KU: Potwierdzenie Istnienia Cywilizacji z Wnętrza Ziemi

Sezon 10, Odcinek 8

Data publikacji: 11 kwietnia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Emery Smith. W naszym dzisiejszym odcinku zaczniemy omawiać cywilizacje z Wnętrza Ziemi. Witaj z powrotem w programie Emery. 

ES: Dziękuję David, cieszę się, że znów tu jestem. 

DW: W przeszłości omawiałeś bardzo ciekawą technologię, która posiada większe zdolności penetrowania obszarów pod powierzchnią ziemi niż to co znają nasi konwencjonalni naukowcy. Czy mógłbyś w pierwszej kolejności powiedzieć nam coś więcej na ten temat? 

ES: Jasne. Chcę tutaj powiedzieć, że wszystko to zaczęło się od używania satelitów, które oczywiście służyły do badania głębi naszych oceanów. 

Również naukowcy podczas przebywania na orbicie okołoziemskiej wpatrywali się pod powierzchnię wody oceanów w poszukiwaniu wraków starych statków takich, o których wiedziano, że mają złoto na pokładzie. Łowcy skarbów również zaczęli docierać do ukrytych komórek naszego rządu, by wykupić sobie czas na wykorzystywanie satelitów, które wyposażone były w taką technologię. 

DW: Czyli nie jest to coś do czego zwykli ludzie mają dostęp? 

ES: Nie. 

DW: Jest to aspekt związany z ludźmi z wnętrza organizacji? 

ES: Tak, jest to przeznaczone dla ludzi z wewnątrz. Istnieje kilka organizacji, które posiadają takie satelity i kilka prywatnych korporacji, które używają je w celu przeglądania ścian budynków w egzotycznych państwach, by zobaczyć czy są naszpikowane insektami czy innymi robakami.

Możesz w to wierzyć lub nie ale mają oni możliwości, by z satelity zobaczyć jakie robaki żyją w ścianach. Obecnie zostało to poszerzone o możliwości podpatrywania tego co się dzieje pod powierzchnią ziemi. 

Opracowali oni do dzisiaj specjalny radar rozpraszania wstecznego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpraszanie_wsteczne ). Penetruje on grunt falami o niskiej częstotliwości, które następnie są odbijane wstecznie a próbki ich przebiegu składane są w obraz trójwymiarowy. Urządzenie to jest 400 razy lepsze niż nasz tomograf komputerowy (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomografia_komputerowa ).

W rzeczywistości można zobaczyć z czym  mamy do czynienia a także rozpoznać rodzaj materiału, co jest bardzo pomocne. 

Powiedzmy, że w Arabii Saudyjskiej ktoś szykuje się na króla i jedzie ciężarówką całą wyładowaną materiałami wybuchowymi. Wtedy możesz po prostu podlecieć dronem, wystrzelić wiązkę penetrującą i poznać dokładnie ile i jakiego rodzaju składników chemicznych znajduje się na niej zanim jeszcze zdążą się one wymieszać ze sobą w materiał eksplodujący. 

DW: Łał! 

ES: Tego typu urządzenia są używane przez wojsko i Departament ds. Obrony. Wiesz, że nie mogę powiedzieć do kogo należy to urządzenie … ale pozostaje ono w rękach prywatnych.

DW: Jedno szybkie pytanie. Obecnie posiadamy tablicę okresową z mniej więcej 120 pierwiastkami chemicznymi. 

ES: Zgadza się. 

DW: Czy istnieją jakieś szczególne pierwiastki, których nie można namierzyć przy użyciu tego urządzenia? W jaki sposób to działa? 

ES: Jeśli jest to pierwiastek, który już został odkryty będziesz wiedział co to jest … w przeciwnym przypadku odczyt zwróci informację o nieznanym elemencie lub o pochodzeniu pozaziemskim. 

DW: Rozumiem. Jeśli chodzi jednak o pozostałą część układu okresowego … 

ES: Wszystko jest zawarte w tamtej bazie danych. 

DW: Naprawdę? 

ES: Zupełnie tak jak zawarte są wszystkie wibracje w maszynie Ride’a (https://pl.wikipedia.org/wiki/Royal_Raymond_Rife ), wszystkie pierwiastki chemiczne wprowadzone są do tego urządzenia. 

DW: Łał! 

ES: Obmierzyli KAŻDY (znany nam) element chemiczny i wiadomo jest jaka próbka częstotliwości powraca w rozproszeniu wstecznym.To właśnie dlatego mogą nie tylko stworzyć obraz trójwymiarowy, ale także stwierdzić z jakiego materiału stworzony jest dany obiekt. 

Największą zaletą takiego urządzenia jest to, że może ono być umieszczone na dronie a następnie wysłane do zbadania tankowca na morzu – to właśnie tego typu testy przeprowadziliśmy. Uprzednio włożyliśmy tam niewielką ilość wzbogaconego uranu w szczelnie zamkniętym pudełku w beczce 200 litrowej i wrzuciliśmy na samo dno statku. Dron rozpoznał dokładnie, jeszcze 16 km od wpłynięcia tankowca do portu, gdzie znajduje się uran i jaki jest to izotop. 

DW: Łał! 

ES: Jest ono tak precyzyjne. Jest to zdumiewające, bardzo pomocne i jest to niezwykle skuteczna ochrona jaką mamy … mam nadzieję, że POTUS (chodzi o Prezydenta Donalda Trumpa, przyp. tłum.) jest tego świadom, ale nie ma wystarczającej wiedzy na ten temat. 

DW: Mhm (potwierdzająco). 

ES: Myślę, że ułatwiłoby to mu to walkę z terroryzmem gdyż w ten sposób można skanować odkładnie wszystko i posiadasz komplet informacji zanim coś się wydarzy. 

DW: Łał! 

ES: Wynajęto nas, tzn. nasz zespól w celu udania się w teren do odbycia poszukiwań w pewnej tajemnej lokalizacji w USA i tam musieliśmy użyć metody zdalnego widzenia (remote viewing) na obszarze, który znany był z tego, że uzyskiwano tam odczyty występowania prawdopodobnych skarbców ze złotem. Pojechaliśmy tam więc i spotkaliśmy zespół wspaniałych naukowców. Później mogę to omówić szczegółowo, jednak chodzi o to, że poszukiwali oni bardzo szczególnych skrzyń ze złotem. 

Wynajęli zarówno moich kolegów jak i mnie, byśmy pojechali tam i pierwsi zatknęli flagę na tym dziewiczym znalezisku, gdzie uważaliśmy, że znajduje się to wszystko. 

DW: Pozwól mi tutaj coś wtrącić Emery … Mówię to do wszystkich oglądających ten program gdyż my oboje to wiemy. Tak naprawdę spotkałem się z kolegami z twojego zespołu. 

ES: Zgadza się. 

DW: Czyli nie jest to coś o czym tylko ty mi donosisz. 

ES: To prawda. 

DW: Jest to coś w co byliśmy zaangażowani od dość długiego czasu.

ES: Tak, zgadza się. Dokładnie tak.

Następnie więc poszliśmy i naprawdę zatknęliśmy tam flagę, używając tego specjalnego radaru nad tym obszarem i osiągnęliśmy 99.9% skuteczność. 

DW: W czym? 

ES: W odkrywaniu gdzie złoto było ukryte. 

DW: Czyli była tam ogromna ilość złota …

ES: Naprawdę ogromna ilość złota. Za tym wietrzyli  … ci poszukiwacze skarbów, którzy wydaje mi się, że współpracowali z rządem. Być może tak, a być może nie. 

DW: Zgadza się. 

ES: Jest to spekulacja, jednakże …

DW: Najlepsze w tej historii jest to …

ES: Najlepsze w tej historii jest to, że pewien naukowiec z zespołu – wspaniała osoba – zawołał mnie i pokazał mojemu zespołowi gigantyczną pustkę znacznie poniżej miejsca, gdzie znajdowało się złoto. 

Zaczęliśmy się głośno zastanawiać: “Co to za pusta przestrzeń? Co robi tam ta gigantyczna piramida?”

Odpowiedział na to: “Skąd wiesz … W jaki sposób się o tym dowiedziałeś? Przeglądałeś moje dokumenty?”. A ja mu na to: “Nie widziałem twoich dokumentów, ale widzieliśmy to podczas zdalnego widzenia”. On odpowiedział: “Dlaczego nie umieścicie tego w swoim raporcie? Wiecie, odczyty wykazały nieznane pierwiastki a moim zadaniem jest tylko jedna rzecz: potwierdzenie skarbca ze złotem”.

DW: O Boże! 

ES: Powiedziałem wtedy: “Jest to najbardziej oszałamiająca i przełomowa sprawa na Ziemi”. On mi na to odpowiedział: “Z moim urządzeniem mogę przejrzeć całą Ziemią na wylot i zobaczyć wszystko co się w niej znajduje. Zastanów się tylko nad tym co tutaj odkryłem i co zrobię z tymi informacjami?” 

To właśnie tej technologii użyto, by odnaleźć tunele w Meksyku, które przechodziły pod granicami państw. 

Tak naprawdę to kartel Meksykański wziął tego faceta na celownik gdyż odkryli ten fakt a ich rząd został już przez nich zinfiltrowany. 

Nawet pomimo tego, że ocalił on USA … wiesz, co chcę przez to powiedzieć, niech będzie błogosławiony za to, że pomógł i wyszedł z tymi informacjami na linię frontu i z tą technologią uratował USA. Niemalże stracił życie przy tym. 

Odkryliśmy tam nie tylko to ale także wiele innych ciekawych rzeczy. Piramidy tam były 10 razy większe niż te w Gizie. 

DW: Łał! 

ES: Pusta przestrzeń pod kontynentem Północnoamerykańskim jest przeogromna. Otacza ją gigantyczny akwen. 

DW: Hmm.

ES: Posiada ona również swoją własną atmosferę a facet ten potrafił również zmierzyć panujące tam ciśnienie. Jest to bardzo ciekawe gdyż przy użyciu tego urządzenia można zrobić bardzo wiele rzeczy. 

Mogę potwierdzić, że istnieją tam cywilizacje, które posiadają własne środowisko, źródła światła, życie biologiczne i własne ujęcia wody, które znajdują się bardzo głęboko pod powierzchnią Ziemi. 

DW: No cóż, jeśli dobrze pamiętam to wspomniałeś również w naszej prywatnej rozmowie o tym, że natknęliście się tam na sześcienne pomieszczenia, które nie posiadały żadnych otworów ściennych. 

ES: Jest to bardzo ciekawe zagadnienie. Pomiary zrobione przy pomocy radaru działającego w oparciu o rozproszenie wsteczne, czyli emitującego fale o niskiej częstotliwości, odkryły coś w rodzaju gigantycznych sześciennych pomieszczeń a także mniejszych pustostanów, które były bardzo precyzyjnie wycięte (w skale). 

Zmierzyliśmy precyzyjnie, co do milimetra, jakiego były rozmiaru i wycięte były one w formie perfekcyjnych sześcianów. 

Gdy mówimy o podłożu skalnym to mam tutaj na myśli od 300 do ponad 1000 metrów wgłąb. Wtedy zadawaliśmy sobie pytanie w jaki sposób mogły się one tam znaleźć tak blisko tych obszarów? Wiesz, być może coś w tym kostkach się znajduje ale my nie wiemy co to jest gdyż odczyty wracają z etykietą “pierwiastek nieznany”.

Jednym z tych elementów, które zostały tam odkryte – to właśnie dlatego nas tam zawołano – jest ogromny rezerwuar z czystym, białym złotem. 

DW: Och, łał! 

ES: Mówiąc białe złoto nie mam tutaj na myśli żółtego złota z domieszkami białych metali takiego jakiego używa się do wyrobów naszyjników. Mówimy tutaj o białym złocie należącym do starożytnych cywilizacji, które występuje w postaci proszku, takiej jakby kaszy manny. To właśnie o niej można znaleźć jakieś informacje. 

DW: Zgadza się. Gdy rozmawialiśmy o technologii super-kombinezonu to mówiłeś, że zasilany on był paliwem pochodzącym z białego złota, które wytwarzało antygrawitację. 

ES: Dokładnie tak. 

DW: Czy mówimy tutaj o tym samym? 

ES: Tak. Co jest tutaj ciekawe to fakt, że rząd … 

DW: Chcę tutaj powiedzieć, że było to bardzo fascynujące. 

ES: … od razu włączył się do działania i natychmiastowo wysunął roszczenia odnośnie tych obszarów, co jest doskonałym potwierdzeniem, że coś ciekawego tam się znajduje. 

DW: Zgadza się. Pamiętam również, że pokazałeś mi obraz z odczytu trójwymiarowego co bardzo jasno wyglądało na coś w rodzaju klatki schodowej, która została czymś wypełniona. 

ES: Tak.

DW: Czy mógłbyś powiedzieć nam coś więcej na ten temat? 

ES: Tak. Odkryliśmy gigantyczne schody pod powierzchnią ziemi w tych gigantycznych pustych przestrzeniach. Mówimy tutaj o szerokości setek akrów rozciągających się na przestrzeni tysięcy km. Nie były to po prostu tylko jaskinie. 

Oczywiście są to jaskinie ale jest w nich coś innego gdyż mają one w sobie pewne części, których nie można stworzyć “ot tak”. Są tam perfekcyjne schody, które prowadzą setki metrów w dół.

DW: Rozumiem. 

ES: Odkryliśmy tam zarysy statku kosmicznego a także ogromne sarkofagi. 

DW: Czy myślisz, że były to ogromne istoty humanoidalne? 

ES: Tak. Mierzyły sobie jakieś 9 do 10 metrów wysokości. 

DW: Łał! Czyli są to bardzo stare rzeczy. 

ES: Tak. Jednak znaleźliśmy naszym radarem również coś innego, coś bardzo fajnego. Na środku tego akwenu znajdowała się ogromna skała, która wyglądała jakby była nie połączona z głównym lądem. Po prostu sobie tam była. Mówię tutaj o skale wielkości kilku kilometrów … wyobraź sobie wodę przelewającą się przez głaz …

DW: Ale taki ogromny głaz? 

ES: … zgadza się, jednak był on w środku wydrążony i znajdowały się tam ruiny jakichś budowli. 

DW: Och, łał! 

ES: Zgadza się. To była jedna z przyczyn, dla których potrzebowaliśmy naszych super-kombinezonów gdyż musieliśmy wwiercać się pod wodą w te skały. Problem polegał na tym, że nie chcieliśmy tego zalać wodą. Nie mogliśmy znaleźć sposobu jak nie wlać wody w tą gigantyczną jajowatą skałę gdyż wymyłaby ona całe złoto znajdujące się tam. 

DW: Czyli to białe złoto było wewnątrz tego skalnego jaja? 

ES: Tak, zgadza się. 

DW: Naprawdę? 

ES: Tak. 

ES: I wszystko to było zanurzone pod wodą? 

ES: Tak. 

DW: W jaki sposób ten super-kombinezon pomagał ci na dostanie się do wnętrza tego jaja? Czy mogłeś przy jego użyciu wiercić w nim czy w inny sposób dostawać się do środka? 

ES: Tak, można było przynieść cały sprzęt i wiercić w ścianach ale nie można było … Chcieliśmy znaleźć czy znajdowała się tam jakaś kieszeń z powietrzem, ale z niewiadomego powodu nie mogliśmy jej znaleźć. 

Była tam część tego głazu, która usytuowana była blisko powierzchni Ziemi i dotykała jej. Zrozumieliśmy, że gdy wwiercimy się tędy to mnóstwo wody zacznie stamtąd wypływać a była ona oddalona tylko o jakiś metr od powierzchni. 

Mamy tutaj do czynienia z milionami litrów wody wypływającej przez ten niewielki odwiert, który znajdował się bardzo głęboko pod powierzchnią ziemi i prowadził do tego skalnego jaja. Znajdujemy się w tym momencie tylko około metra od dostania się do tego jaja. Jak tego dokonamy? 

Wiesz, zapadła decyzja: przynieśmy ze sobą miliardy litrów ciekłego azotu, zamroźmy część zbiornika wodnego a następnie przewierćmy się przez niego i tak dostaniemy się do środka. 

DW: Och! Czy myślisz, że to skalne jajo było jakąś wydrążoną asteroidą, której stan materii został chwilowo zmieniony, by następnie osadzić ją wewnątrz Ziemi?

ES: Myślę, że kiedyś była to asteroida i sformowała się w jakiś sposób tutaj na Ziemi z ciekłej lawy lub czegoś podobnego. Następnie przez miliony lat woda z Ziemi wdarła się do środka i teraz mamy tutaj do czynienia z obszarem otoczonym wodą o głębokości około 1 metra. Mamy tutaj do czynienia z obszarem o bardzo wysokim ciśnieniu. 

DW: Chwileczkę, przecież asteroida pochodzi z Układu Słonecznego. Ty twierdzisz, że sformowała się ona tutaj na Ziemi? 

ES: No cóż, wydaje mi się, że przybyła tutaj do nas bardzo dawno temu. Gdy została odkryta przez ludzi to była ona hermetycznym rajem. 

DW: Och, czyli była to asteroida, która rozbiła się na Ziemi … 

ES: Tak, zgadza się. 

DW: … w starożytnych czasach i jest to w zasadzie gigantyczny głaz, który został znaleziony wewnątrz Ziemi, który mógł zostać wydrążony.

ES: Zgadza się. Prawdopodobnie został on wydrążony przez te istoty albo już wtedy był pusty w środku. Następnie przez setki tysięcy lat ludzie umieszczali tam swoje skarby w bezpiecznym miejscu. 

DW: Łał! 

ES: Uważam, że obecnie sama Ziemia skonsolidowała ten głaz w miejsce gdzie jest on bardzo trudno dostępny. 

DW: Chcę tutaj powiedzieć, że wypowiadasz się intrygująco mówiąc niejasno o “ruinach budowli” i “cywilizacji”. Czy możesz podać nam trochę więcej szczegółów co znajdowało się wewnątrz tego skalnego jaja? Jak to wszystko wyglądało? Co można tam zobaczyć dzisiaj? 

ES: No cóż, wewnątrz tego jaja są schody o których już mówiłem. Posiadamy więc pełen obraz trójwymiarowy jego wnętrza. Są tam schody prowadzące w dół do tych gigantycznych pustostanów a problemem tam jest woda, która się tam dostała. 

Przejdźmy może teraz do tego co tam się naprawdę znajduje. Powiedziałem już, że jest tam statek kosmiczny i sarkofagi. To o czym mówię znajduje się w tej pustej przestrzeni. 

DW: Rozumiem. Istoty te należały do rasy gigantów? 

ES: Tak, kiedyś tak było. 

DW: Rozumiem. 

ES: Jednak w miarę upływu czasu ludzie zaczęli traktować to miejsce jako coś szczególnego. 

Z powodu tego, że mamy możliwości przy pomocy radaru rozproszenia wstecznego prześwietlić tego asteroidę, tak naprawdę to nie jestem do końca pewien czy jest to asteroida, odkryliśmy tam przeróżne minerały i inne rzeczy. Nie można tam dostrzec zbyt wiele żelaza, ale jest dziwne, że jest to gigantyczny, wydrążony głaz na środku zbiornika wodnego. 

DW: Zgadza się.

ES: Jest to bardzo intrygujące. Przyrównanie tej formacji skalnej do asteroidy jest spekulacją. Być może tak jest a być może nie. 

Również wewnątrz tam można było dostrzec 300 ciał ze szczątkami ludzkimi.

DW: Łał! 

ES: Widzieliśmy tam również zbroję no i oczywiście sezam z tak ogromną ilością złota, że największe na świecie magazyny nie mogłyby ich pomieścić.

DW: Łał! 

ES: Po jednej stronie tego gigantycznego obszaru jest również bardzo wysoki ustęp skalny. Nie jest to tak naprawdę jedno wielkie pomieszczenie ale obszar podzielony jest na mniejsze strefy. Jak wspomniałem wcześniej sześcienne pomieszczenia znajdują się wszędzie wokoło na zewnątrz a także i wewnątrz tego obszaru. Istnieje tam lita część tego jaja. Po prostu nazwijmy to “jajem”. 

Wewnątrz znajduje się wiele różnych tuneli, wydrążeń, piramid, sarkofagów, statek kosmiczny oraz inne rzeczy. 

DW: Czy szkielety te poza rozmiarem wykazują się jeszcze jakimiś innymi niezwykłymi cechami? 

ES: No cóż, zbroja i skrzynie pełne złota są tymi samymi skarbami, które były opisywane w czasach Zakonu Rycerzy Templariuszy. 

DW: Naprawdę? 

ES: Mamy przeczucie, że są tam prawdopodobnie rzeczy takie jak: Arka Przymierza, Święty Graal i 1700 kamiennych tabliczek. 

DW: Czy sądzisz, że ludzie z Zakonu Templariuszy mogli wiedzieć o tym być może dzięki starożytnym tekstom lub od ocalałych Istot Pozaziemskich, które kontaktowały się z nimi … 

ES: No wiesz, mogę ci powiedzieć skąd wiedzieli o tym. 

DW: Więc skąd o tym wiedzieli? 

ES: Istnieje niewielki procent ludzi, którzy posiadają zdolności widzenia szczególnej, poświaty niebieskiego spektrum światła. Z jakiegoś niewiadomego powodu, złoto tam schowane emanuje przez skorupę ziemi oraz przez roślinność pewną poświatę, którą ludzie ci mogą dostrzec. Są to ich specjalne zdolności. 

Nigdy nie czytałem na ten temat na Internecie ale udzielono mi odprawy instruktażowej w wojsku gdzie przekazano mi te informacje. Ludzie o takich zdolnościach są używani w celu odnalezienia tych gigantycznych rezerwuarów ze złotem a także do zlokalizowania innych rzeczy na całym świecie i pomagają Amerykanom zabezpieczać te skarby. 

Dzięki satelitom odkryto również te szczególne obszary umiejscowione w Ameryce Północnej. W dawnych czasach zarówno Indianie jak i inni ludzie, nawet w Europie, mogli dostrzec tą niebieską poświatę. Wtedy żeglowano do tych miejsc, by odnaleźć złoto i zabrać je. Odnieśli oni ogromny sukces na tym polu działania. Ponieważ z uporem poruszano się do przodu to w końcu osiągnięto Corpus Christi gdzie zawinęły statki Rycerzy Zakonu Templariuszy.

Wierzymy w to, że udali się w podróż lądową po Ameryce Północnej i w miejscu, którego nie mogę zdradzić, zakopali największe na świecie zapasy złota … 

DW: Och, łał! 

ES: … gdyż uważano, że tam będzie dla niego najbezpieczniejsze miejsce na świecie. 

DW: To bardzo ciekawe. 

ES: Ponieważ podczas wojny obawiano się o to co stanie się z tym ogromnym skarbem to rodzina Sinclair zebrała wszystkie pieniądze i pomogła opłacić statki, by je wywieźć a Zakon Templariuszy pomógł im w tym. Ludzie z tego Zakonu pozostali tam, by chronić to złoto aż do ostatniej kropli krwi. 

DW: Jedną z innych, bardzo ważnych rzeczy o której słyszałem jest Pustynia Sahara, które znajduje się w północnej części Afryki i zajmuje jedną trzecią jej powierzchni. Uważam, że jest ważne, by o tym teraz wspomnieć. 

Obecnie jest to pustynia ale powiedziano mi, że jeśli dokopiesz się gdzieś pomiędzy 12 a 120 metrów to znajdziesz oszałamiające, ogromne ruiny budowli pewnej cywilizacji. 

ES: Ruiny, tak to się zgadza. 

DW: Czy słyszałeś coś na ten temat? 

ES: Tak, słyszałem. 

DW: Dobrze, co możesz nam na ten temat powiedzieć? 

ES: Wszystko co wiem ogranicza się do badań przeprowadzonych przez radary penetrujące podziemne obszary z satelitów. Były to proste badania i nie wchodziły zbyt głęboko pod ziemię. Przedmioty, które umieszczone są niezbyt głęboko pod ziemią są do pewnego stopnia dość łatwe do prześwietlenia jednak jeśli chodzi o skaliste dno, jest to już trudniejsze. 

Istnieją tam pewne anomalia dokładnie takie o których tutaj mówisz. 

Muszę dodać, że nie jest to informacja z drugiej ręki. Podsłuchałem to przez ten czas gdy udzielano mi dopraw na inny temat. 

DW: Jak sądzisz jak bardzo powszechne są te sześcienne pustostany tam? Czy napotkaliście je tylko w jednym miejscu czy może w większości obszarów gdzie przeprowadzaliście badania radarami? 

ES: Wydaje mi się, że jest to bardzo spory obszar. Musisz wiedzieć, że przebadany przez nas obszar ma wielkość setek mil kwadratowych. Nie jest to tylko jedna szczególna lokalizacja, jednak chcę powiedzieć, że jest to niewielka część naszej planety. 

DW: Rozumiem. 

ES: Zgromadzono wystarczającą ilość danych, by udowodnić, że była tam jakaś cywilizacja i przez podziemne tunele połączona była z innymi cywilizacjami. Wszystkie te główniejsze podziemne akweny są również ze sobą połączone, co poniekąd mnie wystraszyło gdyż NIGDY o tym wcześniej nie słyszałem. 

Jeśli woda w jednym zbiorniku zostanie skażona, np. w Wisconsin czy Północnej Dakocie, to na przestrzeni wielu lat skażenie to rozprzestrzeni się na inne wody podziemne. 

Istnieje tam również system transportu podziemnego służącego do podróży … 

DW: Zgadza się. 

ES: … który łączy te wszystkie lokalizacje ze sobą. 

DW: Słyszeliśmy od innych informatorów, że pod ziemią istnieją cieki wodne mogące służyć do transportu, które biegną od zachodniego wybrzeża USA aż do Nebraski. Są tam ogromne bazy wojskowe a dostęp do nich jest przez podziemne wody. 

ES: Och, tak. To prawda. Mam tutaj na myśli to, że wojsko od bardzo długiego czasu poruszało się z wybrzeża wschodniego na zachodnie używając podziemnych warstw wodnych. 

DW: Naprawdę? 

ES: Tak.

DW: Łał! 

ES: Lubię tę bazę Marynarki Wojennej, która znajduje się w centrum Nevady. Jak ona się nazywa ta, którą mijasz jadąc do Las Vegas?

DW: Tak. John Lear powiedział mi, że jest to baza naprawcza łodzi podwodnych. 

ES: Tak, tak. Znam rodzinę Lear, jest to całkowita prawda. 

Jest to coś w rodzaju stacji przystankowej na drodze, która biegnie przez cały kontynent. Nie mam mapy ukazującej to, ale na 100% wiem, że na pewno biegnie ona od jednego do drugiego krańca Ameryki Północnej co potwierdzono przeprowadzając tajne badania przy użyciu specjalnych barwników.  Pewna grupa z prywatnej organizacji udała się tam i zabarwiła wodę w San Diego pewnymi specjalnymi molekułami – muszę dodać, że całkowicie organicznymi, które nie mogłyby spowodować żadnych szkód.

Następnie kilka tygodni później odkryto te molekuły w Oceanie Atlantyckim. Przeszły one definitywnie całą drogę przez cały ten podziemny obszar. 

DW: Czy mógłbyś stwierdzić, że nawet ludzie, którzy służyli na podwodnych łodziach o napędzie nuklearnym rutynowo używali tych wodnych dróg? 

ES: Tak, wierzę, że tak jest. Są one również używane do bardzo wielu tajnych spraw. Są tam również na drodze porozmieszczane bazy wojskowe na tym podziemnym szlaku.

DW: Chciałbym się przy tym zatrzymać na dłużej gdyż posiadasz pewne bardzo ciekawe rzeczy odnośnie tej dziwnej technologii oraz tego w jaki sposób została tam po raz pierwszy opracowana.

ES: Technologia ta jest tą, którą już wcześniej omawialiśmy. Jest ona oparta na falach niskiej częstotliwości używanych w radarach, które penetrują podziemne obszary … wiesz co chcę przez to powiedzieć, może ona być w rzeczywistości umieszczona w zwykłym iPhonie. 

DW: Naprawdę? 

ES: Możesz trzymać ją w ręku lub zawiesić na piersi i pokaże ci co masz wewnątrz ręki. Możesz oczywiście przybliżać aż dotrzesz do pojedynczej komórki. Wtedy możesz wyciągnąć wnioski: “Dobra, mam tutaj trzy komórki i jedna z nich jest przerzutowa, druga rakowa a inna należy do zdrowej tkanki”. Następnie możesz usunąć te chore. W ten sposób po prostu wyleczyłeś siebie z raka. Możliwości tego urządzenia są aż tak bardzo zdumiewające. 

DW: Hmm (zastanawia się). 

ES: Możesz w rzeczywistości trzymać to urządzenie w ręku a następnie powiększyć do danej komórki i przeglądać je jedna po drugiej. 

DW: Łał! To wspaniałe. 

ES: Jest to najlepsza technologia jaką kiedykolwiek widziałem. Jest ona dostępna i tylko czeka, aż ją zaczniemy używać. 

Mam nadzieję, że przeprowadzana tutaj konwersacja zainspiruje wynalazców i POTUS do rozpoczęcia udostępniania jej gdyż nie tylko gwarantuje ona bezpieczeństwo na świecie ale także jest dobra dla zdrowia. Jest ona zdumiewająca i świetnie działająca, która może nam pomóc … można dzięki niej się leczyć. 

DW: Zakładam, że jakakolwiek energia jest tam używana nie jest radioaktywna ani szkodliwa dla zdrowia człowieka? 

ES: Zgadza się, jest ona nieszkodliwa. 

DW: Łał! Wydaje mi się, że pewnego razu połączyłeś mnie przez telefon z wynalazcą tej technologii … 

ES: Tak.

DW: … i nadwyrężyło to mój mózg gdy starał się wytłumaczyć w jaki sposób została ona początkowo rozwijana gdy przekazywał mi esencję wiedzy o metalach i materiałach z Tablicy Mendelejewa oraz w jaki sposób urządzenie to widzi te wszystkie elementy.

Czy pamiętasz coś z rzeczy o których tam mówił … ja mam problemy z zapamiętaniem tego wszystkiego? Była to bardzo skomplikowana techniczna dyskusja. 

ES: Tak, chcę tutaj dodać, że istnieje tylko kilku ludzi, w tym ja, którzy tak naprawdę wiedzą jak ten cały system działa. Nie mam pozwolenia, by mówić na ten temat publicznie … 

DW: Rozumiem.

ES: … z bardzo wielu różnych powodów również dla bezpieczeństwa ludzi mieszkających na naszej planecie. Jeśli dostanie się ona w niepowołane ręce … musisz tutaj być bardzo ostrożny w tych sprawach. 

Jest to kolejne wspaniałe urządzenie jak wiele innych takich jak: urządzenia produkujące (darmową) energię, portale (do teleportacji) i napędy antygrawitacyjne. Wszystko to wiąże się również z pewnym ryzykiem i wynalazcy zdają sobie doskonale z tego sprawę. 

Projektant tego urządzenia został uratowany z innego państwa i jest teraz obywatelem USA i po pierwsze chce nam w tym wszystkim pomóc … 

DW: Tak. 

ES: … i chronić Amerykę oraz siebie i swoją rodzinę. Jest on jednym z tych biednych ludzi, którzy przeszli przez piekło. 

Jedyne co mogę powiedzieć na ten temat to jest o urządzenie wykorzystujące fale o bardzo niskiej częstotliwości, które tworzy w procesie rozproszenia wstecznego pewien wzorzec dający nam obraz trójwymiarowy (przyp. tłum.).

DW: Rozumiem. 

ES: Następnie rzuca nam z powrotem te wszystkie algorytmy. Jest on jedynym, który posiada ten program. Tylko inne dwie osoby znają to … 

DW: Tak. Pamiętam jak powiedziałeś mi coś zabawnego o tym, jak ludzie z rządu przyszli do niego … 

ES: Zgadza się. 

DW: … gdyż był on jedynym facetem, który posiadał to urządzenie. Czy mógłbyś nam opowiedzieć coś więcej na ten temat? Jaka była zależność między rządem a wynalazcą tej technologii? 

ES: Byli bardzo wkurzeni tym, że nie będą mogli sprzedawać tej technologii gdyż facet ten czeka aż Klika (Cabal) zostanie zniszczona zanim odda to w ręce POTUS lub przekaże to innym odpowiednim ludziom. Martwi się on, że sytuacja ciągle jeszcze nie jest stabilna. Jest świadom tego, że wciąż jesteśmy jeszcze dziećmi i nie będziemy w stanie użyć tej technologii. Użył on jej jednak do badania tuneli pod Meksykiem oraz w innych utajnionych projektach, by ochraniać Amerykę. 

Dzieje się bardzo wiele rzeczy, których ludzie nie są świadomi … są to informacje wewnętrzne jak np. przewożenie bomb atomowych przez granicę meksykańską i tego typu rzeczy.  

Produkt ten byłby w stanie natychmiastowo namierzyć takie zagrożenie na steki kilometrów zanim zbliżą się do naszej granicy tak, byśmy mogli podjąć działania zaradcze zapobiegające przedostaniu się atomówek przez naszą granicę. 

To właśnie nad tym pracują teraz zespoły wojskowe oraz POTUS. Nie mają pozwolenia na publiczne rozmawianie na ten temat gdyż nie chcą wystraszyć Amerykanów, wiesz – dlaczego (prezydent) buduje mur na granicy z Meksykiem … dlaczego wojsko cały czas tam siedzi? 

