Rozdział 16: Wewnątrz Hiper-zaawansowanego Społeczeństwa Pozaziemskiego

Jak wiele osobników tworzy populacje „Trójki Eliptycznej”?

Pewna hiper-zaawansowana Istota Pozaziemska powiedziała, że frakcja Trójki Eliptycznej zawiera się w liczbie 1.3×10n liczby Verdantów.  Innymi słowy mogą oni posiadać mniej więcej taką samą liczbę osobników.

Podczas kilkuletniej interakcji z jednostką -X3 zaobserwowaliśmy, że nie reprezentuje on dojrzałej i niezależnie zorganizowanej społeczności.  W zamian wydaje się być pomniejszym podmiotem zależnym od tzw. Trójki Eliptycznej, czyli frakcji Istot Hiperwersalnych.

Osobnik -X3 był widziany podczas odbierania instrukcji oraz koordynowania ich z Istotą z Trójki Eliptycznej więc liczebność ich populacji wspomniana powyżej prawdopodobnie odnosi się do większego agregatu.  Biorąc pod uwagę tę liczbę można założyć z bezpieczną rezerwą, że występowanie frakcji Trójki Eliptycznej ogranicza się do obrzeży naszej granicy z Supergromadą Galaktyk w Konstelacji Panny lub jest przez nią zamieszkiwana tylko w pewnych jej częściach.

Istoty Hiperwersalne z pewnością zamieszkują pozostałą część Supergromady w Pannie lecz grupa należąca „Trójki Eliptycznej” karze nam wierzyć, że wszystkie inne są z nimi połączone bez względu na to czy jest to prawda czy nie.  Frakcja „Trójki Eliptycznej” jest  dla siebie samej bezwstydną mega-populacją lecz istnieją również inne przesłanki, które mogą nie pasować do standardów innych Bytów Hiperwersalnych.

Nieznacznie bardziej niezależna krytyka demonstracyjnie rzucona w eter przez opozycyjne istoty sugeruje, że istnieje prawdziwy precedens dla ludzi, którzy zdecydują się pozostać niezależnymi od przerośniętej mega-populacji IFSP.  Słyszeliśmy tę większą krytykę oprawioną w ramy kombinacji Verdancko – Trójki Eliptycznej.  Wydaje się, że istnieje różnorodności form Hiperwersalnych.

W dalszej części kolejna Istota Hiperwersalna stwierdziła, że mega-społeczności o większym stopniu programowalności są 1.3 razy liczniejsze (jeśli chodzi o łączną liczbę osobników) niż inne mniejsze, niezależne skupiska Bytów.

*Zbiegiem okoliczności może być fakt, że ta figura odpowiada luźnemu stwierdzeniu o stosunku 1.3 x 10n populacji „Trójki Eliptycznej” w porównaniu do Verdantów.  Część niejasności dotyczącej liczb podawanych przez nich wynika z faktu, że nowe populacje wchłonięte przez większe kolektywy uważa się za mniej niebezpieczne, czyli subkultura Trójki Eliptycznej nie chce abyśmy zakładali, że niezależność jest zawsze dobrym wyjściem.  Kolejna część niejasności wynika z roli w jakiej znalazła się krytykowana grupa „Trójki Eliptycznej” w przypadku Verdanckim.  Istnieją złożone względy ekologiczne mające oddźwięk w całym wszechświecie, które trudno byłoby spostrzec gdybyśmy zbyt dosłownie wzięli stosunek 1.3 do jednego.  Jest to trudny temat biorąc pod uwagę ekspansje Verdantów w naszym środowisku.  

Z jednej strony nikt nie chce zachęcać Verdantów do myślenia, że mogą oni zalęgać się bez żadnych ograniczeń po to, aby stać się potęgą w naszym intergalaktycznym sąsiedztwie.

Z drugiej jednak strony,  Istoty Hiperwersalne zgodnie twierdzą, że nauczyły się hamować rozwój liczebności osobników w swoich społeczeństwach.  Każda mega-populacja hiperwersalna wydaje się być obciążona zadaniem monitorowania ekologii młodszych  mega-populacji.  Z tego powodu dana populacja „Trójki Eliptycznej” może być mniej liczna pod względem ilości osobników niż inne dopiero co rozwinięte społeczeństwa pozaziemskie.

Hiperwersalni jednakże wiedzą, że młodsze populacje, którym nie uda się umiarkować wzrostu swojej liczebności będą cierpiały z powodu braku zasobów naturalnych i energetycznych oraz w przyszłości znajdą się na łasce innych gdy będą musiały rywalizować o zamienną ekosferę zdatną do zamieszkania.  Z punktu widzenia Istot Hiperwersalnych nowe populacje muszą być prowadzone do umiarkowania swojej liczebności z jednoczesnym unikaniem jakichkolwiek konfliktów.

Muszę rozczarować tych, którzy zastanawiają się czy Verdanci mogliby przejąć całe Skupisko Galaktyk w Konstelacji Panny (link tutaj: http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_signtimes09a.htm ).

Istnieje tam zbyt wielka konkurencja, z których wszyscy muszą stawić czoła większym kryzysom na wielką skalę obejmującymi inne populacje.

Zdrowy rozsądek wewnątrz jakiekolwiek galaktyki zmuszałby do umiarkowania.  Pytanie brzmi: czy Verdanci stali się w pewnym sensie problematycznym dzieckiem, zachowującym się analogicznie do rozwydrzonej szkolnej klasy, w której nauczyciel (frakcja Trójki Eliptycznej) może jedynie kierować ich emocje na inne tory ale nie może narzucić całkowitej kontroli nad nią?  Wyobraźmy sobie cały Wszechświat posiadający takie same dylematy.

Jednakże biorąc pod uwagę bardziej zaawansowaną technologię Istot Hiperwersalnych mogą oni wyrugować takich nowobogackich jakimi są Verdanci.  Istoty te komunikują się i współdziałają ze sobą na skalę o jakiej Verdanci mogą tylko śnić.  Ostatecznie to oni kontrolują ekologię Wszechświata.

Istoty Hiperwersalne były dotychczas tajemnicze i niezbyt skłonne do ujawniania pewnych aspektów ich historii.  Czasami sugerują one, że odpowiedź na pytania dotyczące ich pochodzenia znajdują się wewnątrz subtelnie rozciągniętej świadomości otaczającej te rozważania. Innymi słowy nie wypowiadają ani jednego konkretnego słowa co zastanawia niektórych ludzi.

Oczywiście, że mogą oni myśleć w ten sposób, że jeśli ludzie nie do końca przyswajają sobie ich odpowiedzi to być może nie są gotowi do całkowitego zrozumienia ich pozycji.

Najostrzejsza krytyka dotycząca strategii frakcji Trójki Eliptycznej wydaje się mieć związek z Maltuzjanizmem (link tutaj:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Statyczna_teoria_zasobów ).  Nasi ludzie mają wątpliwości i zastanawiają się czy frakcja Trójki Eliptycznej ma tendencje do przesadnego myślenia o sobie samej i o tym jaki wpływ na nią będzie miał fakt przeciągnięcia do rozszerzonego cyklu nowego Wszechświata nowo wyewoluowanych Istot.  W istocie zgodnie z naszą wiedzą ten sam dialog trwa od miliardów lat.  Wydaje się to być procesem kompromisów.

W odpowiedzi na obawy dotyczące ich strategii związanej z napięciem rywalizacji pomiędzy ludźmi Istota z -X3 odpowiedziała, że jego założenia (skłonność do sprowadzania wszystkich rozważań albo do poziomu całego Wszechświata, albo do zera oraz brak pasji) są związane z brakiem przejawów okrucieństwa w nim.  Niektórzy ludzie będą postrzegali to jako zachowanie prowincjonalne o ile nawet nie jako dystans elity (istniejący w naszych społeczeństwach – przyp. tłum.), który pewne Istoty Hiperwersalne nie dostrzegają w ich szczególnym przypadku.

Oczywistą krytyką frakcji Trójki Eliptycznej jest ta, która dotyczy polityki podziałów oraz koordynowania poczynań z Verdantami co ujęte jest w ramy udaremniania szeroko pojmowanych interakcji z nowo wyewoluowanymi Istotami, czyli w ramy ataku zapobiegawczego.   Istota -X3 odpowiedziała, że muszą oni pracować ze wszystkimi społeczeństwami również i ze sprawcami po  to, aby nakierować wszystkich na ekologię zrównoważoną co zauważyć można na przykładzie pewnych Istot Hiperwersalnych nawiązujących współpracę z Verdantami oraz na przykładzie innych mocno krytykujących ich.

Nadmieniam ponownie, że Istota -X3 wydaje się być zaprojektowana jako pośrednik tzw. grupy Trójki Eliptycznej. On oraz inni podobni do niego mogą być zaprojektowani specjalnie po to, aby pracować z Istotami Ludzkimi, Szarymi oraz Verdantami.

Jak dotychczas miały miejsce już pewne niezręczne oraz pełne niepokoju chwile w interakcjach między ludźmi a Istotami Hiperwersalnymi.  Jako przykład podać można powtarzający się argument, który dotyczy się stwierdzenia postawionego przez niektóre z nich, które mówi, że dla dobra zanurzenia się w przestrzeń jedności oraz całkowitej spójności tego sektora Wszechświata, ludzkość musiałaby dokonać poświęceń w celu dostosowania się do minimum wymaganych standardów.

Twierdzą oni, że znacznie szybciej dojdziemy do standardów zdrowego ekologicznego społeczeństwa nieseksualnego gdy tylko się na to zdecydujemy.  Tymczasem jest tutaj haczyk:

Istoty Hiperwersalne, które mają tendencję do sprowadzania wszystkich rozważań do jednego, pojedynczego pojęcia tego sektora Wszechświata mogą cierpieć na defekty umysłowe, poza które nie są w stanie wyjść.  

Zarówno Istoty te, jak ich genetycznie zaprojektowani mediatorzy, którzy snują się na marginesie akceptowalności i którzy mają za zadanie prowadzenia prac związanych z bezpieczeństwem kwestii konfliktowych mają tendencje do opierania procesu tej pracy poprzez czarno-widzenie.

Można się zastanawiać: co to znaczy? W jaki sposób może to może się rzeczywiście objawiać w życiu rzeczywistym?

Oto jak:

Istoty Hiperwersalne, które muszą śledzić manipulacje dokonywane przez Verdantów mogą degradować o ile nawet nie stać się aroganckimi w porównaniu do innych, zdrowszych Hiperwersalnych.

Ludzie byli już tego świadkami.  Należy zapamiętać, że żyjemy na dalekich peryferiach Supergromady Galaktyk w Konstelacji Panny.

Bardziej skoncentrowane oraz układne społeczności głęboko w Konstelacji Panny mogły być przedmiotem zainteresowania Istot Hiperwersalnych.  W wyniku tego reżim Verdancki mógł zbyt długo pozostawać bez żadnej korekty.  Jednakże o ile się nie mylę to niektóre Istoty Hiperwersalne są świadome niebezpieczeństwa z dania przyzwolenia Verdantom na przeniknięcie i zmilitaryzowanie naszego otoczenia oraz na wtykanie ich nosa w społeczeństwa tej oraz innych galaktyk.

Ogólnie rzecz biorąc gdy starsze i bardziej doświadczone społeczeństwa Hiperwersalne starają się nakierować młodsze społeczności w kierunku zdrowszych standardów mogą one czasami racjonalizować to co robią w kategoriach perspektyw związanych z ich wiekiem (poprzednich założeń oraz potrzeby zakończenia pozornie słusznych proliferacji). W końcu, pomimo tego, że Istoty Hiperwersalne mają do swojej dyspozycji bardziej zaawansowaną naukę prawdopodobnie żyją one w izolacji od niedawno powstałych społeczeństw.  Posiadają one uzasadnione przyczyny ukrywania się.  Nie chcą one, aby nowo powstałe Byty zagarnęły i skopiowały ich technologię.

Nie chcą, aby niewykwalifikowani nowobogaccy zagrozili ich większej ekologii.

Z tego powodu starsze społeczności Hiperwersalne używają hybryd i innych mediatorów do interakcji z niedawno wyewoluowanymi Bytami.  Opierając się na naszych spostrzeżeniach stwierdzamy, że mediatorzy Ci są mądrzejsi i posiadają większe mózgi niż Byty takie jak Verdanci czy Istoty Szare.  Żyją one pośród bardziej zaawansowaneych technologii.   Ich sieci (komunikacyjne oraz energetyczne – przyp. tłum.) oraz możliwości są znacznie bardziej zaawansowane niż te należące do Verdantów.

Chociaż zdolne do odczuwania, niektóre Istoty Hiperwersalne wydają się posiadać przeprojektowane pewne geny „emocjonalne” i z tego powodu mogą one obserwować Verdantów organizujących zbrodnie przeciwko ludzkości bez zbytnich uczuć.

Po części wynika to z faktu, że Istoty Hiperwersalne żyją bardzo daleko od zwyczajowych obrzędów i doświadczeń.  Zarówno oni jak i ich pośrednicy, którzy wykonują dla nich pracę ochrony mogą być wewnątrz cyniczni jeśli chodzi o kontrolowanych mediatorów mniej rozwiniętych Istot Pozaziemskich.  Można powiedzieć, że Istoty Hiperwersalne dźwigają na swoich barkach ogromny bagaż.  Ich społeczeństwa są przecież bardzo stare.

Na jakiej pozycji stawia to nas ludzi?

Obecnie uczymy się o tym, że ogromna liczba hiper-zaawansowanych Istot Pozaziemskich (Istot Hiperwersalnych) manipuluje i naprowadza ostatnio wyewoluowane społeczeństwa w kierunku lepszej ekologii lecz czasami popełniają one błędy.  Np. Istoty te oraz ich genetycznie wyprodukowani pośrednicy mogą zakładać, że błędy ludzkie mają podłoże genetyczne lub bardziej ekstremalnie, że przemoc oraz chciwość ludzka reprezentuje po prostu wady modyfikacji genetycznych.  Tymczasem posiadamy dowody, że agenci z IFSP bezpośrednio manipulowali wydarzeniami ludzkimi.

Ze względu na komplikacje w Verdanckiej IFSP Istoty Hiperwersalne zmuszone są czasami do interwencji w paskudne sytuacje, które związane są z ich podopiecznymi a następnie wycofują się i „dyskutują” to pośród siebie w sposób telepatyczny używając przy tym technologii psychotronicznej.  Dyskusje te mogą być czasami zdegradowane do  poziomu schematycznych, chwilowych wymian zdań zamiast reprezentować dojrzałe, przemyślane konwersacje.

W rezultacie popełnianych jest dużo błędów przez co ludzie mogą cierpieć.  Jest to ważnym aspektem interakcji między ludźmi a Istotami Hiperwersalnymi.

*W dalszej części tej książki przedyskutujemy ironie wynikające ze schematycznych wymian zdań mających miejsce zamiast przemyślanych konwersacji co jest wyróżnikiem, który tworzy linie oddzielającą pewnych przestępców od bardziej rozważnych innych Istot.

Pewne Istoty Hiperwersalne nadal pozostają w punkcie stagnacji pomimo odbywania podróży na szeroką skalę oraz bycia przyzwyczajonymi do badania mniej rozwiniętych Istot.

Tylko nieznacznie zmieniły się one na przestrzeni czasu podczas gdy społeczeństwo ludzkie zmienia się bardzo gwałtownie.  Z naszej perspektywy to może czasami wyglądać tak jakby nie były one w stanie do końca zrozumieć powagi naszej trudnej sytuacji.  Nie są one tak bardzo bezbronne jak my.

Jeden kluczowy aspekt życia hiperwersalnego powinien przynajmniej choć trochę rozumieć naszą sytuację.  Jeśli, tak jak Istoty Hiperwersalne uparcie powtarzają, życie Wszechświata było przedłużane (lub wprowadzane w cykle wewnętrzne) przynajmniej raz, to cykl ten powinien być ponawiany wielokrotnie poprzednio o ile nie w sposób ciągły występujący w cyklach ∆t (alt t – zmiany czasu, przyp. tłum.).  Ludzcy rozmówcy słyszeli subtelne rozmowy dotyczące tej kwestii.

Sugeruje to, że istnieją kolejne bardziej zaawansowane społeczeństwa hiperwersalne, które obecnie są w stanie w sposób niezauważalny monitorować ostatnie pokolenia innych istot hiperwesalnych po to, aby zauważać tendencje ich poczynań.  Nie mając takiego pociągu do zaganiania nowo wyewoluowanych Kosmitów w kierunku edukacji podstaw uniwersalnej ekologii, starsze pokolenia hiperwersalne mogły zachować swoją zasadniczą wrażliwość.

Powinny one być w stanie solidaryzować się z przyzwoitymi istotami ludzkimi pomimo tego, że prawdopodobnie żyją one dłużej niż my i ryzykują przez to rodzaj wyprania emocjonalnego.

*Jedna Istota Hiperwersalna  (ponoć z kolejnego pokolenia nowo wyewoluowanych hiperwersalnych) zasugerowała, że Istoty te z kolejnych wcześniejszych zasiewów mogą być nawet bardziej skłonne do potępienia potencjalnego niebezpieczeństwa nowych populacji seksualnych.  To był moment otrzeźwienia.  

Co wiemy o interakcjach między hiper-zaawansowanymi Istotami Pozaziemskimi?

Wraz z upływem czasu stałem się świadkiem niektórych z ich wzajemnych interakcji oraz ich wzajemnej krytyki.  Ton i charakter takiej komunikacji jest subtelny i zawarty w większych ramach cykli grawitycznego rezonansu – delikatny a czasami nieuchwytny  lecz jak najbardziej przejrzysty jeśli chodzi o szczegóły umieszczone w nieznacznie głębszych zakamarkach hiperprzestrzeni.  Ich nauka jest bardziej złożona i jest oparta na lepszym podstawowym zrozumieniu Wszechświata.

Odbywa się to tak, jakby rozpoczęli oni od szerszej gamy zrozumienia na przestrzeni różnorodności poszerzonych horyzontów, że tak się wyrażę.

Nieagresja wydaje się być dobrze zrozumianą zasadą wśród Istot Hyperwersalnych pomimo nieporozumień kulturowych i politycznych, które na pewno się pojawiają.  W takich przypadkach każda ze stron może próbować zapewnić sobie większe i bardziej wiążące obietnice dla ich działań.  Nie mniej jednak w przypadku takim jak interwencja IFSP tutaj na Ziemi odrębne (lub całkowicie opozycyjne) frakcje Istot Hyperwersalnych lub w niektórych przypadkach znacznie bardziej zaawansowane ich grupy otwarcie domagają się, aby ludzie dowiedzieli się więcej szczegółów o Verdantach.  Bądźcie pewni, że gdy odwołacie się do Hiperwersalnych w tej sprawie wcielicie się w wyższe standardy.

Niektóre grupy hiperwersalne oferują kompleksową lecz równocześnie prostą do zrozumienia krytykę nadmiernej liczby Verdantów oraz stosowania ich manipulacyjnej przemocy (która ujęta jest w ramy przemocy nie wypływającej bezpośrednio od nich).

Oferowane są tutaj złożone oświadczenia dotyczące ludzkich uczuć i kłopotliwego położenia egzystencjalnego.  Jest to robione celowo.

Gdy ludzie omawiają pewne tematy często odnosimy się do różnych punktów widzenia na tle nacjonalnych i kulturowych różnic.  Istoty Hiperwersalne komunikują się na sposoby sugerujące niewspółmiernie większą świadomość.  W pewnym przypadku wspomniany został Łańcuch Merkeriana (http://pl.wikipedia.org/wiki/Łańcuch_Markariana), który zawija się oddalając się od Supergromady w Konstelacji Panny.

 

Lancuch Markariana

Zdięcie przedstawiające Łańcuch Markariana.

Najlepszym ludzkim przedstawieniem tego jest zdjęcie lecz to samo wyobrażenie pokazane przez Hiperwersalnych było znacznie głębsze i bogatsze o więcej szczegółów w taki sposób, że z trudnością mogłem docenić jego wartość, pokazując liczne powiązane ze sobą aspekty większych galaktyk eliptycznych, które brały udział w łączeniu się innych galaktyk z których pewne trwają do dzisiaj.

Wyobraźmy sobie telepatyczną mapę ukazującą zależności polityczne, dynamikę oraz kulturę całej Europy jeżeli nigdy wcześniej nie wiedziałeś czym Europa jest.

Wiele z tych szczegółów jest w niej zawartych lecz nie bylibyśmy ich w stanie przyswoić ze względu na brak podstawowych informacji.  Innymi słowy, usprawiedliwiając jakiejkolwiek wulgarności w nieporozumieniach Istot Hiperwersalnych są one fantastycznym złożeniem  zrozumień multikulturowych, historycznych oraz naukowych, które dzielą one nawet gdy nie są do końca częścią tego samego podwórka.

Niektóre Istoty Hiperwersalne są w pełni świadome prawnych konsekwencji codziennych wydarzeń co sugeruje, że one również są ograniczane podstawowymi kwestiami prawnymi.

  • Czym wyróżniają się te różnice prawne?
  • Jest to ujęte w ramy formalne czy po prostu jest to coś wspólnego co wszystkie społeczności dzielą ze sobą?

Jest możliwym, że wśród Istot Hiperwersalnych prawo nabiera jednolitego charakteru, np. jednocząc lub subtelnie integrując wartości naukowe, ekologiczne oraz rozważania dotyczące szczegółów przestępczych.

Co to oznacza?

Wcześniejsze rozdziały opisują strukturę topologiczną umysłu (oraz języka).  Definicje prawne oparte na wspólnej topologii cykli alternatywnych mogą być precyzyjniejsze niż te skonkretyzowane w pojedyncze formy słowne, które mogą służyć jako podpora do oszukańczych nadużyć.  Gdy definicje prawne są częściowo powiązane ze sobą to widzenie ich wszystkich w jednym czasie pozwala na łatwiejsze zrozumienie ich prawdziwego znaczenia.

Z tego względu pośród Istot Hiperwersalnych oraz innych Istot Pozaziemskich ujednolicone wartości oraz definicje pomagają w integracji wszystkich kategorii znaczeniowych po to, aby Wszechświat nabrał sensu.  To pozwala na wielostronne konwersacje dotyczące uzgodnienia najbardziej efektywnych pomysłów.  Gdy Istoty Hiperwersalne komunikują się ze sobą wynikają z tego wieloraki implikacje topologiczne.

Możemy z łatwością wyobrazić sobie uniwersalne prawo przeciwko morderstwom, przemocy i dokonywaniu zniszczeń lecz ciągle widzimy, że społeczeństwo takie jak Verdanckie może usiłować zaprzeczyć ważności pewnych uniwersalnych standardów argumentując na korzyść Verdanckiej władzy ulokowanych w świecie fizycznym które to odstępstwo degraduje w małostkowe jeśli nie infantylne pomysły wyobrażające Wszechświat.

Jakie reguły obowiązują gdy np. jedna galaktyka nadużyje ujemnych cykli energii i przyśpieszy uniwersalny zegar czasu innych galaktyk, a co za tym idzie wyczerpie ich uniwersalne zasoby energetyczne skracając przy tym czas ich istnienia?  Tego typu problem mógł wystąpić wtedy gdy pewna Istota Hiperwersalna wspomniała o tym jak Trójka Eliptyczna w odpowiedzi na tego typu nadużycia w jego ogromnej galaktyce eliptycznej zmusiła go do opuszczenia „ogrodu pogodnej starości”, aby uczestniczył on w rozwiązaniu tej sprawy.  Z drugiej jednak strony jest bardzo prawdopodobne, że przeszedł on w stan spoczynku po kryzysie wynikającym z połączenia się jego galaktyki z Centaurem A  nie mniej jednak został on wysłany w kierunku naszej sprawy.

Problemem może być Verdanckie nadużycie ujemnych cykli energii oraz ∆t (lub „alt t”, jak Hiperwersalni odnoszą się do tego).  Tymczasem zaobserwowaliśmy korupcjogenne tendencje z zapędami do utrzymywania kontroli pośród Istot Hiperwersalnych należących do „Trójki Eliptycznej” (więcej na ten temat powiemy później).  Istota opozycyjna lub rywalizująca z nimi powiedziała, że z perspektywy bardziej wyrafinowanego społeczeństwa połączenie „Trójki Eliptycznej” oraz Verdantów tworzy istne „piekło kosmiczne”.  W pewnych momentach rozmów niektóre Istoty Hiperwersalne wskazały na toporne manipulacje grup takich jak IFSP i ostrzegły przed niebezpieczeństwami z nimi związanymi.

Gdy ogromna galaktyka taka jak Centaur A łączy się z galaktyką spiralną wtedy jest pewne, że pojawią się tryliony uchodźców, którzy muszą uciekać ze stref zagrożonych i znaleźć planety nadające się do życia.

W takich okolicznościach wszystkie społeczeństwa zarówno w łączących się galaktykach jak i otaczających je muszą ograniczyć wzrost ich własnego społeczeństwa gdyż jak łatwo przewidzieć w oparciu o historię, galaktyki łączą się regularnych odstępach czasu.  W Konstelacji Panny, u naszego sąsiada oddalonego o jeden dom dalej, galaktyki łączą się nawet w obecnym czasie a wiele innych utworzyło już liczne ogromne galaktyki eliptyczne.

Wszystkie ogromne galaktyki są produktem łączenia się.  Innymi słowy jedynym sposobem, aby bezpiecznie i pokojowo utrzymywać porządek Wszechświata jest zapewnienie w sąsiednich galaktykach miejsca dla przynajmniej pewnej części uchodźców z galaktyk łączących się.  Łączące się galaktyki muszą dojść do porozumienia odnośnie dodatkowych miejsc a wszystkie społeczności uczestniczące w łączeniu galaktycznym muszą starać się zredukować swoją liczebność po to, aby być w stanie lepiej przemieszczać się do nowych miejsc lub w niektórych przypadkach, aby dzielić ze sobą planety jeśli zgodzą się na to.  Jest to nieuniknioną częścią życia w tym Wszechświecie.

Nie istnieje sposób, aby to obejść.

W międzyczasie w galaktyce M83, która znajduje się zaraz przy galaktyce Centaura A, Verdanci najwyraźniej zignorowali trudne położenie sąsiadów z tejże galaktyki.

Zamiast ogrtaniczyć swoją populację do zrozumiałej liczby około 50 trylionów, wykorzystali swoje pewne położenie i rozpoczęli mnożyć się dziko tak, że ich obecna liczba społeczeństwa wielokrotnie przewyższa liczbę uznawaną za bezpieczną i zrównoważoną.  Właśnie wtedy gdy ich sąsiedzi z Centaura A potrzebowali współpracy podczas dwustu milion letniego okresu czasu łączenia się galaktyk Verdanci przeciwstawili się i zignorowali uniwersalne prawo i zwiększyli liczebność do około 500 trylionów osobników.

Ten oczywisty i jasny fakt świadczy o drastycznych nieprawidłowościach w strukturach Verdanckich.  Liczebność ich populacji wyszła na jaw w czasie pierwszej lustracji i sugeruje to, że prawie wszystkie Istoty Pozaziemskie są zaniepokojeni najazdem Verdantów.  Oczekuje się od innych społeczeństw, aby respektowały powszechną równowagę istniejącą między innymi grupami istot po to, aby chronić zasoby energetyczne i zapewnić kontrolę nad problematycznymi przypadkami społecznymi, jednakże Verdanci zignorowali prawo o uniwersalnej równowadze.  Dla nas powinien być to sygnał ostrzegawczy.

Musimy bliżej przyjrzeć się grupie Verdantów i Istot Szarych z bezpiecznej odległości, a nie naiwnie pozwalać im zakładać swoje bazy w naszym systemie gwiezdnym.  Oczywiście kosmici w najbliższych od pięćdziesięciu do stu galaktyk wokół galaktyki M83 będą również mocno zaniepokojeni.  Jest to kwestią zdrowego rozsądku.  Phillip Krapf obecnie donosi, że został usunięty z Verdanckiej grupy „dyplomatycznej” i zastąpiony przez młodszą osobę.

Po tym jak Krapf zadawał pytania i zaczął publikować szczegóły, które Verdanci mogli odebrać jako żenujące, np. napisał on, że osobnik Verdancki kłamał jeśli chodzi o ich użycie zaawansowanej broni wykorzystującej czystą energię, wyraźnie zepchnęli go oni na „boczny tor”.  Taki rozwój wydarzeń podkreśla potrzebę bycia ostrożnym jeśli chodzi o agresywnych posługujących się swoją własną etykietką „kolonizatorów”.

Gdy dana populacja zachłannie rozrasta się do olbrzymich rozmiarów to nabiera wtedy tendencji do ignorowania zachcianek innych istot.  Reżim składający się z 500 trylionów  wymagających energii osobników nie myśli tak naprawdę, w ujęci ludzkiego rozumowania, w sposób analityczny i zrównoważony.  Zamiast tego ma tendencje do odchyłki w stronę poszukiwania tego czego im potrzeba bez uwzględniania przy tym praw innych populacji.  W tym sensie populacja Verdantów jest zasadniczo pozbawionym uczuć i nieczułym agregatem społecznym.  Widzieliśmy Verdantów, którzy są ponurzy, zarozumiali i przebiegli, czego można się spodziewać biorąc pod uwagę to co wiemy na temat ich imperium.

Gdy cytujemy im naruszenia praw międzygalaktycznej ekologii uciekają się oni do różnych  tandetnych wymówek.  Pozorują oni np. zagarnianie różnych planet jako pewnego rodzaju przykrywkę po to, aby usprawiedliwić eksplozję demograficzną ich społeczeństwa.  Przypadki takie jak ten podkreśla potrzebę dla większych konwencji i starannego próbkowania ograniczeń dotyczących jakiejkolwiek populacji we Wszechświecie.

Nasza grupa galaktyk Drogi Mlecznej z Andromedą zawija się w większą gromadę w Konstelacji Panny i jest ciągnięta przez grupę galaktyk w Psach Gończych, która znowu bezpośrednio łączy się z Konstelacją Panny.

Tymczasem bardziej odległa od nas Verdantcka grupa galaktyk Centaura A oddala się od nas z prędkością 457 kilometrów na sekundę.  Jednakże nasze społeczeństw znajduje się tutaj, w otoczeniu naszych galaktyk a nie bardzo daleko w Centaurze A.  Najbardziej ironiczne jest to, że Verdanci i dawne istoty z Centaura A są tutaj, starając się zagęścić naszą szczególną sytuację i przekonać nas, że musimy dostosować się do ich potrzeb i zachcianek.  W porównaniu do istot z naszej grupy galaktycznej Verdanci zagarnęli już o wiele za dużo i stało się to ich (a nie naszym) ciągle powtarzającym się problemem.

Po pierwsze i co jest najważniejsze przestrzeń rezonansu umysłu z energią dla nas znajduje się w społeczności wokół nas.  Jest to zasadniczo gigantyczna, zbliżona kształtem do sfery konfiguracja oddziałująca rezonansem z najbliższymi galaktykami (a nie z odległymi takimi jak Centaur A) oraz z galaktykami w konstelacji Panny.  Jest to znacznie bardziej wyrafinowane złożenie.  Zamiast pozwolić się wciągnąć Verdantom w ich odległą, zachłanną przegraną batalie, to dodatkowo jeśli skoncentrujemy się na naszym najbliższym i skromniejszym sąsiedztwie to nasza planeta będzie bezpieczniejsza i lepsza.   Najpierw jednak musimy zablokować Verdantów po to, aby  skupić się naszych sąsiadach i sąsiednich galaktykach.

W obrębie od dziesięciu do dwudziestu lat świetlnych będziemy w stanie znaleźć małą planetę z fizjologicznie mniejszymi, łagodniejszymi rodzimymi istotami, które wypracowały tożsamość społeczności obdzielającej się.  W obrębie trzydziestu lat świetlnych możemy oczekiwać różnorodność współdzielących się i pokojowych społeczeństw.

W pewnych pozaziemskich biurokratycznych społecznościach możemy spodziewać się szerokiego zakresu fizjologicznych i psychologicznych uwarunkowań odnoszących się do wieku, braku elastyczności oraz rutyny elit rządzących wynikającej ze znieczulenia się ze względu na pracę ze stosunkowo zacofanymi reżimami takimi jak nasz przez zbyt długi okres czasu.  Ponieważ kosmici zostali zaprojektowani, żeby żyć dłużej temat ten staje się największym priorytetem.

Przez całe lata interakcji i komunikacji z Istotami Pozaziemskimi zauważyłem, że niektóre starsze istoty (takie jak wspomniani już kolonizatorzy) mają tendencję to zapominania podstawowych lekcji z ich wczesnej fazy edukacji.  Mają oni również tendencje do odrzucania ostrzeżeń i zastrzeżeń wyuczonych podczas (odpowiednika) ich lat studiów i poleganiu na ich własnych poglądach.

Pomimo tego, że medycyna pozaziemska jest bardziej zaawansowana niż nasza w niektórych przypadkach ich psychologia nie nadąża za technologią medyczną.  W rezultacie widzimy długowiecznych kosmitów, np. tzw. Verdantów o których wspomina Phillip Krapf i które żyją znacznie dłużej niż ludzie, a którzy biologicznie są całkiem nienaruszeni jednakże emocjonalnie są zdegenerowani.

Możecie wierzyć lub nie lecz pewna Istota Hiperwersalna zasugerowała, że żyją oni 11 milionów lat co jest pięćset pięćdziesiąt razy dłużej niż Verdanci i sto trzydzieści dziewięć tysięcy dwieście czterdzieści razy dłużej niż ludzie.  Powiedziano Krapfowi, że Verdanci żyją przez dwadzieścia tysięcy lat co jest dwieście dwadzieścia cztery razy więcej niż ludzie.

U starszych kosmitów może wystąpić rodzaj znieczulicy psychicznej takiego emocjonalnego wyschnięcia, które prowadzi do symptomów starczych nawet pośród ciągle pracujących aktywnych osobników (sztywność, niechęć do poznawania nowych pomysłów oraz  zdumiewające mechaniczne wykonywanie tych samych procedur).  Co gorsza takie istoty uważają się za stosunkowo młode w porównaniu do starszych pracujących kolegów i mogą lekkomyślnie odrzucać sugestie, które uschły z biegiem lat.

Wcale nie muszą być świadomi tej zmiany.

Wyobraźmy sobie jakby to było żyć przez tysiące lat z tendencjami do toczenia wojen i sabotażu innych planet takich jak Ziemia oraz organizowania kampanii brutalnych zniszczeń lub nawet gorzej, braniu udziału w obracaniu w ruinę całej planety.  Wrażliwość emocjonalna, która wyschła w miarę upływu lat nie jest łatwą do do odzyskania a w rezultacie – połączenia w mózgu umierają również.  Pomimo tego, że ludzie starzeją się i umierają podczas kilku dekad okropnych wykroczeń, Verdanci nie.

Żyją oni przez tysiące lat.  Nauka, która obdarowała ich wydłużonym życiem nie potrafi zreanimować żywotnej wrażliwości, która jest krytycznym wymiarem podstawowej inteligencji funkcjonalnej.  W rezultacie będąc odpowiedzialnymi za zbyt wiele nadużyć egzystują oni jak żywe trupy.  Nie mają oni żadnych odczuć względem swoich ofiar.  Ta wrażliwość umarła setki albo może nawet i tysiące lat temu.

Dla ludzi to może być poważnym problemem.  Gdy naczelne figury w pozaziemskim reżimie takim jak Verdantów stają się zbyt nieczułe to wtedy młodsze osobniki mogą nie być w stanie przezwyciężyć sztywno praktykowanego przez starszyznę przyzwolenia.  W rezultacie może to prowadzić do głębokich uprzedzeń oraz błędnej interpretacji dynamiki zdarzeń np.  tutaj na Ziemi.  W ostateczności ze względu na strukturalną bezwładność, starszym czyniącym zło elementom może udać się w opisaniu wszystkich ludzkich spraw wyłącznie w kategoriach Verdanckiego ineresu.

Niższy rangą młodszy Verdant, który mógłby w przeciwnym przypadku zgłosić obiekcje względem porwań oraz propagowaniu konfliktów powstrzymuje się od wyrażania siebie ze względu na strach przed konsekwencjami w rozwoju jego kariery.  Tak jak to zdarzyło się na planecie Istot Szarych, wyniki mogą być katastrofalne.

Verdanci odpowiadają na to, że pomimo faktu ich interwencja doprowadziła do ruiny ich planetę to w rezultacie Istoty Szare są teraz mniej niebezpiecznymi nieseksualnymi istotami, które „służą innym” a nie sobie.  Nasuwa się pytanie czy zostały one podstępem zmuszone do służenia Verdantom i czy zagłada planety Istot Szarych a następnie używanie i rozmnażanie niedobitków jest pewnego rodzaju piramidą, która wyczerpuje energię w większym stopniu, niż miałoby to miejsce gdyby planeta Szarych przetrwała.  Frakcja „Trójki Eliptycznej” często wypowiada się na ten temat.

Sugerują oni, że gdyby Szarzy nie byli zdesperowani, nie staliby się istotami nieseksualnymi.

Jest to bardzo ważne pytanie ponieważ jeśli pracownicy IFSP kierują konflikty ludzkie prowadzące na skraj wymarcia tak jak to się stało w przypadku Istot Szarych to wtedy zajmą oni powierzchnie (naszej planety – przyp. tłum.) i zaczną używać ludzkich uchodźców.  Czy w jakimś sądzie odbyła się podobna rozprawa?  Czy nie jest to nic innego jak tylko opera mydlana dla zmęczonych i nieczułych Istot Hiperwersalnych, które są już zmęczone tymi agresywnymi Istotami Seksualnymi?  Jedynym sądem znajdującym zależności są mass media ludzi, którzy stali się celem ale musi się to stać zanim ich planeta zostanie zniszczona, a nie już po fakcie.

Po przedwczesnej utracie swojej planety istoty przetrwałe tę zagładę nie stanowiąc już zagrożenia dla IFSP o ile nie opowiedzą swojej historii komuś innemu.

Hiperwersalni mogą patrzeć na takie przypadki z różnych perspektyw lecz jeżeli dopuszczą do głosu ich wewnętrzny instynkt zwierzęcy, aby panował on nad ich wyższymi zdolnościami to takie niszczenie planety może być postrzegane jako pokaz zaszczepiania Wszechświata istotami nieseksualnymi.  Unicestwienie planety takiej jak Ziemia może być po prostu odrzucona (jako akt zbrodni – przyp. tłum.) jako klęska niższych porządków z prymitywnymi muzealnymi wartościami, podczas gdy Hiperwersalni opływają we wszelki technologiczny splendor.

Istnieją pewne istoty należące do anonimowego Hiperwersalnego nurtu, które ze względu na obojętność i sztywność myślenia związaną z ich wiekiem mogą uważać, że wszystkie prymitywne istoty są tam gdzie są ponieważ są one upadłymi duszami, które zostały uwięzione w impulsach niskich wibracji (z ang. low order) zupełnie tak jakby to boski porządek odpowiednio umiejscowił je tam.  Ludzie chcieliby wierzyć, że Istoty Hiperwersalne nie są takie nieracjonalne, jednakże w konwersacji rezonansu myślenia  starszyzny hiperwersalnej różne niedopowiedziane założenia mogą zakłócić tok rozumowania na temat nowo wyewoluowanych istot.

Czy istnieje płeć między Istotami Hiperwersalnymi?

Najwidoczniej istnieje lecz pomiędzy istotami należącymi do populacji nieseksualnych różnica nie jest aż tak widoczna jak ma to miejsce wśród ludzi.  Słuchałem pewnych Hiperwersalnych, którzy wydawali się znać uczucia i impulsy seksualne ze swojej własnej, subiektywnej perspektywy.

Jest więc uzasadnionym, aby przypuszczać, że niektóre Istoty Hiperwersalne albo preferują bycie seksualnymi lub wybierają strategie mieszaną seksualno – nie seksualną po to, aby utrzymać genetyczną różnorodność i hart ciała.  Hiper zaawansowana nauka może pójść w różnych kierunkach.  Może przechylić się w kierunku niezgłębionych nowych kategorii a następnie przyjąć całkiem inny charakter.

Z bardziej ziemskiej perspektywy rozważ następującą analogię.  Gdy ludzie staną się wystarczająco uczciwi, aby obserwować i szanować zawiłą logikę, które już istnieje w rezonansie ziemskiej ekologii to wtedy nasi naukowcy awansują do nowej kategorii.  Hiperwersalni zarówno mają wgląd jak i także odczuwają w znacznie większe spektrum rezonansu natury Wszechświata.

Mogą już istnieć bardziej zaawansowane grupy istot, które również muszą obserwować i szanować innych po to, aby ulepszać siebie samych.

Hiperwersalne pojęcie gatunku może nadwyrężyć ludzkie zrozumienie innych możliwości.  Pewna Istota Hiperwersalna mówi, że mają oni tendencje to bycia nieseksualnymi co jeśli jest prawdą to jest to faktem zachęcającym.  Wyobraźmy sobie co działoby się we Wszechświecie w miarę upływu czasu gdy wszystkie istoty byłyby seksualnymi?

Zakładam, że zachodzi przypadek gdzie na chwilę obecną populacja Istot Hiperwersalnych może być skromniejsza liczebnie niż nowo wyewoluowanych populacji, jednakże mają oni znacznie większe zdolności.  Problemem w oszacowaniu liczebności hiperwersalnej populacji jest to, że nasze pojęcie czasu nie jest definitywnym ograniczeniem nigdzie indziej nawet pomimo tego, że zaczynamy rozumieć naturę czasu i hiperprzestrzeni.  Ogólnie, może istnieć więcej Istot Hiperwersalnych niż nowo wyewoluowanych bytów.

Gdy hiperwersalni zarówno widzą i upewnią się, że zaczynasz rozumieć kwestie ich istnienia oraz podstawowe uniwersalne założenia ich życia stają się one bardziej sympatyczni szczególnie jeśli i ty poruszasz się w podobnych standardach.  Schodzą ze ścieżki którą kroczą po to, aby podkreślać fakt, że cały Wszechświat nieustannie dąży do powrotu oraz do zintegrowania się w jednego zunifikowanego kolektywnego osobnika (jest to podstawowa prawda, które czasami jest zakłócona przez pretensje oraz nieporozumienia).

Niektóre Istoty Hiperwersalne pielęgnowały nas i pomogły nam rozwinąć większe zrozumienie, za co wszystko nie będziemy nigdy w stanie wyrazić odpowiednio dużej wdzięczności chociaż możemy zacząć od rozpowszechniania standardów uniwersalnych.  W wyniku wysiłków pewnych hiperwersalnych w parze z ich sąsiadami obecnie mamy dostęp do wstępnej krytyki Verdantów.

W miarę upływu czasu najprawdopodobniej załagodzimy naszą krytykę do przyznania, że pomimo tego, że nie zgodziliśmy się na bycie częścią IFSP to pewne z ich wysiłków pomogły nam ostatecznie w ewolucji.

To wszystko jest części olbrzymiego dramatu z udziałem licznych gromad galaktyk.   Jedna Istota HIperwersalna pokazała gdzie Verdanci maczali swoje paluchy to jest w przynajmniej sześciu gromadach galaktycznych (z czego pięć sąsiadujących ze sobą oraz w Andromedzie, M33 oraz Drodze Mlecznej).   Biorąc pod uwagę fakt, że wszyscy my zlewamy się w Supergromadę w Konstelacji Panny to musimy współistnieć z naszymi sąsiadami lecz powinniśmy dokonać  tego na obopólnych cywilizowanych warunkach.

W międzyczasie Hiperwersalni wymieniają informację na skalę Wszechświata.  Porównując, Verdanci działają na małą skalę nie ważne jak dziwnie to może dla niektórych zabrzmieć.  W regularnych odstępach czasu słyszymy ograniczone wzmianki na temat wydarzeń mających miejsce głęboko w Gromadzie Galaktyk w Pannie oraz interakcji między Supergromadami.

W pewnym momencie pewien Hiperwersalny powiedział, że -X3 (z ang. Boy in the Bubble, Chłopiec w Bańce Powietrza, odniesienie do piosenki Paula Simona), z którym zarówno ja jak i inni komunikowaliśmy się jest tym samym czym ja dla rodzaju ludzkiego: w pewnym sensie zaawansowany lecz nie reprezentujący szerokiego spectrum całego agregatu ludzkiego w inny niż tylko ten sposób.  Następnym razem inny Hiperwersalny powiedział, że istota -X3 pozwala sobie z nami na tyle na ile „dobra ciocia” w porównaniu z tym co należy tak naprawdę zrobić dla dobra ogółu (tak Hiperwersalny użył właśnie tych słów).

Było to prawdopodobnie odniesieniem do faktu, że istota -X3 jest prototypem zależnym od podgrupy Trójki Eliptycznej, która wydaje się być obarczona zadaniem monitorowania oraz interakcji z Verdantami oraz z IFSP.

Czasami polityka większych interakcji potrafi odsiać oraz zakłócić podejście hiper-zaawansowanych istot do rodzaju ludzkiego.  Czasami wydaje się to być jakby dążeniem   danej grupy hiperwersalnej, aby kontrolować uwagę innych istot na podstawowej ekologii Wszechświata.  Momenty takie zawierają elementy psychologicznej oraz strukturalnej aluzji, z których bardzo niewiele może mieć coś wspólnego z ludzkością a w większości ma to związek z historią i doświadczeniem długo żyjących Istot Hiperwersalnych.

Innymi słowy ludzie są postrzegani przez filtr politycznych ironii dotyczących również innych istot oraz naszej grupy galaktycznej.  Możemy również być myleni z naszymi mniej wyedukowanymi przodkami, mającymi tendencje do wojen, a którzy również mogli być w sposób marginalny manipulowani (czyli usuwani) przez interwencje pozaziemską.

Pomocnym tutaj może być wyobrażenie sobie sytuacji w której całkowicie różny i bardziej zaawansowany gatunek patrzy na nas tak jak my w pierwszej chwili na „dziwne fryzury” na głowach naszych poprzedników, tak jak to pewna Istota Hiperwersalna humorystycznie ujęła.  Dla istot które żyją od tysięcy o ile nie od milionów lat, obecne pokolenie ludzkie może wydawać się przejściowym i niepewnym.  Historia ludzka jest nikczemna i często była krwawą paradą służących samym sobie prymitywów, którzy zazwyczaj brali zbyt wiele powołując się przy tym na autorytet Boga, pomimo tego, że rzadko – o ile kiedykolwiek – zezwalali na uczciwą dyskusję na temat prawdziwej natury „Boga” oraz Wszechświata.

Nawet w chwili obecnej nasze rządy usiłują zaprzeczyć istnieniu inteligentnych form życia pochodzących z innych światów.

Kiedy Istoty Hiperwersalne kontrolują rozczyn drożdżowy i zaczynają nim się bawić, należy pamiętać, że każda jedna istota żyjąca w tym Wszechświecie jest skłonna do popełniania błędów.  Czasami zauważyłem nie tylko jeden szczególny błąd a faktycznie całą ich masę.

Ma to związek z faktem, że cały Wszechświat jest jedyną definitywną ilościową całością.  Nie może być on obserwowany jako całość, lecz może być modelowany jako względnie niewyraźna i subtelna prawie całość.  Gdy dany reżim lub grupa manipulatorów spogląda na całą resztę czasami popełniają oni błąd zakładając, że ostatecznie objęli oni cały Wszechświat.  Gdy inne rywalizujące ze sobą frakcje robią to samo zauważamy wtedy bardzo prostą lecz niebezpieczną ironię: obserwacja jednej grupy (zamodelowana jako prawie jedna całość) jest zakłócona intensywną obserwacją drugiej grupy.

Innymi słowy jest to błąd matematyczny odpowiednik STRUKTURA razy STRUKTURA, co jest podatne na błędy.  Zamiast podzielić ich obserwację na większe grupy wspólnego zainteresowania to powielają oni swój błąd.

Zauważamy więc zbyt wiele nieporozumień opartych na liczbach całkowitych a nie dostateczną ilość pokory i cierpliwości.

Gdy ograniczona grupa Hiperwersalnych manipulatorów usiłuje panować nad ogromną różnorodnością innych zniekształconych struktur (np. gdy hiperwersalni popchnęli Verdantów do wykonania „brudnej roboty”) to wynik może być chłodny, okrutny i bardzo niszczący. Nawet pośród najlepszych istot istnieją pewne zakłócenia strukturalne lecz w skorumpowanych i opartych na dobrach materialnych interakcjach, takie zakłócenia są znacznie gorsze.  Istnieje jeszcze dalsza komplikacja zauważana w syndromie starczego-wieku i w niektórych przypadkach jest to dalsza eliminacja genów odpowiedzialnych za emocje.

Najlepszą rzeczą jaką nowo wyewoluowane populacje mogą zrobić w tym przypadku jest zauważenie niebezpieczeństwa płynącego z zanurzenia się w wir kontrolowany przez pozaziemskich przestępców.  Jest bezpiecznym obserwowanie ich z większego dystansu i pracowanie nad organizowaniem szerszych, lepszych relacji.

Gdy Verdanci i ich kohorty mieszają się z tym rozczynem drożdżowym, będąc katastrofalnie przeludnioną, agresywną a nawet niszczycielską populacją względem całych planet ludzkość musi cofnąć się do dokładnego przestudiowania tego zjawiska i nie może ulegać awanturniczym zakusom, aby wskoczyć i przehandlować ludzką suwerenność oraz inne pobliskie planety a nawet stracić jeszcze więcej (szczególnie wtedy gdy nasza galaktyka musi zredukować populacje ponieważ ma połączyć się w przyszłości z inną galaktyką).

Zamiast tego musimy pamiętać, że część elity ludzkiej jest skorumpowana i gotowa do zmarnowania miliardów żyć ludzkich po to, aby doprowadzić do ruiny ekologię ziemską w zamian za grzędę dla kur na jakimś mało znaczącym statku galaktycznym IFSP.

Ich pierwszą strategiczną zagrywką jest wypowiadanie się jako „my” co automatycznie pociąga za sobą umowę z IFSP, którą tak naprawdę już zawarli!  Malutka elita rodzaju ludzkiego mówi, że pewne technologie mogą być „nasze” jeśli tylko będziemy grać w tej samej drużynie, nawet jeśli ta umowa jest okupiona krwią niewinnych i finansowana z handlu narkotykami przez agencje ciemnego rządu.

Aby przetrwać na przyzwoitym poziomie nie możemy po prostu czekać, aby doszło do najgorszego.  Zamiast tego musimy działać na skalę globalną a nie tylko w jednym kraju.  Tego typu zmiana nie może być kupiona w sklepie lub wytworzona na Internecie.

Matematyka i nauka pozaziemska pokazuje, że najbardziej inteligentne i trwałe wybory są lepsze i bardziej subtelne a co z tym idzie uniwersalnie z większymi możliwościami i bardziej samo-podtrzymujące się.

Nie musimy rezygnować z interakcji ze wszystkimi Istotami Pozaziemskimi lecz należy zwiększyć świadomość społeczeństwa dotyczącą ich obecności zanim staniemy się rynkiem niewolniczym dla IFSP.  Gdy większość mówi „nie”, to wtedy żadna mniejszość przestępcza nie dostanie pozwolenia na zniszczenie naszej planety – nie będziemy grali tak jak nam zagra IFSP w wyniszczających „zmianach na Ziemi” w strategii zorganizowanych konfliktów i trzęsień Ziemi, stary system zostanie powstrzymany.

Niektórzy działacze IFSP będą usiłowali uciec lecz obecnie będą starali się zatuszować wszystkie wiadomości na temat ich zbrodni i uciszyć osoby publiczne, które mogą wyeksponować je na światło opinii publicznej.  Aby przetrwać musimy podjąć ryzyko i sięgnąć do większej rzeszy publiczności.  Nie jest to czas na ukrywanie się przed rzeczywistością i jedynie pielęgnować swoją własną, małą rodzinę.

Czasami Hiperwersalnie powiązani z Verdantami usiłują spowolnić moje nauki podstaw hiper-dynamiki dla ludzi.  Starają się zmieniać  temat gdy wskazuje na ich modę oraz koncepty.  Takie odwracanie uwagi zawiera w sobie wiele motywów, niektórzy Hiperwersalni uważają, że ludzie mogą dowiedzieć się zbyt wiele podczas gdy inni chcą po prostu ukryć swoje własne, błędne poczynania.

Ich odwracanie uwagi jest raptowne i szorstkie oraz obejmuje przestępców, którzy wydają się być powiązani ze zmanipulowanymi przez Verdantów osobnikami z linii frontowej a nawet jeszcze więcej.  Dla niektórych czytelników może to być kubeł zimnej wody na głowę lecz jest to faktem z życia wziętym.  Polityka dwudziestego pierwszego wieku wyposażona jest w różnorodne populacje istot pozaziemskich.  One już tutaj są więc lepiej poznawać ich niż dać się oszukać.

Ujmując to w całość, Hiperwersalni starają się wyewoluować poza nisko wibracyjne, zwierzęce instynkty.  Niemniej jednak niektóre z następujących rzeczy mogą stać się niezręczne i odrzucić ludzi od ujęcia tego w ich doniesieniach.

Być może lepiej jest powiedzieć co ma być powiedziane w kategoriach dwustronnych (lub więcej) analogii:

  • z jednej strony, aby uciec od bycia pochwyconym przez ten diabelski horyzont zdarzeń zniszczenia i ekstremalnych gwałtów możemy być bardziej szczerzy i praktykować więcej pokory oraz wrażliwości,
  • z drugiej jednak strony dobrze jest wiedzieć to, że jeśli utrzymamy i pomożemy zregenerować delikatniejszy i trwalszy Wszechświat możemy stać się częścią większej, hiper-inteligentnej społeczności.

Fizyka Wszechświata zezwala na dzielenie się myślami chociaż ci najgorsi spośród nas zaprzeczają temu faktowi.

Zniszczenia na dużą skalę są ślepą uliczką, której notoryczni przestępcy udają nie zauważać.  Tymczasem lepszy sposób można zawsze odświeżyć lecz wymaga to zaangażowania i wysiłku.

Nikt we Wszechświecie nie jest odporny pod tym względem.  Nie zostaniesz przyjęty i zaakceptowany do świata o wyższym porządku jeśli nie będziesz zachowywał się odpowiednio.  Po prostu nie będziesz tam pasował.  Hiperprzestrzeń może być zarządzana w kategoriach pewnych rozróżnień w ramach pewnych ograniczeń.

Czasami brak troski istoty -X3 dotyczącej występków współpracowników Trójki Eliptycznej  sugeruje, że nie będą oni w stanie działać skutecznie, pomimo tego, że my musimy (pomijając fakt, że jesteśmy bardziej podatni na zranienie).

  • Czy będą starali się oni pokrzyżować nasze plany, aby skontaktować się z najbliższymi sąsiadami?
  • Czy będą rzucać nam kłody pod nogi w naszych wysiłkach, racjonalizując to wszystko w swoich szczególnych kategoriach?

Jeśli ich przypuszczalne związki handlowe z Verdantami są zbytnio wygodne to możemy cierpieć z tego powodu.

Niektóre z Istot Hiperwersalnych odpowiadają na to, że nasze otarcie się o IFSP zmusi nas do poszerzenia świadomości zanim zaczyn drożdżowy pochłonie nas i zanim zaczniemy przedstawiać naszych sąsiadów jako potencjalnych wrogów.  Po naszym otarciu się o Verdantów nasze najbliższe sąsiedztwo będzie wydawało się łagodne w porównaniu z nimi a zarazem będziemy lepiej poinformowani na temat życia pozaziemskiego.

Frakcja Trójki Eliptycznej argumentuje, że większe interakcje są niezbędną koniecznością, aby przetrwać jednakże ich polityka podziału ma tendencje to udaremniania tych interakcji względem nowych istot.  Nasuwa się pytanie czy zbrodniczy Hiperwersalni tworzą podziały po to, aby przejąć rolę pośredników w tej komunikacji?

Pierwszy z intruzów pozaziemskich, który przybędzie tutaj będzie usiłował przysłonić swoją prawdziwą historię oraz obecność większej, bardziej rozważnej różnorodności.  Istota o dobrych zamiarach jest świadoma swojej przeszłości lecz wysłannik reżimu opartego na morderstwach będzie skuszony, aby wyskoczyć z czymś okropnym tak jak to wydaje się być strategią Verdantów.

Ironicznie, oddział zajmujący się szumowinami zaopiekuje się nimi:

  • Czy zachowanie zapobiegawcze Istot Hiperwersalnych oparte jest na intencjach w celu unikania lekkomyślnych nowo przybyłych zanim narobią zbyt wiele szkód?
  • Czy większa konwencja uniwersalna już istnieje odnośnie tego typu zbrodniarzy?
  • Innymi słowy, czy Verdanci są pionkami w utrzymaniu równowagi na małą skalę czy jednak są populacją przestępców nakierowywanych w celach konfrontacji innych tak, aby umiarkować ich marnotrawstwo?

Jak to zwykle bywa prawda znajduje się w obydwu scenariuszach.

Niemniej jednak Istoty należące do Trójki Eliptycznej wydają się obracać wokół pewnego oczywistego faktu: są one zamieszane w liczne komunikacje zainscenizowane przy pomocy IFSP i Verdanci wiedzą o tym (choć nie są oni równymi partycypantami).  Z drugiej strony Hiperwersalni posiadają szersze perspektywy, których brakuje Verdantom, są oni lepsi na wiele różnych sposobów.

Pomimo tego, że złapaliśmy ich na gorącym uczynku wykonujących bzdurne rutynowe czynności oraz na ciągłym gadaniu w kółko i to samo z jednoczesną, regularną krytyką Verdantów to nie chcą oni wchodzić głębiej w kłopotliwe szczegóły.  Gwoli uczciwości  należy dodać, że poprzez tendencje populacji takich jak Verdancka do tego co robią, inne Istoty Hiperwersalne mogą wyrugować pewne szczegóły tak, aby lepiej zauważać potencjalne ofiary tychże populacji.  To z klei daje Verdantom informacje, że są oni monitorowani.  W przeszłości zdarzyło się wymknąć Verdantom stwierdzenie, że postrzegają oni ograniczenia społeczności hiperwersalnych jako przytłumiające.

Ponownie nadmienię, że istota -X3 wydaje się być prototypem użytym zarówno do zaprezentowania hybrydy istot szarych ludzi oraz istoty hiperwersalnej oraz po to, aby usprawiedliwić szkody poczynione istotom takim jak Szare podczas Verdanckiej interwencji.

Od czasu do czasu subkultura Trójki Eliptycznej ma tendencje w kierunku ekstremalnie makabrycznej propagandy takiej jak owijanie wszystkiego w kokon ignorancji.  Mają oni wtedy tendencje do usprawiedliwiania zbrodni popełnianych przez Verdantów na każdym kroku i próbują wtedy wypełnić naszą przestrzeń umysłową różnymi zakłóceniami oraz odwracaniem uwagi.  To odwracanie uwagi jest bardzo impulsywne i gęste (w znaczeniu negatywnych emocji, przyp. tłum.) a czasami dziecinne. Jak na ironię to właśnie Trójka Eliptyczna odcina siebie samych od większych alternatyw poprzez praktykowanie takiego zachowania.

Może być to fatalną ironią, że propaganda zwyciężyła nad krytyką oraz kolejnym faktem może być to, że ci Hiperwersalni mają za sobą historię wyzysku.  Jest to zupełnie tak, jakby oryginalny impuls nadmiernego brania przez dany gatunek zarówno przez frakcję Trójki Eliptycznej jak i Verdantów nigdy nie został skorygowany. Hiperwersalni jednakże potrafią myśleć i patrzeć w przyszłość, widzą oni znacznie dalej niż Verdanci.

Subkultura Trójki Eliptycznej (lub to co pozuje na to co możemy tak nazwać) wydaje się mglić swoje zdolności do przyswojenia równowagi co do słuszności alternatywnych struktur.  Czasami usiłują oni zrobić wrażenie, że reżim Trójki Eliptycznej oraz Verdantów jest wszystkim co musimy wiedzieć.  To może być wynikiem wewnętrznej monokultury istniejącej w niektórych pozaziemskich mega-populacjach np. propaganda nachalności, historia oparta na wyzysku populacji docelowych oraz priorytet co do zdobywania zasobów naturalnych na którym oparty jest przypadek reżimu omawianych hiperwersalnych.

Dane Trójki Eliptycznej sugerują, że podejście zapobiegawcze leży w naszym najlepiej pojmowanym interesie ponieważ nie pozwoli to nam na popełnienie błędów złego podejścia do naszych rodzimych sąsiadów zanim nie dostosujemy się do norm pozaziemskich.

Tymczasem krytyka ich hiperwersalnych przeciwników jest z tego znana i wydaje się włączać w to przynajmniej niektórych hiperwersalnych tego samego gatunku.  Łagodnie zmiksowana struktura społeczności pozaziemsko-ziemskiej rezonuje już z naszymi sąsiadami i hiperwersalni nie starają się ukryć tego faktu.  Innymi słowy zauważają oni, że możemy dokonać kontaktu niezależnie z naszymi najbliższymi sąsiadami.

Widzieliśmy jedną lub dwie istoty należące do Trójki Eliptycznej dające polecenia istocie -X3 zupełnie tak, jak Verdanci robią to z Istotami Szarymi.  Wyraźnie rzucająca się w oczy hierarchia może sugerować niepewność oraz nierozwiązane konflikty a być może nawet i większe obejmujące skalę całej supergromady galaktyk podejście do nowo wyewoluowanych istot.

Czasami obydwie Istoty Trójki Eliptycznej, które obserwowałem oraz prowadziłem debatę przez całe lata słuchały wskazówek od tych, którzy wydawali się być ich wyższymi przełożonymi.  Jednakże w ich służbach ochrony nie istnieje wyróżniająca się ranga oficerska.  W każdym przypadku jeśli hiper-zaawansowane Istoty Pozaziemskie będące na służbie w naszym otoczeniu zaczynają iść złą drogą mieszana grupa pozaziemsko-ziemska może bardzo łatwo ich przejrzeć (poprzez rozszerzenie umysłu w podprzestrzeń).

Ujmując to w skrócie, Istota Hiperwersalna, którą ja nazywam -X3 może nie posiadać niezależnego pochodzenia historycznego.  Wydaje się być on hybrydą zaprojektowaną w interakcjach Verdantów, Istot Szarych oraz ludzi.  Frakcja Trójki Eliptycznej może być reżimem problemowym na obrzeżach Supergromady w Konstelacji Panny.  Co za ulga, że inne mniej niszczycielskie Istoty Hiperwersalne ze znacznie lepszym rozsądkiem wydają się monitorować to co oni robią.

Oczywiście dopiero ostatnio zaczęliśmy poznawać hiper-zaawansowane Istoty Pozaziemskie.  Dwie przeciwne do siebie frakcje Hiperwersalne (jedna pro Verdancka a druga krytykująca ich) mogą po prostu odzwierciedlać różnorodność demograficznych pomysłów i przemyśleń pośród Istot Hiperwersalnych, które muszą ściśle zawęzić skomplikowane o ile nawet nie fatalne alternatywy ewolucyjne istniejące dla nas w obecnym czasie.  Zaawansowani Kosmici muszą pracować nad tym, aby wyewoluować nas tak, abyśmy nie stanowili zagrożenia w pozbawionej przemocy ekologii (Wszechświata, przyp. tłum.).

Tymczasem przetrwanie życia na Ziemi wisi na włosku po części przez brutalną interwencję IFSP.

Ponieważ zginęły miliony z powodu wykonywania planów IFSP przez ich pracowników (patrz na historię tych o których mowa powyżej), tendencją strategii IFSP jest działanie w taki sposób, aby śmierć niewinnych ludzkich istot była przedstawiana przez manipulatorów z IFSP jako święta jakkolwiek dziwnie to brzmi.  Widzimy tego rodzaju bzdury również i w ludzkiej polityce.

*Dyskutuję na temat Verdantów w regularnych odstępach czasu gdyż ma to podłoże ściśle polityczne i jest często nadmieniane przez innych hiperwersalnych.  Pomoże nam to w zilustrowaniu myśli kosmitów dotyczących wielu tematów.  Zamiast pozwolić Verdantom na zdominowanie naszych myśli (co wydaje się być ich intencją) proszę pamiętać o tym, że dla nas po pierwsze i najważniejsze, rezonans przestrzenny we wszystkim co robimy jest tą samą przestrzenią w której znajdują się sąsiadujące z nami galaktyki oraz Gromada w Konstelacji Panny.  

Mówiąc bardziej ogólnie jedna Istota Hiperwersalna dokonała następującego karykaturalnego komentarza:

W chwili krytycznej gdy polityka hiperwersalna była kwestionowana pokazała nam ona ogromną przestrzeń w środku której znajdowała się jasno niebiesko szara przestrzeń sferyczna (było to społeczeństwo hiperwersalne), które dominowało całą scenerię.

W dalszych zakątkach tej przestrzeni na niewielkich orbitach krążących schludnie dookoła centralnej sfery znajdowały się mniejsze kuliste przestrzenie kołyszące się co chwilę jedna za drugą zupełnie tak, jak małe łódeczki w wannie (jest to, aby bardziej przybliżyć niedawno wyewoluowane grupy Istot).  Jest typowym dla komentarzy hiperwersalnych, że mogą być one rozumiane na różne sposoby.

Z biegiem czasu zauważamy Verdantów odsuniętych w kierunku Trójki Eliptycznej w pełni świadomych ich istnienia. Tak naprawdę gdy wzmożono krytykę dotyczącą zbrodni popełnionych na ludzkości przez agentów IFSP jeden z Verdantów impulsywnie wygadał się, że ich strategia została oczyszczona przez populację hiperwersalną.

Jak na ironię, o czym mowa w kolejnym rozdziale istnieją dowody, że Istoty należące do Trójki Eliptycznej bezpośrednio przyczyniły się do genetycznego rozwoju Verdantów.

Verdanci po części mogły ułatwić sobie drogę do swojej własnej ekspansji przez zrobienie trzech rzeczy: zaoferowanie biologicznego oraz innego materiału w wymianie handlowej z jedną lub kilku lokalnymi grupami Istot Hiperwersalnych; zgodę na skonfigurowanie ich sieci energetycznych w sposób kompatybilny z innymi hiperwersalnymi; oraz obietnice, aby zmienić impulsy seksualne na nieseksualne.

Fakt, że hiperwersalni rzekomo nakierowali Verdantów na lokalizację Ziemi sugeruje, że istnieje interakcja technologiczna i handlowa pomiędzy tymi hiperwersalnymi a Verdantami.  Możemy tylko zakładać, że Trójka Eliptyczna potrzebuje ogromnych ilości zasobów, które nie mogą być zabrane z pustej przestrzeni.  Potrzebują oni różnorodności materiałów genetycznych oraz innych produktów włącznie z minerałami.

Biorąc pod uwagę, że Verdanci są najbardziej oportunistyczni a co za tym idzie najłatwiej zmanipulowanym (ogromnym) reżimem na tych obrzeżach Konstelacji Panny, jest bardzo prawdopodobne, że Trójka Eliptyczna w pewnym zakresie dokonuje z nimi wymian handlowych.

To stwarza makabryczne możliwości dla IFSP, aby używać pomniejszych kosmitów jako robotów w wykonywaniu brudnej roboty takiej jak wydobywanie oraz przetwarzanie surowców, które następnie w pewnej części zostaną zagarnięte przez Hiperwersalnych z Trójki Eliptycznej.  Zarówno kwestionowani Hiperwersalni jak i Verdanci polegają na przemyśle ciężkim (takim jak przemysł lotniczy, zaawansowana technologia, instalacje użytkowe, półfabrykaty oraz sieci energetyczne) a taka międzygalaktyczna produkcja wymaga gigantycznych wprost ilości zasobów naturalnych.  Potrzeby tego rodzaju mają tendencje do przysłaniania względów humanitarnych.

Rodzi się więc pytanie czy zmanipulowana przemoc i anihilacja całych planet są jedynie pochodnym aspektem najwyższej sprawy: utrzymywanie ich stylu życia?

Innymi słowy, najgorsi (lecz nie wszyscy z nich) Hiperwersalni mogą wychodzić z założenia, że Verdanci mogą być używani do kradzieży upływu czasu (a nawet do eliminowania) niektórych nowo wyewoluowanych populacji (okradanie ich z czasu odnosi się do ∆t oraz masy i energii).  Oczywiście Istoty Hiperwersalne są zaniepokojone lekkomyślnym nadużywaniem ∆t przez nowo wyewoluowanych kosmitów.  Jedna zaawansowana Istota Hiperwersalna zasugerowała, że ∆t Beardena jest naprawdę pewnym alternatywnym czasem (z ang. alternate t, alt t) w większym sensie, który najwidoczniej wiąże się z większymi (i miejmy nadzieje subtelniejszymi) kategoriami konwergencji energii grawitycznej.

Fakt, że pomagająca Verdantom grupa hiperwersalnych jest tutaj i patrzy przez ramię federacji IFSP na zmanipulowane schematy przemocy może być wynikiem wyższego porządku panującego we Wszechświecie, w którym wszystkie strony zaangażowane w jakiekolwiek zbrodnie poruszają się superekspresem, który dla nich wydaje się jednokierunkowym strumieniem upływającego czasu.  Tymczasem większe umysły potrafią przekroczyć bariery nałożone na przestępców.

Jeden Hiperwersalny zasugerował, że po obserwacji przestępców hiperwersalnych będziemy w stanie zauważyć w jaki sposób, tak jak one to nazywają, śmierć pewnych planet (i gatunków) może powrócić do nich nawiedzając manipulującego.  Ostatecznie nieokrzesane impulsy różnych istot mogą złączyć się ze sobą zarówno dla ironii ekologii uniwersalnej oraz po to, aby ułatwić prowadzenie tych przestępców.  Bardziej zaawansowane istoty nie działają tylko w sposób, który nie jest prawidłowy dla ich pojęcia upływu czasu, lecz w sposób najlepszy dla wszystkich przepływów czasowych.

Czasami wydaje się, że podstawowy test kompetencyjny hiper-zaawansowanych istot jest ich największą słabością.  Ci, którzy wydają się zbytnio zadowoleni z siebie mają tendencje istnienia pod pewnym ciężarem.  Ich założenia są niemalże osobliwymi obciążeniami (na pozaziemski sposób) w kierunku ich istoty fizycznej lub reżimu.  Wydaje się to odbywać tak, jakby były one zbytnio skondensowane podczas gdy delikatniejsze umysły rezonują poprzez cały Wszechświat, będąc mniej ograniczonym przez poszczególne pretensje.

Zamiast zbytnio generalizować na temat Istot Hiperwersalnych powinienem powiedzieć, że ci nieczuli z ich gatunku mogą reprezentować najgorsze jednostki, których impulsy mają tendencje do skupiania się w ciągłe pretensje oraz dążenia do najbliższych zwodniczych programów np. takich jak Verdanckie.

W ostateczności ludzkość musi wziąć pod uwagę niektóre równościowe społeczeństwa, które odcinają siebie od innych istniejących we Wszechświecie.

Niektóre z tych społeczeństw żyją we względnym luksusie choć na dość równych warunkach w przeciwieństwie do ludzkiego dobrobytu jaki mamy obecnie czyli bogaci przeciwko biednym.  Hiperwersalni żyją w relatywnie łatwym, poruszającym się bez przeszkód splendorze technologicznym.  Podróżują oni przez cały Wszechświat.  Zbierają oni nowinki Wszechświata i żyją przez miliony lat, zgodnie z przynajmniej jednym doniesieniem pewnej Istoty Hiperwersalnej.

W rezultacie niektórzy z nich mogą stać się subtelnie protekcjonalni tak jakby sugerujący, że piekło zniszczeń oraz zbrodni dokonanych przez IFSP, przez które obecnie przechodzimy ma zamiar odwiedzenia nas od naszej seksualności z powodów ekologicznych.  Innymi słowy, twierdzą oni, że niefortunnym jest fakt, że nasz rząd został przejęty lecz jeśli zostalibyśmy pozostawieni samym sobie, to moglibyśmy stać się zagrożeniem.

Nasze położenie nasuwa nam pewne pytanie: zagrożeniem dla kogo lub czego?  Jedna z najbardziej dosadnie wypowiadających się Istot Hiperwersalnych stwierdziła, że nie istnieje żaden porządek prawny, na którym moglibyśmy polegać.  Jego słowotok przekazał, że albo ludzkość dostosuje się do hierarchicznego schematu albo może zniknąć.

Tymczasem precyzyjny porządek matematyczny jest zdefiniowany we wszystkim co się wydarza prawie tak jak w konsekwencjach Taoizmu, choć bardziej aktywnie z charakteru niż w tradycyjnym poglądzie taoistycznym.  Jest niepojętym fakt, że hiperwersalne społeczności nie posiadają starannie wyewoluowanych struktur prawnych pomimo tego, że niektóre z nich twierdzą, że ludzkość nie podpisała umów z pozaziemskimi rządami.

Jak na ironię ludzie, którzy ulegle akceptują dogmaty IFSP nie słyszą ani słowa o hiper-zaawansowanych istotach.  Zamiast tego słyszymy infantylne uwagi o „aniołach” i niewidzialnych innych.  Dlaczego istoty należące do IFSP pomijają wzmianki o Istotach Hiperwersalnych?  Najwidoczniej dlatego, że niektórzy Verdanci pragną zgrywać Boga po to, aby zabrać lwią część wszystkiego tego co da się zabrać, dla nich samych przede wszystkim.

Jeden Verdant usiłował przekonać Phillipa Krapfa, że są oni jedyną super władzą podczas gdy nie znajdują się oni nawet w jej pobliżu.

*Wyższy porządek istot nie polega na posiadaniu władzy i kontroli lecz na interakcjach bardziej wyewoluowanych obopólnych warunkach niezależnie od zaawansowania technologicznego.  

Brak obecności popędu seksualne pośród niektórych Istot Hiperwersalnych sprawiły, że stały się one bardziej cywilizowane i zdolne lecz zauważyłem również to, że niektóre z nich poruszają w pewne miejsca i czy świadome lub nie zgrywają epicko wielkich.

Mogą one siedzieć i obserwować ludzi umierających milionami po części ze względu na manipulacje dokonane przez IFSP.  Tymczasem hiperwersalni otwarcie wyjaśniają co się dzieje nawet pomimo tego, że nie potrafimy adekwatnie konkurować z bandziorami z IFSP gdy nasza opinia publiczna pozostaje niedoinformowana, nasze rządy zostały przejęte przez kryminalistów Kabala, którzy bez względu na to czy są tego świadomi czy nie, pracują wytrwale dzieląc i korumpując rodzaj ludzki działając na korzyść IFSP.

Oglądając z dystansu wiekowa oraz nie angażująca się emocjonalnie a zarazem niby zdrowa Istota Hiperwersalna może obserwować dodając swój własny, rozległy sens dramatu do tego wszystkiego, podczas gdy nasza planeta będzie obracana w perzynę przez kryminalny reżim, który kroi sobie tajne umowy z federacją IFSP.

Jeden Hiperwersalny nadmienił, że tego typu sytuacja prowadzi do śmierci planety a ludzi do niewolniczej wprost desperacji a w ostateczności do wygaśnięcia życia.  Jak na ironię potencjalne problemy dla Hiperwersalnych zostaną wtedy wyeliminowane.

Nasza planeta nie będzie pierwszą zruinowaną przez zwodniczą interwencje.  Ludzkość wstępnie spogląda na rodzaj syndromu Munchhausena (link tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_Münchhausena ) panujący pośród kosmitów lecz tylko kilku z nich przyzna się do tego.  Zamiast tego z lekkością sugerują oni, że moglibyśmy wyeliminować ten diabelski gen lub przy pomocy inżynierii genetycznej pozbyć się naszego popędu seksualnego po to, aby żyć lepiej.

Tymczasem jeśli rządowi informatorzy mają rację, to skorumpowani ludzcy pracownicy Kabala zostali wprowadzeni w świat narzędzi genetycznych potrzebnych do osiągnięcia tego, lecz pracują oni w sekrecie, aby zabezpieczyć siebie samych a nie po to, aby pomóc ludzkości.  Gdyby naukowcy wynaleźli enzym, który przedłuża ludzkie życie (taki jak wynaleziono w Instytucie Bucka (link tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Buck_Institute_for_Research_on_Aging ) to wielkie korporacje nie wypuściłyby na rynek takiego produktu ponieważ zmusiłoby to je do płacenia emerytur znacznie dłużej niż to sobie zaplanowały.

Jakkolwiek niedorzecznie to brzmi postęp w tej dziedzinie jest mało prawdopodobny przy panowaniu obecnego reżimu.  Zaprzecza on, że istoty pozaziemskie istnieją a jednak ciągle dokonuje tajnych umów z nimi.  Używa on ludzi, tak jak Laurance brat Davida Rockefellera, aby bagatelizować obawy społeczne przez robienie drobnych, symbolicznych odniesień do „niezidentyfikowanych obiektów latających” lub UFO podczas gdy wiedzą oni, że wiele statków pozaziemskich zostało zidentyfikowanych na przestrzeni lat.

Moglibyśmy upiększyć nasze pozaziemskie dylematy, tak jak to jeden Hiperwersalny sugerował, że jest to coś co robimy ciągle, lecz to byłoby nieodpowiedzialne.

Hiperwersalni muszą słyszeć krytykę,  Pozaziemskie Istoty Hiperwersalne istnieją i są zawodne.  Nie możemy ich traktować tak, jak gdyby nie byli oni narażeni na chłodne oddzielenie się od swoich emocji związane z ich wiekiem.  Istnieją przestępcy wśród ich ochrony i sekcji porządkowej, którzy posiadają dostęp do technologii, za które samotnie nigdy nie mogliby wziąć odpowiedzialności.

Pewien osobnik Hiperwersalny zauważył, że zamiast powielać utrzymywane w dobrych proporcjach praktyki dobrego zachowania gdzie zaistnieje taka możliwość, niektóre z przestępczych Hiperwersalnych isot (jak i również ich subkultury) będą usiłowały zepsuć coś celowo, a następnie narzucić autorytarne prawne obligacje lub taki model w danym spektaklu a co za tym idzie wzmocnić oraz zgrywać pożądaną rolę organu władzy.

Najwidoczniej niektórzy Verdanci cierpią z powodu tego samego defektu.  Z żałosnymi po apokaliptycznymi populacjami takimi jak Istoty Szare na karku, niektórzy Verdanci zaangażowali się w subtelny rodzaj poszukiwania dreszczyku emocji (dotyczy to samouwielbienia do swojego reżimu) podczas używania niektórych z najbardziej skorumpowanych ludzi żyjących na tej planecie.

Nasuwa się pytanie czy Verdanci zauważają niebezpieczeństwo w takim zachowaniu?  Mogą oni myśleć, że mogą poruszać się do przodu będąc najbardziej wyrachowanymi i zimnymi istotami w sąsiedztwie naszej grupy galaktyk lecz istnieje tutaj pewien bardzo ważny haczyk:  Verdancka galaktyka rodzinna najprawdopodobniej zostanie wyczerpana z    ∆t (czyli alt t) niebezpiecznie szybciej niż inne otaczające ją galaktyki (M83 słynie z wyjątkowo dużej liczby supernowych).

Gdy to nastąpi to albo będą oni musieli drastycznie zredukować swoją populację lub udać się na żebraczą tułaczkę i próbować przejąć kontrolę nad między galaktycznym terenem poprzez uprowadzenia oraz stłoczenia planów technologicznych tak jak w obecnej interwencji tutaj.  Bez względu na to czy Verdanci przyznają się do tego czy nie istnieje pewna poważna przeszkoda na drodze do osiągnięcia tego.  Istoty Hiperwersalne wielokrotnie powtarzały, że wszystkie odpowiednie galaktyki są gęsto zaludnione pozaziemskimi populacjami.

Hiperwersalni powinni znać się na tym ponieważ po części są oni odpowiedzialni za zapewnienie umiarkowania poszczególnych galaktyk oraz redukowania ich populacji po to, aby zachować uniwersalną ekologię Wszechświata.

Tymczasem Verdanci przemieszczają się do innych galaktyk i wykorzystują inne bezbronne populacje.  Aby ściągnąć wszystkie dobra muszą przekonać hiperwersalnych co do skuteczności zimnej, brutalnej manipulacji dokonywanych przez IFSP tak jakby pomagali oni pozbyć się potencjalnych przestępców skłonnych do wojny, podczas gdy pomagając w ewolucji innym kosmitom.

Zauważamy tutaj hipokryzję.  Verdanci są najgorszą populacją przestępczą jaką dotychczas napotkaliśmy.  Wkradają się oni i poszukują partnerów handlowych pośród bezbronnych populacji.  Podkręcają zegar galaktycznego istnienia i mają nadzieje, że hiperwersalni będą postrzegali ich jako wulgarnych lecz niezbędnych wykonawców zmuszających galaktyki do interakcji.

W międzyczasie Verdanci poinformowali Krapfa, że zostali oni wepchnięci na margines intelektualny po tym, jak powrócili do reprodukcji seksualnej. Zmieniają sobie partnerów co kilka dekad ot tak z nudów.

Zużywają oni ilości energii nie do opisania i większość z niej pobierają dla siebie a nie dla jakiejkolwiek innej (znanej) populacji pośród tych niewielkich obrzeży Konstelacji Panny.  Zabierają oni 9.1 planety na każdą jedną zamieszkiwaną przez wchłoniętych do federacji kosmitów.

Według Phillipa Krapfa, rozmnażają się oni do liczby 18.49 miliarda Verdantów na każde 5.5 miliarda rdzennych istot zamieszkujących daną planetę.

Czy jest to słuszna ekologia?

Co gorsza istnieją przesłanki, że niektórzy Verdantcy biurokraci odrzucają w pewnym sensie poprzednie pokolenia hieperwersalnych jako mało skutecznych staruszków i próbują wyzyskiwać ich nawet pomimo tego, że są oni znacznie bardziej zaawansowani i zdolni, aczkolwiek usunięci z walki o nowo wyewoluowane społeczeństwa.

W moją pamięć wrył się pewien poranek ponad rok po tym gdy dowiedziałem się o istnieniu populacji hiperwersalnych gdy napłynął szereg zimnych uwag od rzekomo hybrydowego mediatora, którego sieci energetyczne oraz jego wspomnienia sugerowały, że albo pracuje albo jest świadom starszego, wcześniej istniejącego już gatunku Istot Hiperwersalnych, które dowolnie ukazują się w taki sposób, który świadczy o ich zaawansowanych możliwościach.

Ta pozornie hybrydowa istota w sposób zimny z odległego dystansu powiedziała, że osobniki seksualne potrafią być tak ogromnym zagrożeniem, że śmierć niektórych z nich potencjalnie niebezpiecznych oraz ich planet jest nie do uniknięcia.

Powtarzał te uwagi jakby nie pomny faktu, że ludzkość jest zagrożona przez agresywnych manipulatorów z IFSP.  To było zupełnie tak, jakby nie dano nam czasu na wyedukowanie naszych ludzi zanim IFSP poczyni zbyt wiele zniszczeń.  Ta hybrydowa postać wydawała się działać z ramienia starszej zatwardziałej rasy, której zadaniem jest dosadne nagłaśnianie takich scenariuszy.  Ta zatwardziała rasa poczyniła wiele uwag z których pewne były zachęcające, a niektóre chłodno odległe o orwellowskim podłożu.

Utrapiony kłopotliwym położeniem, nie mogłem oprzeć się myśleniu, że ludzkość żyje w odległej lokalizacji, które najlepiej może być opisana drogą analogii.

Jeśli nasz widzialny Wszechświat byłby tylko jedną małą planetą, żylibyśmy wtedy w małej wiosce (Ziemia) ukryci w cieniu potencjalnego wulkanu (nasze przyszłe połączenie się z w galaktykę eliptyczną) przylegającego do oddalonej wyspy (Droga Mleczna), które jest częścią innej grupy wysp (lokalnych grup galaktyk) usytuowanych gdzieś w pobliżu ogromnego skupiska miast (Supergromada Galaktyk w Konstelacji Panny).

Niektórzy Hiperwersalnie zaangażowani w naszą sytuację mogą być widziani jak pływający konsulat na ogromnym statku pływający po rozległym oceanie.  Starają się wykonywać swoje obowiązki zgodnie z określonym planem.  Podążając tą analogią Verdanci byliby pojedynczym plemieniem żyjącym w licznych wioskach na kilku niewielkich wysepkach z dala od ogromnych skupisk zamieszkałych obszarów (supergromada w Zegarze, link tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Supergromada_w_Zegarze oraz Supergromada Shapleya, link  tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Supergromada_Shapleya )

Większe centra zamieszkane przez populacje we Wszechświecie mogły nie słyszeć o naszym bardzo dalekim i kłopotliwym (na niewielką skalę) położeniu.

Mają one do rozwiązania inne kryzysy.  W kategoriach powyższej analogii śmierć planety Istot Szarych byłaby taką samą stratą, jak utrata wyspy Nauru (link tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nauru ), małej zalesionej położonej na południowej części Oceanu Spokojnego, której złoża zostały wyczerpane metodą wydobywczą przez zagraniczne firmy pozostawiając tę wyspę dosłownie w stanie pustynnym.  Tymczasem planeta Istot Szarych nie jest tylko obrócona w ruinę, jest ona całkowicie i nieodwracalnie zniszczona a istoty te zostały usunięte z niej po to, aby pracować nad tym, co podążając tą samą analogią, jest kolejną wyspą takim malutkim kasynem, które samo siebie postrzega jako niezmiernie ważne ekonomicznie.

Innymi słowy, ludzie powinni być świadomi tego, że Verdanci mogą usiłować zgrywać bardziej zaawansowanych hiperwersalnych przez pozorowanie bezwarunkowej umowy:  oni będą wykonywali groteskowo brudną robotę lecz ciągle jeszcze będą utrzymywać z ofiarami kontakt.

Verdanci będą porywać i/lub poprawiać genetycznie niektóre nowo powstałe populacje.  Będą oni również pomagali w zabijaniu niektórych niebezpiecznych nowych społeczności i pomogą zażegnać ryzyko kontaktu ze sobą istot pozaziemskich z pominięciem istot hiperwersalnych.

Mogą oni próbować nabrać na ten plan innych mówiąc, że rozprzestrzeniają oni nie-seksualność i redukują liczbę światów niezależnych.  W wyniku ich bezwzględnego działania mniejsze istoty będą wić się w bezsilności i przychodzić do Hiperwersalnych w desperacji poszukując uwagi jakiejkolwiek bardziej zdolnej istoty niż Verdanci.

Tymczasem skromny lecz całkiem szybki uczeń taki jak ja (oraz ci którzy również biorą udział w komunikacji) mogą przejrzeć taki schemat działania w początkowej jego fazie dzięki wytrwałemu prowadzeniu przez rodzime istoty pozaziemskie oraz hiperwersalne odstraszone przez Verdantów, co z kolei stawia Verdancki plan, aby zakolegować się z innymi hiperwersalnymi w kłopotliwej sytuacji.

Paradoksalnie Verdancka ekspansja najprawdopodobniej powoduje, że pozaziemskie istoty nie zrzeszone w IFSP skłonne są do bliższego wspólnego działania.  Zamiast zapobiegać interakcjom z pominięciem Verdanckiej sieci wywiadowczej ich nadmiar obecności spowoduje większe konwencje dotychczas pozostające w przeciwieństwie do siebie do spojenia się.

A oto nieoczekiwana ironia:  my jako nowo wyewoluowani ludzie musimy pamiętać, że hiperwersalni mogą być bardzo wysoko cywilizowani.  Wydają się być wrażliwi na cierpienie ludzkie i ze względu na ich ograniczone kontakty z istotami takimi jak my niektóre z nich mogą czasami wydawać się łagodnymi i ufnymi jak dzieci społecznościami. Są oni kategorycznie bardziej cywilizowani niż Verdanci i posiadają znacznie szerszy i subtelniejszy rodzaj wglądu, który może być niezwykle pomocny.

Niemniej jednak Verdanci wydają się znajdować drogę, aby manipulować słabościami hiper-zaawansowanych kosmitów.

Aby docenić w jaki sposób mogą oni tego dokonać musimy przyjrzeć się pełnemu zakresowi ich galaktycznej ekspansji:  do nich należy wiele planet, oni czerpią prowizję z ogromnych pokładów zasobów po to, aby zadowalać ich społeczność, oni posiadają chęć podróżowania oraz do seksualnej rozwiązłości pod niebem pełnym miliardów gwiazd oddalonych od ich macierzystego świata.  Verdanci pozorują siebie na pełną skalę imperium bezpośrednio zużywając energię na skale galaktyczne, wydobywając zasoby naturalne z pomniejszych otaczających ich galaktyk oraz prowadząc eksperymenty genetyczne na jakichkolwiek kosmitach jakich tylko mogą znaleźć po to, aby maksymalnie wykorzystać Istoty Hiperwersalne.

Rozmnożyli się oni do karykaturalnych granic podczas gdy Istoty Hiperwersalne z ich gromady galaktyk były zajęte rozwiązywaniem kryzysu zaistniałego przy łączeniu się z Centaurem A.  Niektórzy Verdanci myślą o innych systemach gwiezdnych wyłącznie jako o źródle energii oraz kopalni minerałów, które tylko czekają na nich, aby być wyeksploatowane.

*A następnie nie pytają o pozwolenie na robienie tego, ale zawsze mogą być odegnani. 

Tymczasem najbardziej zaawansowane Istoty Hiperwersalne należą do grupy nieseksualnych: ani nie są drapieżne i szorstkie, ani nie posiadają takiego popędu terytorialnego jak Verdanci.

Różnica między nieseksualnymi a seksualnymi istotami jest jedną z podstaw określających życie w naszym Wszechświecie.

Niektóre Istoty Hiperwersalne umiarkowały liczebność swoich osobników a już na pewno ich prymitywne impulsy.  Żyją one wśród społeczności umysłu w znacznie bardziej zaawansowanej rzeczywistyści.  Tymczasem Verdanci nie są społecznością umysłu, nie traktują oni innych na równi z sobą.

Znaleźli oni sposób, aby wypaczyć i zmanipulować pewnych hiperwersalnych dla swoich potrzeb.  W swojej zwierzęcej gorączce, aby brać jak najwięcej są oni jak zepsute dzieci, które nauczyły się jak powodować traumę u mniej rozwiniętych istot po to, aby wykorzystać ich.  Poprzez bezpośrednich agentów z IFSP w zasadzie sponsorują oni i manipulują masowe zbrodnie na ludzkości, np. wiele zbrodni przeciw ludzkości jest promowanych przez nich oraz dostarcza im bezpośrednio korzyści materialnych.  Innymi słowy, Verdanci w sposób chłodny i metodyczny zagrażają istnieniu całych planet pogarszając napięcia oraz konflikty po to, aby czerpać z tego korzyści materialne.

Vrdantcy rzecznicy mówią, że jest to namacalną ironią ich większych, kosmicznych obowiązków lecz zarazem korzystają oni z zasobów naturalnych otaczających systemów gwiezdnych zasypując je zastępczą populacją, która działa na rzecz IFSP.  Umieszczają oni zimnych zbrodniarzy w głęboko zinfiltrowanym społeczeństwie, którzy pracują dla nich a następnie naginają fakty mówiąc hiperwersalnym, że są oni konieczni na scenie wydarzeń mającej tendencje do zaistnienia takich zbrodni (tak jakby wszyscy ludzie na docelowych planetach byli tak niebezpieczni jak najgorsi agenci federacji IFSP).

Czują się oni pod przymusem oszukiwania ludzi po to, aby móc później powiedzieć, że my ludzie jesteśmy brutalni i okrutni a to znowu po to, abyśmy nie mogli powiedzieć tego samego o nich twierdząc, że kontrolują oni fizycznie wielu morderców-zabójców (z ang. terracide, czyli w grach komputerowych pierwszo-planowy strzelec posiadając sześć stopni swobody, reprezentujący gracza, przyp. tłum.).   Jest to prawdziwym problemem naszych czasów.  Chcą oni, abyśmy albo milczeli na ten temat, albo gdy się odezwiemy to powiedzą: „Planeta (tutaj jej nazwa) zginęła również za WASZE grzechy”, jak to się mówi.

A co się dzieje z Istotami HIperwersalnymi?

Oczywiście, że monitorują oni takie poczynania po części z przerażeniem pomimo tego, że niektórzy z nich tworzą takich zbrodniarzy jak Verdanci.

Verdanci nauczyli się sterować istoty takie jak my do spektakli okrucieństwa, orgii oraz przemocy na tle religijnym a także do skrajnej chciwości (częściowo sponsorując siebie samych) oraz pretensji do wyższości statusu militarnego co prowadzi federacje IFSP do przejęcia kontroli nad zasobami naturalnymi.  Tak jak rozwydrzone dzieci najbardziej skorumpowani Verdanci zrozumieli, że czym bardziej upiorne i nieludzkie przedstawienie mordowania całej planety tym większe następuje osłupienie i zniewolenie niektórych hiperwersalnych, którzy mogą pomóc cierpiącym istotom.

Niektóre Istoty Hihperwersalne mogą reagować na to szlachetnymi gestami i próbować dostarczyć więcej wiedzy kontekstowej na ten temat, zauważając możliwości, które wydają się oczywiste dla nich lecz jeszcze nie są osiągalne dla ludzi w chwili obecnej. Nie mniej jednak sprawia to, że będą oni czuli się lepiej oferując nam pewne wskazówki, które Verdanci prawdopodobnie odbierają jako zbędne.  Federacja IFSP czasami przechodzi do zabicia ofiary a pogrywa z hiperwersalnymi dla czystego pozornie słusznego zysku.

Niektórzy z najgorszych hiperwersalnych ubijają z Verdantami czysto materialne umowy i mogą korzystać z nadmiaru zabitych ofiar.  Różni ludzcy oraz pozaziemscy badacze próbkowali te związki, aby upewnić się co do szczegółów.  Jeszcze nie wiele wiemy na ten temat.

Hiperwersalni z pewnością monitorują i wpływają na stopień używania przez nich samych oraz inne istoty energii grawitycznej albo skracając czas trwania niektórych galaktyk albo zmieniając szybkość lub orientację tych łączących się ze sobą. Nasuwa się pytanie do jakiego stopnia motywuje ich to do przejęcia sterów od istot takich jak Verdanci?

Tymczasem Verdanci będą starali się sprzedać swoją historyjkę hiperwersalnym mówiąc, że pomimo tego, że zarówno oni jak i ich ludzcy agenci  czerpią korzyści wzniecając wojny i nieodwracalne zniszczenia w środowisku ziemskim to będą oni próbowali sprawić, że ludzie staną się istotami nieseksualnymi dzięki ich programowi rozpłodowemu.  Argumentują oni, że całkowita degradacja (lub unicestwienie) planety Ziemi będzie tego warta.

Byłem świadkiem takich argumentów w różnych momentach.  Verdanci chwalą się czasami, że fizycznie zdominowali przynajmniej jedną większą galaktykę (zawierającą w sobie więcej niż miliard gwiazd).  Ponieważ odwiedzili oni różnorodne społeczności pozaziemskie mowią, że jako mega-populacja są starożytnymi przodkami wielu Istot Hiperwersalnych.

W skrócie, argumentują. oni, że ich zrozumienie przybliża do siebie bardziej tych hiperwersalnych niż te mniejsze, odizolowane perspektywy jakie rokują mniej rozwinięte populacje, więc hiperwersalni powinni zauważyć logikę w planie IFSP.

Po trzęsieniu ziemi w Fukushimie, tsunami a następnie po nuklearnym wycieku w 2011 roku w Japoni, hiper-zaawansowane istoty pozaziemskie zasugerowały, że musimy sprawdzić Verdancką rolę w wywoływaniu tych trzęsień.  Powtarzające się kontrole zdecydowanie wskazują na ich bezpośrednią odpowiedzialność za te wydarzenia.

Następnie w ciągu tygodnia zaawansowana istota nie zrzeszona w IFSP oświadczyła, że Verdanci użyli bezpośrednio ich grawitycznej technologii po to, aby wywołać trzęsienie ziemi oraz tsunami, najwidoczniej po to, aby zaostrzyć napięcia ekonomiczne  oraz strach jako część tzw. planu Ziemskie Zmiany, dotyczące strategii destabilizacji (gwałtownie następujących po sobie kaskadowych klęsk żywiołowych).

Hiper-zaawansowany kosmita doniósł, że na pokładzie statku Verdanckiego odbyło się głosowanie, prawdopodobnie zainicjowane przez wysokiego rangą osobnika, które zostało przegłosowane 3 do 2 na korzyść wywołania tego zdarzenia.

Przed samą katastrofą Verdanci zachowywali się jakby nigdy nie mogli zrobić czegoś takiego (użyć bezpośredniej broni z użyciem technologii grawitycznej przeciw niewinnym ludziom).  Po tym jak zostali zidentyfikowani jako ci, którzy bezpośrednio przyczynili się do stworzenia tej klęski żywiołowej, zracjonalizowali ten fakt zaczynając od żonglowania komentarzami o szczerych intencjach w pomaganiu ludziom przy sabotowaniu ludzkich elit rządzących.

Nasze sondowanie szybko i bez trudu zlokalizowało pięć wysokich rangą istot należących do federacji IFSP, którzy brali udział w głosowaniu, a w szczególności jednego wydającego się być bardzo apodyktycznym, najwyższej rangi Verdantem płci męskiej, którego inni najwyraźniej obawiają się (najwidoczniej z powodu jego wcześniejszej roli w zniszczeniach).

On wydawał się mieć decydujący głos w głosowaniu i werbalnie odniesiono się do niego jako do seryjnego zbrodniarza wojennego wstępnie planującego używanie technologii grawitycznej, która zabiła tysiące niewinnych ludzi oraz dzieci.  Zapamiętajmy, że jest on istotą około 5 stóp i 7 cali wysoką z bardzo wąskimi szczelinami przez które prześwitują oczy i nie należy do rodzaju ludzkiego. Biorąc pod uwagę jego wysoką rangę zalecana jest ostrożność oraz niewielkie zakłócenia w głosowaniu.  Istnieje zaawansowana istota pozaziemska wskazująca, że bezczelnie faworyzuje jednostki kolonizatorskie na rodzimej planecie Verdantów wspomnianej wcześniej (na stronie 175) oraz dodała ona również, że cieszy się on przywilejami dostępu do żeńskich Verdantów dla uciech na pokładzie statku.

Jeden Hiperwersalny, który jest najprawdopodobniej starszy o ile nawet nie bardziej wyewoluowany niż istota -X3 powiedział, że Verdanci postrzegani są w galaktykach Konstelacji Panny jako precedens, który zmusi tamtejszą populację do zorganizowania się po to, aby ukrócić działania tego typu sprawców.

Jeśli jest to prawdą, to Verdanci wcale nie są całkowicie faworyzowani przez Istoty Hiperwersalne.  Zamiast tego, ich korupcja pobudza innych do lepszego działania. Hiperwersalni mają swoje sposoby na radzenie sobie z takimi problemami poprzez umieszczanie ich w większej perspektywie, której można oczekiwać pomimo tego, że może to być dalekie od uniwersalności przez mylenie horyzontu zdarzenia jednej galaktyki i pewnych sum technologii Istot Hiperwersalnych z całkowitą sumą Wszechświata, widzieliśmy to już wcześniej, jest to bardzo nieprzyzwoite.

Na skalę ogromnych interakcji między kosmitami błędy jakiejkolwiek populacji albo symulowane są w większą poprawioną, kolektywną odpowiedź albo jest to uznawane jako porażka czyli kryzys danej populacji, w którym bardziej zaawansowane strony mogą zaoferować wskazówki oraz dalszy wgląd.

*Niektóre Istoty Hhiperwersalne powiedziałyby, że cierpliwość powiązana z odpowiednią ilością czasu powinna przeważać wszędzie i zawsze.  Innymi słowy wszystkie inne części pochodzą z jednej całości, która jest głęboko wmieszana we wszystkie wymiary z subtelniejszym i łagodniejszym geniuszem.  

Autor:

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Reklamy