który jeszcze się pogorszył od czasu gdy zmuszono go do opuszczenia Miasta Anshar w zeszłym roku, ze względu na jego nieodpowiednie zachowanie, którym się w tamtym czasie wykazywał. Mówił, że paradoksalnie łatwiej było mu z nimi rozmawiać wcześniej przed tym jak otrzymał pomoc medyczną od Majów.

Gdy oparł się o siedzenie zobaczyłem iskrę w jego oczach. Uśmiechnął się i zapytał: “Chciałbyś się do mnie przyłączyć podczas mojej następnej podróży? Nie byłoby to po raz pierwszy gdy będziesz rozmawiać z kimś kto chce cię zjeść”. Zacząłem się śmiać: “O ile nie będzie to podobne doświadczenie do tego z Białym Królewskim Drako, to jadę z tobą”. Zapewnił mnie, że ze strażą grupy Anshar nie ma tam żadnego niebezpieczeństwa.

STARSZYZNA PRZEKONAŁA SIĘ CO DO MNIE

W tej chwili Aree i jej siostra przyszły i przyłączyły się do nas.

Bardzo ciekawiło mnie jak jej rodzina zareaguje na Gonzlaesa. Wszyscy trzymali do niego dystans jakieś 7 metrów.

[DW: Dokładnie to samo powiedział mi ostatnio Pete Peterson, że grupa ta zachowuje się w ten sposób gdy ludzie znajdują się w pobliżu. Jego otoczenie nazywa grupę Anshar Rasą Wysokich Białych]

Gdy Gonzales wszedł to zauważyłem, że członkowie rady bardzo szybko odgonili dzieci do obszaru komunalnego. Wtedy uzmysłowiłem sobie, że reagowali na mnie dokładnie tak samo gdy przybyłem do nich po praz pierwszy. Wyciągali ręce do przodu, powstrzymując mnie do zbytniego zbliżania się do ich dzieci. Zbierali się w niewielkie grupy i patrzyli się na mnie tak, jakby coś dyskutowali. Ich nastawianie do mnie zaczęło się zmieniać po tym Aree kilkakrotnie ujęła mnie pod rękę i poprowadziła w kierunku jadalni lub do jednego z członków Rady Starszych.

Gdy Gonzales tam przybył to dzieci Anshar spacerowały na tyle blisko mnie, że po wyciągnięciu ręki mógłbym je dotknąć, jednak ostrzegano mnie, bym tego nie robił.

Wkrótce po tym Rada Starszych przekonała się do mnie i zaczęto nawiązywać ze mną więcej kontaktów.

CZAS PRZYWITAĆ OPIEKUNÓW

Członkowie Rady Starszych byli około 60 cm wyżsi niż młodsi przedstawiciele grupy Anshar. Wyglądali bardzo wątle a ich nadgarstki i kości były bardzo cienkie.

[DW: Ponownie jest to dokładnie to samo co ostatnio słyszałem od Pete gdy przekazywał mi informacje nie związane z tą grupą. W miarę gdy rasa ta starzeje się staje się coraz wyższa]

Większość Starszyzny nie spacerowała wokoło tylko latała tak jak to robił Superman. Złapałem się na przerażeniu gdy widziałem ich jak włączają tą umiejętność, wzbijają się w górę i wolno odlatują. Wraz z Aree, jej siostrą i Gonzalesem pobyliśmy tam jeszcze przez jakiś czas. W chwil gdy skończyliśmy nasze konwersacje powiedziano mi: “Czas na Hanush by zapoznał się z Opiekunami”. Wkrótce mieliśmy się udać na spotkanie z Radą Ambasady Saturna. Pożegnałem się wtedy z poznanymi członkami rodziny Aree.

ŚWIĄTECZNY OBRZĘD 

Udaliśmy się do Autobusu Anshar. Przelecieliśmy przez bąbel tymczasowej anomalii czasoprzestrzennej i wylądowaliśmy z powrotem w jaskini. Weszliśmy ponownie do korytarza Świątyni a następnie przeszliśmy do ogromnego pomieszczenia ze sklepieniem w kształcie kopuły. Widziałem tam członków siedmiu różnych grup z Wnętrza ziemi, którzy stali w kolejce czekając na wejście do pokoju oczyszczeń.

Zabrano mnie z pominięciem kolejki prosto to tego pomieszczenia, a gdy zakończyliśmy ceremonię oczyszczania to założyłem szaty i sandały.

Aree miała przy sobie na biodrze niewielką torebkę, do której włożyła moje ubrania. Wtedy spojrzała w górę i powiedziała mi, że ceremonia niedługo się zacznie i dostąpię zaszczytu dzielenia jej wraz z jej ludźmi.

Powiedziano mi, że celem tej ceremonii jest przygotowanie się oraz przywitanie Opiekunów. Odpowiedziałem, że będzie to dla mnie zaszczytem. Wydawało się, że była bardzo zadowolona (z mojej odpowiedzi) i zrobiła się figlarna. W tym momencie nie było po niej widać żadnych zmartwień odnośnie zachowania odpowiedniej dla nich lini czasowej.

ELIKSIR ISIS

Gdy wylecieliśmy w Przestrzeń Kosmiczną to zauważyłem, że każdy uległ tej samej energii ekscytacji. Wtedy nastąpiło coś jakby prowadzona modlitwa i medytacja. Na koniec ceremonii podano kielichy z Eliksirem Isis.

[DW: Prawo Jedności mówi o tym, że Ra Isis i inne osobistości z historii Egipskiej były początkowo zorientowane pozytywnie. Dopiero później ich opowieści zostały skorumpowane i przeinaczone przez religijne grupy Kliki (Cabal)]

Ująłem kielich i trzymałem go jakby  był to szampan. Aree zauważyła to. Szeroko się uśmiechnęła, wzniosła swoją czarę, zamachała nią na pewnej wysokości i podniosła nieco wyżej zanim zbliżyła zaczęła z niej pić.

Zrobiłem co mogłem, by powtórzyć tą samą czynność zanim spożyłem ten Eliksir, który z początku wydawał się słodkawy ale po przełknięciu pozostawiał nieco gorzkawy posmak podobny do przeżutego płatka kwiatu.

Zarówno Aree jak i jej siostra chichotały się patrząc na mnie. Jestem przekonany, że wyraz mojej twarzy znacznie się zmienił zgodnie z tym jak się czułem w danej chwili.

OGROMNA RADOŚĆ

Zawładnęło mną natychmiastowe i bardzo intensywne uczucie euforii. Poczułem bardzo dziwne, jednak bardzo mocne połączenie ze wszystkimi obecnymi tu grupami pochodzącymi z Wnętrza Ziemi. Gdy ceremonia się skończyła zaczęli się ściskać ze sobą i ze mną również. Zapanowała ogromna radość i podekscytowanie w tym pomieszczeniu.

Zaczęli nawet mruczeć pewne niskie dźwięki ciągle się ściskając i poklepując po plecach. Zauważyłem siostrę Aree idącą w moim kierunku. Spojrzałem na Aree, która dawała mi znak, bym do niej podszedł. We trójkę poszliśmy z powrotem przejściem do tego ogromnego pomieszczenia z kopułą gdzie zazwyczaj witają mnie. Było  tam po dwóch strażników przy każdych drzwiach zupełnie tak jak ostatnim razem.

PODRÓŻ Z GRUPĄ OMEGA

Przeszliśmy przez jeszcze jeden korytarz i wróciliśmy do jaskiń tam gdzie kiedyś znajdowało się miasto. Zaobserwowałem bardzo duży pojazd latający w kształcie spodka, który zaparkowany był na posadzce jaskini. Gdy moje oczy przystosowały się do panującego tam półmroku zauważyłem, że wysunięta tam była rampa. Wtedy dostrzegłem trzech mężczyzn z grupy Omega, którzy czekali na nas u jej podstawy.

Tym razem ubrani byli w jednoczęściowe kombinezony o kolorze ciemno niebieskim. Po lewej stronie klatki piersiowej widniała ośmioramienna gwiazda o kolorze żółtym. Wsiadłem na pokład i obserwowałem pozostałych członków delegacji Anshar jak wolno znajdowali swoje krzesła. Aree i jej siostra siadły po obu stronach mnie. Przechyliła się do mnie i powiedziała mi, że udajemy się z powrotem do bazy usytuowanej blisko Saturna, by spotkać “Radę Saturna”.

[DW: Jest to kolejne bezpośrednie połączenie z Prawem Jedności. Rada Saturna jest lokalną, ochronną administracją Opiekunów naszego Układu Słonecznego.

Wspomniałem na antenie radiowej, że negatywizm związany z nią został specjalnie zasiany w społeczności Ufologiczne, by wyglądali oni na szatanów. Całkowicie nie pokrywa się to z Prawem Jedności]

ŚWIADKOWIE

Gdy przybyliśmy na miejsce przywitała nas grupka ludzi z frakcji Omega o bardziej wojskowym wyglądzie. Następnie eskortowano nas do sali konferencyjnej. Ostatnim razem gdy tam byłem to w pomieszczeniu tym przebywali tylko Aree i Strażnicy. Tym razem znajdowało się tam około 40 różnych delegacji reprezentujących różne grupy z Wnętrza Ziemi. Była tam też trochę większa grupa ludzi stojąca na samym końcu sali.

Przyjrzałem się bliżej i rozpoznałem Ambasadora Micca, który machał do mnie z tej grupy. Aree powiedziała mi, bym podszedł i przyłączył się do tej grupy, która nazywała się “Świadkowie”.

Gdy zacząłem podchodzić do Micca zaskoczyło mnie nagłe pojawienie się na środku pokoju Tear-Eir i Złocistej Istoty Trójkątno-Głowej.

JESTEŚ PIĘĆDZIESIĄTYM TRZECIM ŚWIADKIEM

Tear-Eir przywitał mnie i poprosił, bym policzył świadków.

Naliczyłem 52 i poinformowałem go o tym. Wtedy powiedział: “Ty jesteś pięćdziesiątym trzecim”. Gest jego ręki sugerował, że powinienem się przyłączyć do nich. Podszedłem do Micca, który przywitał mnie jakbyśmy się nie widzieli od lat. Był bardzo podekscytowany i zaczął przedstawiać mnie innym, którzy stali blisko niego.

[DW: Ambasador Micca jest członkiem pozaziemskiej grupy ludzkiej, która niegdyś odwiedzała Ziemię i znana była pod nazwą Olmeków, https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_Olmeków . Kultura Olmeków pozostawiła za sobą ogromne kamienne głowy w Mezoameryce, które rzeźbione były na ich podobieństwo.

Niebiescy Awianie przedstawili nas Olmekom przez Corey i powiedzieli, że będą nam oni w stanie pomóc w miarę jak będziemy przechodzili przez proces Wzniesienia na Ziemi. Olmekowie stosunkowo niedawno pokonali frakcję Drako na swej rodzinnej planecie, jakieś trzy pokolenia temu. Ich długość życia wynosi około 300 lat]

Micca powiedział mi, że wszystkie istoty, które były tutaj obecne miały uprzedni kontakt albo z Niebieskimi Awianami albo ze Złocistymi Istotami Trójkątno-Głowymi przed transformacją ich rodzinnego układu gwiezdnego.

Różne grupy z Wnętrza Ziemi podchodziły do Opiekunów grupka za grupką, kłaniały się a następnie zaczynały komunikację z nimi.

POJAWIENIE SIĘ STRAŻNIKÓW

W chwili gdy grupy z Wnętrza Ziemi skończyły przywitania z Opiekunami, przybyli Strażnicy.

[DW: Strażnicy są szaro skórą rasą ludzką, która poprzednio pojawiła się tylko raz w roli ochrony potężnych budowli należących do Starożytnej Rasy Budowniczych, które Corey odwiedził na planecie Wenus. Wygląda na to, że są oni projekcją (holograficzną) żywych istot, które mieszkały niegdyś razem ze społecznością Rasy Budowniczych, która odeszła stamtąd bardzo dawno temu. Nie są oni Sztuczną Inteligencją, ale wygląda na to, że należą do pewnej formy projekcji z innego świata. 

Bardzo niewiele wiadomo na ich temat. Zazwyczaj nie pojawiają się oni w żadnych działaniach TPK. Gonzales jest kolejną osobą, która kiedykolwiek ich spotkała osobiście]

Strażnicy powitali Opiekunów i zaczęli mówić.

PORAŻKA NEGATYWNYCH SIŁ

Gdy zaczęła się komunikacja to zauważyłem bardzo wiele smug różnokolorowego światła, które rozbłyskiwały bardzo szybko w tłumach. Pokaz światła skupiał się wokół Opiekunów i Strażników. Całkowicie nie wiedziałem jaka była treść przekazu.

W chwili gdy spotkanie dobiegło do końca, każdy przesunął się z powrotem formując gigantyczne koło wokół tych, którzy przemawiali na środku.

Ponownie Tear-Eir przemówił do wszystkich przez moją osobę.

Oświadczył, że Sfery, które buforowały fale kosmicznej energii i utrzymywały nasz Układ Słoneczny w kwarantannie prawie całkowicie rozpłynęły się z naszej rzeczywistości. Dalej oznajmiał, że wiele negatywnych Pozaziemskich Grup będzie musiało wezwać posiłki lub uciec stąd w miarę jak wojna będzie rozprzestrzeniała się.

Jednakże blokada wzniesiona wokół naszego Układu Słonecznego pod koniec 2014 r. przez Galaktyczną Federację zapobiegła tej opcji.

Wyjaśniono, że jedyną drogą ucieczki jaka pozostała tym negatywnym grupom jest przez Sieci Portali Kosmicznych, które są bardzo dokładnie monitorowane przez Galaktyczną Federację śledzącą wszystkie negatywne grupy ludzkie i pozaziemskie, które są w stanie ich użyć.

Ekstremalnie mała liczba istot, którym uda się stąd uciec będzie uciekinierami do końca ich życia.

DOSTARCZANIE WSPARCIA I SPOTKANIE Z NOWYMI OPIEKUNAMI

Następnie Tear-Eir zwrócił się przeze mnie do Świadków.

Zakomunikował przeze mnie, że każdy świadek jest kanałem łączącym (tę rzeczywistość) z informacjami znajdującymi się w wyższym wymiarze. Zostało nam powierzone zadanie przyniesienia wiedzy grupom świadomości zamieszkującym w każdym z naszych (lokalnych) układów gwiezdnych. W dalszej części informował nas, że wszyscy inkarnowaliśmy się z różnych grup będących częścią Galaktycznej Federacji. Setki tysięcy istot z tej samej grupy dusz żyje obecnie na swojej rodzinnej planecie. Każdy z nas przynosi ze sobą do poszczególnego systemu gwiezdnego wsparcie fizyczne i energetyczne.

Tak dzieje się z każdym układem planetarnym w miarę jak przechodzi on przez transformację energetyczną.

Następnie Tear-Eir oznajmił, że spotkamy się z dwoma grupami Opiekunów.

Co ważniejsze, ciągle będziemy pozostawali z nimi w kontakcie w miarę wejścia, poruszania się i zakończenia tej zmiany energetycznej, co ma nas dostosować do następstw tego procesu.

Partnerstwo z nimi pomoże nam w bezpiecznym przejściu do etapu końcowego, czyli ery prawdziwego decydowania o sobie samych.

NIEBIESCY AWIANIE POWRACAJĄ DO SWOJEJ PIERWOTNEJ GĘSTOŚCI

Powiedziano nam, byśmy się przygotowali na przywitanie Nowych Opiekunów. Wtedy pomieszczenie rozświetliło się olśniewającym, niebieskim światłem. Czułem wtedy wibrację każdej molekuły swego ciała.

Sala konferencyjna wypełniła się dosłownie tysiącami niebieskich sfer. Dwie nowe rasy Istot z Wyższej Gęstości stanęły przed nami.

Spojrzałem na Tear-Eir, który stał obecnie wraz z Raw-Rain-Eir i Raw-Mare-Eir -dwoma innym Niebieskimi Awianami, których poznałem w przeszłości. Obrócił się do grupy Świadków i oświadczył, że cała trójka nie będzie już manifestowała się fizycznie w naszej rzeczywistości. Zamiast tego będą utrzymywali z nami częsty kontakt w snach. Powiedział też, że każdy z nas wykonuje bardzo ważną pracę podczas snu z jednoczesnym szkoleniem jak inni na naszej planecie. Możemy się spodziewać dramatycznego nasilenia tego procesu. Każdej nocy przebywamy w pomieszczeniu klasowym pełnym astralnych studentów. Wykonywaliśmy tę pracę we śnie odkąd staliśmy się delegatami a to nasze Wyższe Ja zapobiegało zapamiętaniu zbyt wielu szczegółów na ten temat.

Podczas ostatniego Zaćmienia Słońca zeszłego lata słyszałem doniesienia o wielu ludziach, którym załadowano ogromną ilość informacji zarówno w snach jak i stanie świadomości.

Właśnie założyliśmy nową stronę internetową Projekt Pełne Ujawnienie, na której przedstawiamy 18 prezentacji dla ludzi za darmo: http://www.fulldisclosureproject.org/

SAMI MUSIMY SIEBIE ZBAWIĆ

Tear-Eir zaczął mówić, że obecnie doszliśmy do punktu, w którym musimy podjąć decyzję, by wstać z kolan i stać się naszymi własnymi zbawcami. Znaleźliśmy się na początku drogi prowadzącej do “Wielkiego Wybudzenia”, które doprowadzi nas do Renesansu Świadomości. Wiele Kosmicznych Ziaren przybyło tutaj, by doświadczyć trzeciej gęstości oraz by dostarczyć nam energetycznego wsparcia podczas procesu transformacji. Istoty te stają się obecnie w pełni świadome swoich z góry ustalonych misji. Dodał również, że nasze możliwości manifestowania znacznie się wzmocniły ze względu na dramatyczny wzrost poziomu zmian energetycznych naszego całego Układu Słonecznego, przez które obecnie przechodzimy. Jeśli zaczniemy używać naszego doświadczenia oraz umiejętności w celu dalszego wsparcia tej nagłej ekspansji świadomości to bardzo szybko odkryjemy nowe sposoby na manifestowanie naszej optymalnej linii czasowej.

Każdy nas zajmuje się misją i asystowaniem żądań w celu wydania ludziom ukrytych technologii.

Możemy postanowić robić wszystko co w naszej mocy, by pomagać i wspierać ekspansję duchowości oraz świadomości, które są obecnie dostępne dla wszystkich ludzi.

Wtedy Tear-Eir wraz z pozostałymi dwoma Niebieskimi Awianami oraz Złocistą Istotą Trójkątno-Głową poprosili, bym powiedział: “Służenie Wszystkiemu, Służenie Stwórcy”. Następnie obrócili swoje dłonie w kierunku zgromadzonych i ukłonili się każdej z obecnych delegacji. W chwili gdy to skończyli zaczęli wolno rozpływać się w powietrzu.

POWRÓT DO DOMU

Nowi Opiekunowie zwrócili się do nas i zaczęli przekazywać pewne podstawowe kosmiczne reguły w celu posuwania się do przodu. Powiedzieli nam, byśmy nie dzielili się na razie żadnymi informacjami co obejmuje nawet opis ich fizycznego wyglądu. Wtedy zniknęli.

Podekscytowanie w sali konferencyjnej sięgało zenitu w chwili gdy Niebieskie Sfery zaczęły napływać i kolejno zabierać poszczególnych świadków z pomieszczenia, jeden za drugim. Aree podbiegła do mnie szybko i uściskała mnie mocno. Wtedy wyciągnęła z torby moje ubrania i pokazała mi kąt gdzie mogłem się przebrać. Oddałem jej sandały i szaty i obserwowałem jednocześnie jak niebieskie sfery zygzakują cierpliwie czekając na nas. Zasygnalizowałem, że jestem gotowy do transportu i wkrótce ruszyłem z powrotem w niebieskim zamazanym świetle. Spodziewałem się, że wrócę do miejsce gdzie znajdowały się grupy z Wnętrza Ziemi, jednak dostarczono mnie z powrotem do domu.

Zgodnie ze wskazaniami zegara, nie było mnie tam tylko jakieś 10 minut pomimo tego, że czułem się jakbym był poza domem przez kilka dni.

PRZYGOTOWANIE NA SPOTKANIE Z TPK

Jak zazwyczaj po takich spotkaniach, przez kilka kolejnych dni zatopiony byłem w głębokich rozmyślaniach co często przybierało tak ekstremalną formę, że nie byłem świadom tego co się dzieje w moim otoczeniu.

Przechodziłem w mojej głowie przez każdy szczegół tak dokładnie, że często nie czułem styczności z gruntem. Jednakże bardzo szybko ściągnięto mnie w dół po otrzymaniu wiadomości, bym przygotowywał się na spotkanie z Sojuszem TPK w Dowództwie Operacji Księżycowych.

Byłem przekonany, że chcieli ode mnie pełnego raportu odnośnie poprzednich wydarzeń. Muszę przyznać, że denerwowałem się tym spotkaniem. Przecież Sojusz TPK musiał usunąć się ze sceny wydarzeń po tym jak Zygmunt wyciągnął ode mnie wszystkie informacje. Czułem się odpowiedzialny za śmierć dwóch szanowanych członków Sojuszu jak i również za wydanie kilku innych.

SPOŁECZNOŚĆ FUNKCJONARIUSZY W STANIE SPOCZYNKU

Gonzales powiedział mi ostatnio, że w miejscu do którego się przeprowadziłem znajdowała się dość spora społeczność emerytowanych funkcjonariuszy Amerykańskich Sił Powietrznych oraz CIA.

Potwierdziło się to gdy przeszedłem się z moim synem po sąsiednich domach na Halloween. Wielu z nich pracowało dla agencji rządowych. Kilku z nich mieszkających zaraz przy moim domu było geologami, którzy uzyskali emerytury z CIA.

Poinformowano mnie, że wokół mojego domu umieszczono wiele czujników mierzących poziom energii i atmosferę podczas gdy jestem odwiedzany lub zabierany przez grupy pozaziemskie.

SFERA NA BOISKU DO PIŁKI NOŻNEJ

Poinstruowano mnie, by dojechać samochodem do lokalnego boiska do piłki nożnej, które należy do lokalnych szkół i czekać aż mnie ktoś stamtąd odbierze. Około 2:00 po północy wsiadłem do samochodu i pojechałem do podanej lokalizacji. Siedziałem w samochodzie przez jakieś 20 minut aż do chwili gdy dostrzegłem na niebie białą kulę. Była ona bardzo jasna i schodziła z nieba poruszając się w moim kierunku. Nagle znikła zupełnie tak jakby to była bańka mydlana. Na jej miejsce pokazał mi się znany z poprzednich wizyt w DOK pojazd latający w kształcie szpiczastego trójkąta. Dryfował wolno i wylądował w miejscu między moim zaparkowanym samochodem a płytą boiska. Zostawił mi wolne przejście zanim dostanę się na pokład. Gdy podszedłem drzwi otworzyły się.

Spojrzałem do środka i zobaczyłem tylko dwóch członków załogi na przodzie. Jeden z nich machnął do mnie bym wsiadł i zapinał pasy. Wsiadłem i zacząłem je zapinać w chwili gdy wznosiliśmy się już w powietrze.

DOWÓDZTWO OPERACJI KSIĘŻYCOWYCH

W niedługim czasie docieraliśmy do Księżyca. Zdumiewał fakt jak szybko powiększył się on z niewielkiej plamy na niebie do tak ogromnego rozmiaru, że wydawało się jakbyśmy mieli się zaraz o niego rozbić.

Krater w którym mieści się DOK mijaliśmy kilka razy. Działa tam pewna technologia, która powoduje efekt mirażu ukrywając widok bazy właściwej.

W chwili gdy technologia maskująca została zdezaktywowana zobaczyliśmy DOK rozciągający się tuż pod nami i migający do nas zielonymi, czerwonymi i białymi światłami na strukturze budynków. Usłyszałem, że mamy pozwolenie na lądowanie. Wlecieliśmy prosto w otwór krateru znajdujący się w pobliżu bazy. Gdy dotarliśmy do systemu jaskiń z którymi DOK się łączył zobaczyłem pozostałą część struktury w kształcie dzwonu, która schodziła aż do samego podnóża jaskini.

Zauważyłem tam dwie platformy do lądowania z których wznosiły się i osiadały pojazdy latające. Następnie udawały się one w różnych kierunkach, w tym przypadku, podyktowanych kanałami wyżłobionymi przez lawę.

Wylądowaliśmy na jednej z platform i wysiedliśmy z pojazdu. Załoga zeszła pionową drabiną ewakuacyjną do metalowych schodów.

WINDA ZJEŻDŻAŁA NA ZNACZNIE NIŻSZE POZIOMY

Przywitał mnie tam Gonzales, który był odziany w mundur Amerykańskich Sił Powietrznych. Spojrzałem na niego na co odrzekł: “Powrót to starej maskarady, prawda?”. Wtedy jego twarz zrobiła się marsowa i powiedział do siebie: “Przestań!”.

Zeszliśmy w dół serią schodków do ogromnej windy. Stała tam młoda kobieta w mundurze podobnym do munduru Gonzalesa. Przywitała nas i powiedziała, że będzie nas eskortować na czas naszej wizyty. Zabrała nas do windy, przeciągnęła kartę magnetyczną przez czytnik a następnie umieściła swoją dłoń na jakimś innym czytniku. Winda zaczęła zjeżdżać tak szybko, że nie miałem nawet czasu by liczyć ile pięter minęliśmy. Znalazłem się obecnie na poziomie DOK znacznie niższym niż zgodnie z pozwoleniem z poprzedniego razu. Gdy spojrzałem wokół to trochę się rozczarowałem. Wszystko co mogłem dojrzeć to drzwi i korytarze, które były dokładnie takie same jakie można zaobserwować w placówkach naukowych na Ziemi.

Zamierzam rozpocząć współpracę z artystami grafiki komputerowej, by zilustrować te budynki do których uzyskaliśmy dostęp w DOK. Opublikuję je na mojej stronie https://www.secretspaceprogram.com wraz z Jordanem Sather’em w serii 12 częściowych filmów online, pt. “Ujawnienie Tajnego Programu Kosmicznego”.

SPOTKANIE Z SOJUSZEM TAJNEGO PROGRAMU KOSMICZNEGO

Poprowadzono mnie na poziom podobny do tego, który widziałem już poprzednio. Znajdowała się tam sala konferencyjna a także ogromna winda, która była na samym końcu piętra. Razem z Gonzalesem weszliśmy do sali gdzie garstka ludzi, która tam siedziała nagle powstała. W chwili gdy przechodziłem przez to pomieszczenie skanowałem członków Sojuszu TPK, by znaleźć znajome twarze. Ludzie ci wydawali się bardzo zdenerwowani wizją spotkania z Gonzalesem i mną. Spojrzałem wtedy na sam koniec stołu i doznałem szoku gdy zobaczyłem Zygmunta siedzącego i uśmiechającego się pod nosem na mój widok!

[DW: Zygmunt jest wysokiej rangi półkownikiem Amerykańskich Sił Powietrznych, który miał być kluczową postacią w MKP TPK (Militarny Konglomerat Przemysłowy Tajnych Programów Kosmicznych) ukazany ludziom podczas zaaranżowanego, częściowego ujawnienia. 

Nagle ludzkość odkryłaby, że posiadamy już zaawansowane, międzyplanetarne statki kosmiczne i znaleźliśmy ruiny budynków należące do Starożytnej Rasy Budowniczych w całym naszym Układzie Słonecznym. Częściową narracją tego “ujawnienia” miała być informacja o tym, że nie znaleziono żadnych żyjących osobników należących do Istot Pozaziemskich a tylko ruiny ich budowli. 

Celem ten niespodzianki było ściągnięcie presji z Realnej Władzy po tym jak Sojusz miał im zadać ostateczny cios wykańczający ich. 

Zygmunt porwał i torturował Corey 12 razy i użył go, by wydał członków Sojuszu TPK. Próbki włosów pobrane od Corey ujawniły śladowe ilości pierwiastków, o których Zygmunt wiedział, że musiały pochodzić z lokalizacji spoza naszej planety. Zaczął prowadzić dogłębne dochodzenie i w ostateczności odkrył, że Corey mówił prawdę o międzygwiezdnym TPK należącym do Marynarki Wojennej. Po tym Realna Władza postanowiła wyeliminować Zygmunta. Ostatecznie odkryliśmy, że musiał się ukryć]

INTUICYJNY EMPATA? 

Powiedziałem do Zygmunta: “Łał! Tutaj jesteś”. Kontynuowałem: “Jestem trochę zszokowany widząc cię tutaj po wszystkich moich sprawozdaniach, w których podejrzewałem, że możesz być wykorzystany do zinfiltrowania Sojuszu TPK”.

Zygmunt wstał i zaczął krzyczeć na mnie.

Wykrzykiwał, że nie mam pojęcia co musiał poświęcić, by się tutaj znaleźć: “Straciłem wszystko!”. Wyciągnął palca wskazując na moją twarz i powiedział: “Do dupy z Intuicyjnym Empatą”. Nastąpiła niezręczna cisza aż jeden facet powiedział: “Proszę usiąść byśmy mogli zacząć spotkanie”.

CIĄGLE MI NIE WIERZYSZ? 

Usiedliśmy z Gonzalesem i zaczęliśmy przekazywać szczegóły oraz tajne sprawozdania tym razem na temat Majów. Opisywał on również szereg innych ras pozaziemskich, które odwiedził gdy był z Majami.

Następnie poproszono mnie o przekazanie sprawozdania odnośnie moich ostatnich spotkań z Sojuszem Istot Kulistych, z grupą Anshar i Super Federacją. W miarę jak przekazywałem informacje Zygmunt przybrał iminę niedowierzania w chwili gdy wspomniałem Niebieskich Awian. Zapytałem: “Po tym wszystkim czego doświadczyłeś i nawet po przyłączeniu się do Sojuszu TPK ciągle jeszcze nie wierzysz?”.

Odpowiedział: “Widziałem video z pierwszego spotkania w DOK. Widziałem Wielkie Niebieskie Ptaki, tak jak każdy inny. Po prostu w to nie wierzę”. Ciągnął dalej mówiąc, że istnieje wiele różnych technologii, które mogą sprawić, że ludzie zaczną widzieć przeróżne rzeczy.

KOREA PÓŁNOCNA MOŻE BYĆ INICJATOREM

Wtedy zapewnił mnie, że był przekonany o tym, że to “Nordykowie” znowu bawią się naszymi umysłami. Chciałem się go zapytać co chciał powiedzieć, przez słowo “ZNOWU”, ale zostaliśmy wezwani do trzymania się protokołu spotkania.

[DW: Ludzie z MKP TPK wiedzą o istnieniu Nordyków czy Rasie Wysokich Białych. Odkryli również to, że istoty te potrafią manifestować wiele różnych form przy pomocy zaawansowanych hologramów. 

Była to jeszcze jedna metoda stosowana przez Realną Władzę na wyższych poziomach MKP TPK w celu “zdemaskowania” przypadków nieautoryzowanego spotkania z Istotami Pozaziemskimi]

Skończyłem moje sprawozdanie i odpowiedziałem na kilkanaście pytań od członków konferencji. Jeden z mężczyzn zaczął mówić na temat ram czasowych w których MKP TPK planowało ujawnić Opinii Publicznej pewne informacje. Scenariusz obejmował wojnę z Koreą Północną (NOKO) w celu ujawnienia ukrytych technologii, które omawialiśmy wcześniej. Zaczęliśmy również rozmawiać o sankcjach nałożonych przez Media Mainstreamowe na eks-gitarzystę zespołu muzycznego Blink-182 Tom’a Delonge’a.

KOMPROMITACJA POZA WSZELKĄ NADZIEJĄ NAPRAWY

Zapytałem ich dlaczego Delong nie współpracował z nikim z dziedziny Ufologicznej?

Zygmunt wszedł w słowo osobie, która właśnie miała mi odpowiedzieć i usłyszałem: “Ponieważ, (środowisko to) jest skompromitowane poza wszelką nadzieją naprawy”. Dalej mówił, że osobiście był zaangażowany na przestrzeni lat w zasiewanie kilku operacji psychologicznych w to środowisko. Inne społeczności Ufologiczne oraz Ezoteryczne również zostały zinfiltrowane przez to co on nazywa “Lucyferyczny Zakon Illuminati”. W miejscach gdzie Zakon ten ma swoje wpływy ludzie albo są jego członkami, albo dobrowolnie oddali się pod jego władzę.

Wtrąciłem: “Nie widziałem zbyt obszernej ewidencji na to zjawisko. Większość ludzi z którymi miałem do czynienia są bardzo chętni do pomocy (nam). Wiem, że istnieje grupa narcystycznych i socjopatycznych osobników, którzy żerują na Pracownikach Światła, ale natknąłem się na ten typ energii tylko kilka razy”.

NIE MA MOWY O ZAKOŃCZENIU RELIGII UFO

Zignorował mnie i powiedział: “W chwili gdy Jin z informacją o rozpowszechnionym na szeroką skalę satanizmie i handlu ludźmi wydostanie się z butelki, KAŻDY kto ma jakiekolwiek połączenia z Lucyferem zacznie uciekać i będzie musiał się ukrywać. Populacji ludzkiej nie będą obchodziły subtelne lub znaczące różnice pomiędzy tymi społecznościami. Wrzucą ich wszystkich do jednego wora”.

Jeden z obecnych tam mężczyzn skomentował, że w chwili gdy wszystko to wyjdzie na jaw, to spodziewa się, że ogromna liczba ludzi znowu pogna z powrotem do tradycyjnych kościołów i podda się wierzeniom religijnym wyniesionym z dzieciństwa.

Gonzales odezwał się ze sprzeciwem: “Mam duże wątpliwości odnośnie tej teorii. Po wyeksponowaniu ogromnej liczby pastorów i księży, którzy są również częścią tej siatki (Lucyferycznej), zaskoczyłoby mnie bardzo gdyby ktokolwiek zechciał powrócić do zorganizowanych religii”.

Zygmunt jeszcze raz zignorował to co było tutaj mówione i ciągnął dalej o tym, że środowiska te były tak często podburzane (przeciwko sobie) i warunkowane informacyjnie, że nie ma mowy, aby odłożyły one swoje Ufologiczne Religie oraz Zawodowe Ego na bok, by zjednoczyć się. Tyko zjednoczona organizacja w takiej postaci byłaby odpowiednim podmiotem, który mógłby zażądać od nas (Pełnego) Ujawnienia.

DLACZEGO WIĘC TEGO NIE ZROBIĄ? 

Zygmunt mówił dalej: “Pomyślcie tylko o tym jak społeczności te zareagowały na krzykliwe próby Rothschildów w celu wywołania “Wewnętrznej Wojny” w tych środowiskach oraz by zdyskredytować kilku ludzi działających w tej dziedzinie”.

[DW: Było to bezpośrednie odniesienie do tego co my nazywamy Czarnym Przymierzem. Ich działania objęły groźby śmierci skierowane do mnie, Corey i Emery Smith jak i również wprowadzanie kampanii rozmywania informacji]

Kontynuował dalej: “Dlaczego Amerykańskie Siły Powietrzne i Agencja Wywiadowcza Departamentu Obrony (DIA) miałyby ujawnić te technologie przez środowiska Ufologiczne?”. Mówił dalej, że obydwie te formacje postanowiły, że muszą ujawnić pewne sprawy tak, by nie były one w żaden sposób powiązane z jakimkolwiek środowiskiem Ufologicznym. Planowano ujawnić to w formie “okruchów informacyjnych”, które należało samemu połączyć. W ten sposób pominięto by najbardziej zagorzałych badaczy UFO.

Następnie przeszliśmy do innych tematów w tym  do przelotu nad DOK i w kanałach wyżłobionych przez lawę wewnątrz bazy. To miałoby wiązać się z podróżą do innej placówki nazywanej “DOK Bravo”.

COŚ NA DESER …

Osoba, która prowadziła tę konferencję skierowała naszą uwagę na ogromnego szklanego pada spełniającego rolę monitora, który wysunął się z sufitu. Zygmunt wstał i powiedział: “Mam tutaj dla was dwóch coś na deser”. Podszedł do monitora jednocześnie mówiąc:

“Monitorowaliśmy to co wyglądało na opuszczony statek kosmiczny, który poruszał się w kierunku naszego Układu Słonecznego. Była to ta sama “asteroida” w kształcie cygara, którą NASA, a za nią Główny Nurt Medialny ochrzcili Omuamua i rozpowszechnili wśród ludzi w tym samym czasie. Statek ten był bacznie obserwowany podczas zbliżania się do obszaru gdzie wzniesiono Barierę Zewnętrzną przez SIK. TPK spodziewał się, że rozbije się on w polu siłowym tej bariery lecz doznali szoku gdy okazało się, że przeszedł on przez ten region bez żadnego uszczerbku dla całej swojej struktury. Wygląda na to, że bariera ta została zniesiona, ale to właśnie wtedy po raz pierwszy Sojusz TPK uświadomił sobie ten fakt.”

SPÓJRZCIE CO TAM ZNALEZIONO

Zygmunt nadął się z dumą i powiedział: “Dowodziłem ekspedycją badającą pochodzenie i przynależność tego statku. Poczekajcie tylko jak pokażę wam co tam znaleźliśmy”.

Nagle na monitorze pokazały się wszelkiego rodzaju odczyty i pomiary. Usłyszałem również coś co przypominało starą transmisję radiową NASA. Słychać było dźwięki pilota określającego swoją pozycję, a także i statku na który chcieli się zadokować. Trwało to przez około 5 minut i widać było dwa statki kosmiczne zbliżające się spiralnie do siebie.

W chwili gdy pilot dostosował prędkość obrotową swojego statku do prędkości obiektu docelowego można było zauważyć na zewnętrznym poszyciu tego cylindrycznego obiektu pasma lodu. Było oczywiste, że wykonany był ze skały i widać było na nim liczne ślady różnych kolizji i uderzeń meteorytów.

Nagle wideo zaczęło pokazywać scenę na której ludzie w skafandrach kosmicznych przeciskali się przez wywierconą w skale dziurę.

WEJŚCIE NA POKŁAD

Wahadłowiec zadokował na tajemniczym statku kosmicznym bardzo blisko metalicznej owalnej kopuły, która osadzona była w jednej trzeciej długości kadłuba statku. Po śladach uderzeń i wgnieceniach widać było, że została ona wielokrotnie naruszana.

Następna scena pokazywała ludzi w stanie nieważkości z latarkami na klatce piersiowej, na głowach i na nadgarstkach. Rozdzielili się i rozmawiali przez system komunikacyjny wbudowany w skafandry. Jeden z nich zeskrobywał próbki z lodowej warstwy na podłogach i ścianach. Ten sam zamarznięty i organiczny osad znajdował się również na zewnątrz statku. Wyglądał on jak brudna, spieniona woda, która nagle zamarzła. Statek ten było bardzo stary. Nieznane rasy pozaziemskie wchodziły na jego pokład i ograbiały go wielokrotnie z technologii.

Zygmunt powiedział, że gdy później przebadano osad to okazało się, że po części należał on do pierwotnej załogi statku. Wiele paneli zostało usuniętych ze ścian, podłóg i sufitów pozostawiając za sobą puste komory gdzie wcześniej umieszczona była technologia.

“COŚ ZNALAZŁEM!”

Rozglądali się wokoło aż jeden z nich zawołał: “Coś znalazłem!”.

Oglądałem jak postać z kamerą przecisnęła się przez kilka otwartych paneli podłogowych i dalej przez sufit dostała się do pomieszczenia do którego go wzywano. Weszła ona do pomieszczenia, które wyglądało jakby dopiero co zostało otworzone. Panel zaklinował się o ścianę prawie całkowicie blokując drzwi.

Następnie wideo pokazało dwóch mężczyzn rejestrujących ten obraz a następnie jakieś istoty umieszczone w wysuwanych łożach jak w kostnicy, które były obecnie otwarte.

MORSKIE ISTOTY W KOMORACH HIBERNACYJNYCH

Na stole leżało zamarznięte na kość ciało dziwnie wyglądającej istoty. Wyglądała ona trochę podobnie do pterodaktyla z jaśniejszą, niebieską skórą wpadającą w kolor biały.

Zaczęto wysuwać kolejne łoża gdzie było jeszcze kilka innych typów istot. Jedna z nich miała pomarańczowo-brzoskwiniowy kolor skóry i na pierwszy rzut oka wyglądała na ssaka. Dopiero później odkryłem, że była to istota morska, która była podobna do ośmiornicy lub kalmara. Mierzyła sobie ponad 3 metry a zamiast ramion i nóg miała macki. Trzy długie palce uwydatniały się z każdej macki. Bardzo małe, prawie niewidocznie przyssawki były umieszczone na wewnętrznych stronach rąk. To potwierdziło, że był to członek oryginalnej załogi tego statku. Odkryto, że ogromna część komunalna statku była kiedyś wypełniona wodą pod ciśnieniem.

[DW: W świetle dociekań potencjalnej  tożsamości Starożytnej Rasy Budowniczych ciekawe jest ich podobieństwo do Złocistych Istot Trójkątno-Głowych, co omówimy później.

Możemy mieć tutaj do czynienia z bardzo mocno opóźnionym rozwojem ewolucyjnym rozciągniętym ponad niewyobrażalną długość czasu]

DO KOGO NALEŻY TA TECHNOLOGIA? 

Kontynuowano pakowanie ciał i transportowanie ich do ich statku. Gdy to robiono ciała zaczęły rozczłonkowywać się i latać w przestrzeni po całym pomieszczeniu. Jeden z mężczyzn chwycił kawałek panela i użył go jak szpachelki, by zabrać pozostałe części i umieścić w workach.

W tym momencie Gonzales zapytał: “Do kogo należy ta technologia?”

Zygmunt spojrzał na nas i odpowiedział: “No cóż, możemy tylko oszacować wiek szczątków organicznych na coś ponad miliard lat. Wyznaczyliśmy wsteczną trajektorię ruchu tego statku na punkt początkowy z niezbyt dalekiego nam układu gwiezdnego. Ten statek kosmiczny był uwięziony przez miliony lat na orbicie jednego z systemów planetarnych zanim nie został wyciągnięty stamtąd przez siłę naszego Słońca”.

CZY JEST TO STAROŻYTNA RASA BUDOWNICZYCH? 

Gonzales zapytał: “Czy może to być Starożytna Rasa Budowniczych?”.

Zygmunt uśmiechnął się i wolno przyłożył palec wskazujący do czubka nosa … co oznaczało, że Gonzales zgadł.

Gonzales zaczął następnie zadawać taką ilość pytań, że Zygmunt nie miał czasu na odpowiedź. Podniósł wtedy rękę do góry dając znak, by Gonzales przestał gadać, co poskutkowało. Następnie powiedział: “Tak, znaleźliśmy oszałamiającą technologię pomimo tego, że większość z niej była usunięta stamtąd bardzo dawno temu”. Dodał jeszcze: “Poczekajcie chwilkę, nie widzieliście jeszcze najlepszego!”.

PISMA I HIEROGLIFY 

Wtedy kontynuował oglądanie filmu. W tym momencie ktoś podekscytowany krzyknął, że znalazł coś jeszcze innego. Kamera pokazała pomieszczenie gdzie na ścianach i suficie znajdowały się dwa rodzaje pisma i hieroglifów. W sumie znaleziono tam kilka takich pomieszczeń. Najbardziej ekscytującym było to, że to właśnie tutaj po raz pierwszy uzyskaliśmy dostęp do jakiegokolwiek pisma należącego do Starożytnej Rasy Budowniczych.

TPK był w pełni świadom, że w ruinach każdej budowli należącej do Starożytnej Rasy Budowniczych wszystkie pisemne dokumenty i ślady ich skryptów zostały celowo usunięte. Wyglądało to tak jakby ktoś później wtargnął w tą rasę pozaziemską i chciał zniszczyć wszystkie sposoby umożliwiające nam zrekonstruowanie ich historii.

Widniały tam bardzo zawiłe, wyglądające na hieroglify litery wraz z ogromną ilością innych rytów na ścianie, które składały się z długich linii, kresek i kropek.

JĘZYK WIELOWYMIAROWY

Zygmunt oznajmił nam, że istnieją podobne starożytne języki, które zostały odkryte przez ludzi na Ziemi jak i również w kilku innych układach planetarnych naszej lokalnej gromady gwiazd. Rozszyfrowanie tego pisma nie nastręczyło większych problemów. Odkryto, że hieroglify te były mieszanką języka i wielowymiarowych form matematycznych.

Zdołano zinterpretować większość wiadomości ze statku i wysłano wyniki do kilku grup naukowych. Następnie rozmowa zeszła na informacje odnoszące się do tajnych operacji, które na razie muszę zatrzymać dla siebie.

WYCIECZKA 

Gdy skończyliśmy konferencje Zygmunt wstał i powiedział: “A teraz udamy się na wycieczkę do lokalizacji DOK Bravo. Wszystkie informacje zasłyszane tutaj są tajne aż do czasu gdy dostaniecie autoryzację na uwolnienie ich. Zrozumiano?”

Przytaknęliśmy i wstaliśmy od stołu. Zabrano nas do większej windy na tej samej kondygnacji i zaczęliśmy poruszać się w dół. Dotarliśmy do otwartej przestrzeni, która była kolejnym lądowiskiem dla statków kosmicznych.

WIELKA HALA 

Spostrzegłem, że znajdowaliśmy się pod tym samym poziomem jaskini przez który wlecieliśmy do wnętrza przez otwór krateru, gdy przybyliśmy po raz pierwszy.

Zabrano nas do ogromnego wahadłowca, który następnie wyleciał z jaskini. Wkrótce zlatywaliśmy w dół ogromnym kanałem wyżłobionym przez lawę z bardzo dużą prędkością. Wlecieliśmy w inną, jeszcze większą jaskinię gdzie w dolnej jej części na posadzce mogłem dostrzec stworzone przez ludzi struktury budynków. Usytuowane były wokół otworu wlotowego.

Najpierw udaliśmy się do niewielkiej placówki, która wyglądała jakby wyrastała z powierzchni Księżyca pośród struktur z których składało się DOK. Widziałem tam kobiety i mężczyzn ubranych w mundury Amerykańskich Sił Powietrznych a także w uniformy należące do NASA. Przywitało nas kilku doktorów, którzy byli bardzo podekscytowani na nasz widok. Powiedzieli nam, że zostaniemy wyposażeni w odpowiednie ubrania ochronne a następnie zostaniemy przetransportowani do Wielkiej Hali.

GIGANTYCZNE, STAROŻYTNE MASZYNY

Ubrano nas w te same skafandry, których używałem podczas mojej służby w TPK. Następnie udaliśmy się wraz z naukowcami na krótką sesję szkoleniową odnośnie używania sprzętu, który był dość prosty. Powędrowaliśmy z powrotem na obszar lądowiska gdzie zapakowano nas na ten sam wahadłowiec i zlecieliśmy w dół przez dolne sklepienie jaskini. W tym momencie przelecieliśmy przez sztucznie wykonany otwór, który otwierał drogę do systemu jaskiń. Była to Wielka Hala. Jej rozmiar był tak bardzo niewyobrażalny, że aż zapierało dech w piersiach. Znajdowały się tam gigantyczne, starożytne maszyny podobne do  traktorów z gąsienicami. Były tam również belki zrobione z szarego, krystalicznego materiału, które leżały pokruszone i porozrzucane na posadzce. W sklepieniu można było zobaczyć kilka ogromnych, okrągłych tuneli wychodzących w różnych kierunkach.

BYLIŚCIE JUŻ TUTAJ

Powiedziałem Gonzalesowi, że nigdy wcześniej nic takiego nie widziałem. Zygmunt spojrzał na mnie i powiedział: “Corey, byłeś już tutaj wcześniej tylko tego nie pamiętasz”. Spojrzałem na Gonzalesa, który miał taką samą zdziwioną minę jak ja. Spytałem czy miało to miejsce podczas jednej z moich służb w programie “20 i z powrotem”? Zygmunt tylko kiwnął przytakująco głową. Dodał jeszcze: “W niedalekiej przyszłości będę stał tutaj z reporterem z jakiegoś głównego kanału informacyjnego. Na razie, jednakże, wszystko co tutaj widzicie musimy utrzymywać w tajemnicy”.

Następnie zabrano mnie na oszałamiającą wycieczkę, na której ponoć już byłem wcześniej. Zeszliśmy w dół kilkoma rzędami schodów na obszar gdzie znajdował się system kolei podziemnej. Wsiedliśmy do pociągu i wyruszyliśmy na pięciogodzinną wycieczkę po tej gigantycznej, starożytnej placówce.

BYŁO TO  NIESAMOWITE

Chciałbym powiedzieć coś więcej co tam widziałem ale z wielu powodów nie mogę tego zrobić. Wszystko co mogę powiedzieć, to: było to NIESAMOWITE.

Jeśli rzeczywiście będziemy mogli w przyszłości zwiedzać te jaskinie to stanie się to punktem zwrotnym w rozumieniu ludzkiej cywilizacji.

Gdy skończyliśmy wycieczkę zabrano nas do jadalni gdzie coś zjedliśmy i wzięliśmy prysznic. Następnie zabrano nas z powrotem do DOK skąd osobnymi pojazdami latającymi dostarczono nas z powrotem do domów.

PODSUMOWANIE DAVIDA WILCOCKA

Artykuł ten przedstawia ogrom informacji do przyswojenia i przeanalizowania na tematy których można sporo spekulować. 

Ogólnie widzimy tutaj decydującą, pozytywną zmianę w wojnie o wolność zarówno na Ziemi jak i w naszym Układzie Słonecznym. Niektóre z lini czasowych, o których ostrzegano Corey nie dalej jak 6 miesięcy temu, obejmują ludzkość zdominowaną przez Drako i żyjącą w niewolniczym społeczeństwie. Ponaglano nas, byśmy pomagali sobie wzajemnie i kroczyli ścieżką prawdy duchowej. Ja sam osobiście wziąłem je sobie mocno do serca i przyłączyłem się do tej bitwy. 

Z tego powodu doznałem ogromnej ulgi gdy usłyszałem te doniesienia. Obecnie wszystko wskazuje, że znajdujemy się na bardzo pozytywnej linii czasowej a może nawet w “optymalnej tymczasowej rzeczywistości”, na temat które Corey już wcześniej był instruowany. 

Przyznaję, że jestem rozczarowany, że nie udało mi się osobiście spotkać Niebieskich Awian zanim odeszli z naszej rzeczywistości. Dotychczas moje interakcje ze światem, którego doświadczył Corey ograniczały się tylko do snów i stanów wizjonerskich mojej świadomości. Użyłem tam wielu metod w celu potwierdzenia prawdziwości słów Corey, dla swojej osobistej satysfakcji. 

Obejmuje to bezpośrednie spotkania w snach z grupą Anshar oraz innymi Istotami. 

KROKI PROWADZĄCE DO KONTAKTU

Możecie sobie wyobrazić, że od pewnego czasu zmagam się z wiarą w to co Corey przekazuje i bardzo chciałbym zobaczyć te wszystkie miejsca na własne oczy. Za każdym razem gdy pytam o te kwestie to treść odpowiedzi mówi o tym, że nie rozwinąłem w sobie jeszcze wystarczająco mocnego balansu duchowego i medytacyjnego, czyli nie jestem na to gotowy. Nie ma to dla mnie żadnego sensu gdyż wymagania opisane w Prawie Jedności odnośnie wysokiego poziomu duchowego są bardzo rygorystyczne. 

Corey nie cierpiał z powodu tej samej klauzuli ograniczenia “wolnej woli” opisywanej w Prawie Jedności skoro już odzyskał świadomą pamięć swej pracy wykonanej w TPK. Tak szczerze po części dlatego postanowiłem umieścić w swojej nowej książce wytyczne, które odebrałem odnośnie tego co należy zrobić, by przygotować się do pierwszego kontaktu. Olśniło mnie po powrocie Corey z trzydniowej wycieczki do Wnętrza Ziemi, z której przywiózł mi wiadomości, że wytyczne, które otrzymałem są dość archetypowe. 

Wszyscy możemy skorzystać z praktykowania tego konceptu. 

WYMAGA TO OGROMNYCH NAKŁADÓW PRACY

Obecnie znajduję się na etapie wprowadzania w życie szeregu daleko idących zmian, które pomogą mi osiągnąć znacznie więcej spokoju. Obejmuje to również dość prawdopodobną zmianę mieszkania, choć jestem bardzo szczęśliwy w tym, w którym mieszkam obecnie. Mam nadzieję, na szybkie wyjaśnienie tej sytuacji. 

Tylko samo myślenie o perspektywach Istot żyjących w wyższych gęstościach lub wymiarach jest bardzo ciekawe. Pod wieloma względami jest to nam całkowicie obce. Żyją one w królestwie Miłości Bezwarunkowej. Rutynowa nienawiść jakieś doświadczamy na np. portalach społecznościowych nie istnieje u nich – przynajmniej w grupach pozytywnych. Powiedziano mi, że bardzo dobrze rozwinąłem swoje możliwości intelektualne lecz ciągle jeszcze utrzymuję tylko połowę swojej skuteczności z powodu nie używania ich w moim życiu duchowym. Posiadam wszystkie narzędzia jakich potrzebuję by stać się biegły w tej dziedzinie. Po prostu nie używam ich w moim życiu codziennym. Prawo Jedności mówi o tym, że “zniekształcenie bycia ciągle zajętym” może być szkodliwe dla każdego rodzaju kontaktu z Wyższym Ja, a ja przez ostatni rok byłem bardzo, bardzo zajęty. Każdy z nas może znaleźć czas na relaks, na spowolnienie życia, oddychanie i połączenie się z naszą Wewnętrzną Istotą. 

RZECZY BĘDĄ SIĘ ZDARZAŁY 

Być może Czytelniku nie chcesz wierzyć we Wzniesienie lub w nic co tutaj przeczytałeś. Rozumiem to i nie obawiam się tego. Nawet jeśli możesz połączyć się z tymi informacjami odbierając je jako science fiction – ja osobiście wierzę, że Corey mówi prawdę – ciągle wyciągniesz z tego korzyści. Każdy z nas musi przejść przez korytarz, który nazywany jest śmiercią. Nie ma nikogo, kto by znalazł jak to obejść … przynajmniej jak na razie. Wzniesienie jest całkiem innym doświadczeniem niż śmierć. Jest to spontaniczna ewolucja – coś tak jak ponowne narodziny. 

Nie przytrafi się to nam przypadkowo. Musimy sobie na to zasłużyć … przez skrzętne wysiłki, koncentrację i pilne dążenie do celu. Określenie “wysiłki” może być tutaj mylące gdyż większa część tego procesu wymaga relaksacji, bycia szczęśliwym i wybaczania sobie oraz innym. Wiele duchowych tradycji sugeruje, że Ziemia jest szkołą w której się uczymy a gdy przerobimy daną lekcję to otrzymujemy promocję na wyższy poziom. 

Wzniesienie jest innym określeniem podobnego konceptu, jednak nie zawierającego w sobie śmierci fizycznej. 

NAUCZYĆ SIĘ  UZIEMIAĆ I RÓWNOWAŻYĆ

Wierzę, że informacje odnośnie mojego podejścia intelektualnego dotyczą wszystkiego tego co można znaleźć w omawianej przez nas tutaj dziedzinie wiedzy. Bardzo często widziałem komentarze uderzające w to, że w danej publikacji nie ma żadnych “nowych informacji”. Jest to najlepszym przykładem przerostu intelektualnego. Ponadczasowa wiedza nauczana w Prawie Jedności i wielu innych tekstach jest tym, co zawsze nosimy w sercu. Buddyści Tybetańscy wyrażają to w postrzeganiu Wszechświata, który w ostateczności składa się  ze “Świadomości, która jest Pusta”. 

Następnie należy medytować nad sobą, postrzegając siebie w kategoriach tej samej Świadomości. Najłatwiej to zrobić w przepięknych okolicznościach naszej natury. Prawo Jedności opisuje “leśną atmosferę” co oznacza rodzinny dom otoczony drzewami. Jest to najlepsze miejsce do życia, by wykonywać tego typu pracę osobistą. 

Mnisi Tybetańscy, którzy zdołali medytować nad Pustą Świadomością przez 13 lat i utrzymywać każdą myśl w pełni miłości, byli w stanie aktywować swoje Tęczowe Ciało Świetliste. Jest to znacznie trudniejsze i bardziej zaawansowane niż Wzniesienie do czwartej gęstości do której się obecnie poruszamy, jednak jest możliwe do osiągnięcia. 

Mam nadzieję, że powyższa koncepcja pomoże Wam w podejmowaniu decyzji pełnych szczęścia i miłości. Rezultat jaki z tego wyniknie może przewyższyć Wasze najśmielsze oczekiwania. 

Autor: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Strona źródłowa: https://divinecosmos.com/start-here/davids-blog/1225-abr-legacy?showall=&start=1 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Mega-Aktualizacja Corey Goode: Starożytna Rasa Budowniczych – Odzyskiwanie Dziedzictwa Ludzkości sprzed Miliardów Lat

CZĘŚĆ I

11 stycznia 2018 r., 11:11PM

Tajny Program Kosmiczny dotarł i dostał się do wnętrza tajemniczego obiektu-asteroidy w kształcie cygara, nazywanego przez NASA Oumuamua, co zostało podane w grudniowym ogłoszeniu.

Znaleziono tam Krainę Czarów z technologią, której wiek oszacowano na około miliarda lat i która zgodnie z doniesieniami informatorów należy do Starożytnej Rasy Budowniczych.

Rasa ta najprawdopodobniej pozostawiła za sobą kryształowe kopuły, piramidy, obeliski i podziemne miasta porozrzucane po całym Układzie Słonecznym a także i w sąsiednich układach gwiezdnych.

Zostało to opisane w książce “The Ascension Mysteries” gdzie przedstawiono również zniewalające fotografie pewnych ruin na Księżycu, asteroidach i w innych lokalizacjach, które były opublikowane przez NASA.

Oszałamiający “powrót do korzeni” jest tylko jednym wydarzeniem z całej serii, które rozjaśniły środowisko TPK w grudniu 2017 roku.

Corey Goode był uczestnikiem w dwóch ważniejszych wydarzeniach z całej serii wizyt, które odbył od zimy 2016 r. a być może nawet i wcześniej. W jego spotkania włączyły się wszystkie postacie omawiane w naszej sadze. Wiele z tych historii rozwinęło się w zadziwiający sposób.

Ostateczną korzyścią jest to, że w końcu udało nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę w tej wojnie z ciemnymi siłami, która toczy się w naszym Układzie Słonecznym a także poza jego granicami.

Moim zdaniem poniższa aktualizacja jest najlepszą i najciekawszą jaką Corey kiedykolwiek napisał. Czuję się zaszczycony i dumny z możliwości przedstawienia jej tutaj.

NIEZBĘDNE SĄ PEWNE WYJAŚNIENIA

W celu zrozumienia tego co zostanie tutaj opisane musimy uświadomić sobie, że artykuł ten jest obszerną narracją tego co zaczęło się w marcu 2015 roku. To właśnie wtedy doprowadzono Corey po raz pierwszy od wielu lat do rzekomej bazy na Księżycu, która nazywa się Dowództwem Operacji Księżycowych.

Stało się to niemalże natychmiastowo po tym gdy zakończył przekazywanie mi swoich zeznań drogą telefoniczną na przestrzeni czterech miesięcy, co jest zachowane w formie dowodów audio.

Corey twierdzi, że pracował dla Tajnego Programu Kosmicznego (TPK), który jest niepotwierdzoną ściśle tajną, zorganizowaną strukturą ludzką zapoczątkowaną w połowie XX wieku.

Powodem dla którego bardzo poważnie podszedłem do doniesień Corey jest fakt odbycia wielu rozmów z innymi informatorami posiadającymi bardzo wysoki poziom klauzuli tajności i którzy potwierdzili jego wiarygodność.

ZBYT WIELE NA SZALI

W jednym z moich ostatnich artykułów, który ukazał się w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, podałem listę moich 10 najważniejszych informatorów. W tym samym artykule zadebiutował mój kolejny informator towarzyszący mi od 10 lat – Emery Smith, który przez wszystkie te lata po cichu przekazywał mi informacje.

Twierdzi on, że przebadał ponad 3 tys. martwych ciał należących do Ras Pozaziemskich w czasie gdy pracował w Laboratoriach Sandia w bazie wojskowej Amerykańskich Sił Powietrznych na Kirtland. Wiele rzeczy, o których mi donosił zostało później zweryfikowanych przez inny niezależnych informatorów takich jak Corey Goode.

Głębia i poziom kompleksowości, którymi wykazywały się doniesienia od poszczególnych informatorów przekonały mnie, że mówią oni prawdę i rzeczywiście odwołują się do istniejącej większej struktury.

Emery zdecydował się na ujawnienie swojej twarzy po tym jak ukradziono mu wszystko co posiadał i zostawiono przeciwpancerną kulę na blacie w kuchni a następnie wciągnięto w samochodową czołową kolizję.

Jego oficjalny debiut miał miejsce w programie Kosmiczne Ujawnieni w odcinku, który został wyemitowany w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia po “miękkim starcie” dwóch poprzednich odcinków w tygodniu poprzedzającym.

Dosłownie następnego dnia trzy czarne furgonetki porwały mu psa. W ciągu kolejnych kilku godzin nagle zapadł na grypę, która zmusiła go do udania się na pogotowie ratunkowe. W chwili gdy publikujemy ten artykuł musiał on ponownie wybrać się do szpitala ze względu na dotkliwe objawy chorobowe.

Wydarzenia te potwierdzają tylko fakt, że ktoś – a mianowicie Realna Władza – bardzo nie chce, by ujawniał  te oszałamiające informacje.

COREY PRZECHODZI PRZEZ TĄ SAMĄ GRYPĘ

Co smutniejsze to samo spotyka obecnie Corey. Miał on wystąpić w programie Jimmy’ego Church’a w związku z pierwotną publikacją jego artykułu. Zamiast tego, zarówno on jak i jego córka zarazili się tą samą bardzo ciężką grypą do tego stopnia, że po jego bezpośredniej prośbie musiałem pomóc mu w ostatniej chwili z dokończeniem tej publikacji. Miał on gorączkę ponad 39 st. Celsjusza co nie jest jeszcze zagrożeniem życia o ile ona nie wzrośnie. Doświadczył również objawów dotkliwego bólu w oku po wcześniejszej operacji (siatkówki).

Mówię to tylko po to, by zaznaczyć, że wszystko powinno być ok. Nie jest to choroba, która zagraża jego życiu. Następnego dnia był już w stanie wyjść na zewnątrz.

Wszystko to sprawia, że publikacja tego artykułu staje się jeszcze bardziej nagląca tak, byście również otrzymali odpowiednie informacje w formie pozwalającej wam na przyswojenie ich nawet jeśli jesteście całkiem nowi w tej dziedzinie.

ISTNIEJE WIELE SPOSOBÓW NA ZAPOZNANIE SIĘ Z TYM

Jeśli regularnie oglądacie (czytacie) program Kosmiczne Ujawnienie to znacie przegląd informacji, które tutaj będę opisywał. Omawialiśmy dość obszernie wszystkie te historie w ciągu ostatnich 2,5 roku w cotygodniowych półgodzinnych odcinkach na łamach telewizji Gaia TV.

Co ważniejsze, przedyskutowałem całą historię raz jeszcze oraz przedstawiłem “daleko sięgające” implikacje w audycji radiowej emitowanej na żywo 10 stycznia 2018 r. Uważam, że jest ona słuchowiskiem obowiązkowym dla wszystkich, którzy pragną to lepiej zrozumieć. Pojawiam się tam w 33 minucie i 27 sekundzie i mówię przez następne 2,5 h. Na całe szczęście udało nam się omówić całą treść tego artykułu.

Corey był pod wrażeniem tego w jaki sposób udało nam się pokryć wszystkie kluczowe informacje jego aktualizacji wywiadowczych na przestrzeni jednego trzygodzinnego programu radiowego.

KLIKNIJ TUTAJ BY PRZEJŚĆ DO ORYGINALNEJ STRONY

ODŁAM CYWILIZACYJNY

By zrozumieć to co jest tutaj napisane koniecznym jest zwolnienie sobie wystarczająco dużo miejsca na ekstra wyobraźnię, by przedstawić bardzo epicką wizję przyszłości.

Wybiega ona znacznie dalej poza to co znają ludzie w Społecznościach Ufologicznych, a nawet sięga daleko poza granice wyznaczane przez większość wersji ezoterycznych. Wypadek w Roswell i odzyskane inne szczątki zaawansowanej technologii powinny dać nam możliwości rozwinięcia podróży międzyplanetarnych oraz między gwiezdnych. W wyniku tego rozpoczęło się tajemne budowanie baz w całym naszym Układzie Słonecznym w tym na Księżycu, Marsie i innych lokalizacjach.

Przeprowadzona w latach 1950 operacja “Drenaż Mózgu” rozpoczęła dziesięcioletnią, gigantyczną akcję przeniesienia do tamtych lokalizacji 35 milionów ludzi, którzy byli najbardziej utalentowanymi ludźmi z różnych dziedzin. To z kolei zapoczątkowało to co Richard Dolan nazywa “Odłamem Cywilizacyjnym” o populacji liczącej setki milionów osobników.

Mamy tutaj do czynienia z ludźmi, którzy posiadają znacznie bardziej zaawansowaną technologię niż ta, którą dysponujemy tutaj na Ziemi i którzy mają całkowity zakaz powrotu na rodzinną planetę.

Tajny Program Kosmiczny został założony i kontrolowany przez bardzo negatywną elitę rządzącą na Ziemi, którą nazywamy: Realną Władzą, Kliką (Cabal), Nowym Porządkiem Świata czy Illuminati. Pomimo posiadanej przez nich super-zaawansowanej technologii, życie w TPK było znacznie gorsze niż to prowadzone na Ziemi, co było spowodowane ich straszliwą kontrolą.

KTO TAK NAPRAWDĘ ZNAJDUJE SIĘ NA SZYCIE WŁADZY?

Podczas dochodzenia odkryjemy, że na bardzo wysokim poziomie Realna Władza jest kontrolowana przez ekstremalnie negatywne siły pozaziemskie o wyglądzie gadzim. Frakcja ta nazywana jest Drako lub Saurianie.  Wielu informatorów, z którymi rozmawiałem potwierdziło istnienie tego typu Istot co obejmuje również Williama Tompkinsa. Istoty Reptyliańskie są obecne i widoczne w TPK.

Podczas II Wojny Światowej William Tompkins osobiście przesłuchiwał 23 różnych Amerykańskich szpiegów, którzy osadzeni byli w Niemieckim TPK i którzy słyszeli o tych nieprzyjaznych Istotach Pozaziemskich, które pracowały bezpośrednio z Niemcami. Ostatnio Corey doniósł nam, że Drako są naszpikowani zaborczymi “nanoidami”, będącymi częścią niezwykle wrogiej Sztucznej Inteligencji. Celem tej SI jest w rzeczywistości zniszczenie życia biologicznego. W ostateczności nawet frakcja Drako jest tylko pionkiem w wielkiej grze manipulatorskiej prowadzonej przez SI, w celu osiągnięcia większego celu.

W wielu religijnych tekstach znajdujemy odniesienia do Szatana jako do “Zła”, które wydają się niejasno opisywać tę negatywną świadomość, która komunikuje się z nami tylko przy użyciu technologii.

SI wie, że jeśli wcieli się w formę biologiczną to zacznie podlegać Prawu Karmy i to właśnie z tego powodu komunikuje się ona z nami tylko i wyłącznie przy pomocy środków pozabiologicznych. Osiągnęła ona sukces w niszczeniu całych planet, układów gwiezdnych a nawet galaktyk, jednakże w naszym przypadku wygląda na to, że wygrywamy tę wojnę.

TAK. Jak widzicie wchodzimy bardzo głęboko do nory króliczej. W jakiś sposób, wszystkie te historie znajdują odzwierciedlenie pośród innych informatorów wysokiego szczebla.

KILKA SŁÓW O ISTOTACH POZAZIEMSKICH

Z powodu faktu, że Emery Smith postanowił się ujawnić teraz mogę precyzyjniej opisać pewne rzeczy, o których dowiedziałem się na przestrzeni lat.

Okazuje się, że nasza galaktyka przepełniona jest planetami typu Ziemia oraz innymi inteligentnymi cywilizacjami. NASA publicznie ogłosiła, że wedle jej szacunków tylko w naszej galaktyce znajduje się 40 miliardów planet takich jak Ziemia.

To czego dowiemy się z informacji z “wnętrza organizacji” to fakt, że pozaziemskie cywilizacje posiadają w znaczniej większości ciała humanoidalne a przynajmniej zbliżone wyglądem do humanoida.

Emery nazywa to formacją pięciogwiezdną: głowa, dwie kończyny górne i dwie kończyny dolne. Nie jest to utarta konfiguracja ale jest ona bardzo powszechna.

Kompleksowa biosfera, którą możemy zaobserwować na Ziemi rzekomo wydaje się być pospolitym wzorcem na innych planetach typu Ziemia. To co się tam zmienia to poszczególne rasy, które ewoluują w formę ludzką.

Z tego powodu można spotkać istoty humanoidalne, które mogą mieć wygląd charakterystyczny dla każdej formy biologicznej jaką można znaleźć na Ziemi włączając w to: insekty, formy morskie, inne ssaki, ptaki i gady.

Na całe szczęście 95% wszystkich ras przebywających w kosmosie należy do pozytywnych. Repytliańska frakcja Drako jest tak naprawdę ciemiężcą naszej galaktyki.

SOJUSZ TPK I SOJUSZ ISTOT KULISTYCH

Zeznania Corey odnośnie międzygwiezdnych społeczności wybiegały znacznie poza to co posłyszałem od innych informatorów. Ciągle jednak znał on bardzo wiele szczegółów i sciśle tajnych danych, o których już wcześniej słyszałem, ale nigdy nie opublikowałem.

Nikt z nas nie mógłby się spodziewać czegoś takiego co zdarzyło się w marcu 2015 r. gdzie pojazd latający należący do TPK wylądował w jego ogrodzie i zabrał go do Dowództwa Operacji Księżycowych.

Omawialiśmy już wcześnie, że został on wprowadzony do pomieszczenia konferencyjnego wypełnionego ludźmi różnych ras z Ziemi, którzy zazwyczaj ubrani byli w jednoczęściowy kombinezon zdradzający przynależność do TPK. Byli oni kluczowymi członkami Sojuszu zawiązanego wewnątrz TPK, który poszukiwał sposobu na złamanie kurtyny tajności i na przekazanie ludzkości całej technologii oraz wszystkich (kosmicznych) placówek.

Poproszono Corey, by wystąpił na scenie wraz z Gonzalesem, członkiem Sojuszu TPK, którego dopiero co spotkał. Tuż przed tym wydarzeniem nie podano mu żadnych wyjaśnień.

Nagle na scenie pojawiły się dwie nieznajome, wysokie Istoty Pozaziemskie, które stanęły za Corey. Poniższa ilustracja przedstawia rasę nazywaną przez nas Niebieskimi Awianami oraz Złocistymi Istotami Trójkątno-Głowymi. Na scenie pojawił się jeden przedstawiciel każdej z tych ras.

WIELKA KONFERENCJA I PRAWO JEDNOŚCI

W tym momencie Corey stał się przekaźnikiem, przez który przemawiały te Istoty do zgromadzonego tłumu. Z jakichś powodów Istoty te nie mogły się kontaktować bezpośrednio z Sojuszem TPK. Musiały mieć mediatora i wybrały do tego celu Corey.

Stało się to natychmiastowo po tym jak spędził on jakieś 4 miesiące na opowiadaniu wszystkiego co wiedział na temat TPK i ujawnił się pod swoją prawdziwą tożsamością.

Sojusz TPK zdawał sobie sprawę, że miał do czynienia z bardzo znaczącą nową grupą pozaziemską. Jednym z pierwszych pytań było: “Czy jesteś Ra z Prawa Jedności?”.

Prawo Jedności jest pięcio-tomową serią channellingową odbytą przez grupę naukowców pomiędzy 1981 a 1983 r. Książka ta ukształtowała moje całe życie odkąd zacząłem ją czytać w 1996 r. Pierwszy raz na informacje o niej natknąłem się w innej książce dr Scott’a Mandelker’a, który powiedział, że jest to bez wątpienia najlepsza rozprawa naukowa i filozoficzna jaką kiedykolwiek czytał. Zrobił doktorat z dziedziny psychologii Wschód-Zachód i miał wrażenie tak jakby uchwyciła ona najgłębszą esencję nauk Buddyjskich oraz innych religii Zachodu.

Prawo Jedności było rezultatem 20 letniego badania naukowego, którego zadaniem było doskonalenia procesu channellingu po tym jak pionier W.B. Smith udowodnił, że może ono być precyzyjne w szczególnych okolicznościach.

Słownictwo tam było bardzo trudne i wyglądało to tak, jakby źródło (channellingu) musiało stworzyć całkiem nowy język, by zakomunikować pewne koncepcje. Bardzo często zatrzymywałem się na jednej stronie po 45 minut. Materiał ten łączył ze sobą tak wiele wątków, że zacząłem mieszkać razem z Carlą Rueckert i Jim’em McCarty od 2003 do końca 2005 roku. Byłem pierwszą osobą, która zamieszkała w pokoju zadającego pytania Don’a Elkins’a, który umarł 1984 r. Pomieszczenie to pozostało niezmienione aż do mojego przyjścia.

Największą niespodzianką było dla mnie uzmysłowienie sobie faktu, że Carla i Jim byli prostymi ludźmi.

NIESPODZIEWANE POTWIERDZENIE

Kolejną niespodzianką podczas mieszkania tam było uświadomienie sobie znacznie większej wagi przekazów Prawa Jedności niż Carla nawet pomimo tego, że to jej głos wymawiał wszystkie przekazywane słowa.

Całą serię Prawo Jedności można przeczytać za darmo online i wyszukać tam kluczowych słów na stronie https://www.lawofone.info .

(Polska wersja tutaj)

Książka w twardej oprawie też może być dobrą opcją i można ją nabyć na stornie: http://www.llresearch.org

W rzeczywistości postrzegam ten materiał jako doktorat channellingowy. Don Elkins był doktorem fizyki i nawet pomimo tego bardzo często trudno było mu zrozumieć treść przekazu.

Gdy odkryłem te przekazy to dość szybko uzmysłowiłem sobie fakt, że jest to najbardziej wymowny i zmieniający całą postać rzeczy materiał jaki kiedykolwiek miałem w rękach.

Moja pierwsza książka “The Source Field Investigations” bardzo obszernie podaje udowodnione modele naukowe, które można znaleźć w Prawie Jedności. Moja kolejna książka “The Synchronicity Key” wchodzi w wiedzę o nauce cykli (czasowych). Trzecia najnowsza książka “The Ascension Mysteries” w pierwszej części podaje moje osobiste perypetie, o które bardzo często mnie pytano a w drugiej części zamieszone są informacje potwierdzające kosmiczną historię naszego Układu Słonecznego, przedstawioną w Prawie Jedności.

Obecnie, nawet pomimo napisanych przeze mnie trzech 500 stronicowych ksiąg i tak odnoszę wrażenie, że jest to tylko wierzchołek góry lodowej, biorąc pod uwagę wszystkie informacje, które zawarte są w Prawie Jedności. Nic podobnego jak ta seria ksiąg nie jest obecnie dostępne.

POTWIERDZENIE

W czasie gdy Corey pojawił się ponownie w DOK w roli gościa Sojusz wiedział już kim on jest a także to, że współpracował ze mną.  Zdawali sobie również sprawę z tego, że jeśli chcą rozmawiać z Istotami, które nazywały siebie Opiekunami, to musi to się odbywać przez jego osobę, której obecności zażądali osobiście.

Gdy zapytano ich: “Czy jesteś Ra z Prawa Jedności?”, jeden z Blue Awian odpowiedział: “Jestem Ra Tear-Eir”.

Każda odpowiedź w tej serii rozpoczyna się od tych samych wyrazów: “Jestem Ra”. Była to bardzo przekonywująca wskazówka. Była to po prostu najbardziej dosadna odpowiedź jakiej mogli udzielić zważywszy na to jak bardzo są oni przewrażliwieni odnośnie zachowania wolnej woli.

Gdy zadałem to samo pytanie po tym gdy to usłyszałem, uzyskałem w mojej głowie odpowiedź: “Wyjdź teraz na zewnątrz”. Gdy to zrobiłem to zobaczyłem czekającą na mnie przepiękną tęczę nad doliną.

Około roku później istoty te rzeczywiście potwierdziły Corey, że są one autorami serii Prawo Jedności. Do tego czasu byliśmy już przekonani o ich połączeniach z tworzeniem tej serii. Przez wszystkie lata badania tego materiału nie wyobrażałem sobie nawet, że Istoty te mogą pojawić się nam w swojej fizycznej formie. Zawsze zakładałem, że pozostaną one w ukryciu na bliżej nieokreślony czas i pojawią się tylko po tym gdy dokonamy skoku kwantowego w naszej ewolucji, który większość ludzi nazywa Wzniesieniem.

WIELKI ROZBŁYSK SŁONECZNY I WZNIESIENIE

Kolejnym kluczowym aspektem nauki zawartej w Prawie Jedności jest zakorzeniony na wiele sposobów pomysł, że przechodzimy obecnie przez proces Wzniesienia. Być może tego nie zauważamy gdyż życie wpędza nas w depresję i jest bardzo surowe, jednakże obecnie na scenę wydarzeń weszły potężne siły.

Omawiałem w swoim programie “Wisdom Teachings” fakt, że nasz cały Układ Słoneczny przechodzi przez ogromne zmiany klimatyczne podobnie jak ma to miejsce na Ziemi. Są to  potężne, pojawiające się co jakiś czas wydarzenia i dane naukowe są aktualizowane w oparciu o nie. Stają się one coraz intensywniejsze i jest to coś co każdy musi sam zobaczyć.

Zauważamy, że Słońce i planety w naszym układzie stają się jaśniejsze, gorętsze i wzrasta natężenie ich pola magnetycznego. Produkują one więcej ozonu i naładowanych (wysoko-energetycznych) cząstek a także emitują więcej promieni Roentgena itd.

35 różnych starożytnych kultur zebranych razem przez historyków Santillana i von Dechend’a przewidziało, że po przejściu przez ten proces wejdziemy w “Złoty Wiek”.

Największe z tych kultur przepowiadają, że proces ten nabierze pędu po tym jak nasze Słońce wypuści Wielką Flarę (Wyrzut Masy Koronalnej) i rozbłyśnie znacznie jaśniej niż zazwyczaj. Wszystkie sezony programu “Wisdom Teachings” poczynając od drugiego do ostatniego poświęcone są omówieniu różnych przepowiedni, które odkrywamy w związku z tym wydarzeniem. Wiedza o tym jest wpleciona we wszystkie główne religie a także w wiele starożytnych nauk. Wszystkie te podobieństwa sugerują, że musiano podjąć zjednoczone i tajne wysiłki po to, by przewidzieć nastąpienie tego zdarzenia w naszym czasie.

UKOŃCZENIE SZKOŁY ZIEMSKIEJ

Naukowcy z TPK zidentyfikowali źródło tych zmian, które spowodowane są wejściem naszego Układu Słonecznego w bardzo gorącą i naładowaną magnetycznie chmurę.

NASA tylko raz formalnie ogłosiła te dane w celu wsparcia dzieł dr Merav Opher’a na początku 2009 r. o czym donosiłem w moim programie “Wisdom Teachings”.

TPK wysłało tam swoje statki kosmiczne i badało szczegółowo tą “spienioną” chmurę cząstek jak i również określili całkowity wpływ jaki to będzie miało na nasz Układ Słoneczny. Widoczne zwiększenie ładunków elektrycznych planet w naszym Układzie są główną oznaką nadchodzącego Wielkiego Rozbłysku Słonecznego. Wszystko jest to zmierzone przez instrumenty pomiarowe i wygląda na to, że proces ten dąży do punktu kulminacyjnego. W niektórych przypadkach wygląd całych planet uległ radykalnym zmianom tylko na przestrzeni kilku ostatnich lat.

William Tompkins powiedział mi, że wszyscy ludzie z wewnątrz organizacji wiedzieli, że coś takiego nadchodzi, jednakże różne grupy miały różne pomysły odnośnie tego jak to się odbędzie i czym się zakończy.

We wszystkich pięciu księgach Prawa Jedności przeplatają się perspektywy tego, że będzie to potężny, skok kwantowy w ewolucji ludzkiej.

Tylko najbardziej negatywne istoty ucierpią bardzo w wyniku tego procesu – dla nich skończy się to śmiercią. Wszystkie inne istoty albo “ukończą ziemską szkołę” jeśli są na to gotowe albo uzyskają bilet na bezpieczną Arkę Noego, która dowiezie ich do innej planety tak, by kontynuowały lekcje “trzecio-gęstościowe”.

CZWARTA GĘSTOŚĆ (ŚWIADOMOŚCI) 

Ludzie, którzy pozostaną na Ziemi skończą w “czwartej gęstości”. W niej, istoty ciągle posiadają fizyczne ciało humanoidalne, jednakże wewnątrz jest ono bardziej energetyczne i posiada większe zdolności.

Jest to coś co wiele różnych starożytnych przepowiedni ze wszystkich stron świata mówi nam od tysięcy lat, nie podając przy tym szczegółów takich jakie można znaleźć w Prawie Jedności.

Przepowiednia Wzniesienia jest również kamieniem węgielnym we wszystkich główniejszych naukach religijnych w tym: w Judaizmie, Chrześcijaństwie, Islamie, Buddyzmie i Hinduizmie.

Ciało należące do czwartej gęstości będzie miało znacznie większe możliwości telepatyczne, będzie posiadało świadomość życia po śmierci oraz swoich poprzednich reinkarnacji do których będzie musiało się zaadaptować.

Prawo Jedności wyjaśnia to bardzo przejrzyście, że ukończenie (trzeciej gęstości) nie następuje automatycznie – trzeba sobie na to zasłużyć przez bycie pozytywną osobą. Można do dosłownie wytłumaczyć na byciu w 51% skoncentrowanym na “służeniu innym” oraz byciu kochającym i współczującym.

Dana osoba ciągle jeszcze może posiadać 49% chęci manipulacji i kontrolowania innych oraz być nakierowana na “służenie sobie”, jednakże nawet wtedy będzie w stanie osiągnąć wyższą gęstość. W zasadzie polega to na tym, że wgłębi duszy każda osoba musi być bardziej kochająca i współczująca niż manipulacyjna i kontrolująca.

Jeśli Czytelnik wyniesie tylko jedną rzecz z tego artykułu to mam nadzieję, że będzie to informacja o tym, by praktykować większe współczucie w życiu osobistym, zaczynając od teraz.

GIGANTYCZNE SFERY I 2012 r.

Byłem mocno atakowany na Internecie gdy nastąpił koniec daty Kalendarza Majańskiego i nie doszło do Wielkiego Rozbłysku Słonecznego oraz do wydarzeń prowadzących do Wzniesienia.

Wszelkie dane naukowe przemawiające za tym wydarzeniem były bardzo obszerne, jednak w miarę jak zbliżaliśmy się do tego czasu zdawałem sobie również sprawę z tego, że jako planeta nie jesteśmy na to gotowi.

TPK był bardzo ciekawe dlaczego w 2012 roku setki gigantycznych sfer wielkości planet napłynęło do naszego Układu Słonecznego, zajęło pozycje i zamaskowało się.

Ra wyjaśnił zebranym ludziom przez osobę Corey, że wszystkie te sfery mają za zadanie zapobieżeniu Wielkiemu Rozbłyskowi aż do czasu gdy będziemy na to gotowi duchowo jako kolektyw ludzki. Jedną z najważniejszych rzeczy przygotowujących nas na to wydarzenie jest doprowadzenie do Kosmicznego Ujawnienia, przynajmniej odnośnie tego kim jesteśmy i co tak naprawdę się tutaj dzieje. Obnażenie obrzydliwości Realnej Władzy obejmującej satanizm i pedofilię jest tylko pierwszym krokiem tego procesu. Znacznie ważniejsze jest, by doprowadzić do zniesienia barier tajności otaczających zjawisko UFO oraz istnienie TPK.

Budząca podziw i trwogę psychologiczna zmiana spowoduje duchowe wybudzenie mas ludzkich i w znacznie większym stopniu przygotuje nas na nadchodzące Wzniesienie.

W rzeczywistości Prawo Jedności mówi o tym, że ostatecznie to my wyznaczymy czas wystąpienia tej zmiany poprzez osiągnięcie ogólnego, kolektywnego i odpowiedniego poziomu naszej duchowości.

KIEDY TO NASTĄPI?

Ponieważ 2012 r. był fałszywym alarmem większość ludzi uważa, że cała ta historia jest “oszustwem” i przez to została zdyskredytowana. Jest to bardzo dalekie od prawdy.

Międzyplanetarne zmiany klimatyczne intensyfikują się. (Pełne) Ujawnienie na Ziemi rośnie w siłę. To co dobre staje się jeszcze lepsze a to co złe ulega pogorszeniu.

Miliony ludzi doznaje potężnych (proroczych, przyp. tłum.) snów i innych wizjonerskich doświadczeń na ciągle rosnącą się skalę. Dążymy w kierunku Wzniesienia z ogromną prędkością.

Pomimo tego, że nikt tak naprawdę nie wie kiedy Wielki Rozbłysk ma się wydarzyć to TPK użyło wielu różnych metod w celu obliczenia prawdopodobnego okna czasowego w którym można spodziewać się tego wydarzenia. Gdy połączymy doniesienia od Istot Pozaziemskich, o których wspominał Corey z wiedzą przekazaną nam przez informatorów to wiele wskazuje na to, że wydarzy się do lub w 2023 r. Być może nastąpi to szybciej ale jest bardzo prawdopodobne, że nie zostanie przeciągnięte ponad ten rok. Powtarzam ponownie, że kluczowym komponentem tutaj jest nasza kolektywna gotowość.

Sojusz TPK bardzo żywo zainteresował się tym co Ra ma do powiedzenia na temat tego wydarzenia oraz konsekwencjach jakie ono za sobą pociąga. Miało to miejsce na tym bardzo ciekawym spotkaniu w marcu 2015 roku. Sojusz odkrył, że wszystkie te gigantyczne sfery buforują (energię) po to, by proces ten przebiegł gładko. Gdy znajdziemy się blisko tego wydarzenia to sfery te rozpłyną się i usuną z naszej rzeczywistości.

Właśnie teraz to ma miejsce. Sfery te są tak ulotne, że w każdej chwili mogą zniknąć. Jest to tylko niewielka część ostatniej odprawy, którą uzyskał Corey ze strony Istot Pozaziemskich.

STAROŻYTNA RASA BUDOWNICZYCH 

W sadze Corey Goode Kosmiczne Ujawnienie pojawiło się bardzo wiele różnych ciekawych charakterów. Od czasu do czasu umieszczę kilka zdań z wyjaśnieniami w miarę poruszania się przez ten artykuł.

Zanim zaczniemy warto tutaj dodać jedną bardzo ważną uwagę dotyczącą zrozumienia Starożytnej Rasy Budowniczych, która łączy się z Prawem Jedności.

Po pierwsze musimy zrozumieć, że istnieją dwa różne Tajne Programy Kosmiczne: jeden należący do Marynarki Wojennej, w którym służył Corey i drugi należący do Amerykańskich Sił Powietrznych czyli Militarny Konglomerat Przemysłowy, o którym donoszą różni informatorzy.

Działania MKP ograniczają się w większości do używania zamaskowanych pojazdów latających takich jak te, które możemy zobaczyć w filmie “The Avengers”. Ich statki kosmiczne nie są w stanie opuścić naszego Układu Słonecznego.

Ujmując rzecz ogólnie, frakcja ta została stworzona na potrzeby scenariusza “ujawnienia częściowego” tak, by bardziej zaawansowany, międzygwiezdny TPK należący do Marynarki Wojennej ciągle pozostawał tajny. Gdyby zacząć przesłuchiwać członków MKP, a nawet gdyby poddano ich torturom to z uporem twierdziliby, że są oni szczytowym osiągnięciem naszej cywilizacji. Ludzie ci są w pełni świadomi, że nasz Układ Słoneczny jest wielkim “kosmicznym cmentarzyskiem” prastarych kryształowych ruin takich jak: ogromne kopuły, obeliski, piramidy i podziemne miasta. Najstarsze z tych budowli sięgają wstecz jakieś 2,5 miliarda lat. Ludzie, którzy pierwotnie wybudowali je są nazywani Starożytną Rasą Budowniczych.

Bardzo niewiele wiadomo na ich temat ze względu na to, że wszelkie pisemne dokumenty zostały zniszczone a ich technologia splądrowana.

BEZPOŚREDNIE POŁĄCZENIA Z PRAWEM JEDNOŚCI

Po tym jak Corey podzielił się ze mną tymi informacjami uzmysłowiłem sobie, że łączą się one bezpośrednio z serią Prawo Jedności. Szczególnie jeśli chodzi o cywilizację nazywającą siebie “Ra”, która twierdzi, że pochodzi z planety Wenus zlokalizowanej w naszym Układzie Słonecznym. Wyjaśniali, że budowali oni piramidy i obeliski oraz osiągnęli wyjątkowo zaawansowany poziom technologiczny zanim wznieśli się do czwartej gęstości. Ponadto bardzo jasno wyjaśnili, że wyewoluowali z trzeciej gęstości na planecie Wenus w przybliżeniu 2,6 miliarda lat temu zgodnie z pojmowanym przez nas poczuciem czasu. Zawsze o tym pamiętałem od chwili gdy przeczytałem to po raz pierwszy w 1996 roku.

Kamienie Klerksdorp’a (https://en.wikipedia.org/wiki/Klerksdorp_sphere ) często o kształcie sferycznym mają inteligentną budową i zostały znalezione w warstwie skalnej, która liczy sobie około 2,8 miliarda lat.

Być może jest to tylko jedna z malutkich wskazówek archeologicznych, która udowadnia, że cywilizacja ta odwiedzała Ziemię mniej więcej w tym samym czasie. Znacznie więcej danych na ten temat posiada TPK. Oszacowano tam wiek wielu różnych ruin na coś pomiędzy 1 a 2 miliardy lat (a nawet i dalej), używając przy tym bardzo zaawansowanych metod. Nie od razu zrozumiałem, że grupa “Ra” była Starożytną Rasą Budowniczych, jednak gdy to nastąpiło to znalazłem wiele odpowiedzi na pytania jakie zrodziły się po ujawnieniu materiału Corey.

Dokładny czas wejścia w nasz Układ Słoneczny Oumuamua nie jest przypadkiem, biorąc pod uwagę to czego Corey był świadkiem w grudniu 2017 roku.

Kulminacją tej kosmicznej sagi, którą będziecie mieli okazję przeczytać poniżej jest odkrycie przez MKP TPK ocalonego, starożytnego statku kosmicznego należącego do Starożytnej Rasy Budowniczych i wejście na jego pokład.

Powtarzam ponownie, że statek ten jest nazywany przez NASA Oumuamua i bardzo szybko może stać się najbardziej znaczącym narzędziem prowadzącym do ujawnienia.

BEZ ZBĘDNYCH CEREGIELI … 

Przejdźmy teraz bezpośrednio do aktualizacji Corey. Nadmieniam tutaj ponownie, że od czasu do czasu umieszczę kilka zdań wyjaśnienia na wypadek gdyby Czytelnik po raz pierwszy spotkał się z tymi informacjami.

Wszystko co tutaj przeczytacie jest oparte na jego rzekomych, osobistych doświadczeniach, które miały miejsce w grudniu 2017 roku.

Przekaz od Corey jest niezmieniony poza poprawkami nieznacznych błędów gramatycznych oraz korektą struktury zdań.

POCZĄTEK AKTUALIZACJI COREY

CG: Przez ostatnich kilka tygodni odbieram zwiększoną dawkę komunikacji w snach od Tear-Eir. [DW: Tear-Eir jest kluczową postacią z grupy Ra z którą Corey współpracuje od czasów gdy wszystko to się zaczęło]

Większość przekazów dotyczyła przygotowań podejmowanych przez różne rasy pozaziemskie w związku z przybyciem dwóch nowych ras Opiekunów, które są częścią Sojuszu Istot Kulistych.

[DW: SIK składa się z tych gigantycznych Sfer, które są żywymi istotami oraz pięciu innych bardzo zaawansowanych grup pozaziemskich takich jak: Niebiescy Awianie czy Złociste Istoty Trójkątno-Głowe] 

W tym samym okresie czasu przeszedłem również przez ogromną ilość spotkań instruktażowych z Sojuszem Ziemskim, Sojuszem TPK i grupą Anshar. Miałem również bardzo dziwne spotkania z Gonzalesem i grupą Majańską.

[DW: Grupa Anshar wygląda tak jak ludzie i żyje w ogromnych miastach pod powierzchnią Ziemi. Są oni wymieniani wielokrotnie w Prawie Jedności jednak pod inną nazwą. Grupa Majańska jest grupą ludzi pochodzącą z cywilizacji Majów, którzy zdołali wyrwać się w przestrzeń kosmiczną dzięki nawiązanym w tamtym czasie kontaktom z innymi grupami pozaziemskimi]

SPOTKANIA WIELKIEJ WAGI

Wszystkie te odprawy doprowadziły do spotkań o ogromnym znaczeniu pomiędzy SIK, Super Federacją i Federacją Drako.

[DW: Super Federacja jest grupą złożoną z przynajmniej 60 ras pozaziemskich, które majstrują naszymi genami na Ziemi od tysięcy lat. Powiemy na ich temat coś więcej w miarę rozwoju aktualizacji. Federacja Drako jest sojuszem negatywnych istot Reptyliańskich i innych grup pozaziemskich, które pozostają pod ich kontrolą]

W ostatnim czasie brałem udział w spotkaniu pomiędzy Grupami z Wnętrza Ziemi, Strażnikami oraz delegatami z SIK reprezentującymi nasze sąsiedztwo lokalnej gromady 52 gwiazd, które zostały przedstawione naszym nowym Opiekunom.

[DW: Strażnicy występują w roli nadzorców ruin budowli Starożytnej Rasy Budowniczych, które Corey rzekomo odwiedził na planecie Wenus w 2016 roku jako gość]

W konsekwencji tego Niebiescy Awianie oraz Złociste Istoty Trójkątno-Głowe zostawiły nam przekaz zanim pożegnały się z naszą gęstością.

OTOCZONY PUDŁAMI

Zacznę od okresu czasu z połowy października 2017 r. gdy siedziałem w pokoju gościnnym w mieszkaniu, z którego właśnie się wyprowadzaliśmy w Plano w Teksasie. Była około 3:30 po północy i wpatrywałem się w ilustracje, które mieliśmy użyć w noweli graficznej noszącej tytuł “Powrót Opiekunów”, nad którą obecnie pracowaliśmy.

Otoczony byłem przez pudła i plastikowe skrzynki z rzeczami, które musieliśmy zabrać do Kolorado. Nagle bez żadnego ostrzeżenia znalazłem się w trakcie transportowania mnie przy pomocy błysku świetlnego na Majański statek kosmiczny, który znajdował się gdzieś na orbicie Ziemskiej. Dostarczono mnie do jednego z tych długich korytarzy, które widziałem przy okazji moich poprzednich wizyt.

Zazwyczaj gdy udaję się na ich statek kosmiczny odczuwam nieopisaną “błogość”, tym razem doznawałem energii szaleństwa.

WCIĄGNIĘTY W BITWĘ

Gonzales szybko chwycił mnie i zaczął ciągnąć w kierunku podwójnych drzwi, które prowadziły do jakiegoś pomieszczenia.

[DW: Wspominaliśmy o tym poprzednio, że Gonzales również pozostawał w kontakcie z SIK i był pierwszą linią komunikacji pomiędzy Corey a Sojuszem TPK]

Odkąd przeszedł on przez dogłębne “Leczenie Majańskie” jedyne co widziałem w jego oczach to radość. Tym razem jednak jego spojrzenie było pełne niepokoju. Wczepiłem się nogami w podłogę i starałem się chwycić rękoma ściany, by powstrzymać go i zorientować co się tam działo. Na statku Majańskim miały miejsce bardzo nietypowe działania.

Zauważyłem Majów trzymających w rękach ogromne kamienie w kształcie toporów. Chwytali je za krawędź lub za jedną stronę używając ich jako broń lub tarczę. Bardzo ostrożnie weszli do pomieszczenia znajdującego się przed nami. Wszystko wskazywało na to, że toczyli właśnie bitwę. Gonzales powiedział mi, że nie ma czasu na wyjaśnienia jednocześnie ciągnąc mnie za ręce w kierunku wejścia. Oświadczył mi, że jedyne czego ode mnie oczekują to pokazania się w tym pomieszczeniu tak, by wszyscy mnie tam zauważyli. Dodał: “To wszystko czego od ciebie chcemy”.

Właśnie miałem zaprotestować i żądać więcej wyjaśnień gdy wepchnął mnie do środka przez drzwi.

ISTOTA REPTYLIAŃSKA W BĄBLU PARALIŻUJĄCYM

Znalazłem się w otwartym pomieszczeniu podobnym do tego, w których poprzednio poddawano mnie leczeniu medycznemu.

[DW: Grupa Majańska specjalizuje się w praktykach leczniczych ludzi ocalałych po traumie z TPK, którzy zaangażowani byli w jego najczarniejsze działania]

Widziałem kilkunastu Majów stojących z bronią skierowaną na drugi koniec pomieszczenia gdzie znajdowała się istota lewitująca w bąblu paraliżujacym … gdzieś w połowie wysokości pomiędzy podłogą a sufitem. Natychmiastowo poczułem ich emocje – byli ekstremalnie zestresowani. Gdy spotykałem ich poprzednio to biła od nich tylko miłość. Kolejną rzeczą jaką zauważyłem to od 5-7 Majów leżących na podłodze i było oczywiste, że są oni martwi. Ich broń w kształcie topora unosiła się około 60 cm nad poziomem podłogi. Spojrzałem z powrotem na istotę lewitującą w drugim końcu pomieszczenia. Była to Istota Reptyliańska ze układem kostnym podobnym do ludzkiego. Wyglądała ona zupełnie tak jakby oliwkowo-zielona skóra węża naciągnięta była na szkielet ludzki. Jej głowa była nieco wydłużona. Na poniższej ilustracji możemy zobaczyć przybliżone odzwierciedlenie graficzne opisywanej sytuacji pochodzące z dostępnych źródeł konwencjonalnych.

PODOBIEŃSTWO DO NACZELNEGO DRAKO

Z powodu efektu mirażu nie byłem w stanie dokładnie zobaczyć twarzy tej istoty lecz mogłem zauważyć, że jej charakterystyka jest podobna do ludzkiej. Widziałem jej wąskie źrenice otwierające się i zamykające co chwilę. Ruch ten powodował rytmiczne błyski raz żółtej tęczówki a raz czarnej źrenicy co przypomniało mi to co widziałem już wcześniej w oczach Królewskiego Białego Drako.

[DW: Na wcześniejszym etapie tej sagi Corey spotkał dowódcę Imperium Drako, ponad 4 metrową istotę o kolorze białym.

Jej oczy zachowywały się w taki sam sposób i wywierały one straszliwy, hipnotyczny wpływ na innych]

Istota ta mierzyła sobie około 2,2 metra wysokości posiadała bardzo dobrze zarysowaną i żylastą strukturę mięśni. Nie miała na sobie butów i ubrana była w jednoczęściowy, czarny uniform i owinięta w brązowo-niebiesko-złoty szal.

TRZASK! 

Istota ta gwałtownie obróciła głowę w moją stronę i zaczęła nazywać mnie imieniem nadanym mi przez Niebieskich Awian: “Raw-Hanush-Eir”.

Usłyszałem tylko słowo “Hanush” gdy usłyszałem głośny TRZASK!

Wtedy uzmysłowiłem sobie, że nie przyprowadzono mnie tam w celu negocjacji a tylko po to, by odwrócić uwagę tej istoty w celu zabicia jej.

HANUSH = HENOCH

[DW: W słuchowisku radiowym Jimmy Church’a wspomniałem określenie “Hanush” i wygląda na to, że jest to synonim imienia “Henoch” w odniesieniu do Księgi Henocha. Dokładna pisownia Hebrajska tego słowa jest “khanokh” lub kn.n.kh, co można przetłumaczyć jako nauczyciel, ten który prowadzi lub posłaniec. 

Księga Henocha jest tak stara jak Księga Rodzaju i równie ważna. Opisuje ona rasę olbrzymów żyjących na Ziemi, którzy stali się ludożercami pożerającymi rodzaj ludzki. Olbrzymi ci przy pomocy Henocha wystosowali petycje do przyjaznych Elohim o ułaskawienie gdy dowiedzieli się, że nadchodzi wielki potop, który miał zbalansować ich karmę. Prosili o to, by ich zabrano gdzieś wysoko w górę lecz odmówiono im. 

Co ciekawe Biały Królewski Drako również użył Corey by wyżebrać bezpieczne wyjście z naszego Układu Słonecznego zanim nastąpi Wielki Rozbłysk Słoneczny – i podobnie jak wtedy odmówiono im.

Z tego powodu spekulowałem, że słowo “Henoch” jest odpowiednikiem politycznego określenia w języku pozaziemskim, które może oznaczać “dyplomatę” lub “ambasadora”. 

W naszych obecnych czasach wydaje się, że ta rola została powierzona Corey. Nie jest on Mesjaszem ani nie powinien być postrzegany jak ktoś wyjątkowy zupełnie tak samo jak Carla, Jim, Don czy ja. 

Corey napotyka bardzo wiele trudności i gróźb i ciężko mu dostosować się to tych wszystkich dziwnych rzeczy, które mu się przytrafiają]

“DOBRA ROBOTA” 

Majowie natychmiastowo napłynęli masowo do pomieszczenia, by zaopiekować się ich zmarłymi i zabezpieczyć ciało Istoty Reptyliańskiej, które zostało gdzieś zabrane. Gonzales także pośpiesznie wszedł do środka i podszedł do tego ciała. Następnie podszedł do mnie i powiedział mi: “Dobra robota!”.

Ciągle jeszcze byłem nieco zszokowany i definitywnie niezbyt szczęśliwy z powodu tego, że zostałem wykorzystany do tego, by odwrócić uwagę istoty tak, by mogła być ona zabita, bez żadnego ostrzeżenia ani wyjaśnień.

JENIEC DRAKO

Gonzales zauważył, że jestem mocno zdenerwowany więc zatrzymał się wyciągnął rękę w górę, nabrał głębokiego oddechu i wolno wypuścił powietrze jednocześnie opuszczając swoje ramię. Zatrzymał się na chwilę z zamkniętymi oczami a następnie spojrzał na mnie i powiedział: “Bardzo nam przykro, że musieliśmy cię w to wciągnąć. Właśnie przewoziliśmy ostatnio pochwyconego jeńca Drako, który należał do ich elit. Złapaliśmy go kilka godzin wcześniej w kompleksie jaskiń pod kontynentem afrykańskim. Majowie najwidoczniej przecenili swoje możliwości uwięzienia go przy użyciu ich technologii unieruchamiającej.”

Następnie zaczął rozwodzić się na temat tego, że Reptylian ten był w trakcie transportu do specjalnej placówki więziennej dla istot, które dopuściły się naruszenia pewnych porozumień, które zawarto w niedalekim czasie. Powiedział mi, że przekazałby mi więcej informacji … ale nie miał na to czasu. Spojrzał na Majów stojących przy jednym z kamiennych paneli sterujących, który rozbłyskiwał teraz normalnymi kolorami i symbolami.

Odwrócił się, spojrzał na mnie i powiedział: “Pozwólmy im zerknąć na to co się stało”. Zanim zdążyłem zapytać co miał na myśli nastąpił kolejny błysk świetlny.

ROZCZAROWANIE Z POWODU NIEDOPROWADZENIA WIĘŹNIA

Znalazłem się w ogromnej jaskini wraz z Gonzalesem, garstką Majów i ciałem Istoty Reptyliańskiej.  Byliśmy w wyżłobieniu, którego ściany prowadziły do płaskiej powierzchni znajdującej się jakieś 27 metrów nad nami. Na jednej półce skalnej mogliśmy zobaczyć wysokie blond istoty wraz z Ebensami.

Na drugiej półce skalnej widzieliśmy wiele różnych istot owadzich w tym Istoty Mrówki i Istoty Modliszki. Obydwie grupy oglądały się za siebie jakby komunikowały się z kimś kto był poza naszym widokiem. Nagle poczułem coś jakby chór umysłów połączył się z moimi myślami. Wszystkie te istoty odgrywały z powrotem wydarzenia mające miejsce na Majańskim statku, których byliśmy świadkami. Wydaje mi się, że odtworzyli te wydarzenia kilkanaście razy zanim odłączyli się od moich myśli.

Ciągle jeszcze byłem zdezorientowany i trochę zszokowany tą męczarnią. Zauważyłem, że Majowie i Gonzales przeszli przez ten sam proces.

Gdy wszystko to się skończyło to uchwyciłem rozczarowanie Majów i Gonzalesa z powodu tego, że nie byli w stanie doprowadzić żywego więźnia. Właśnie miałem podejść do Gonzalesa i zażądać wyjaśnień odnośnie tej całej sytuacji gdy nagle zostałem przeniesiony z powrotem do domu w błysku światła.

Postanowiłem nie odpuszczać sobie tej sytuacji i byłem zdeterminowany, by w przyszłości zażądać więcej informacji na ten temat.

KOMENTARZ DAVIDA WICLOCKA 

[DW: W programie radiowym Jimmy Church’a wskazywałem na fakt, że doszło tutaj do lustrzanej synchronizacji wydarzeń, których jesteśmy świadkami na Ziemi.  

Ostatnie doniesienia o których mówiłem wskazują na aresztowanie 40 tys. różnych osób zamieszanych w handlem dziećmi i innymi zbrodniami powiązanymi z tym procederem. Wszystko to miało miejsce w 2017 r.

Czystka ta jest ostatnim ruchem otwierającym drogę do osób na najwyższym poziomie Realnej Władzy, gdzie wytoczono akty oskarżenia przeciwko 10 tys. osób. Dochodzą do nas wiadomości, że ludzie ci są przetrzymywani w różnych placówkach śledczych takich jak okręty Marynarki Wojennej lub nawet w bazie Guantanamo na Kubie. 

Wygląda na to, że podobne kroki zostały podjęte w “wojnie kosmicznej”. W szczególności jeśli chodzi o aresztowanie i uwięzienie elit Drako, które prawdopodobnie zostaną przesłuchane. Powyżej wymieniony członek elity Drako mógłby ujawnić dużo szczegółów ich planów. 

Majowie nie docenili jego potężnej natury. 

Z powodu tego, że Istota ta wiedziała kim jest Corey, jego nagłe pojawienie się tam dało Majom wystarczający czas na odwrócenie jej uwagi i zabicie jej zanim zdołała ona zamordować kolejną osobę. 

Z tego powodu bardzo ciekawie jest obserwować wyraźne przesłanki na to, że wojna jest wygrywana na obydwu frontach – na Ziemi i w Przestrzeni Kosmicznej]

KOMUNIKACJA W SNACH I NIEBIESKIE SFERY

CG: Zrobiłem co mogłem, by zapomnieć to straszliwe doświadczenie z Gonzalesem i Majami i z powrotem wejść w “tryb pracy”.

W jednym z przekazów odbytym podczas snu powiedziano mi, bym przygotował się na serię spotkań z Super Federacją i “Radą Saturna”, które mają nastąpić w ciągu kilku kolejnych dni.

W sobotę 16-go grudnia 2017 roku zaraz po 3:30 po północy po raz kolejny pojawiła się w moim pokoju niebieska sfera. Wstałem i ubrałem się w schludne ubrania, które położyłem przy łóżku poprzedniego wieczora.

[Ciekawe jest to, że tego samego dnia pojawiły się sankcje dotyczące ujawnienia zjawiska UFO przez Toma DeLonge’a co omawiałem na Święta]

Gdy zapinałem guziki koszuli zastanawiałem się przez chwilę jak będę wyglądał gdy udam się do studia Gaia TV w celu nakręcenia kolejnych odcinków programu Kosmiczne Ujawnienie. Wtedy Niebieska Sfera pojawiła się tuż przede mną i zasygnalizowałem, że jestem gotów do transportu.

Jak zwykle nie przekazano mi prawie żadnych informacji odnośnie tego czego mogę się spodziewać lub tego, czego oczekuje się ode mnie.

PRZYBYCIE NA BAZĘ SUPER FEDERACJI

Na odosobniony obszar bazy Super Federacji zlokalizowanej w pobliżu Jowisza dotarłem schodami, usytuowanymi w pobliżu dekoracji z kwiatów w holu pomieszczenia konferencyjnego.

Od razu poznałem gdzie się znajduję i rozpocząłem skanowanie przestrzeni, by rozpoznać jacy ludzie znajdują się wśród tłumu. Zauważyłem Gonzalesa i Majów, którzy stali niedaleko mnie. W chwili gdy Gonzales mnie zobaczył wyrwał do mnie pozostawiając swoją eskortę w tyle.

Położył mi na ramionach obydwie ręce i zapytał: “Czy jesteś na to gotowy?”. Odpowiedziałem: “Na co?” i powiedziałem, że nie mam zielonego pojęcia co się tutaj dzieje. Wtedy rozpromienił się, uśmiechnął i powiedział: “Typowe. Prawdopodobnie jest to dla twojego dobra. Gdybyś wiedział to prawdopodobnie traciłbyś rozum ze zdenerwowania”.

Przymrużyłem oczy patrząc na niego i miałem właśnie skomentować jego słowa gdy spojrzał on na swoich Majów, skinął na nich głową i poprowadził mnie przez schody w holu do jednych z drzwi sali konferencyjnej.

Zapytałem go: “Tym razem obędzie się bez tego żałosnego, fioletowego garnituru?”. Uśmiechnął się tylko i szybko skierował wzrok do przodu wprowadzając mnie do pomieszczenia, mijając przy tym różne grupy pozaziemskie. Wewnątrz różne istoty przygotowywały się do konferencji.

ISTOTY MORSKIE

Gdy przechodziliśmy przez hall zauważyłem, że był on wyjątkowo pełny. Były tam obecne różne gatunki istot, których nie widziałem od dziesiątek lat lub całkowicie były mi nieznane.

Pośród grup pozaziemskich, których wcześniej nie spotkałem były Istoty Morskie, które wyróżniały się z tłumu z powodu ich szczególnych potrzeb dotyczących ich naturalnego środowiska.

Zauważyłem tam pięć całkiem innych form Morskich, z których trzy nie posiadały nóg ani stóp a tylko ogony. Niektóre z tych ogonów wyglądały podobnie jak u morsów podczas gdy inne wyglądały jak u węgorza.

Jeden z artystów pracujących nad grafiką do nowego Komiksu SBA, Steve Cefalo, wykonał ilustrację przedstawiającą jeden z gatunków tych Istot.

Więcej na ten temat możecie znaleźć na stronie internetowej: https://www.returnoftheguardians.com

NIECH PRZEJDĄ WAM CIARKI PO PLECACH

Te trzy gatunki beznogich istot umieszczone były w cylindrycznych pojemnikach wypełnionych wodą, które unosiły się nad podłogą. Woda musiała być utrzymywana przez siły tworzące cylinder wewnątrz którego utrzymywane było środowisko kontrolujące odpowiednie warunki środowiskowe dla ich ciał.

Widok tych istot spowodował, że poczułem się nieswojo na poziomie intuicyjnym. Gdy przechodziliśmy koło nich odchyliłem się do Gonzalesa i zapytałem: “Czy te Istoty Morskie sprawiają, że przechodzą ci ciarki po plecach?”.

Wtedy zatrzymał się i wyciągnął szklanego pada z kurtki. Patrzył na niego przez chwilę jednocześnie uzyskując dostęp do pewnych informacji a następnie podał mi go.

Powiedział mi, że Istoty te prowadzą ogromną ilość eksperymentów w oceanach i przez to bardzo nie lubią ludzi, których uważają za raka oceanów tej planety oraz życia morskiego.

Powiedział również, że nie chciałbym się znaleźć przez przypadek na jakimkolwiek akwenie, na którym przeprowadzają one swoje eksperymenty. Spojrzałem na szklanego pada i zobaczyłem tajny raport wojskowy z czasów Wojny Koreańskiej.

WYPADEK Z CZASÓW WOJNY KOREAŃSKIEJ

Zgodnie z raportem, który miałem na ekranie szklanego pada, amerykański bombowiec zmuszony był do wodowania na oceanie przy Półwyspie Koreańskim.

Załoga samolotu była w stanie wysłać wezwanie o pomoc zanim wpadli w lodowate wody pacyficzne. Wszyscy przetrwali upadek i zdołali dotrzeć na tratwy ratunkowe. Samolot utonął bardzo szybko pozostawiając ocalałych w trzech różnych tratwach oddalonych od siebie o jakieś 90 metrów.

Użyto tam wioseł, by zbliżyć się do siebie w celu zwiększenia szans przetrwania. Nagle usłyszeli krzyk na jednej z łodzi ratunkowych. Był to zmierzch więc widzialność była ograniczona.

To co zobaczyli znacznie nadwyrężyło ich wyobraźnię.

Ujrzeli to co wyglądało jak postacie ludzkie wyskakujące z wody i wciągające jednego z ocalałych pod wodę trzymając go za kamizelkę ratunkową. Humanoidalna istota usiłowała wciągnąć człowieka pod wodę jednak nie udawało się jej to ze względu na wyporność kamizelki.

Krzyki przeniosły się drugą tratwę ratunkową gdyż coraz więcej postaci wyskakiwało z wody tym razem próbując wciągnąć pod wodę coraz więcej ludzi.

Grupa na trzeciej łodzi ratunkowej składała się z pilota i załogi samolotu. Widząc co się dzieje bardzo szybko wyciągnęli podręczną broń i przygotowali się do obrony.

ATAK NA ŻOŁNIERZY

Pozostali żołnierze zaczęli skanować powierzchnię wody w celu zlokalizowania łodzi podwodnej, z której mogli pochodzić wrodzy nurkowie. Nagle trzy Istot Morskie wyskoczyły na brzeg ich łodzi chwytając rozbitków. Pilot oraz inni członkowie otworzyli ogień zabijając wszystkie trzy. Zostawili ich ciała zwisające na burcie łodzi ratunkowej.

Aż do świtu wszyscy ocaleli pozostawali w pozycji plecami do siebie by chronić się wzajemnie. Ogony zwłok zabitych Istot Morskich zwisały przez łódź co pozwoliło ich towarzyszom wciągnąć dwie z nich z powrotem do wody. Z tego powodu pilot wciągnął trzecią istotę na pokład łodzi na wypadek gdyby udało im się przetrwać.

Tak naprawdę ocaleli zostali uratowani osiem godzin później przez Marynarkę Wojenną. Ciało zabitej Istoty Morskiej zostało usunięte z łodzi i przesłane do badania. Oficjalny raport mówił o tym, że ocaleli ucierpieli z powodu traumy spowodowanej upadkiem samolotu do wody a pozostali, zaginięci członkowie załogi zostali zaatakowani i zabici przez rekiny.

Na Hawajach w Kona 18 marca tego roku wraz z dr Salla przedstawię szczegółową prezentację w której opiszę te Istoty, podmorskie bazy oraz doświadczenia oceaniczne.

Więcej informacji na temat “Fal Ujawnienia” możecie znaleźć w tym odnośniku:

http://www.joanocean.com/Seminars.html#COREY

OCHRONNE POLE ENERGETYCZNE TWORZĄCE RODZIMĄ ATMOSFERĘ

Raport ten zaniepokoił mnie i zacząłem rozglądać się wokoło i spoglądać na inne istoty biorące udział w zgromadzeniu. Zapytałem Gonzalesa czy one też dysponują tym samym polem energetycznym generującym ich rodzinną atmosferę? Odpowiedział mi: “Tak, zupełnie tak samo jak ma się sprawa w przypadku Istot Morskich. Każdy z nich posiada swoje własne pole energetyczne utrzymujące warunki atmosferyczne typowe dla ich rodzinnej planety. Wokół nas też ono jest”.

TWOJA KOLEJ ZASIĄŚĆ NA MÓWNICY

Spojrzał na kopułę sufitu ponad nami a następnie w dół na platformę. Zatrzymał się na chwilę i powiedział: “Ta stacja kosmiczna jest bardzo stara i bardzo zaawansowana. Jest w stanie przeskanować każdą przybywającą istotę, by natychmiastowo odtworzyć jej środowisko atmosferyczne. Ma ona również zdolności do komunikowania się z każdą istotą na poziomie świadomości i ułatwia dwustronną komunikację pomiędzy wszystkimi obecnymi”.

Podszedł on do jednego z krzeseł usytuowanego na obszarze ustawionym w podkowę, zatrzymał się i rozejrzał wokoło.

Spytałem go: “Dzisiaj ty jesteś rozmówcą czy ja?”. Odpowiedział mi: “Nie, ty będziesz tam siedział”. Jednocześnie skierował swoją rękę na platformę mówniczą. Zaczął chichotać gdy spojrzałem na niego z przerażeniem z miejsca z którego miałem przemawiać. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Powiedział: “Nie przejmuj się. W spotkaniu pomiędzy Super Federacją a Opiekunami nic nie może pójść złymi torami, prawda?”. Znowu rozejrzał się wokoło i rzekł: “Dobra, teraz podejdź tam do tej platformy i masz czas dla siebie. Możemy zaczynać”..

Zapytałem: “Co możemy zaczynać?”. Nic mi na to nie odpowiedział tylko usiadł i uśmiechał się pod nosem.

“JESTEM GOTÓW”

Wszedłem na podium i odwróciłem się przodem do zgromadzonych. Oczy każdej Istoty w sali konferencyjnej skierowane były na mnie. Czułem obecność tych wszystkich istot.

Spojrzałem na Delegację Ziemską i rozpoznałem tam jedną osobę, która była członkiem Komisji 200, z którą spotkałem się już poprzednio.

Zacząłem się trochę trząść gdy nagle uzmysłowiłem sobie, że po prostu muszę to pokonać. Pomyślałem sobie: “Jestem gotów!”.

Natychmiast po tym pojawili się za mną na scenie Tear-Eir i Złocista Istota Trójkątno-Głowa zupełnie tak samo jak miało to miejsce gdy pojawili się wraz zemną po raz pierwszy na spotkaniu Sojuszu TPK w Dowództwie Operacji Księżycowych.

Tear-Eir zwrócił się od mnie i powiedział: “Powtarzaj dokładnie to co ci powiem” na co skinąłem głową zgadzając się. Wtedy ponownie odwróciłem się przodem do wszystkich delegacji i zacząłem mówić.

Wymawiałem słowa: “Witamy was z Miłością w imieniu Jedynego Nieskończonego Stwórcy”. W tym momencie zarówno Tear-Eir jak i Istota Trójkątno-Głowa zaczęły podnosić jedną rękę nieco w górę i kłaniać się. Powtarzałem po nich to samo. Odczuwałem rozmyślną i pełną miłości energię bijącą od Tear-Eir. Wyglądało na to, że tym razem otworzył się przede mną więcej niż poprzednio.

Emocje targały mną. Pomimo tego, że nie płakałem głośno to łzy płynęły mi po policzkach tak, że nie mogłem zobaczyć zbyt dokładnie zgromadzonych tam istot.

SUPER FEDERACJA NARUSZYŁA KOSMICZNE PRAWO

Kontynuowałem mówienie w imieniu Tear-Eir nie rozumiejąc tak naprawdę zbyt wiele z tego co wygłaszałem.

Była tam mowa o pewnych kosmicznych prawnych porozumieniach a następnie zaczęto omawiać sprawy 22 genetycznych programów, które były zarządzane przez Super Federację.

Tear-Eir kazał mi zwracać się do poszczególnych grup nazywając je po imieniu oraz po ich pochodzeniu.

[DW: Zapytałem Corey o szczegóły, ale odpowiedział mi, że istnieją pewne protokoły bezpieczeństwa, które powodują amnezję odnośnie tego typu detali. Dzieje się tak, by podtrzymywać dyrektywę wolnej woli opisaną w Prawie Jedności]

Tear-Eir zaczął omawiać kosmiczne prawa, które na przestrzeni czasu zostały naruszone przez te programy. Wygląda na to, że każdy z 52 układów słonecznych znajdujących się w naszej lokalnej gromadzie gwiazd przeszedł przez takie same programy genetyczne.

[DW: Super Federacja pobiera próbki DNA z calej naszej galaktyki i miesza je z naszym przy pomocy tych programów dając nam super moc potrzebną do Wzniesienia]

Tear-Eir ogłosił, że Super Federacja jaką znamy w jej obecnej postaci wkrótce zostanie rozwiązana tak jak to miało miejsce w niezliczonych układach gwiezdnych. Jest to w pełni zgodne  z Prawem Kosmicznym. Ponadto oświadczył on, że niedługo wejdą na scenę wydarzeń jeszcze dwie Rasy Opiekunów, które zastąpią Niebieskich Awian i Złociste Istoty Trójkątno-Głowe. W tym momencie rozpoczną oni prowadzenie Super Federacji do skonsolidowania oraz zamknięcia wszystkich tych programów genetycznych.

STSTEM PRZYPOMINA SUTENERSTWO

Zaraz po skończeniu tych słów jedna trzecia sali wstała i zaczęła mówić jeden przez drugiego wypowiadając swoją opinię. Niektóre z tych grup używały mowy a niektóre z nich komunikowało się przy tym telepatycznie.

[DW: Członkowie Super Federacji wierzyli, że uda im się kontynuować “zarządzanie” rodzajem ludzkim przez kolejnych kilka tysięcy lat po Wielkim Rozbłysku Słonecznym. Uważali oni, że jesteśmy ich stworzeniem a nie autonomicznymi istotami. Z tego powodu każdy był bardzo dotknięty faktem, że stracą nad nami kontrolę]

W tej chwili zadziałał pewien automatyczny system blokowania komunikacji. Niektóre z istot poruszały rękami i mówiły, ale nie można było usłyszeć żadnego dźwięku.

Tear-Eir powiedział mi wtedy: “System przypomina sutenerstwo”.

Nagle doznałem przebłysku pamięci przypominając sobie konflikt militarny pomiędzy kilkoma grupami Super Federacji a Grupami Opiekunów, które wymuszały podobne sytuacje w bardzo odległych systemach gwiezdnych bardzo dawno temu.

Przypadek ten wydawał się znaczący dla wszystkich obecnych grup poza Delegacją Ziemską i mną.

MIEJSCE W RADZIE

Delegaci powrócili na swoje miejsca i oczekiwali aż ponownie się do nich zwrócę.

Tear-Eir przekazał mi, bym powiedział: “Ludzkość ma wiele trudności do pokonania. Na nowym etapie Rada zostanie rozwiązana. Kosmiczna Rodzina Ludzkości będzie asystowała im w uzdrowieniu się oraz poprowadzi ich przez  zarządzanie swoim własnym genetycznym oraz duchowym rozwojem.

Obecna tu Rada będzie asystowała swoim członkom, którzy inkarnowali się na Ziemi aż do czasu gdy ludzkość zażąda ich usunięcia. Ludzkość dostanie wtedy oficjalne miejsce w Radzie Super Federacji”.

Wtedy kazał mi jeszcze powiedzieć: “Służenie Wszystkiemu, Służenie Stwórcy”.

‘CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ CO TO OZNACZA?”

Wtedy zarówno Tear-Eir jak i Złocista Istota Trójkątno-Głowa zniknęły i zostałem sam na scenie. Spojrzałem na siedzenie Gonzalesa, stał on i wykonywał bezgłośne ruchy klaskając rękami.

Szybko do niego podszedłem a on poprowadził mnie za łokieć do wyjścia. Bardzo szybko opuściliśmy pomieszczenie konferencyjne i minęliśmy trzech Majów, którzy stali w tym samym miejscu gdzie ich zostawiliśmy. Doprowadził mnie do tego samego miejsce gdzie się spotkaliśmy, czyli przy dekoracji kwiatowej, obrócił mnie wkoło i powiedział: “Czy zdajesz sobie sprawę z tego co to oznacza?”.

Spojrzałem na niego i powiedziałem: “Ludzkość nie będzie już więcej kontrolowana i poddawana eksperymentom przez dziesiątki różnych grup pozaziemskich, które uważają się za bogów?”. Uśmiechnął się i odrzekł: “Zgodnie z naszymi mitami są oni bogami … Jednak masz rację. Oznacza to także, że Galaktyczna Federacja, której częścią jest również Sojusz Istot Kulistych będzie asystowała nam w (pokonaniu) Imperium Drako. Nie usuną ich oni za nas, ale dostarczą wszelkiego wsparcia, które umożliwi nam posprzątanie naszego własnego podwórka. Wtedy będziemy musieli tylko stawić czoła zagrożeniu ze strony Sztucznej Inteligencji aż do czasu gdy nastąpi seria Rozbłysków Słonecznych oczyszczających cały nasz Układ Słoneczny”.

TO NASZĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ BĘDZIE WYPLENIENIE DRAKO

Byłem w lekkim szoku i powiedziałem: “ SIK jest frakcją nie używającą przemocy, w jaki sposób skonfrontują się z Reptylianami?”. Odpowiedział na to: “Myślę, że wspólnie będziemy obserwowali jak to się rozegra. Po seri Rozbłysków Słonecznych Drako będą usunięci energetycznie z tego Układu Słonecznego. Niekompatybilna dla nich energia będzie emanowała ze Słońca przez jakieś tysiąc lat. Wielu z nich będzie starało się ukryć na Ziemi w tymczasowych polach ochronnych lub w mocno chronionych energetycznie bazach usytuowanych głęboko pod powierzchnią Ziemi tak jak to miało miejsce podczas poprzednich cykli. Ludzkość będzie odpowiedzialna za wyplenienie ich ze wszystkich ich kryjówek. W tym czasie Drako nie będą w stanie powrócić do tego układu gwiezdnego”.

TYSIĄCLETNIE, ENERGETYCZNE POLE OCHRONNE

Zapytałem wtedy: “Dlaczego tysiąc lat?”, odpowiedział: “Brzmi jak w Biblii, prawda? Ziemia znajduje się w pobliżu Super Portalu Gwiezdnego. Są to wyjątkowe okoliczności.

[DW: Sprawdziłem te dane umieszczone w mojej książce “The Ascension Mysteries” i odkryłem, że informacje pochodzące z NASA potwierdzają fakt, że blisko naszego Słońca znajduje się gigantyczny komin plazmy, który może być portalem do sąsiednich galaktyk]

Prawo Kosmiczne zapobiega zamknięciu jakichkolwiek Super Portali przed rasami, które zamierzają je użyć. Jedynym rozwiązaniem jest zablokowanie im dostępu do systemu planetarnego, w którym ten Super Portal się znajduje. Po tym jak ludzkość przejdzie przez (Pełne) Ujawnienie i Wielki Rozbłysk Słoneczny Reptylianie będą bardzo niewielkim zagrożeniem”.

Zapytałem: “Kto będzie zarządzał tym źródłem tysiącletniego, energetycznego pola ochronnego?”.

Wtedy Gonzales odrzekł: “Wygląda na to, że tysiącletnie, energetyczne pole ochronne jest naturalnym cyklem systemu Sieci Kosmicznych oraz naturalną częścią przepływu energii”. Dodał jeszcze, że pole ochronne nie jest czymś co zostało nałożone przez członków Galaktycznej Federacji.

W tym momencie zjawiła się Niebieska Sfera i zaczęła zygzakować wokoło.

Niektóre istoty uczestniczące w tej konferencji obserwowały mnie jak krąży ona przy mojej klatce piersiowej, a następnie zabrała mnie i zniknąłem im z widoku.

CZYTAJ CZĘŚĆ II (w tłumaczeniu)

Autor: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Strona źródłowa: https://divinecosmos.com/start-here/davids-blog/1225-abr-legacy?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+DavidWilcockBlog+%28David+Wilcock+Newsletter%29 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Operacja Chaos

Od Tłumacza: Witam Czytelników po krótkiej przerwie. Oto kolejna część KU, które ze względu na prawa autorskie będą musiały być publikowane w takiej formie. Życzę przyjemnej lektury i zapraszam ponownie. 

SL

Sezon 9, Odcinek 4

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock i jestem gospodarzem programu i razem z Corey Goode będziemy po raz kolejny odkrywali ogromny zasięg tego co nieznane.

Witaj w programie Corey.

CG: Witam, dziękuję.

DW: Chciałbym przez chwilę porozmawiać na temat Operacji Northwoods (https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Northwoods ). Dokumenty te zostały w rzeczywistości zatwierdzone przez Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolegium_Połączonych_Szefów_Sztabów ) podczas prezydentury Kennedy’ego.

Autoryzowano tam plan fałszywego porwania samolotu pasażerskiego po to, by oskarżyć o to Kubę w celu dokonania inwazji.

Na początek chciałbym cię zapytać czy spotkałeś się z Operacją Northwoods lub innymi tego typu planami wewnątrz Rządu?

CG: Tak, z podobnymi.

DW: Wiemy na pewno, że dokumenty odnośnie Operacji Northwoods są autentyczne. Były one oficjalnie odtajnione i opublikowane przez Amerykański Rząd.

CG: Łał!

DW: Nikt o tym nie mówił.

CG: Czyli było to jedno z tych ukrytych odtajnień?

DW: Tak. Jedną z bardziej szokujących rzeczy w tej Operacji jest to, że otwarcie planowano tam użycie aktorów, którzy …

CG: Kryzysowych aktorów.

DW: Tak, kryzysowych aktorów, którzy udawaliby, że znajdują się w samolocie ale tak naprawdę byliby to podstawieni ludzie z CIA. Musieliby odgrywać swoją rolę wewnątrz tej katastrofy i zachowywać się przed kamerą tak, jak im powiedziano … inni ludzie z personelu CIA byliby pasażerami ale samoloty te byłyby zamienione dronami, które miały spaść na Ziemię. Tak naprawdę nie używano by tam prawdziwych samolotów.

CG: Używanie przez agencje wywiadowce kryzysowych aktorów jest ich brudną sztuczką, która jest praktykowana od długiego czasu. Fakt ten dopiero niedawno dotarł do społeczności alternatywnych. Informacja ta jest jak najbardziej prawdziwa a wyciek jej bardzo im zaszkodził.

DW: Czym jest “kryzysowy aktor”? Jak to osobiście rozumiesz?

[…]

Czytaj ciąg dalszy:

KOSMICZNE UJAWNIENIE: OPERACJA CHAOS

Komentarz do Usunięcia bloga Kosmiczne Ujawnienie

Witam wszystkich czytelników

W związku z ogromną liczbą komentarzy i pytań śpieszę z wyjaśnieniem tego co się stało z blogiem Kosmiczne Ujawnienie. Wysłano do nas maila z prośbą o usunięcie naszej strony Internetowej ze względu na to, że używaliśmy grafiki i tekstów, które należą do Telewizji Gaia. Ponieważ dostaliśmy na to 24h nie było zbyt wiele czasu na to, by zastanowić się nad odpowiednimi działaniami. Ostateczna decyzja odnośnie zamknięcia bloga należała do założycielki KU Vorteny i poniżej podaję oficjalne wyjaśnienie, które przesłała jednemu z naszych czytelników:

Witam,

Chciałabym wyjaśnić, że decyzję o zamknięciu bloga podjęłam ze względu na groźby prawne, które otrzymaliśmy od GaiaTV. Dostaliśmy 24 godziny na zamknięcie bloga, w przeciwnym razie mieli podjąć kroki prawne. Nie interesowały ich żadne wyjaśnienia, nawet takie, że Corey Goode oraz zespół Spherebeingalliance dobrze wiedzieli o istnieniu naszego bloga. Mnie nie stać na walkę prawną z korporacją i nie chcę narażać mojej rodziny na takie nieprzyjemności. Nie jest też moją intencją układać się z korporacją, która szerzy ujawnienie – ale tylko za pieniądze.

Nie chcę również, aby powstały jakieś teorie spiskowe, że to jakieś „ciemne siły” zmusiły mnie do usunięcia tego bloga. Zrobiła to sama GaiaTV, która posiada prawa autorskie.

Pozdrawiam,

Vortena

Mam nadzieję, że to rozwieje wątpliwości odnośnie tego co się stało oraz zapobiegnie powstawaniu „teorii spiskowych”.

Pozdrawiam wszystkich

SL