Rozdział 11: Nasze oczekiwanie na połączenie z galaktyką Andromedy

Według astronomów w niedalekiej przyszłości około 3,5 miliarda lat od teraz, nasza rodzinna galaktyka zwana Drogą Mleczną połączy się (link tutaj) z jej siostrzaną spiralną galaktyką Andromedą w większą eliptyczną galaktykę taką jak Centaur A lub prawie eliptyczną taką jak Maffei 1.  Prawdopodobne połączenie spowoduje wytworzenie się masywnej spiralnej galaktyki takiej jak M101 (link tutaj), o której ostatnie odkrycia mówią, że zawiera ona około biliona mas naszego Słońca (około pięć razy więcej niż nasza Droga Mleczna), jednakże wynik w postaci eliptycznej galaktyki jest bardziej prawdopodobny.

W krajach europejskich 1 bilion = 1012= 1 000 000 000 000, „Tablice Matematyczne”, praca zbiorowa pod redakcją Witolda Mizerskiego, Wydawnictwo Adamantan, Wydanie VII Warszawa 2004, co jest odpowiednikiem tryliona dla krajów anglojęzycznych, przyp. tłum.

Obecnie Droga Mleczna i Andromeda zbliżają się do siebie z taką samą prędkością z jaką mniejsza galaktyka, Wielki Obłok Magellana (link tutaj), oddala się od nas.  Wynika z tego, że Istoty zamieszkujące Drogę Mleczną oraz Andromedę staną w obliczu kryzysu, jeśli nie zredukują swoich populacji na przestrzeni czasu.

Niektóre planety zginą ze względu na ich bliskość do nowo uformowanego, gorącego, gigantycznego jądra galaktyki.  Naukowcy twierdzą, że w ogromnych eliptycznych galaktykach, można czytać gazetę w środku nocy w świetle gwiazd.  Inne planety zostaną zdziesiątkowane przez zabójcze, biegunowe wytryski materii wyrzucane z łączących się dwóch centralnych czarnych dziur.  Niektóre gwiazdy i planety przemieszczą się na odległość o łagodniejszych warunkach sprzyjających życiu blisko centralnego pasa pyłu wytworzonego podczas nowo powstałej galaktyki (jeżeli pas takiego pyłu w ogóle wytworzy się).

Ujmując to w skrócie, nie będzie wtedy zbyt wielu planet zdolnych do życia.

Z tego powodu, mieszkańcy obydwu galaktyk muszą być ostrożni w planowaniu ich liczebności i upewnić się, że nowo wyewoluowane społeczności czynią podobnie.  Jest to zasadniczą kwestią dla przyszłości gatunku ludzkiego.  Po upływie kilku miliardów lat rozpoczniemy nasze łączenie się ze społecznościami innych Istot Pozaziemskich w poszukiwaniu wspólnych rozwiązań.  Istnieje oczywiście możliwość, że nowo połączona galaktyka stanie w obliczu niedoboru planet zdolnych do zamieszkania w ciągu fazy kryzysu trwającego od dziesięciu do stu milionów lat i to pozwoliłoby na poszukiwanie innych alternatyw.

Niemniej jednak, wtargnięcie Verdantów zbulwersowało całe nasze sąsiedztwo. Plan Verdantów w celu ograniczenia swojej populacji najwyraźniej zawiódł, odnosząc go do norm supergromady galaktyk.  W rezultacie my, populacje sąsiadujące z grupami ich galaktyk, obecnie stawiamy czoła następstwom tych poczynań.

Uprowadzenia dokonywane przez kontyngent Verdantów i Istot Szarych oraz ich program hodowlany może być zagrożeniem dla naszej niezawisłości oraz dla ekologii naszej galaktyki.  Jak na ironię Verdanci nie wydaja się być niezbędnym przypadkiem w naszym życiu.  Zamiast tego wydaje się, że rozprzestrzeniają się oni z powodu władzy i chęci kontrolowania, sprawiania sobie przyjemności oraz utrzymywania stylu życia typowego dla elit.  Tymczasem, grają oni przed tłumami mówiąc, że egzekwują uniwersalną ekologię i pilnują zakazów używania pewnych typów broni w przestrzeni międzygwiezdnej.  W odpowiedzi ich krytycy mówią, że ich populacja licząca 500 bilionów osobników jest ekologicznie nieodpowiedzialna a ich interwencje powodują zbytnią militaryzację niektórych ewoluujących światów.

Jedna bardziej zaawansowana Istota pochodzenia Hierwersalnego zaoferowała dalsze informacje na ten temat.  Powiedział on (był to definitywnie mężczyzna), że w chwili obecnej Verdancka Federacja przyjmuje w poczet swoich członków „setne części procenta” w galaktyce Andromedy, co oznacza liczbę równą albo nawet mniejszą niż jedna dziesięciotysięczna istniejącej tam populacji.  Mniejsza lub równa jednej dziesięciotysięcznej może oznaczać przykładowo pomiędzy sześć a sześćdziesiąt planet przyjmowanych do IFSP na każde 600 tys. istniejących tam.

Jeśli jest to prawdą, to raport o którym zaświadczyć może większa liczba ludzi, oznacza skuteczne ograniczanie wtargnięcia Verdantów w naszej siostrzanej galaktyce Andromedzie, przez informowanie wyłaniających się tam populacji o problemie społeczności Verdantów.

Różne Istoty powiązane z Drogą Mleczną oraz innego pochodzenia raz po raz sugerują w tonie bardzo pilnym, że ten przypadek dotyczy naszego obecnego położenia.

Przypadek Verdantów jest tylko jednym z przykładów ryzyka związanego ze strategią seksualnej reprodukcji.  Pomimo tego, że my ludzie nie mamy obecnie wyboru co do sposobu reprodukcji naszego gatunku, możemy wybrać opcję mieszaną w przyszłości: częściowo używać klonowania z jednoczesną seksualną krzyżówką w celu utrzymywania wytrzymałości fizycznej oraz różnorodności genów, tak jak sugerują niektóre Istoty Pozaziemskie.

Przybysze komentują ten temat regularnie.  Religijne wierzenia mogą mieć w pewnym sensie uniwersalne podłoże oddzielając potrzeby seksualne od naszych normalnych kierunków myślowych.  Sugerują oni, że powinniśmy przynajmniej zamykać w takie ramy nasze myśli, które są nieseksualne i bardziej społecznie rozpowszechnione, jeśli chcemy wiedzieć co się dzieje w zaawansowanych społeczeństwach w naszym otoczeniu.

Jedna grupa Istot Hiperwersalnych, którą można nazwać bezkompromisową (obejmującą również subkulturę „Trójki Eliptycznej”, która czasami zgrywa się z Verdantami w roli ograniczania wzrostu innych populacji)  twierdzi, że ludzie być może będą musieli być zmanipulowani w kierunku nieseksualnych alternatyw.  Wychodzą oni z pozycji sugerującej frustrację z wkładania dużego wysiłku na wielką skalę, mającego związek z problemem Verdantów oraz innymi wyzwaniami związanymi ze starszą, ustanowioną ekologią.

W hierarchii Verdantów każdy prześciga się w prezentowaniu jak najlepszej postawy bez względu na fakt, że są oni niereligijni i wydaje się, że udało im się zmanipulować nieseksualną populację Istot Szarych tak, że stali się oni biernie posłuszni.

Można długo rozprawiać na ten temat.  Czasami Verdanci chwalą się tym osiągnięciem, jak gdyby kompensowali sobie ich własny nadmiar reprodukcji w zamian za zmuszanie do pokory inne, mniej rozwinięte Istoty.  Ich przeciwnicy sugerują, że bezwzględnie wykorzystali oni Szare Istoty.  Tymczasem Verdanci twierdzą, że ich interwencja tutaj jest tłumaczona ze względu na potrzebę popchnięcia ludzi w kierunku nieseksualnych alternatyw.