Bardzo trudno jest powiedzieć to ludziom gdyż jeśli to zrobią to wróg całkowicie zmieni taktykę i zacznie działać w inny sposób. Na tym poziomie wszystko opiera się o to kogo znasz, co wiesz i do czego to urządzenie będzie wykorzystane.

Jak zapewne wiesz, naukowiec ten nie ma interesu w zarabianiu miliardów dolarów. Jest on bardziej zaniepokojony bezpieczeństwem USA. 

DW: Zgadza się. 

ES: Chce się on upewnić, że gdy przekaże to urządzenie … is chce być przy każdym jego użyciu  … podczas skanowania podziemia to on oczywiście będzie tym, który będzie to robił. 

DW: Dobra. No cóż, rodzi to bardzo dużo pytań więc będziemy musieli to nadrobić następnym razem. 

Dziękuję ci Emery a wam dziękuję za uwagę. Nazywam się David Wilcock i jest to program “Kosmiczne Ujawnienie” z naszym specjalnym gościem Emery Smith’em. 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-briefings-with-a-new-alliance.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Biologiczne Statki Kosmiczne

Sezon 10, Odcinek 5

Data publikacji: 14 marca 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Emery Smitha. W tym odcinku będziemy rozmawiali na temat biologicznych statków kosmicznych (Bioship). Witaj z powrotem w programie Emery. 

ES: Dziękuję David za zaproszenie. 

DW: W celu otwarcia naszej dyskusji cofnijmy się do czasu gdy pracowałeś w bazie wojskowej Sandia, o której ledwie coś niecoś powiedzieliśmy. 

Oczywiście następnie przejdziemy do rozmowy na temat biologicznych statków kosmicznych ale zanim to zrobimy zacznijmy o tym co mówiłeś wcześniej odnośnie badania przez ciebie rozczłonkowanych ciał.

Po tym jak przeszedłeś przez fazę badania próbek w kształcie kostki łososia zaczęto przekazywać ci poszczególne kończyny takie jak: ręce czy nogi a później całe popiersia wraz z głową. 

ES: Zgadza się. 

DW: Powiedz nam jakie było zbadane przez ciebie twoje pierwsze rozczłonkowane ciało? 

ES: Była to krzyżówka tygrysa i człowieka.

DW: Rozumiem. 

ES: Tak. Ciało to było bardzo zdeformowane i zniekształcone. Następne, które mi się nadarzyło miało bardziej gładką skórę o deseniu leoparda z kolorowymi wstawkami jakby wziętymi z pawich piór. Miało ono oszpeconą twarz na tyle, że nie mogłem zobaczyć (szczegółów) … jednak czaszka była normalnych rozmiarów taka jak ludzka. Ciało to było bardzo wychudzone i wątłe. 

To właśnie tego typu badania doprowadziły mnie do biologicznych statków kosmicznych gdyż później zabrano mnie do całkiem innej części tej bazy gdzie musiałem pobierać próbki. Miejsce to znajdowało się gdzieś pod ziemią na tyle daleko, że musiałem odbyć tam podróż w obydwie strony pod eskortą. Było to bardzo niezwykłe, bym musiał sam przywozić sobie próbki, jednak wszystko to ulokowane było w tej samej podziemnej bazie. 

DW: Jeśli dobrze rozumiem to z tego co mówisz w niektórych przypadkach pracowałeś nad ciałami lub częściami ciał … 

ES: Zgadza się. 

DW: … jednak mieli oni powody, by uważać, że istnieją biologiczne podobieństwa pomiędzy ciałami a statkami kosmicznym, w których te ciała się znajdowały. 

ES: Dokładnie tak. 

DW: Łał!

ES: Dokładnie tak. W rzeczywistości to … podeszli do interkomu i powiedzieli: “Dobrze, koniec na dzisiaj”. Przez cały czas podawałem im próbki … i tak szybko jak ją pobrałem od razu przekazywałem ją przez okno (w ścianie). Natychmiastowo były one testowane w tylnych pomieszczeniach pod kątem genetycznym itp. 

Pamiętam jak wtedy przyszli i powiedzieli: “Dobra Smith. Teraz musisz trochę się przejść”. Nawet nie wiedziałem co chcieli przez to powiedzieć, gdyż nigdy wcześniej nie przechadzałem się tam. 

DW: Czy uważasz, że ludzie odbierający próbki i którzy pracowali po drugiej stronie okna byli bardziej wykwalifikowani i posiadali lepsze od ciebie umiejętności? 

ES: Definitywnie tak. 

DW: Rozumiem. 

ES: Chcę tutaj powiedzieć, że ja jestem tylko asystentem-laborantem. Tamci ludzie najprawdopodobniej byli naukowcami i genetykami, którzy dopiero później uczyli mnie o tych rzeczach.

To byli prawdopodobnie ludzie, którzy zabierali te próbki i skanowali je jakimś super-zaawansowanym urządzeniem. Mówię tak gdyż zawsze po kilku minutach natychmiastowo wracali i przerywali mi gdy pobierałem kolejną próbką mówiąc: “Zostaw to. Pobierz teraz tkankę z ucha wewnętrznego”, lub coś w podobnym tonie. 

Za tymi oknami znajdował się prawdopodobnie innym zespół ludzi, którzy natychmiastowo reagowali jakby szukali pewnych szczególnych informacji z danego gatunku istot. 

DW: Czy kiedykolwiek spotkałeś kogoś z nich? A może udało ci się rozpoznać kogoś np. po głosie? 

ES: Tak, ale to dopiero później. Nie miałem pozwolenia na zadawanie się z nimi ani nawet na zwykłą rozmowę. 

DW: Rozumiem. 

ES: Jednak … słyszałem ludzi w przebieralni czy np. w jadalni. Widziałem również ludzi poza bazą ale dopiero znacznie później w rzeczywistości spotkałem tych, którzy zajmowali się tymi sprawami. 

DW: Ciekawe. Czy uważasz, że w niektórych przypadkach pewne tkanki zdołano odtworzyć w laboratorium? 

ES: Tak, z całą pewnością. Jest to definitywnie czym się tam zajmowali. Próbowali wyhodować takie same komórki biologiczne. 

DW: Dobrze. Powiedziałeś, że w pewnym momencie mogli poprosić cię, byś pobrał tkankę z ucha wewnętrznego i przestał zajmować się tym co właśnie robiłeś

Czy myślisz, że mieli oni tam bazę próbek biologicznych i porównywali je z innymi … podczas robienia testów?

ES: Dokładnie tak! To wszystko jest zależne (od siebie) … Nie tylko pobierają tkanki do reprodukcji ale także badają je. Badają np. bębenek uszny i jego nerw. Badają również tkanki mięśni serca danej istoty i wszystkie inne różne części ciała z powodów znanych tylko im … kto wie po co to robili?

Jest to tylko (mała) część ich działań. Robili bardzo wiele różnych innych rzeczy z tymi ciałami dla swoich własnych celów. 

DW: Tak. 

ES: Być może potrzebowali wtedy zbadać tylko nerw wzrokowy, by ustalić w jaki sposób widzi dana istota? Być może chcieli zbadać ścięgna i zobaczyć z czego one się składają gdyż tak szybko regenerowały się w próbówce (gdy je badano) – a (u ludzi) jest to tkanka jedna z najtrudniejszych do replikowania się.

Wydaje mi się, że badali oni to wszystko tak jak my. Myślę, że niektóre z tych rzeczy są wykorzystywane w niecnych celach a inne znowu są badane po to, by odkryć czym te istoty są, skąd pochodzą i z czego są zbudowane? 

DW: Rozumiem. Skoro już zacząłeś ten temat to chcę, byś omówił tutaj coś jeszcze innego. Wydaje mi się, że będzie to bardzo ciekawe. 

Znacznie wcześniej zanim spotkałem Corey Goode … czy nawet o nim słyszałem, a stało się to jakoś w 2014 czy 2015 roku, rozmawiałem z moim informatorem Jacobem. Powiedział mi kiedyś, że Istoty Drako Reptyliańskie przeczesują w rzeczywistości całą naszą galaktykę w poszukiwaniu różnego materiału genetycznego. Następnie biorą najlepsze rzeczy, które znajdą i łączą ze swoim i w ten sposób stworzyli z siebie super istotę. 

Czy uważasz, że możliwe jest, abyśmy my również znajdowali się na tej samej drodze, zważywszy na te wszystkie badania genetyczne o których nam tutaj mówisz? 

ES: Tak. Całkowicie się zgadzam z tym stwierdzeniem ze względu na wszystkie wykonywane przeze mnie rozkazy oraz różne odprawy instruktażowe, w których brałem udział będąc wewnątrz MILAB (Militarne Uprowadzenia). 

Nie chcę tutaj powiedzieć, że Sandia czy Los Alamos były tutaj właścicielami tego wszystkiego. To są tylko nazwy służące do zatuszowania rzeczywistych korporacji.

DW: Tak. 

ES: Ludzie również mają prawo o tym wiedzieć.

DW: Zgadza się. 

ES: Wszystko to (co opowiadam) właśnie tam się odbywało. To tam znajdują się te (tajne) strefy. 

DW: Zgadza się. 

ES: Wracając do twojego pytania, tak, wierzę, że starają się pobrać pozaziemskie (przyp. tłum.) DNA i wymieszać z ludzkim a następnie stworzyć i wstrzyknąć je w człowieka, by sprawdzić czy dojdzie do zmutowania pewnych czynników oraz aktywowania (przyp. tłum.) pewnych zdolności, którymi charakteryzuje się istota-dawca.

DW: No wiesz, zupełnie jak z orłami … najwidoczniej orzeł potrafi dojrzeć jednogroszówkę leżącą na chodniku z wierzchołka Empire State Building.

ES: Dokładnie tak, to się zgadza. 

DW: Jeśli my ludzie posiadalibyśmy taki wzrok to byłoby super. 

ES: Tak, dokładnie. Wtedy jednak musiałbym bardzo porządnie czyścić moje mieszkanie. 

DW: Ha, ha, ha. 

ES: Ponieważ nie lubię kurzu. 

DW: Dobrze, czyli przynajmniej raz albo nawet i częściej, wzywano cię do innej lokalizacji …

ES: Tak, zgadza się. 

DW: … ze względu na ten statek co do, którego podejrzewano, że był pochodzenia biologicznego. 

ES: Tak. 

DW: Porozmawiajmy trochę na ten temat. 

ES: No wiesz, to właśnie zaczęło się wtedy gdy powiedzieli: “Zostaw to co robisz”. Nikt nigdy wcześniej mi nie przerywał i nie mówił: “Zostaw to i idź się przebrać”. “Przebranie się” oznacza wyjście z tego skafandra kosmicznego. Tak też zrobiłem.

Byli wtedy przy mnie i mówili mi: “Pójdziesz tam i weźmiesz pociąg, którym dojedziesz tam itd. Tam będziesz eskortowany do tej strefy znajdującej się na tym obszarze”. Była to najdłuższa podróż tym pociągiem na poduszkach magnetycznych jaką kiedykolwiek odbyłem. 

DW: Był to pociąg poruszający się wahadłowo? 

ES: Tak, były to pociąg składający się z wagoników podobnych do kapsuł. Musisz zrozumieć tutaj, że nie wolno ci zadawać żadnych pytań … powiedzieli mi, że ta istota pochodzi z tego statku kosmicznego. Dosłownie mi to powiedzieli. 

Następnie, że muszę pobrać próbki z tej części  tego statku. Miałem przy tym mój folder a także eskortę. Wiesz, to było po raz pierwszy gdy jechałem tym pociągiem i dostałem się w tamto miejsce. 

Dwóch facetów wysiadło ze mną. Jeden był strażnikiem a drugi naukowcem. Poza nim nie było tam żadnych innych ochroniarzy. Nie musieliśmy nawet okazywać się na punktach kontrolnych. Musiało to znajdować się w części, do której jeśli się dostaniesz to możesz się udać dosłownie wszędzie. 

DW: Czy możesz opisać nam jak wyglądało pomieszczenie, do którego wszedłeś po wyjściu z kapsuły? 

ES: Jasne. Wyglądała jak bardzo czysta stacja Nowojorskiego metra. 

DW: Och, łał! 

ES: Tak. Jednak była to strefa bardzo biała, bardzo czysta i bardzo cicha. Panowała tam cisza jak makiem zasiał. 

DW: Czy miałeś przy sobie jakieś kontenery, do których miałeś zabrać pobrane próbki? 

ES: Nie, nie miałem. Niosłem ze sobą tylko mój folder. 

DW: Co miałeś zrobić z tą próbką? 

ES: No cóż, wszystko tam mieli na miejscu. 

DW: Och! 

ES: Było tam tak jak w tym pomieszczeniu operacyjnym … obszar ten był jak taka wielka sala operacyjna … 

DW: Rozumiem. 

ES: … wiesz, tam gdzie był ten statek kosmiczny. 

DW: Och, łał! Czyli wszedłeś do pomieszczenia gdzie znajdował się ten statek kosmiczny? 

ES: No cóż, najpierw musiałem się przebrać. Kazali mi zmienić ubrania na inne … było podobnie jak w przebieralni ale nie widziałem na podłogach żadnych kolorowych szyfrów. 

DW: Rozumiem. 

ES: Ciągle ktoś mi  towarzyszył. Nigdy nie pozwolono mi być samemu. Przeszedłem jakieś 10 minut bardzo długim, białym korytarzem gdzie po obydwu stronach znajdowało się bardzo wiele drzwi. Były one oddalone od siebie o jakieś 30 m. 

Jedne drzwi otworzyły się i tam znajdował się ten – to co ja nazywam – sterylny hangar. 

DW: Łał! 

ES: Ja tak go nazywałem. Tam był ten statek a wokół niego kręciło się wiele ludzi. Wszyscy byli oczywiście poubierani w czyste stroje chirurgiczne wraz z białymi kurtkami. 

DW: Założyłeś tutaj jednak kilka rzeczy, prawda? Zakładasz, że była to placówka podziemna.

ES: Definitywnie tak. 

DW: Bardzo prawdopodobne, że znajdowała się ona na Ziemi. Tego jednak tak naprawdę nie wiemy gdyż pociąg ten potencjalnie mógł cię zabrać na inną planetę. Tak czy inaczej nie powiedziano ci o tym. 

ES: Nie, nie powiedziano mi tego. 

DW: Tamte inne drzwi również mogły prowadzić do innych pojazdów kosmicznych. 

ES: Oczywiście, że tak. 

DW: Upewnili się, że będziesz mógł przejść tylko przez jedne drzwi tak, byś nawet nie próbował zajrzeć za inne. 

ES: Nie jest to możliwe. Są tam czujniki biometryczne i mają tam wiele sposobów na to, byś przypadkiem nie przeszedł przez inne drzwi. Wejście do pomieszczenia odbyło się przy użyciu odczytów sygnatury górnej części twarzy i lini papilarnych dłoni. 

DW: Łał! 

ES: Tak. Teraz to się odbywa nieco inaczej. Obecnie istnieją czytniki DNA. Tak czy inaczej omówimy ten temat przy innej okazji …

DW: Dobrze. Co tam zobaczyłeś? Jak wyglądał ten statek gdy wszedłeś do pomieszczenia?

ES: Trudno to wyjaśnić, lecz jeśli kiedykolwiek jadłeś lody …

DW: Pewnie, ha, ha ha. 

ES: … w gałkach, które układają się ładnie w okrągłe kulki. Wyobraź sobie galaretę ułożoną w warstwy jedna na drugiej w kształcie ściętego stożka.

DW: Och, rozumiem. 

ES: Rozumiesz? Nie wiem jak dokładnie nazwać ten kształt. 

DW: Taki lód z galaretki.

ES: Lód z galaretki, ha, ha, ha. 

Ułożony był on więc w taki sposób. Było to najpiękniejszy czerwony kolor jaki widziałem, chociaż nie lubię tego koloru. 

DW: Hmm. A czy był błyszczący? 

ES: Tak i bardzo pięknie odbijał światło.

DW: Miał jakieś szwy czy łączenia czy był gładki? 

ES: Żadnych łączeń, był całkowicie gładki. Nie emanował żadnym światłem lecz był jakby przeźroczysty i wyglądało jak galaretka owocowa. 

DW: Czyli mogłeś przez niego widzieć? 

ES: Tak. Był do pewnego głębokości przeźroczysty. 

DW: Czy dostrzegłeś tam jakieś charakterystyczne kształty na powierzchni? Żadnych napisów? 

ES: Nic z tych rzeczy. 

DW: Żadnych okien? 

ES: Nie. To wszystko co tam było. 

DW: Czy odkryto w jaki sposób załoga dostawała się do i ze statku na zewnątrz? 

ES: Tak. 

DW: Rozumiem. 

ES: Przecież ja musiałem wejść do środka. 

DW: Och, łał! 

ES: Tak, to było dziwne. 

Miałem ze sobą rysunki schematyczne oraz dwóch asystentów, którzy pracowali tam. Ciągle mi towarzyszyli i mieli ze sobą pojemniki na próbki. Wszystko to musiało być zrobione z zachowaniem sterylności i przy użyciu specjalnych instrumentów. Ci dwaj faceci … 

DW: Czy te rysunki schematyczne były w twoim folderze? 

ES: Tak. Cały ten statek kosmiczny znajdował się w moim folderze od podstawy aż po wierzchołek, wnętrze i zewnętrzna jego część – dosłownie wszystko. 

DW: Rozumiem. 

ES: Tak czy inaczej, ci dwaj faceci ciągle mi towarzyszą i poruszamy się w górę tego pojazdu i wtedy pozwolono mi podzielić się … Oczywiście wiedzą oni wszystko co tam robię. Ciągle mi pomagają co jest bardzo fajne. 

Doszedłem więc do miejsca, z którego miałem wyciąć kawałek próbki przy użyciu specjalnego urządzenia. Była ona podobna do tkanki pewnej (żywej) istoty. 

DW: Naprawdę? 

ES: Tak, posiadała ona taką samą konsystencję. Tak przy okazji nigdy nie wspominałem ci o tej szczególnej istocie. 

DW: Rozumiem. 

ES: Statek ten miał, jednakże, taką samą konsystencję jak i tamta istota. Zabrali mnie na drugą część pojazdu i tam też wyciąłem kawałek a następnie spod spodu i ze środka, był on podwieszony. Nie wiem co to było czy metal czy coś innego, ale miał jakieś cięgna, które utrzymywały go w powietrzu. 

DW: Coś tak jak rama? 

ES: Coś takiego. Obudowali to wokół tak, by utrzymywać to jakieś 3 metry nad ziemią. 

DW: Czy ruszał się on lub może chwiał? Powiedziałeś przecież, że był jak galareta? Zastanawiam się jak trafna jest ta analogia? 

ES: Nie, był to lity materiał …

DW: Rozumiem. 

ES: … jednak pierwsza warstwa były przeźroczysta i miała konsystencję Pleksiglasu. Można było przez nią zerknąć do wewnętrznych warstw. 

DW: Łał! 

ES: Czym głębiej do środka wpatrywałeś się tym ciemniejsze to było aż do momentu gdzie nie można już było rozróżnić żadnych kolorów. 

DW: Dobrze, wszedłeś więc pod ten statek i co tam zobaczyłeś? W jaki sposób dostałeś się do środka? 

ES: Pod spodem znajdowały się pół okrągłe spodki … tak jakbyś rozciął na pół piłeczkę bejsbolową i wpasował w podwozie tego pojazdu. Było ich tam tysiące i wyglądały jak guzki. 

Poinstruowano mnie, bym pobrał jedną z tych półkul z symetrycznego środka podwozia, który był w tym miejscu pusty. 

Tak też zrobiłem. Bardzo łatwo mi poszło. Nie było to do wycięcia nic do czego musiałbyś używać piły łańcuchowej. Było to jak przecinanie tkanki ludzkiej lub jakiegoś zwierzęcia. 

DW: Czy był to jakiś skalpel laserowy czy normalne, precyzyjne ostrze? 

ES: Wolałbym nie mówić nic na temat tego urządzenia. 

DW: Dobrze, rozumiem. 

ES: Jedyne co mogę powiedzieć to, że było to urządzenie do łatwego wycinania każdego materiału bez niszczenia tkanki. 

DW: Ach, rozumiem! 

ES: Prawdopodobnie i tak zostanie ono niedługo przekazane ludziom do użytku.

DW: Rozumiem. 

ES: Zabraliśmy tę próbkę i poszliśmy w kierunku środka. Tam znajdował się taki jakby podnośnik jaki można zobaczyć w magazynach towarowych, który poruszał się w górę i w dół. Weszliśmy tam i podniósł nas do góry aż do samego wnętrza tego statku. Ściany tam były również jak bąble. 

DW: Och, łał! 

ES: Tak. Nie wiem więc czy to był środek tego statku gdyż w tym miejscu był on pusty. Przemieściliśmy się aż do samego wierzchołka gdzie znajdował się jeden wielki bąbel. Była to sfera o średnicy około 1 metra. 

Nigdy nie pozwoliliby mi tam wejść gdyby nie było to bezpieczne. Oczywiście nie było tam żadnego promieniowania radioaktywnego lecz świeciło się to jak symbol jabłka na Macu … byłby to dość straszny komputer, którego nie chciałbym zobaczyć w ciemnościach. Migotał w pewien sposób. 

DW: Rozumiem. 

ES: Gdy tak robił to ja miałem bardzo złe przeczucia. Wydawało mi się, że może być on ciągle żywy. 

Tam pobrałem bardzo małą próbkę tkanki. Powiedziano mi, bym pobrał bardzo niewielką część dosłownie jak podczas biopsji. Była ona wielkości czubka szpilki. 

Wtedy przekazałem to wszystko tym ludziom a oni zapakowali to w specjalny kontener a następnie zostałem odeskortowany na zewnątrz (tego pomieszczenia). 

Wszystko to zajęło mi niecałe 2 godziny. 

DW: Czy ten kontener był przeźroczysty? 

ES: Nie, był on koloru srebrnego a w środku miał specjalną puszkę, w której temperatura była regulowana. 

Kontener ten był wykonany specjalnie na potrzeby tych próbek z wyciętymi odpowiednio wgłębieniami. Wyglądał zupełnie tak jak futerał, jednak wewnątrz niego była próżnia, był również zamykany próżniowo i był bardzo lekki. 

DW: Porozmawiajmy jeszcze o tym … ten statek kosmiczny jest bardzo dziwny. Z czymś takim nikt z nas się jeszcze nie spotkał. 

ES: Tak. 

DW: Porozmawiajmy teraz o istocie z załogi tego statku. 

ES: Wiem, że brzmi to jak szaleństwo. 

DW: Nie, to jest super. Porozmawiajmy o tej istocie. Jak ona wyglądała? 

ES: Istota ta była podobnej konsystencji, była cała czerwona. Pamiętasz jak kiedyś mówiłem o galaretowatym stworzeniu, które było całkiem przeźroczyste i które omówię później? 

DW: Tak. 

ES: Jednak ta istota była litego koloru i miała dokładnie taki sam kształt jak ludzie. Miała twarz, która zbiegała się na brodzie w szpic. 

DW: Naprawdę? 

ES: Tak. Kształtem przypominała mi nieco żąłądź. 

DW: Rozumiem. 

ES: Wiesz jak filiżanki, które nie są dokładnie okrągłe tylko mają kształt łezki … 

DW: Jasne. 

ES: Tak jakby wziąć łezkę i nieznacznie ścisnąć ją u węższej części. Tak właśnie wyglądała twarz tej istoty. 

DW: Jaka była proporcja twarzy w porównaniu do pozostałego ciała? Czy wyróżniała się …

ES: Była bardzo podobna do ludzkiej. 

DW: Och! 

ES: Jeśli chodzi o rozstawienie oczu … gdyż jest to jedną z rzeczy, którą się mierzy. Mierzymy rozstaw oczu i przeprowadzamy test symetryczności tak jak chirurdzy od operacji plastycznych. Zawsze doszukujemy się symetrii i mierzymy wszystko pod tym kątem. Następnie skanujemy trójwymiarowo i replikujemy daną istotę, tworząc modele. 

Każda z tych istot posiada swój trójwymiarowy model. 

Tak przy okazji jest tam ich całe muzeum zarówno stworzeń jak i statków kosmicznych …

DW: Naprawdę? 

ES: … wszystkie repliki 3D wykonane z wielu różnych materiałów. Jest to tajne muzeum ze wszystkimi takimi rzeczami, które są gdzieś zamknięte. 

Osobiście nie mam pojęcia gdzie ono się znajduje, jednak widziałem bardzo wiele specyficznych modeli tych istot typowych dla danego projektu. 

DW: Wspomniałeś, że oczy były białe – całe białe? Czy były kształtu migdałowego? Czy wyglądały jak oczy ludzkie? 

ES: Nie, miały one kształt bardziej okrągły niż typowe oczy migdałowe lecz ich rozmiar był taki sam.  Jej wzrost był około 1,85 cm. 

DW: Czy były one całe białe czy jednak może posiadały źrenice i tęczówki?

ES: Nie, był tam inny kolor po środku, jednak ciągle były całe białe. Na środku oka znajdował się okrąg i można było go wyraźnie odróżnić. 

Moim zadaniem nie było próbkowanie oczu czy twarzy. W tamtej chwili zajmowałem się badaniem ich systemu reprodukcyjnego i sprawdzałem genitalia gdy powiedziano mi, bym przestał robić co robię i poszedł się “przejść”. 

DW: Czy istota ta miała szkielet? 

ES: Tak. 

DW: Jak bardzo podobny był on do ludzkiego z tego co badałeś? 

ES: Z miejsca, które badałem czyli miednicy był on bardzo podobny. Nie mogłem dostrzec żadnych różnic. Nie widziałem zdjęć rentgenowskich ani trójwymiarowych skanów rezonansem magnetycznym czy jak to tam nazywamy … No cóż, (tam) mamy specjalne skanery, które skanują całe ciała. Wtedy możesz zobaczyć dosłownie wszystko na jednym zdjęciu zanim dostaniesz się do jej wnętrza. Ja jednak nie miałem możliwości, by zobaczyć tę istotę (w całej okazałości). Widziałem tylko skany dotyczące obszary genitaliów i organów rozrodczych. 

DW: Czy miała ona ręce tak jak my? 

ES: Tak.

DW: Ile miała palców? 

ES: Były one mniejsze i znacznie cieńsze. 

DW: Rozumiem. Ile miała palców? 

ES: Były też dłuższe. Miała 5 palców. 

DW: Powiedziałeś, że były one dłuższe? 

ES: Tak, były one znacznie dłuższe niż nasze … Ja mam rozmiar dłoni 9 (20-22cm obwód dłoni) co jest dość dużą dłonią. Powiedziałbym, że palce tych stworzeń były o jakieś 30% dłuższe niż ludzkie. Tak, z pewnością były one bardzo długie i bardzo cienkie i było ich tam pięć. 

DW: Hmmm! 

ES: Miały też odciski (podobne do lini papilarnych). Ich skóra była tak jak człowieka, ale koloru czerwonego. 

DW: Och, czyli miała taką samą teksturę jak u ludzi? 

ES: Tak. 

DW: Gdybyś miał opisać ten czerwony kolor ze szczegółami to jakbyś go określił? 

ES: Był to czerwony kolor ceglany, coś tak jak róża jeśli zmieszałbyś razem te kolory. Był to piękny czerwony kolor i wyglądał jak matowa, czerwona cegła. 

DW: Rozumiem. 

ES: Jednak nie był on tak ciemny jak cegła – był nieco jaśniejszy. 

DW: Czy istota ta miała jakieś owłosienie? 

ES: Nie, ani włoska. 

DW: Jaka była proporcja czaszki w porównaniu z ludzką? 

ES: Czaszka była nieco większa niż normalna ludzka a tors był mniejszy. Jednak nogi były dłuższe a ramiona znacznie dłuższe niż ludzkie, tak delikatnie to powiem … to tak pod kątem symetrii. 

DW: Czy myślisz, że gdyby ktoś kto nie ma pojęcia, że takie coś istnieje, zobaczył taką istotę z czerwoną skóra i białymi oczami, to czy wystraszyłby się czy może wyglądałaby ona szlachetnie? 

ES: Nie jestem pewien. Zważywszy na całe to genetyczne programowanie, które jest w nas, być może tak by się stało. Musisz tutaj zrozumieć, że jeśli podchodzisz do takich istot, zazwyczaj pozaziemskich, to natychmiastowo będziesz wiedział o co chodzi. 

To zupełnie tak jak z facetem, który czai się gdzieś za rogiem w chwili gdy przechadzasz się aleją w parku i po prostu czujesz, że coś tutaj nie gra. 

Wiesz, (w takich chwilach) nigdy nie używaj głowy, zawsze używaj serca, by wyczuć daną sytuację. 

Wydaje mi się, że pierwsze spotkanie mogłoby wywołać reakcję strachu o ile nie uczestniczyłeś w tych projektach lub nigdy nie widziałeś takich istot albo jak masz 15 lat i całkiem nie masz pojęcia co się dzieje, a tu nagle spotkasz takie stworzenie. 

Tak, prawdopodobnie krzyczałbyś jakby cię zarzynano. 

DW: Ha, ha, ha. No tak, zgadza się. 

ES: Jednak wiesz, gdyby taka istota spacerowała po ulicach Nowego Jorku to sądzę, że większość ludzi byłaby podekscytowana tym widokiem a nie rzucałaby kamieniami czy tomahawkami w nią. 

DW: Jasne. 

ES: Myślę, że ludzie podchodziliby i … gdyby mieli przed sobą taką istotę z otwartymi ramionami, bez żadnej broni, nie wyrządzającą nikomu krzywdy ani nie odzywającą się, tylko emanującą pozytywną lub negatywną energią w zależności od charakterystyki danej istoty to ludzie natychmiastowo zareagowaliby odpowiednio w takiej sytuacji.

DW: Tak. 

ES: Wierzę w ludzi i wierzę, że ludzie dokonaliby w takiej sytuacji słusznego wyboru. 

DW: Jaka była najbardziej niezwykła i odbiegająca od normy psychologicznej różnica odnosząca się do tej istoty, jaką wykryłeś na skanie elektromagnetycznym podczas tej autopsji? 

ES: Była to macica. 

DW: A co dokładnie było tam innego? 

ES: Miała ona cztery komory. 

DW: NAPRAWDĘ? 

ES: Tak. 

DW: Czy spekulowano na ten temat odnośnie powodu? Czy mogła ona mieć mnogą … 

ES: Istota taka mogła za każdym razem zachodzić w ciążę mnogą … mogła mieć 4, 6, 8 lub 12 dzieci. 

DW: To bardzo ciekawe. Czy jest to coś powszechnego czy rzadkiego (u Istot Pozaziemskich)? 

ES: Jest to bardzo niezwykłe. Oznacza to, że gatunek ten może się bardzo szybko rozmnażać. Mają tam sposoby mierzenia substancji chemicznych w ich ciałach, które określają tempo rozwoju płodu, co jest serio super. 

DW: Jest tutaj coś czego nie rozumiem: macica ma 4 komory ale w oparciu o konwencjonalną ludzką ciążę wydaje się, że dzieci muszą osiągnąć pewien rozmiar, by wypełnić całe łono. 

W jaki sposób więc taka istota może mieć tak wiele komór i być w stanie rodzić zdrowych potomków? 

ES: Wierzy się, że istota taka może mieć dzieci tyko raz w życiu. Jest prawdopodobne, że wkrótce po porodzie umiera.

DW: Naprawdę? 

ES: Tak, jednak nie są to wnioski ostateczne. Na tym się to skończyło gdy rzuciłem tą pracę. 

DW: Czy wiemy coś na temat tego jak nazywają się te istoty i skąd pochodzą. 

ES: Tak, oczywiście, ha, ha, ha. 

DW: Jednak nie możesz tego powiedzieć? 

ES: Nie, nie mogę. 

DW: Dla mnie najdziwniejszą rzeczą jest tutaj zrozumienie tego, w jaki sposób można zbudować biologiczny statek kosmiczny, który wygląda jak ciało istoty? Jeśli ludzie nie mieli do ciebie szacunku po ostatnich odcinkach to ta cała historia brzmi jeszcze bardziej i całkowicie niewiarygodnie. 

Jednak z drugiej strony, sposób w jaki odpowiadasz na moje pytania … zawsze używam sądowych metod zadawania pytań: skaczę wokół tematu i naprawdę poszukuję specyficznych detali … 

ES: Jesteś w tym dobry. 

DW: … a ty nie rozminąłeś się w zeznaniach nawet o krok.

ES: Nie. 

DW: To o czym tutaj rozmawiamy jest bardzo dziwne. 

ES: Tak. Statki te są wytwarzane w Przestrzeni Kosmicznej. Są one produkowane przy pomocy częstotliwości harmonicznych oraz dźwięków. Są one również, jak to wspomniałem wcześniej, twoim osobistym zwierzaczkiem. Chcę tutaj przez to powiedzieć: posiadasz bardzo dobre, świadome połączenie z takim pojazdem kosmicznym. 

DW: Hmm. 

ES: Komórki, z którego zbudowany jest statek, są żywymi tkankami. Bez wchodzenia zbyt głęboko w fizykę i naukę, która u nas jeszcze nie istnieje – zabrzmi to niewiarygodnie – komórki te zawierają w sobie nanocząsteczki technologii komputerowej.

DW: Łał! 

ES: Tak. Są w stanie magazynować w sobie energię. Mówimy tutaj o ultra-nano poziomie, wiesz o co mi chodzi – naprawdę są one bardzo małe. 

DW: Łał!

ES: Dokładnie tak. Jednego dnia zadałeś mi pytanie: “W jaki sposób do licha ciężkiego te komórki wytwarzają mitochondria?” (link tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitochondrium ). 

Miałem duże opory, by ci o tym powiedzieć ale tak naprawdę wewnątrz tych komórek są samoregulujące się mikro kondensatory tak, by całe ciało i każda tkanka komunikowała się ze sobą. 

DW: Wydaje mi się, że w pewnym momencie powiedziałeś, że tworzą one wzorzec sześciokątny? 

ES: Tak. 

DW: Coś podobnego jak w plastrze miodu? 

ES: Cała konstrukcja jest czasami sześciokątna i wygląda jak plaster miodu. To pozwala komórkom na wniknięcie w tą strukturę i wzrastanie tam gdzie się bardzo dobrze czują. 

Ta sama konstrukcja, która jest integralną częścią całego statku pozwala również na komunikowanie się użytkownika z komórkami. 

DW: Powiedziałeś, że produkują ten statek w Przestrzeni Kosmicznej? 

ES: Tak.

DW: Jak sądzisz jak powszechne jest pośród pozaziemskich cywilizacji, które są zaawansowane, podróżowanie do nas? 

ES: Myślę, że jest to powszechne. Uczą się jak produkować pole grawitacyjne czyli pole elektromagnetyczne, które otula statek kosmiczny i daną istotę tak, że ciągle znajdują się w swojej rodzinnej atmosferze wraz z własną grawitacją.

To właśnie w ten sposób są w stanie podróżować z prędkością milionów mil na godzinę i robić nagłe zwroty pod kątem 90o ponieważ znajdują się w swoim macierzystym polu grawitacyjnym, które nie ma żadnego związku z naszą planetą ani z niczym co się dzieje wokół nas.

DW: Zgaduję, że jedną z rzeczy o której możemy tutaj spekulować może być … Ludzie mogą się zastanawiać nad tym, że jeśli statek może uzyskać świadomość to wtedy być może będzie mógł obrócić się przeciwko swojemu właścicielowi jeśli np. w jakimś momencie nie będzie od darzył go wystarczającym szacunkiem? 

Czy istnieje jakieś niebezpieczeństwo związane z istotą posiadającą wolną wolę, która jest zarazem statkiem kosmicznym? 

ES: To właśnie tutaj jest najciekawsza część tego wszystkiego. Statek JEST tobą. TY jesteś statkiem kosmicznym. Jeśli masz skłonności samobójcze to statek też będzie je miał. 

DW: Hmm (zastanawia się). 

ES: Jeśli jesteś szczęśliwy i dobrze się bawisz, statek też będzie szczęśliwy. W taki sposób odczuwa się ten statek. Można to odczuwać w obydwie strony. Nie działa on samoistnie tak jak sobie to wyobrażasz. Fakt, że posiada on swoją świadomość lecz odczuwa on tylko twoje emocje, co jest bardzo dosadne. 

DW: Łał! 

ES: Byłem już wcześniej na statku, na którym czułem się … najlepiej jak to mogę określić jest: czułem się jak z moim (ulubionym) psem gdyż jest on taki pocieszny, skłonny do zabawy i wesoły. 

DW: Łał! 

ES: Jednocześnie był bardzo posłuszny, dokładnie tak jak pies. 

DW: To ciekawe. 

ES: Nigdy nie obróci się przeciwko swojemu właścicielowi. Wiesz, o co mi chodzi, pomimo tego, że niektóre psy mogą się do tego posunąć. 

DW: Zgadza się. 

ES: Dążę do tego, by podkreślić przepiękne połączenie pomiędzy daną istotą a tym statkiem. 

DW: No wiesz, to ma sens. Przecież chcesz zaprojektować go w taki sposób, by było to wszystko bezpieczne. 

ES: Zgadza się. Zaprogramuję go tak, by mnie więcej nie gryzł, Ha, ha, ha. 

DW: Zgadza się. Ha, ha, ha.

Dobrze. No cóż Emery, chcę ci podziękować za przybycie do studia. Wam chcę podziękować za uwagę. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock i jestem prowadzącym wraz z moim gościem Emery Smithem, który opowiadał nam o biologicznych statkach kosmicznych. 

Jeszcze raz dziękuję za uwagę. 

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-bioship.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Pozaziemska Technologia w Watykanie

Sezon 10, Odcinek 4

Data publikacji: 14 marca 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock i  jestem gospodarzem programu. Po raz kolejny jest tutaj ze mną Emery Smith, mój dziesięcioletni przyjaciel. Od dekady nakłaniałem cię byś zrobił to i udało się. Dziękuję Ci, Emery. Dziękuję Ci w imieniu wszystkich ludzi na świecie, którzy pragną wolności i Pełnego Ujawnienia.

ES: Och, dziękuję że mogę tu być, Dave.

DW: Jechaliśmy w samochodzie kiedy rozmawialiśmy o ciałach, na których dokonywałeś autopsji i wtedy powiedziałeś mi coś, co myślę, rzuci nieco więcej światła na twoją przygodę. Chciałbym abyśmy zajęli się tym wątkiem, choć miał on miejsce podczas twojej dalszej  kariery. To pomaga ustalić fundamentalną prawdę, która jest tym, o czym zazwyczaj mówią świadkowie czyli o różnych ciekawych rzeczach które robili. Opowiedz nam trochę o Watykanie.

ES: Och, Watykan.

Pewna prywatna organizacja przybyła do Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych i do wojskowego laboratorium gdzie pracowałem, gdyż potrzebowali kilku techników i naukowców, aby pojechali do Watykanu i przejrzeli ich archiwa, gdyż wiedzieli że znajdą tam informacje o statku, który został zabrany z Nowego Meksyku.

DW: Rzeczywiście, było tam UFO …

ES: Zostało zestrzelone.

DW: Och!

ES: Tak.

DW: Było to jedno z ostatnich.

ES: Tak, świeża sprawa. Zabrali oni ten statek …

DW: Dlaczego mieliby go zestrzelić? Czy był on nieprzyjazny? Zrobił coś złego?

ES: Nie, nie, nie, ani trochę.

DW: Oh.

ES: Nie, po prostu zbliżyło się za bardzo do pewnych instalacji obronnych, które tam były.

DW: Och! Dobrze.

ES: Ułyszałem o tym, na odprawie. Nie wiem gdzie się rozbiło, ale wiem gdzie zostało umieszczone.

DW: Czy wiemy cokolwiek na temat tego jak ten statek wyglądał lub kogo znaleziono w środku?

ES: Nie, nie wspomniano o żadnej załodze, ale statek tak naprawdę wyglądał jak czworościan foremny.

Jakbym to najlepiej mógł ująć – czworościan wykonany z rur PCV.

DW: Naprawdę?

ES: Zgadza się, o długości boku około 2,5 m.

DW: Och! 

ES: Tak i miał pośrodku światło.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Wyglądał jak zrobotyzowany dron?

ES: Zawsze jest ono na samym środku. Mógł być zrobotyzowany, gdyż wiele z tych statków w rzeczywistości posiada świadomość. 

DW: Hm.

ES: Potrafi on co jakiś czas migotać, a później wypełnił przestrzeń tak, abyś nie mógł nic przez niego zobaczyć.

DW: Jak wypełni przestrzeńļ?

ES: No wiesz, powiedziałem, że był to pusty czworościan foremny, jakby był wykonany z rur?

DW: Zgadza się.

ES: Czyli mógłbyś patrzeć przez niego i mógłbyś zobaczyć światło na jego środku.

DW: Och!

ES: Dokładnie tak.

DW: Czy wiemy jakiego koloru była kula światła?

ES: Była niebieska, ale bardzo mała, coś koło 8 cm średnicy.

DW: Łał! A sam czworościan był biały?

ES: Na zewnątrz wyglądał jakbyś go wykonał z rur PCV o czystej bieli i nie miał żadnych łączeń. 

DW: Łał!

ES: Gdybyś podszedł do niego zbyt blisko to wtedy wypełniłby swoją przestrzeń tak, abyś nie mógł zajrzeć do jego środka.

DW: Nadal nie wiem czy to rozumiem.

ES: Dobrze. Więc jeśli mamy pusty czworościan, przez który możesz patrzeć to mówimy tylko o zewnętrznych krawędziach, prawda?

DW: Tak.

ES: Więc mógłbyś przez niego patrzeć i mógłbyś zobaczyć tę kule światła. Jeśli jednak zbliżysz się za bardzo do wtedy wypełni się jednolitym kolorem.

DW: Ten czworościan się wypełni kolorem?

ES: Tak.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Jak wtedy wygląda?

ES: Jest po prostu biały. Zwyczajnie biały.

DW: Łał!

ES: Tak, czysta biel.

DW: Wydaje się on być pewnego rodzaju dronem, bez załogi w środku.

ES: W środku nie było załogi, co nie znaczy że … gdyż to białe światło mogłoby być pewnego rodzaju świadomością.

DW: Albo bytem. Zgadza się.

ES: Albo bytem. Kiedykolwiek widzisz światło to po pierwsze musisz kojarzyć go z jakąś istotą i to jest punkt wyjściowy.

DW: Jeśli dobrze rozumiem to mówisz, że Departament Obrony miał ten statek, czy cokolwiek to jest, co zostało zestrzelone w Nowym Meksyku i nie mają pojęcia czym to jest lub skąd przybyło?

ES: Tak. Nie wiem gdzie on został zestrzelony. Wiem tylko, że był przechowywany w Nowym Meksyku. To właśnie tam przebywałem, a ponieważ był to przypadek pierwszy w swoim rodzaju to …

DW: Mieli dość dobre wyobrażenie tego co normalnie się rozbija, zgadza się?

ES: Tak.

DW: Mają obszerny katalog?

ES: Mają bogatą kolekcję katalogową.

DW: No tak, dobrze. Ale to w jakiś sposób odbiegało od normy.

ES: Tak. Tak, (statek) wydzielał odmienne, zgaduję, promieniowanie albo coś czym byli zdumieni. Nie przejawiał on żadnej agresji lub czegoś takiego po tym jak został zestrzelony i ciągle pozostawał operacyjny.

DW: Mówisz, że ten statek znalazł się w kategorii, w której materiał sam w sobie jest jakąś formą życia?

ES: Cóż, nic mi o tym nie wiadomo, gdyż nie uczestniczyłem w tych badaniach. Wszystko co wiem to, że kula w środku wypełniona była energią.

DW: Dobrze.

ES: Zatem energia i światło zawsze mogą oznaczać życie.

DW: Dobrze. Więc co zdecydowano odnośnie tego statku? Nie wiedzieli czym on jest, skąd pochodzi i jakie zasoby mogą w tym momencie przeznaczyć na jego badanie?

ES: Utworzono więc zespół i sprawdzono dogłębnie zgromadzone już na całym świecie informacje, ponieważ inne kraje i religie również posiadają swoje własne katalogi.

Oczywiście, Watykan zawsze posiadał dużą bazę informacji. Archiwum to obejmuje ogromne zbiory wielu rzeczy: artefaktów i przedmiotów, które zostały znalezione i zabrane z Przestrzeni Kosmicznej przez bardzo wiele lat.

Pod Watykanem znajduje się podziemna baza.

Dwóch naukowców i ja zostaliśmy wysłani do tego obszaru w Watykanie do bliżej nieokreślonej lokalizacji. Zjechaliśmy windą około siedem albo osiem pięter w dół.

DW: Hm.

ES: Tak to się właśnie wszystko zaczęło. Dostaliśmy pozwolenie z Watykanu i wszystko zostało ustalone. Byliśmy tylko wykonawcami udającymi się tam, by zebrać jakiegokolwiek informacje, które mogły być podobne do tego urządzenia.

DW: Czy jest powszechne istnienie międzyresortowej współpracy?

ES: Tak. Zwykle po to, by wymieniać się przysługami.

DW: Rozumiem.

DW: W tym momencie występujesz w roli weterana Sił Powietrznych, prawda?

ES: Tak.

DW: Często słyszeliśmy od różnych świadków, że istnieje taka jakby gałąź Sił Powietrznych należąca do Militarnego Konglomeratu Przemysłowego oraz inny oddział Marynarki Wojennej. Wydzieliły się one po II Wojnie Światowej …

ES: To prawda.

DW: Rozrosły się w całkowicie odseparowane od siebie w kompleksy przemysłowe.

ES: Tak to całkowita prawda.

DW: Czy mógłbyś oszacować, czy większość z twoich doświadczeń związanych było z Siłami Powietrznymi, bo właśnie tam zaczynałeś, czy …

ES: Tak, w tej szczególnej kwestii, ale mógłbym też powiedzieć, że oni nadal pracują razem kiedy pojawiają się jakieś pytania.

DW: Rozumiem.

ES: Nie trykają się wzajemnie głowami.

DW: Rozumiem.

ES: Ale tak naprawdę lubią trzymać swoje własne tajemnice, gdyż im więcej zdołają pokazać rządowi tym więcej pieniędzy mogą otrzymać na koniec roku.

Jeśli więc zgromadzę w tym roku dla tej korporacji trochę fajnych rzeczy, to laboratorium wojskowe albo to należące do Sił Powietrznych, dostanie wtedy więcej pieniędzy.

Nie zawsze jednak dzielą się tajemnicami odnośnie tego czym się zajmują, ale zawsze pracują razem, by zrozumieć (jak działają pewne) rzeczy, których na początku nie mogą pojąć. Są bardzo zgodni jeśli chodzi o tę kwestię. 

DW: Więc myślę, że budżet wojskowy, nawet ten zgodny z księgami rachunkowymi, ostatnio wynosił coś koło 864 miliardów dolarów – absurdalne deski sedesowe za 700 dolarów i tego rodzaju rzeczy jak małe nakrętki, które kosztują 65 dolarów.

Pomysłem tutaj jest, że budżet wojskowy ma dużo luk na wydatki pozabilansowe.

ES: Zgadza się. Wiesz, mógłbyś kupić deskę sedesową za 700 dolarów ale oni idą do Home Depot i kupują ją za 2 dolary. Kupią ich 2 000 a gdzie trafia reszta pieniędzy?

DW: Cóż, najwyraźniej o coś tam walczycie odnośnie tego o czym mi teraz mówisz.

ES: To jest rywalizacja.

DW: Tak, rywalizacja.

ES: Z mojego doświadczenia – chcę tutaj powiedzieć, że nie jestem jednym z dyrektorów ani ich finansowym doradcom – z tego co słyszałem od niektórych wysoko postawionych ludzi to prawie zawsze odbywa się to tak samo.

DW: Och!

ES: To nie jest tak, że … Oni nie nabijają ich na miliardy dolarów.

DW: Zgadza się.

ES: Nie są to miliardy a biliony dolarów.

DW: Zgadza się, kiedy zliczysz wszystkie możliwości generowania wydatków.

ES: Zgadza się.

DW: Jeśli mowa o tym statku, który zestrzelono i o którym nie wiadomo czym jest, mówiąc ogólnie, to czy potrafisz spekulować – rozumiem że możesz nie mieć określonej wiedzy, ale chciałbym twoich spekulacji. Prawdopodobnie będą one lepsze niż moje.

Jak myślisz jak często takiego rodzaju rzeczy mają miejsce?

ES: Codziennie.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: CODZIENNIE? Wypadki UFO zdarzają się codziennie?

ES: No cóż, być może …

DW: Nie spodziewałem się takiej odpowiedzi.

ES: Tak naprawdę to są one identyfikowane, ponieważ kiedy mówimy „UFO”, mamy na myśli …

DW: Pojazdy.

ES: Tak, pojazdy. Ale JEST dużo pojazdów z przestrzeni kosmicznej, które są odnalezione a następnie podreperowane i przywrócone do sprawności. Nie zawsze jednak są załogowe.

DW: Zgadza się.

ES: Także wiele z tych rzeczy jest rzeczywiście jak Koń Trojański. Chcą, żebyśmy to zabrali tutaj i mogli się zapoznać z dobrą technologią oraz byśmy odtworzyli to w laboratoriach.

DW: Czyli taki pozytywny Koń Trojański.

ES: Tak, zgadza się – bardzo pozytywny Koń Trojański.

DW: Nie ma to związku z infekcją Sztuczną Inteligencją …

ES: Nie!

DW: … od której aż roi się wokół naszej planety.

ES: Wcale nie ma to z tym związku.

DW: Dobrze.

ES: Jest to coś bardzo ekscytującego i naukowcy są tego świadomi.

Także wiele korporacji chce to poznać.

Smutną rzeczą jest to, że kiedy już odkryją jak to działa to zajmie wieki zanim dotrze to do opinii publicznej, aby nam pomóc i uczynić nasze życie lepszym.

DW: Dobrze. Ja ciągle jestem jeszcze trochę zamotany i prawdopodobnie wy też. Każdego dnia? KAŻDEGO DNIA?

ES: Tak.  Każdego dnia.

DW: Czy nie byłoby ludzi filmujących to swoimi telefonami? Nie byłoby raportów o wypadku i …

ES: Cóż, myślę że jest wiele nienaturalnych rzeczy, które ludzie oglądają na YouTubie i różne takie podobne.

DW: Dobrze.

ES: Prawdopodobnie 90% z nich jest fałszywkami i są dezinformacją …

DW: Zgadza się.

ES: … albo fałszywymi, odtworzonymi pojazdami pozaziemskimi, którymi latają tylko po to by sprawić by ludzie się bali itp. Więc TO naprawdę się dzieje.

Musisz jednak zrozumieć, że to nie odbywa się zazwyczaj nad większymi miastami. Te rzeczy są zazwyczaj … zestrzeliwane w (wysokich) partiach atmosfery a następnie ostrożnie sprowadzane z powrotem na powierzchnię ziemi.

DW: Rozumiem.

ES: Więc to nie zawsze jest tak jak ze zestrzelonym odrzutowcem gdy widzisz jak on spada i wybucha.

DW: Zgadza się.

ES: Wiesz, tego typu rzeczy są niezwykle rzadkie.

DW: Więc w pewnym sensie moglibyśmy porównać to do wojny, gdzie są oni bardzo drobiazgowi w nie pozostawianiu żadnych pojazdów na polu bitwy.

ES:  Och, nie zobaczysz żadnych pojazdów na polu bitwy.

DW: Zgadza się.

ES: Nic z tych rzeczy. 

DW: Więc cokolwiek się stanie oni zabiorą to do …

ES: Jest to robione celowo.

DW: Doglądają tego.

ES: Dokładnie.

DW: Dobrze. To może więc oznaczać, tutaj zgaduję, że istnieje prawdopodobnie pewien rodzaj dyplomatycznej zależności zawartymi pomiędzy różnymi grupami pozaziemskimi. Dopiero wtedy, kiedy ludzie próbują naruszyć te porozumienia lub kontrakty, to powstają problemy? Czy jest to prawda?

ES: Dokładnie. Podobnie jak w przypadku Eisenhowera. Mam na myśli, że miało tam miejsce sporo fajnych i wartościowych spraw, które wydarzyły się podczas spotkań.  Prezydenckich spotkań z pewnymi cywilizacjami pozaziemskimi było wiele. Myślę, że kiedy prezydent uściśnie sobie dłonie z Istotami Pozaziemskimi to nie zawsze oznacza to, że prezydencki Militarny Konglomerat Przemysłowy jest również jest częścią tego porozumienia.

DW: Zgadza się.

ES: Tutaj rodzi się problem. Nasze umowy są puste i nieważne właśnie z tego powodu.

DW: Łał!

ES: Dokładnie tak.

DW: Więc jeśli mógłbyś pospekulować ponownie, choć rozumiem że będą to twoje przemyślenia …

ES: Oczywiście.

DW: … albo przekazać nam to co miałeś to na odprawach. Jeśli mówisz, że średnio odkrywany jest jeden pojazd na dzień, to byłoby 365 na rok. Jak myślisz ile z nich rocznie byłoby niekonwencjonalnych lub odmiennych i wymagających dogłębnych badań?

ES: Cóż, pozwól mi coś tutaj wyjaśnić. Kiedy mówię o odnajdywaniu jednego dziennie, to może chodzić także o poszczególne części.

DW: Aha.

ES: Rozumiesz? To mogłoby być odkrycie archeologiczne lub  coś co pochodzi z przestrzeni kosmicznej co zostało przez nich znalezione. Mogłoby to być również czymś co zestrzelili.

DW: Łał!

ES: To miałem na myśli mówiąc o tym jak wiele informacji odbieramy każdego dnia o tych urządzeniach.

DW: Łał!

ES: Więc dlatego to się tak rozrasta i tak dużo pieniędzy pochłaniają te projekty. Jest to nieograniczona liczba … Nie potrafimy nadążyć za tym co się dzieje.

Zaczynają przechowywać te rzeczy. Są jeszcze inne sprawy. Pewne organizacje, kupują ogromne ilości satelitów by śledzić te rzeczy przy użyciu detektorów wykorzystujących neutrino, by na własne sposoby uzyskiwać tą technologię, a nie tylko dzięki Militarnemu Konglomeratowi Przemysłowemu.

DW: Chciałbym byś omówił tutaj pewien temat, który mnie irytuje, dobrze? Mam tutaj więc pytanie, które zadaję z pewną dozą gniewu.

Bardzo mnie zdenerwowało, kiedy rozmawiałem z moim informatorem Jacobem gdy opisywał mi tę niedziałającą technologię. W niektórych przypadkach gdy znajdowano, pewne technologie, jak np. ruiny na planecie Mars, to na wypadek gdybyśmy kiedykolwiek w przyszłości zdołali się tam dostać, burzyli aż do gruntu wszelkie starożytne budowle i zagrzebali je, gdyż mają wrażenie, że wiedzą czym one są i nie chcą, żeby to zostało zbyt łatwo odkryte. Czy słyszałeś kiedykolwiek, żeby coś takiego miało miejsce? 

ES: Słyszałem o takich rzeczach na Ziemi.

DW: Naprawdę?

ES: Nie spotkałem się, by ktokolwiek inny twierdził, że dzieje się to także na Marsie.

DW: Myślisz więc, że technologia którą posiadają w tych tajnych programach jest tak niezmiernie rozległa, że w wielu przypadkach mogą przywieźć znaleziska, ale tak naprawdę nie przyczynią się one do znaczącego postępu wiedzy.

ES: Prawie zawsze, zwykle w około 90%, rozwijają one naszą wiedzę.

DW: Naprawdę?

ES: Mam na myśli, że kiedy sprowadzą jakiś rodzaj wyposażenia, martwe ciała albo statek czy cokolwiek innego to ciągle się uczymy. Jesteśmy tutaj ludźmi średniowiecza próbującymi młotkiem zrobić koło. Wszystkie te małe części i puzzle z czasem dopasowują się ze sobą. Możesz znaleźć jakąś część dzisiaj a za dwa lata kolejną i stwierdzisz: „A, tu są te dwa kawałki. Wspaniale!”.

DW: Ach, łał!

ES: To dlatego teraz jest tak ważne, aby wiele działów MKP, wojskowych i innych prywatnych organizacji łączyło się w zespoły w sprawach, których nie potrafią zrozumieć. Ciągle będą pracować nad tymi projektami … zwykle pracują nad nimi od 5 lub 10 lat bez proszenia o pomoc.

To trochę tak jakby mąż z żoną jeździli samochodem krążąc wkoło i mąż wcale nie zamierzał zatrzymywać się i zapytać o drogę, ponieważ jesteśmy zbyt uparci.

DW: Dokładnie.

ES: To nam mniej więcej obrazuje sytuację, jednak każdy przypadek jest inny. Dzielą się oni ze sobą informacjami i danymi, ale w bardzo ograniczony sposób i są przy tym ostrożni.

DW: Mi kojarzy się to z takim jakby kapitałem intelektualnym, tak to nazwę. Jest to coś jakby finansowa i informacyjna wartość posiadania większej ilości wykwalifikowanych pracowników pracujących nad tymi rzeczami. Gdy dojdzie do ujawnienia to będziemy mogli zaangażować w to więcej ludzi, potencjalnie dziesiątki albo setki milionów ludzi, pracujących nad tymi rzeczami. Wtedy dokonamy skoku kwantowego znacznie dalej poza miejsce w którym obecnie się znajdują. Ja mam takie pojęcie na ten temat. 

ES: Tak. Ciągle istnieją pewne zasady, prawa oraz uniwersalne porozumienia, jednakże pod kątem technologicznym przemienimy świat z dnia na dzień, no może w przeciągu tygodnia.

DW: Dokładnie.

ES: Mam na myśli, że będziemy w stanie umieścić nasze trójwymiarowo zmienione domy w jakimkolwiek miejscu 15 metrów powyżej Lasu Amazońskiego, więc nie niszcząc drzew.

DW: Łał!

ES: Miasta będą powstawały wszędzie. Wiem to, bo nasz rząd skontaktował się ze mną abym nakreślił i zaprojektował specjalne miasto, które będzie samowystarczalne, które będzie poza radarem publicznym z własną komunikacją, własnym zasilaniem energią elektryczną i z całym wyposażeniem, ponieważ przygotowują ten model by go wdrożyć dosłownie wszędzie.

DW: Łał.

ES: Nasz rząd w pełni popiera tę inicjatywę, zwłaszcza prezydent.

DW: Nie przychodzi mi tutaj na myśl, że mamy jakikolwiek problem z przeludnieniem. Jeśli masz ludzi, którzy mogą stać się wykwalifikowanymi pracownikami, to potrzebujemy ich jak najwięcej. Powinniśmy kolonizować i wychodzić w przestrzeń oraz rozwijać (infrastrukturę, przyp. tłum.) wewnątrz księżyców, na powierzchni oraz wewnątrz innych planet.

Nie musimy pozbywać się ludzi, potrzebujemy ich znacznie więcej.

ES: Dokładnie tak. Potrzebujemy więcej ludzi, ponieważ kiedy cała inteligencja oraz wszystkie te informacje ujrzą światło dzienne, każdy z nas będzie w stanie stać się naprawdę inteligentnym w bardzo krótkim czasie. Ludzie natychmiastowo zaczną szkolić się w tych sprawach.

Cała nauka stojąca za tym jak tego wszystkiego dokonać, zostanie ujawniona.

DW: Łał.

ES: Gdy tylko zostanie to ujawnione, to masz rację, będzie to jak wejście na pokład samolotu z Los Angeles do Nowego Yorku tyle tylko, że tym razem będzie to rejs z Księżyca na Marsa w celu dalszej (przyp. tłum.) kolonizacji. Będzie to bezpieczniejsze i takie proste.

DW: Dobrze, chciałbym się jednak upewnić, że omówimy temat Watykanu.

ES: Dobrze.

DW: Zjeżdżasz więc windą w dół.

ES: Tak.

DW: Jesteś na gościnnej misji, by spróbować zrozumieć o co chodzi z tym statkiem w kształcie czworościanu foremnego. 

ES: Dokładnie.

DW: Co tam zobaczyłeś? Najpierw po prostu powiedz mi jak wygląda winda. Czy jest w niej coś niezwykłego?

ES: Nie, to była bardzo duża winda, większa niż normalnie. Mógłbyś umieścić w niej samochód.

DW: Oh, łał!

ES: Poza tym była to normalna i bardzo czysta winda.

DW: Dobrze. Jakiego kształtu: okrągła czy kwadratowa?

ES: Nie, kwadratowa tak naprawdę to prostokątna.

DW: Dobrze. Zatem otwierają się drzwi i co widzisz?

ES: Weszliśmy do środka. Podłoga była biała tak samo jak i ściany. Była tam jakby czarna poręcz.

DW: Czarna poręcz? Gdzie?

ES: Było tam coś tak jakby czarna poręcz biegnąca wokół ścian, której można było się złapać.

DW: Dobrze, czyli na ścianach?

ES: Tak, na ścianach około 1m nad poziomem powierzchni.

DW: Dobrze.

ES: Nie ma tam okien, żadnego szkła, nic takiego. Była to zwykła winda. Była bardzo cicha nawet nie czułem kiedy ruszała.

DW: Och!

ES: Była to chyba najcichsza winda, którą kiedykolwiek jechałem … wiesz, zazwyczaj czujesz niewielkie szarpnięcia.

DW: Tak, zgadza się.

ES: Tam jednak tego nie było. To było tak jakbyśmy faktycznie siedzieli i po prostu rozmawiali … a kiedy drzwi się zamknęły, zastanawiałem się: „Czy ktoś zamierza nacisnąć przycisk?”

DW: Ha, ha, ha.

ES: Wiesz, byłem podenerwowany.

DW: Zgadza się.

ES: A  tu po chwili … nagle drzwi się otworzyły. Pomyślałem: „Co? Watykańska winda jest zepsuta?”

DW: Byłeś ubrany w tamtej chwili w mundur czy w cywilne ciuchy?

ES: Byłem ubrany po cywilnemu. Nic specjalnego.

DW: Rozumiem. Wszedłeś więc do środka a później drzwi się otworzyły i co zobaczyłeś?

ES: Pierwszą rzeczą, którą widzę jest ogromny obszar audytorium. To przypominało mi … choć nie lubię odnosić się do filmów … „Hogward” Harrego Pottera, myślę że to było jak system krypt z tymi wszystkimi małymi trollami, gdzie spojrzysz do góry i widzisz wszystkie te kwadratowe krypty, były one bardzo proste.

Było tam nieskazitelnie czysto. Wszędzie było piękne szkło … wyglądały one tak jak

DW: O mój Boże!

ES: … wielkie, szklane sześciany. Niektóre różniły się rozmiarem. Były naprawdę zgrabne.

Przez wszystkie te szklane kostki ciągnęły się metalowe wstęgi i kable.

Dalej były platformy o średnicy około 1,8 m, które docierały do każdej z nich.  

Nie wykonywały żadnych gwałtownych ruchów tylko płynnie podjeżdżały, a następnie odwracały się ale tylko pod pewnym kątem. Nie obracały się w koło ani nic takiego. W każdym bądź razie przy tych szklanych sześcianach stało wiele ludzi, którzy wykonywali pewne czynności.

DW: Łał!

ES: Nie wchodziłem nigdzie dalej … znajdowałem się tylko na pierwszym poziomie.

DW: To jest właśnie ta różnica i dlatego chciałem, abyś o tym opowiedział. Chciałem się ciebie zapytać o to właśnie w tej chwili: czy myślisz, że w Bibliotece Watykańskiej były stosy książek oraz regałów?

ES: No cóż …

DW: Ona jest zupełnie inna.

ES: No wiesz, zmierzamy do tego, …

DW: Dobrze.

ES: … musieliśmy przejść przez ten obszar by dostać się do starszego … gdzie znajdują się inne rzeczy, które możesz zobaczyć w filmach i gdzie jest wszędzie pełno książek itd.

DW: To co tutaj opisujesz jest jak żywcem wzięte z filmu fantastyczno-naukowego. To musiało być niesamowite i zapierające dech w piersiach.

ES: To była jedna z najbardziej niesamowitych rzeczy jakie widziałem …

DW: Łał!

ES: … ponieważ wszystko było ze szkła to pomyślałem: „To jest żałosne, wszystko to trzymają za szkłem”. Szkło może popękać w wyniku trzęsień ziemi i sam wiesz … eksplozje.

Wtedy powiedział mi: „Och, nie, to nie jest szkło. To jest pewien specjalny rodzaj metalu.”

Główny dyrektor …

DW: Łał. Może coś jak przeźroczyste aluminium, albo coś takiego?

ES: No cóż, powiedział po prostu, że to nie było szkoło tylko metal.

DW: Dobrze.

ES: To wszystko co powiedział. Nie podał mi żadnych szczegółów, a ja nie byłem tam po to by dowiadywać się o szkle, nawet pomimo tego, że bardzo chciałem wiedzieć coś na ten temat.

DW: Więc co znajdowało się za szkłem? Wyjaśnijmy to.

ES: Bardzo wiele rzeczy. Chcę tutaj powiedzieć, że były tam urządzenia, których nigdy wcześniej nie widziałem.

Niektóre z przedmiotów wyglądały jak broń a niektóre jak zwoje ale umieszczone na dużych arkuszach wyglądających jak zrobione z pleksiglasu.

Każdy z nich posiadał własną charakterystykę. Nie było tam żadnego etykietowania po zewnętrznych stronach drzwiczek.

DW: Łał!

ES: Nic z tych rzeczy. Żadnych numerów (katalogowych) ani symboli. Wszystko to było gigantyczne, … jak sześciokondygnacyjne sześciany.

DW: Och!

 

ES: (Niemalże) nierealne. Chcę tutaj powiedzieć to o czym wspomniałem wcześniej: były tam również małe krypty około 30 cm a niektóre były duże na 6 m.

DW: Były one w kształcie sześciokąta czy bardziej czworokąta?

ES: Wszystkie były o podstawie kwadratu. Gdy tak szliśmy, dostrzegłem trochę sprzętu, który wyglądał jak ogromne, podwójne antyczne berło (Dorje) wykonane z mosiądzu (które pełniło rolę insygniów, przyp. tłum.). 

DW: Tak, w Tybecie.

ES: Zgadza się, w Tybecie. Zauważyłem, że miały właśnie taki kształt, były masywne i świeciły się.

DW: Łał!

ES: Nie dochodziły do nich żadne przewody elektryczne.

DW: Zawsze myślałem, że podwójne berło (Dorje) jest jakąś technologią, która jest po prostu gorliwie kopiowana i wraz z tymi małymi rzeźbieniami.

ES: Zgadza się, ale te były naprawdę okazałe, artystyczne, nowoczesne. Była to ultranowoczesna wersja.

DW: Łał.

ES: To było naprawdę fajne z bardzo interesującymi liniami krawędziowymi i w dodatku świeciły się. Nie było tam żadnych przewodów elektrycznych ani gniazd. Po prostu leżały sobie luźno.

DW: Łał.

ES: Musisz zrozumieć, że nie byłem tam z tego powodu. Nie mogłem zatrzymać się … To nie była przechadzka po Luwrze.

DW: Dokładnie.

ES: Mieliśmy misję podczas, której musisz trzymać język za zębami i poszliśmy tam gdzie zamierzaliśmy pójść, a chcieliśmy dostać się do archiwów, by przekonać się czym jest to urządzenie czy też statek z tym wewnętrznym światłem. 

DW: Co wydarzyło się po tym jak przeszedłeś przez to majestatyczne, krystaliczne audytorium?

ES: Po tym jak przeszliśmy przez nie były tam na końcu kolejne podwójne drzwi, które były szeroko otwarte.

DW: Takie jak szklane drzwi, czy …

ES: Tak, szklane drzwi, które po prostu rozsunęły się.

DW: Robiły przy tym jakikolwiek hałas?

ES: Żadnego hałasu.

DW: Łał.

ES: Było tam bardzo cicho. Nie było nawet echa, co było dla mnie bardzo dziwne, gdyż myślałem że chociaż głos będzie się odbijał echem w tym pomieszczeniu.

DW: Jak byli ubrani ludzie, których widziałeś na tych ruchomych platformach?

ES: Wszyscy byli ubrani na biało, jak … kojarzysz ubrania chirurgiczne wykonane z takiej tkaniny.

DW: Tak.

ES: A na głowach mieli zwykłe białe czapki z daszkiem. Byli w czystych ubraniach.

DW: W czystym pomieszczeniu.

ES: Zgadza się, ale to nie była chirurgiczna czystość. Myślę, że cokolwiek robili, to wszyscy próbowali coś tam przytrzymać, patrząc na to przez szybę. Nie miałem pojęcia czym się tam zajmowali. Nie udzielono nam żadnych wskazówek.

DW: Czy myślisz, że za pierwszym rzędem tych klatek znajdowało się coś jeszcze? Czy były tam kolejne rzędy jak warstwa po warstwie poza tym pierwszym, czy może na tym obszarze wszystko się kończyło?

ES: Na pierwszej kondygnacji, gdzie byłem nie mogłem dojrzeć nic innego … chcę powiedzieć, że pomieszczenie nagle kończyło się. Niektóre (ze szklanych sześcianów) miały ponad 3 m głębokości a niektóre nawet 9 m. Wiesz, tak jak mówiłem poprzednio, niektóre były to małe ok. 30 cm skrzynki a niektóre były olbrzymie.

Przechodziliśmy obok jednej z nich, która była wysoka na co najmniej 7 metrów.

DW: Oh, łał! Niesamowite.

ES: Tak, to jest niesamowite.

DW: Co zatem wydarzyło się po tym jak przeszliście przez te bezgłośnie otwierające się drzwi? Gdzie następnie poszliście?

ES: Wierzę, że wtedy znaleźliśmy się w głównej bibliotece.Tam były te gigantyczne, cylindryczne, przewody systemu pneumatycznego, które miały średnicę prawdopodobnie coś pomiędzy 1m a 2m. Było ich tam setki, ciągnących się bardzo wysoko w górę.

DW: Powiedziałeś od metra do dwóch metrów średnicy?

ES: Tak, od metra do dwóch metrów średnicy, szklane czy też metalowe, czy jak oni to nazywają.

DW: Rozumiem.

ES: Na nich umieszczone były okna, które się otwierały i poruszały to w górę to w dół. w rękach mieli jakieś urządzenie, którym mogli je przewijać w górę a wtedy wszystkie te książki poruszały się w dół. Tak jakby wszystkie te książki i tablice były na półkach. Poruszały się on w górę i w dół.

DW: Oh, łał!

ES: Tak, w górę i w dół wewnątrz tych cylindrycznych kolumn, o których słyszałem, że były próżniowe i kontrolowane pneumatycznie, by powstrzymywać proces starzenia się.

DW: Łał.

ES: Następnie zabrali nas do tego pomieszczenia i podeszliśmy do jednej z tych kolumn, z której po prostu jeden z nich wyciągnął wszystkie te różne książki o tym szczególnym statku. Tak byliśmy w stanie zdobyć wszystkie te informacje. 

DW: Jak wyglądały te książki i czy były stare?

ES: Cóż, wyglądało to jakby te książki były rzeczywiście przetłumaczone z innej książki, którą napisał ktoś inny. Powiedziano nam, że wiele z nich było w całości przetłumaczone. Były one więc wszystkie perfekcyjnie napisane i wydane, jakby były nowe i wydane w dzisiejszych czasach, mówiąc szczerze nic nadzwyczajnego.

DW: Dobrze.

ES: Znajdowały się w segregatorach i folderach itd. Więc nie było to nic nadzwyczajnego czy futurystycznego.

DW: Dobrze.

ES: To była po prostu olbrzymia baza danych. Zobaczyłem, że w wielu kolumnach były bardzo stare rzeczy, jak oprawione skórą książki.

Zauważyłem, że jedna miała wewnątrz kamienne bloki. Wydawało mi się, że to były bloki, ale tak naprawdę były to tabliczki z wyrytymi informacjami.

DW: Czy którakolwiek z tych skórzanych książek była pokryta jakimś kolorem, jak np. jakimś jasnym kolorem?

ES: Tak, naprawdę zobaczyłem jedną, w której widziałem bardzo wiele różnych kolorów a także wiele różnych rozmiarów. Widziałem jedną półkę z 1,8 metrowymi książkami.

DW: Łał.

ES: Tak, przynajmniej wyglądały jak książki. Chcę tutaj powiedzieć, że widziałem je z odległości około 10 m.

DW: Dobrze, kiedy Pete Peterson opisywał swoją wycieczkę do Watykanu to powiedział, że wiele książek było oprawionych w skóry i mają na sobie metalowe zapięcia … i miały różne kolory, jasne odcienie takie jak: jasny czerwony czy jasny zielony.

ES: Tak. Tak, tak, widziałem je, były bardzo grube.

DW: Łał!

ES: Skóra była bardzo gruba, a na niej naprawdę były metalowe okucia. Widziałem ich dużo kiedy po prostu przechodziliśmy idąc do pomieszczenia docelowego.

DW: Czy zabraliście więc tę książkę i przynieśliście do czytelni czy na stół czy jak?

ES: Tak i nie, on ją wyciągnął. Są tam wszędzie około 2 metrowe, szklane lub wykonane z innego materiału stoły na postumentach, a on rozłożył ją na jednym z nich. Ja nazwałbym to po prostu metalowym szkłem.

Otworzył ją i to właśnie on nam pokazywał co tam było napisane. Tak naprawdę to nie wolno nam jej było dotykać.

DW: Och!

ES: Pokazywał nam to i owo. Był tam także obecny tłumacz gdyż ich angielski nie był zbyt dobry.

Byli tam również obecni dwaj inni pomocnicy, którzy zajmowali się utrzymywaniem książek w porządku, zupełnie tak jak bibliotekarze. Ci bibliotekarze byli bardzo ciekawi. 

Następną rzeczą która się wydarzyła było otworzenie przez nich tej książki i po prostu wertowanie jej kartka po kartce. Wraz z dwoma naukowcami tylko obserwowaliśmy to. Było to dokładnie  czego szukaliśmy. Zapytaliśmy go później czy nie ma jeszcze czegoś podobnego do tego co nam pokazywał. Znalazł coś jeszcze. Następnie zabrał nas do innego pomieszczenia i pokazał inną książkę. Tam w rzeczywistości były rysunki dokładnie takiego samego pojazdu …

DW: Łał!

ES: … a były to starożytne pisma.

DW: Naprawdę?

ES: Chcę tutaj powiedzieć, że nie wiem z którego wieku pochodziły, ale z pewnością były one bardzo stare ponieważ nie były narysowane na papierze. Był to gigantyczny zwój rysunków, który jakiś mnich kiedyś narysował. Zawierał dużo pojęć z fizyki i wszystko było napisane w innym języku. Pozwolono nam zrobić zdjęcie tego wszystkiego i otrzymaliśmy kopie tej książki, a następnie pod eskortą przywieźliśmy ją do domu.

DW: Czy zrozumiałeś sens tego co zostało powiedziane na głos lub przetłumaczone o tym czym był ten pojazd albo skąd pochodził? Czy wychwyciłeś jakieś inne szczegóły?

ES: Nie, ponieważ kiedy wróciłem zostałem usunięty z tego projektu. Wszystko co mogę ci powiedzieć to, moim zdaniem było to dedykowane urządzenie, które zostało tu umieszczone celowo, aby nam pomóc. To wszystko co mogę na ten temat powiedzieć. Później nigdy więcej już nie brałem udziału w tym projekcie.

DW: Powiedziałeś, że było to napisane w obcym języku i jeszcze to, że nie wyglądało jak książka. Co to więc było? Jak to wyglądało?

ES: Wyglądało jak papier woskowany.

DW: Hmmm.

ES: Tak, wyglądało to jak czarny woskowany papier. Myślę, że gdybyś coś na tym napisał, to czymkolwiek ten materiał był mógłbyś ściągnąć jedną warstwę i następnie pisać na nim. Tak to właśnie wyglądało.

DW: Łał!

ES: Nie byłem jednak w stanie tego dotknąć, ale było to samo urządzenie. Chcę tutaj powiedzieć, że był to taki sam statek, w tej samej postaci ale był dużo większy. Było on prawdopodobnie 10 razy większy – czyli ten, który pochodził od tej osoby … kimkolwiek był rysowniczy.  Był on gdzieś 10 razy większy od tego, który my mieliśmy.

DW: Co myślisz o pomyśle, który tutaj omawiamy czyli o ludziach, którzy zaczynają być szkoleni na czas kiedy nastąpi ujawnienie? Jak widzisz rozwój tej sprawy?

ES: Cóż, pierwszą rzeczą, która będzie miała miejsce jest to fakt, że każdy będzie chciał wiedzieć dokąd pójść.

„Chcę być tą osobą. Chcę pomagać. Chcę wiedzieć jak wyhodować coś przez noc – np. pomidora. Chcę wiedzieć coś o antygrawitacji – jak mogę sprawić aby mój samochód zaczął latać.”

Ludzie będą chcieli wiedzieć (wszystko) od razu, a to zależeć będzie od rządu oraz od informacji, które zostaną ujawnione uniwersytetom i opinii publicznej. Będą dążyli do tego, by zostało to przeprowadzone właściwie.

Najpierw będą chcieli zrobić to przy pomocy uniwersytetów.

DW: Zgadza się.

ES: Miejmy nadzieję, że wielu innych naukowców, którzy gdzieś tam są przejmie po nas pałeczkę i zajmą się tym co tutaj robimy. Będą mieli możliwości, by transmitować to na żywo w celu przekazania tego do opinii publicznej. Inni ludzie będą mogli po prostu to przemyśleć, ponieważ musisz wszystko udostępnić za darmo tak, aby stymulować całą planetę, do zrobienia czegoś zamiast trzymania tej wiedzy na uniwersytetach i mówienia: „Cóż, musisz najpierw zdać taki czy inny egzamin itd.”

DW: Zgadza się.

ES: Uważam jednak, że kwestia edukacji też będzie dużo łatwiejsza jeśli chodzi o przyswajanie wiedzy, gdyż rozkwit nowych, nadchodzących technologii, także będzie dotyczyć technologii szybkiego uczenia się …

DW: Tak.

ES: … oraz tego jak lepiej o siebie zadbać. Wiesz, wiele z tych spraw dotyczy życia codziennymi, które zamierzamy uczynić dużo prostszym.

DW: Bardzo fajnie.

ES: Tak.

DW: Dobrze. No cóż, dziękuję ci, Emery, za przybycie do studia. Wam chciałbym podziękować za uwagę. Jest to „Kosmiczne Ujawnienie”, nazywam się David Wilcock i jestem prowadzącym wraz z naszym specjalnym gościem, Emerym Smithem.

Kredyt zaufania dla naszych Artystów Grafiki 3D:

Arthur Herring Art

www.vashta.com 

Danieli Gish

http://gishdesigns.wixsite.com/home 

Vashta Nerada

Rene Armenta

Charles Pemberton

Steve Cefalo

Stellan Tonring

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-alien-tech-at-the-vatican.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Michał Kozłowski

Edycja: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Niebezpieczeństwo Odkrywania TPK

Sezon 9, Odcinek 12

Data publikacji: 14 lutego 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i po raz kolejny goszczę w studiu Emery Smith’a. Dziękuję za przybycie do studia, bardzo to doceniam.

ES: Nie ma za co. Dziękuję za zaproszenie.

DW: Jedną z rzeczy, którą bardzo obszernie omawiamy w  “Kosmicznym Ujawnieniu” jest idea istnienia Tajnego Programu Kosmicznego. Nie omawialiśmy jeszcze tego zagadnienia (z tobą).

Do dnia dzisiejszego potwierdziłeś istnienie pojazdów latających odtworzonych inżynieryjnie przez ludzi czyli można domyślać się, że skoro mamy pojazdy poruszające się w Przestrzeni Kosmicznej, które przyleciały do nas z innych układów gwiezdnych lub nawet z innych galaktyk to my również musimy posiadać takie same możliwości.

Czy podano ci jakieś bezpośredni informacje lub może posiadasz wiedzę na temat aspektów tego co może dziać się wokół nas?

ES: No cóż, z tego co mnie instruowano to istnieją pewne Prawa (Kosmiczne) i została powołana do życia jakaś Federacja.

(Tam w Kosmosie) działa to podobnie jak tutaj … Nie możesz po prostu udać się do Europy bez paszportu z bronią. To samo dotyczy podróży międzygalaktycznych.

Odpowiadając na pytanie: tak, mamy możliwości wysłania Kosmitów do domu.

DW: Tak jak to mówi Ben Rich.

ES: Tak jak to mówi Ben Rich. Możliwości jednak nie są wszystkim o ile nie zaczniemy zachowywać się bardziej odpowiednio tutaj na naszej Ziemi. Dotyczy to ewolucji naszej świadomości i zaprzestania zabijania siebie nawzajem, co przez Istoty Pozaziemskie jest rozumiane gdyż w pewnym momencie swojej ewolucji też znajdowali się na tym etapie.

Wracając do twojego pytania: tak, posiadamy takie pojazdy kosmiczne. Są one napędzane antygrawitacją i mają zdolności podróżowania w Przestrzeni Kosmicznej, jednakże z tego co wiem, nie posiadają możliwości podróży wielowymiarowych.

DW: Rozumiem.

ES: Nie podano mi informacji na ten temat. Znam ludzi, którzy twierdzą, że mają dostęp do takich pojazdów, ale ja nie spotkałem się z czymś takim – tzn. z takim typem statków kosmicznych.

Używa się tam specjalnego typu napędu i innych środków (technicznych) w celu wytworzenia siły grawitacyjnej napędzającej te jednostki.

Znaczna część wojskowego sprzętu takiego jak: helikoptery czy samolot jest już wyposażona w tego typu rzeczy a szczególnie myśliwce (przeznaczone do zadań specjalnych). Jaki jest najlepszy sposób na ukrycie tej technologii? Utrzymywać klasyczne kształty … forma geometryczna tej technologii jest mało ważna. Można ją ubrać w sylwetkę zwykłego samolotu.

DW:  Jedną z rzeczy jaką Pete Peterson podzielił się ze mną jest fakt, że istnieją nowe pojazdy latające, które możemy zobaczyć w filmach takich jak np. “Avatar” czy “Edge of Tomorrow”. Wyposażone są one w wektorowe silniki śmigłowe z turbodoładowaniem. Powiedział mi również, że Marynarka Wojenna ma okręty wojenne, które potajemnie naszpikowane są takimi maszynami i gdy w ostateczności (otwarcie) rozwinie się technologia antygrawitacji to silniki odrzutowe i śmigłowe zostaną nią zastąpione.

Ciekawi mnie czy słyszałeś coś na ten temat?

ES: Nie, nie słyszałem. Widziałem różne plany techniczne nowszych samolotów i okrętów przeznaczonych dla Marynarki Wojennej i Amerykańskich Sił Powietrznych, które wskazują na zastosowanie antygrawitacji ale nie manipulują one obecną siłą (napędową). Z tego co wiem to posiadają oni już takie gotowe urządzenia i są one gdzieś przechowywane. Nie wiem tylko gdzie one są i kto je wyprodukował.

DW: Dobrze. Jeszcze jeden aspekt … ogromnie szkoda, że nie możemy zaprosić przed kamerę Williama Tompkinsa gdyż odszedł od nas. Powiedziałeś mi, że znasz pewnych informatorów, którzy są mniej więcej w wieku Tompkinsa lub być może trochę młodsi, którzy są chętni do ujawnienia tego co wiedzą.

Czy myślisz, że twoje wystąpienie w tym programie zachęci innych do wypchnięcia tych informacji na światło dzienne?

ES: Dokładnie tak. Chcę tutaj powiedzieć, że jest to jeden z powodów dla których ja się ujawniłem właśnie po to, by pomóc innym w podjęciu decyzji i zainspirowaniu ich do otwartego rozmawiania na temat pewnych aspektów projektów, w które byli zaangażowani. Obejmują one wszystko od nowych źródeł energii, życia pozaziemskiego przez medycynę aż po te fantastyczne, niesamowite (bardzo zaawansowane) urządzenia.

Mam nadzieję, że moje wystąpienie przed kamerami zainspiruje ich do podzielenia się z nami informacjami, które mają. Osobiście poproszę ich o to, by ujawnili nam to co wiedzą lub przynajmniej zaprosić ich do urozmaicenia (naszego programu, przyp. tłum.) a być może nawet zorganizuję prywatne spotkania z tobą i innymi, jeżeli mają opory przed pokazaniem swojej twarzy.

DW: No wiesz, widziałeś już to co miało miejsce … gdy zacząłem prowadzić wywiady z wieloma informatorami i rozpoczęliśmy debatę na ten temat to (nagle) zaczęło się pojawiać bardzo wiele podobnych rzeczy.

ES: Zgadza się.

DW: Słyszałem o pewnych sprawach 15 lat temu (i trzymałem je dla siebie) gdzie słyszałem ludzi, którzy mówili mi o tym samym lub czymś bardzo podobnym.

ES: To prawda, zgadza się. Co ciekawe to mogłem pracować nad pewnym projektem przez bardzo długi czas i mogłem nie mieć pojęcia, że jakaś osoba również była zaangażowana w podobne prace gdzie indziej na świecie.

DW: Zgadza się.

ES: W ostateczności dochodzi do sytuacji, w której będzie można wymienić się informacjami otwarcie, bez bycia zastraszanym. Odbywa się to podobnie jak w przypadku innych rzeczy, o których ci mówiłem i co do których okazywało się, że już o nich wiesz.

DW: Zgadza się.

ES: I wiesz o tym, że … nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy na te tematy.

DW: Zgadza się.

ES: Wiedza o tym, że są inni, którzy rozmawiali z tobą o tej wspaniałej technologii i niesamowitych miejscach, które ja również odwiedziłem jest dla mnie wiarygodnym potwierdzeniem.

DW: Miejsca np. takie jak to w Ekwadorze czy na Antarktydzie mające ze sobą bardzo wiele wspólnych cech.

ES: Tak.

DW: Nigdy nikomu wcześniej nie ujawniłem informacji na ten temat …

ES: Łał!

DW: … stało się to po raz pierwszy przed kamerami.

Ciekawi mnie jeszcze to, czy wiedziałeś o (naszych) placówkach na Księżycu lub Marsie gdzie używano odtworzonych technologii pozaziemskich? Czy przekazano ci coś takiego na odprawach instruktażowych lub może donieśli ci o tym inni ludzie niezależnie od telewizji GaiaTV, którzy nie mają z nami nic wspólnego?

ES: Wiesz co David, widziałem i słyszałem bardzo dużo rzeczy, ale są to informacje z “drugiej ręki” a ja osobiście nie byłem na miejscu tych wydarzeń.

DW: Rozumiem.

ES: Być może byłem tam, ale nic z tego nie pamiętam. Jednak odpowiadając na twoje pytanie – zgadzam się całkowicie z tym, że coś (ważnego) się tam dzieje i jest tam zbudowana jakaś baza. Łączy się to oczywiście z innymi rzeczami nad którymi ja osobiście pracowałem np. z portalami kosmicznymi i innymi rzeczami, o których rozmawialiśmy.

(Podczas wykonywania tych prac) nigdy nie wiesz gdzie się znajdziesz, jednakże, słyszałem bardzo wiele historii, o których ty tutaj opowiadasz. Nigdy jednak nie przekazano mi oficjalnych informacji, które wyraźnie mówiły: “Posiadamy bazę wojskową w tej czy tamtej lokalizacji”.

Po prostu czytałem bardzo wiele tajnych dokumentów przedstawianych mi przez innych, którzy byli zaangażowani w te sprawy, czyli są to dla mnie informacje z “drugiej ręki”.

DW: Jeśli słyszałeś te informacje to mam nadzieję, że moglibyśmy podać tutaj trochę więcej szczegółów. Wielu informatorów – wydaje mi się, że w sumie było ich pięciu, co obejmuje również Corey – przekazało mi jeszcze bardzo dawno temu, zanim zacząłem prowadzić z nim ten program, że większość planet o strukturze ciała stałego jak i również i księżyców w naszym Układzie Słonecznym posiada pewną ilość naszych placówek na swojej powierzchni …

ES: Tak.

DW: … które możemy używać.

ES: Tak.

DW: Czy słyszałeś jakieś plotki na ten temat?

ES: Tak.

DW: Dobrze, a czy mógłbyś podać nam jakieś szczegóły?

ES: No cóż, gdy mówisz o “placówce” to masz tutaj na myśli miejsce do którego można wejść i wyjść. Zazwyczaj nie są one usytuowane na powierzchni danej planety.

DW: Rozumiem.

ES: Są one zlokalizowane wewnątrz danej planety i używa się tam technologii portali oraz pojazdów kosmicznych, aby się tam dostać (tylko wtedy) gdy jest to bezpieczne.

DW: Porozmawiajmy na temat Marsa, jakie są plotki, o których słyszałeś na ten temat? Czy słyszałeś jakieś informacje na temat istnienia tam ogromnych miast, które mogą pomieścić do 200 tys. ludzi pracujących tam nieustannie?

ES: Tak, słyszałem o tym.

DW: Dobrze.

ES: Definitywnie słyszałem coś na ten temat. Jest to (powszechnie) znana sprawa. W świecie podziemnym powstały nawet żarty na ten temat.

DW: Co jest tam takiego śmiesznego?

ES: No cóż … rozmawialiśmy na ten temat wcześniej. Gdy poruszasz się na taśmie transportu podziemnego i jedziesz przez systemy energii a następnie znajdziesz się w otoczeniu, które odczuwasz całkowicie inaczej – nawet jeśli dotyczy to tylko atmosfery – to czy nie użyjesz tego określenia jeśli ludzie nie wiedzą gdzie tak naprawdę pracują i czy są na Marsie?

DW: No cóż, na ten temat zaczęliśmy rozmawiać …

ES: Zgadza się.

DW: … po tym, jak opisywałeś podróż przez bazę Sandia do tej bazy, gdzie przeprowadzałeś sekcje zwłok. Zacząłem drapać się mocno po głowie, gdyż uprzednio nie wspominałeś mi nic na ten temat.

ES: Mhm (przytakująco).

DW: Inni jednak opisywali dokładnie ten sam hall, który pełnił rolę portalu i to, że na początku zaczynasz w jednym miejscu a następnie znajdujesz się gdzieś całkiem indziej.

Wiesz o czym myślę? Dlaczego marnowano by 10 czy 15 minut czasu twojej pracy gdzie siedzisz w wagoniku transportowym?

ES: Tak, rozumiem.

DW: Przecież posiadają oni super szybkie wahadłowce, prawda?

ES: O Boże – oczywiście, że tak. Mają tam pociągi o napędzie magnetycznym i tego typu rzeczy.

DW: Zgadza się.

ES: To co mówisz jest jednak czymś innym. Dokładnie tak jak rozmawialiśmy na ten temat.

Nawet nie wiesz, ale otworzyłeś drogę do wielu innych pytań przez to co powiedziałeś …

DW: Rozumiem.

ES: … gdyż bardzo wiele ludzi, którzy pracowali nad tymi projektami, również wyraziło swoje (wątpliwości) odnośnie tego, że atmosfera w której działali była CAŁKOWICIE inna (od pierwotnej). Teraz ma to dla mnie sens.

Nigdy wcześniej o tym nie myślałem gdyż byłem bardzo młody gdy wykonywałem tę pracę i nie miałem takiej wiedzy na temat tego co tam robiono, jaką posiadam obecnie.

DW: No cóż, dla mnie wygląda na to, że jeśli potencjalnie – tak jak powiedziałeś w poprzednich odcinkach – dokonałeś autopsji wielu ciał jednego dnia i są one (całkowicie) różne od siebie to będziemy musieli nakręcić więcej niż tylko jeden czy dwa półgodzinne odcinki naszego programu, by to wszystko ująć. Będziemy dużo o tym rozmawiali odnośnie tego: jak się od siebie różniły, jak wyglądały itd. gdyż jesteś typem informatora, który przekazuje nam bardzo kompleksowe zeznania.

Mówiłeś nam o sekcji zwłok przeprowadzonych na ponad 3000 ciałach. Jak sądzisz ile innych pomieszczeń znajduje się w podziemnej bazie Sandia gdzie inni jak ty również robili sekcje zwłok? Czy mógłbyś spekulować trochę na ten temat?

ES: (Pomieszczenia te) musiałyby znajdować się na poziomie piątym, siódmym i ósmym gdzie znajdowały się wszystkie działy medyczne dla tego typu rzeczy.

DW: Rozumiem.

ES: Każdy z nich miał ponad 300 sal operacyjnych.

DW: Łał!

ES: Tak.

DW: Czyli mówimy tutaj o ponad 1000 sal operacyjnych w jednej bazie?

ES: Tak mi się wydaje.

DW: Czyli zasadniczo jest to 1000 ciał na dzień.

ES: No cóż, to są również próbki poszczególnych tkanek. Nie zawsze były to całe ciała, pamiętasz?

DW: Dobrze. Przyjrzyjmy się na chwilę tej liczbie. Moglibyśmy powiedzieć, że ta jedna podziemna baza (która nie jest jedyną) mogłaby przetwarzać rocznie około 250 tys. różnych gatunków pozaziemskich.

ES: No wiesz, jeśli policzysz to w taki sposób, że każda próbka należy do innego gatunku to masz rację. Jednakże, wiele próbek mogło pochodzić z jednego ciała np. dla całego skrzydła, które liczyło sobie 50 sal operacyjnych.

DW: Rozumiem. Czyli była tam grupa ludzi takich jak ty, którzy też się tym zajmowali.

ES: Ale masz rację, jeśli każda próbka należy do jednej rasy to aż tyle można tam było ich przebadać.

DW: Dokonajmy ekstrapolacji. Jeśli NASA twierdzi, że w samej naszej galaktyce, Drodze Mlecznej, jest 40 miliardów wodnych planet podobnych do Ziemi … mogło to ludziom umknąć gdyż większość z nas nawet nie wiedziało, że informacja ta wyszła do Opinii Publicznej. Mam informatorów, którzy donoszą nam o tym, że wyciek tych informacji jest częścią większego porozumienia z Przyjaznymi Istotami Pozaziemskimi, które wymuszają ułatwienie Ujawnienia.

Powróćmy jednak do liczb, jeśli istnieje 40 miliardów planet takich jak Ziemia tylko w naszej galaktyce i zważywszy na to, że życie jest wszechobecne, a inteligentne życie jest wpisane w tło naszej mechaniki kwantowej …

ES: (Jest wpisane) wszędzie.

DW: … to w takim razie ćwierć miliona ciał lub 250 tys. ras pozaziemskich nie wydaje się aż tak dużą liczbą …

ES: Nie, to się zgadza.

DW:  … w porównaniu z tym co moglibyśmy tam znaleźć.

ES: To jest nic. Gdy powiedziałem liczbę 3000 ciał, każdy zawsze jest bardzo zdziwiony. Jednak gdy popatrzysz na to z punktu widzenia, o którym wspomniałeś to wydaje się to bardzo mała cyfra.

DW: A co jeśli … Dobrze, wejdźmy za kurtynę (działań) Emery. Przeprowadźmy niewielką zmyśloną spekulację, która może być skutkiem ubocznym tego czym zajmuje się Tajny Program Kosmiczny, o którym tutaj mówimy. Częścią twoich zeznań było to, że nie używa się tam pieniędzy a jedyną zapłatą jest tam wymiana handlowa?

Wyobraźmy sobie, że ciała te były tylko zapłatą, którą uzyskaliśmy od innych grup w zamian za tą zaawansowaną technologię, którą tutaj produkujemy?

ES: Tak, to jest możliwe. Muszę tutaj coś powtórzyć. Pamiętajmy, że spośród 3000 próbek, tak je nazywam, niektóre z nich mogły być gatunkami, które zostały wyhodowane w naszych laboratoriach. Mogły to być hybrydy ludzkie, które zostały stworzone u nas.

DW: Zgadza się.

ES: Nie mogę tutaj spekulować czy wszystkie te ciała należały do Istot Pozaziemskich. Chcę tutaj powiedzieć, że bardzo wiele z nich miało pochodzenie pozaziemskie lecz … Tak, masz rację, mogły one pochodzić z jakichś wewnętrznych wymian handlowych, które mają za zadanie pozyskać naszą technologią i dowiedzieć się innych rzeczy.

DW: (Przypomnijmy) naturę ścisłego podziału hierarchicznego gdzie nie wolno ci zadawać jakichkolwiek pytań. Po prostu wchodzisz tam i robisz swoją robotę …

ES: To się zgadza.

DW: … przy badaniu tych bardzo egzotycznych rzeczy.

ES: Tak.

DW: Jak się czułeś gdy wróciłeś do domu w nocy po tym jak badałeś bardzo dziwnie wyglądającą istotę?

ES: Byłem zafascynowany.

DW: A co czułeś gdy kładłeś się spać? Mogłeś zasnąć czy raczej nie dawało ci to spokoju …

ES: Tak, mogłem. Byłem tym zafascynowany. Zawsze mnie to intrygowało tak samo jak i ciało ludzkie. Dla mnie było to coś bardzo interesującego. Zawsze chciałem tego więcej. Denerwowało mnie to, że po kilku godzinach musiałem wracać do pracy w szpitalu.

Było bardzo super widzieć te wszystkie rzeczy i wracać do domu, zastanawiając się: “Łał! Co jeszcze można tam spotkać?”.

Zainspirowało mnie to do większego zaangażowania i szukania szerszych możliwości wewnątrz Militarnego oraz innych Konglomeratów Przemysłowych. Otworzyło mi to oczy (tak samo jak i każdemu innemu) na wiele rzeczy gdyż uzyskałem odpowiedzi na bardzo wiele pytań. Bardzo chciałem wiedzieć co się tam działo?

Nie wierzę we wszytko co tam widziałem, czytałem lub słyszałem. Nie mogę, gdyż wszystkie te rzeczy mogą być zmodyfikowane szczególnie przy użyciu nowoczesnych programów trójwymiarowych, w które obecnie są wyposażone nasze satelity.

Chcę tutaj powiedzieć, że mogą oni postawić przede mną innego Davida Wilcocka tak precyzyjnie, by jego projekcja rzucała również cień a jego oczy miałyby iskrę twoich oczu. Nie mógłbyś ich rozróżnić.

Z powodu … użycia Photoshopa i innych takich rzeczy bardzo trudno mi powiedzieć co jest prawdą a co nie.

Już w bardzo młodym wieku postanowiłem, że wyjdę temu na przeciw i sam zabiorę się za odkrywanie tych rzeczy. Jedyne co tam robiłem to szukałem dla siebie samego odpowiedzi odnośnie tego co się tam działo? Jedyne co osiągnąłem to stworzyłem 100 milionów innych pytań.

Za każdym razem gdy coś tam odkryjesz rodzi to więcej pytań, co jest super, gdyż inspiruje mnie to do stawienia im czoła i poruszania się do przodu (w moich poszukiwaniach). Było to szczególnie cenne gdy dawało mi okazje uczestnictwa w innych niesamowitych projektach. Jestem bardzo wdzięczny za wszystkie możliwości jakie pojawiły się w moim życiu. Nie były one zbyt negatywne.

Myślę, że odpowiedziałem ci na pytanie: “Dlaczego się tym zajmowałem?”.

DW: Corey Goode przekazał nam również informacje odnośnie istnienia frakcji wewnątrz Tajnych Programów Kosmicznych i jedną z nich jest Międzyplanetarny Konglomerat Korporacyjny.

Składa się on ponoć z różnych wykonawców wojskowych, którzy produkują bardzo zaawansowaną technologię. Donosi on, że kolonie ludzkie stały się miejscem, które są znane rasom pozaziemskim gdzie można się udać, by nabyć jakąś zaawansowaną technologię jak np. statek kosmiczny.

Z tego co on mówi, wygląda na to, że rasa ludzka utrzymuje regularne stosunki handlowe z ponad 900 różnymi pozaziemskimi cywilizacjami tylko przez MKK. Ciekawi mnie czy kiedykolwiek słyszałeś jakieś pogłoski na ten temat?

ES: Nie, nie jestem świadom istnienia czegoś takiego i nigdy wcześniej o tym nie słyszałem.

DW: Jednak struktura tam jest bardzo tajna i podzielona hierarchicznie, prawda? W tym może być problem.

ES: Tak, nie miałbym dostępu do takich informacji. Jest to bardzo  trudne. Nigdy nie jesteś sam i przez cały czas każdy twój ruch jest monitorowany. Tak jak wspomniałem wcześniej musiałem cały czas nosić tę bransoletkę. To świadczy o bardzo wysokim poziomie bezpieczeństwa.

Chcę tutaj powiedzieć, że korytarze są zdolne do odcięcia cię w połowie drogi jeśli idziesz w złą stronę bez zadawania pytań. Instrukcje w tej pracy są proste: podążaj za kolorowymi liniami. Ha, ha, ha. Jeśli tego nie robisz, to musisz bardzo uważać (na konsekwencje).

Z tego powodu nigdy nie zadawałem pytań gdyż byłem zbytnio podekscytowany uzyskaniem wyższego poziomu dostępu oraz wspinaniem się po szczeblach kariery, by otrzymać jeszcze więcej prac w różnych miejscach niż tylko przeprowadzanie sekcji zwłok.

DW: Rozumiem.

ES: No i udało się. Umożliwiło mi to dostęp do statków kosmicznych i jeszcze innych rzeczy.

DW: Rozumiem. Teraz będzie dobry moment, żeby porozmawiać o tym o czym wcześniej już mówiłeś … Zadawałem ci pytania na temat folderu, który jest pewnym urządzeniem … nazywanym przez nich “folder”. Być może robi się to po to, by zredukować psychologiczny wpływ (na ludzi), niemniej jednak wygląd on jak elastyczny iPad, który jest prawie całkowicie przezroczysty.

ES: Tak.

DW: Powiedziałeś również, że folder ten mógł zawierać informacje. Mógł pokierować cię do odpowiedniego skrzydła i sali operacyjnej oraz przekazać ci informacje na temat tego nad czym miałeś właśnie pracować. Dawano ci tylko jeden na raz.

ES: Zgadza się.

DW: Czy ten folder miał wbudowany w sobie jakiś twardy dysk lub kartę pamięci?

ES: Tak, miał.

DW: Naprawdę?

ES: Zaskakujące, że o tym wspomniałeś. Miał on w sobie mikro dysk.

DW: Mikro dysk?

ES: Tak, nieco mniejszy niż ćwierćdolarówka ale większy niż moneta pięciocentowa. Był on powlekany złotem i zrobiony z mieszanki irydu i złota. W iPadzie tym był niewielki slot gdzie się go wkładało. Rejestrował on każdą czynność, którą wykonywałeś.

DW: Hmm.

ES: Łączył się on również ze strukturą całej bazy podziemnej. Chodzi mi o jej bazową konstrukcję. Brali to niewielkie urządzenie, umieszczali na wahadłowiec i przechowywali w Przestrzeni Kosmicznej. Robiono tam tak ze wszystkimi dyskami.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Wyobrażam sobie, że w latach 1990 gdy miałeś dostęp do tego folderu my używaliśmy  tutaj  skrzeczących, głośnych komputerów wielkich jak pudło. Tam natomiast miałeś do czynienia z czymś tak bardzo zaawansowanym, że nawet dzisiaj nie mam dostępu do takiej technologii.

ES: Och, definitywnie. Jest ona bardziej zaawansowana niż to co jest obecnie dostępne dla ludzi. Mam tutaj na myśli zdjęcia filmowe z bardzo dużą rozdzielczością i miliony dokumentów z informacjami, które są umieszczone na tym jednym bardzo małym dysku.

DW: Czy myślisz, że dysk ten mógł mieć pojemność tysięcy terabajtów lub nawet więcej?

ES: Tak, zgodziłbym się z tym stwierdzeniem.

DW: Jaki był protokół postępowania? Czy musiałeś wyciągać ten dysk z folderu i przekazywać go komuś czy po prostu przekazywałeś folder na koniec dnia i to wszystko?

ES: Nie, pierwszą rzeczą jest tutaj folder. Gdy umieszczasz go w slocie a następnie przeciągniesz po nim palcem to możesz go wyciągnąć. Ten dyska można było wyjmować dokładnie tak jak dzisiejsze karty pamięci z aparatu fotograficznego.

DW: Rozumiem.

ES: Bardzo łatwo wyciągało się je i wkładało z powrotem. Czasami musiałem to robić gdyż musiałem przeglądać … projekty, nad którymi pracowali inni.

DW: Och!

ES: To dlatego tam byłem. Zamiast ściągać informacje automatycznie … nie lubili gdy dane przechodziły po kablu i dlatego też używano tam tych dysków.

DW: Gdzie znajdował się na folderze slot do umieszczenia dysku?

ES: W prawym górnym rogu.

DW: W prawym górnym rogu? To ciekawe.

ES: Tak.

DW: Czyli zgaduję, że mogłeś go zobaczyć w środku … gdyż powiedziałeś, że był on złocistego koloru.

ES: Tak, mogłeś go widzieć, że jest umieszczony wewnątrz. Miał on również nieco irydowy odcień. Zawsze zastanawiałem się czy zrobiono to, by chronić ten dysk przed promieniowaniem kosmicznym? Przecież powiedzieli mi, że były one tam przechowywane.

DW: Czy była inna możliwość dostępu do tych informacji niż tylko przy użyciu foldera?

ES: Tak, jest jeden sposób.

DW: Hmm. Czy jest to coś tak jak czytnik dysku?

ES: Tak, jest to czytnik dysku.

DW: Naprawdę? Jaki jest powód dla którego nie przekazano tej  technologii ludziom? Dlaczego nie posiadamy tak ogromnych możliwości pamięciowych skoro ta technologia istniej?

ES: Gdyż wtedy nie poszedłbyś kupić telefonu z pamięcią 256 kilo bajtów.

DW: Ha, ha, ha. Zgadza się. Jest to zbyt zaawansowana technologia w porównaniu z tym co obecnie używamy.

ES: Daj spokój David, te (wszystkie) korporacje nie zarabiałyby na tym pieniędzy.

DW: Zgadza się.

ES: Mam tutaj na myśli, że z korporacjami zaczynamy z bardzo niskiego pułapu. Oni już to mają, ale my nie uzyskamy na dzień dzisiejszy do tego dostępu.

DW: Wygląda na to, że … gdy oglądamy film “Snowden” to był on w stanie rzekomo umieścić niewielkiego pendrive w Kostce Rubika … następnie rzucił to innemu facetowi i tak przeniósł to przez bramę.

ES: Zgadza się.

DW: Czy uważasz, że ktoś kiedyś próbował wynieść z bazy ten mini dysk?

ES: Tak.

DW: W jaki sposób?

ES: Jest to skomplikowane, ale da się zrobić.

DW: Rozumiem, że nie chcesz podać nam szczegółów.

ES: No cóż, miałem kilka takich dysków w domu.

DW: Ty miałeś?

ES: Tak, te mikro dyski.

DW: W jaki sposób mogłeś je uzyskać?

ES: No wiesz, tego raczej tutaj nie powiem.

DW: Dobrze, dobrze.

ES: Ha, ha, ha.

DW: Ha, ha, ha.

ES: Udało mi się jednak pozyskać kilka takich dysków.

DW: Gdy włamali się do twojego mieszkania to czy zabrano ci je?

ES: Tak, wszystkie dyski.

DW: Naprawdę? Czyli miałeś je …

ES: Tak.

DW: … ale je straciłeś?

ES: Tak.

DW: Cóż za nieszczęście.

ES: Była to dla mnie tragedia i wpadłem w gniew z tego powodu.

DW: Czy mógłbyś nam powiedzieć co się stało z twoim domem i gdzie przechowywałeś te dyski oraz w jaki sposób znaleziono je?

ES: Jasne. Miałem niewielki dom w Nowym Meksyku ze stalową bramą i betonowymi słupkami osadzonymi na betonowych blokach. Był to naprawdę bardzo niewielki dom, który służył mi tymczasowo w celu przechowywania moich niewielkich przynależności i innych rzeczy. Przez rok i dziewięć miesięcy pracowałem w Nowym Meksyku nad pewnym projektem i dlatego wynająłem to miejsce.

Co tam było: oczywiście nie trzymam wszystkiego w jednym miejscu …

DW: Rozumiem.

ES: … i zawsze trzymam kopię jednak w tym wypadku nie można było zrobić żadnych kopii. Mogę powielić pewne dane na twardych dyskach i innych urządzeniach. Ktoś do mnie zadzwonił gdyż miałem udać się do Los Angeles, by spotkać się z tobą i pracować nad innymi projektami.

DW: Tak.

ES: Powiedziałem więc mojemu pośrednikowi nieruchomości: “Wyprowadzam się”. Wystawili więc dom na sprzedaż, gdyż ja wtedy tylko go wynajmowałem.

Wszystkie moje rzeczy miałem pochowane dosłownie w ścianach tego domu. Nie można było ich znaleźć. Były one również pochowane w betonowych stropach w różnych miejscach. Nie chcę tutaj mówić szczegółów gdyż ciągle używam tych samych technik.

Wtedy myślałem, że są one bezpieczne.

Miałem tam również urządzenie produkujące darmową energię, które na całe szczęście udało mi się zabrać. Miało to miejsce podczas w tym tygodniu kiedy mój dom był splądrowany.

To właśnie wtedy pośrednik handlu nieruchomości zadzwonił do mnie i powiedział: “O Boże! Zostawiłeś to mieszkanie całkowicie zdemolowane! W jaki sposób pokaże go innym?”. A ja na to odpowiedziałem: “To mieszkanie jest w nieskazitelnym stanie. Nie bardzo rozumiem o czym mówisz”. Dodałem jeszcze: “Rozejrzyj się po domu i sprawdź”.

Tak też zrobił i odkrył, że włamano się do domu przez tylne drzwi garażowe. Następnie ciężkie drzwi z podwójnym wzmocnieniem stalowym zostały wyważone kopniakiem przez kogoś z wielką stopą. Porobiłem zdjęcia tego wszystkiego.

DW: Pokażmy je widzom.

ES: Jasne.

[Emery komentuje film nakręcony po włamaniu do jego domu:]

“To jest garaż – kompletnie zniszczony. Zabrano cały sprzęt i całe laboratorium zostało ukradzione”. 

DW: Jak sądzisz dlaczego ludzie, którzy to zrobili zabrali wszystko i zostawili ci tylko twoje odznaki wojskowe w pudełku i kulę na blacie w kuchni? Co to za wiadomość?

ES: Och! Myślę, że to są po prostu tylko jacyś starzy przyjaciele, którzy probowali odświeżyć ze mną kontakt, by miło spędzić czas. Ha, ha, ha.

Myślę, że po pierwsze miało to związek z urządzeniem (nad którym pracowałem). Odkąd zorganizowałem sobie to laboratorium wokół zaczęły się dziać dziwne rzeczy.

Gdy udowodniłem, że to urządzenie naprawdę działa wtedy sprawy oszalały.

Oczywiście użyto tam satelitów w celu odnalezienia wszystkich rzeczy pod ziemią oraz ukrytych w ścianach.

DW: Zgadza się.

ES: Porozcinano ściany i zabrano wszystkie twarde dyski oraz wszystko co tam było.

Mówimy tutaj o 8 komputerach, 12 laptopach, 40 twardych dyskach i ponad 300 mikro kartach pamięci z ogromną ilością danych – z całym moim światem … z moją 30 letnią pracą.

DW: O czym świadczy fioletowy czubek tej kuli?

ES: Jest to po prostu pewien typ amunicji. Jest to pocisk penetrujący uzyskujący duże prędkości.

DW: Rozumiem.

ES: Nie jest to normalna kula, którą każdy cywili może sobie kupić.

DW: Rozumiem.

ES: Jest to 5,7×28 amunicja przeciwpancerna, która jest używana przez siły specjalne na całym świecie.

DW: Co masz do powiedzenia innym informatorom, którzy w odpowiedzi na ten film stwierdziliby: “O Boże! Gdyby to mnie spotkało to pierwsze co bym zrobił to ukryłbym się i przestał o tym mowić”.

ES: Porozmawiajmy na ten temat gdyż początkowo wcale nie miałem zamiaru się ujawniać.

Myślę, że przesłanie jest takie … nie mogłem tego dostrzec … po prostu nie widziałem tego, że 90% informacji odnośnie tego urządzenia jest już dostępna.

DW: Zgadza się.

ES: Wydaje mi się, że wiadomość dotyczyła pozostałych 10% i miała teść w stylu: “Hej, zwolni trochę gdyż właśnie wszedłeś na tor kolizyjny i zaczynasz mówić o czymś o czym nie powinieneś”.

DW: Zgadza się. Czyli ujmując to krótko starano się ciebie zastraszyć.

ES: Tak.

DW: Czy uważasz, że każdy kto chce się ujawnić jest bezpieczniejszy jeśli tego nie zrobi niż gdyby miał zacząć przekazywać te informacje? Czy bezpieczniejsze jest wyjście do Opinii Publicznej?

ES: Tak. Dochodzisz do momentu gdzie musisz pokazać się ludziom. Jest to … znacznie bezpieczniejsze. Wszyscy wiemy o tym, że jest to głównym powodem, dla którego znajduję się dzisiaj przed kamerami.

DW: Zgadza się. Proszę bardzo, oto Emery Smith a ja nazywam się David Wilcock i prowadzę program “Kosmiczne Ujawnienie”. Dziękuję za uwagę.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-the-dangers-of-being-an-ssp-whistleblower.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Tunele w Nazca i Technologia Super-Kombinezonu

Sezon 9, Odcinek 11

Data publikacji: 07 lutego 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i po raz kolejny goszczę w studiu naszego specjalnego informatora Emery Smith’a. Emery, również po raz kolejny chcę ci bardzo podziękować za dzielenie z nami tych informacji.

ES: Dziękuję David. Jak zapewne wiesz dziesięć lat zajęło mi, by ujawnić się i zacząć o tym mówić. Myślę, że nadszedł czas na przekazanie ludziom dalszych informacji do tego o czym ty nauczasz. Są tam pewne przerwy w wiedzy i chcę ci pomóc je wypełnić, jeśli masz do mnie jakieś pytania na ten temat.

DW: Rozmawialiśmy w poprzednim odcinku “Kosmicznego Ujawnienia” o pewnych ideach, które otrzymałem również w ostatnich doniesieniach od Pete Petersona śledzącego nasz program.

ES: Dobrze.

DW: Omawialiśmy doniesienia o tym, że istnieją ogromne, wyżłobione gładko – prawie jak ze szkła – podziemne tunele …

ES: Zrobione z obsydianu.

DW: Zgadza się.

ES: Są to stopione skały.

DW: Czyli posiadasz wiedzę na ten temat?

ES: Tak.

DW: (Pete) powiedział, że czasami biegną one dokładnie pod liniami Rysunków z Nazca i na ich bokach usytuowane są trzy komory, które wyglądają jakby żyli tam ludzie. Jednakże, kimkolwiek byli mieszkańcy, opuścili tamtą lokalizację i zabrali ze sobą wszystkie rzeczy.

Czy mógłbyś nam powiedzieć coś więcej na ten temat? Chodzi mi o pomysł, że ktoś mógł wyczyścić stamtąd wszystko i być może nie byli to nasi ludzie lecz mogliby to być rdzenni mieszkańcy tych jaskiń.

Co wiemy na temat przyczyny opuszczenia przez nich tego obszaru?

ES: No cóż, tak naprawdę to jest tam bardzo wiele pojazdów latających i są one usytuowane w wielu tunelach.

Nie wiem jakie informacje mu przekazano, ale zgodnie z wiadomościami przekazanymi mnie znajduje się tam od 200 do 300 pojazdów latających oraz wiele istot, które są skamieniałe i wtopione w ściany. System jaskiń jest czymś podobnym do kanałów lawy, które zostały celowo stopione, jakby zamrożone w czasie …

DW: Rozumiem.

ES: … jakby zatrzymana w miejscu animacja.

DW: Wiesz, to ciekawe, że mówisz tutaj o ilości od 200 do 300 pojazdów latających gdyż w oparciu o odprawę udzieloną Pete spekulował on, że może ich tam być nawet 500.

ES: Och!

DW: Jest to więc dość zgodna liczba.

ES: No wiesz to jest tylko w Meksyku ale jaskinie te biegną dalej na południe.

DW: Łał!

ES: Jest to więc bardzo duży kolektyw naukowców, który musiał przekazać to wszystko Rządowi Amerykańskiemu.

DW: Jest jeszcze jedna rzecz, którą przekazał mi Pete i której nigdy nie ujawniałem publicznie a chcę ją teraz powiedzieć tutaj przed kamerami. Mówił mi, że wywiad donosi o dowodach na conajmniej pięć różnych epok w dziejach Ziemi gdzie istniały bardzo duże kolonie Istot Pozaziemskich, które niemalże zawsze ulokowane były pod powierzchnią ziemi.

Wspominał on o pięciu erach, które czasami sięgają aż milionów lat wstecz i które charakteryzowały się różnym typem technologii, społeczeństwa oraz wyglądu fizycznego. Różniły się one między sobą praktycznie wszystkim.

Ciekawi mnie czy kiedykolwiek słyszałeś o pięciu różnych etapach dziejów – tak to nazwijmy – kolonizacji Ziemi przez Istoty Pozaziemskie?

ES: Słyszałem, że mogło to być pięć. Tak naprawdę słyszałem o trzech w oparciu o dowody i żyjące tam istoty, ale jest to informacja z drugiej ręki. Osobiście widziałem pewne rzeczy i czytałem informacje (na ten temat) a także widziałem technologię i ciała związane z nimi.

Jest to jednak prawdziwa informacja. Musiałoby być przynajmniej pięć różnych cywilizacji … i mówimy tutaj o przerwach miliona lat (między nimi).

DW: Zgadza się.

ES: Chodzi tutaj o pięć całkiem różnych epok. Być może rzeczy ze Starożytnego Egiptu będą korelowały się tutaj z Antarktydą a może także z Lemurią i Atlantydą?

Wszystko to ściśle wpasowuje się w pięć różnych okresów czasowych pod względem symboli i innych rzeczy, które tam odkrywamy takich jak: urządzenia i technologia, która całkowicie różni się od siebie, tak jak to wspomniałeś.

Pracuje nad tym bardzo wielu naukowców, którzy starają się złamać kod o co tam tak naprawdę chodzi?

Oczywiście, że istnieją tam też pewne urządzenia, których nie potrafią uruchomić gdyż całkowicie nie rozumieją oni (naszej) świadomości jako technologii, to po pierwsze.

Po drugie, mają tam do czynienia z nauką na tak wysokim poziomie, że … po prostu nigdy się o tym nie uczyliśmy i wybiega  to całkowicie poza nasze ramy pojmowania zupełnie tak, jakby chcieć wyjaśnić Kosmitom pewne rzeczy … Przyswojenie tego jest to po prostu poza możliwościami naszych mózgów w oparciu o wiedzę, którą posiadamy obecnie.

DW: W poprzednim odcinku szczególnie zafascynowało mnie gdy powiedziałeś, że podobne ruiny budowli jak na Antarktydzie zostały znalezione również w Kostaryce. Chcę się ciebie o coś zapytać i ciekawi mnie jak na to odpowiesz.

Jeden z informatorów doniósł mi o kompleksie ruin, które zostały znalezione pod ziemią w Ekwadorze. Neil Armstrong i inni kosmonauci z NASA mieli okazję, by się tam udać. Są one BARDZO zaawansowane, BARDZO zdumiewające i BARDZO podobne do ruin budowli odkrytych na Antarktydzie.

Nigdy nie udało mi się znaleźć innego informatora, który potwierdziłby te dane odnośnie tej informacji. Próbowałem z Petem, próbowałem z Corey lecz nie wiedzieli oni nic o Ekwadorze.

ES: Powiedziałem ci w ostatnim odcinku, że zlokalizowane jest to blisko Kostaryki.

DW: Och! Zgadza się.

ES: Czyli się zgadza. Tak, byłem tam.

DW: Byłeś na miejscu znalezisk w Ekwadorze?

ES: Tak.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Wiesz, z tego co słyszałem jest tam absolutnie niesamowicie.

ES: Tak, wydaje się, że wytworzyła się tam unikatowa fauna i flora i rośnie tam …Jest tam statek kosmiczny, który rozbił się bardzo dawno temu i ciągle jeszcze działa w nim źródło energii.

Musiał on przenosić pewien typ bakterii lub czegoś takiego gdyż bardzo głęboko na jego dnie napotykamy na bioluminescencyjną atmosferę, która jest nieco inna niż w jego górnej części.

Aha, nie jest on zakopany zbyt głęboko pod ziemią.

DW: Hmm!

ES: Mogę ci powiedzieć, że życie roślinne jest tam niepodobne do niczego co możesz zobaczyć na powierzchni Ziemi …

DW: Łał!

ES: … i to było w tym wszystkim takie niesamowite. Oczywiście także niektóre z tych małych owadów i innych żyjątek, które tam sobie biegały były również całkowicie inne od naszych.

DW: Łał!

ES: Miejsce jest to bardzo pilnie strzeżone z rozwiniętym bardzo dobrym systemem ochrony, jednak wydaje mi się, że zostanie to podane do Opinii Publicznej gdyż satelity pewnych organizacji zaczynają przez przypadek wychwytywać to pod ziemią. Będzie im bardzo trudno ukryć ten  teren.

Ma rację odnośnie tego … Czy nazywał on to systemem jaskiń czy …?

DW: Powiedział tylko, że był to kompleks budowli zlokalizowany pod powierzchnią ziemi.

ES: Zgadza się, to jest podziemny kompleks. Jednak tak naprawdę był to statek kosmiczny i wygląda na to, że rozbił się on lub osiadł w tym miejscu a następnie zaczęto go standardowo obudowywać.

Ponieważ znajduje się bardzo blisko powierzchni Ziemi to woda … spływ powierzchniowy otworzył go i pewna część flory i fauny zmieszała się z tymi rzeczami tam. Nie wiadomo czy zostały one tam przywiezione czy może to (inne) pole energetyczne tego statku powoduje przeobrażanie tych form życia.

Nie mogę ci podać więcej szczegółów na ten temat.

DW: Dobrze. Zawsze doprowadzało mnie to do szaleństwa gdy ludzie używali słów taki jak: “bardzo niesamowite” ale nie podawali mi żadnych szczegółów.

Czy mógłbyś powiedzieć nam nieco więcej na temat tego co można tam zobaczyć?

ES: Tak, mogę ale nie lubię używać filmów w celu przywołania obrazów.

DW: Jednak filmy są programowane w informacje, by zdyskredytować informatorów.

ES: (Tamten teren) sprawiłby, że Avatar wypadłby przy tym jak dziecinna igraszka.

DW: Łał!

ES: Każdy żywy organizm tam posiadał jakiś płyn, który krążył wewnątrz. Tak samo wyglądały łodygi i pnie roślin – zupełnie jakby przepływała tam jakaś ciecz.

DW: Łał!

ES: Wszędzie tam było światło, emanowało ono ze wszystkiego. Były to różne jego odcienie takie, jakich nigdy wcześniej nie widziałem. Nie mówię tylko o kolorach tęczy, ale o innych niesamowitych barwach.

Tamte rośliny są najbardziej zdumiewającymi organizmami (jakie widziałem) i są świadome, nie tak jak nasze … Oczywiście wszystkie rośliny są świadome, ale tamte są inne pod tym względem.

Wszystko tam od liści aż do gleby miało strukturę gąbczastą. Ta gąbka była również glebą tak jakbyś szedł po 2,5 cm piance od materaca. Mogłem ją wcisnąć a ona z powrotem uwypuklała się, wiesz jakie odczucie towarzyszy gdy dany materiał jest sprężysty?

DW: Mhm.

ES: Atmosfera tam miała bardzo dużą wilgotność.

Były tam też niewielkie stworzenia wielkości myszy coś tak jak nieowłosione krety czy ryjówki, które tam sobie biegały i wyglądały całkowicie inaczej niż ziemskie. Emanowały z nich pewne kolory i nie jestem pewien czy było to odbicie światła z otoczenia czy to one wytwarzały to światło.

Nie byłem tam, by rozmawiać na temat tych rzeczy. Znalazłem się tam po to, by zrobić coś innego … To jednak było najbardziej fascynującą rzeczą jaką kiedykolwiek widziałem na Ziemi. Wierzę w to, że bardzo dużo (życia) wytworzyło się w tej biosferze. Ten szczególny statek kosmiczny uległ rozszczelnieniu i tamte gatunki wymieszały się z naszymi co spowodowało niepokój (zarządzających). Zastanawiali się czy tamte organizmy nie wydostaną się poza ten teren, ale nie były w stanie. Rośliny i zwierzęta jakie stamtąd zabrano nie przeżyły na powierzchni Ziemi.

DW: Łał!

ES: Jest tam unikatowy rodzaj biosfery. Być może jest tam również pole elektromagnetyczne, które chroni całą tą przestrzeń? Wiesz o co mi chodzi, otwiera się z niej i wychodzi na zewnątrz lub wchodzi do wnętrza.

DW: Ta część, o której (Pete) mówił, że jest “bardzo niesamowita” … cieszę się, że przekazujesz mi tutaj te szczegóły. Teraz ma to dla mnie sens.

Powiem to pierwszy: myślę, że wiele wskazuje na to, że był to sposób przekupienia Neila Armstronga i innych astronautów, by siedzieli cicho. Z tego co opisujesz wygląda na to, że nic nie mówili po to, by mogli jeszcze kiedyś odwiedzić to miejsce.

ES: Tak, była to wymiana przysług. W tych programach nigdy nie wymienia się pieniędzy tylko przysługi.

DW: Hmm.

ES: Jeśli nie dostosowujesz się do odwzajemniania przysługi to zazwyczaj robi się z tego duży problem. Przysługami są również doprowadzenie astronautów na Antarktydę.

DW: Zgadza się.

ES: Istnieje wiele bardzo szczególnych miejsc na naszej planecie na temat, których jeszcze nic nie mówiliśmy. To jest jedno z nich.

Tak naprawdę jest wiele takich statków kosmicznych. Są one zlokalizowane zarówna na Ziemi jak wokół niej. Akurat tak się zdarzyło, że ten szczególny pękł jak rozbita skorupka jaja i wyszły z niego przepiękne rzeczy.

DW: Jeśli chodzi o wspomnianą przez niego technologię to ze stwierdzenia “bardzo niesamowita” wynikało, że miał on na myśli wspaniały statek kosmiczny, który można było zobaczyć po wejściu (do kompleksu budynków).

Czy mógłbyś nieco rozwinąć ten temat? Jaki jest związek pomiędzy technologią wyglądającą na statek kosmiczny a rzeczami, które wyglądają jak ogrody wzięte z filmu “Avatar”?

ES: Cały statek spowity był światłem i nie było to coś nad czym byś wybrzydzał. To światło jest namacalne.  Pojazd ten jest okrągły i nieco owalny, jest bardzo długi, cienki ale ogromny. Z tego co widziałem był pokaźnych rozmiarów a ja nie doszedłem do jego końca. Przeszedłem jakieś 270 metrów i wystarczyło to, by usta same otworzyły mi się ze zdziwienia.

DW: Łał!

ES: Tak jak wspomniałem światło na tym statku jest namacalne. Wyobraź sobie, że nie oślepia ono nawet jak znajduje się tuż przed twoimi oczami tylko świeci tak, że możesz je dokładnie zobaczyć bez żadnego dyskomfortu. Możesz do niego podejść z dowolnego miejsca na tym statku …

DW: Łał!

ES: … gdy do niego podejdziesz i dotkniesz to okazuje się, że jest to forma biologiczna.

DW: Jest to fascynujące. Gdy Pete występował w naszym programie to mówił o statku kosmicznym na Antarktydzie, który opisał jako emanujący rozproszoną poświatą.

ES: To się zgadza.

DW: Mówił, że wszędzie było światło i nieważne gdzie się udałeś zawsze ono ci towarzyszyło. Opowiadał też, że jedno dziecko, które zostało przyprowadzone odkryło, że można było się komunikować z tym statkiem a wtedy kształtował się on w cokolwiek chciałeś. Był on w stanie rozpoznawać języki lub myśli, albo coś w tym stylu.

ES: Dokładnie tak. Definitywnie. Wiesz … cała świadomość jest technologią, którą my tak nazywamy tu na Ziemi. Statek kosmiczny jest żywą istotą i nie musisz (umieć) nim latać … po prostu mówisz: “Leć” i leci on gdzie tylko zechcesz. Jest to aż tak proste. Możesz także pomyśleć o tym gdzie chcesz się udać i pojazd ten bezpiecznie zabierze cię w to miejsce.

W którąkolwiek stronę tego statku spojrzysz to widzisz co się dzieje na zewnątrz. Nie ważne gdzie patrzysz – po prostu otwiera się on przed tobą i możesz zobaczyć wszystko bardzo wyraźnie w bardzo szerokim kącie widzenia …

DW: Łał!

ES:  … co obejmuje również górę i dół.

DW: Czy oferuje ci on również zbliżenia tak jak przez lunetę?

ES: Nie, ja tego przynajmniej nie doświadczyłem.

DW: Pete opowiadał mi o pewnej rzeczy na temat naszego zaawansowanego myśliwca, który jest tajnym projektem. Posiada on na swoim pokładzie taką technologię, która łączy się z tobą poprzez guzki umieszczone na kościach łopatkowych.

Gdy dotkniesz łopatki to możesz wyczuć tam niewielkie wgłębienia gdzie znajdują się węzły nerwów. Pracował on w zespole, który miał za zadanie opracowania metody pompowania sygnałów przez te – nazywane przez niego – porty, które z kolei umożliwiają ludziom niewidomym widzenie.

Odnośnie tego samolotu to nie ma potrzeby, by były tam okna gdyż możesz używać oczu swojego umysłu i masz taką samą wizję z tym dodatkiem, że wyposażona ona jest w funkcję zbliżeń teleskopowych.

ES: Chodzi ci o to, że nie potrzebujesz widocznego wyświetlacza.

DW: Zgadza się.

ES: Nie … musisz …

DW: Wszystko jest w twojej głowie.

ES: Oczywiście potrzebujesz ochrony.

DW: Zgadza się.

ES: Zgadza się. Jest to definitywnie prawda. Technologia ta jest znana od jakiegoś już czasu a obecnie jest ona nieco przestarzała.

DW: Ha, ha, ha. Przestarzała?

ES: Ha, ha, ha. Przykro mi, ale tak jest … Obecnie produkuje się nawet zabawki, które działają na czujniki mocowane do palca, które sprawiają jakby piłeczka na, którą się oddziałuje, lewitowała w powietrzu przy użyciu wiatraka lub czegoś takiego.

DW: Zgadza się.

ES: Wszystko to jest prawdziwe i w porównaniu do technologii, którą dysponujemy teraz jest przestarzałe. Szczególnie jeśli chodzi o nowy super-kombinezon i inne tego typu rzeczy gdzie cała ta technologia jest tam zawarta. Tak jak powiedziałeś istnieje kask, który obsługujesz swoimi myślami i może on przybliżać lub oddalać (optycznie) widziane obiekty.

Wszystko to (może być przetworzone) na różne długości fali lub światła tak jak powiedziałeś. (Koncept) ten jest mi bardzo dobrze znany i definitywnie potwierdzam, że to co Pete powiedział jest prawdą.

DW: Skoro jesteśmy już przy temacie tej technologii to porozmawiajmy na temat tego super-kombinezonu, lub smart-kombinezonu jakkolwiek jest on nazywany.

Czy mógłbyś nam powiedzieć … wcześniej przekazałeś mi na ten temat bardzo ciekawe informacje.

ES: O Boże! Super-skafander – wyśmienita zabawa.

DW: Tak naprawdę miałeś przyjemność używania go.

ES: Tak, zgadza się.

DW: Czy mógłbyś nam coś powiedzieć na ten temat?

ES: Łał! Jest to ogromny temat, można o tym mówić przez kilka odcinków. Czy chciałbyś bym zaczął od tej niesamowitej technologii, która jest w niego “zaszyta” …

DW: No cóż, po pierwsze wyjaśnij nam czym on jest?

ES: Po pierwsze, został on zaprojektowany, by był w stanie umożliwić przebywanie (człowieka) w każdych warunkach …

DW: Czy jest to taki kombinezon jaki ludzie noszą? Tak jak garnitury, których używamy … Musimy najpierw go opisać wizualnie.

ES: Och! Dobrze, rozumiem …

DW: W jaki sposób rozpoznałbyś go na kimś kto go właśnie nosi?

ES: Ktoś kto go nosi wyglądałby jak ubrany w piankę do nurkowania.

DW: Rozumiem.

ES: Wygląda on jak niewielka warstwa neoprenu jednak tak naprawdę to nie jest ten materiał … przylega on ściśle do ciała i jest bardzo cienki. Ma on zdolności absorbowania wszystkich uderzeń, które skierowane są na twoje ciało. Cała twoja waga jest równomiernie rozprowadzona po całym kombinezonie  tak, że wcale nie czujesz ciała.

DW: Łał!

ES: Jest on także kuloodporny, wytrzymały na urazy mechaniczne i do pewnego stopnia powstrzymuje fale elektromagnetyczne.

Posiada on te wszystkie możliwości a kask jest wprost oszałamiający. Jest on całkowicie kontrolowany przez umysł i myśli gdyż jest połączony do ciebie, tak jak o tym wspomniałeś, przez te niewielkie wypustki na plecach …

DW: A co jeśli chodzi o utrzymywanie temperatury: ciepło, zimno?

ES: Tak, to jest najlepsze w nim, że będzie utrzymywał taką temperaturę jaką chcesz. Tak naprawdę to cały czas mierzy temperaturę twojego ciała i wie jak bardzo się pocisz, ile powietrza wdychasz i zna twoje ciśnienie krwi. Bada on dosłownie wszystko.

Potrafi on również zacisnąć się tak, by wziąć na siebie całe uderzenie a następnie poluzować, byś czuł się komfortowo gdziekolwiek się znajdujesz. Może on rozluźnić się do tego stopnia, że wcale go nie będziesz odczuwał i będziesz myślał, że jesteś nago. Jednak w chwili gdy chcesz się poruszyć to sztywnieje on i aktywuje w ciągu nanosekund. Był on zaprojektowany jako kombinezon dla super-żołnierzy i miał zastąpić stary skafander dwulitowy typu “Predator” służący praktycznie tylko do kamuflażu i który wyposażony był również w pancerz.

Ten (nowy) zawiera w sobie inne komponenty i materiały i …

DW: Dobrze. Powiedziałeś “dwulitowy kombinezon typu Predator”, czy mógłbyś nam wyjaśnić co to jest? Oczywiście chodzi tutaj o film “Predator” …

ES: Tak, jest to …

DW: Ta istota w filmie “Predator” potrafi być niewidzialna.

ES: Tak.

DW: Ma ona także na przedramieniu pewno urządzenie, które …

ES: Tak, jest to określenie występujące w popkulturze. Nigdy nie użyję prawdziwej nazwy dla tego urządzenia.

DW: Rozumiem.

ES: Skafander ten składa się praktycznie z bardzo małych, okrągłych piramid. Są one ułożone tak jak w witrażu. U podstawy piramidy znajduje się lustro i jest ono bardzo małe … wydaje mi się, że mierzy sobie ono 0,3 mm …

DW: Łał!

ES: Tak, 0,03 lub 0,3 m. Jest ich tam tysiące na jeden centymetr sześcienny.

DW: Łał!

ES: Działa to w ten sposób, że gdy światło pada na tę powierzchnię to odbija inne fale elektromagnetyczne, które znajdują się wokół ciebie. Te stare kombinezony odbijają praktycznie to co jest za tobą przed czym stoisz. Nie zobaczysz wtedy mnie ale np. krzesło.

Nie były one zbyt skuteczne, jednakże, były one dość dobre gdy znajdowałeś się na scenie działań wojennych np. w nocy lub w dzień w jakiejś dżungli. Nie były one aż tak dobre jak ten, który pokazywany był w tym filmie …

DW: Rozumiem

ES: … jednak były na tyle dobre, że uratowały życie wielu osób. O to tam chodziło. Usprawnienie jego wytyczyło nowe cele: stworzenie kombinezonu lepszego niż Iron Mana jednak oferującego swobodę ruchu tak, by nie trzeba było go zdejmować. Można go nosić ciągle przez siedem dni.

DW: Czyści cię?

ES: Tak.

DW: Łał!

ES: To tam właśnie robiono … jednocześnie przekazuje do twojego ciała składniki odżywcze.

DW: Czyli nie musisz nic jeść ani pić?

ES: Nie, nie musisz jeść ani pić gdyż opracowano tam sposób dostarczania wszystkich potrzebnych elementów do twojego ciała przez skórę.

DW: Czy musisz pokonać początkowe uczucie głodu i pragnienia …

ES: No cóż, każdy (użytkownik) ciągle spożywa jedzenie i pije normalnie.

DW: Rozumiem.

ES: To nie działa tak, że nie musisz … jest tam taka funkcja na wypadek gdybyś MUSIAŁ jej użyć.

DW: Rozumiem.

ES: Jednak należy zrozumieć, że ten super-kombinezon musi być utrzymywany w należytym stanie; nie można go nosić ciągle np. przez rok.

Jest on zasilany specjalną wodą i to ona robi tą całą robotę. Operuje dzięki naładowanej plazmie.

DW: Czy jest tam jakiś niewielki pojemnik czy może wybrzuszenie …

ES: Nic takiego. Jest on nieskazitelnie gładki i bezłączeniowy.

DW: Łał!

ES: Posiada on jednak coś w rodzaju zamka błyskawicznego tak jak inne, zwykłe kombinezony. Każdy super-kombinezon jest zadedykowany dla indywidualnego użytkownika. Tak musi być gdyż w przeciwnym wypadku nie działałby on poprawnie. Gdybyś np. chciał skakać w moim skafandrze a następnie chciałbyś zrobić coś innego to mógłbyś tak naprawdę sobie zrobić krzywdę.

DW: To ma sens.

ES: To nad czym obecnie się pracuje to wykonanie super-skafandra, który jest typu “jeden dla wszystkich”. Miałby on tam zawierać komponent Sztucznej Inteligencji i każdy mógłby używać tego jednego typu. W przyszłości prawdopodobnie będą mieli coś takiego.

Był tam pewien problem z kaskiem, którego wtedy używali ale jestem przekonany, że do dzisiaj rozwiązali go.

DW: Zanim przejdziemy do tego tematu to co mógłbyś nam powiedzieć na temat czynności takich jak np. bieganie czy skakanie przy jego użyciu? Jak różniłoby się to od takich zwyczajowych czynności?

ES: No cóż, umożliwia ci on bieganie z prędkością 60 km/h.

DW: Łał!

ES: I nie pozwoli ci upaść. Ma on w sobie specjalny system, który … musisz zrozumieć tutaj, że kombinezon ten posiada wbudowane w sobie miliardy cienkich nici, które są jak nici dentystyczne a ich włókna biegną dosłownie wszędzie. Każda z nich może zacisnąć się w dowolnym miejscu.

Absorbują one impakt każdej kuli, która dociera do ciebie. Chcę tutaj powiedzieć, że nie jest on całkowicie kuloodporny, ale bez problemu zatrzyma kule z Remingtona 223.

DW: Łał!

ES: Czyli, jeśli chwiejesz się i możesz upaść to kombinezon ten wywiera nacisk na jedną stronę i usztywnia go i dopasowuje  tak, byś mógł nadal biec.

DW: Łał!

ES: Gdyż jest on zaprojektowany, by można w nim było biegać po każdym terenie np. skalistym przy jednoczesnym przenoszeniu sporych ciężarów.

DW: Łał!

ES: Tak. Możesz np. skoczyć z klifu lub zrobić salto do tyłu, nawet pomimo tego, że nigdy nie ćwiczyłeś gimnastyki, a skafander zapewni ci miękkie lądowanie jak kotu na cztery łapy.

DW: Łał!

ES: Nie pozwoli on, byś np. wylądował na głowie i zrobił sobie krzywdę. (Jeśli dochodzi do takiej sytuacji) to super-kombinezon przejmuje kontrolę i skuli cię jak piłkę tak, by zapewnić ci lądowanie na nogach. Jest to bardzo ciekawa funkcja.

Posiada on również zdolności projektowania pewnych rzeczy. Może on np. wysunąć niewielkie płetwy lub inne rzeczy potrzebne do pływania … również gdy coś spaprasz, np. jeśli skoczysz zbyt wysoko to zmienia on twój sposób spadania na wypadek gdybyś miał stracić przytomność.

DW: W szczególności chodzi tu o skakanie … Porozmawiajmy o tym przez chwilę.

ES: Skakanie jest niesamowite. Chcę tutaj powiedzieć, że możesz skakać jakieś 15 metrów w górę …

DW: Łał!

ES: … ponad powierzchnię ale bez żadnego obciążenia. Dodatkowa waga wprowadza pewne ograniczenia a kombinezon ten oblicza jaki wpływ będzie ona miała na niego. Jest to urządzenie (inteligentne) samo-kalibrujące się. Jest to odtworzona technologia pozaziemska. Definitywnie nie jest to coś co sami wymyśliliśmy w przypływie geniuszu.

Zawiera on w sobie wiele komponentów różnej technologii. Został on opracowany dla naprawdę wysokich kast ludzi zajmujących się specjalnymi operacjami, które nie mają żadnego związku z (formalnie wybranymi) rządami. Mówimy tutaj o naprawdę bardzo wysokim poziomie (tajności).

Obecnie nadarzają się nam możliwości, by wprowadzić tę technologię do naszego świata. Może być ona bez żadnych specjalnych funkcji, ale może służyć w celach ochronnych, które ma do zaoferowania. Oczywiście zaczęlibyśmy tutaj od policji, wojska czy straży pożarnej gdyż tam są one najbardziej potrzebne.

Jest on w stanie chronić przed gorącem a także i zimnem.

DW: Dobrze. Wejdźmy jeszcze głębiej w szczegóły.

ES: Dobrze.

DW: Gdy mówisz “my” … czy mógłbyś nam wyjaśnić kogo masz na myśli? W jaki sposób ten super-kombinezon mógłby trafić do użytku publicznego?

ES: Ludzie, którzy opracowali ten super-kombinezon chcą, by został on używany w dobrych celach. Są też inne typy tych super-skafandrów, które przeznaczone są i zaprojektowane do wykonywania działań np. wojennych.

Wiesz o co mi chodzi … zamiast wchodzić na tak wysoki poziom … musisz zrozumieć, że są to tylko prototypy. Nie są one jeszcze dostępne dla zbyt wielu ludzi. Wszystkie one są jeszcze tylko w formie początkowej.

(Ludzie ci) są tam i główkują co z tym zrobić?

Powodem dla którego zaangażowano mnie tam była istotna potrzeba: “Jeśli posiadasz możliwości wprowadzenia do tego super-kombinezonu zdolności lewitacji to możemy ubić z tobą interes”.

Powiedziano mi w dalszej części: “Możemy ci dać twój własny kombinezon do osobistego użytku kiedy tylko zechcesz, ale z oczywistych względów my go będziemy trzymali u siebie. Wiadome jest, że nie możesz biegać z nim po mieście i pokazywać się ale możesz udawać się w niedostępne ogromne przestrzenie gdzieś na środku pustkowia USA i tam testować go do woli”.

Dokładnie to zamierzałem robić. Znałem materiały z których był on wykonany a szczególnie kask z którym już pracowałem i który był całkowicie oddzielną częścią tego kombinezonu, niemniej jednak miał być zadedykowany do nieodłącznego użytku wraz z nim.

Wiesz o co mi chodzi: po prostu wiem, że wszystkie te materiały, z których wykonane są te urządzenia są pochodzenia pozaziemskiego i były odtworzone w naszych laboratoriach.

DW: Bardzo szybko wspomniałeś coś na temat jego zdolności lewitacji.

ES: Tak.

DW: Co to dokładnie oznacza? W jaki sposób miałby on lewitować?

ES: No cóż, zdolności lewitacji tego kombinezonu są związane z białym złotem.

DW: Hmm (zastanawia się).

ES: Potrzebowano zdobyć szczerego złota z czasów starożytnych.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: O jakim typie lewitacji tutaj mówimy? Czy mógłbyś podać nam trochę więcej szczegółów?

ES: No wiesz, super-kombinezon jest wspomagany świadomością i dlatego też, mieszanie jego właściwości ze specjalnym białym złotem sprawi, że będzie on zdolny do lewitacji. Tak, rzeczywiście może to zrobić.

DW: Do jakiego stopnia może on lewitować?

ES: Do takiego jakiego chcesz.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Łał!

ES: Jeśli skafander ten jest zbudowany we właściwy sposób to umożliwia przebywanie nawet w Przestrzeni Kosmicznej.

DW: Wiesz co jest w tym dziwne, że od czasu do czasu można napotkać (na Internecie) pewne historie, jak np. ta z Australii gdzie ostatnio pojawił się człowiek lewitujący w powietrzu.

ES: Mhm.

DW: Wiesz, ludzka sylwetka latająca …

ES: Tak, zgadza się.

DW: … po prostu lewitująca w powietrzu. Jak wiele takich kombinezonów zostało wypuszczonych dla ludzi do testowania?

ES: Są tylko dwa … ja tylko wiem o dwóch.

DW: Naprawdę?

ES: Tak. Ja wiem tylko o dwóch super-kombinezonach … od tego (szczególnego) producenta.

Jestem, jednak przekonany, że wypuszczono ich więcej. Chcę tutaj powiedzieć, że widziałem wiele gadżetów typu “Iron Man” … które były prawdziwe, ale nie … (aż tak zaawansowane) jak ten.

DW: Rozumiem.

ES: Ten, o którym mówię wybiega znacznie poza technologię “młotka i śrubokręta”, wiesz o co mi chodzi.

DW: Jasne. Gdy w pewnym momencie wypaliłem do Corey Goode z tym pytaniem to odpowiedział mi, że mieli takie kombinezony w TPK i używał ich tam.

Wspomniał on, że podczas upadku przed uderzeniem w powierzchnię jakiś metr nad nią dochodziło do natychmiastowego załączenia antygrawitacji i miał on wystarczającą siłę, by lewitować zanim uderzyłeś w nią. Chodziło tam o bezpieczne lądowanie, jednak, była to krótkotrwała lewitacja.

ES: Tak. Te kombinezony do skakania, o których wiem nie miały takiej funkcji. Używały one pola elektromagnetycznego, by osiągnąć ten sam efekt.

DW: Och, naprawdę?

ES: Tak.

DW: Widzieliśmy film z Tomem Cruisem “The Edge of Tomorrow; Live, Die, Repeat” … żołnierze tam ubrani byli w ogromne, stalowe konstrukcje …

ES: Tak, zgadza się.

DW: … które umożliwiają im przemieszczanie samochodów i rzeczy (o podobnym ciężarze).

ES: Tak. Jest to bardzo przestarzała technologia. Jest ona używana we wszystkich tajnych projektach.  Szczególnie popularna jest w bazach podziemnych.

DW: Naprawdę?

ES: Są to egzoszkielety takie jakie można zobaczyć na filmie “Obcy” z Sigourney Weaver i inne takie duże rzeczy.

DW: Zgadza się.

ES: Obecnie są one znacznie mniejsze. Z łatwością obrysowują twoje ciało, bardzo łatwo dają się regulować i nie są aż tak duże objętościowo. Z ich pomocą możesz dźwigać ciężary 10-krotnie większe niż twój własny. Stajesz się po prostu ludzkim dźwigiem.

DW: Łał!

ES: Nie jest on jednak przeznaczony do … skakania czy figur akrobatycznych czy biegania z ogromną szybkością. Przynajmniej nie te, o których ja wiem.

DW: Jakie możliwości posiada super-kombinezon w przypadku gdy doznasz otwartej rany lub złamiesz kość albo doznasz innego uszczerbku na zdrowiu? Czy ma on możliwości przeciwdziałania takiej sytuacji?

ES: Oczywiście, że tak. Zaciśnie się on tak, by zatamować krwawienie i doda substancję przyśpieszającą krzepnięcie krwi, która jest w niego wbudowana.

DW: Łał!

ES: Nie tylko to. Może dozować ci witaminy, minerały, elektrolity i substancje odżywcze oraz inne specjalne proteiny czy aminokwasy tak, by umożliwić ci lepszą komunikacją z nim a także nastawić np. złamaną nogę. W ten sposób złamanie stapia się w jedną całość.

DW: Łał!

ES: Wiem, to niesamowite.

DW: A co z bólem? Czy ma on …

ES: Tak, ma on zdolności zadawania (lub uśmierzania, przyp. tłum.) bólu jeśli funkcja ta zostanie wywołana przez operatora. Jest on monitorowany przez satelitę, co jest sprawą oczywistą. W ten sposób przez satelitę będzie on wiedział o tym co się tam dzieje.

Zazwyczaj jest tam ktoś kto komunikuje się z tym kombinezonem. Nigdy nie jesteś sam, gdy biegasz sobie w nim i robisz różne rzeczy.

Tak przy okazji jest to prototyp początkowy.

DW: Co się dzieje jeśli zaczynasz odczuwać ogromny niepokój lub strach? Czy kombinezon zna twoje odczucia? Czy ma on w tej sytuacji możliwości jakiejś pomocy?

ES: Tak, mierzy on nieustannie poziom feromonów i substancji chemicznych wydzielanych przez twoje ciało. Jest to ciągle analizujące cię laboratorium. Wie on czy poziom twojej adrenaliny lub bicie serca zwiększa się … wszystkie te rzeczy są przez niego analizowane.

Nie zapominaj również, że zazwyczaj jest on monitorowany przez cały zespół ludzi, którzy obserwują cię i którzy podejmą działania zapobiegawcze i podadzą ci np. adrenalinę czy morfinę w zależności od tego czy jesteś mocno ranny i czy musisz być skądś zabrany.

DW: Czy posiada on zdolności aromaterapii?

ES: Z tego co wiem to nie. Nie pamiętam, bym widział kiedykolwiek coś takiego.

DW: Rozumiem.

ES: Nie udzielano mi żadnych informacji na ten temat.

DW: No cóż, jest to bardzo ciekawe gdyż wersja Corey odnośnie tego super-kombinezonu pokrywa się niemalże dokładnie z twoją.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówił, a mianowicie, że gdy był zdenerwowany w pewnych sytuacjach to wydzielał on zapach lawendy lub jakiś inny, który sprawiał ci przyjemność.

ES: Tak, kombinezon ten nie używa środków farmaceutycznych. Nasze ciała posiadają swoje własne substancje chemiczne w odpowiedzi na stres.

Bardzo ważną rzeczą tutaj jest fakt, że każdy z tych super-kombinezonów jest dedykowany dla danej osoby po szczegółowym przebadaniu krwi. Mierzy się tam tak naprawdę poziom tych wszystkich substancji chemicznych po to, by (w odpowiednim czasie) zainicjować reakcję “walcz lub uciekaj”.

Posiada on zdolności podania ci błyskawicznej dawki dopaminy lub serotoniny, co jest super, pomimo tego, że są to autologiczne substancje. Słowo to oznacza, że te związki chemiczne pochodzą od tej samej osoby, której się je obecnie podaje ale są bardziej stężone.

Posiada on więc zdolności pomocy i leczenia cię oraz dodawania twoich oryginalnych substancji chemicznych, których możesz potrzebować, by osiągnąć ten cel. Z tego powodu nie musisz zażywać żadnych innych środków (farmaceutycznych).

DW: Jeśli ma być on rozpowszechniony do użytku publicznego to w jaki sposób można powstrzymać kogoś jak np. terrorystów, by stali się niezniszczalnym super wrogiem tylko przez samo używanie ich …

Chcę tutaj powiedzieć, że inni ludzie z takim samym kombinezonem mogliby pokonać kogoś takiego.

ES: Tak, nie jest to …

DW: W jaki sposób można zapobiec nadużyciom spowodowanym korzystaniem z niego?

ES: Tak, wiesz … wszystko się o to rozbija. Uważam, że powolne wprowadzanie go na początku np. policji może być tutaj rozwiązaniem. Dodatkowo jeszcze będzie on ograniczony tylko do funkcji, które są niezbędne do jego używania, np. będzie on kuloodporny ale nie będzie można w nim skakać wysoko lub biegać z ogromną prędkością. Nie będzie on miał tak wielu włókien (wzmacniających) jego strukturę i możliwości dozowania substancji odżywczych ani innych tego typu rzeczy.

Prawdopodobnie będzie on wyposażony tylko w funkcje mające na celu ochronę danej osoby – tak jak ubranie ochronne ale nie w rzeczy, które sprawią, że możesz stać się super  bohaterem.

To w taki sposób planuje się wprowadzenie go do użytku cywilnego. Ludzie będą go używali po to, by pomagać innym chorym ludziom lub do wykonywania niebezpiecznych zawodów …

DW: Jak np. ratownik.

ES: Tak, jak np. ratownik albo spawacz lub jakiś inny zawód, który wystawiony jest na działania niebezpiecznych, trujących substancji np. podczas procesu spalania.

DW: Czy produkcja takiej technologii podlega podobnym prawom jak nasze chipy i smartfony, które robią się coraz lepsze gdy wchodzą do masowej produkcji? Nagle okazuje się, że ich produkcja nie jest droga gdyż to my je produkujemy. Czy uważasz, że cena takiego super-kombinezonu mogłaby zejść do ceny dostępnej dla (średniego) konsumenta?

ES: Oczywiście, że tak ale posiadałby on ograniczone funkcje. Wszystko to jest związane z ograniczeniem ich. Wiesz, (prawdopodobnie) odbywałoby się to na takiej zasadzie, że możesz sobie kupić X-phone 10, ale nie możesz sobie pozwolić na zakup X-phone 20 (który posiada wiele innych funkcji, przyp. tłum.).

DW: Ha, ha, ha.

ES: Żarty na bok ale chcę tutaj powiedzieć, że w ten sposób to działa. Myślę, że … do tego czasu (gdy zostaną one rozpowszechniane) nie będzie takiej potrzeby by to robić. Wydaje mi się, że będą one dostępne dla każdego. Uważam, że bardzo szybko będziemy oddalali się od (powszechnie zaakceptowanego) pojęcia konsumpcjonizmu i wydaje mi się, że nastąpi to w ciągu następnych 20 lat.

DW: Nie chcę pozostawiać tego bez wyjaśnień. Powiedziałeś, że był tam problem z kaskiem. Czy mógłbyś nam opisać co to był za problem? Dlaczego kask ten nie działał tak jak powinien?

ES: Kask ten jest niesamowity. Problemem tam było dostarczenie ciśnienia i komunikacja z super-kombinezonem gdyż komponenty te należały do dwóch różnych producentów.

DW: Och!

ES: Sam kask działa perfekcyjnie. Nie komunikuje się on zbyt dobrze z kombinezonem, który jest doskonale dopasowany do ciała a kask niestety nie. Posiada on nieco większe gabaryty (niż skafander) choć i tak jest znacznie mniejszy niż kask motocyklisty. To jest właśnie problem jakiego tam doświadczali. Do teraz jest on prawdopodobnie rozwiązany. Miało to miejsce w zeszłym roku, to znaczy jeszcze rok wcześniej.

DW: Czy dobrze rozumiemy tutaj twoją rolę, w której dano ci sposobności dystrybucji kombinezonu do ludzi w miarę jak zacznie się ujawniać tego typu rzeczy?

ES: Wiesz, jest to bardziej rola łącznika, przynajmniej ja siebie tak postrzegam. Nie wszedłem tutaj w żaden aspekt biznesowy ani nic z tych rzeczy gdyż mam znacznie więcej innych rzeczy do zrobienia.

Chciałbym jednak włączyć się do rozpowszechniania go w celu ochrony ludzi, którzy ochraniają nas. Chodzi mi tutaj o: policję, strażaków czy sanitariuszy a także o wszystkich innych cywilnych ludzi na świecie. Wiesz, że niektóre rzeczy graniczą z szaleństwem i ludzie tam potrzebują pomocy.

(Ochrona) musi tam być mieć pewną przewagę, która wiąże się z nadmiernym zagrożeniem. Ta technologia wraz z kaskiem … nie ma mowy, by ktokolwiek podkradł się do ciebie.

DW: Ciekawi mnie co na ten temat mówi Prawo Międzynarodowe oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych? Jeśli uzyskają dostęp do tego typu technologii to zdobędą znaczną przewagę w wojnach a jeśli łańcuch dowodzenia w jakimś państwie zostanie zaburzony to pozwoli im to na wprowadzenie pewnej dyktatury? Czy rozważa się tam tego typu rzeczy?

ES: No wiesz, powiem tylko, że jest to tylko (moja) opinia. Nigdy nie rozmawiano na ten temat.

Producenci i wynalazcy, politycy … chcę tutaj powiedzieć nie politycy ale ludzie, którzy zarządzają tymi korporacjami nie myślą długoterminowo. Nastawieni są oni bardziej na to kto zapłaci większą cenę i co więcej mogą z tym zrobić.

Na całe szczęście z zaangażowaniem innych grup, które są bardziej wielkoduszne będzie … nie mogę tutaj powiedzieć nic więcej – nie mogę ujawnić żadnych znaczących szczegółów na ten temat.

Chcę tutaj powiedzieć, że zgodnie z głosem ich serca pragną wejść na drogę dobra. Nie koniecznie chcą tego używać w wojnach.

DW: Rozumiem.

ES: To jeszcze nie weszło na te tory ale bardzo łatwo może się tak stać.

Z całą tą technologią: dronami i innymi rzeczami nie sądzę, by czynnik ludzki były potrzebny, by wkroczyć (na ścieżkę wojenną) i zrobić całą robotę.

DW: Zgadza się.

ES: Większym zagrożeniem są tutaj jakieś drony, które mogą wlecieć na scenę działań wojennych i być natychmiastowo rozmieszone całkowicie zamaskowane … wiesz, jest to prostsza technologia, która jest dostępna dzisiaj. Nasze obecne metody, nazywam archaicznymi …

DW: Podsumowując to wszystko, wygląda na to, że Ujawnienie naprawdę nabiera pędu i czeka na nas bardzo wiele niespodzianek, których nie mogliśmy przewidzieć a ta technologia sama w sobie jest dla nas w pewnym sensie na miarę “Wzniesienia”.

ES: Tak, to się zgadza. Daje nam możliwości podróży na inne gwiazdy

DW: Niesamowite. No cóż Emery, chcę ci podziękować za uczestnictwo w programie. Wam chcę podziękować za uwagę. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”, ja nazywam się David Wilcock i goszczę w studiu specjalnego gościa Emery Smitha.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-nazca-tunnels-and-super-suit-technology.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Tajemnice Bieguna Południowego

Sezon 9, Odcinek 10

Data publikacji: 31 stycznia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu naszego specjalnego gościa Emery Smith’a. Dziękuję Emery za przybycie do studia

ES: Dziękuję David, bardzo to doceniam.

DW: W naszym poprzednim odcinku rozmawialiśmy na temat tego w jaki sposób buduje się bazy wojskowe nad rozbitymi statkami kosmicznymi. Zaczęliśmy rozmawiać o Antarktydzie gdyż chciałem zobaczyć czy posiadasz jakąś wiedzę na ten temat.

Podam tutaj trochę więcej szczegółów, które przekazał mi Pete Peterson i twierdzi on, że ta operacja rozpoczęła się tam już w latach 1950. Dodał jeszcze, że jest to prawdziwie gigantyczne przedsięwzięcie.

Czy mógłbyś nam powiedzieć trochę więcej co wiesz na temat Antarktydy?

ES: Ostatnio spotkałem się z czterema naukowcami, którzy byli tam członkami zespołu badawczego. Tak naprawdę nie tylko tam, ale także gdzie indziej np. ostatnio na Kostaryce. Co ciekawe to w jaskini w pobliżu tego państwa również jest pewien rozbity pojazd kosmiczny, który jest częścią tego zlokalizowanego na Antarktydzie.

DW: Och, łał!

ES: Grupa ta zapytała mnie czy chcę się z nimi udać na Antarktydę jako członek innego zespołu badawczego w celu zbadania tematu. Odmówiłem, gdyż wszyscy nowi nie wracają stamtąd.

DW: Naprawdę?

ES: Tak, jest tam bardzo niebezpiecznie.

DW: Hmm! (ze zdziwieniem)

ES: Ludzie, którzy udają się tam w celu nakręcenia filmu dokumentalnego lub by porozmawiać z innymi, którzy już tam się znajdują – nie wracają stamtąd.

DW: Łał!

ES: Obecnie jeśli nie posiadasz specjalnego dostępu z klauzulą bezpieczeństwa najwyższego poziomu to po prostu tam nie lecisz. Jednak teren ten jest otwarty na satelity i specjalne drony, do których mamy dostęp. W ten sposób zdobywamy nowe informacje. Różne, często prywatne organizacje sponsorują tego  typu przedsięwzięcia gdyż ludzie chcą wiedzieć.

Informacje te zostały mi przekazane bezpośrednio przez czterech naukowców, którzy tak naprawdę przylecieli stamtąd po dwuletniej pracy. Mieli autoryzację do wykonywania tam prac, które polegały … Powiedziano mi, że badali topografię terenu i mierzyli topiący się lód, by oszacować jak dużo czasu im zostało zanim wyeksponowane zostaną podziemne miasta, które były tam od bardzo długiego już czasu.

DW: Czy znane ci są plany ujawnienia ruin starożytnych budynków znajdujących się pod lodami Antarktydy z pominięciem statków kosmicznych i nowocześniejszych rzeczy, co miało być planem Ujawnienia Częściowego?

ES: Już to rozpoczęto. Mówi się, że jest tam ogromna pusta przestrzeń zupełnie tak jak pod piramidą w Egipcie. Znajduje się tam ogromne miasto.

DW: W Egipcie?

ES: Tak, w Egipcie pod piramidami pod kopułą o wysokości 1600 m.

DW: Naprawdę?

ES: Tak, jest ono naprawdę ogromne. To samo ma miejsce na Antarktydzie. Nieśmiało się mówi: “Łał, pewni naukowcy przy użyciu zdjęć satelitarnych i specjalnych radarów naziemnych odkryli … (pustą przestrzeń)”. Nic nie mówi się o próbach znalezienia baz wojskowych. Tak przy okazji to przy próbach odkrycia ropy naftowej czy złóż złota natknięto się na gigantyczną, pustą przestrzeń. To o tym słyszy się obecnie.

Tak naprawdę te “puste przestrzenie” są starożytnymi miastami. Są one tutaj od bardzo długiego czasu. Jest to droga wybrukowana rzeczami, o których tutaj mówisz.

Istnieje film nakręcony potajemnie podczas tamtych wykopalisk archeologicznych, widzieliśmy go. Jest on zdumiewający i został nakręcony kamerą przemyconą do tego miasta pod piramidą. Gdy go zobaczyłem po raz pierwszy byłem oszołomiony.

DW: Hmm!

ES: To samo dzieje się obecnie na Antarktydzie: (zastanawiają się) w jaki sposób ujawnimy to wszystko i posprzątamy wszystkie artefakty, które się tam znajdują i które mogą zepsuć całą naszą wspaniałą narrację …

DW: Zgadza się.

ES: … podobnie jak w przypadku Marsa, Księżyca i tego typu rzeczy. (Dowody) na ten temat znajdują się tutaj na naszej planecie.

DW: Nagle dowiadujemy się z mediów o tym, że wykorzystano neutrino w celu odkrycia ogromnej komory znajdującej się nad Wielką Galerią w Wielkiej Piramidzie w Gizie, która jest ogromnym, wysokim korytarzem …

ES: Tak, to się zgadza.

DW: Mówi się tam, że może ona być usytuowana po przekątnej od Wielkiej Galerii …

ES: Zgadza się.

DW: … jednak jest ona trochę wyżej. I jest to ponoć ogromna, wcześniej nie odkryta, przestrzeń.

ES: Słyszałem o tym.

DW: Zgodnie z twoimi doniesieniami, przy technologii, której używa się tam musieli o tym już widzieć do bardzo długiego czasu.

ES: O tak, wiedzą o tym od długiego czasu.

DW: Czy ludzie dostali się do tamtej komory? Czy wiadomo ci coś na ten temat?

ES: Tak.

DW: Naprawdę?

ES: Tak. Jest to coś na temat czego Sojusz musi podjąć decyzję: co i w jakim tempie będziemy ujawniali? Na całym świecie dochodzi do ogromnego, ciągle postępującego naukowego badania tych kamiennych tablic i innych rzeczy. Informacje pochodzące z nich nie zgadzają się z naszą obecną wiedzą.

Będzie to dla ludzi bardzo trudne do zrozumienia ze względu na wszystkie te systemy wierzeń, które tutaj mamy.

DW: Jak sądzisz co zamierzają z tym zrobić? Przecież nie rozetną Wielkiej Piramidy? Bardzo martwią się tam o zachowanie zabytków (w stanie nienaruszonym). Jednak cały czas mówi się w mainstreamowych mediach o ogromnej, komnacie wewnątrz tej piramidy.

ES: Zgadza się.

DW: Czy na dzień dzisiejszy znany jest sposób w jaki można dostać się do tej komnaty? Czy wiemy co tam się znajduje?

ES: Jestem pewien na 80%, że już tam byli i dostali się tam od jej podstawy. Przekopali już tam tunele prowadzące do podziemnego miasta czyli droga tam jest otwarta …

DW: Łał!

ES: Cały czas badają co tam się stało. Wiesz o co mi chodzi, próbują nauczyć się tekstów i symboli oraz ich znaczenia.

Jest to przedsięwzięcie zakrojone na bardzo szeroką skalę, które jest sponsorowane przez prywatnych wykonawców. Tyle mogę ci powiedzieć na ten temat.

DW: Tak dla zaspokojenia ciekawości ludzi, powiedz nam jakie najbardziej zdumiewające niespodzianki można tam odkryć? Co zobaczyłby przeciętny człowiek gdyby zobaczył film z tej komnaty? Co zaskoczyłoby nas najbardziej?

ES: Odkryjesz tam bardzo dużo ksiąg, kamiennych tablic i artefaktów, które nie pochodzą z Ziemi. Jest to technologia pochodzenia pozaziemskiego i w większości została już stamtąd usunięta.

DW: Łał!

ES: Bez względu na to czy będą chcieli powiedzieć co tam znaleźli czy nie informacje te będą widowiskowe gdyż jest to coś co już inni starali się zrobić i co dotyczyło bardziej rozwiniętych (pozaziemskich) cywilizacji, które zostawiły coś po sobie.

Ci naukowcy, o których wspomniałem, należą do grupy specjalnej zajmującej się gromadzeniem tych urządzeń a ich zadaniem jest odkrywanie ich przeznaczenia. Na tym polega ich praca. Są to bardzo ciekawi i odpowiedzialni ludzie. Są to (prawdziwi) ukryci bohaterowie.

Jednakże, bardzo wiele tych informacji jest przekazywanych zazwyczaj tym prywatnym korporacjom, które używają tego do niezbyt dobrych celów. Dzieje się tak gdyż wszystko to jest tak bardzo zdumiewające. Dlaczego nie przekaże się ludziom tych urządzeń, by leczyć raka lub by komunikować się swobodnie z całym Wszechświatem?

DW: Chcę tutaj coś wtrącić co uważam, ze jest związane z tematem. Pete Peterson pomagał mi skontaktować się z pewnym informatorem, co jeszcze nie doszło do skutku, który twierdził, że był zaangażowany w wykopaliska na Płaskowyżu w Gizie. Odkryto tam dziwny obiekt-sarkofag, który wykonany był ze stopu metali i umieszczony był pod powierzchnią ziemi.

Gdy usunięto pokrywę i próbowano dostać się do jego wnętrza to okazało się, że jest to niemożliwe przy użyciu (naszych) narzędzi. Podczas transportu morskiego Amerykańską Jednostką Wojskową ktoś najwidoczniej połączył się telepatycznie z tym sarkofagiem i był w stanie odczytywać inskrypcje nawet pomimo tego, że w oryginale był to całkiem inny język.

(By tego dokonać) musiano tam nucić pewną melodię lub frazę, nie pamiętam dokładnie co to było …

ES: Tak, dźwięki harmoniczne.

DW: Następnie umieszczano nad nim ręce w odpowiedni sposób i sarkofag otwierał się. Wewnątrz znaleziono przeróżne podręczne narzędzia, które miały możliwości holograficznego odtwarzania historycznych wydarzeń, które związane były z ludźmi, do których one należały.

ES: Jasne, tak znam to.

DW: Sarkofag sam w sobie jest bezcenny. Czy słyszałeś coś na ten temat?

ES: Tak. Słyszałem bardzo podobne historie odnośnie sarkofagów, grobowców oraz innych obiektów, które były wykonane z nieznanego metalu w technologii bezłączeniowej. Był to po prostu jeden kawałek litego materiału.

DW: Łał!

ES: Z tego co wiem to obiekty te mogą być otwarte tylko przez członków danego rodu lub drgania harmoniczne. To co tutaj mówisz jest bardzo ciekawe gdyż pomaga mi w zrozumieniu pewnych rzeczy, które były przedstawiane na odprawach instruktażowych.

Tak naprawdę to widziałem tego typu rzeczy.

DW: A co jeśli chodzi o obiekty, które możesz zmieścić w ręku i komunikujesz się z nimi przy pomocy umysłu …

ES: Tak.

DW: … i otwierają one dostęp do pewnej biblioteki danych?

ES: Oczywiście, że tak. Jest to technologia wspomagana świadomością do obsługi, której używasz swojego umysłu. Wiesz o co mi chodzi: myślisz o czymś i wykonuje to polecenia myślowe. Operator wie jak to urządzenie działa. Zazwyczaj załącza się ono automatycznie. To zupełnie tak jak mieć iPhona bez używania kodu dostępu; może być on automatycznie użyty przez każdego.

Jednak niektóre z tych wspomaganych świadomością urządzeń są ściśle przypisane do poszczególnych linii rodowych lub uruchamiane są przy pomocy odpowiednich wibracji. W ten sposób istnieje pewien antyczny ród, który trzyma pieczę nad pewną częstotliwością i działa to tylko dla jego członków.

DW: Czy uważasz, że jest to znacznik specyficznego kodu DNA?

ES: Dokładnie tak.

DW: Łał! Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Gdy po raz ostatni gościłem w studiu Pete Petersona to przekazał nam niezwykle fascynujące informacje o bardzo długim, perfekcyjnie wydrążonym tunelu ciągnącym się przez wiele mil w Ameryce Południowej pod liniami z Rysunków z Nazca.

Mówił on o czymś co wyglądało na gigantyczne podziemne, pozaziemskie miasto. W związku z informacjami z emitowanego na GaiaTV programu “Unearthing Nazca”, Pete twierdzi, że znalezione tam ciała z pewnością pochodzą z tego miasta.

Ciekawi mnie czy słyszałeś coś na temat tych tuneli z Mezoameryki i Ameryki Południowej i czy posiadasz jakieś informacje, którymi mógłbyś się z nami podzielić?

ES: Tak. Moi naukowcy, którzy są dla mnie źródłem informacji, zaprosili mnie tam, by przebadać te tunele, które kryją w sobie bardzo wiele pozaziemskich statków kosmicznych … Są tam również skamieniałe istoty, jakby zatrzymane w czasie, które wystają ze ścian.

DW: Czy kiedykolwiek słyszałeś określenie “skostniałe istoty” (stasis beings)?

ES: Tak. Chcę tutaj powiedzieć, że osobiście nie wierzę, że istoty pokazywane na GaiaTV pochodzą z tamtego terenu.

DW: Rozumiem.

ES: Jest to tylko moja osobista opinia. Rownież nigdy nie miałem jeszcze okazji, by przebadać te istoty.

DW: Rozumiem. Czyli mówisz, że … To jest oszałamiające, Emery. Muszę tutaj być z tobą całkiem szczery. Powodem tego jest fakt, że otrzymałem kolejne informacje od Pete, o których nikomu nic nie powiedziałem.

Teraz przekażę je po raz pierwszy, zgoda?

Jego doniesienia mówiły o tym, że po wyemitowaniu na GaiaTV programu “Unerthing Nazca” Sojusz bardzo żywo zainteresował się tym obszarem i najwidoczniej rządy różnych państw: Meksykańskiego, Peruwiańskiego i z Mezoameryki zaangażowały się w to przedsięwzięcie.

Wygląda na to, że przechwycono tam pięć różnych pojazdów pozaziemskich, o których mówił on, że są bardzo zaawansowane. Cała armia 2-3 tys. ludzi pracuje tam nieustannie. Są one jednak tak bardzo zaawansowane, że nie mają oni pojęcia jak się do nich dobrać?

Ciekawi mnie twoja opinia na ten temat.

ES: Tak, zgadzam się z tym. Gdy powiedziałeś “oni” to kogo masz na myśli? Kto przechwycił tych pięć statków pozaziemskich?

DW: Wydaje mi się, że …

ES: Chodzi o Sojusz czy …

DW: Agencja Wywiadowcza Departamentu Obrony Militarnych Konglomeratów Przemysłowych, który nazywamy MKP TPK.

ES: Dobrze. Mogę to potwierdzić w 100%. Posiadają oni obecnie całkowitą kontrolę nad wszystkimi tunelami, pojazdami latającymi, skamieniałymi ciała mi oraz wszelką technologią …

DW: Naprawdę?

ES: … co tak naprawdę nastąpiło niedawno.

DW: Naprawdę?

ES: Tak. I dlatego też bardzo trudno tam się ostatnio dostać. Ciągle jeszcze waham się czy udać się tam czy nie gdyż chodzi tutaj o to, czy zaproszą mnie ponownie, by rozszyfrowywać te pozaziemskie pojazdy latające, badać pozaziemskie ciała, które znaleziono oraz odkodować tamtą technologię.

Ale zgadza się to: jest tam ogromna ilość tych istot i statków kosmicznych.

DW: Czy możesz również potwierdzić zeznania Pete odnośnie stopnia zaawansowania tych statków kosmicznych i fakt, że nie mamy pojęcia jak się do nich dobrać?

ES: Tak, całkowicie mogę potwierdzić ten fakt gdyż grupa ta wcale nie wzywałaby mnie zagadkowo gdyby sami byli w stanie odkryć o co tam chodzi. Tak przy okazji posiadam pełną swobodę rozmawiania na ten temat. Dokładnie z tym mam obecnie do czynienia.

DW: Łał!

ES: Chcę tutaj nadmienić, że nie oglądam tego programu więc nic nie wiedziałem, że poruszaliście tutaj te kwestie.

DW: Dobrze. Przypomnijmy to co się dzieje w programie “Unearthing Nazca”. Nie wiedziałem, że posiadasz jakiekolwiek informacje na ten temat. To naprawdę wspaniale.

Wykonano zdjęcia promieniami Rentgena i wygląda na to, że nie ma tam śladu fałszerstwa. Testy genetyczne pokazują, że istoty te liczą sobie ponad 1500 lat a ich tkanki zostały zakonserwowane w warstwie krzemionkowej. Istoty te są trzypalczaste, a nie pięcio jak ludzie i wygląda na to, że są one autentycznymi próbkami biologicznymi.

Ciekawi mnie twoja opinia na ten temat; czy oglądałeś program “Unearthing Nazca”?

ES: Nie. Widziałem tylko bardzo krótkie urywki filmu, które dotyczyły tych dwóch mumii i krótkie informacje na ten temat krążące po całym świecie z GaiaTV.

DW: Dobrze.

ES: To wszystko co wiem na ten temat. Wiesz jakie jest moje pierwsze pytanie jako naukowca? Kto badał te próbki? A następnie: Gdzie badanie zostało przeprowadzone? W jaki sposób je pozyskano? Jak przewieziono przez granicę? Czy mogę przebadać kilka tamtych obszarów wedle własnego uznania, na co nigdy nie ma zgody?

Wiesz o co mi chodzi: należy zadać wszystkie te pytania gdyż jest to bardzo ciekawa historia. Ani nie potwierdzam tego ani nie zaprzeczam dlatego, że nie byłem zaangażowany w ten projekt.

DW: Rozumiem.

ES: Nie mogę  tutaj ocenić wiarygodności. Mówisz mi tutaj te wszystkie rzeczy i jestem z tobą. Niemniej jednak jako naukowiec muszę zadać wiele dodatkowych pytań i sam przebadać te ciała gdyż nie wierzę, że zbyt wiele innych osób takich jak ujawniło się i mogło przekazać swoją ekspertyzę i przedstawić raporty.

DW: Jasne.

ES: Obecnie publikuję raport dla Dr. Garry Nolan’a z Uniwersytetu w Stanford odnośnie istoty z Atacama.

Zobaczysz później papiery z moim podpisem, które zbudują kredyt zaufania odnośnie mojej poprzedniej pracy.

Wiesz o co mi chodzi: nie mogę ci jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Samo patrzenie na filmy nie pozwala mi na stwierdzenie czy jest to prawdziwe czy nie i zanim nie przyłączę się do tego projektu i nie wyrobię sobie swojej własnej opinii na temat tego kim są te istoty i skąd pochodzą nie mogę nic powiedzieć. Również ważne jest z jakim typem DNA mamy tutaj do czynienia.

Czy wiesz jakie są proporcje procentowe DNA tej istoty?

DW: Z tego co wiem to obecnie bada się to DNA w Rosji. Nie znamy jeszcze wyników gdyż ponoć zajmuje to bardzo dużo czasu.

Są jednak naukowcy Peruwiańscy, którzy bardzo dużo pracowali w tym temacie.

Jest również M. K. Jesse, który jest radiologiem tutaj w Boulder Kolorado i który badał promieniami Rentgena te istoty i twierdzi, że definitywnie są one formami biologicznymi. Niemniej jednak nie wyglądają one jak konwencjonalny człowiek.

ES: Zgadza się. A co wykazują badania metodą izotopu węgla C14 czy jakiekolwiek inne, których użyto do określenia wieku tych istot …

DW: Datowanie radiowęglowe potwierdziło, że pochodzą one z bardzo wczesnego czasu naszej ery tuż po narodzinach Chrystusa.

ES: Bardzo ciekawe.

DW: Czy byłbyś zainteresowany? Chcę tutaj dodać, że nie mam autoryzacji, by pytać się ciebie w imieniu …

ES: Tak, byłbym zainteresowany …

DW: Czy byłbyś zainteresowany wykonaniem badań gdyby cię to poproszono?

ES: Tak, na pewno chciałbym się w to pobawić. Pomogłoby gdybym w jakikolwiek sposób mógł albo potwierdzić albo zaprzeczyć wiarygodności tych Istot.

DW: Wcześniej powiedziałeś mi, że istota humanoidalna z Atacama, którą badałeś w filmie “Sirius” nie jest jedyną. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?

ES: Tak, mogę. Jest tam jeszcze jedna istota w tej samej lokalizacji, która została odkryta i jest bardzo podobna do tej pierwszej. Obecnie prowadzi się prace, które mają na celu dotarcie do niej. Gdybyśmy mogli ją fizycznie przebadać to moglibyśmy porównać obydwa DNA i zobaczyć czy zgadzają się ze sobą. Wtedy można określić czy jest to jakaś nowa rasa lub coś innego.

Dane, które obecnie są przygotowywane na Uniwersytecie w Stanford – nie powiem nic więcej, bo nie mogę – będą mówiły właśnie o tym.

Będziecie musieli poczekać jeszcze kilka tygodni zanim ostateczny raport nie zostanie opublikowany i dopiero wtedy będziemy mogli porozmawiać. Jestem jednak bardzo zainteresowany również i tą istotą. Bardzo chciałbym natychmiastowo dostać się do niej i umieścić w bezpiecznym miejscu a następnie przeprowadzić wiele testów weryfikujących. Dopiero wtedy mógłbym powiedzieć coś więcej na ten temat.

Wiesz, jak na razie są to tylko spekulacje więc nie możemy powiedzieć nic więcej zanim nie przebadamy DNA.

Jak zapewne wiesz, udałem się do Barcelony wraz z Greer’em i Dr. Bravo w celu uzyskania tej pierwszej istoty i przywiezienia jej DNA na Uniwersytet Stanford. Tam, miał go przebadać wiodący genetyk świata nauki Dr. Garry Nolan.

Jest bardzo dużo do zrobienia gdyż w przyszłości musielibyśmy używać wielu laboratoriów testujących i angażować w to znacznie większe zespoły ludzi z pewnych organizacji. Nie może to być tylko jedna fundacja, która odwala całą tę robotę.

Powinna to być praca całego kolektywu (naukowego). Znaczna większość takich projektów powinna angażować całą społeczność naukową a nie obejmować tylko jednego doglądającego wszystkie prace. Wierzę, że znacznie trudniej manipulować wynikami gdy mamy do czynienia z ogromną liczbą ludzi niż tylko z jedną osobą.

DW: Jest jedna rzecz, którą przy sobie nosisz, o której prawie nikt nie wie. Wydaje się, że zawsze ją ze sobą masz.

Tylko jeden raz pokazałeś ja na scenie na konferencji “Contact in the Desert”. Podałeś mi ją gdy prowadziłem wykład. Stało się to sensacją dla całego audytorium.

ES: Ach, tak.

DW: Czy mógłbyś powiedzieć nam coś więcej co to jest?

ES: To było po tym jak udaliśmy się do Barcelony … Jest to istota Ata z Chile, pochodząca z Pustyni Atacama.

Chcieliśmy upewnić się, że nie tylko będziemy mieli próbki DNA lecz chcieliśmy również przeprowadzić każdy możliwy test taki jak: tomograf komputerowy, zdjęcie Rentgenowskie czy obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego. Chcieliśmy dostarczyć społeczności naukowej możliwie najwięcej danych, gdyż ta prywatna organizacja jest naprawdę bardzo troskliwa i hojna i wymaga dużo pomocy w celu wykonania większej ilości badań. Z pomocą pewnych ludzi z tajnych programów, byłem w stanie … wydrukować w tę istotę, gdyż mamy już zdolności drukowania wszystkich organów w taki sposób. Mamy również możliwości szybkiego tworzenia trójwymiarowego obrazu z tomografu komputerowego. Możemy np. zrobić tomograficzny obraz twojego mózgu, wprowadzić do komputera a następnie wydrukować go z dowolnego materiału.

DW: Łał!

ES: Super, prawda? W ten sposób zanim zaczniemy cię operować upewniamy się gdzie są wszystkie twoje naczynia krwionośne …

DW: Och, łał!

ES: … tak. Teraz mogę to powiedzieć, bo już i tak to ujawniłem.

DW: Zgadza się.

ES: Pomyślałem sobie: “Dlaczego nie mielibyśmy zrobić obrazu 3D tej istoty metodą tomograficzną i wprowadzić ją do komputera a następnie zrobić dokładną replikę komórka po komórce?”. Użyłem do tego celu poliwęglanów gdyż wszystko inne było zbyt drogie.

DW: Możesz mi to pokazać?

ES: Następnie wydrukowaliśmy dokładna kopię poliwęglanową tej istoty.

DW: Natychmiastowo rzuca mi się w oczy jedna rzecz, co na pewno też zostanie zauważone przez innych ludzi, głowa jest rozcięta.

ES: Tak. Gdy stworzyliśmy ten program komputerowy to otworzyliśmy po części głowę tak, by ludzie mogli zobaczyć zwoje w mózgu i jeszcze inne rzeczy. Wiesz, można było również otworzyć klatkę piersiową tak, by można było zobaczyć płuca i inne organy wewnętrzne.

Ja, jednakże, chciałem mieć coś trwałego i coś co przetrwa przez długi czas tak, by widzieć fizyczną objętość tego obiektu. Oczywiście czaszka wprawiała w osłupienie – była trzykrotnie większa niż nasza ludzka.

DW: Zgadza się.

ES: Od spodu podbródka aż do szczytu ma ona długość taką sama jak tułów od mostka do pępka. Czyli jest ona trzykrotnie większa …

Zupełnie tak jakby twoja głowa była trzykrotnie większa.

DW: Łał!

ES: Jest to bardzo ciekawe. Jeśli chcesz to powiem ci historię związaną z tą Istotą …

DW: Jasne, że chcę.

ES: … gdzie na początku wcale nie brałem udziału w gromadzeniu znalezisk w tamtym obszarze. Czytałem jednak sprawozdania, które zgadzały się z miejscem, w którym rozbił się ich statek. (Tak naprawdę) został on zestrzelony jakiś czas temu. Nie wiem dokładnie kiedy to było. Miał on kształt jaja a jego rozmiar był mniej więcej wielkości furgonetki volkswagena.

DW: Hm! Wielkość tego jaja?

ES: Tak, rozmiar tego jaja. Było tam pięciu członków załogi. Gdy armia dostała się na miejsce zdarzenia – nie było to nasze wojsko ale tych istot – dwie z nich już nie żyły. Były to dwa dorosłe osobniki. Mierzyły sobie około 56 cm wysokości.

Pozostała trójka próbowała uciec. Jednego zastrzelono a dwaj inni znikli w dżungli czy na pustyni, gdziekolwiek się znajdowali. Historia mówi, że następnie Istoty te zwiały do najbliższej wioski. Wieśniacy widząc te istoty spałowali je, zawinęli w tkaninę i zanieśli do …

DW: Dlaczego mieliby je spałować?

ES: No cóż, zaraz do tego dojdę. Powiem ci dlaczego tak zrobili. Po tym jak zawinęli je w czerwoną tkaninę, zabrali je i położyli przed schodami prowadzącymi do kościoła i napisali “El Diablo”.

DW: Czyli “Diabeł”.

ES: Tak, diabeł. Cóż za nieszczęście.

DW: Jest tam coś jeszcze na tej czaszce … zawsze mnie to bardzo interesowało: na jednym płacie czaszki jest pęknięcie. Są tam dwa płaty i ten lewy wygląda jakby nieco odstawał na szwie ponad ten prawy. Czyli to nie jest ich naturalna fizjologia? Stało się tak ze względu na uszkodzenie mechaniczne?

ES: Tak, rozpatrywałem już to zagadnienie po użyciu różnych programów komputerowych. Jest on przesunięty ze względu na uszkodzenie mechaniczne.

DW: Rozumiem, dobrze.

ES: Otwór w części potylicznej został zrobiony jeszcze przed tym jak wraz z zespołem zabraliśmy się przeprowadzanie sekcji zwłok.

Użyłem tego otworu, który był zrobiony przez innych naukowców do zebrania próbek tkanki mózgowej no i oczywiści po to, by odtworzyć poszczególne warstwy mózgu a także do pobrania szpiku kostnego. To właśnie o niego nam chodziło. Pobraliśmy go do badania z żeber i kości ramieniowej. Mieliśmy dużo materiału do przebadania i był on serio dobry. Następnie oddaliśmy te próbki z powrotem.

DW: Bardzo chciałem, by w filmie “Sirius” znalazła się jedna bardzo ciekawa rzecz a mianowicie mała istota nazywana Alioszeńka (zdrobnienie od rosyjskiego imienia Aleksander, przyp. tłum.). Istota ta również mierzy sobie ok. 56 cm i wygląda jak dorosły osobnik, o którym mówiłeś. Jej zasuszone ciało wygląda praktycznie identycznie jak tamta inna.

Historia mówi, że znaleziono pewną kobietę chorą psychicznie, która karmiła przez jakiś czas słodyczami i mlekiem tą istotę, ale i tak ona umarła. Zabrała ją do rosyjskiego szpitala ale i tak nie przeżyła. Po śmierci jej ciało zasuszyło się dokładnie tak samo jak Istoty z Atacama.

W dalszej części historia mówi, że Japończycy mieli ją wykupić za dużą sumę pieniędzy lecz wtedy Istota ta znikła w tajemniczy sposób. Jak sądzisz czym jest Alioszeńka?

ES: Bardzo trudno powiedzieć. Tak jak wspomniałem wcześniej, nie znam całej historii. Znam tylko jej niewielką część, co zostało przekazane mi podczas rozmów instruktażowych.

DW: Tak.

ES: Tutaj ważna sprawa: musisz zrozumieć, że tak jak w przypadku innych spraw tak i również z tą istotą, nie byłem wtedy pracownikiem tajnych laboratoriów gdy ją badałem.

Zacząłem to robić po tym jak zrezygnowałem z tamtej pracy. Dopiero wtedy powiązałem informacje z odpraw instruktażowych z tym przypadkiem. Muszę to tutaj bardzo wyraźnie uściślić.

Niektóre osoby, które opuszczają te projekty celowo wprowadza się w błąd. Gdy masz do czynienia z jakimś DNA to musisz być bardzo ostrożny gdyż istnieje bardzo niewielu ludzi, którzy znają od początku do końca o co w tym wszystkim chodzi: to łączy się z tym a tamto z czymś innym.

Wiesz, jako prywatny detektyw (zawsze) mowię: “No cóż, jest to coś o czym czytałem wcześniej. To się wtedy wydarzyło a następnie udało nam się uzyskać dostęp do tego. Wtedy zrobiliśmy to i to zgadza się z tym co przeczytałem w jeszcze innym raporcie”. Wiesz o co mi chodzi, wiążę tutaj ze sobą różne rzeczy.

Mogę stwierdzić, że istota ta jest bardzo podobna (do Istoty z Atacam) … i należy do tego samego fenotypu gatunku. Jednak bez zbadania DNA i porównania obydwu próbek … co byłoby dla mnie cudowną rzeczą … (nie mogę nic więcej powiedzieć).

Sam fakt, że Alioszeńka zaginęła wzbudza oczywiście 100% podejrzenia – zapala się czerwona lampka alarmowa. Dobrze wiesz, że za każdym razem gdy giną jakieś materiały dowodowe lub ktoś zostaje zabity lub ranny to jest to sytuacja alarmowa.

DW: Czy myślisz, że historie o Istocie oflagowanej etykietką “El Diablo” i martwym ciałem jakie widzimy w filmie “Sirius” są ze sobą powiązane?

ES: Masz tutaj na myśli Istotę Ata?

DW: Tak.

ES: To jest Ata.

DW: Och, czyli to jest ta sama historia?

ES: Tak, to jest historia o Ata.

DW: Czy kościół ukrywał ją przez cały czas?

ES: Tak, była ona tam przetrzymywana.

DW: Naprawdę?

ES: Ksiądz trzymał tę istotę tam przez bardzo wiele lat. Wiedział on, że jest ona bardzo ważna. Później ubił z kimś interes.

Wiem, że Rząd Amerykański miał już skądś próbki tej istoty. W wymianie z księdzem brała udział osoba cywilna, która miała do tego wszystkiego dostęp. Następnie skontaktowała się z nim jakaś prywatna organizacja, która odkupiła ją od niego a teraz znajduje się ona w podziemnych laboratoriach w pobliżu Barcelony, gdzie jest badana.

Obecnie wychodzi bardzo dużo dokumentów na ten temat. Wiem, że przygotowuje się bardzo dużo publikacji odnośnie tej kwestii.

Moim zdaniem zostali oni nieco zinfiltrowani i być może podpłaceni. Mówię to w oparciu o to co mówią na ten temat ich ludzie z Europy.

Jednakże, ciągle powtarzam – nie znamy całej historii. Wszystko to są tylko spekulacje gdyż wszystko (co badamy) może być stworzone sztucznie w celu dezinformacji.

DW: Film “Sirius” kończy się w ślepym zaułku. Rozmawiamy z Theodorem Lockmanem i Garry Nolanem gdzie debata całego filmu krąży wokół zagadnienia: jest to człowiek czy szczera Istota Pozaziemska, a może jakaś inna rzecz?

Potem na koniec filmu wygląda na to, że podsumowanie mówi: “Tak naprawdę to nie jest nic takiego wielkiego”. Jest to (dla mnie) bardzo dziwne.

ES: Tak, to jest bardzo dziwne. Dlaczego tak jest? Jest to największa historia naszego obecnego świata i nikt nie chce o tym rozmawiać.

Jedyne co mogę powiedzieć w tej sytuacji to: “Hmmmmm”. To wszystko co mam do powiedzenia.

DW: Rozumiem. Jest jeszcze jedna historia, która mnie fascynuje “Ripley’s Believe It or Not” z lat 40 czy 50, nie pamiętam dokładnie. Miał on tam coś co nazywał “Chłopczykiem Atta” (AttaBoy).

Była to Istota humanoidalna zupełnie takiego samego rozmiaru jak Istota z Atacama. Jedyną różnicą pomiędzy nimi jest to, że jej głowa jest bulwiasta i okrąglejsza …

ES: Tak, widziałem to.

DW: … w przeciwieństwie do tego jak wygląda ta druga Istota.

ES: Tak, na pewno widziałem tą Istotę.

DW: Jest ona pod wieloma względami bardzo podobna do tej drugiej. Czy uważasz, że jest to ten sam gatunek biologiczny?

ES: Nie, nie sądzę. Raczej na pewno nie gdyż jest tam zbyt dużo różnic. Miałem okazję przyglądnąć się tamtej istocie dość dokładnie. Wierzę, że nie jest to ten sam gatunek lub fenotyp.

DW: Czy myślisz, że może to być również w jakiś sposób Istota Pozaziemska?

ES: Bez przeprowadzenia odpowiednich testów nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie; nie chcę tutaj spekulować.

DW: Zgadza się.

ES: To byłoby nie uczciwe.

DW: Jest jeszcze inna rzecz jaką nosili na naszyjnikach ludzie z Wysp Wielkanocnych. Były to pewne figurki.

ES: Zgadza się.

DW: Gdy porównasz je z Istotą z filmu “Sirius” to wyglądają one tak samo. Jedyną różnicą jest charakterystyka ich twarzy, która jest stylizowana na twarz ludzką z większymi, okrągłymi oczami i bardziej wyrazistym nosem oraz ustami. Jest to po prostu nadmiernie przerysowana twarz ludzka z ogromnymi oczami.

ES: Mhm (przytakująco).

DW: Klatka piersiowa z żebrami wygląda inaczej, ale poza tym ciało jest dokładnie takie same jak tamtej Istoty. Ludzie z Wysp Wielkanocnych mówili, że Istoty te były nosicielami wiedzy i mądrości.

ES: Zgadza się. Wydaje się, że jest tam jakieś połączenie.

DW: Jak sądzisz o co tu chodzi?

ES: Nie sądzę, żeby były one (ściśle ze sobą) powiązane. Tak jak powiedziałem wcześniej nie posiadam wystarczającej wiedzy na temat tej historii. Wiem tyle ile mi tu przekazałeś i widziałem jakieś zdjęcia w przeszłości i zdaję sobie sprawę, że jest tutaj pewna korelacja pomiędzy tymi ciałami. To wszystko co mogę powiedzieć.

Nie wiem czy te ciała są zmumifikowanymi oryginałami czy replikami ale wiem, że czasami podczas mumifikacji dochodzi do pewnego obrzęku w zależności od tego w jaki sposób i gdzie są one pochowane.

Te czynniki mogą doprowadzić do zmian i deformacji pewnych części ciała, szczególnie układu kostnego w różne …

DW: Zgadza się.

ES: Zupełnie jak w skamielinach w zależności od minerałów jakie są tam zawarte przybierają one różne kształty i kolory.

Bardzo ciekawym zagadnieniem jest badanie mumii w zależności od tego w jaki sposób i gdzie zostały pochowane oraz jaka towarzyszyła im temperatura oraz wilgotność powietrza. Wszystkie te czynniki grają tutaj ogromną rolę. Tak samo sprawa się ma z Istotami (o których tutaj mówisz).

Rozumiem dlaczego zadajesz te pytania gdyż wygląda na to, że są one pod wieloma względami podobne do siebie, jednak … ja również widzę tam wiele różnic. Bez zbadania wszystkich trzech ciał, nie mogę powiedzieć nic więcej.

Zgadzam się jednak z tobą, że wszystkie trzy ciała są do siebie bardzo podobne.

DW: Rozumiem. Dziękuję ci za udział w programie. Jest to bardzo fascynująca historia i mamy jeszcze więcej rzeczy w zanadrzu.

ES: Doskonale.

DW: Jeszcze raz dziękuję za przybycie do studia.

ES: Dziękuję za zaproszenie. Doceniam to.

DW: Oglądaliście program “Kosmiczne Ujawnienie”, jestem gospodarzem i nazywam się David Wilcock i goszczę tutaj naszego specjalnego gościa Emery Smitha.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-secrets-at-the-south-pole.html  

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Regularne Uprowadzenia przez Istoty Pozaziemskie

Sezon 9, Odcinek 8

Data publikacji: 17 stycznia 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Emery Smith’a. Witaj z powrotem w programie Emery.

ES: Witam, dziękuję za zaproszenie, bardzo mi miło.

DW: W naszym poprzednim odcinku zaczęliśmy omawiać programy genetyczne, które obejmują aspekty syntetycznej biologii i sztucznych komórek.

Wspomniałeś coś czego zrozumienie przychodzi ci z ogromną łatwością … jednak dla większości ludzi jest to niepojęte – chodzi tutaj o kwestię produkowania ogromnej liczby klonów w wyniku różnych procesów.

Co takiego fascynującego stoi za wytwarzaniem klonów? Dlaczego tak szeroko wykorzystuje się je w tworzeniu różnych form biologicznych?

ES: No cóż, wydaje mi się, że kieruje się to swoją własną agendą. Każda organizacja ma swoje własne plany. Chcę tutaj powiedzieć, że istnieje oczywiście jedno ciało operacyjne jednak należy zrozumieć fakt, że przenika to do wielu różnych placówek, które należą do różnych organizacji, posiadających swoje własne agendy. Kto wie jak daleko to sięga?

Ja jednakże wierzę, że … to jest moja opinia, że robi się to by stworzyć fałszywą lub etapową inwazję (niby) zorganizowaną przez te Istoty, co może służyć (rozpętaniu) wojny (lub innych niepokojów społecznych, przyp. tłum.), albo nawet być użyte w celu zorganizowania uprowadzenia ludzi.

DW: Pojęcie uprowadzenia zaczęło się od Betty and Barney Hill na początku lat 1960.

ES: Zgadza się.

DW: Od tamtego momentu nagle pojawiają się Istoty Szare, które ponoć tego dokonują.

ES: Zgadza się.

DW: Ciekawi mnie co sądzisz na ten temat: czy przed Bety And Barney Hill naprawdę nie było żadnych doniesień odnośnie uprowadzeń przez Istoty Szare? Jak sądzisz z czym mamy tutaj do czynienia?

ES: Jest to najbardziej kontrowersyjne pytanie z jakim się przez cały czas spotykam i mam na to bardzo dobrą odpowiedź.

Jak zapewne wiesz ci ludzie NAPRAWDĘ byli porwani, prawda? To rzeczywiście się wydarzyło. To właśnie dlatego przeszli oni przez wiele testów na prawdomówność. Przeprowadziliśmy wiele wywiadów z tymi ludźmi i to wszystko jest prawdziwe. Mam tutaj na myśli, że oni naprawdę doświadczyli w swoich umysłach lub fizycznie tego o czym opowiadają.

Jednak dążę do tego, że ani te Istoty ani poszczególne etapy porwania nie były prawdziwe. Istnieje bardzo wiele różnych etapów tego dramatu ziemskiego, które są prowadzone przez te różne programy i są one rozciągnięte na całą planetę. Wiadomo jest, że pragną oni, by poszczególne części tego teatru pasowały do siebie.

Gdy mamy do czynienia z ludźmi porwanymi w New Hampshire to opowiadają oni taką samą historię jak inni z Namibii czy z Japonii. Scenariusz został stworzony w bardzo podobny sposób a następnie stworzono bardzo wiele części tego, co pragnie się, by te osoby widziały, pamiętały oraz tego co spowodowało u nich traumę.

Można to osiągnąć na wiele różnych sposobów, np.: użycie fałszywego statku kosmicznego oraz używanie klonów czyli Programowalnych Form Biologicznych (PFB). Najpierw obezwładnia się tych ludzi a następnie budzi się ich w pomieszczeniu z podstawionym chirurgami, którzy pchają ich i szturchają używając przy tym specjalnego gazu.

DW: Chwileczkę. Czyli mówisz, że UFO jest oszustwem?

ES: Tak.

DW: Rozumiem.

ES: No wiesz, jest to … zgadza się.

DW: Ale tam jest jakiś statek kosmiczny? Mówisz, że na scenie wydarzeń znajduje się jakiś pojazd latający i może on unosić się w powietrzu?

ES: Tam naprawdę są pojazdy latające i są one prawdziwe gdyż zostały odtworzone inżynieryjnie w laboratoriach technicznych.

DW: Rozumiem, dobrze.

ES: Są to jednak NASZE statki kosmiczne. Nie należą one do Istot Pozaziemskich.

DW: Czyli to nie jest tylko hologram? Na miejscu wydarzeń jest prawdziwy pojazd latający.

ES: Zgadza się. Hologramów też się tam używa …

DW: Rozumiem.

ES: … w odpowiednich momentach uprowadzenia. Pokazuje się taki holograf i następnie wypuszcza się gaz po to, by ludzie ulegli wypadkowi samochodowemu. Następne co pamiętają to budzą się w jakimś pomieszczeniu, które rozmywa się im w oczach. Zawsze z jakiejś przyczyny ludzie ci są oszołomieni. Wiesz o co chodzi – coś się wydarzyło.

Czasami przychodzą prosto do mieszkania i też to robią. No wiesz: wybierają do tego celu jakąś szczególną osobę.

DW: Zanim przejdziemy dalej chcę zadać ci jedno pytanie, na które myślę, że znam odpowiedź ale chcę, byś powiedział to przed kamerą.

Czy kiedykolwiek oglądałeś nasz program Kosmiczne Ujawnienie? Czy znane ci są rzeczy o których mówi Corey?

ES: Nie, przykro mi, ale nie oglądałem tego programu.

DW: Jaki jest tego powód?

ES: Nie chcę być pod wpływem jakichkolwiek, zewnętrznych lub wewnętrznych źródeł informacji, które pochodzą od innych ludzi na wypadek, gdybym kiedyś musiał zacząć przekazywać to co wiem.

Czasami zdumiewa mnie to, gdy mówisz mi: “Emery, w rzeczywistości to mam już informatora, który przekazał mi niemalże te same informacje”. Wtedy wiem, że nie jestem w tym osamotniony.

DW: Rozumiem.

ES: Istnieje setki tysięcy takich jak ja, którzy są sparaliżowani ze strachu przed ujawnieniem się. Mam nadzieję, że seria tych filmów spowoduje, że coraz więcej ludzi zacznie ujawniać swoją wiedzę i zacznie się czuć trochę bezpieczniej.

DW: Zgadza się.

ES: To na pewno jest swoistą ochroną, zapewniam cię.

DW: Jak sądzisz dlaczego organizuje się takie porwania? Ciągle kręcimy się wokół tego pytania, ja jednak odnoszę wrażenie, że nie docieramy do sedna sprawy.

Przeprowadzenie takiego przedsięwzięcia angażuje w sobie ogromne zaplecze techniczne i ludzkie. Mówimy tutaj o statku kosmicznym i o sklonowanych istotach. Ty twierdzisz, że coś takiego może mieć miejsce w Ameryce, Namibii lub Japonii. Jaki jest cel tego wszystkiego?

ES: Rozprzestrzenianie strachu na całym świecie. Chodzi mi o to, że strach musi być (ciągle) implementowany, by kontrolować i utrzymywać “porządek” nad całą cywilizacją.

Czy istnieje lepszy sposób na to niż pokazywanie ludzi w TV, którym się coś takiego przytrafiło? Bardzo współczuję ludziom, którym się to przytrafiło gdyż wiem, że to na pewno miało miejsce, jednak nie odbyło się to tak jak im się wydaje. Dzieje się tak ze względu na fakt, że praktycznie co miesiąc wychodzi jakiś nowy, makabryczny film o Kosmitach, który w ciągu roku dociera z USA na Filipiny. Obecnie każdy na świecie boi się tych gigantycznych kreatur, które mogą do nas przyjść.

DW: Pamiętasz zeszłej nocy gdy rozmawialiśmy z facetem, któremu wspomniałeś o tej małej Istocie z Atacama? Pamiętasz jakie były jego pierwsze słowa: “Czy chcesz wzbudzić we mnie strach?”.

ES: Zgadza się.

DW: Jak sądzisz dlaczego było to dla niego ważne … cały czas pytał o to samo na różne sposoby.

ES: Tak.

DW: Ciągle pytał: “Czy mam się tego bać?”.

ES: No wiesz, to jest coś takiego: “Zestrzelimy ich. Czy wrócą do nas ze swoją bronią i nas zabiją?”.

DW: Dokładnie tak.

ES: Wiesz, znają ryzyko. Ziemia jest tym co ja nazywam Disneylandem Wszechświata.

DW: Ha, ha, ha.

ES: Jest to bardzo dynamiczne i piękne miejsce. Wiesz, można się pośmiać. Polećmy tam i popatrzmy na bandę nieowłosionych małp, prawda?

To do czego zmierzam jest fakt, że mamy tutaj bardzo zróżnicowane społeczeństwo ogromnej ilości biologicznych organizmów, które pochodziły z różnych stron (Wszechświata), by na chwilę sobie pomieszkać i nie robić nic szkodliwego ani nic pożytecznego.

Tak przy okazji jest to zarys wszyskich negatywnych rzeczy jakie przydarzyły się miliony lat temu różnym cywilizacjom. Nie będę wchodził głębiej w ten temat. Chcę tylko powiedzieć to, że przez ostatnie 1000 lat było to bardzo piękne miejsce, by przylecieć i pokazać swoim dzieciakom.

DW: Hmm.

ES: Wszystko zawaliło się po wypadku w Roswell, no może trochę wcześniej gdy Niemcy uzmysłowili sobie, że istnieją inne byty i z niektórymi z nich stworzono sojusz a z niektórymi nie. Następna rzecz jaka się zdarza to intensywne eksploatowanie ropy naftowej, węgla i gazu ziemnego. Żadnej z tych rzeczy nie chcemy tak samo jak i rządów.

Gdy dowiedziesz w jaki sposób Istoty Pozaziemskie dostały się tutaj to uzmysłowisz sobie, że nie używały one ani gazu, ani węgla ani ropy naftowej.

Wracając do twojego pytania dlaczego ten facet stwierdził: “Wrócą do nas gdyż zabiliśmy jego rodzinę albo zestrzeliliśmy ich statek kosmiczny”. Odpowiedziałem na to: “Wiesz, ich świadomość jest trochę bardziej rozwinięta niż nasza o jakieś milion lat. Kiedyś byli nami a teraz obserwują nas jak wyrastamy z barbarzyńskich, średniowiecznych metod ścinania sobie głów”.

To dlatego nie polecieliśmy z powrotem na Księżyc lub dalej w Przestrzeń Kosmiczną z naszym standardowym programem nazywanym NASA.

DW: Zgadza się.

ES: Najbardziej podstawową rzeczą tutaj jest: (nie dostaniemy pozwolenia na dołączenie do nich, przyp. tłum.) o ile nie nauczymy się dobrego zachowania oraz miłości względem siebie nawzajem a także o ile nie zaczniemy akceptować siebie i nie skończymy z przypinaniem sobie etykietek “jesteś moim wrogiem gdyż nie wierzysz w to co ja” lub “masz inny kolor skóry, jesteś odmiennej płci lub rasy”.

To jest żałosne i nie istnieje na wyższych poziomach świadomości Istot Pozaziemskich poza naszym Wszechświatem.

Dają nam więc czas na poprawę naszego zachowania oraz na wypracowanie pewnych spraw samemu. Bardzo CHCĄ, byśmy to osiągnęli. Naprawdę są bardzo zainteresowani naszym sukcesem.

Wierzę w to, że to jest celem ich obecności tutaj.

DW: Rozmawiałem z Whitley Strieber’em, który jest sławnym facetem, autorem książki “Communion” łamiącym w wielkim stylu kod historii uprowadzeń pozaziemskich w latach 1980 …

Gościłem go na konferencji “Conscious Life Expo” w lutym 2017 r.

Jedną z bardzo ciekawych rzeczy o jakich donosi jest fakt, że podczas jego uprowadzeń nie pamięta, by miał do czynienia z Istotami Szarymi. Widział tam również zwykłych ludzi w czarnych mundurach wojskowych, którzy przebywali tam razem z Szarymi.

Jak sądzisz co tam miało miejsce?

ES: Myślę, że zabrano go wtedy do jakiegoś kompleksu lub coś w tym stylu. Być może były tam obecne jakieś zespoły do spraw Czarnych Operacji, o których świadczą odzyskane przez niego skrawki pamięci.

Mam tutaj na myśli fakt, że każdego dnia podajemy jakieś lekarstwa. Każdego dnia przeprowadza się miliony operacji chirurgicznych na całym świecie. Zawsze podaje się lek zwany Versant zanim zacznie się operację na wypadek gdyby coś poszło złym torem lub po prostu by pacjent nie słyszał jak robimy sobie jaja podczas operacji na otwartym sercu i by nie pamiętał tego. Jest to bardzo skuteczna metoda działania.

Czasami jednak ludzie przypominają sobie wszystko co się tam wydarzyło.

DW: Acha!

ES: Wtedy jest źle. To się zdarzyło już wcześniej … możesz sobie poszukać na Google historii gdzie ludzie budzili się po podaniu środków usypiających podczas przeprowadzania procedury chirurgicznej i pamiętaj wszystko co się wtedy wydarzyło.

DW: Łał!

ES: Lub po prostu tylko słyszeli wszystko i pamiętają to. Nie mogą się wtedy ruszyć gdyż środki znieczulające sparaliżowały ich ciało.

DW: Łał!

ES: Tak, jest to okropna sytuacja. To się jednak zdarzyło. Odzyskał nieco pamięci gdyż lekarstwa lub gaz nie zadziałały na niego tak jak powinny.

DW: Czyli ten program do spraw uprowadzeń jest po to by wpoić nam strach na skalę globalną.

ES: Dokładnie tak.

DW: Czyli to ma sens gdy Whitley powiedział, że został porwany przez ludzi wojskowych. Czy uważasz, że te Istoty Szare, które dokonują uprowadzeń są naprawdę Istotami Pozaziemskimi czy może jest to po prostu jakiś zakrojony na gigantyczną skalę, dziwny program rządowy?

ES: Wierzę w to, że jest to po prostu jakiś program. Tak uważam.

Nie posiadam na ten temat wiedzy, jednak … wierzę, że być może dawno temu miały miejsce jakieś uprowadzenia organizowane przez pewne państwa, które podejmowały bardzo dziwne i błędne decyzje o wymianie informacji a być może także i DNA.

Trudno mi jednak w to uwierzyć po tym wszystkim co tam widziałem, gdyż wiem jakie są ich możliwości … Tak jak powiedziałem już wcześniej oni niczego od nas nie potrzebują. Cała ta historia obejmująca jeszcze inne istoty i sprawy jest jednak znacznie bardziej złożona.

Całkowicie wierzę w to, że stoi za tym jakaś frakcja wojskowa lub inna organizacja, która działa pod przykrywką armii i zajmuje się tymi rzeczami.

DW: Pamiętam, że przynajmniej trzykrotnie podczas przemówień Dr. Stevena Greer’a stałeś przy nim na scenie jako jego ochrona i ubrany byłeś w mundur operacyjny.

ES: Mhm (przytakująco).

DW: Przy niektórych okazjach odnosił się on do uprowadzenia (przez “Istoty Pozaziemskie”) Sekretarza Generalnego ONZ. To o czym mówimy jest najwyższym szczeblem na scenie politycznej świata. Co w takim razie się dzieje? Dlaczego całe to przedstawienie posuwa się aż do szczytowej władzy w najważniejszych gabinetach politycznych na Ziemi?

ES: Przez takie działania chciano zasiać strach w ludziach na wysokich stanowiskach.

DW: Czyli … możesz potwierdzić, że porwania ludzi naprawdę się zdarzały?

ES: Jest to informacja pochodząca z “drugiej ręki” od dwóch bardzo wysoko postawionych funkcjonariuszy z Waszyngtonu a także od samego Dr. Greer’a oraz jego “Projektu Ujawnienie” . Widziałem również bardzo dużo różnych oficjalnych dokumentów na ten temat, którymi się tam ze mną dzielono. Tak, jest to prawda.

DW: Łał! Czyli w tym samym czasie implantowane są hipnotyczne autosugestie w umysłach tych ludzi. Czy następnie dostarcza się po-hipnotycznych sugestii, które dostarczą wiarygodnych wskazówek na temat tego wydarzenia …

ES: Nie ma tam żadnych po-hipnotycznych sugestii o ile nie oglądasz TV, nie masz iPhone lub nie słuchasz radia. Powodzenia z tymi rzeczami.

DW: Ha, ha. Czyli zgodnie z twoją wiedzą wysyła się w taki sposób informacje podprogowe.

ES: Na 100%. To definitywnie ma miejsce.

DW: Czy jest to wiedza z “drugiej ręki” czy może osobiście widziałeś dokumenty na ten temat?

ES: W pewnym czasie byłem zaangażowany w projekt w Los Alamos … no wiesz, nie był on własnością tej placówki lecz był z nią powiązany przez korporację działającą tam. Zajmowała się ona opracowywaniem częstotliwości służących do kontroli umysłu oraz do działania na poziomie komórkowym, by wywołać w ludziach gniew lub smutek albo inaczej manipulować w sposób, by przewidzieć co się z daną osobą stanie.

DW: Powróćmy do Betty and Barney Hill gdyż przez wszystkie te lata w społeczności ufologicznej pojawiają się jego zeznania, w których mówi, że było to porwanie przeprowadzone przez wojsko. Posiada on na ten temat wiele specyficznych szczegółów.

Wraz z upływem czasu zaczęło się pojawiać coraz więcej czynnika “pozaziemskiego”.

ES: Zgadza się.

DW: Jednak jego początkowe zeznania mówiły o tym, że nie było to przeprowadzone przez grupę pozaziemską.

ES: Nie dziwi mnie dlaczego tak było i wiesz o tym, że jest to realny scenariusz. Wiesz, że posiadają oni Odtworzone Pojazdy Pozaziemskie. Na pewno jesteś świadom tego, że elity używają już technologii antygrawitacyjnej.

Nie jest trudne by przelecieć się nad twoim domem takim pojazdem i wskoczyć w bardzo drogi, pozaziemski gajerek z Hollywoodu, by przekonać cię, że jest to prawda. Sprawę ułatwia fakt, że cały czas atakuje się ciebie tą częstotliwością, która cię paraliżuje na pewien czas podczas gdy wstrzykuję ci coś przed wprowadzeniem cię do pojazdu.

DW:  Jest pewna książka przedstawiająca zeznania członka Illuminati pt. “Paperclip Dolls”. Czytałem ją i opisuje ona bardzo przerażające historie.

Autorka tej książki przeszła przez najgorsze, rytualne tortury podczas wykonywania rytuałów. Donosi ona również i to, że musiała ubierać się w srebrne przebranie kosmity z makietą głowy Istoty Szarej i w tym przebraniu była zmuszona znęcać się nad ludźmi.

ES: Łał!

DW:  Wszystko to można znaleźć w tej książce.

ES: Hmm.

DW: Czy są jakieś starsze doniesienia od ludzi … na podstawie których mógłbyś potwierdzić, że miało to miejsce w starszych programach (uprowadzeń ludzi)?

ES: Mogę potwierdzić, że tylko w samych Stanach Zjednoczonych ginie rok rocznie setki tysięcy ludzi i nikt o tym głośno nie mówi poza kilkoma stronami internetowymi. Zaginieni są ludźmi opuszczonymi (przez bliskich), bezdomnymi, narkomanami lub uciekinierami.

Wierzę w to, że ludzie ci są zbierani i przeprowadza się na nich doświadczenia podczas których bada się ich reakcję na różne substancje chemiczne oraz na ataki przeprowadzane przez kogoś przebranego za kosmitę. To właśnie wtedy odkrywa się jakie substancje chemiczne wydziela nasze ciało podczas strachu związanego z występowaniem tego typu doświadczenia.

DW: Czy mógłbyś nam powiedzieć coś więcej na temat podstawionych pojazdów latających umieszczanych na scenie uprowadzeń? Z czym możemy się tam spotkać?

ES: Dobra. Nie zawsze muszą używać prawdziwych statków kosmicznych jednak to zawsze pomaga. Zmierzam do tego, że te Odtworzone Pojazdy Pozaziemskie naprawdę istnieją. Ja sam osobiście je widziałem.

Nie są one tak precyzyjne jak te oryginalne, które usiłują tam odtworzyć lecz wywierają odpowiednie wrażenie, unosząc się w powietrzu i wyglądają groźnie. Ludziom to wystarczy.

Następną rzeczą jaką możesz zapamiętać to fakt, że ogłuszono cię, jednak tamten obraz pamiętasz zanim podano ci narkotyki.

Dąży się do tego, żebyś wypracował sobie w umyśle obraz człowieczka przebiegającego przez ulicę przy twoim samochodzie lub obraz jakiegoś pojazdu lądującego na twojej dzielnicy gdyż na pewno to zapamiętasz. To o tym będziesz mówił do końca życia gdyż jest to najbardziej niezwykła i straszna rzecz jaka ci się przytrafiła. Przecież obudziłeś się gdzieś w jakimś namiocie upozorowanym na salę operacyjną. Ktoś tam zapamiętał sylwetkę faceta, który trzymał w ręku karabin M16 lub miał na sobie jakiś mundur operacyjny.

Jest to bardzo standardowa procedura, której się używa przez cały czas.

DW: Wygląda na to, że jeśli mamy do czynienia z organizacją globalną, która robi to wszystko spoza kurtyny to są oni bardzo ograniczeni w swoich działaniach. Wydaje się, że istnieją jakieś Przyjazne Siły, które powstrzymują ich od zrobienia znacznie więcej bo przecież te uprowadzenia ludzi nie są aż takie złe? Przecież przywraca się ludzi do ich życia. Fakt, że nie pamiętają oni zbyt dużo lecz …

ES: Muszą ich przywracać do życia. Muszą być oni zdrowi i funkcjonalni gdyż w przeciwnym wypadku nie będą w stanie opowiadać tej historii przez całe swoje życie. Ale tak, masz w tym rację.

DW: Jest tam jednak pewien aspekt opozycji. Nie jest to czyste zło.

ES: Jak zauważyłeś odsetek ludzi porywanych spada, a nie wzrasta odkąd zaczęło się to wszystko w latach 50-60.

DW: Zgadza się.

ES: Ma to związek ze sformowaniem się Sojuszu. Wiesz o tym, że większość z nich teraz jest świadoma, że wcale nie musimy tego robić. Możemy wybrać inną drogę działania.

Istnieje inna część (tej organizacji), jakkolwiek ich nazywasz – Białe Kapelusze lub inaczej … istnieje kilka nazw na tych ludzi.

Wiesz, obecnie jesteśmy w stosunku 90% pozytywnych ludzi i 10% negatywnych.

DW: Zgadza się.

ES: Wszystko to bardzo szybko ujrzy światło dzienne i zostanie obnażone. Prawda odnośnie tych tajnych programów WYJDZIE NA JAW.

Politycy również skłaniają się w tym kierunku gdyż nie opiekują się zbyt troskliwie swoimi rodzinami; nie chronią ich tak jakby mogli.

Zamiast tego szprycuje się ich narkotykami i popycha do uprawiania seksu z nieletnimi co zostaje nagrane. Następnie muszą oni wykonywać wszystkie polecenia jakie im się powie … wiesz o co mi chodzi i jak to wszystko działa.

DW: Jakie sądzisz, w oparciu o instrukcje, których ci udzielono, jakie jest zdanie Sojuszu w tej kwestii? Czy dojdzie do czegoś takiego w chwili gdy (Klika) przekroczy pewną granicę i naprawdę ujawni się te rzeczy zamiast utrzymywać ludzi w ciągłych domysłach?

ES: Statystyki wskazują na to, że prawie wszyscy ludzie wierzą w życie pozaziemskie, mam tutaj na myśli bardzo duży odsetek populacji – 70 – 80%.

DW: Zgadza się.

ES: Problem polega na tym ilu ludzi wierzy w istnienie zła a ilu w to, że istnieje również i dobro? Ile takich ludzi jest na Ziemi?

Jak wiele ludzi wierzy, że Pozytywne Siły chronią nas bardziej niż ludzi negatywnych? W jaki sposób możemy udowodnić to bez ujawniania się kolejnych informatorów i rozmawiać na ten temat otwarcie?

DW: Chcę tutaj coś powiedzieć. Jedną z rzeczy, na temat której trochę się śmialiśmy wczoraj jest fakt, że ludzie tak naprawdę nigdy nie odpuścili sobie Wojny w Wietnamie. Na pewnym poziomie niektórzy z nas ciągle jeszcze przeżywają tę wojnę i słuchają muzyki, która się z nią kojarzy. Cały czas wielbi się muzyków, którzy stali się sławni w tamtym czasie i ludzie zachowują się tak, jakby od tamtego czasu nie nastąpiły żadne zmiany w muzyce, które miałyby jakieś pozytywne wartości.

Tu w Ameryce spotykamy się z horrorem militarnym. Uważam, że jest to bardzo smutne gdyż jeśli naprawdę doszłoby do scenariusza jak z filmu “Czerwony Świt” i naprawdę doszłoby do inwazji lądowej i stracilibyśmy kilka stanów na rzecz najeźdźców … to co wtedy by się działo? Każdy chce powrotu władzy wojskowej.

ES: No cóż, gdy tracisz wolność to twoje podejście (do wszystkiego) bardzo szybko się zmienia. Gdy ludzie kierują się gniewem z powodu przeszłych wojen to nawet gdy wracasz do domu to ciągle jest to bardzo trudne do pokonania.

Wszyscy posiadamy wewnątrz te stare programy z tamtych czasów odnośnie tamtych żołnierzy. Mogę tutaj coś niecoś powiedzieć na ten temat gdyż sam jestem żołnierzem, który formuje “tę przeciwną siłę”. Wtedy mówisz sobie: “Po wszystkim. Wszystko skończone i będzie jeszcze gorzej. Straciłem wiarę w rząd i w inne rzeczy, bla bla bla”.

Jednak tego typu podejście bardzo szybko się zmienia gdy nagle tuż pod twoim nosem pojawia się sąsiad, który słucha zbyt głośno muzyki. Myślisz sobie wtedy: “Ja kto załatwić?”.

Jednak z takim podejściem przeskakujesz przez ponad 3 metrowy płot ze strzelbą i pojawiasz się na jego ganku. To nie jest normalne zachowanie.

Musisz chronić swój dom i musisz mieć ogrodzenie swojej posiadłości; może być ono wzniesiony nawet jeszcze wyżej.

Gdy coś takiego się zdarza to musisz zmienić swoje nastawienie gdyż ludzie muszą chronić swoje rodziny i nie chcą brać udział w wojnach. Ludzie nie urodzili się po to, by uczestniczyć w wojnach.

Bez wpływu podżegaczy wojennych gdy zapytasz ludzi: “Czy chcesz walczyć na wojnie?” to praktycznie wszyscy ludzie odpowiadają, że nie. Na to wskazują badania opinii publicznej co ludzie robiliby, gdyby mieli szansę na ucieczkę zamiast walki.

Kto więc kontroluje tych wszystkich żołnierzy?

To właśnie w tym miejscu teraz się znajdujemy, wszystko to jest jedną, wielką bandą marionetek. To właśnie ten fakt musi zostać wyniesiony na światło dzienne.

DW: Myślę, że wiele ludzi jest zdania, że wojny, które toczymy są za imperium i dominację oraz kontrolę pól roponośnych czy pól na których hoduje się heroinę jak np. w Afganistanie co ma związek tylko z pieniędzmi i zyskiem.

Tylko niewiele ludzi, którzy wypowiadali się wtedy na ten temat było świadomych istnienia Sojuszu. Co miałbyś do powiedzenia ludziom, którzy ciągle pozostają uwięzieni w tamtym systemie wierzeń, który mówi, że wojsko robi tylko to co narzuca im globalistyczna elita bankierów? Ich argumentem jest: “Jeśli istnieje jakiś Sojusz to dlaczego nic o nim nie słychać?”.

ES: No cóż, mogę cię zapewnić tutaj, że ten żołnierz na linii frontu czy dowódca lub nawet generał nie mają zielonego pojęcia odnośnie tego co się tam tak naprawdę dzieje.

“Jestem tak oddany swojemu krajowi, że zrobię dla niego wszystko. Będę go chronił tak samo jak i moją matkę, ojca, siostrę itd.”.

DW: Zgadza się.

ES: “Zrobię to gdyż mam 18 lat i wierzę w to”.

DW: Zgadza się.

ES: Wpojono w ciebie tę wiarę z pełną siłą … jakiekolwiek działania ona za sobą pociąga.

Teraz gdy wszystko to wychodzi na jaw to niedowiarkowie krzyczą: “Gdzie są ci wszyscy superbohaterowie?”.

Ta wojna nie toczy się w oparciu o … walkę ręka w rękę. Najpierw odbywa się ona za kurtyną i dotyczy kontroli nad generałami i całym łańcuchem dowodzenia.

DW: Zgadza się.

ES: To w pierwszej kolejności należy zmienić. Ze zrozumieniem tego ludzie mają największe problemy. Jest to dość delikatna i bardzo trudna sytuacja, która cały czas jest w toku – ta tajna wojna, która odbywa się za kurtyną naszego życia codziennego.

Jest to jednak coś co zmienia nasz paradygmat i sprawia, że rzeczy przybiorą inny obrót.

DW: Wygląda na to, że główny nurt medialny zmaga się z ogromnym brakiem zaufania u ludzi. Doszło to do punktu … chcę przez to powiedzieć, że wszelkie badania Opinii Publicznej wskazują na  to, że zaufanie pokładane w mediach jest jeszcze mniejsze niż to pokładane w Kongres. W niektórych przypadkach jest oni mniejsze niż 12%.

Czy myślisz, że mass media są w spółce z globalnym syndykatem kryminalnym?

ES: Nie tylko myślę, ale to wiem. Chcę tutaj powiedzieć to, że media kontrolują świat.

DW: Czy tak ogromna władza w działaniu nie przysparza Sojuszowi problemów jeśli będzie on chciał poinformować nas o swoich poczynaniach? W jaki sposób poinformują nas o tym co robią jeśli ten aparat medialny posiada tak ogromną kontrolę?

ES: Nie, zostanie to naprawione i aparat ten zostanie unieszkodliwiony.

Przywódcy, którzy kontrolują media już niedługo doświadczą problemów otwierających im oczy (na prawdę). Sojusz pracuje już nad tym z wnętrza tej organizacji i to stamtąd nadejdzie uderzenie. Również dobrze wiedzieć, że to także wyjdzie od cywilów, którzy powstaną i uświadomią sobie: “To nie wygląda dobrze. Byliśmy okłamywani”. Wtedy zostanie to przywiedzione uwadze tzw. “wiadomości na bieżąco”. Wtedy nie będzie ważne czy zostanie to wyemitowane tylko na 5 sekund. Zapewniam cię, że ktoś gdzieś to na pewno nagra i zostanie to przekazane dalej …

Wtedy (by to zatuszować, przyp. tłum.) musieliby zamknąć wszystkie serwery na tankowcach stacjonujących na wybrzeżu kalifornijskim i wszystkie inne umieszczone na całym świecie.

Nie tylko jedna osoba będzie to nadawała, będą ich setki. Bardzo to nam pomoże. Mamy superbohaterów na ziemi, o których nikt jeszcze nie słyszał. Tak samo ma się sprawa tam w Przestrzeni Kosmicznej. Wszyscy oni pracują nad tym, by wyeksponować ten problem.

DW: Jest bardzo dużo nieprzyjemnych rzeczy, które odnoszą się do Hollywoodu. Ciekawi mnie czy myślisz, że ujawnianie ich może być częścią planu Sojuszu?

ES: No cóż, bez przytaczania tytułów filmów lub innych szczegółów, Hollywood kontroluje nasz sposób myślenia.

DW: Tak.

ES: Lecz koduje się tam również bardzo dobre rzeczy …

DW: Zgadza się.

ES: … dla tych, którzy są świadomi symboliki, różnych (antycznych) języków oraz skryptów. Uważam, że to bardzo pomaga gdyż jest to podświadome przesłanie, które porusza sprawy w kierunku, w którym powinny iść. Tak to się odbywa.

Myślę, że ważne jest, by ludzie uświadomili sobie fakt, że wiadomość została nadana. Jeśli nie mogą oni jej jeszcze zobaczyć – to nic nie szkodzi. Przyjdzie czas, że dostrzegą ją i przyjdzie ona do nich w innej formie.

DW: Mam tutaj nieco głupie ale szczere pytanie. Czy formacje wojskowe działają dla naszego najlepiej pojmowanego dobra? Jeśli tak to czy (kiedyś) zakończą się porwania ludzi?

ES: Tak, wojsko definitywnie i na 100% jest po naszej stronie. Wiesz … ludzie na najwyższych szczeblach dowodzenia są bardzo mocno poruszeni całą tą manipulacją. Mają swoich własnych agentów i zaczynają odkrywać pewne sprawy samodzielnie.

Jest to bardzo dobry znak na to, że rzeczy wydarzają się na bieżąco.

DW: Powiedziałeś, że na dzień dzisiejszy ilość uprowadzeń ludzi znacznie się zmniejszyła. Czy chcesz przez to powiedzieć, że Sojusz Wojskowy zaczął już wojnę w celu zredukowania tego zjawiska?

ES: Och, wierzę w to, że ma to związek z pieniędzmi, które płyną do tajnych korporacji. Używały one wojska, by pomagało im załatwić pewne sprawy lecz militarni nie wiedzieli po co udawali się w jakieś miejsce, by kogoś “odebrać” … czy po co mieli polecieć gdzie indziej i poćwiartować jakąś krowę.

Byli oni całkowicie nie świadomi faktu po co mają porywać poszczególne osoby lub w jakim celu brali udział w innych działaniach. Myśleli sobie: “Jestem tutaj tylko po to, by zapewnić bezpieczeństwo całej operacji”.

Nie mieli również prawa zadawać jakiekolwiek pytania a jeśli tak się stało to zostawali natychmiastowo likwidowani.

DW: Jeśli Klika (Cabal), jak wiele ludzi nazywa te grupy i my również zaadoptowaliśmy tę nazwę, zostanie pokonana to wiele straszliwych rzeczy dotyczących porwań omawianych przez nas w tym programie ujrzy światło dzienne. Czy wtedy nie zakończy się to nagle raz na zawsze?

ES: Tak, jeśli Klika (Cabal) zostanie pokonana to tak się stanie.

DW: Czyli obecnie mamy do czynienia z pewnego rodzaju III Wojną Światową.

ES: Dokładnie tak.

DW: Jednak wiele ludzi jest całkowicie tego nieświadoma, że coś takiego się dzieje.

ES: Wszystko to odbywa się tuż przed naszymi nosami o ile zechcesz na to spojrzeć i dostrzec to, co się dzieje wokół ciebie. Jednak wiesz co – nie mamy na to czasu i nie jest to wina ludzi.

DW: Zgadza się.

ES: Wiesz, ludzie myślą sobie: “Muszę pracować, bo muszę coś jeść. Muszę robić inne rzeczy itd. Wiecie chłopaki, ja też jestem w Matrixie”.

DW: Tak.

ES: Czyli: “Co mam robić? Dostosuję się do tego”. Wszyscy musimy się do pewnego stopnia dostosować do tego wszystkiego, ale nadszedł czas, by wykrzesać z nas coś więcej.

DW: Jak sądzisz jak świat będzie wyglądał gdy w końcu dojdziemy do Pełnego Ujawnienia i Klika (Cabal) zostanie pokonana?

ES: Wszystko zmieni się z dnia na dzień. Uzyskamy dostęp do wszystkich urządzeń i nowej technologii, które były przed nami ukrywane. Cały świat rozkwitnie i nastąpi wszechobecna obfitość. Nikt nie będzie głodował.

Wszędzie będzie czysta woda a dla każdego znajdzie się dom. Świat zjednoczy się i całą przeszłość pozostawimy za sobą. Wszystkie te stare paradygmaty i religie również pozostawimy za sobą gdyż to również zostanie obnażone.

Cała ta sytuacja ujawni to w jaki sposób byliśmy oszukiwani odkąd się urodziliśmy.

DW: Zgadza się.

ES: Prawda już tu jest nawet na dzień dzisiejszy. Wszyscy przeproszą się wzajemnie i będzie pięknie.

DW: No cóż Emery, chcę ci podziękować za przybycie do studia a widzom chcę podziękować za uwagę. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”, ja nazywam się David Wilcock i goszczę tutaj naszego specjalnego gościa Emery Smith’a.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-staged-alien-abductions.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego