Po dwutygodniowej przerwie powracamy od razu „z grubej rury” do kolejnego rozdziału książki Alien Mind.  Przepraszam za niedogodności i przerwę i życzę miłej lektury.  

Tłumacz S.L.

Rozdział 3: Jak Istoty Pozaziemskie postrzegają Wszechświat?

Jak astronomowie często zauważają, istnieje prawdopodobieństwo ogromnej różnorodności życia we Wszechświecie.

Na przykład, w jednym ze sferycznych skupisk gwiazd Drogi Mlecznej naukowcy ostatnio odkryli planetę, której wiek wydaje się być około 11-12 miliardów lat.  Wydaje się, że ta planeta zawędrowała do bieżącej lokalizacji ze względu na siły grawitacji gwiazd przechodzących obok lub z powodu jakichś innych zaburzeń.  Ponieważ nasza Ziemia ma tylko 4,5 miliarda lat, więc jeśli odejmiemy te dwie liczby, zobaczymy, że ta nowo odkryta planeta jest od 6,5 do 7,5 miliardów lat starsza niż Ziemia.

Zakładając, że planetom rodzaju antycznego (w początkowej fazie ich życia – przyp. tłum.) może brakować pewnych cięższych elementów potrzebnych do powstania życia, prawdopodobnie powinniśmy pozwolić na dodanie kolejnego miliarda tak, aby Supernowa mogła zasiać na wzrastającej planecie wystarczającą ilość tlenu i innych istotnych elementów.  Jako tako, zauważamy scenariusz w którym formowanie życia na innych planetach może sięgać nawet sześć miliardów lat wcześniej, niż początki życia na Ziemi.

W najnowszych wersjach kosmologicznych Wszechświata, wykorzystującego „odpady wtórne”, początki życia mogą cofnąć się w czasie nawet dalej.

Satelita Keplera odkryła wiele planet wielkości Ziemi w 2010 roku zwiększając prawdopodobieństwo Życia Pozaziemskiego w całym Wszechświecie.

Astronom Kalifornijskiego Uniwersytetu Berkeley i odkrywca planet spoza Układu Słonecznego Geoffrey Marcy powiedział:

„Dane wskazują nam, że nasza galaktyka z jej dwustoma miliardami gwiazd, posiada przynajmniej 46 miliardów planet wielkości naszej Ziemi i to nie licząc planet tej wielkości, których orbita jest usytuowana dalej od jej gwiazdy macierzystej w strefie sprzyjającej rozwojowi życia.” (http://www.sciencedaily.com/, artykuł z dnia 29 października 2010 roku)

Z wieloma miliardami planet wielkości Ziemi w naszej galaktyce, nie mówiąc już o 100 miliardach innych galaktyk, możemy oczekiwać odkrycie ogromnej ilości i różnorodności Istot Pozaziemskich.

Jak te Istoty jawiłyby nam się dzisiaj?  Jeśli założymy, tak jak niektóre doniesienia sugerują, że tzw. „Szare Istoty” są około 60 tys. lat bardziej zaawansowane niż my, możemy obliczyć, że Istoty, które wywodzą się z pierwszych planet, byłyby obecnie około 100 tys. razy bardziej zaawansowane niż wynosi różnica między ludźmi a Szarymi Istotami.

Moje dane mogą być nieco niedokładne, lecz podstawowe wnioski są oczywiste.

Nie wszystkie Istoty Pozaziemskie będą podobne.  Niektóre będą znacznie bardziej zaawansowane niż inne. Będą one myślały inaczej i kategorycznie będą w stanie robić znacznie więcej rzeczy niż istoty takie jak Szarzy i populacje związane z nimi.  Krótko mówiąc, nie powinniśmy zbyt lekko generalizować kiedy mówimy o Istotach we Wszechświecie.   Musimy podać więcej szczegółowi.

Chociaż najbardziej fizycznie zaawansowani Kosmici obecnego Wszechświata prawdopodobnie będą Istotami hiper-wymiarowymi i najwięcej z tego co robią będzie poza postrzeganiem naszego stosunkowo prymitywnego punktu widzenia,  jednak powinni oni być śmiertelnymi, opartymi na płynie formami życia.   Biorąc pod uwagę to, co wiemy o tajemniczości fizyki kwantowej (link tutaj) (np. to, że cząsteczki kwantowe i porcje energii są bezprzedmiotowymi, nie rzeczywistymi i skłonnymi do aktywności tworami w zależności od większych wahań Wszechświata), możemy założyć, że  sposób odczuwania siebie samych najbardziej zaawansowanych Istot Pozaziemskich nie będzie realistyczny w sensie fizyki ludzkiej z 19 i 20 wieku.

Po latach otwartych interakcji z Przybyszami, stało się oczywistym, że podstawową troską zaawansowanych Istot Pozaziemskich będzie dobro większej uniwersalnej ekologii.   Dlaczego większej ekologii?  Odpowiedź jest prosta, lecz wymaga trochę więcej informacji o przeszłości Kosmitów, którzy są bliżej skali ewolucyjnej takiej jak ludzka.

W swoich kontaktach z ludźmi, Przybysze są dobrymi obserwatorami.  Do pewnego stopnia, wszyscy z nich są naukowcami po studiach.  Co ważniejsze, wszyscy z nich którzy odwiedzają Ziemię są wykwalifikowani w telepatii, posiadają umiejętności nie tylko czytania myśli innych, ale również kompleksowego komunikowania się, przekazywania informacji schematycznych w sposób, który często zadziwia ludzi wtajemniczonych.

Jako tako, mogą oni przeglądać człowieka na wylot z pewnym wglądem extra-wymiarowości.   Dla nich jest to czymś normalnym, a nie wyjątkiem wśród Pozaziemskich społeczności.   Są oni w stanie to robić z wielu powodów.

Na początek telepatia, która jest możliwa poprzez propagację mózgową fal elektromagnetycznych o bardzo niskich częstotliwościach.   Niska częstotliwość oznacza, że odległość między dwoma grzbietami fal jest bardzo duża.  Gdy znajdujemy się w stanie odpoczynku wtedy nasz mózg emituje fale elektromagnetyczne o bardzo niskich częstotliwościach.

Aby uzyskać więcej informacji na ten temat, zwracamy się pułkownika Phillipa Corso, członka Narodowej Rady Bezpieczeństwa w Białym Domu, który napisał książkę o tym, jak pomógł rozpowszechniać Armii, odzyskane technologie pozaziemskie z katastrofy statku pozaziemskiego pochodzenia z 1947 roku w pobliżu Roswell w Nowym Meksyku.

Książka Corso jest lekturą obowiązkową dla tych, którzy chcą zrozumieć postawę amerykańskich polityków dotyczącą Istot Pozaziemskich.  Corso napisał, że Pentagon zdał sobie sprawę, jak działają pozaziemskie opaski na głowę odczytujące myśli po tym, jak zrobił on badania dotyczące długich fal mózgowych (takich jak fale elektromagnetyczne o bardzo niskich częstotliwościach).

Corso napisał:

„Lekarz sądowy napisał, że pomiary aktywności mózgu pobrane z EBE (z ang. extraterrestrail  biological entity, osobnika pochodzenia pozaziemskiego), który był jeszcze ledwo żywy w Roswell wykazały, że jego podpis elektroniczny, przynajmniej ten, który udało im się zmierzyć za pomocą urządzeń z 1947 roku, wyświetlał sygnał podobny do tego, co nazwalibyśmy falami długimi o niskich częstotliwościach. 

Lekarz odnosił się do opisu jednego z doktorów sił powietrznych  w Roswell, który mówił, że płaty mózgu tej Istoty wydawały się nie tylko fizjologicznie i neurologicznie zintegrowane (z tym urządzeniem, czyli opaską na głowę odczytującą myśli – przyp.  tłum.), ale również były one zintegrowane przez prąd elektromagnetyczny.  

Innymi słowy, bardzo długie fale elektromagnetyczne nie tylko występują w mózgach ludzkich, znajdują się one również w mózgach Istot Pozaziemskich.  Fale o bardzo niskich częstotliwościach są również wykorzystane w technologiach pozaziemskich aktywowanych za pomocą umysłu.” (strona 192, The Day After Roswell, Dzień po Roswell)

Jak fizyk Uniwersytetu w Chicago udowodnił już dekady temu, fale długie o niskich częstotliwościach mogą przenikać z łatwością przez ciało ludzkie (lub Istoty Pozaziemskiej) i przez inne gęste struktury.

Dlaczego?  Ponieważ atom jest w większości próżnią pozornie pustej przestrzeni.  Jądro atomu można przyrównać do małego, dziwnie drgającego ziarnka groszku położonego na środku boiska stadionu piłkarskiego, podczas gdy elektron jest niczym innym jak tylko maluteńką, mikroskopową kropeczką znajdującą się na obrzeżach najdalszych trybun.  Więc, fale pewnego rodzaju energii mogą z łatwością przejść przez atom.

Fale energii mogą przenikać przez wewnętrzne i zewnętrzne struktury naszej głowy, jak również przez wydawałoby się przez lite obiekty znajdujące się wokół nas.  Jak już było udokumentowane w serii przełomowych eksperymentów wykonanych w warunkach pod ścisłą kontrolą w Instytucie Badań Naukowych w Stanford w Paolo Alto w latach siedemdziesiątych, ludzie mogą wyczulić się na pewne fale energii, aby zdalnie odbierać percepcję innych ludzi i faktycznie czytać myśli innego człowieka (link tutaj).

Jak mogą oni tego dokonywać?  Częstotliwości fal mózgu ludzkiego zwykle zawiera się w zakresie od około 5 do 30 herców (cykli na sekundę), choć może ona wybiegać poza ten zakres, co pozwala na co najmniej pewne niezwykłe zjawiska.  Fale mózgowe odpoczywającego człowieka wahają się w zakresie od 5 do 11 herców, które definiowane są jako fale o niezwykle niskich częstotliwościach.  Są one częścią podstawową telepatii.

Odkrycie wojskowe w Roswell oznacza, że my również możemy powodować przepływ naszych myśli na zewnątrz i z dala od nas, lub pod różnymi kątami do naszych synapsów w mózgu  (synapsy są to połączenia między komórkami nerwowymi) przez fale o bardzo niskiej częstotliwości.  Ponadto, być może jesteśmy w stanie zrobić susa poza strukturę nerwową naszego mózgu poprzez coś, co niektórzy fizycy nazywają „skalarnymi częstotliwościami elektromagnetycznymi” (z ang. scalar electromagnetic frequencies), aby niemalże natychmiastowo komunikować się na duże odległości (więcej o tym później).

W skrócie, Corso sugeruje, że cofając się do roku 1947, Armia miała dowody na to, że Istoty Pozaziemskie mogą wychodzić poza ich własne mózgi, aby współdziałać z technologią psychotroniczną aktywowaną za pomocą umysłu.  Dowody sugerują, że nawet bez zaawansowanej  technologii,  mózgi Istot z Roswell, były w stanie komunikować się ze sobą.  Na dalszych stronach będzie opisane jak ludzie mogliby również tego dokonać.

W jaki sposób mózg skupia fale energii, aby dokonać telepatii i teledetekcji?

Nasz mózg posiada 10 miliardów komórek mózgowych, z których każda posiada łagodne zakrzywienia, które mogą skupić naszą uwagę w każdym kierunku bez obracania głowy przodem w jedną lub drugą stronę.  Mało tego, każda komórka mózgowa posiada od 10 do 20 tysięcy malutkich niteczek zwanych dendrytami, łączących się z innymi komórkami mózgowymi i również tam istnieje ogromna obfitość zakrzywień.

Biorąc pod uwagę, że istnieje podobno 1014 mniejszych atomów w pojedynczej komórce mózgowej, tylko nasz mózg posiada 133×1024  atomów zawartych w nim.  Każdy atom posiada różnorodność zakrzywień w sobie i to również jest przewodnikiem dla złożonego ogniskowania przez niemalże natychmiastową komunikację całej energii plazmowej.  Jeszcze lepiej, w każdym atomie jest nawet większa liczba kwantów (atomowe cząsteczki i porcje energii), które również mogą skupiać swoją energię w różnych kierunkach.

Pomimo tego, że nie jest łatwym kontrola pojedynczego kwantu, nasze myśli są większą, zespołową kombinacją (przystającą i odstającą od siebie), rezonansem wielu kwantów poruszających się w przód i w tył.  Jak zauważono w niedawnym filmie, możliwość kombinacji sygnałów odbywających się między komórkami mózgowymi w naszych głowach jest większa niż liczba atomów we Wszechświecie!  Więc, w naszych umysłach ukrywają się niesamowite możliwości i są one nawet jeszcze większe, pomiędzy kilkoma umysłami.

Jak niektórzy ludzie mówią, wewnątrz nas istnieje Wszechświat.  Niektórzy naukowcy mają tendencje do mylenia „telepatii Pozaziemskiej” z chanelingiem. (link tutaj)

Dr David Jacobs, zdefiniował chaneling jako stan:

„osoby, która znajduje się w odmiennym stanie samoświadomości i wierzącej, że odbiera on/ona komunikaty od niewidzialnego ducha lub podmiotu, który odpowiada na pytania lub dzieli się mądrością”. 

Niektórzy chanelerzy (osoby odbierające przekazy chanelingowe – przyp. tłum.) mówią o kontaktach z duchami lub duszami z innego czasu.

Tymczasem, telepatia jest wyraźnie różni się tym, że dzieje się ona w czasie rzeczywistym i zawsze wiążę się przynajmniej z niektórymi aspektami zdalnej wizualizacji.  Podstawowa telepatia pozwala jednostce na staranną identyfikację innych jednostek z którymi on/ona komunikuje się.  Jest to niemal natychmiastowa wymiana, w której umysłowy wokal i inne cechy fizyczne (wszystkich partycypujących) są wyraźnie manifestowane, ze względu na zawiły system sieci umysł-ciało.  Zaawansowana technologia może być używana do próby zabezpieczenia Pozaziemskich Telepatów przed niechcianym badaniem, lecz jednostka jest zawsze łatwa do zidentyfikowania dla tych, którzy są wyćwiczeni w telepatii.

Niektórzy, tak jak Jacobs, są ostrożni jeśli chodzi o telepatię, ponieważ nie jest to tajny proces lub dlatego, że widocznie może ona poruszać się z prędkością większą niż oscylacje światła w czasoprzestrzeni.  Tymczasem, większość badań Jacobsa o uprowadzeniach jest przesłaniem na temat doniesień  o Przybyszach komunikujących się z porwanymi w sposób telepatyczny.  Jednakże w niektórych przypadkach, telepatia może być nadużywana przez Przybyszów w taki sam sposób w jaki propagandyści wykorzystują programowanie neurolingwistyczne. (link tutaj)

Co jest najlepszą obroną?  Dobrze wykształcona świadomość.

Więc, jak możemy określić różnicę między ludzką a Pozaziemską telepatią? (link tutaj) Na początek musimy być w stanie uporządkować i rozróżniać nasze własne myśli od myśli innych ludzi.  W telepatycznych interakcjach, zaangażowany  musi najpierw stać się wyczulony na różnice między jego lub jej własnymi procesami myślowymi i jego/jej bardziej spokojnymi stanami umysłu.

Jak Dr Fizyki Russell Targ pisze, aby rozpoznać treść wiadomości ze źródła zewnętrznego, dana osoba musi być w stanie umysłu wolnego od wszelkich myśli.

Targ przyrównuje ten stan umysłu do uspokojonej wody lub do ciemnego, czarnego ekranu.  Jako tako, możemy rozpoznać myśli innych osób, które nie są podobne do naszych własnych.  Są one bez żadnego charakteru.  Posiadają one inną wewnętrzną treść i mogą zawierać informacje i obrazy całkowicie nowe dla odbiorcy.  Jeśli zaangażowany ciągle nie może uspokoić jego lub jej umysłu, on lub ona mogą nie być w stanie dokonać takich rozróżnień.  Targ przeszkolił setki osób przeznaczonych do zdalnego widzenia dla rządu USA podczas „Zimnej Wojny”.

Taka osoba najpierw musi nabyć umiejętność w zauważaniu różnicy między swoimi własnymi myślami, które są bardziej subtelne i w sposób delikatniejszy między-wymiarowe, w porównaniu do myśli innych, które mają charakter dźwiękowy podobny do projekcji audio.  Niektóre z naszych myśli są sformułowane w kategoriach w jakich mogą być później wypowiedziane, podczas gdy inne są bardziej skomplikowane i mogą być zbieżne z kilku różnych perspektyw wewnętrznych.  W momencie gdy zaangażowany może to osiągnąć, on lub ona będą znali ich własną wewnętrzną treść.

Myśli przekazywane przez zewnętrzne źródło mogą mieć bardziej charakter odtwarzania dźwięku audio.  Mogą one odbiegać od zwyczajowego myślenia odbiorcy, dlatego też są one bezosobowe.  Wyróżniają się one pośród innych myśli.

Gdy zaczynamy myśleć o tym pomyśle, wtedy mamy tendencję do badania go z różnych perspektyw, z punktu widzenia miękkiej i znanej nam precyzji w naszym umyśle.  Pewnego rodzaju wewnętrzny dialog trwa, ale całkowicie kontrolujemy go.

Telepatycznie przekazana wiadomość będzie odbiegała od precyzyjnej wewnętrznej konfiguracji odbiorcy.  Będzie się to wydawało różne na wiele sposobów.  Bardziej wytrawna komunikacja telepatyczna może dokładnie monitorować myśli odbiorcy, ażeby upozorować pewne pomysły w pozornie naturalnych momentach, jednakże, w momencie gdy odbiorca jest w stanie zatrzymać swój umysł, zauważy on/ona fakt, że to zewnętrzne źródło komunikuje się w sposób, który jest niepodobny do sposobu myślenia odbiorcy.

Z biegiem czasu, dana osoba zdobywa odczucia na temat jak inni ludzie myślą.

Jest to niezwykle ważne, ponieważ kiedy dochodzi do mieszania się myśli z Przybyszami, co może się zdarzyć, myśli Istot Pozaziemskich będą uderzająco odmienne od myśli odbiorcy.  Przybysze rozpoczną z bardziej naukowego i telepatycznie zaawansowanego układu odniesienia.  Dla ludzkiego odbiorcy złożoność i zakres przekazów wysyłanych przez Istoty Pozaziemskie będą  wydawały się niezwykle inteligentne, bardzo głębokie i inne.

Skoncentrowana telepatia Istot Pozaziemskich ma tendencje do napływania w postaci obrazów, które są subtelniejsze i bardziej złożone z delikatniejszymi zarysami niż myśli typowego człowieka.  Dla ludzkiego odbiorcy, takie myśli mogą wydawać się czymś w rodzaju przytłumionego geniuszu, którym w pewnym sensie naprawdę są.  Telepatycznie przekazywane myśli Kosmitów mogą obejmować różne nowe pomysły i pozornie artystyczne szczegóły, zdumiewającą pomysłowość – czasami nawet pewnego rodzaju złożone poczucie humoru.

Tak jak badacz nad uprowadzeniami David Jacobs ujął to:

„Istoty Pozaziemskie komunikują się telepatycznie z ludźmi i ze sobą nawzajem.  Gdy porwany człowiek opisuje proces komunikowania się stwierdza on, że odbiera on/ona wrażenie w umyśle, które automatycznie przekształcane jest w jego/jej własne słowa potrzebne do zrozumienia wyrażenia”. (link tutaj, strona 95)

Uprowadzona „Karin” powiedziała harwardzkiemu psychiatrze i badaczowi uprowadzonych Dr. Johnowi Mackowi o telepatii Pozaziemskiej:

„Czy wiesz czym jest telepatia?  Ludzie mówią, że jest to umiejętność słyszenia czyichś myśli, zupełnie tak, jakbyś mógł słuchać we wnętrzu ich umysłu.  Lecz to nie jest tylko to, czym jest telepatia.  Jest to rezonowanie… My jesteśmy telepatami każdego normalnego dnia naszej egzystencji”. (cytat z książki Przepustka w Kosmos, Passport to the Cosmos, John E. Mack. M.D. strona 71) 

Pisząc o katastrofie w Roswell, pułkownik Phillip Corso zacytował wojskowe dokumenty o Istocie/Istotach Pozaziemskich, które przeżyły ten wypadek w 1947 roku.

Corso napisał, że przy podejściu do rannej Istoty Pozaziemskiej:

„świadkowie powiedzieli, że nie słyszeli żadnych „słów” w ich umysłach, tylko rezonans współdzielonych lub projektowanych wrażeń znacznie prostszych niż zdanie, lecz o wiele bardziej złożonych, ponieważ byli oni w stanie dzielić z tą Istotą nie tylko poczucie cierpienia, lecz także głębokiego smutku, tak jakby  opłakiwali innych, którzy zginęli na pokładzie statku.” (Dzień po Roswell, str. 97)

Innymi słowy, telepatia przekazuje więcej niż tylko proste słowa.  Sierżant Clifford Stone, były wojskowy d/s interakcji telepatycznej z Istotami Pozaziemskimi mówi:

„Można usłyszeć albo uszami albo psychicznie, co oni mówią, ale jako współoddziałujący z nimi, czujesz również to co oni czują. (np. smutek, szczęście, strach, gniew, nienawiść, miłość, rozpacz.” (Informacje Ściśle Tajne, Above the Top Secret Posting, Je 08, link tutaj)

Jeżeli jakakolwiek Pozaziemskie połączenie telepatyczne pojawi się w waszym życiu, możecie zapytać kim jest ta Istota i dlaczego komunikuje się z Wami.

Jeżeli odbierzecie odpowiedź, która jest definitywnie nie waszym sposobem myślenia i jesteście  tego pewni, możecie  podjąć tego rodzaju dialog.  Są szanse, że nie będzie to komunikacja całkowicie werbalna.

Dlaczego? Dlatego, że Istoty Pozaziemskie myślą w kategoriach ogromnej złożoności, o ile nie wielowymiarowej geometrii.

Matematycy nazywają taką geometrię „topologią”.

Topologia jest geometrią elastyczności, form płynnych oraz między-wymiarowych powiązań.  Istoty Pozaziemskie budują model swoich myśli zarówno przy użyciu lustra i wymiarowości  oraz poprzez elastyczność ciągle płynnych form kontinuum kwantowego.  Kosmici myślą w kategoriach punktów początkowych wielorakich możliwości (z ang. multiple thresholds) leżących pomiędzy każdą pojedynczą cząsteczką kwantową (lub porcją energii), w przeciwieństwie do większości ludzi, którzy mają tendencję do myślenia, że elektron jest elektronem, czyli pewnego rodzaju odrębną rzeczą.

Z tych punktach początkowych wielorakich możliwości leżącymi pomiędzy kwantami, o ile nie łączącymi ich wszystkich razem, Istoty Pozaziemskie szukają treści informacji, która często ma charakter nie przypisania jej do jednej lokalizacji (informacji rozmazanej w swoim otoczeniu).  Najwyraźniej, Kosmici mogą wczuć się w tą przestrzeń (między-wymiarowych oscylacji wewnątrz tych interwałów przestrzeni) i dostrzec zawartość tej informacji.

Nie musimy posiadać fizjologii mózgu Istoty Pozaziemskiej, aby być w stanie tego dokonać.  Ludzki mózg jest już w stanie posługiwać się telepatią, teledetekcją oraz ponad wymiarową świadomością.  W rzeczywistości, tak jak Prof. Barbara Shipman na Uniwersytecie w Rochester odnotowała, pszczoły miodne wykonują taniec pozwalający zlokalizować pyłki kwiatów innym pszczołom, wykonując taniec co odpowiada temu, co matematycy nazywają „różnorodnością flagową” (z ang. flag manifold lub flag variety, link tutaj), czyli ponad wymiarową konfiguracją.

Z braku filtrów poznawczych dla tego typu pomysłów, zwierzęta mogą już wykorzystywać   percepcję zmysłu dodatkowego.  Np. tuż przed tsunami, które zdewastowało Azję Południowo-Wschodnią w grudniu 2004 roku, psy ciągnęły swoich właścicieli na wzgórza a słonie podnosiły ludzi i zanosiły je na wyższe tereny, zanim tsunami stało się nawet widoczne.

Naukowcy odkryli, że kiedy ludzie po prostu myślą o możliwościach dodatkowych zmysłów, nowe dendryty wzrastają między ich komórkami mózgowymi.  Innymi słowy, prosta świadomość dodatkowych zmysłów lub wymiarów, może umożliwić nam wytworzenie takich połączeń w mózgu, które wytworzą miejsce dla tej świadomości.

A oto niezwykle istotna część informacji do rozważenia przez was, przetestowany i ważny sprawdzian, który możecie przeprowadzić, jeśli kiedykolwiek będziecie współdziałali z Istotami Pozaziemskimi.  Wymiarowa informacja w tych samych początkowych punktach wielorakich możliwości pomiędzy wszystkimi kwantami (i pomiędzy myślami w jakiejkolwiek przestrzeni) jest śladem aspektu większej, odczuwającej świadomości (np. pochodzenie pomysłu, wcześniej występujących myślowych interakcji otoczenia itp.).

Istoty Pozaziemskie są świadome tego, że ich wewnętrzny wgląd „w” lub „przez” te punkty wielorakich możliwości wiąże się do pewnego stopnia ze znacznie głębszą wymiarową pewnego rodzaju lustracją.  Ma to związek z nie przypisanym do żadnej lokalizacji charakterem czasu, zdolnością do badania tychże punktów przez bardziej zaawansowane umysły oraz z byciem świadomym w znacznie szerszych kategoriach.

Każda dobrotliwa Istota Pozaziemska wie, że w pewien nieuchwytny sposób, ich wgląd „w” lub „przez” początkowe myślowe punkty wielorakich możliwości jest albo znane, albo będzie znane w efekcie końcowym.  Może być więcej super-inteligencji oglądającej się na wewnętrzne aspekty niż jest zaangażowanej w patrzenie na zewnątrz (lub patrzenie poza ludzką, mniejszą perspektywą).   Dobrotliwa Istota Pozaziemska wie o tym i będzie zachowywała się stosownie, tak jakby musiała ona pozostać świadoma i otwarta na fakt, że może ona być sprawdzona na wylot w znacznie większych kategoriach.

Istoty złe lub upadłe mogą nie honorować w zamian większej lustracji (poza danym – czyli swoim, przyp. tłum. –  typem Istot).  Co gorsza, upadłe Istoty mogą zakładać, że ludzie są zbyt zacofani i nieświadomi większego, bardziej uniwersalnego znaczenia interakcji, żeby nawet liczyć się z nimi.

Wynik może być dosłownie kryminalny.

Istota Pozaziemska z relatywnie prymitywnego społeczeństwa może usprawiedliwiać jej lub jego występki lub myśli o niskich pobudkach (np. sugerowanie przez Kosmitów ludziom destrukcyjnych myśli), gdyż Istoty te uważają, że sposób myślenia człowieka jest nieprawidłowy.  W czym może przejawić się prawie najgorszy przypadek jest tym, że sojusz kolonizacyjny Istot Pozaziemskich może traktować ludzi tylko trochę lepiej od bydła.  W najgorszym przypadku, bardziej zaawansowana grupa Przybyszów użyłaby przestępców populacji kolonizowanej jako zaawansowanych strażników i zaoferowałaby im materialną zachętę do robienia tego (siania destrukcji – przyp. tłum.), np. przez nadmierną grabież planety i przejmowanie zasobów naturalnych.

Tacy przestępcy ignorowaliby bardziej uniwersalne prawa o nienaruszaniu i nieingerencji (w życie danego społeczeństwa lub całej planety – przyp. tłum.), w celu wykorzystania niczego nie podejrzewających ludzi.  Byłoby to niebezpiecznie niezrównoważonym równaniem, że tak się wyrażę.

Ujmując to krótko, ludzie w takim przypadku musieliby być odpowiedzialni za potencjał ich własnej przyszłości i musieliby argumentować to wyższym, bardziej pokojowym i uniwersalnym prawem – czasami nawet zanim społeczność ludzka osiągnie globalny prawno-ekonomiczny porządek, który mógłby konkurować w większym pozaziemskim kontekście.  Doświadczenie wykazało iż pomimo tego, że Istoty Pozaziemskie mogą komunikować się i przejrzeć nas na wskroś telepatycznie, zazwyczaj nie ufają oni ludziom pod względem informacji, za które ludzie nie są odpowiedzialni.

Odpowiedzialność tego rodzaju może odnosić się do całego rodzaju ludzkiego, jeśli nie dalej.

W kolejnych rozdziałach będzie powiedziane więcej o tym, jak rozróżnić myśli Przybyszów od swoich własnych.  Po pierwsze musimy scharakteryzować myśl Istoty Pozaziemskiej, aby być w stanie rozpoznać ją.  Jak sugerowano powyżej, dodatkowo do elektromagnetyzmu (fale świetlne), umysł scharakteryzowany jest przez inne kwantowe zależności, o których Kosmici mówią, że dostarczają fundamentalnych podwalin dla telepatii.

Np. wahania „energii ujemnej” w otaczającej nas przestrzeni są podstawą, która jest znana jako „elektrograwitacja” (z ang. electrogravity), jako dziwny, nowy rodzaj zjawiska, który ma nadzwyczajny potencjał informacyjny.  Znowu, niektórzy badacze odnoszą się do elektrograwitacji jak do „energii pola zerowego”, podczas gdy jeszcze inni nazywają to „elektromagnetyzmem skalarnym”.

*Jest to pewnego rodzaju sztuczna grawitacja – wyciąga ona energię z pustej przestrzeni.

Jak Dr Steven Greer z CSETI (CSETI  – Centre for The Study of Extraterrestrial Inteligence przyp. tłum., link tutaj)i inni zauważyli, fluktuacje energii ujemnej mogą przenikać przez najbardziej gęste obiekty i mogą komunikować się na ogromne odległości w sposób, który wydaje się zaprzeczać maksymalnej granicy prędkości określonej w teorii relatywistycznej (teoria względności Einsteina – przyp. tłum.). To jest ważne.

Raz za razem, Istoty Pozaziemskie wykazywały, że oscylacje energii ujemnej, w połączeniu z codziennymi falami światła są częścią podstaw zarówno dla telepatii Kosmitów jak i technologii z zakresu psychotroniki (obejmuje ona urządzenia sterowane zdalnie poprzez myśli).

Energia ujemna będzie wyjaśniona w  przejrzystych i łatwych do zrozumienia szczegółach w następnym rozdziale.  Wystarczy powiedzieć, że Istoty Pozaziemskie ogólnie zakładają, że większość ludzi jest stosunkowo naiwna, po części dlatego, że nie wiedzą nic o energii ujemnej i elektrograwitacji.  Z perspektywy Kosmitów ludzie, którzy nie znają energii ujemnej są bardzo łatwi do bycia wykorzystanym.

Mogą być oni porwani i oszukani przy użyciu prostej technologii pozaziemskiej.

Np. Dr John Mack odnotował, że aby poprawić samopoczucie porwanego, Istoty porywające mogą sugerować, że przychodzą oni z Ziemii z innego wymiaru lub z przyszłości, jakby to było magiczne królestwo, którego uprowadzony nie może pojąć.  Tymczasem, Przybysze tego rodzaju są fizycznymi, biologicznymi formami, używającymi dość podstawowej technologii.

Więc, czym na świecie jest „energia ujemna” i gdzie możemy ją znaleźć?

Nasi naukowcy twierdzą, że energia zwyczajna (jak światło) zakrzywia się i załamuje na zewnątrz przestrzeni, następnie promieniuje ponownie na zewnątrz jako fala i możemy śledzić jej ruch w pewnego rodzaju dodatnim kierunku.  Energia ujemna (np. energia grawitacji lub jądro atomu) pulsuje z cyklami do wewnątrz, więc jest negatywna, w pewnym sensie.  Ponieważ pulsuje ona i łączy się wewnętrznie, jest negatywna.  *Tak przy okazji, nie mówimy tutaj o ładunkach elektrycznych, jest to całkiem innym temat.

„Energia ujemna”, tak jak i grawitacja, pulsuje do środka w zagęszczoną, wewnętrzną przestrzeń, tak jak widzimy to w jądrze atomu, podczas gdy zwyczajna energia płynie i rozprzestrzenia się na zewnątrz w przestrzeń.  Jeszcze bardziej niesamowitą wskazówką od Przybyszów jest ta, o wewnętrznej hiperprzestrzeni we Wszechświecie, która pozwala im poruszać się z miejsca na miejsce podczas ich podróży na skróty, szybciej niż prędkość światła.

Aby uzmysłowić wam, jak Istoty Pozaziemskie myślą o nowym użyciu tej negatywnej energii w ich technologii i w szybszym od prędkości światła podróżowaniu, przytaczam cytaty niektórych uprowadzonych przez Przybyszów ludzi.   Każdy z uprowadzonych opowiada o tym, jak energia Przybyszów zapada się w siebie i płynie na skróty przez pewnego rodzaju wewnętrzną przestrzeń, podczas gdy w tym samym czasie, ekspanduje ona bardzo daleko na zewnątrz.

Opowiadając o swoim przejściu w królestwo Istot Pozaziemskich, uprowadzona Julie powiedziała Dr. Johnowi Mackowi:

„Rozszerzałam się na zewnątrz… na tamtej płaszczyźnie, rzeczywistość zapada się w siebie samą.” (Paszport w Kosmos, Passport to the Cosmos, str. 55)

Jak na ironię, były członek Narodowej Gwardii Ochrony Białego Domu, pułkownik Philip Corso napisał, że wojskowi naukowcy odkryli, że kiedy rozbity statek powietrzny w Roswell zmienił bieguny magnetyczne wokół siebie, to:

„Było to zupełnie tak, jakby grawitacja zaginała się wokół zewnętrznej przestrzeni statku, tak jakby otaczała ten statek.”  

Innymi słowy, podobna do grawitacji energia, zapadała się do wewnątrz, podczas gdy w tym samym czasie, statek podróżował w środku pewnego rodzaju fali, która poruszała się do zewnątrz. (Dzień po Roswell, The Day After Roswell, str. 101)

Uprowadzony Paul powiedział Dr. Mackowi o tym, jak on i Przybysze poruszali się w przestrzeni z użyciem ich technologii:

„To jest jak karuzela… energii, tak jakby zapadała się w siebie i już jesteś gdzieś indziej… wszystko zagina się… przechodzi do wewnątrz i zapada się w siebie… Ludzie nie mają o tym jeszcze wiedzieć.” (Uprowadzenie, Abduction, str. 224).

Jeszcze inna osoba uprowadzona Andrea, udzieliła wywiadu Dr. Mackowi, mówiąc o tym, jak była ona transportowana do statku Istot Pozaziemskich przy użyciu tej energii:

„Wszystko porusza się wokół… Tak jakby cofało się i poruszało do przodu.  Ekspanduję… To jest tak jak fala energii… Latam.” (Przepustka w Kosmos, Passport to the Cosmos, str. 65).

I ponownie słyszymy o energii zasadniczo cofającej się i zapadającej w siebie, podczas gdy w tym samym czasie rozszerza się ona na zewnątrz tak jak fala.

W końcu Mack zacytował uprowadzoną Ewę, która powiedziała:

„Istnieją różne wymiary, światy egzystujące w innych światach i przejście z jednego do drugiego jest czymś takim jak jazda na karuzeli.  Trzeba przyśpieszyć energię i wtedy wchodzisz do innego wymiaru gdzie rzeczywistość jest inna.  W czasie przejścia z jednej rzeczywistości do drugiej, czujesz się jakbyś się kurczył i rozszerzał w tym samym czasie… To jest tak, jakby z jednej strony stawać się częścią wszystkiego, a wszystko stawałoby się częścią ciebie, lecz jednocześnie kurczysz się do rozmiarów nieskończenie małego punktu.” (Uprowadzenie, Abduction, str. 250). 

Ujmując to bardziej ogólnie, Ewa powiedziała, że przekroczyła swoje stare fizyczne poczucie bycia podczas doświadczeń z Przybyszami:

„Liniowa czaso-przestrzeń jest zawarta w większej perspektywie, ale nie odwrotnie.” 

Uprowadzona Karin powiedziała Mackowi, że

„…w przestrzeni „czwartego wymiaru” Istot Pozaziemskich, „wszystko jest zawsze obecne” i „trójwymiarowa rzeczywistość jest zawarta w nim”.  

Powiedziała ona również, że: „odmienny stan świadomości” otaczał jej doświadczenie z Przybyszami Pozaziemskimi oraz o:

„delikatniejszych, wyższych wibracjach”, w których postrzegała ona szczegóły, których normalnie nie zauważałaby.  Z biegiem czasu, wibracje z wyższych wymiarów sprawiły, że stała się ona „bardzo świadoma swojej duszy.  Jesteś wtedy bardzo świadoma swojej wyższej świadomości …”. (cytat z książki Przepustka w Kosmos, (Passport to the Cosmos), John E. Mack. M.D. strona 56 i 216). 

Tak więc podsumujmy co uprowadzeni stwierdzili:

Gdy Przybysze wyruszają w przestrzeń używając ich technologii, uprowadzeni rzeczywiście czują przepływ energii wokół nich.  W niektórych przypadkach, Istoty Pozaziemskie nawet komentowały na temat tego, co się dzieje.  Później zobaczymy w jaki sposób różne Istoty Pozaziemskie wypowiadają się o tego rodzaju energii, lub relacjach energii i zobaczymy wtedy jak zgadza się to z nowymi ludzkimi pomysłami na temat nauki.

Jak ważne jest ta pozornie super-wymiarowa „elektrograwitacja” w edukacji Istot Pozaziemskich?

Np. na planecie Szarych Istot, ich pięcioletnie dziecko, które nie rozpoczęło chwytać podstaw energii ujemnej i elektrograwitacji, byłoby uznawane za upośledzone umysłowo.  W wieku dziesięciu lub jedenastu lat, oczekiwane jest stosunkowo zaawansowane zrozumienie elektrograwitacj.  Czytelnicy powinni zapamiętać to, że tutaj na Ziemi, jakiekolwiek dziecko z gimnazjum, które uczyłoby się podstaw o naturze falowej światła i atomach, mogłoby łatwo zrozumieć elektrograwitację. Łatwo.

Być może nie uświadamiacie sobie tego, że wy już myślicie w kategoriach wielo-wymiarowych, np. przeszłość, przyszłość, Wszechświat i wiele więcej.  W czasie kiedy skończycie czytać następny rozdział, energia ujemna i elektrograwitacja powinny być dla was łatwe do zrozumienia.

Wiele z źródeł Pozaziemskich w tej książce nadmieniało o podstawach elektrograwitacji.  Szarzy przebąkiwali o tym pośrednio, podczas gdy tzw. Starsi (z ang. Elders) (opisani w książce Aleca Newalda Co-ewolution, link tutaj) i inni Przybysze opisywali elektrograwitację bardziej szczegółowo:

„elektrograwitacja służy do przetwarzania danych komputerowych, aby osiągnąć szybsze od prędkości światła podróże wgłąb przestrzeni i uzyskać efekt szybszej niż prędkość światła komunikacji”. 

Niektóre Istoty z Drogi Mlecznej i inni hiper-zaawansowani Przybysze z Kosmosu (z ciągle nieokreślonym czasem historycznego trwania) nagłaśniali tematy tych kwestii, sugerując, że większa ekologia Wszechświata zależy od zapobiegania w nadużywaniu elektrograwitacji przez populacje chciwe i o nadmiernych rozmiarach.  Te dwie ostatnie wspomniane grupy Istot Pozaziemskich posunęły się tak daleko, że zasugerowały ludziom potrzebę „zredukowania liczby ludności” jeżeli chcemy opracować większy, globalny system elektrograwitacji, aby nie zmniejszyć życia naszego Słońca, ze względu na wpływ elektrograwitacji na otaczające nas kontinuum czasoprzestrzenne.

Jak mogłoby się tak stać? Odpowiedź jest tak prosta, że uczeń z gimnazjum mógłby ją zrozumieć .  Lecz na początek, oto są niektóre podstawowe informacje na temat „dziwności” nowej fizyki, o której mogliście przeczytać w lokalnej gazecie.

Przez lata ludzie zmagali się z określeniem różnicy pomiędzy słynną Teorią Względności Einsteina (link tutaj) i „fizyką kwantową” (link tutaj), a dokładniej modelu, który powstał 23 lata po ogłoszeniu pierwszej teorii Einsteina.

Jak fizyk Michio Kaku mówi, Teoria Względności jest idealną teorią „marmuru”, podczas gdy fizyka kwantowa jest całkowicie dziwaczna, lecz dokładny model jest jak gruboziarniste drewno, to tak dla porównania. Istoty Pozaziemskie wskazywały wielokrotnie w jaki sposób te dwie teorie można pogodzić ze sobą.

Aby to zrobić, musimy po prostu pożyczyć skrzydła od Edwarda Wittena (link tutaj), Princetońskiego lidera światła poprzez coś, co jest nazywane „teorią powiązania” (z ang. string theory), wielowymiarowego modelu Wszechświata.

Witten mówi, że aby zrozumieć głębszą złożoność otaczającego nas świata, włączając w to kwanty atomowe (porcje energii) myśli w naszych głowach, musimy myśleć w kategoriach matematyki wielopoziomowej (z ang. multimaths), a nie tylko za pomocą starej, liniowej wersji płaszczyzn ze współrzędnymi, kątami prostymi i triangulacją (def. tutaj).  Dla Wittena najbardziej ulubioną wersją takiego myślenia jest ta, która nazywana jest „topologią” (link tutaj).

Ponownie powtórzymy, topologia jest geometrią elastycznych, płynnych form.  Jeżeli czytaliście chociaż jeden artykuł o fizyce kwantowej to zapewne wiecie, że kwanty (dyskretne porcje energii, takie jak fotony, elektrony itd.) nigdy nie pozostają na jednym miejscu. Kwanty są w ciągłym ruchu, czasami znikają z jednego miejsca, a potem niemalże w magiczny sposób pojawiają się w innym prawie natychmiastowo.

Więc dlaczego potrzebujemy matematyki wielopoziomowej?  Odpowiedź jest prosta.

Potrzebujemy matematyki, która płynie równolegle do naszej obecnej matematyki, która skręca się i wynurza prosto ze starego, liniowego sposobu rozumienia tej nauki w zarówno mniejszym jak i jednocześnie, większych aspektach Wszechświata.  Potrzebujemy matematyki, która potrafi zrobić to, co grawitacja potrafi: połączyć Wszechświat w tej największej skali, poprzez inne pośrednie rozmiary, aż do skali międzyatomowych cząstek.

Krótko mówiąc, potrzebujemy alternatywnych matematyk, które zbiegają się z różnych perspektyw jednocześnie, a nie tylko jednej, liniowej osi, która spłaszcza wszystko co widzimy tak, jak naleśnik.  Istoty Pozaziemskie sugerują, że nasza stara matematyka dwudziestego wieku jest dobra na początek, lecz jest niepełna ponieważ zakłada, że nasz maluteńki zakątek Wszechświata jest określony, co mogłoby skłonić nas do myślenia, że możemy zbudować model całego Wszechświata włącznie w oparciu na kategoriach zjawisk widzialnych, które zachodzą wokół nas. Nie możemy tego dokonać.

Istoty Pozaziemskie sugerują, że ludzie mają tendencje do zapominania o tym, że aby nawet zaobserwować szczegóły na poziomie atomowym we wnętrzu Wszechświata, pewna część tego Wszechświata musi pozostać niewidoczna, aby umożliwić fakt obserwacji sam w sobie.

Więc, co pozostaje niewidzialne?  Czas, przestrzeń, grawitacja i więcej, w tym inne, zasadnicze i skondensowane wersje tych zjawisk.

Różni Kosmiczni Przybysze insynuują na temat podobnego do grawitacji połączenia, które utrzymuje wszystkie malutkie aktywnie energetycznie kwanty we Wszechświecie, lecz dziwnie nie osadzone są one w jednym miejscu (są one rozmyte wokół przestrzeni otaczającej nas).

Fizyk Werner Heisenberg podsumował to wszystko w zagadnieniu, które my nazywamy Zasadą nieoznaczoności (link tutaj).

Aby ułatwić zrozumienie matematyki wielopłaszczyznowej (z ang. multi-maths), przytoczymy tutaj matematykę alternatywną, którą wysoce zaawansowani i niezwykle pomocni Przybysze (prawdopodobnie z naszej Galaktyki) zasugerowali mi kilka lat temu wraz z obligatoryjnym odniesieniem do Edwarda Wittena oraz dla potrzeby pokonania pewnych ograniczeń, które rywalizujące ze sobą grupy Istot Pozaziemskich (kolonizujących kolejne galaktyki) próbują narzucić ludziom.

*Więcej na ten temat później.

Naszą pierwszą alternatywą matematyczną jest prosty przykład:

Załóżmy, że w obecnie obserwowanym fizycznym Wszechświecie nie ma liczb całkowitych.  Dlaczego nie ma liczb całkowitych?  Gdyż jedyną liczbą całkowitą w tym rzeczywistym, fizycznym Wszechświecie będzie liczba 1 reprezentująca cały Wszechświat – od samego początku/początków do samego końca/końców czasu.  Wszystko inne będzie tylko częścią lub ułamkiem powiązanych razem z naturalnie zmiennymi, alternatywnymi wartościami.

Więc wszystko co w tej chwili widzimy jest niczym innym, jak tylko częścią całego Wszechświata.  Większy Wszechświat jako całość będzie czymś w rodzaju liczby 1 lub 0 (prawdopodobnie obydwoma tymi wartościami jednocześnie) w zależności od naszego punktu obserwacyjnego.  Łatwe, prawda?

Jest jeden mały haczyk.  Jeśli budujemy model Wszechświata od samego jego dziwnego początku/początków, do równie dziwnego końca/końców, zaczniemy uzmysławiać sobie, że Wszechświat wykonuje dziwne, kwanto-podobne sztuczki ilekroć próbujemy zsumować wszystkie jego części jako całość jedności.

Zupełnie tak jak niespokojne dziecko, Wszechświat po prostu nie pozostaje w bezruchu.  Zamiast tego, w miarę jak dodajemy wszystkie jego części (sumując całkowitą liczbę jeden), robi on dziwne sztuczki po obu stronach czasu.  Zapada się on ponownie w siebie samego i wywraca się środkiem na zewnątrz z rozmazanymi, nieulokowanymi nigdzie wartościami.

Przybiera to formę dziwnego paradoksu.  Ilekroć staramy się zsumować Wszechświat jako wartość jedności, faktycznie znika on na obu końcach czasu.  Zanika on również w czarnych dziurach przez większą część czasu przy podejściu do całkowitego jego zsumowania.  Więc w jaki sposób nadać sens temu dziwnemu dylematowi?  Odpowiedź jest prosta.

Musimy po prostu zapamiętać, że Wszechświat nie może być obserwowany jako całość, ponieważ ani obserwator, ani proces obserwacji nie może wyjść na zewnątrz Wszechświata, aby zobaczyć pełną jedność.  Zamiast tego, kiedy usiłujemy zsumować całość, Wszechświat może tylko dążyć do wartość liczby całkowitej (np. do liczby 0 lub 1) lecz nigdy całkowicie jej nie osiągnie.  Gdy budujemy model jako kompletną całość, Wszechświat albo całkowicie zanika, albo cyklicznie zapada się w siebie i pojawia się wszędzie jako ułamek całości, w dziwny sposób, nie przypisany do żadnej konkretnej lokalizacji.

Krótko mówiąc, nasza pierwsza alternatywa matematyczna jest prosta, lecz precyzyjna.

To sugeruje, że na bardziej podstawowym poziomie, znacznie niżej gdzieś w najgłębszych i najmniejszych zakamarkach wszystkich kwantów, tak małych, że ta głębokość sprawia, że najmniejsze interwały pomiędzy falami światła wydaja się ogromne, wszystkie kwanty (cząstki i porcje energii) rezonują w przód i w tył w sposób częściowy, tzn. w taki, który fizycy Richard Feynman i John Archibald Wheeler nazywają „częściową formą falową” (z ang. fractional wave form).  

Nie tylko rezonują one w jednym liniowym kierunku.  Zamiast tego, rozmazują się one w czaso-przestrzeni, nie są one nigdzie ulokowane i mogą one cofać się w czasie.

Częściowa natura wszystkiego co obserwujemy ukierunkowuje nas na nowy model Wszechświata.  Hawking i Hartle nazywają to „warunkiem bezgraniczności” (z ang. no-boundary condition), co oznacza, że Wszechświat nie ma brzegu/granicy. (Pojęcie brzegu/granicy jest niezwykle ważnym zagadnieniem w obecnie nauczanej matematyce i fizyce, gdyż pozwalają one stworzyć warunki brzegowe lub początkowe oraz układy odniesienia, – przyp. tłum.)  Zamiast tego, poruszają się one cyklicznie wstecz, albo zapadają się w siebie przez wewnętrzne przyciąganie czarnych dziur, grawitację i fuzję atomową, która zacieśnia atomy we wszystkich gwiazdach we Wszechświecie.

Gdzie jeszcze moglibyśmy natknąć się na dowody „warunku bezgraniczności”?  W tym, że (ze względu na naturę czasu) każde miejsce we Wszechświecie wydaje się, jakby było obecne i widoczne w centrum Wszechświata. Dzieje się tak, ponieważ światło, które dociera stamtąd było wyemitowane w przeszłości.   Również możemy zauważyć, że Wszechświat ma szerokość około 27,5 miliardów lat świetlnych (jest to jego średnica), a nie 13,7 miliardów lat (jest to jego promień stąd do jego pozornego brzegu), tak jak to obecnie naukowcy oszacowali jego wiek.

Nazywane jest to „problem horyzontu” (link tutaj).

Oczywiście, Wszechświat widzialny rozszerza się we wszystkich kierunkach, lecz weźmy pod uwagę następujący fakt.

Odległa przeszłość może być widziana wokół nas na tych dalekich peryferiach Wszechświata, gdzie możemy zauważyć wczesne gwiazdy i galaktyki sprzed ponad 13 miliardów lat temu, z których światło dopiero teraz do nas dociera.  Tymczasem, ze względu na inflację kosmologiczną i inną dziwną fizykę z czasów wczesnego Wszechświata, ta sama przeszłość jest połączona do siebie samej w chwilowych, szybszych od światła interwałach, zgodnie z teorią inflacji (link tutaj).

Innymi słowy, nasz obecny Wszechświat wypełnia tylko jedną lukę prawie natychmiastowego, szybszego niż prędkość światła powiązania pomiędzy tymi odległymi częściami przeszłych interwałów tam, na ledwo widocznych obrzeżach.  Dziwne, prawda?

Jeszcze lepsze jest to, że dostrzegamy ironię pewnego rodzaju dwoistości zgodnie z „warunkiem bezgraniczności” (z ang. no-boundary condition)  w fakcie, że wszystkie kwanty (wyodrębnione porcje energii) są rozmazane i nie są charakterystyczne dla żadnej  ustalonej lokalizacji.  Idzie to w parze z faktem, że cechą wspólną owych kwantów (takich jak: fotony i elektrony) jest to, że nie uwalniają one całej swojej energii na zewnątrz w żadnej jednostce czasu.  Dlaczego?  Dlatego, że częściowo wszystkie kwanty wydają się współgrać ze sobą w cyklu lub zapadać się do środka, gdzie są utrzymywane razem w jakiś sposób.

Wszystko to wskazuje na nowy, bardziej jasny model Wszechświata, do którego Istoty Pozaziemskie regularnie insynuują.

W tym nowym spojrzeniu na Wszechświat, konkretny prospekt nie jest po prostu obecnym, widocznym konturem Kosmosu.  W zamian, jest to matematycznie wielowymiarowa i wielopoziomowa suma perspektyw łączących maluteńkie, między-kwantowe zjawiska na skalę kosmiczną.  Jako takie, czarne dziury nie byłyby Wszechświatem wewnątrz siebie samych, lecz byłyby nową kategorią w dziedzinie nauki, dziwacznymi i ogromnymi rodzajami kwantów.

Przybysze twierdzą, że taki sposób myślenia pozwolił im na nowo zdefiniować naturę czasoprzestrzeni trochę głębiej niż limit Einsteina (limit prędkości światła).

Dokładniej, w 1997 roku jedna Istota Pozaziemska z rodzaju Haven zasugerowała przedstawiony poniżej model (odbyło się to w kontekście zdalnego monitorowania i wspólnie przekazywanych informacji przez jeszcze bardziej zaawansowanego Przybysza z Kosmosu).  W tamtym czasie, usiłowałem rozwinąć model topologicznego, elastycznego oraz będącego w ciągłym ruchu umysłu, który zawierałby bardziej złożone parametry.   Aby tego dokonać, musiałem również zmagać się ze sprzecznościami teorii względności przeciwko dziwności kwantowej, np. przeciwko temu, co fizycy sugerują, kwantowa dziwność wskazuje na prostotę wyższych wymiarów we Wszechświecie.

Gdy tak siedziałem i myślałem, wspomniany powyżej Przybysz, który poprzednio zaoferował bardzo pomocne wskazówki, przekazał mi obraz drewnianego pudełka z  otwartą górną jego częścią.  W środku tego pudełka był cały Wszechświat czarny, lecz rozjaśniony przeplatającymi się skupiskami gigantycznych galaktyk (z ang. superclusters). 

Aby sprecyzować wskazówkę (wraz z kontekstem słownej treści), wspomniany Przybysz pokazał mi wtedy rodzaj białawej fali pieniącej się na samym szczycie Wszechświata zamkniętego w tym pudełku, przypominającej te fale ze sławnego obrazu Wielka Fala (z ang. The Great Wave), namalowanej przez japońskiego uczonego Katsushika Hokusai.

Co niesie ze sobą ta wiadomość?  Fizykę, która gmatwa nam w głowach i która posiada wyjaśnienie z zakresu kosmologii kwantowej (z ang. quantum cosmology).

Definicja kosmologii kwantowej stawia model całego Wszechświata oraz inne jego wyobrażalne cykle, w zakresie funkcji fal kwantowych (fale te pojawiają się oraz cząsteczki pojawiają się i znikają w dziwny, nie przypisany do żadnej lokalizacji sposób, itp.).  Modeluje ona czas w zakresie objętości i wymiarowości a nie liniowości.

Kosmologia kwantowa wiąże drobną kwantową skalę oscylacji lub rezonansu ze skalą większych zjawisk kosmicznych.  Są one ściśle i precyzyjnie powiązane ze sobą na sposoby, które są łatwe do zrozumienia, pomimo tego, że wymaga to trochę myślenia.  Ten sam Przybysz z Kosmosu, później sugerował, że sedno wyjaśnienia dla fizyki pozaziemskiej leży nie tylko wyłącznie w perspektywie prędkości większej od prędkości światła, lecz mniej więcej wewnątrz jej złożoności. Jest ona pewnego rodzaju hiperprzestrzenią łączącą ze sobą odległe zakątki w sposób niemalże natychmiastowy.

Ten sam Przybysz zaoferował jeszcze jedną pomocną wskazówkę.

Pewnego dnia, podczas gdy rozmyślałem na temat założeń kosmologii kwantowej, która twierdzi, że istniały warunki wstępne przed pierwszym momentem tego Wszechświata, Istota ta przekazała mi obraz  zmierzwionego pyłu kwantowego sprzed pierwszej chwili naszego Uniwersum.  Wzmiankę na temat tego pyłu można znaleźć w artykułach z dziedziny kosmologii. Pył ten wyglądał jak skupisko ciemnych, rozmytych punktów reprezentujących głębokie kwantowe fluktuacje, które były rozproszone wokół w   dziwacznych i osobliwych warunkach sprzed początkowego momentu naszego Wszechświata.

Jaka była wskazówka od Istoty Pozaziemskiej?

Po połączeniu tam dwóch rozmytych punktów, powstawał przeźroczysty tunel zakrzywiający się za gromadą innych rozmytych punktów, który stanowił kwantowe połączenie lub prawie natychmiastową reakcję zależności pomiędzy tymi fluktuacjami. Więcej na ten temat powiemy później.

Połączona ze sobą, cząstkowa natura wszystkiego co widzimy w sposób głębszy definiuje perspektywę Istot Pozaziemskich, ponieważ widzą oni siebie nawzajem, jako wielowymiarową cząstkę większej społecznej całości.  Kiedy Szare Istoty mówią, że widzą nas ludzi jako „pojemniki”, jak dowiedział się o tym Bob Lazar, insynuują oni właśnie do tej zależności pomimo znaczenia, które przytłumione jest fatalizmem.

Gdy Istoty Pozaziemskie z rodzaju Haven powiedziały Alecowi Newaldowi (link tutaj), że nie myślą oni w kategoriach „osobistych” zależności, miały właśnie to na myśli.  Gdy ludzie wypowiadają się o duchowym wzniesieniu, definiują oni siebie również w bardziej socjalnych kategoriach.  Istoty Pozaziemskie mówią mniej o duchowości w poczuciu ludzkim, bardziej o większej współdzielonej ekologii z powodu której istnieją pewne społeczne zobowiązania (takie jak: pomagania innym, dzielenie się raczej niż marnowanie zasobów oraz osobista przejrzystość).

Najbardziej zaawansowane Istoty Pozaziemskie, które napotkałem (wewnątrz tego co nazywane jest „wspólnotą umysłu”) postrzegają cały Wszechświat jako dziwną lecz zawiłą socjalną prawie-jedną-całość.

Zostało to wyrażone wyraźnie i precyzyjnie w takich właśnie kategoriach.

Dla tych, którzy nie mogą przyswoić pojęcia ewolucji w poszerzonym cyklu Wszechświata, mamy tutaj jedną jaskrawą graficzną analogię odnoszącą się do życia każdej osoby.  Gdy umieramy, tracimy naszą znajomą fizyczną formę powstałą dla wyodrębnienia naszej indywidualności, lecz jeżeli Istoty Pozaziemskie mają rację, nasze głębsze wielowymiarowe fundamenty zachowują prawie kompletny rekord naszego istnienia.  Nie chcę zabrzmieć jak osoba skruszona, ale wyobraźmy sobie jak by to było, gdyby zamiast pojęcia śmierci, nie byłoby ucieczki z tego Wszechświata?

Niektórzy z nas zasymilowaliby się wewnątrz kolektywu wyższego porządku bez indywidualnych roszczeń, podczas gdy inni nie zjednoczyliby się z żadną rozpoznawalną formą.

Wyciągnijcie z tego swoje własne wnioski.

Istoty Pozaziemskie nie tylko myślą przynajmniej w kategoriach równoległych, starają się one również postrzegać ich własne myśli w postaci złożonych form geometrycznych, rozpatrując to pod względem matematycznym.

Robią oni coś więcej niż tylko „widzą”, próbują oni fizycznie scalić się i zmieszać z tą kompleksowością ciągle płynnej topologii Wszechświata.  Rezonują oni w przód i w tył ze sobą.  Wiele z nich próbuje dosłownie „być” najbardziej inteligentną formą wewnątrz innej formy, którą mogą sobie wyobrazić w całym Wszechświecie.

Nie jest to mechaniczny, podobny do procesu ssącej pijawki akt.  Zamiast tego, jest to głęboka odczuwająca tęsknota do przynależenia, nadzieja dla dodania otuchy i zrozumienie dla poszukiwania ulepszania siebie oraz poprawiania swojego życia.   Nie jest to dane, aby insynuować, że nie istnieją Kosmici zepsuci, którzy na wszystko „patrzą z góry” i którzy są znieczuleni przez upływający czas oraz przez swoją założoną wyższość ponad wszystko co inne.  Zaawansowana wiedza jest odpowiedzialnością, która nigdy się nie kończy.  Istoty Pozaziemskie muszą również zawsze być czujne.

Podczas gdy pisałem tę książkę, pewni Kosmici krytykowali mnie za odkrywanie zbyt dużego zakresu wiedzy, z powodu ryzyka „wyjęcia z kontekstu” pewnych ważnych i dyskretnych informacji przez innych ludzi.

Wystąpiły nawet groźby od najbardziej agresywnego i nachalnego kontyngentu Istot Pozaziemskich odwiedzających Ziemię (Szare Istoty z Roswell, powiązane z kolonizacją  oraz nie związane oryginalnie z tą Galaktyką).  Jaka jest moja odpowiedź?  Zgodnie z wymaganiami najbardziej rozwiniętych Istot Pozaziemskich, umieszczam całą tą wiedzę w restytucyjnym kontekście społecznym w takim, w jakim był on oryginalnie zaoferowany.  Matematyczne implikacje „nowej energii” nie są po prostu wartościami tylko numerycznymi, dzielą one z nami swoje wspólne socjalne i ekologiczne znaczenie.

Jeżeli np. mówimy o „elektrograwitacji” (z ang. electrogravity) i hiperprzestrzeni, ogromna część przyszłości ludzkiego gatunku stoi pod znakiem zapytania.

Istoty Pozaziemskie wyraźnie pytają, czy ludzie potrafią powstać i pokonać skorumpowaną elitę ludzką (link tutaj), która chce w sposób prywatny zawłaszczyć i zmilitaryzować odzyskane technologie pozaziemskie.  Jest to wąska i często głupowata grupa bogatych przestępców, którzy chcą pozostawić resztę rodzaju ludzkiego w całkowitej ignorancji.  Istoty Pozaziemskie powtarzają, że albo ludzie odbiorą to w to sposób prawidłowy i nauczą się jak używać elektrograwitacji w sposób pokojowy, albo po prostu wyginą oni ze swoich własnych chciwych rąk, zanim staną się zagrożeniem dla innych światów.

Najwidoczniej, nie wszystkie planety przetrwały tego typu egoistyczne nadużycia.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm

 Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

 

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Reklamy