W szerszym znaczeniu sugerowałoby to, że Verdanci mogą wskazywać na przyszłe zderzenie się galaktyk Drogi Mlecznej oraz Andromedy jako na potencjalne ryzyko dla innych sąsiadów naszej grupy galaktyk.  Mogą oni próbować zająć pozycję w pobliskich galaktykach przez handel oraz wymianę technologii a następnie obiecywać im ochronę przed exodusem innych, które ma nastąpić za trzy i pół miliarda lat.

Inne Istoty Pozaziemskie mówią, że ludzie mają mnóstwo czasu na rozważenie różnych opcji w naszej zatłoczonej galaktyce, zważywszy na to, że nie opanowaliśmy jeszcze inżynierii genetycznej.

Powinienem nadmienić, że latem 2005 jedna Istota Hiperwersalna powiedziała, że planety w większych eliptycznych galaktykach mogą być bogate w przepiękne biologiczne życie ponieważ jest tam dużo światła.  Po osiągnięciu wykonalnego zadania w łączącej się eliptycznej galaktyce, planety mogłyby wyewoluować w bardziej zielone a w niektórych przypadkach, nadmiar światła mógłby być użyty w otoczeniu pola ochronnego danej planety (co wiąże się z opłaceniem tego przez ∆t).

Ujmijmy to wszystko w większym kontekście.

Książka Micho Kaku z 1994 roku „Hiperprzestrzeń” (link tutaj) omawia pewne grupy cywilizacji przedstawione przez Nikolaja Kardasheva (link tutaj) w taki sposób:

  • Typ I – cywilizacje kontrolujące zasoby całej planety (zjawiska pogodowe, trzęsienia pokrywy planety oraz badające swój układ słoneczny),
  • Typ II – cywilizacje kontrolujące i bezpośrednio wykorzystujące moc zawartą w ich słońcu i rozpoczynające kolonizację pobliskich systemów gwiezdnych,
  • Typ III – cywilizacje kontrolujące i wykorzystujące moc swojej całej galaktyki.

Verdanci, podobnie jak i inne zaawansowane mega-populacje podpadają pod Typ III, lecz jest to solą w oku.

Dynamika energii ujemnej sugeruje, że nadużycia elektrograwitacji przez zbyt dużą liczbę planet mogłoby spowodować nieznacznie przyśpieszenie czasu w sąsiednich galaktykach i wyczerpać ich energetyczną żywotność.  W przypadku Verdantów tworzy to problem na ogromną skalę polityczną.

Podczas rutynowej komunikacji z ludźmi, to co zostało przedstawione jako rodzime zgromadzenie populacji należących do Drogi Mlecznej (z ewentualnym udziałem trzydziesto-ośmiobilionowej grupy), wyraźnie wykazało, że posiadają oni wieże transmisyjne o rozciągające się na całą galaktykę po obydwu stronach różnych planet (porozrzucanych po naszej galaktyce, przyp. tłum.).

Było to pokazane (zdalnie) ludziom w kontekście kolektywnego, galaktycznego systemu bezpieczeństwa wraz z uwagą, że Istoty należące do IFSP mogą usiłować nadużyć go lub uszkodzić. Nadawanie z tych wież obejmowało również Istoty Hiperwersalne, które uczestniczyły w tej komunikacji.

Autor książki „Agenda Pozaziemska” (tytuł oryginału „Alien Agenda”) oraz człowiek profesjonalnie przeszkolony do wykonywania teledetekcji Jim Marrs jako pierwszy doniósł o tego typu wieżach transmisyjnych.

Najwyraźniej celem takiego systemu jest uzyskanie szerokiego rozpowszechnienia instalacji używających tych technologii, aby manipulować cyklem alternatywnym energii do podróżowania, transportu itd.  System ten został przedstawiony jako otwarty dla ludzi do integrowania ich w konwencje całej galaktyki, przypuszczalnie w celu uniknięcia  lokalnego (przyp. tłum.) obciążenia zasobów, które pojawiłyby się gdyby doszło do przeładowania tych systemów.

Inna Istota rezonowała na temat trzydziesto-ośmiobilionowej mega-populacji  sugerując, że niektóre rodzime społeczności pozostają jeszcze niezależne od tych instalacji, nie mniej jednak dopisują się one do kolektywnej konwencji bezpieczeństwa integrującej większą część galaktycznych populacji.

*Alec Newald mówi, że widział takie wieże na planecie Istot Haven.

signtimes6_01

signtimes6_02

Dla tych, którzy czytali raport Dr. Edgara „Rothschilda” Fouche na temat jednostki latającej TR-3B należącej do amerykańskiego czarnego budżetu (link tutaj) (który jest kontrolowany przez narkobiznes – jeden z reżimów w USA), szeroko rozpowszechniona technologia elektrograwitacji taka jak wspomniane wieże transmisyjne, jest znanym tematem.

Ogromnych rozmiarów TR-3B o kształcie trójkąta jest podobno napędzany przez bardzo szybko obracający się torus powstały z plazmy rtęci, która jest bardzo dobrym przewodnikiem i krąży wewnątrz tego pojazdu po największym możliwym promieniu.  W miarę jak obraca się on – rotacja wywołana jest zjawiskiem indukcji magnetycznej – plazma jest aktywowana za pomocą pola elektromagnetycznego, aby poruszać się według spiralnego wzorca, który wytwarza gradient energii ujemnej wraz z tym ruchem, dostarczając ciąg dla TR-3B.

*Niektóre rodzaje plazmy są zdolne do niemalże natychmiastowych zmian energii. 

W przeciwieństwie do starego i potencjalnie niebezpiecznego reaktora antymaterii, uzyskanego ze strąconego statku Istot Pozaziemskich i który był badany przez Boba Lazara (link tutaj), jednostka latająca TR-3B (link tutaj) nie jest wyposażona w reaktor używający „izotop 115” (link tutaj), prawdopodobnie również niebezpieczny ze względu na eksplozje antymaterii.

Według byłego pilota Charlesa Halla robiącego karierę w Siłach Powietrznych (link  tutaj), pewna populacja Istot Pozaziemskich zwanych „Wysocy Biali” otrzymała małą bazę w południowej części  wojskowego terenu Sił Powietrznych Nellis w Nevadzie i pomogła czarnemu amerykańskiemu reżimowi w opracowaniu nuklearnego steru poprzecznego, który nie dostarcza ciągu ale powoduje boczny ruch pojazdu latającego TR-3B na niskich pułapach.

W czterech książkach opisujących ten temat, Ch. Hall skrupulatnie dostarcza szczegółów  na temat tego w jaki sposób przez lata współdziałał blisko z Wysokimi Białymi w zakresie bazy Neils pod przewodnictwem wysoko postawionego Generała Sił Powietrznych, który podobno dał pozwolenie tej rasie Istot Pozaziemskich na zestrzelenie amerykańskich pilotów, jeśli ci niepokoili by ich zbliżając się na zbyt bliskie odległości.  Ch. Hall doniósł, że gdy powstały problemy, Wysocy Biali otrzymali bezpośrednia linię telefoniczną do siedziby generała w Pentagonie.

Jeśli prawdą jest to, co Hall opisuje o Wysokich Białych, fakt ten byłby kolejnym przykładem narażenia na niebezpieczeństwo obywateli przez amerykański czarny reżim (link tutaj), umożliwiający obecność Istotom, których pochodzenie może prowadzić do Federacji Verdantów.  Gatunek Isto Wysokich Białych wygląda dokładnie tak samo jak ludzie, lecz są oni wyżsi i szczuplejsi z oczami dużymi o zaokrąglonych kącikach i o bladej, białej skórze.  Wysocy Biali twierdzą, że są anty-kontyngentem Istot Szarych, niezależną społecznością, która przypadkowo wygląda tak samo jak i my, co jest mało prawdopodobną ironią zważywszy na to co już wiemy na temat różnorodności biologicznej panującej we Wszechświecie.

Arogancja Istot Wysokich Białych odzwierciedla zachowanie Istot Wysokich Szarych, które uprowadzeni ludzie widzieli wydających polecenia mniejszym Istotom Szarym podczas pobytu na ich statkach kosmicznych.

Z tego też powodu, niektórzy analitycy podejrzewają, że Wysocy Biali są powiązani z sojuszem Istot Szarych Mniejszych i Dużych.  Gatunek Wysokich Białych wydaje się być zaprojektowany, prawdopodobnie przez IFSP, w celu zastosowania go podczas alternatywnego podejścia do amerykańskiego przemysłu wojskowego.

Ani pojazd latający TR-3B, ani też tzw. TAW-50 (podobno bardziej zaawansowana model  należący do amerykańskiego czarnego reżimu, link tutaj) nie wydają się być zdolne do odbywania niemalże natychmiastowych podróży na inne gwiazdy, tak jak to robią pojazdy Istot Pozaziemskich.  Istoty Wysokie Białe, które podobno pomogły rozwinąć aspekty tego pojazdu, przywiązują zbytnią uwagę do banalnych szczegółów.

Fakt, że amerykański Kabal finansowany przez narkobiznes posiada kontrole nad takimi technologiami daje Istotom należącym do IFSP przewagę w naszym świecie, gdyż jest on zagrożony przez swoje kryminalne korzenie, a co za tym idzie łatwy do manipulowania.  Pozwalanie na drobne techniczne ulepszenia czynione na rzecz członków czarnego budżetu może oznaczać rozpowszechnianie lenistwa intelektualnego wśród ludzi oraz uzależnianie od siebie, aby wzmocnić wewnętrzne skłonności przestępcze Kabala.  Pytanie brzmi: dlaczego?

Przez zapewnienie korupcji w grupach elit ludzkich oraz infiltrację przy pomocy programu hodowli hybryd, sojusz Verdantów oraz Istot Szarych wydaje się wykonywać pracę przygotowawczą opisywaną w książce Orwella, aby następnie przystąpić do manipulacji, co powinno zaalarmować opinię publiczną ludzi.  Ich plan wydaje się mieć na celu zastąpienie nas przez wyhodowane przez nich hybrydy.

Budd Hopkins and Dr. David Jacobs sugerują, że interwencyjne uprowadzenia (link tutaj) zaszły znacznie dalej poza to, co było początkowo zakładane.  Nie spodziewajcie się jednak, że amerykański rząd przyzna się do tego pod tym względem.  Pycha i chciwość wzięły górę w tych czasach.

Tak jak mega-populacja Drogi Mlecznej doniosła o ogromnej odległości pomiędzy wieżami transmisyjnymi, tak i TR-3B jest uważany za bardziej skuteczny wraz ze zwiększeniem promienia okręgu zataczanego przez torus (link tutaj), który pozwala na kontrolowanie większej ilości grawitacji w pustej przestrzeni wewnętrznego koła.  Oznacza to, że „siła nośna” tworzona przez elektrograwitację/magnetograwitację może być zasadniczo produkowana przez spirale rezonansu grawitycznego w środku wewnętrznego okręgu torusa.  Innymi słowy, czym większy jest obszar pustej przestrzeni wewnątrz środkowego okręgu torusa, tym precyzyjniejszy i mocniejszy jest ciąg, lub gradient sztucznej grawitacji.

To ponownie łączy ogromnej skali rezonans kosmiczny z fluktuacjami na poziomie kwantów.

Dlaczego nadmieniam o tym?

Dlatego, że jedną z głównych intencji Verdantów w poszerzaniu ich kolonialnych placówek może być większe rozbudowanie ich instalacji elektro oraz magnetograwitycznych przy użyciu ich własnych wież transmisyjnych dla celów zasilania ich planet w energię oraz z innych powodów.

Może to stanowić zagrożenie dla innych galaktyk z następujących powodów:

  • Po pierwsze, Verdanci mogą użyć tej przewagi po to, aby udaremnić zastosowanie technologii innych galaktyk w przypadku sporów,
  • Po drugie, Verdanci najwidoczniej dokonują ekspansji na inne galaktyki w celu zaspokojenia ich wysokiego zapotrzebowania na energię ze względu na przerośniętą populację.

Potrzeby energetyczne Verdantów mogą obecnie przewyższać te, które opisane są jako kategoria III w typach Kardaskeva, sprawiając nieznaczne mieszanie się w cykle energii grawitycznej otaczających ich galaktyk.

Zdalnie przebadałem Verdantów zakwaterowanych na pokładzie statku co do ich perspektyw związanych ze spiralną galaktyką N495 (link tutaj), sąsiadującą i będącą prawie takiej samej wielkości jak galaktyka M-83, i wielokrotnie odnotowałem utrwalające się uczucie samozadowolenia z faktu, że udało się im zbudować instalacje rozsiane na zewnętrznych częściach tej galaktyki.

signtimes6_03

Jeśli się jednak nie mylę, Istoty nie zrzeszone w IFSP (Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych) stanowią znaczną większość populacji galaktyki N4945.

Badanie tego rodzaju opiera się na zbieganiu się ze sobą pomieszanych świadomości Istot oraz na wartości informacji nielokalnych, które „rozciągają się”, jak to Verdanci nazywają, pomiędzy wszystkimi miejscami do których Verdanci oraz inne Istoty Pozaziemskie kiedykolwiek odbywały podróż.

Badanie to polega również na zdolnościach badacza do zgromadzenia informacji od nic nie podejrzewających Verdantów.  Wszystko to dzieje się zgodnie z uniwersalną przejrzystością dotyczącą tego typu przypadków.   Patrzcie rozdział w dalszej części tej książki mówiący o tym jak zlokalizować Istoty Pozaziemskie i „widzieć” ich sieć energetyczną.

W skrócie, Verdanci mogą być pierwszym przykładem populacji, która najeżdża inne galaktyki z powodu występujących tam zasobów naturalnych i energii, oraz zastraszających społeczności, które mogą krytykować sposób w jaki przyśpieszają oni zegar energetyczny w danej galaktyce przez efekt magnetograwitacji ∆t.

Verdancka technologia zaczyna się przynajmniej od magnetograwitacji i przechodzi w inne kategorie form falowych znoszących się wzajemnie, z których każda kategoria obejmuje jeszcze większe zakresy rezonansu jednakże muszą być one precyzyjnie równoważone przez przeciwne formy energii użyte w większej ekspandującej przestrzeni (na skalę galaktyki lub jeszcze większą).

Istnieje wiele dowodów na to, że Verdanci usiłują stłumić krytycyzm związany z ich działalnością.  Donosi o tym Krapf a również i ja spotkałem się z tym wiele razy, lecz występuje pewna ironia w takich poczynaniach.  Tak jak to opisano poniżej Verdanci próbują ograniczyć inne Istoty należący do IFSP, które działanie może osłabić innych Verdantów.  Co gorsza, tendencje tego rodzaju mogą zagrozić ich stosunkom z bardziej zaawansowanymi Istotami Hiperwersalnymi, których konsekwencji jeszcze w pełni nie rozumieją na ich relatywnie wczesnym poziomie ewolucji.

Podczas interakcji Verdantów i powiązanych z nimi Istotami, ludzie czasami odnotowują marginalne unieruchomienie myślowe wśród  czujnych ich członków.  Pochodzące od  tego, co początkowo było czynnością cichej obserwacji, zauważamy że ich osobniki, którzy usiłują stłumić krytycyzm pod ich adresem, robią to przez telepatyczne manifestowanie powtarzających się, wiadomości o kontekście dogmatycznym.

Takie wiadomości są subtelnie podzielone na części, jednakże są one powtarzane w marginalnie hipnotyczny sposób w celu uciszenia innych. Verdancka dominacja technologiczna i informacyjna przyjmuje postawę rządów „ciężkiej ręki” po to, aby poskromić innych członków ich załogi i ograniczyć kontekst, w którym ta krytyka może powstać. W wielu przypadkach przypomina mi to nacisk wywierany na drobną szlachtę i mieszczan.

Jak na ironię, podobna kontrola myśli jest praktykowana przez starszych, bardziej zatwardziałych Verdantów, którzy po wielu latach rutyny paraliżującej umysł, muszą przyćmić paskudny charakter ich pracy w celu uwiedzenia Verdanckich kobiet.  Jest to rodzaj zaspokojenia się przez intelektualne oszustwo innych, a to rodzi pytania na temat korupcji poprzez używanie technologii psychotronicznej (link tutaj) wobec osiągnięcia takich rezultatów.

Verdancka kontrola myśli wykonywana tym sposobem może pochodzić od rządowego poczucia dobra i zła dotyczącego jego polityki i mogącego poruszać rozważań, które powstają przy monitorowaniu myśli metodą psychotroniczną oraz wykorzystywanie tej samej metody do przytłumienia „złych” myśli u przestępców.

Może to wydać się dziwne, ale wiele razy czułem smak tego podczas interakcji z Verdantami:

Verdanci scalają ze sobą oraz znoszą pewne częstotliwości w mózgach w celu skutecznego „zamrożenia”  mieszających się energii telepatycznych/psychotronicznych konwersacji innych ludzi, nieumyślnie unieszkodliwiając ich własne myśli oraz wrażliwość, aby wysyłać wiadomości o częściowym kontekście. Jest to tak, jak dopingowanie innej osoby w celu wpłynięcia na nią, co wydaje im się subtelne lecz tak naprawdę wcale nie jest. 

W rezultacie, zwyczajni naukowcy Verdantcy popełniają podstawową pomyłkę, której można uniknąć.

Nie odróżniają oni obserwatora (Verdanckiego osobnika) oraz bardziej uniwersalnych kategorii danej obserwacji.  W zamian, cząstkowa zbieranina informacji wewnętrznych zniekształca zdolność manipulującego do jasnej, bez-emocjonalnej obserwacji.

W połączeniu z „unieszkodliwieniem” swojej wrażliwości oaz wypraniu się z emocji, pojawiającego się u długo żyjących Verdantów, rezultat może być zarówno ohydny jak i pełen stronniczości.  W najgorszych przypadkach, wpływ ten może dotyczyć więcej niż tylko jednego obserwatora.  Staje się to wtedy zjawiskiem myślenia grupowego, które może prowadzić do zimnego, bezosobowego zastraszania i ograniczania innych, o ile nie do posłusznego podporządkowania się.

W takich okolicznościach, pozornie namacalne psychologiczne zakłócenia mogą pogłębić intelektualne luki Verdantów, powodując hipnotyczne przyciszanie bardziej skomplikowanych rozważań.  Nierozwiązane konflikty emocjonalne mają czasami tendencję do wypływania na powierzchnię umysłu.  To może objawiać się w postaci negatywnych cykli powodujących zagrożenia lub fałszywie rezonujących, zarówno pomiędzy jak i wewnątrz podobnie myślących umysłów Verdanckich, potencjalnych barier powstrzymujących ich przed dokonywaniem trzeźwej analizy.

Takie chwile podkreślane są w ostrzeżeniach przekazywanych przez Istoty Pozaziemskie nie zrzeszone w IFSP, mówiące o tym, że psychologia niektórych Istot niekoniecznie idzie w parze z ich postępem technologicznym.

W celu uniemożliwienia odkrycia tego typu manipulacji ofiarom Verdantów, próbują albo oni, albo Istoty powiązane z nimi, zniekształcić okoliczności poprzez wprowadzanie irytujących zakłóceń, aby wytrącić ofiarę ze stanu świadomości.  Doświadczyłem tego wiele razy i może to być najbardziej denerwujące doświadczenie jakiego doznałem.  Niektórzy ludzie są łatwo zwodzeni w ten sposób, gdyż przeszłe myśli nagrane za pomocą technologii psychotronicznej mogą być odgrywane ponownie, w celu zmylenia człowieka, jednakże są one irytujące i mogą wydawać się nie na miejscu w danej chwili.

Tego typu zachowanie jest tylko jednym z wielu rodzajów dywersji z zamiarem udaremnienia zdolności ludzkiej do obrony przed interwencją pozaziemską oraz przed innymi oszustwami.

Takie czyny są najwidoczniej usprawiedliwiane tym, że są one praktyczne.  Ostatecznie Verdanci są pod naciskiem podtrzymywania zgodności wewnątrz ich imperium tak, aby funkcjonowało ono z korzyściami dla nich.  Inne skorumpowane Istoty Pozaziemskie również używają tej samej taktyki, co byłoby powodem rozczarowania dla tych z ludzi, którzy chcą wierzyć, że zaawansowani Przybysze z Kosmosu nigdy nie zrobili czegoś takiego.

Oto jest istotny cytat pewnej Istoty Pozaziemskiej niezrzeszonej w IFSP, krytykującej takie praktyki:

„Niektóre społeczeństwa … składają się z elementów religii (link tutaj )… Jednakże stwierdziliśmy, z małymi tylko wyjątkami, że Kolektywy te uważają przetrwanie swoje oraz ich własnych struktur jako jedyny cel, któremu się oddają.  Ich oddanie jest niemalże charakterystyczne oddaniu religijnemu pomimo tego, że organizacje te bardzo rzadko nimi są.”  (cytat z książki „Sojusznicy Ludzkości”, The Allies of Humanity, t. 2, str. 52)

Innymi słowy, marginalna politycznie „jedność”  umysłu wśród tych kolektywów pozaziemskich, może być zawężona, apodyktyczna, nieelastyczna o ile nawet tylko mechaniczna.

Więcej na temat napiszemy później.  Czytelnicy powinni jednakże pamiętać o tym, że typowy pozaziemski system ekonomiczny jest bardziej oparty na większej równości społecznej niż ten na Ziemi.  Niektóre pozaziemskie cywilizacje wcale nie używają pieniędzy a zamiast nich używają kredytu energii.

Istoty Szare i inne mniejszości należące do IFSP, wysyłają czasami informacje na temat tego, że Verdanci usiłują stłumić krytykę wyrażaną przez nie na temat telepatycznych interakcji podczas komunikacji z ludźmi.  Częścią problemu jest Verdanckie przekonanie o ich wyższości i pożądanie kontroli opartej na ścisłej hierarchii, co po części wynika z ich założeń opartych na seksualnych uzależnieniach w przeciwieństwie do nieseksualnych Istot Pozaziemskich (co jest uniwersalnym standardem we Wszechświecie).

Biorąc pod uwagę usposobienie Verdantów, muszą być oni bardzo ostrożni podczas kontaktów z ludźmi, aby zachować anonimowość świadomości Istot Pozaziemskich należących do IFSP.  Aby ochronić swoje źródło, należy rozbudować inne dostępne.  Są oni częścią większej sieci interakcji, z którą populacje pochodzące z zewnątrz muszą czasami współpracować, aby podtrzymywać ją przy życiu oraz utrzymywać ją ciągle aktywną.  Verdanckie kobiety-dysydentki (które trudno znaleźć na zewnątrz), Istoty nieseksualne oraz nie należące do gatunku Verdantów wydają się być najlepszą nadzieją dla przyszłych reform w zaistniałej sytuacji.

Gdy populacja taka jak Verdancka, przerosła swoją starą, samonapędzającą się propagandę mówiącą o potrzebie ekspansji a dodatkowo jeszcze nadal podtrzymuje się tę ekspansję zamiast redukować swoją populację, motyw takiego dogmatu staje się „sztuką ulepioną plasteliny”, w pewnym sensie chorą o ile nawet nie noszącą znamion kultu.

Gdy otwarcie wypowiadane kłamstwa stają się oficjalną linią partii, skorumpowane subkultury uchodzą niekwestionowane.   Phillip Krapf np. cytuje Verdantów, którzy mówią o tym, że nie ingerują oni bezpośrednio w sprawy planet takich jak Ziemia, co wydaje się być kłamstwem.  Niektórzy Verdanci biegli w sztuce oszukiwania są promowani w oddziałach kolonizatorskich, podczas gdy ci, którzy kwestionowaliby takie zachowanie są wykluczani z grona podejmującego decyzje.

Najgorsza część strategii ekspansji Verdantów związana jest z korupcją.

Wyobraźmy sobie np. przeszłość wytworzoną Verdantów:

  • Nasycone okrucieństwami wydarzenia podobne do okrucieństw popełnianych w czasach panowania Imperium Rzymskiego oraz Szwadronów Śmierci w najwcześniejszych latach, a następnie tłumienie praw jednostki w miarę ekspansji ich Imperium,
  • Etapy reform następujące po koszmarnych kampaniach ucisku, nadużycia technologii psychotronicznej w rodzaju „Big-Brother” (link tutaj), oraz mściwe dążenie do uciszenia tych, którzy sabotują oraz kwestionują wielokrotne akty ludobójstwa oraz bezpośrednią manipulację dokonywaną przez IFSP w celu osiągnięcia ich podboju.

Verdanci przyznają się celowego wpędzania w ruinę całych planet.

Takie czyny nie stwarzają subtelnej demokracji dla obywateli o otwartych umysłach.  W zamian, prowadziłyby one do dalszych podbojów, umożliwiając niektórym Verdantom oddawanie się swoim seksualnym fantazjom, podczas ukrytej kultywacji ekstremalnego okrucieństwa i korupcji na planetach docelowych tak, aby nikt z rdzennych mieszkańców nie mógł na tej planecie pozostać.

„Popatrz na Verdantów – są oni grosi niż my.”

Co gorsza, przez zaplanowany sabotaż ekologiczny mający na celu uzyskanie kontroli na planetach docelowych, Verdanci mogą zdominować handel materiałami biologicznymi i zachwalać życie biologiczne ich rodzinnej „obfitej biologicznie” planety jako istnego raju w przeciwieństwie do fiaska związanego z planetą Istot Szarych.

Aby pozostać na bezpiecznej pozycji, ludzie powinni obserwować usiłowania Verdantów w celu skorumpowania oraz sabotażu ludzkości na gigantyczną skalę tylko po to, aby później udawać naszych wybawców.  Jeden Verdant powiedział Krapfowi, że był to schemat jednej z poprzednich interwencji, prawdopodobnie z udziałem Verdantów cierpiących na Zespół Münchhausena (link tutaj) tak jak ci z personelu należącego do opieki zdrowotnej, którzy najpierw zarażali lub okaleczali pacjentów, aby leczyć ich po to tylko by poczuć się ważnymi w czasie trwania osobistego kryzysu.  Byłem świadkiem takiego zachowania niektórych z Verdantów podczas ich obecnej interwencji tutaj.

Verdanci są omylni i podatni na takie psychologiczne uwarunkowania związane wraz z upływem lat, które ludzie dopiero co zaczynają rozumieć.  Ostatecznie, ze względu na biurokratyczną presję oraz na wybryki ich Imperium, mogą oni usiłować pokierować ziemską „globalizacją” w kierunku kryminalnego imperium zinfiltrowanych elit, a następnie doprowadzić demona na skraj katastrofy ekologicznej.  Pytanie brzmi: czy Verdanci bezpośrednio dokonują sejsmicznego sabotażu?

Mamy poważne powody, aby przypuszczać że tak właśnie jest.

Nie zrzeszone w IFSP Istoty Pozaziemskie mówią, że Istoty Szare zostały zinfiltrowane i doprowadzone do desperacji. Można sobie łatwo wyobrazić jaka wyglądała rodzinna planeta Szarych zanim została zruinowana. Istoty Szare nie wytworzyły tych ogromnych, głęboko czarnych oczu w wyniku umiarkowanej ewolucji.  Obecnie mózgi niektórych z nich posiadają implanty ze zdalnie aktywowanymi półprzewodnikowymi chipami, które wedle Verdantów są używane do komunikacji, bezpieczeństwa oraz nawigacji.

Biorąc jednakże pod uwagę ich technologiczną przewagę nad Szarymi, Verdanci mogli zdalnie aktywować te chipy dla celów monitorowania ich społeczeństwa, zupełnie tak jak w Big-Brotherze, wtedy gdy sobie tego zażyczą.

Niektóre Szare Istoty są uzależnione tak, aby otwarcie nie krytykowały Verdantów. Ze względu na ich położenie, najlepsze co mogą zrobić w tym wypadku to dokonywać subtelnej interakcji (z innymi – przyp. tłum.).

Czasami wydaje się, że Verdanci naruszają prawa i wrażliwość Istot Szarych, aby nie dopuścić do opowiedzenia przez nich o interwencji mogącej spowodować zniszczenie, niegdyś zdatnej do życia ich rodzinnej planety.  Zarówno Verdanci jak i inni kosmici współpracujący z nimi wydają się być powiązani z manipulacją, która spowodowała śmierć tamtej planety oraz z wykorzystaniem pozostałych osobników ich populacji od tamtego czasu.  Jest to lekcja mówiąca o tym, co może się przydarzyć społeczności ludzkiej w razie nie kwestionowania infiltracji dokonywanej przez istoty takie jak Verdanci.

Allison Reed, kobieta będąca uprowadzoną przez cztery i pół dnia przy pewnej okazji, powiedziała Davidowi Jacobsowi, że Istota Szara płci męskiej przekazała jej informację o tym, że  jest on wynikiem manipulacji genetycznej dokonanej przez gatunki wyżej rozwinięte.  (Cytat z książki „Zagrożenie”, The Threat, str. 130)  Może być to odniesienie do Verdantów oraz do ich wspólników.

Przez arogancję, korupcję oraz przez poleganie na pośredniczeniu w używaniu siły po to, aby zdobyć wszystko co chcą, Verdanci wydają się być odizolowani od swoich sąsiadów.

Przez przenikanie do środowiska ludzkiego w celu wykorzystania nas oraz przez zachęcanie nas do różnego rodzaju przestępstw przy użyciu zdalnej manipulacji oraz za pomocą wyhodowanych hybryd, podtrzymują oni strategię z góry skazaną na porażkę być może z powodu reliktu fiaska z ich własnej przeszłości.

Biorąc pod uwagę historię ich dziwnego rozmnożenia się możemy oczekiwać od nich zwabienia elit ludzkich obietnicami technologicznego luksusu podczas gdy oni w tym samym czasie powodowaliby niedostatek oraz zniszczenie wśród rdzennej ludności.

Proszę pamiętać, że Verdanci są tylko jedną populacją z spośród szerokiej gamy społeczności występujących we Wszechświecie i w żaden sposób nie jest to dominująca grupa społeczna w Gromadzie Galaktyk w Konstelacji Panny (obraz powyżej) pomimo tego, że ich propaganda głosi inaczej.

Stwierdzenie wyróżniające ich jako „jedynych” kolonizatorów daje im dostęp do nadmiaru zasobów naturalnych na krótki czas, z jednoczesną tendencją do deprawacji ich stylu życia oraz procesu podejmowania decyzji.

W rezultacie, Verdancki model społeczny może być z pewnością uznany jako długoterminowe niepowodzenie.  W chwili gdy jakakolwiek struktura kolektywnego bezpieczeństwa powstrzyma Verdantów, nie będą oni w stanie podtrzymywać swojego stylu życia ponad stan.  Spierające się z Verdantami inne Istoty Pozaziemskie, wraz z tymi wydającymi się pochodzić z Drogi Mlecznej (z których większość jest bardziej wyewoluowanych i mniej agresywnych niż oni) sugeruje, że w naszej gromadzie galaktyk została już zawarta kolektywna konwencja bezpieczeństwa.

Rywalizujący z Verdantami Kosmici mówią, że Verdanci zmarnowali przedwcześnie swoje bardzo ważne zasoby co zahamowało ich ewolucję  przez ograniczenie ich do żerowania na innych, raczkujących jeszcze gatunkach dla pozornie słusznych celów.  Pewien osobnik z gatunku Verdantów powiedział Krapfowi, że musieli oni poświęcić trochę swojej inteligencji powracając do rozmnażania się w sposób seksualny.

W różnych odstępach czasu Verdanci dostają po prostu kopniaka na odchodne od swoich sąsiadów, będąc dosłownie eskortowanymi na dalekie peryferia Gromady Galaktyk w Pannie przez większe podmioty społeczne lub przez rodzime mega-populacje.  Wraz z innymi ludźmi wielokrotnie sprawdzaliśmy pamięć Verdantów pochodzącą z tamtej grupy galaktyk oraz jakie są ich perspektywy tam.  Pomimo ich chłodnej zewnętrznej postawy owi osobnicy konsekwentnie wykazywali lekki strach związany z przestrogą związaną z większymi podmiotami społecznymi zamieszkującymi Gromadę Galaktyk w Pannie.

Zarejestrowano u nich również ostrożność i zazdrość związaną z dłuższym okresem istnienia bardziej zaawansowanych Istot Hiperwersalnych.  Zakładając, że przygody Verdantów zostały ujarzmione przez Byty z Konstelacji w Pannie lub inne Istoty Pozaziemskie, mogą mieć oni motyw związany z żalem do nich, aby ekspandować tutaj na dalekich obrzeżach tej grupy galaktyk.

Ponownie nadmienimy, że z perspektywy większego nieseksualnego standardu Wszechświata, sfrustrowane Istoty takie jak Verdanci, podlegające pobudkom seksualnym, mogą być niebezpieczne.

Z biegiem czasu istota społeczna Verdantów zamieniła się w państwo nadzorowane przy użyciu technologii psychotronicznej czyli reżim, który jest niezdolny do zachowania umiaru.  Ich populacja urosła do tak ogromnych i nieporęcznych rozmiarów, że jest niezmiernie trudnym zauważenie przez danych osobników jej ogólnej całości, że tak powiem. Subtelnie infantylna propaganda oraz sztuczna dominacja daje możliwości do zaistnienia różnych reżimów pośrednich przy użyciu formatu IFSP wedle woli ich stwórców lecz pozbawionych odpowiednich organów pilnujących prządku.

Na domiar złego istnieją doniesienia o tym, że niektórzy Verdanci racjonalizują swoją korupcję w różnych strukturach społecznych i prawnych na mniejszych, nie należących do nich planetach.  Np. gdy duży statek Verdantów przybywa na miejsce takie jak Ziemia jest on wypełniony istotami z różnych planet należących do IFSP.

Które prawa będą nadrzędne w takich okolicznościach?

Ponieważ statek ten jest z dala od jego ojczystej planety ani jedna populacja znajdująca się na jego pokładzie nie jest suwerenna czyli może tam powstać rodzaj cichego bezprawia.  Starzy Verdanci rozprawiają o braku prawa międzynarodowego oraz międzyplanetarnego na Ziemi a jednocześnie dokonują uprowadzeń i takich przestępczych manipulacji, które posłałyby ich do więzienia na ich rodzinnej planecie.

Natomiast tutaj w obcej galaktyce czują oni wolność w robieniu tego czego tylko chcą pośród stosunkowo prymitywnych lecz egzotycznych ludzi (którzy tak przy okazji pasują  im pod względem seksualnym).  Daleko od oczu Verdanckiej galaktycznej władzy niebezpieczne impulsy nie są hamowane ponieważ nikt nie może ich przy tym powstrzymać.

Inne wysiłki mogą łatwo pogorszyć tego rodzaju  tendencje.  Np. niektórzy Verdanci mogą czuć się pod presją reżimu, aby użyć Ziemię jako przykładu ukazującego fakt, że kolektywne środki bezpieczeństwa innych mega-populacji odeszły w przeszłość.  Zważywszy na ich chciwość i przerośniętą populację inne galaktyki muszą działać, aby zapobiec Verdantom od powtórzenia tego, co stało się w przypadku Istot Szarych.

Kto w galaktyce Drogi Mlecznej chciałby dopuścić do rozprzestrzenienia się hybrydowych gatunków w połączeniu z unicestwieniem planety a następnie do wejścia na scenę Verdantów? Ma to tendencję do militaryzacji pomimo Verdanckich głosów twierdzących coś innego.

Mogą oni rzeczywiście dążyć do militaryzacji naszej planety przez budowę instalacji obronnych oraz hodowania posłusznej populacji klientów poprzez uprowadzenia, a następnie pogorszenia innych nadużyć istniejących na Ziemi.

Dlaczego mieliby to robić?

  • Pierwszym i najważniejszym powodem jest stworzenie odczucia niechęci skierowanej na wszelkie życie pozaziemskie po to, aby odizolować nas od przyjaznych, sąsiednich Istot Pozaziemskich.
  • Po drugie, wadliwa instalacja obrony ułatwiłaby kontyngentowi Istot Szarych „uratowanie” nas od spodziewanego kryzysu związanego z zasobami naturalnymi oraz ekologią.
  • Wreszcie, zbrodnie „czarnego budżetu”, link tutaj, (morderstwa, pranie brudnych pieniędzy w półprywatnych programach związanych z technologią pozaziemską) utrzymują w sekrecie ich działania oraz z dala od kompetentnej, globalnej uwagi.

Czym mniejsza i bardziej skorumpowana elita ludzka, która kontroluje sprawy pozaziemskie, tym łatwiejszym będzie utrzymywanie w tajemnicy interesów Verdantów po to, aby wpłynąć na rezultat.

Biorąc pod uwagę ich przewagę technologiczną, Verdanci nie są zagrożeni przez ziemski system obrony więc tajemnica pozwala Verdantom na prawie bezkarne działania.

Agenci z sojuszu Istot Szarych umieszczeni na wysokich stanowiskach w hierarchii ziemskiej ekonomii wydają się sprzyjać strategii szybkiego zużywania zasobów naturalnych podtrzymującej zaawansowaną agendę IFSP na tej planecie.  Poprzez agresywnie zarabiającą ekonomię dla celów drapieżnych i krótkoterminowych korzyści, spychają oni gospodarkę w kierunku dewastacji oraz katastrofy ekologicznej w krajach nieprzemysłowych, które zależą od chciwych pożyczkodawców (link tutaj) takich jak oni sami.

Taka strategia ekonomiczna jest zgubna ponieważ oparta jest na totalnej fikcji: wymyślone cyferki na pieniądzach nie mają nic wspólnego z bezpiecznym zarządzaniem zasobami naturalnymi.

Jest to niebezpiecznie zachwiana równowaga, która prowadzi do niepowodzenia za niepowiedzeniem pogarszając warunki życia dla większej części ludzkości.  To przyśpiesza „wyścig na samo dno” (link tutaj) podczas gdy ograniczenia IMF (link tutaj) oraz Banku Światowego (link tutaj) sprawiają poleganie narodów na kredytach w czasie trwania  kryzysów „globalnych”.  Nie ważne jak mocno dane państwa się starają, nie są one w stanie spłacić zaciągniętych długów co zmusza je do podniesienia cen żywności oraz sprzedaży kluczowych aktywów takich jak sektor energetyczny, sektor dystrybucji wody pitnej oraz ziemi.

To wpędza je w jeszcze większy dług i sprawia, że życie staje się prawie nie do zniesienia i jest porównywane do poziomu życia na ulicy.  Ostatecznie cale narody zmuszane są do zrzeczenia się praw do spuścizny ich praojców i pozostawiane są na pozycji gdzie muszą żebrać o kredyt.  Mogą one stać się ofiarą w jeszcze większym stopniu przez agentów IFSP (z których jeden jest amerykańskim Borgią, niezwykle wpływowa rodzina włoska  żyjąca od czternastego do szesnastego wieku, przyp. tłum., podczas gdy inny związany jest intrygami dotyczącymi Rezerw Federalnych w Europie).  Plan IFSP jest pod wieloma względami naiwny lecz destrukcyjny.

W rezultacie cała planeta zmierza w kierunku szybkiego wzrostu ekonomicznego, który może wydawać się produktywny dla bogatych inwestorów jednakże jest niekompetentny w kategoriach zarządzania zasobami naturalnymi ziemi.  Ogromne połacie lasów deszczowych oraz raf koralowych są niszczone i tysiące mil kwadratowych oceanów w pobliżu ujścia rzek nawożonych nawozami sztucznymi obraca się mlecznobiałą strefę śmierci, gdzie wszystkie ryby padają z powodu braku tlenu.

Masowe wymieranie przyśpiesza, rybołówstwo nie przynosi efektów a zasoby biologiczne planety są spisywane na straty jako nieszczęśliwy wypadek podczas „naturalnej eksploatacji”.  Tymczasem owe zasoby naturalne są naszym jedynym zabezpieczeniem przed agresywnymi drapieżnikami należącymi do IFSP (Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych, Intergalactic Federation of Sovereign Planets). 

W czasach obecnych, gdy prototyp wroga nazywanego komunizmem został zamieniony na ten nazywany terroryzmem zauważamy najbardziej brzemienną w skutkach ironię.  Nie istnieje rząd ustroju terrorystycznego, z którym można walczyć, więc nigdy nie można wygrać „wojny” z nim.  W zamian deklarowany jest niekończący się kryzys, doprowadzający do tworzenia średniowiecznej siatki tajemnic oraz do rządów sprawowanych przez korporacje a nie przez ludzi.  W takich okolicznościach bogate narody obawiają się wprowadzenia koniecznych zmian, aby zapewnić różnorodność biologiczną oraz wzrastającą ekologię.

Obawiają się one zaangażowania w ekologiczne przetrwanie bo przecież jest to praca rządu, która wymaga przejrzystości i odpowiedzialności działania. Takie rozwiązania nie mogą być zaimplementowane przez korporacje, które przez wymogi prawne SEC poświęcają się dla krótkoterminowych korzyści (link tutaj).

W wyniku tego sojusz Istot Szarych oraz Verdantów pozostawia naszą planetę otwartą na manipulacje.

Nie chcą oni, abyśmy poszukiwali zdrowych oraz niezależnych alternatyw.  Zamiast tego, pragną destabilizacji rodzaju ludzkiego przez szereg kolejnych kryzysów, które odgrywane są przy pomocy długich ramion IFSP, Federacji dzielącej sekrety z niewielką mafią finansową działającą w naszym świecie.

*Jedna Hiperwersalna Istota przekazała informację, że agenci IFSP posiadają tylko jedną sześćdziesiątą część wszystkich aktywów należących do ludzkości.

Ujmując to w skrócie, jesteśmy wystawiani na ponoszenie konsekwencji  prowadzenia lekkomyślnej, kierowanej przez elity gospodarki (link tutaj), która stwarza tylko iluzję krótkoterminowej produktywności, jednakże jest zgubna w kategoriach długoterminowych.   Nawet armia amerykańska ostrzega, że globalne ocieplenie spowoduje piekło pod względem bezpieczeństwa.

Z drugiej strony, jeżeli obecnie podejmiemy odpowiednie działania zabezpieczające nasze długoterminowe zasoby naturalne, nastąpi wtedy znacznie zdrowszy rodzaj ekonomi.

Gdy spojrzymy z góry na plan sojuszu Verdantów-Istot Szarych, łatwo zauważyć jakie są alternatywne rozwiązania dla ludzi.  Jednakże takie działania mogą być osiągnięte tylko i wyłącznie przez rządy, a nie przez krótkowzroczne, egoistyczne korporacje.

Możemy teraz zobaczyć strategię IFSP w pigułce:

zaostrzenie sytuacji przez dolewanie oliwy do ognia dla prowadzenia szybkiego wzrostu ekonomicznego, manipulacyjne wprowadzanie działaczy pochodzących z IFSP na wysokie stanowiska a następnie pogarszanie konfliktów i kryzysów na ziemi, „przez sabotaż, matactwo, prowadzenie w złym kierunku, perswazję rodzimej populacji mas ludzkich oraz staranną manipulację ustaw rządowych”, jak to przedstawił Krapfowi pewien Verdant .  

Oczywiście Verdanci przedstawiają to wszystko w kategoriach etapów ewolucyjnych.

Tymczasem działacze z IFSP popychają ludzkość w kierunku kryzysów, które podjudzają aktorską elitę (link tutaj) przeciwko rządom, bogatych przeciwko biednym, zaawansowane technologicznie narody przeciwko tym,  w których ludzie ciągle jeszcze orzą pole przy pomocy „pługu i woła”.

W celu dopięcia wszystkiego do końca, działacze IFSP sformowali elitę najbardziej skorumpowanych aktorów ludzkich skierowaną przeciwko człowiekowi.  Z tego powodu musimy dowiedzieć się jak ostrożnie radzić sobie z takimi jednostkami.  W późniejszych rozdziałach tej książki omówimy skuteczne metody działania.

Istoty nie zrzeszony w IFSP donoszą, że strategie Verdantów prowadzące do przejęcia planet nie przyniosły skutków na innych planetach.  Jedna hiper-zaawansowana Istota Pozaziemska nie należąca do Verdanckiej Federacji powiedziała, że oprawcom obecnie udaje im się zagarnąć każdą jedną z czterech lub pięciu planet, na których dochodzi do ich interwencji.  Planety znajdujące się na celowniku Verdantów wybrały opcję niezależności i wystarały się o stosunki ze swoimi sąsiadami.  Jeżeli ta historia będzie opowiedziana publicznie, nasze szanse na bezpiecznie, alternatywne stosunki z innymi pozaziemskimi cywilizacjami wzrosną.

Tak rozległe imperium jak Verdantów nie może być łatwym do kontrolowania.

Z całą pewnością komplikacje narastają wtedy, gdy próbują oni podbudować wewnętrzną lojalność do IFSP przez zapobieganie rozsianych po galaktykach i nie należących do nich planet przed komunikacją z ich sąsiadami.  Np. tutaj na Ziemi Istoty należące do Federacji np. takie jak Istoty Szare są zaangażowane w  skrzętną pracę przy uprowadzaniu ludzi, oraz przy skazanych na niepowodzenia eksperymentach genetycznych oraz innych manipulacjach po części po to, aby zająć ich czymś i trzymać z dala od myśli przed oddzieleniem się od IFSP.

Stare Verdanckie procedury propagandowe są prawdopodobnie użyteczne pod tym względem.  Jednakże czym bardziej przestarzała i zwodnicza jest ta propaganda, tym gorsze będzie znieczulenie Verdantów, którzy wykonują tutaj brudną robotę dla IFSP.  Ostatecznie tacy osobnicy stają się zimnymi, odosobnionymi i sceptycznymi jednostkami ze skłonnościami do chorej ironii.

W rezultacie, ludzcy obserwatorzy słyszeli o wyrośniętej propagandzie IFSP, która głosiła o niebezpiecznych prymitywach oraz o ludziach szerzących zło.

Phillip Krapf donosi, że pewien Verdant szydził z populacji planet unicestwionych podczas Verdanckiej infiltracji traktując ich niewiele lepiej niż „dzikie zwierzęta”.  Tymczasem planety te podobno posiadały w swoim gronie ludzi odbywających podróże kosmiczne, którzy do tego czasu rozwinęliy wysoką  technologię.

Tego typu doniesienia stawiają podstawowe pytanie:

Czy pierwotna populacja Istot Szarych została potraktowana w taki sam, nieludzki sposób lub czy ta sytuacja była bardziej skomplikowana, zawierająca w sobie motywy ekspansji Verdanckiej? 

Może to wydawać się chłodną kalkulacją, lecz Verdancki plan unicestwiający planety takie jak rodzimy świat Istot Szarych (lub Ziemia) mógłby być postrzegany jako sposób na utorowanie drogi w celu kontrolowania ich sąsiadów.

Poprzez eliminowanie (lub manipulowanie eliminacji) krytyków interwencji na planetach docelowych, całe systemy techniczne należące IFSP oraz przeznaczone do hodowli hybryd populacje rodzinne pozostawałyby niekwestionowane.    Ostatecznie Verdanci poszerzają swoją sieć energetyczną.  W najgorszych etapach swojej ewolucji w ich rodzinnej galaktyce, mogli oni skłonić się do strategii unicestwiania planet po to, aby wyeliminować inne populacje oraz aby zagarnąć więcej układów słonecznych dla siebie.

Jest to zimna, bezwzględna strategia do której Verdanci nie przyznaliby się otwarcie.  Nie mniej jednak, dziwacznie przerośnięta populacja najprawdopodobniej dokonuje takich czynów.  Phillip Krapf złapał ich na kłamstwach dotyczących użycia ich broni a dodatkowy brak pochodzenia innych Istot związanych z IFSP w dalszym ciągu sugeruje, że chcą oni ukryć najgorsze szczegóły wydarzeń z ich historii.

Wraz z innymi ludźmi zauważyłem, że Verdanci usiłowali uciąć interakcje zarówno z innymi mniej liczącymi się Istotami na pokładzie ich statków jak i tymi pozornie mającymi korzenie w naszej Drodze Mlecznej.  Na domiar złego odnotowałem  samochwalcze, poniżające uwagi Verdantów oraz związanych z nimi Istot na temat innych Bytów nie należących do IFSP takich jak 38 trylionowej mega-populacji Drogi Mlecznej wspomnianej w powyższym tekście, egzystujące w ich umysłach o tendencjach „Verdanci ponad wszystko”.

Z powodów wspomnianych powyżej, mają oni tendencję do bycia racjonalnie bezpośrednimi oraz do pogróżek, których nie są w pełni świadomi.  Niektórzy z nich widzą tylko to co pasuje do ich kolonialnego punktu widzenia i odrzucają całą resztę, ponieważ to nie pokrywa się z ich propagandą.   Tymczasem pośredni i nie fizyczny sposób teledetekcji bardziej zaawansowany i nie praktykowany przez IFSP z łatwością przewyższa apodyktyczne perspektywy Verdantów.  Przenika to przez nich na wylot oraz jeszcze dalej w większy rezonans w hiperprzestrzeni.

Bardziej zaawansowane Istoty Pozaziemskie trzymają się z dala od prostactwa Verdantów, skutkiem tego wyróżniają się one swoimi wielowymiarowymi umiejętnościami teledetekcji oraz telepatii.  Verdanci oczywiście znają zagadnienia z dziedziny fizyki wielowymiarowej lecz mają tendencję do błądzenia ze względu na ciągły pęd do przodu oraz oderwania od rzeczywistości z przyczyn seksualnych.  Najwidoczniej myślą oni, że sprawy ich sąsiadów są uwarunkowane polityką, która bezpośrednio wynika z potrzeb ich planety.

Jak na ironię, typowa teledetekcja Verdancka ma tendencję do promieniowania na zewnątrz, podczas gdy bardziej zaawansowane społeczeństwa na znacznie większą skalę związaną z bezpieczeństwem potrafią wnikać zarówno na zewnątrz jak i do wewnątrz (hiperprzestrzeni, przyp. tłum.), zmieniając perspektywy niemalże natychmiastowo oraz zasadniczo zmieniając swoje ciało w nie fizycznym sensie.  Oczywistym jest, że wyzwaniem dla bardziej zaawansowanych Istot jest pozostawanie na tyle skromnymi, aby nie być sobą lecz większą, bardziej zróżnicowaną i czasami enigmatyczną, a czasami niezwykle wzburzoną wspólnotą (prawie nie fizycznym podmiotem).

Bardziej zaawansowane Istoty Pozaziemskie badają Verdantów z fenomenalnej odległości, podwójnej do tej, z której my to robimy (przyp. tłum.).

Przypadek Verdantów ilustruje fakt, że niektóre Byty Pozaziemskie egzystują w ogromnych, interplanetarnych wspólnotach, podczas gdy inne żyją niezależnie.  Niemniej jednak, niezależne Istoty znajdują konieczność współgrania z większą, obejmującą całą galaktykę ekologią.  Najważniejszym przekazem jest, aby nie udostępniać ziemskiego otoczenia dla potrzeb ciągle głodnego zasobów naturalnych Imperium Verdanckiego, lecz aby uważnie obserwować ich próby manipulowania nas i doprowadzenia do desperacji ekologicznej.

Verdanci muszą nauczyć się lekcji z naszego upodobania do niezależności, że inne Byty w odmiennych grupach galaktyk niż ich własna, są ograniczone przez okoliczności różne niż te panujące w ich rodzinnej galaktyce.  Pomimo tego, że nasze odrzucenie IFSP będzie początkowo postrzegane jako wpadka Verdantów, ostatecznie zaprocentuje to jako część lepszej ekologii w tej odległej części graniczącej ze Skupiskiem Galaktyk w Konstelacji Panny.  Pomoże to im nauczyć się pokory dotyczącej ich ambicji co do żądań materialnych.

Przecież wyższy porządek umysłu jest coraz mniej „fizyczny”.

Verdanci dokonają ostatniego rozpaczliwego aktu zbrodni wtedy gdy ich usiłowania nad przejęciem kontroli w tym małym sektorze Drogi Mlecznej zostaną odkryte oraz zażegnane.  Nie mniej jednak, nigdy żaden człowiek nie wyrządził krzywdy ani jednemu osobnikowi z gatunku Verdantów.  Tymczasem interwencja IFSP spowodowała milionowe ofiary wśród ludności ziemskiej.  Verdanci powinni przyznać się do wyrządzonych krzywd wraz z ich przyznaniem się do zmanipulowania zmian na tym świecie.  Teraz więc możemy zobaczyć ich w połowie drogi, próbujących uratować ich upadającą propagandę polityki zagranicznej „twardej ręki”.

Verdancka interwencja w skali międzygalaktycznej jest analogiczna do interwencji USA w Wietnamie, choć przeprowadzona na znacznie większą odległość.

Dla tych, którzy uważają moją krytykę wymierzoną w IFSP zbyt porywczą o ile nie surową muszę dodać, że nie przedstawiam Verdantów jako samo zło lub jako Istoty niegodne szacunku.  W zamian mamy prawo do przedyskutowania skomplikowanych politycznych strategii.  Dwudziesty pierwszy wiek musi być wiekiem sprawdzonej informacji raczej niż ślepej wiary.

W przypadku Verdantów, musimy dodać Kategorię IV do Kategorii Kardasheva:

  • Kategoria IV jest większą, kosmiczną wspólnotą, ogólną cywilizacją o których mówi się wśród innych Istot Pozaziemskich.
  • Cywilizacja należąca do Kategorii IV wykorzystuje cykle ujemne oraz alternatywne hiperprzestrzeni w celu dotarcia do źródła oraz przeniknięcia przez wszystkie inteligentne formy życia po to, aby zabezpieczać najtrwalszą ekologię istniejącą miedzy Istotami Pozaziemskimi.
  • Cywilizacja należąca do Kategorii IV jest w stanie wyjść poza technologię i potrafi rezonować w prawdziwej naturze samego zjawiska otaczającego nas.

Przypuszczalnie jest to bardziej zauważalne w skali Supergromady Galaktycznej jednakże rozciąga się to na wszystkie okoliczne społeczności.

W celu zapewnienia pokojowego rozwiązania przerośniętej populacji Verdanckiej, IFSP musi nauczać bardziej zrównoważonej ekologii na skalę międzygalaktyczną wszystkich sąsiadujących społeczności.  Do tego wymagana jest pokora oraz wyrozumiałość.

  • Ostatecznie, populacja należąca do większej Kategorii V jest tak bardzo zaawansowana, że jest ona w stanie (lub była ona w stanie) przejść przez formy wszystkich wymiarowych cykli z poprzedniego Wszechświata do tego egzystującego obecnie poprzez alternatywne cykle grawitycznego rezonansu, który może być dokonany przy pomocy metod, których prędkość jest równa mniej więcej prędkości światła (to nie jest tak skomplikowane jak się wydaje).
  • Populacja należąca do Kategorii V przypomina populację z Kategorii IV lecz jej trwanie jest znacznie dłuższe  i posiada ona znacznie głębszą świadomość kontinuum czasowo przestrzennego.

Niektóre z nich mogą być tak zaawansowane, że scaliły się w wymiarach oraz między nimi z innymi Istotami pochodzącymi z następstwa lub kontynuacji poprzedniego cyklu Wszechświata.

Nie mniej jednak rodzaj unicestwiania oraz większego, alternatywnego cyklu ochronnego ciągle istnieje tam.  To wymaga wrażliwości na różne potrzeby oraz sprawy kolektywów, gdyż istnieją pewne ograniczenia dla każdej populacji, bez względu na ich czas istnienia oraz na technologie, którymi dysponują.

Ludzkość nie jest jedynymi „Istotami Pozaziemskimi”, którzy muszą dostosować się do potrzeb innych gatunków.

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

 

 

Reklamy