KU: Potwierdzenie Istnienia Cywilizacji z Wnętrza Ziemi

Sezon 10, Odcinek 8

Data publikacji: 11 kwietnia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Emery Smith. W naszym dzisiejszym odcinku zaczniemy omawiać cywilizacje z Wnętrza Ziemi. Witaj z powrotem w programie Emery. 

ES: Dziękuję David, cieszę się, że znów tu jestem. 

DW: W przeszłości omawiałeś bardzo ciekawą technologię, która posiada większe zdolności penetrowania obszarów pod powierzchnią ziemi niż to co znają nasi konwencjonalni naukowcy. Czy mógłbyś w pierwszej kolejności powiedzieć nam coś więcej na ten temat? 

ES: Jasne. Chcę tutaj powiedzieć, że wszystko to zaczęło się od używania satelitów, które oczywiście służyły do badania głębi naszych oceanów. 

Również naukowcy podczas przebywania na orbicie okołoziemskiej wpatrywali się pod powierzchnię wody oceanów w poszukiwaniu wraków starych statków takich, o których wiedziano, że mają złoto na pokładzie. Łowcy skarbów również zaczęli docierać do ukrytych komórek naszego rządu, by wykupić sobie czas na wykorzystywanie satelitów, które wyposażone były w taką technologię. 

DW: Czyli nie jest to coś do czego zwykli ludzie mają dostęp? 

ES: Nie. 

DW: Jest to aspekt związany z ludźmi z wnętrza organizacji? 

ES: Tak, jest to przeznaczone dla ludzi z wewnątrz. Istnieje kilka organizacji, które posiadają takie satelity i kilka prywatnych korporacji, które używają je w celu przeglądania ścian budynków w egzotycznych państwach, by zobaczyć czy są naszpikowane insektami czy innymi robakami.

Możesz w to wierzyć lub nie ale mają oni możliwości, by z satelity zobaczyć jakie robaki żyją w ścianach. Obecnie zostało to poszerzone o możliwości podpatrywania tego co się dzieje pod powierzchnią ziemi. 

Opracowali oni do dzisiaj specjalny radar rozpraszania wstecznego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpraszanie_wsteczne ). Penetruje on grunt falami o niskiej częstotliwości, które następnie są odbijane wstecznie a próbki ich przebiegu składane są w obraz trójwymiarowy. Urządzenie to jest 400 razy lepsze niż nasz tomograf komputerowy (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomografia_komputerowa ).

W rzeczywistości można zobaczyć z czym  mamy do czynienia a także rozpoznać rodzaj materiału, co jest bardzo pomocne. 

Powiedzmy, że w Arabii Saudyjskiej ktoś szykuje się na króla i jedzie ciężarówką całą wyładowaną materiałami wybuchowymi. Wtedy możesz po prostu podlecieć dronem, wystrzelić wiązkę penetrującą i poznać dokładnie ile i jakiego rodzaju składników chemicznych znajduje się na niej zanim jeszcze zdążą się one wymieszać ze sobą w materiał eksplodujący. 

DW: Łał! 

ES: Tego typu urządzenia są używane przez wojsko i Departament ds. Obrony. Wiesz, że nie mogę powiedzieć do kogo należy to urządzenie … ale pozostaje ono w rękach prywatnych.

DW: Jedno szybkie pytanie. Obecnie posiadamy tablicę okresową z mniej więcej 120 pierwiastkami chemicznymi. 

ES: Zgadza się. 

DW: Czy istnieją jakieś szczególne pierwiastki, których nie można namierzyć przy użyciu tego urządzenia? W jaki sposób to działa? 

ES: Jeśli jest to pierwiastek, który już został odkryty będziesz wiedział co to jest … w przeciwnym przypadku odczyt zwróci informację o nieznanym elemencie lub o pochodzeniu pozaziemskim. 

DW: Rozumiem. Jeśli chodzi jednak o pozostałą część układu okresowego … 

ES: Wszystko jest zawarte w tamtej bazie danych. 

DW: Naprawdę? 

ES: Zupełnie tak jak zawarte są wszystkie wibracje w maszynie Ride’a (https://pl.wikipedia.org/wiki/Royal_Raymond_Rife ), wszystkie pierwiastki chemiczne wprowadzone są do tego urządzenia. 

DW: Łał! 

ES: Obmierzyli KAŻDY (znany nam) element chemiczny i wiadomo jest jaka próbka częstotliwości powraca w rozproszeniu wstecznym.To właśnie dlatego mogą nie tylko stworzyć obraz trójwymiarowy, ale także stwierdzić z jakiego materiału stworzony jest dany obiekt. 

Największą zaletą takiego urządzenia jest to, że może ono być umieszczone na dronie a następnie wysłane do zbadania tankowca na morzu – to właśnie tego typu testy przeprowadziliśmy. Uprzednio włożyliśmy tam niewielką ilość wzbogaconego uranu w szczelnie zamkniętym pudełku w beczce 200 litrowej i wrzuciliśmy na samo dno statku. Dron rozpoznał dokładnie, jeszcze 16 km od wpłynięcia tankowca do portu, gdzie znajduje się uran i jaki jest to izotop. 

DW: Łał! 

ES: Jest ono tak precyzyjne. Jest to zdumiewające, bardzo pomocne i jest to niezwykle skuteczna ochrona jaką mamy … mam nadzieję, że POTUS (chodzi o Prezydenta Donalda Trumpa, przyp. tłum.) jest tego świadom, ale nie ma wystarczającej wiedzy na ten temat. 

DW: Mhm (potwierdzająco). 

ES: Myślę, że ułatwiłoby to mu to walkę z terroryzmem gdyż w ten sposób można skanować odkładnie wszystko i posiadasz komplet informacji zanim coś się wydarzy. 

DW: Łał! 

ES: Wynajęto nas, tzn. nasz zespól w celu udania się w teren do odbycia poszukiwań w pewnej tajemnej lokalizacji w USA i tam musieliśmy użyć metody zdalnego widzenia (remote viewing) na obszarze, który znany był z tego, że uzyskiwano tam odczyty występowania prawdopodobnych skarbców ze złotem. Pojechaliśmy tam więc i spotkaliśmy zespół wspaniałych naukowców. Później mogę to omówić szczegółowo, jednak chodzi o to, że poszukiwali oni bardzo szczególnych skrzyń ze złotem. 

Wynajęli zarówno moich kolegów jak i mnie, byśmy pojechali tam i pierwsi zatknęli flagę na tym dziewiczym znalezisku, gdzie uważaliśmy, że znajduje się to wszystko. 

DW: Pozwól mi tutaj coś wtrącić Emery … Mówię to do wszystkich oglądających ten program gdyż my oboje to wiemy. Tak naprawdę spotkałem się z kolegami z twojego zespołu. 

ES: Zgadza się. 

DW: Czyli nie jest to coś o czym tylko ty mi donosisz. 

ES: To prawda. 

DW: Jest to coś w co byliśmy zaangażowani od dość długiego czasu.

ES: Tak, zgadza się. Dokładnie tak.

Następnie więc poszliśmy i naprawdę zatknęliśmy tam flagę, używając tego specjalnego radaru nad tym obszarem i osiągnęliśmy 99.9% skuteczność. 

DW: W czym? 

ES: W odkrywaniu gdzie złoto było ukryte. 

DW: Czyli była tam ogromna ilość złota …

ES: Naprawdę ogromna ilość złota. Za tym wietrzyli  … ci poszukiwacze skarbów, którzy wydaje mi się, że współpracowali z rządem. Być może tak, a być może nie. 

DW: Zgadza się. 

ES: Jest to spekulacja, jednakże …

DW: Najlepsze w tej historii jest to …

ES: Najlepsze w tej historii jest to, że pewien naukowiec z zespołu – wspaniała osoba – zawołał mnie i pokazał mojemu zespołowi gigantyczną pustkę znacznie poniżej miejsca, gdzie znajdowało się złoto. 

Zaczęliśmy się głośno zastanawiać: “Co to za pusta przestrzeń? Co robi tam ta gigantyczna piramida?”

Odpowiedział na to: “Skąd wiesz … W jaki sposób się o tym dowiedziałeś? Przeglądałeś moje dokumenty?”. A ja mu na to: “Nie widziałem twoich dokumentów, ale widzieliśmy to podczas zdalnego widzenia”. On odpowiedział: “Dlaczego nie umieścicie tego w swoim raporcie? Wiecie, odczyty wykazały nieznane pierwiastki a moim zadaniem jest tylko jedna rzecz: potwierdzenie skarbca ze złotem”.

DW: O Boże! 

ES: Powiedziałem wtedy: “Jest to najbardziej oszałamiająca i przełomowa sprawa na Ziemi”. On mi na to odpowiedział: “Z moim urządzeniem mogę przejrzeć całą Ziemią na wylot i zobaczyć wszystko co się w niej znajduje. Zastanów się tylko nad tym co tutaj odkryłem i co zrobię z tymi informacjami?” 

To właśnie tej technologii użyto, by odnaleźć tunele w Meksyku, które przechodziły pod granicami państw. 

Tak naprawdę to kartel Meksykański wziął tego faceta na celownik gdyż odkryli ten fakt a ich rząd został już przez nich zinfiltrowany. 

Nawet pomimo tego, że ocalił on USA … wiesz, co chcę przez to powiedzieć, niech będzie błogosławiony za to, że pomógł i wyszedł z tymi informacjami na linię frontu i z tą technologią uratował USA. Niemalże stracił życie przy tym. 

Odkryliśmy tam nie tylko to ale także wiele innych ciekawych rzeczy. Piramidy tam były 10 razy większe niż te w Gizie. 

DW: Łał! 

ES: Pusta przestrzeń pod kontynentem Północnoamerykańskim jest przeogromna. Otacza ją gigantyczny akwen. 

DW: Hmm.

ES: Posiada ona również swoją własną atmosferę a facet ten potrafił również zmierzyć panujące tam ciśnienie. Jest to bardzo ciekawe gdyż przy użyciu tego urządzenia można zrobić bardzo wiele rzeczy. 

Mogę potwierdzić, że istnieją tam cywilizacje, które posiadają własne środowisko, źródła światła, życie biologiczne i własne ujęcia wody, które znajdują się bardzo głęboko pod powierzchnią Ziemi. 

DW: No cóż, jeśli dobrze pamiętam to wspomniałeś również w naszej prywatnej rozmowie o tym, że natknęliście się tam na sześcienne pomieszczenia, które nie posiadały żadnych otworów ściennych. 

ES: Jest to bardzo ciekawe zagadnienie. Pomiary zrobione przy pomocy radaru działającego w oparciu o rozproszenie wsteczne, czyli emitującego fale o niskiej częstotliwości, odkryły coś w rodzaju gigantycznych sześciennych pomieszczeń a także mniejszych pustostanów, które były bardzo precyzyjnie wycięte (w skale). 

Zmierzyliśmy precyzyjnie, co do milimetra, jakiego były rozmiaru i wycięte były one w formie perfekcyjnych sześcianów. 

Gdy mówimy o podłożu skalnym to mam tutaj na myśli od 300 do ponad 1000 metrów wgłąb. Wtedy zadawaliśmy sobie pytanie w jaki sposób mogły się one tam znaleźć tak blisko tych obszarów? Wiesz, być może coś w tym kostkach się znajduje ale my nie wiemy co to jest gdyż odczyty wracają z etykietą “pierwiastek nieznany”.

Jednym z tych elementów, które zostały tam odkryte – to właśnie dlatego nas tam zawołano – jest ogromny rezerwuar z czystym, białym złotem. 

DW: Och, łał! 

ES: Mówiąc białe złoto nie mam tutaj na myśli żółtego złota z domieszkami białych metali takiego jakiego używa się do wyrobów naszyjników. Mówimy tutaj o białym złocie należącym do starożytnych cywilizacji, które występuje w postaci proszku, takiej jakby kaszy manny. To właśnie o niej można znaleźć jakieś informacje. 

DW: Zgadza się. Gdy rozmawialiśmy o technologii super-kombinezonu to mówiłeś, że zasilany on był paliwem pochodzącym z białego złota, które wytwarzało antygrawitację. 

ES: Dokładnie tak. 

DW: Czy mówimy tutaj o tym samym? 

ES: Tak. Co jest tutaj ciekawe to fakt, że rząd … 

DW: Chcę tutaj powiedzieć, że było to bardzo fascynujące. 

ES: … od razu włączył się do działania i natychmiastowo wysunął roszczenia odnośnie tych obszarów, co jest doskonałym potwierdzeniem, że coś ciekawego tam się znajduje. 

DW: Zgadza się. Pamiętam również, że pokazałeś mi obraz z odczytu trójwymiarowego co bardzo jasno wyglądało na coś w rodzaju klatki schodowej, która została czymś wypełniona. 

ES: Tak.

DW: Czy mógłbyś powiedzieć nam coś więcej na ten temat? 

ES: Tak. Odkryliśmy gigantyczne schody pod powierzchnią ziemi w tych gigantycznych pustych przestrzeniach. Mówimy tutaj o szerokości setek akrów rozciągających się na przestrzeni tysięcy km. Nie były to po prostu tylko jaskinie. 

Oczywiście są to jaskinie ale jest w nich coś innego gdyż mają one w sobie pewne części, których nie można stworzyć “ot tak”. Są tam perfekcyjne schody, które prowadzą setki metrów w dół.

DW: Rozumiem. 

ES: Odkryliśmy tam zarysy statku kosmicznego a także ogromne sarkofagi. 

DW: Czy myślisz, że były to ogromne istoty humanoidalne? 

ES: Tak. Mierzyły sobie jakieś 9 do 10 metrów wysokości. 

DW: Łał! Czyli są to bardzo stare rzeczy. 

ES: Tak. Jednak znaleźliśmy naszym radarem również coś innego, coś bardzo fajnego. Na środku tego akwenu znajdowała się ogromna skała, która wyglądała jakby była nie połączona z głównym lądem. Po prostu sobie tam była. Mówię tutaj o skale wielkości kilku kilometrów … wyobraź sobie wodę przelewającą się przez głaz …

DW: Ale taki ogromny głaz? 

ES: … zgadza się, jednak był on w środku wydrążony i znajdowały się tam ruiny jakichś budowli. 

DW: Och, łał! 

ES: Zgadza się. To była jedna z przyczyn, dla których potrzebowaliśmy naszych super-kombinezonów gdyż musieliśmy wwiercać się pod wodą w te skały. Problem polegał na tym, że nie chcieliśmy tego zalać wodą. Nie mogliśmy znaleźć sposobu jak nie wlać wody w tą gigantyczną jajowatą skałę gdyż wymyłaby ona całe złoto znajdujące się tam. 

DW: Czyli to białe złoto było wewnątrz tego skalnego jaja? 

ES: Tak, zgadza się. 

DW: Naprawdę? 

ES: Tak. 

ES: I wszystko to było zanurzone pod wodą? 

ES: Tak. 

DW: W jaki sposób ten super-kombinezon pomagał ci na dostanie się do wnętrza tego jaja? Czy mogłeś przy jego użyciu wiercić w nim czy w inny sposób dostawać się do środka? 

ES: Tak, można było przynieść cały sprzęt i wiercić w ścianach ale nie można było … Chcieliśmy znaleźć czy znajdowała się tam jakaś kieszeń z powietrzem, ale z niewiadomego powodu nie mogliśmy jej znaleźć. 

Była tam część tego głazu, która usytuowana była blisko powierzchni Ziemi i dotykała jej. Zrozumieliśmy, że gdy wwiercimy się tędy to mnóstwo wody zacznie stamtąd wypływać a była ona oddalona tylko o jakiś metr od powierzchni. 

Mamy tutaj do czynienia z milionami litrów wody wypływającej przez ten niewielki odwiert, który znajdował się bardzo głęboko pod powierzchnią ziemi i prowadził do tego skalnego jaja. Znajdujemy się w tym momencie tylko około metra od dostania się do tego jaja. Jak tego dokonamy? 

Wiesz, zapadła decyzja: przynieśmy ze sobą miliardy litrów ciekłego azotu, zamroźmy część zbiornika wodnego a następnie przewierćmy się przez niego i tak dostaniemy się do środka. 

DW: Och! Czy myślisz, że to skalne jajo było jakąś wydrążoną asteroidą, której stan materii został chwilowo zmieniony, by następnie osadzić ją wewnątrz Ziemi?

ES: Myślę, że kiedyś była to asteroida i sformowała się w jakiś sposób tutaj na Ziemi z ciekłej lawy lub czegoś podobnego. Następnie przez miliony lat woda z Ziemi wdarła się do środka i teraz mamy tutaj do czynienia z obszarem otoczonym wodą o głębokości około 1 metra. Mamy tutaj do czynienia z obszarem o bardzo wysokim ciśnieniu. 

DW: Chwileczkę, przecież asteroida pochodzi z Układu Słonecznego. Ty twierdzisz, że sformowała się ona tutaj na Ziemi? 

ES: No cóż, wydaje mi się, że przybyła tutaj do nas bardzo dawno temu. Gdy została odkryta przez ludzi to była ona hermetycznym rajem. 

DW: Och, czyli była to asteroida, która rozbiła się na Ziemi … 

ES: Tak, zgadza się. 

DW: … w starożytnych czasach i jest to w zasadzie gigantyczny głaz, który został znaleziony wewnątrz Ziemi, który mógł zostać wydrążony.

ES: Zgadza się. Prawdopodobnie został on wydrążony przez te istoty albo już wtedy był pusty w środku. Następnie przez setki tysięcy lat ludzie umieszczali tam swoje skarby w bezpiecznym miejscu. 

DW: Łał! 

ES: Uważam, że obecnie sama Ziemia skonsolidowała ten głaz w miejsce gdzie jest on bardzo trudno dostępny. 

DW: Chcę tutaj powiedzieć, że wypowiadasz się intrygująco mówiąc niejasno o “ruinach budowli” i “cywilizacji”. Czy możesz podać nam trochę więcej szczegółów co znajdowało się wewnątrz tego skalnego jaja? Jak to wszystko wyglądało? Co można tam zobaczyć dzisiaj? 

ES: No cóż, wewnątrz tego jaja są schody o których już mówiłem. Posiadamy więc pełen obraz trójwymiarowy jego wnętrza. Są tam schody prowadzące w dół do tych gigantycznych pustostanów a problemem tam jest woda, która się tam dostała. 

Przejdźmy może teraz do tego co tam się naprawdę znajduje. Powiedziałem już, że jest tam statek kosmiczny i sarkofagi. To o czym mówię znajduje się w tej pustej przestrzeni. 

DW: Rozumiem. Istoty te należały do rasy gigantów? 

ES: Tak, kiedyś tak było. 

DW: Rozumiem. 

ES: Jednak w miarę upływu czasu ludzie zaczęli traktować to miejsce jako coś szczególnego. 

Z powodu tego, że mamy możliwości przy pomocy radaru rozproszenia wstecznego prześwietlić tego asteroidę, tak naprawdę to nie jestem do końca pewien czy jest to asteroida, odkryliśmy tam przeróżne minerały i inne rzeczy. Nie można tam dostrzec zbyt wiele żelaza, ale jest dziwne, że jest to gigantyczny, wydrążony głaz na środku zbiornika wodnego. 

DW: Zgadza się.

ES: Jest to bardzo intrygujące. Przyrównanie tej formacji skalnej do asteroidy jest spekulacją. Być może tak jest a być może nie. 

Również wewnątrz tam można było dostrzec 300 ciał ze szczątkami ludzkimi.

DW: Łał! 

ES: Widzieliśmy tam również zbroję no i oczywiście sezam z tak ogromną ilością złota, że największe na świecie magazyny nie mogłyby ich pomieścić.

DW: Łał! 

ES: Po jednej stronie tego gigantycznego obszaru jest również bardzo wysoki ustęp skalny. Nie jest to tak naprawdę jedno wielkie pomieszczenie ale obszar podzielony jest na mniejsze strefy. Jak wspomniałem wcześniej sześcienne pomieszczenia znajdują się wszędzie wokoło na zewnątrz a także i wewnątrz tego obszaru. Istnieje tam lita część tego jaja. Po prostu nazwijmy to “jajem”. 

Wewnątrz znajduje się wiele różnych tuneli, wydrążeń, piramid, sarkofagów, statek kosmiczny oraz inne rzeczy. 

DW: Czy szkielety te poza rozmiarem wykazują się jeszcze jakimiś innymi niezwykłymi cechami? 

ES: No cóż, zbroja i skrzynie pełne złota są tymi samymi skarbami, które były opisywane w czasach Zakonu Rycerzy Templariuszy. 

DW: Naprawdę? 

ES: Mamy przeczucie, że są tam prawdopodobnie rzeczy takie jak: Arka Przymierza, Święty Graal i 1700 kamiennych tabliczek. 

DW: Czy sądzisz, że ludzie z Zakonu Templariuszy mogli wiedzieć o tym być może dzięki starożytnym tekstom lub od ocalałych Istot Pozaziemskich, które kontaktowały się z nimi … 

ES: No wiesz, mogę ci powiedzieć skąd wiedzieli o tym. 

DW: Więc skąd o tym wiedzieli? 

ES: Istnieje niewielki procent ludzi, którzy posiadają zdolności widzenia szczególnej, poświaty niebieskiego spektrum światła. Z jakiegoś niewiadomego powodu, złoto tam schowane emanuje przez skorupę ziemi oraz przez roślinność pewną poświatę, którą ludzie ci mogą dostrzec. Są to ich specjalne zdolności. 

Nigdy nie czytałem na ten temat na Internecie ale udzielono mi odprawy instruktażowej w wojsku gdzie przekazano mi te informacje. Ludzie o takich zdolnościach są używani w celu odnalezienia tych gigantycznych rezerwuarów ze złotem a także do zlokalizowania innych rzeczy na całym świecie i pomagają Amerykanom zabezpieczać te skarby. 

Dzięki satelitom odkryto również te szczególne obszary umiejscowione w Ameryce Północnej. W dawnych czasach zarówno Indianie jak i inni ludzie, nawet w Europie, mogli dostrzec tą niebieską poświatę. Wtedy żeglowano do tych miejsc, by odnaleźć złoto i zabrać je. Odnieśli oni ogromny sukces na tym polu działania. Ponieważ z uporem poruszano się do przodu to w końcu osiągnięto Corpus Christi gdzie zawinęły statki Rycerzy Zakonu Templariuszy.

Wierzymy w to, że udali się w podróż lądową po Ameryce Północnej i w miejscu, którego nie mogę zdradzić, zakopali największe na świecie zapasy złota … 

DW: Och, łał! 

ES: … gdyż uważano, że tam będzie dla niego najbezpieczniejsze miejsce na świecie. 

DW: To bardzo ciekawe. 

ES: Ponieważ podczas wojny obawiano się o to co stanie się z tym ogromnym skarbem to rodzina Sinclair zebrała wszystkie pieniądze i pomogła opłacić statki, by je wywieźć a Zakon Templariuszy pomógł im w tym. Ludzie z tego Zakonu pozostali tam, by chronić to złoto aż do ostatniej kropli krwi. 

DW: Jedną z innych, bardzo ważnych rzeczy o której słyszałem jest Pustynia Sahara, które znajduje się w północnej części Afryki i zajmuje jedną trzecią jej powierzchni. Uważam, że jest ważne, by o tym teraz wspomnieć. 

Obecnie jest to pustynia ale powiedziano mi, że jeśli dokopiesz się gdzieś pomiędzy 12 a 120 metrów to znajdziesz oszałamiające, ogromne ruiny budowli pewnej cywilizacji. 

ES: Ruiny, tak to się zgadza. 

DW: Czy słyszałeś coś na ten temat? 

ES: Tak, słyszałem. 

DW: Dobrze, co możesz nam na ten temat powiedzieć? 

ES: Wszystko co wiem ogranicza się do badań przeprowadzonych przez radary penetrujące podziemne obszary z satelitów. Były to proste badania i nie wchodziły zbyt głęboko pod ziemię. Przedmioty, które umieszczone są niezbyt głęboko pod ziemią są do pewnego stopnia dość łatwe do prześwietlenia jednak jeśli chodzi o skaliste dno, jest to już trudniejsze. 

Istnieją tam pewne anomalia dokładnie takie o których tutaj mówisz. 

Muszę dodać, że nie jest to informacja z drugiej ręki. Podsłuchałem to przez ten czas gdy udzielano mi dopraw na inny temat. 

DW: Jak sądzisz jak bardzo powszechne są te sześcienne pustostany tam? Czy napotkaliście je tylko w jednym miejscu czy może w większości obszarów gdzie przeprowadzaliście badania radarami? 

ES: Wydaje mi się, że jest to bardzo spory obszar. Musisz wiedzieć, że przebadany przez nas obszar ma wielkość setek mil kwadratowych. Nie jest to tylko jedna szczególna lokalizacja, jednak chcę powiedzieć, że jest to niewielka część naszej planety. 

DW: Rozumiem. 

ES: Zgromadzono wystarczającą ilość danych, by udowodnić, że była tam jakaś cywilizacja i przez podziemne tunele połączona była z innymi cywilizacjami. Wszystkie te główniejsze podziemne akweny są również ze sobą połączone, co poniekąd mnie wystraszyło gdyż NIGDY o tym wcześniej nie słyszałem. 

Jeśli woda w jednym zbiorniku zostanie skażona, np. w Wisconsin czy Północnej Dakocie, to na przestrzeni wielu lat skażenie to rozprzestrzeni się na inne wody podziemne. 

Istnieje tam również system transportu podziemnego służącego do podróży … 

DW: Zgadza się. 

ES: … który łączy te wszystkie lokalizacje ze sobą. 

DW: Słyszeliśmy od innych informatorów, że pod ziemią istnieją cieki wodne mogące służyć do transportu, które biegną od zachodniego wybrzeża USA aż do Nebraski. Są tam ogromne bazy wojskowe a dostęp do nich jest przez podziemne wody. 

ES: Och, tak. To prawda. Mam tutaj na myśli to, że wojsko od bardzo długiego czasu poruszało się z wybrzeża wschodniego na zachodnie używając podziemnych warstw wodnych. 

DW: Naprawdę? 

ES: Tak.

DW: Łał! 

ES: Lubię tę bazę Marynarki Wojennej, która znajduje się w centrum Nevady. Jak ona się nazywa ta, którą mijasz jadąc do Las Vegas?

DW: Tak. John Lear powiedział mi, że jest to baza naprawcza łodzi podwodnych. 

ES: Tak, tak. Znam rodzinę Lear, jest to całkowita prawda. 

Jest to coś w rodzaju stacji przystankowej na drodze, która biegnie przez cały kontynent. Nie mam mapy ukazującej to, ale na 100% wiem, że na pewno biegnie ona od jednego do drugiego krańca Ameryki Północnej co potwierdzono przeprowadzając tajne badania przy użyciu specjalnych barwników.  Pewna grupa z prywatnej organizacji udała się tam i zabarwiła wodę w San Diego pewnymi specjalnymi molekułami – muszę dodać, że całkowicie organicznymi, które nie mogłyby spowodować żadnych szkód.

Następnie kilka tygodni później odkryto te molekuły w Oceanie Atlantyckim. Przeszły one definitywnie całą drogę przez cały ten podziemny obszar. 

DW: Czy mógłbyś stwierdzić, że nawet ludzie, którzy służyli na podwodnych łodziach o napędzie nuklearnym rutynowo używali tych wodnych dróg? 

ES: Tak, wierzę, że tak jest. Są one również używane do bardzo wielu tajnych spraw. Są tam również na drodze porozmieszczane bazy wojskowe na tym podziemnym szlaku.

DW: Chciałbym się przy tym zatrzymać na dłużej gdyż posiadasz pewne bardzo ciekawe rzeczy odnośnie tej dziwnej technologii oraz tego w jaki sposób została tam po raz pierwszy opracowana.

ES: Technologia ta jest tą, którą już wcześniej omawialiśmy. Jest ona oparta na falach niskiej częstotliwości używanych w radarach, które penetrują podziemne obszary … wiesz co chcę przez to powiedzieć, może ona być w rzeczywistości umieszczona w zwykłym iPhonie. 

DW: Naprawdę? 

ES: Możesz trzymać ją w ręku lub zawiesić na piersi i pokaże ci co masz wewnątrz ręki. Możesz oczywiście przybliżać aż dotrzesz do pojedynczej komórki. Wtedy możesz wyciągnąć wnioski: “Dobra, mam tutaj trzy komórki i jedna z nich jest przerzutowa, druga rakowa a inna należy do zdrowej tkanki”. Następnie możesz usunąć te chore. W ten sposób po prostu wyleczyłeś siebie z raka. Możliwości tego urządzenia są aż tak bardzo zdumiewające. 

DW: Hmm (zastanawia się). 

ES: Możesz w rzeczywistości trzymać to urządzenie w ręku a następnie powiększyć do danej komórki i przeglądać je jedna po drugiej. 

DW: Łał! To wspaniałe. 

ES: Jest to najlepsza technologia jaką kiedykolwiek widziałem. Jest ona dostępna i tylko czeka, aż ją zaczniemy używać. 

Mam nadzieję, że przeprowadzana tutaj konwersacja zainspiruje wynalazców i POTUS do rozpoczęcia udostępniania jej gdyż nie tylko gwarantuje ona bezpieczeństwo na świecie ale także jest dobra dla zdrowia. Jest ona zdumiewająca i świetnie działająca, która może nam pomóc … można dzięki niej się leczyć. 

DW: Zakładam, że jakakolwiek energia jest tam używana nie jest radioaktywna ani szkodliwa dla zdrowia człowieka? 

ES: Zgadza się, jest ona nieszkodliwa. 

DW: Łał! Wydaje mi się, że pewnego razu połączyłeś mnie przez telefon z wynalazcą tej technologii … 

ES: Tak.

DW: … i nadwyrężyło to mój mózg gdy starał się wytłumaczyć w jaki sposób została ona początkowo rozwijana gdy przekazywał mi esencję wiedzy o metalach i materiałach z Tablicy Mendelejewa oraz w jaki sposób urządzenie to widzi te wszystkie elementy.

Czy pamiętasz coś z rzeczy o których tam mówił … ja mam problemy z zapamiętaniem tego wszystkiego? Była to bardzo skomplikowana techniczna dyskusja. 

ES: Tak, chcę tutaj dodać, że istnieje tylko kilku ludzi, w tym ja, którzy tak naprawdę wiedzą jak ten cały system działa. Nie mam pozwolenia, by mówić na ten temat publicznie … 

DW: Rozumiem.

ES: … z bardzo wielu różnych powodów również dla bezpieczeństwa ludzi mieszkających na naszej planecie. Jeśli dostanie się ona w niepowołane ręce … musisz tutaj być bardzo ostrożny w tych sprawach. 

Jest to kolejne wspaniałe urządzenie jak wiele innych takich jak: urządzenia produkujące (darmową) energię, portale (do teleportacji) i napędy antygrawitacyjne. Wszystko to wiąże się również z pewnym ryzykiem i wynalazcy zdają sobie doskonale z tego sprawę. 

Projektant tego urządzenia został uratowany z innego państwa i jest teraz obywatelem USA i po pierwsze chce nam w tym wszystkim pomóc … 

DW: Tak. 

ES: … i chronić Amerykę oraz siebie i swoją rodzinę. Jest on jednym z tych biednych ludzi, którzy przeszli przez piekło. 

Jedyne co mogę powiedzieć na ten temat to jest o urządzenie wykorzystujące fale o bardzo niskiej częstotliwości, które tworzy w procesie rozproszenia wstecznego pewien wzorzec dający nam obraz trójwymiarowy (przyp. tłum.).

DW: Rozumiem. 

ES: Następnie rzuca nam z powrotem te wszystkie algorytmy. Jest on jedynym, który posiada ten program. Tylko inne dwie osoby znają to … 

DW: Tak. Pamiętam jak powiedziałeś mi coś zabawnego o tym, jak ludzie z rządu przyszli do niego … 

ES: Zgadza się. 

DW: … gdyż był on jedynym facetem, który posiadał to urządzenie. Czy mógłbyś nam opowiedzieć coś więcej na ten temat? Jaka była zależność między rządem a wynalazcą tej technologii? 

ES: Byli bardzo wkurzeni tym, że nie będą mogli sprzedawać tej technologii gdyż facet ten czeka aż Klika (Cabal) zostanie zniszczona zanim odda to w ręce POTUS lub przekaże to innym odpowiednim ludziom. Martwi się on, że sytuacja ciągle jeszcze nie jest stabilna. Jest świadom tego, że wciąż jesteśmy jeszcze dziećmi i nie będziemy w stanie użyć tej technologii. Użył on jej jednak do badania tuneli pod Meksykiem oraz w innych utajnionych projektach, by ochraniać Amerykę. 

Dzieje się bardzo wiele rzeczy, których ludzie nie są świadomi … są to informacje wewnętrzne jak np. przewożenie bomb atomowych przez granicę meksykańską i tego typu rzeczy.  

Produkt ten byłby w stanie natychmiastowo namierzyć takie zagrożenie na steki kilometrów zanim zbliżą się do naszej granicy tak, byśmy mogli podjąć działania zaradcze zapobiegające przedostaniu się atomówek przez naszą granicę. 

To właśnie nad tym pracują teraz zespoły wojskowe oraz POTUS. Nie mają pozwolenia na publiczne rozmawianie na ten temat gdyż nie chcą wystraszyć Amerykanów, wiesz – dlaczego (prezydent) buduje mur na granicy z Meksykiem … dlaczego wojsko cały czas tam siedzi? 

Bardzo trudno jest powiedzieć to ludziom gdyż jeśli to zrobią to wróg całkowicie zmieni taktykę i zacznie działać w inny sposób. Na tym poziomie wszystko opiera się o to kogo znasz, co wiesz i do czego to urządzenie będzie wykorzystane.

Jak zapewne wiesz, naukowiec ten nie ma interesu w zarabianiu miliardów dolarów. Jest on bardziej zaniepokojony bezpieczeństwem USA. 

DW: Zgadza się. 

ES: Chce się on upewnić, że gdy przekaże to urządzenie … is chce być przy każdym jego użyciu  … podczas skanowania podziemia to on oczywiście będzie tym, który będzie to robił. 

DW: Dobra. No cóż, rodzi to bardzo dużo pytań więc będziemy musieli to nadrobić następnym razem. 

Dziękuję ci Emery a wam dziękuję za uwagę. Nazywam się David Wilcock i jest to program “Kosmiczne Ujawnienie” z naszym specjalnym gościem Emery Smith’em. 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-briefings-with-a-new-alliance.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Doniesienia od Nowego Sojuszu

Sezon 10, Odcinek 7

Data publikacji: 04 kwietnia 2018

DW: David Wilcock

CG: CG

DW: Witam ponownie w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Corey Goode. W tym odcinku będziemy rozmawiali na temat fascynującego powrotu Sojuszu Tajnego Programu Kosmicznego. Witaj w programie Corey.

CG: Witam, dziękuję.

DW: Przejdźmy dalej w naszej dyskusji zaczynając tam gdzie skończyliśmy w ostatnim odcinku. Jaka jest kolejna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, która przydarzyła się tobie po tej serii oszałamiających wizyt, których doświadczyłeś?

CG: Zazwyczaj gdy doświadczam czegoś takiego to później przez całe dni wpatruję się w ścianę i staram się przetworzyć wszystkie te informacje.

Właśnie to robiłem gdy poinformowano mnie o tym, że odbędę spotkanie z Gonzalesem i Sojuszem TPK w DOK (Dowództwie Operacji Księżycowych).

DW: Och! Rozumiem.

CG: Jeśli pamiętasz to musieli na jakiś czasu uciszyć swoje działania gdyż przechodzili przez problemy związane z niemalże całkowitym upadkiem Sojuszu TPK, o co obwiniali mnie.

Być może pamiętasz, że Zygmunt porwał mnie i przesłuchał z użyciem substancji chemicznych, by odkryć co tak naprawdę się dzieje gdyż działał w imieniu Militarnego Konglomeratu Przemysłowego Tajnego Programu Kosmicznego …

DW: Zgadza się.

CG: … i nie wierzył, że istnieją jeszcze inne tajne projekty. Po prostu nie mieściło mu się to w głowie.

DW: Tak.

CG: Gdy sam przeprowadził dochodzenie to odkrył, że jest to prawda i zaczął sprawiać wiele problemów a potem nagle znikł z powierzchni Ziemi.

DW: Co czułeś gdy usłyszałeś, że Sojusz TPK formuje się ponownie?

CG: Byłem trochę poddenerwowany i nie wiedziałem czego się spodziewać. Wiedziałem tylko, że będą wymagali ode mnie pełnego sprawozdania dotyczących różnych rzeczy, których doświadczyłem.

DW: Zgadza się.

CG: Wracając do tematu, ciągle przetwarzałem przekazane mi informacje. Tak naprawdę to nie czułem się na siłach, by zdać sprawozdanie z tego co się wydarzyło, nie mniej jednak i tak musiałem to zrobić.

DW: Działo się to wszystko mniej więcej w tym czasie gdy przeprowadziłeś się na nowe miejsce i starałeś się tam urządzić.

Czy był jakiś związek pomiędzy przeprowadzką a innymi wydarzeniami, które miały wtedy miejsce?

CG: No cóż, zaraz po tym jak tylko się tam wprowadziliśmy w październiku (zeszłego roku), zabrałem mojego syna na niewielką wycieczkę na Halloween po sąsiadach, by zebrać nieco więcej informacji o nich.

Ludzie mieszkający zaraz naprzeciwko nas, mężczyzna i kobieta, byli emerytowanymi pracownikami CIA. Byli geologami, którzy dokonywali interpretacji zdjęć satelitarnych, wiesz, dla CIA.

DW: Emerytowani agenci CIA?

CG: Tak.

DW: Zaraz na przeciwko twojego domu!

CG: Zgadza się. Wtedy …

DW: To trochę podejrzane.

CG: … powiedzieli mi: “Kobieta mieszkająca zaraz obok was jest emerytowanym pracownikiem Narodowej Administracji ds. Oceanów i Atmosfery (https://pl.wikipedia.org/wiki/National_Oceanic_and_Atmospheric_Administration ). Osoba mieszkająca tam jest emerytowanym wojskowym. Cała ta dzielnica jest pełna emerytowanych wojskowych oraz agentów wywiadu”.

To wytrąciło mnie z równowagi. Poruszyłem z Gonzalesem ten temat podczas naszej kolejnej rozmowy. Powiedział mi, że rzeczywiście jest to prawda i dodatkowo wszędzie wokoło zainstalowane były różne czujniki, które mają pomóc im wykrywać jakiekolwiek zmiany elektryczne w otaczającej nas atmosferze.

DW: Kogo masz na myśli mówiąc “oni”?

CG: Wywiad Wojskowy. Starali się odkryć co tak naprawdę się u mnie dzieje.

DW: Dobrze. Czy obejmuje to uchwycenie tego co dzieje się podczas odbierania cię przez Niebieskie Sfery [Corey potwierdza kiwnięciem głowy], albo może podczas lądowania tych niewielkich statków kosmicznych [Statki te należą do Sojuszu TPK]?

CG: Albo uchwycenie mnie gdy jestem teleportowany. Wydarzenie takie pozostawia dziwną sygnaturę energetyczną, którą mogą zlokalizować przy użyciu tych czujników.

Również gdyby jakikolwiek pojazd latający przyleciał mnie zabrać byliby w stanie zebrać odpowiednie odczyty odnośnie jego typu.

DW: No cóż, niektóre rzeczy, o których rozmawialiśmy w naszych prywatnych konwersacjach przekonują mnie co do faktu, że Sojusz Ziemski obecnie odbiera cię bardzo poważnie.

CG: Tak.

DW: Czy zgodzisz się z tym?

CG: Znacznie bardziej poważnie niż wcześniej, jednakże ludzie ci są ciągle bardzo sceptyczni jeśli chodzi o wszystko co związane jest z Tajnym Programem Kosmicznym.

DW: Czy jednak uważasz, że w oparciu o zgromadzoną ewidencję zaczynają coraz bardziej przekonywać się co do ciebie?

CG: Tak. Starają się również odkryć fakt w jaki sposób facet rozmawiający o dwu i półmetrowych niebieskich ptakach może posiadać tak precyzyjne informacje odnośnie tego co dzieje się wewnątrz Militarnego Konglomeratu Przemysłowego Tajnych Programów Kosmicznych.

DW: Czy myślisz, albo może to wiesz, że te urządzenia zainstalowane przynoszą im wymierne korzyści i zdobyli jakieś informacje, które uważają za nieprawdopodobne?

CG: Tego nie wiem gdyż powiedziano mi, że muszę wyjść z domu i pojechać samochodem pod lokalną szkołę i przygotować się na odebranie mnie z boiska szkolnego.

DW: Łał!

CG: To jest dokładnie to co się wydarzyło około 2:00 (w nocy). Ubrałem się, wsiadłem do samochodu i pojechałem.

Zaparkowałem samochód i czekałem jakieś 20 minut za szkołą i tak jak się spodziewałem zobaczyłem w oddali błyski światła. Wtedy rozbłysk powtórzył się i zaczął świecić ciągle. Wyglądał on jakby to była kula białego światła na niebie.

Zaczęła ona gwałtownie opadać i poruszać się w moim kierunku oraz rozrastała się w oczach. Była może jakieś 400 metrów ode mnie gdy ukazała mi się jak bańka światła, którą pompujesz i gdy pęka.

DW: Musiało to wyglądać imponująco.

CG: Tak, zrobiło na mnie wrażenie. Bańka pękła i pojawił się mały pojazd latający w kształcie lotki …

DW: Naprawdę!

CG: … w którym już leciałem wcześniej.

DW: Był mniej więcej rozmiaru normalnego samochodu?

CG: Tak. Mniej więcej takich rozmiarów … nieco większy niż samochód osobowy.

DW: Rozumiem, łał!

CG: Podleciał i wylądował. Musiałem podejść całkiem spory kawałek “z buta”. Nie podleciał zbyt blisko do mojego samochodu. Rozglądałem się wokoło za jakimiś samochodami czy pojazdami latającymi, ale niczego tam nie było. Wszedłem do środka i powiedziano mi: “Siadaj z tyłu i zapnij pasy. Lecimy do Dowództwa Operacji Księżycowych”.

Wzbiliśmy się w powietrze i obserwowałem Księżyc w miarę jak zbliżaliśmy się do niego. Wyglądał jak niewielki spodek od filiżanki a tu nagle tylko świsnęliśmy i zrobił się tak wielki, że miałem wrażenie, że zaraz się o niego rozbijemy.

DW: Czy czułeś jak ten pojazd poruszał się?

CG: Takie nieznaczne uczucie ruchu. Chcę tutaj powiedzieć, że widzisz Księżyc a tu nagle patrzysz jak powiększa się on do ogromnych rozmiarów, dosłownie natychmiastowo. Nagle jesteś tak blisko, że nie możesz zobaczyć jego obwodu gdyż znajdujesz się zbyt blisko. Przelecieliśmy po jego ciemnej stronie i zatoczyliśmy 3 kółka wokół krateru wlotowego do DOK gdzie nic nie można było dostrzec. Posiadają dobrą technologię maskującą, która była aktywna.

DW: Och, łał!

CG: Wlot do DOK wyglądał jak zwykły krater i muszę tutaj dodać, że nie widać było nawet dna dziury tego krateru. Wszystko było bardzo dobrze przykryte obrazem maskującym.

DW: Czy można było dostrzec jakieś niedociągnięcia czy wyglądał on bardzo czysto?

CG: Obraz był bardzo czysty. Powiedziano mi, że był to efekt mirażu, ale dla mnie wyglądał bardzo ostro.

DW: Łał!

CG: Wtedy zaczęli komunikować się prosząc o pozwolenie na lądowanie i technologia maskująca została wyłączona i dopiero wtedy mogłem dostrzec bazę. Widziałem zielone, czerwone i białe światła, niektóre błyskające a niektóre świecące się ciągłym światłem. Zrobiliśmy kółko, podlecieliśmy nieco do góry a następnie osiedliśmy na dnie krateru właściwego, na którego środku znajdowała się baza DOK.

Wlecieliśmy przez …

DW: Czyli ten krater otworzył się?

CG: Tak, był tam po prostu otwór.

DW: Pod kątem?

CG: Wyglądał on jak lej krasowy, który schodzi prostopadle w dół i prowadzi do kanałów jaskiniowych wydrążonych przez lawę.

DW: Czy gdybyś podleciał bliżej to dostrzegłbyś powierzchnię księżyca czy wyglądał on po prostu jak krater?

CG: Nie, było tam ciemno.

DW: Rozumiem.

CG: Było ciemno jak w dziurze bez dna. Szybko tam wlecieliśmy i mogłem zobaczyć poszczególne budowle DOK, które widziałem już wcześniej i które schodziły w kształcie dzwona w dół, wtapiając się w skały.

DW: Czy była tam jakaś jaskinia wokół tego dzwonu?

CG: Tak, jest to jaskinia, w którą wbudowany jest ten dzwon.

DW: Och, rozumiem.

CG: Było to jej wnętrze. Wyglądało tak jakby wszystko przechodziło przez całą jej wysokość i kształt dzwona był wbudowany blokując ją.

DW: Ciekawe, rozumiem.

CG: Znajdowały się tam dwa główne hangary dokujące, jeden dla pojazdów wlatujących a drugi dla wylatujących. Wlecieliśmy do środka i wylądowaliśmy na pewnym obszarze gdzie opuściliśmy pojazd. Piloci natychmiastowo zaczęli schodzić po schodkach a tam przywitał mnie Gonzales. Miał na sobie mundur Amerykańskich Sił Powietrznych.

Spojrzałem na niego i powiedziałem: “Znowu wracamy do tej maskarady?”.

Spojrzałem na jego twarz, która mówiła: “Natychmiast się zamknij!”. Wiesz o co mi chodzi …

DW: Dlaczego mundur Sił Powietrznych był maskaradą?

CG: Gdyż jest on oficerem Marynarki Wojennej.

DW: Och, rozumiem!

CG: To przez Sojusz TPK udawał on, że należy do Sił Powietrznych.

DW: Rozumiem, ciekawe.

CG: Wtedy przywitała nas kobieta również nosząca na sobie mundur Sił Powietrznych. Przedstawiła się nam i powiedziała, że będzie eskortowała nas przez pozostałą część naszej wizyty tu.

DW: Powiedz czy te uniformy były takie same jak widziałeś wcześniej?

CG: Nie, ubrana była w kombinezon Amerykańskich Sił Powietrznych.

DW: Rozumiem.

CG: Wiesz o co mi chodzi, włosy miała zaczesane do tyłu i spięte. Wyglądało to jak kombinezon Sił Powietrznych.

DW: Taki zwykły, ziemski mundur Sił Powietrznych?

CG: Tak, taki sam.

DW: Rozumiem.

CG: Poprowadziła nas prosto do windy. Wsiedliśmy i zaczyna się ona poruszać … bardzo szybko w dół. Nie byłem nawet w stanie policzyć pięter.

DW: Co wydarzyło się następnie?

CG: Gdy otworzyły się drzwi to wiedziałem, że zjechałem w dół DOK znacznie niżej niż pozwolono mi poprzednio, a nawet jeśli tam kiedyś byłem to nic z tego nie pamiętam.

Spodziewałem się zobaczyć jakieś magiczne rzeczy, ale się rozczarowałem. Dostrzec tam można był tylko korytarz z drzwiami.

DW: Czy mógłbyś rozpoznać czy znajdowałeś się na Księżycu gdyby cię tam nie przetransportowano?

CG: Nie, wcale nie można było dostrzec żadnych różnic. Nie wiedziałbyś czy jesteś na Ziemi czy gdzie indziej.

DW: Rozumiem, dobrze.

CG: Poprowadzono nas korytarzem do pomieszczenia gdzie zapukała w drzwi w tym samym momencie gdy je otwierała. Gdy otworzyła je to zobaczyliśmy stół konferencyjny i to co wyglądało na ogromne okno umieszczone na ścianie za nim. Stół usytuowany był w taki sposób gdzie ja stałem w połowie jego długości po jednym jego boku a okno znajdowało się zaraz za nim. Wszyscy powstali, a przynajmniej ci, których mogłem zobaczyć.

DW: Co widziałeś w oknie?

CG: W oknie … widziałem planetę Mars. Wyglądało na to, że znajdowaliśmy się na Marsie.

DW: Naprawdę?

CG: Wprawiło mnie to w osłupienie. Mam świadomość, że są tam ludzie, którzy chcą mnie przywitać, ale ciągle kołacze mi się po głowie myśl: „Naprawdę jesteśmy na Marsie?”. Słyszałem jak podawałeś informacje pochodzące od różnych informatorów, którzy mówili, że wsiadasz do windy i nagle ni z tego ni z owego …

DW: To się zgadza.

CG: … jesteś na innej planecie.

DW: Wszystko się zgadza.

CG: Zastanawiałem się czy to samo miało miejsce i w tym przypadku.

DW: Tak. Nazywali to korytarzem a tak naprawdę było to urządzenie teleportujące.

CG: Zgadza się. Byłem nieco zdezorientowany. Jeden z nich obrócił się, dostrzegł to i zamienił obraz za oknem na krajobraz księżycowy.

DW: Ha, ha, ha.

CG: Z rozmów z Gonzalesem wynikało, że bardzo często ludzie pracujący w projekcie byli zabierani przez portale (sieci kosmicznych) bez wiedzy o tym, że lądowali na Księżycu czy Marsie.

DW: Och, łał!

CG: Mogą ci tam pokazać za oknem obraz, który wygląda na bardzo przekonujące otoczenie na Ziemi.

Wtedy myślisz, że jesteś na Ziemi lub jeśli znajdujesz się na Ziemi to chcą, byś myślał, że jesteś na Marsie. To właśnie w taki sposób to robią.

DW: Bardzo ciekawe.

CG: Gdy spojrzałem na tych ludzi to natychmiastowo rozpoznałem każdego obecnego tam. Zerknąłem dalej i …

DW: Co chcesz przez to powiedzieć? Kogo tam rozpoznałeś?

CG: Oficjeli z Sojuszu TPK, których już wcześniej spotkałem.

DW: Rozumiem.

CG: Wyglądali bardzo niepewnie. Spotkanie ze Gonzalesem i mną sprawiło, że byli mocno zakłopotani. Nie trudno było to dostrzec.

DW: Czy zgodnie z twoją wiedzą ludzie ci przylatują kiedykolwiek na Ziemię czy działają wyłącznie w Przestrzeni Kosmicznej?

CG: Niektórzy z nich tak ale znaczna ich większość została całkowicie odizolowana od wszelkich połączeń z życiem toczącym się na Ziemi.

Powstali więc, co jest typowe dla zachowania nabytego w wojsku, wiesz o co mi chodzi. Gdy ktoś wchodzi do pokoju to wstajesz i witasz się w tym przypadku z Gonzalesem i ze mną.

W miarę jak zaczęli siadać na końcu stołu zobaczyłem Zygmunta.

DW: Och, naprawdę!?

CG: Zarówno ja i jak Gonzales byliśmy zszokowani i zaniepokojeni jego widokiem. Wymamrotałem coś bez żadnego zastanowienia i powiedziałem coś w stylu: „Łał! Tutaj jesteś?”

Spojrzałem szybko wokoło, każdy ciągle czuł się bardzo niekomfortowo a ja powiedziałem jeszcze: „Jest to dla mnie prawdziwą niespodzianką, że cię tutaj widzę po tym jak powiedziałem Sojuszowi TPK o tym, że mam odczucia, że chcesz ich zinfiltrować”.

To mu się bardzo nie spodobało. Wtedy zapienił się na ustach. Wstał i jego postura wraz z twarzą pełną głupawego uśmieszku zmieniła się całkowicie. Wyciągnął palec i kiwając nim powiedział:

“Nawet nie wiesz co straciłem. Straciłem wszystko.”

Następnie wskazał na mnie i dodał: “Do dupy z intuicyjnym empatą!”. W tym momencie każdy był bardzo cicho.

DW: Jak sądzisz co miał na myśli mówiąc: “Straciłem wszystko!”? Co to dokładnie oznacza?

CG: Później słyszałem, że w zasadzie musiał porzucić swoją rodzinę i wszystko co miał na Ziemi.

DW: Naprawdę?

CG: Tak. Porzucił to wszystko.

DW: Aby przyłączyć się do Sojuszu TPK gdy odkrył, że naprawdę on istnieje?

CG: Tak.

DW: Czy mógłbyś nam krótko powiedzieć jaka była jego poprzednia rola i dlaczego była ona taka ważna?

CG: Tak. Zajmował on bardzo wysoką pozycję w Militarnym Konglomeracie Przemysłowym Tajnego Programu Kosmicznego. Był odpowiedzialny za prowadzenie dochodzenia odnośnie tego w jaki sposób mogłem ujawniać ściśle tajne informacje.

DW: W celu wyjaśnienia musimy tutaj dodać, że MKP TPK nie wiedział nic o istnieniu programu kosmicznego wyższego szczebla, w którym służyłeś.

CG: Zgadza się. Wychodzę więc z tymi ciekawymi historyjkami, które przekazuję wraz ze ściśle tajnymi informacjami a oni bardzo chcieli odkryć co tak naprawdę się dzieje?

Dlatego też przyprowadził mnie do siebie. Byli bardzo pewni tego, że jestem częścią tego programu i dlatego też wzięli mnie na warsztat, by zobaczyć czy mówię prawdę. Przeprowadzili na mnie testy medyczne w celu ustalenia czy byłem w miejscach o których mówiłem, że byłem.

Po tym gdy odkrył, że to co mówiłem było prawdą, a przynajmniej po zweryfikowaniu większości moich doniesień, oddzielił się od nich i przyłączył do Sojuszu TPK. Tak to się odbywa praktycznie w każdym przypadku. Oddzielają się od jednostki macierzystej, by odkryć więcej informacji na ten temat.

DW: Musiało cię to zszokować gdy zobaczyłeś go tutaj, zważywszy na fakt, że w przeszłości nie wierzył nawet w istnienie TPK.

CG: Zgadza się, jednak ciągle był dość sceptycznie nastawiony. W miarę jak kontynuowaliśmy odprawę to okazywał swój sceptycyzm.

Po tym jego wybuchu nastąpiła niezręczna chwila ciszy gdy ktoś powiedział: “Może usiądziemy wszyscy tak, byśmy mogli zacząć?”. Tak też zrobiliśmy i zaczęła się odprawa instruktażowa.

DW: Czego dotyczyły te informacje?

CG: Były to wiadomości, które przekazujemy naszym czytelnikom praktycznie w kilku ostatnich odcinkach.

DW: Och! Czyli to ty przekazywałeś im informacje?

CG: Tak.

DW: Naprawdę?

CG: Tak, a jednocześnie udzielano mi również instruktażu. Wraz z Gonzalesem otrzymywaliśmy dzieloną odprawę instruktażową. Większość z nich jest tajna do dziś.

Gonzales również przekazał swoje informacje z których wiele było zastrzeżonych. Duża ich część dotyczyła różnych istot, z którymi pracował wraz z Majami oraz związana była z wykonywaną przez niego pracą.

Gdy przekazałem wszystkie informacje to wspomniałem o Super Federacji i zacząłem podawać więcej szczegółów wraz z nagłym pojawieniem się Niebieskiego Awiana Teir-Eir. Zygmunt opadł na oparcie krzesła i wyrzucił w ręce ramiona w szyderczym geście wraz z niedowierzaniem.

DW: Po tym wszystkim czego się dowiedział?

CG: Tak.

DW: Jak sądzisz dlaczego ciągle nie chciał uwierzyć skoro odkrył prawdę na temat istnienia Sojuszu TPK?

CG: No cóż, zadałem mu to pytanie: “Po tym wszystkim co widziałeś oraz po tym jak przyłączyłeś się do Sojuszu TPK ciągle w to nie wierzysz?”. Odpowiedział na to: “Używano na mnie tak zaawansowanej technologii, że nie wiem czy jest to prawdą. Istnieje taka technologia, że można sprawić, że zobaczysz wszystko co chcesz zobaczyć. Jestem przekonany o tym, że to Nordycy ponownie bawią się naszymi umysłami”.

DW: Ciekawe.

CG: Chciałem się go zapytać: “Co chcesz przez to powiedzieć?” gdy ta sama osoba na końcu stołu przywołała nas do porządku obrad.

DW: No wiesz, zważywszy na to co opisywałeś czyli o postawieniu cię w świat rzeczywistości wirtualnej podczas symulacji przeprowadzanych przez programy MILAB gdy byłeś jeszcze dzieckiem, która to rzeczywistość była nie do odróżnienia od naszego świata, czy sądzisz, że uderzył w sedno sprawy? Myślisz, że mógł mieć rację?

CG: Definitywnie dotarł do sedna sprawy, gdyż patrząc na to z jego perspektywy, wystawiono go na działanie takich technologii do tego stopnia, że nie był pewien już połowy rzeczy o których sam mówił.

DW: Zgadza się. Jednakże z tego co opisujesz tutaj warstwa po warstwie wynika jasno, że nie są to Nordycy, którzy bawią się tobą tylko jest to prawdziwe zjawisko z rzeczywistymi Istotami Pozaziemskimi.

CG: Zgadza się. Ciągnął dalej: „Widziałem film z pierwszego spotkania w DOK gdzie Niebiescy Awianie i Złocista Istota Trójkątnogłowa pojawiły się. Wiesz co? Nadal w to nie wierzę”. Po prostu odmówił zaakceptowania tego faktu.

DW: Czy jest to jego własna opinia, której nie podzielają inni? Czy jest on w niej odizolowany czując to co czuje?

CG: No cóż, wszyscy ludzie, którzy się wtedy znajdowali w DOK na tym spotkaniu byli całkowicie przekonani, że wszystko to jest prawdziwe.

Wyglądało na to, że nie zaakceptował tego … w oparciu o swoje wcześniejsze doświadczenia (z bardzo zaawansowaną technologią).

DW: Zatrzymajmy się przy tym na chwilę. Jeśli wierzy on, że Nordycy posiadają wystarczająco zaawansowaną technologię, by sprawić, że zobaczysz cokolwiek chcesz to dlaczego np. nie mogliby oni dokonać projekcji Prezydenta USA i kazać mu robić wiele różnych dziwnych rzeczy, by spaprać naszą historię?

CG: Istnieją granice odnośnie tego co mogą zrobić, które wyznaczane są przez (nadrzędne) Prawo Kosmiczne. Jednak wszystko wskazuje na to, że Nordycy zaangażowani byli w naszą historię odkąd się tutaj osiedliliśmy.

Krążą plotki o aniołach i istotach pojawiających się podczas zakładania państwa USA …

DW: Zgadza się.

CG: … których opisy wskazują na Nordyków. Byli więc tutaj z nami od samego początku.

Nie rozumiem, jednakże, tego co chciał powiedzieć przez: „Znowu bawią się naszymi umysłami”.

DW: Jednakże odnosiłeś wrażenie, że większość ludzi w sali konferencyjnej nie wierzyło mu?

CG: Większość ludzi tam nie zgadzało się z tym.

DW: Rozumiem. Co wydarzyło się następnie?

CG: Skończyłem moje sprawozdanie po czym zaczęto zadawać mi dziesiątki pytań. Gonzalesowi zadano tylko kilka. Wtedy moja rola polegająca na zdawaniu sprawozdania się skończyła.

DW: Czy było tam coś ciekawego co powiedziano ci po tym gdy skończyłeś przekazywanie informacji?

CG: Zwrócono naszą uwagę na pewne plany w toku, które mają doprowadzić do ujawnienia istnienia MKP TPK. Jeden z nich jest powiązany z konfliktem z Koreą Północną oraz to w jaki sposób mają pokazać Opinii Publicznej broń kosmiczną oraz egzotyczne pojazdy latające.

DW: Musimy tutaj coś wyjaśnić odnośnie tego jakie jest tak naprawdę pełne spojrzenie na Koreę Północną w kategoriach tego kto jest odpowiedzialny za to co tam się tak naprawdę dzieje i jaka agenda za tym wszystkim stoi.

CG: Omówienie tego wymaga bardzo obszernej konwersacji, ale ogólnie możemy tylko powiedzieć to, że stoi za tym marionetkowe państwo Kliki (Cabal).

DW: Dobrze, czyli dlaczego państwo to stara się zaatakować bronią nuklearną USA i cały czas nam grozi?

CG: Klika (Cabal) zawsze potrzebuje kogoś złego, by wykorzystać daną sytuację przeciwko nam. Również w tym przypadku to Sojusz dowodzi Militarnym Konglomeratem Przemysłowym TPK. Większość tej frakcji jest pod kontrolą Sojuszu Ziemskiego.

Chcą ujawnić ten program (kosmiczny) z silnej pozycji i czują, że jeśli użyją broni, którą opracowywali od dziesięcioleci szykując się przeciwko Korei Północnej to wyślą wiadomość dla reszty świata a zarazem dostarczą ludziom zaawansowaną technologię.

DW: Czyli ich intencją jest nagrywanie tego i przekazywanie obrazu w głównych wiadomościach na całym świecie?

CG: Zgadza się. Zupełnie tak samo jak wiedza o niewykrywalnym dla radarów bombowcu użytym – wydaje mi się – w Wojnie Irańskiej wyszła do opinii publicznej spoza kurtyny tajności.

DW: Z powodu tego, że jest to bardzo kontrowersyjny temat na Internecie chcę ci zadać pewne pytanie: Co Klika (Cabal) może zrobić, by państwo takie jak Korea Północna zostało zmuszone do nadepnięcia na odcisk olbrzymowi co wydaje się być misją samobójczą?

Innymi słowy nie mają praktycznie nic (do prowadzenia wojny) ale zachowują się tak, jakby chcieli zrzucić bombę atomową tak czy inaczej.

Jak duże jest zagrożenie, które im stwarzamy (gdyby zaczęli)? Czy zamierzamy zmieść z powierzchni ziemi całe państwo i zamienić je w roztopione szkło? Chcę tutaj zapytać o zakres ataku gdyż ludzie naprawdę martwią się tym?

CG: Zgadza się. No cóż, jeśli chodzi o zakres ataku to z tego co słyszałem obejmuje to ostatnio używaną broń przez Departament Obrony Narodowej typu SpaceX, która przenosi urządzenie wytwarzające ogromny impuls Elektromagnetyczny. Chcą go użyć przeciwko Korei Północnej i uderzyć w nią impulsem elektromagnetycznym a następnie zastosować pociski wolframowe w obudowie ceramicznej do przeprowadzenia bombardowania kinetycznego (rodzaj ataku polegający na rażeniu powierzchni pociskami niezawierającymi ładunków wybuchowych, przyp. tłum.)

DW: Rozumiem.

CG: Planuje się ich użycie a następnie pojazdy latające TR-3B mają przeprowadzić precyzyjne uderzenia. Będzie się tam unikało uszkodzenia całej infrastruktury tam gdzie ona występuje. Dołoży się starań, by odbyło się to z możliwie najmniejszą liczbą ofiar.

DW: Rozumiem. Powiedziałeś, że mają użyć pocisków wolframowych. Czy są one niszczycielami bunkrów? Czy są w stanie dotrzeć do baz podziemnych osadzonych głęboko pod powierzchnią ziemi?

CG: Definitywnie tak.

DW: W jaki sposób można przekonać Kim Jong Una do podjęcia takiego kroku? Chcę tutaj powiedzieć, że przecież … on nie przeżyje takiego ataku. W jaki sposób Klika (Cabal) zmusza to państwo do zaangażowania się w tak ogromną walkę, skoro i tak nie może jej wygrać?

CG: Nie mówimy tutaj o państwie ale o obłąkanym przywódcy, którego (Klika – Cabal) stara się zmanipulować.

DW: Czyli może to opierać się na szantażu lub przekupstwach albo jeszcze na innych rzeczach związanych z pogróżkami.

CG: Zgadza się. W trakcie dyskusji wypłynęła na powierzchnię osoba Toma DeLonge’a i jego wysiłki opublikowania zaawansowanej technologii oraz ujawnienia.

DW: Zgadza się.

CG: Oznajmiono mi, że działał on wraz z Amerykańskimi Siłami Powietrznymi, które są częścią MKP TPK, w skład którego wchodzi również Agencja Wywiadowcza Departamentu Obrony (DIA).

W miarę jak omawiali coraz więcej szczegółów odnośnie tego programu to przekazali informacje, że robili to w całkowitym oddzieleniu od społeczności ufologicznych gdyż nie chcieli z nimi współpracować. Byłem bardzo ciekaw powodu tej decyzji i oznajmiono mi, że społeczności Ufologiczne były zinfiltrowane przez kult Illuminati, który jest dowodzony przez narcystycznych i egoistycznych ludzi omawiających tylko swoje materiały i tworzących religię UFO. Jest tam bałagan.

Powiedzieli, że jeśli ta informacja ma być przyjęta na poważnie – zgaduję, że przez resztę społeczeństwa – to musi być ona całkowicie oddzielona od dziedziny ufologicznej, czym jestem rozczarowany.

DW: Tak, jest to niemalże jak walka słowna. Tak naprawdę to jest to tak jakbyś położył broń na stole podczas gdy wypowiadasz się. W jaki sposób możemy zmarginalizować całą tą społeczność? Skwitowanie tego w taki sposób nie wydaje się być w porządku.

CG: Nie, nie jest w porządku ale oni mają ku temu swoje argumenty. W społeczności ufologicznej jest bardzo wiele problemów. Jeśli jednak chcemy być tego częścią to musimy utrzymać się i w sposób naturalny stać się tego częścią.

DW: Czy istnieje jakiś profil psychologiczny opisujący to dlaczego ludzie w naszej społeczności są tak niezdrowo nastawieni do stawienia czoła szczerej prawdzie lub do przyjęcia ujawnienia?

CG: No wiesz, częścią problemu jest to, że MKP od dziesięcioleci wkręcał kity ufologom, karmiąc ich dezinformacją i wysyłał swoich agentów z różnymi historyjkami w celu wzbudzania niesnasek między nimi.

Chcę tutaj powiedzieć to, że kulty typu Illuminati wychodziły z ich religijnymi scenariuszami po to, by spowodować u nas chęć zaadoptowania ich oraz, by pokazać nam później to co odkryto na Antarktydzie. Następnie zamierzali wysunąć twierdzenie, że mają oni święte prawa do rządzenia nami tak, byśmy dali im na to naszą zgodę.

DW: Chcę tutaj w sposób bezpośredni zadać ci pewne pytanie.

Czy twierdzisz, że są tam pewni znani ludzie ze społeczności Ufologicznych, którzy tak naprawdę pracują w tajemnicy za pieniądze i pełnią rolę podwójnych agentów?

CG: Dokładnie tak i są przypadki, że dzieje się tak od samego początku powstania społeczności ufologicznych.

DW: Hmm. Jak więc w świetle tych informacji nasze audytorium będzie wiedziało komu ufać? W jaki sposób zwykła osoba może odebrać twoją odpowiedź jeśli mówisz, że cała ta społeczność jest obecnie w stanie ogromnego bałaganu?

CG: No cóż, myślę, że wszyscy musimy nieco zdystansować się od naszych ufologicznych systemów wierzeń, co odnosi się do każdej osoby i musimy zacząć koncentrować się na Ujawnieniu.

Tak naprawdę nikt z nas nie zna całej prawdy, ale bardzo chcemy ją poznać. Jeśli wszyscy skoncentrujemy się na tym czego pragniemy, w przeciwieństwie do tego co już stworzyliśmy w naszych głowach na przestrzeni wszystkich tych lat, to razem wspólnie znajdziemy drogę, by to osiągnąć.

W przeciwnym przypadku będziemy sobie tylko skakali do gardeł. Wiesz o co mi chodzi: moje informacje nie pokrywają się z twoimi czyli jesteś wrogiem. Panuje tutaj ogromny bałagan.

Jednakże mówiąc to, wiele znaczących ludzi z tej społeczności, jeśli zjednoczą się, będzie mogło stać się główną częścią Ujawnienia.

DW: Czy na tej konferencji były omawiane jeszcze inne tematy poza tym co już tutaj wspomniałeś?

CG: Tak naprawdę to Zygmunt rzucił nam bardzo szybko kilka granatów informacyjnych. Powiedział nam, że odbędziemy kompleksową wycieczkę po bazie Dowództwa Operacji Księżycowych, co bardzo przyciągnęło moją uwagę. Wtedy …

DW: Wcześniej powiedziałeś, że widziałeś tylko jej wierzchołek, prawda?

CG: Zgadza się. Już wtedy byłem znacznie dalej w bazie niż kiedykolwiek wcześniej.

DW: Łał!

CG: Co ciekawe to powiedział, że nasza wycieczka rozpocznie się od części DOK o nazwie “bravo”.

Muszę tutaj coś powiedzieć: jedną rzeczą, którą utrzymywałem dla siebie – w celu rozpoznania kto jest prawdziwym informatorem – jest fakt, że istnieją 3 bazy DOK.

DW: Rozumiem.

CG: Jest to: DOK Alfa, czyli ta, o której dotychczas mówiłem, DOK Bravo oraz DOK Charlie. Gdy skończyliśmy naszą wycieczkę odwiedziłem wszystkie trzy.

DW: No cóż Corey, nie lubię tego ale muszę przerwać naszą konwersację gdyż czas naszego odcinka dobiegł końca. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock i jest tutaj ze mną Corey Goode. Dziękuję za uwagę.

Artyści Grafiki Kosmicznej:

Arthur Herring

Daniel Gish

Vashta Nerada

Rene Armenta

Charles Pemberton

Steve Cefalo

Stellan Tonring

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie:

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym. 

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-briefings-with-a-new-alliance.htmlTV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego