Rozdział 10: Mega-populacja – przypadek problematyczny

Phillip Krapf donosi, że podczas odwiedzin statku Verdantów powiedziano mu, że w przeszłości Verdanci wybrali reprodukcję swojego gatunku poprzez strategię nie-seksualnej selekcji genetycznej, lecz później powrócili oni do metody opartej na seksualności.

Pewien Verdant powiedział Krapfowi, że powrót do seksualności kosztował jego gatunek znaczną część ich intelektualnych zdolności.  Jeśli tak jest naprawdę, to dlaczego tak postąpili?  Z jakiegoś dziwnego powodu, ani jeden Verdant nie wyjaśnił tej przyczyny.  Zmilczenie tego tematu świadczy bardzo wiele o perspektywach Verdantów.

Bliższe spojrzenie na ten przypadek sugeruje, że Verdanci mogli tak postąpić z powodu liczebnego przewyższenia populacji rywali w ich rodzinnej galaktyce.  Biorąc pod uwagę ostatni rozwój z dziedziny astronomii oraz komentarze Istot nie zrzeszonych w IFSP (Intergalactic Federation of Sovereign Planets, Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych, przyp. tłum.) na temat historii Verdantów, możemy pokusić się o nakreślenie scenariusza dotyczącego tej fazy ich historii.

Ci, którzy pobieżnie przestudiowali stronę internetową ukazującą naszą lokalizację we Wszechświecie (link tutaj), z pewnością docenią następującą rzecz (obrazy tutaj).

Piękna, zawirowana i wysadzana gwiazdami Droga Mleczna jest częścią grupy jakichś czterdziestu galaktyk w tej lokalnej grupie, która zawiera naszą galaktykę na jednym końcu oraz równie inspirującą spiralną Andromedę oraz galaktykę M-33 na drugim końcu.  Dwa Obłoki Magellana (link tutaj) i liczne mniejsze eliptyczne lub nieregularne galaktyki dopełniają ten obraz.

Jak można zauważyć na powyższym zdjęciu, poruszając się w kierunku przeciwnym do kierunku zegara najbliższymi grupami galaktyk (z których wszystkie są o podobnej wielkości do naszego skupiska) są: Rzeźbiarz, Grupa Galaktyk Maffei, M-81 i grupa galaktyk w Gwiazdozbiorze Psy Gończe (Canes I), która „wylewa się” do Supergromady Lokalnej w Gwiazdozbiorze Panny, o stosunkowo skromnej wielkości  jak na możliwości Wszechświata.

Piątą najbliżej położoną grupą jest Grupa Centaura A (NGC 5128), która może kryć odpowiedź na pytanie: dlaczego Istoty Szare oraz inne Istoty związane z Verdantami uprowadziły tak wiele ludzi.

Jeżeli, tak jak Krapf donosi, rodzinna galaktyka Verdantów znajduje się w odległości 14 milionów lat świetlnych od nas, to najbardziej prawdopodobną pod względem lokalizacji, wielkości oraz  zasiedlenia byłaby spiralna galaktyka M83 (w grupie Centaura A).

Istoty spierające się z Verdantami wielokrotnie sugerowały, że galaktyka M83 (obraz powyżej) jest galaktyką rodzinną Verdantów.  Podczas prowadzonych interakcji z uprzednio wspomnianą ludzką społecznością zajmującą się telepatią, jedna zaawansowana Istota przekazała precyzyjną mapę w tym zakresie.  Inny zaawansowany Przybysz z Kosmosu nadmienił, że Verdanci przedwcześnie „ugotowali” swoją galaktykę M83 przez nadużycia na gigantyczną skalę związane z technologią elektrograwitacji.

Zasugerował on dodatkowo, że poprzez takie działanie mogli oni spowodować przedwczesne eksplozje Supernowych w swojej rodzinnej galaktyce, tak więc zdziesiątkowali oni planety z życiem biologicznym.  Kiedy wypowiedziana została ta ostania uwaga, nastąpiła krótka wymiana pomiędzy Verdantami a innymi Istotami stwierdzającymi ten fakt. Żaden krok nie został podjęty, aby obronić się przed tym zarzutem.  Ponownie powtórzę, że zostało to zaobserwowane przez większą liczbę ludzi.

Co niektórzy mogą zapytać czy powinniśmy zaufać tego typu doniesieniom innych Istot?  Odpowiadając, powinienem tylko powiedzieć, że niektóre kontyngenty pozaziemskie, które odwiedzają nasze zakątki mają za zadanie bardzo gruntownego obserwowania, w niektórych przypadkach potencjalnie zagrażającego życiu, poczynań innych Istot Pozaziemskich.

Nawet samo przebywanie tutaj, w naszym pobliżu i zmierzanie w kierunku tych spraw na odległość może być ryzykowne.  Żadne Istoty Pozaziemskie nie chcą być odpowiedzialne za zagarnięcie przez Verdantów swoich technologii, które oni ponoć badają i czasami starają się odtworzyć. Np. kilka lat temu, hiper-zaawansowane Istoty doniosły o uprzednim przejęciu przez Verdantów statku kosmicznego Istot Haven, którego kadłub zrobiony był z materiału pochodzącego z krzyżówek żyjących stworzeń i który pozwalał na zmianę konfiguracji w pustej, zimnej przestrzeni.

Zważywszy na to, że ekologia naszej planety oraz otaczających  nas grup galaktyk może być zagrożona przez najazd kolonizatorów, źródła Istot konkurujących widocznie czują potrzebę powiedzenia prawdy na temat obecności Verdantów w miejscu, gdzie rozpoczął się kontakt.  Niektóre kontyngenty Istot Pozaziemskich są na tak wysokim poziomie zaawansowania niż wspomniani Verdanci, że nie czują się one w żaden sposób zagrożone.  W zamian mierzą oni Verdantów w odniesieniu do większych ekologicznych alternatyw.

Jednakże jeżeli ostatnie raporty okażą się błędne, to następną najbardziej prawdopodobną alternatywą kandydującą na galaktykę Verdantów może być NGC 4945 (link tutaj), która jest najbliższym sąsiadem galaktyki M83.

NGC 4945 (obraz poniżej) jest ogromną spiralną galaktyką taką jak galaktyka M83.  Tymczasem galaktyką, która najwidoczniej zdominowała grupę galaktyk w której znajduje się galaktyka M83, jest Centaur A (link tutaj), znacznie większa eliptyczna (prawię okrągła) galaktyka.

Według danych astronomicznych, Centaur A jest produktem połączenia się dwóch ogromnych galaktyk, które zakończyło się około 10 milionów lat temu, to jest przed obecnym jej wyglądem.  Centaur A oddalony jest od nas o około 12,4 milionów lat świetlnych.  Astronomowie twierdzą, że połączenie tych galaktyk mogło rozpocząć się aż 500 milionów lat temu.

Niektórzy sugerują, że Centaur A jest obecnie olbrzymią, eliptyczną galaktyką z otoczką pyłu wokół jej obwodu ponieważ wchłonął on niedużej wielkości spiralną galaktykę wielkości naszego sąsiada M33 (link tutaj).

Pozostańmy przy scenariuszu określającym rodzinną galaktykę Verdantów.  Dla dobra naszych obecnych dywagacji załóżmy, że galaktyką Verdantów jest M83 tak jak to zostało wielokrotnie sugerowane przez źródła Istot wspomnianych powyżej.  Jako tako, możemy obecnie być w posiadaniu wystarczającej ilości danych, aby wysnuć założenie na wyjaśnienie agresywnego wzrostu populacji Verdantów.  Zgodnie z doniesieniem Phillipa Krapfa Verdanci opracowali zaawansowaną technologię związaną z elektrograwitacją jakieś 229 milionów lat temu.

Ponieważ inne zaawansowane populacje najprawdopodobniej istniały w tamtym czasie blisko galaktyki M83, Verdanci mogli odtworzyć technologię, którą posługiwały się inne Istoty Pozaziemskie zupełnie tak, jak ludzie ostatnio dokonali reprodukcji technologii należącej do Istot Szarych.  Silne pole grawitacyjne ich planety praktycznie zapewniało wczesne rozbijanie się statków innych Kosmitów.

Według astronomów galaktyka M83 posiada podwójne centralne jądro, które sugeruje fakt, że podobnie jak nasza sąsiednia galaktyka Andromeda, M83 prawie zakończyła łączenie się z inną mniejszą galaktyką.  Zakładając, że obydwu łączących się obszarach przebywali  inteligentni rezydenci, to łączący się z nimi Kosmici mogli być bodźcem dla Vedantów, aby stali się oni większą konkurencją dla przybywających.

To z kolei może wyjaśniać przyczynę zakończenia nieseksualnego statusu Verdantów po to, aby ostatecznie doprowadzić swoją populację do liczebności większej niż populacja rywali.

Również inny nacisk mógł wpłynąć na przyśpieszony wzrost populacji Verdantów (liczącej obecnie 500 trylionów osobników, 1 trylion = 1012 = 10 000 000 000 000 w krajach anglojęzycznych, przyp. tłum.) , o czym pisze Krapf.  Rozpoczynając 229 milionów lat temu, Verdanci mogli postrzegać trwające właśnie łączenie się dwóch najbliższych galaktyk (obecnie połączonej galaktyki Centaura A) jako zagrożenie dla ich własnej domeny z jednego prostego powodu.

Niektórzy mieszkańcy mających się wkrótce połączyć galaktyk dokonali rozpoznania galaktyki M83 w poszukiwaniu planet zdatnych do przyszłego zasiedlenia, ponieważ ich ogromna eliptyczna właśnie formująca się galaktyka miała stać się zbyt gorąca i niebezpieczna.  Począwszy od 200 milionów lat wstecz inwazja uchodźców łączącej się galaktyki w głąb galaktyki M83 wzbudziła niepokój Verdantów.

Gdyby wkraczające do ich galaktyki obce Istoty zajęły niezamieszkałe systemy w galaktyce M83, kontrola Verdantów dotycząca ich własnej przyszłości mogłaby stanąć pod znakiem zapytania lub stanęliby oni twarzą w twarz z widmem przedwczesnego wyczerpania zasobów ich własnej galaktyki ze względu na Δt T. Beardena, czyli  na przyśpieszenie upływu czasu spowodowanego przez użycie elektrograwitacji (grawityki).

Działając pod wpływem strachu, Verdanci mogli nabrać motywacji, aby nadmiernie zaludnić i rozszerzyć ich dominację na inne galaktyki w celu odparcia dalszych najazdów obcych Istot.  Być może widzieli oni fakt, że uchodźcy z galaktyki Centaura A mogliby zyskać bazy w innych pobliskich spiralnych galaktykach: w NGC4945 oraz w E274-01.

Uchodźcy pierzchający z galaktyki Centaura A (zdjęcie powyżej) musieli mieć poważne powody do obaw.  Astronomowie na Ziemi zaobserwowali dwie ogromne, stożkowe dysze rozciągające się wzdłuż dwóch przeciwnych biegunów gigantycznej, wirującej czarnej dziury znajdującej się w centrum Centaura A, która obecnie jest ogromną (okrągłą) galaktyką.

Łączenie się dwóch gigantycznych czarnych dziur podczas zbiegania się galaktyk byłoby jednym z najbardziej zjawiskowych wydarzeń dotyczących eksplozji w obserwowanym przez nas Wszechświecie (żaden człowiek nie zaobserwował jeszcze takiego wydarzenia).

Dwie czarne dziury, które złączyły się ze sobą w Centaurze A ponad 10 milionów lat temu zawierały prawdopodobnie miliony mas naszego Słońca, a więc wydarzenie to zmieniło życie tej oraz sąsiednich galaktyk.

Centralna czarna dziura w Centaurze A zawiera obecnie około 55 milionów mas Słońca (jest to więcej niż centralna czarna dziura umiejscowiona w Drodze Mlecznej).  Biorąc pod uwagę, że łączące się galaktyki deformują się podczas łączenia, powodując spychanie niektórych gwiazd w kierunku gorących środkowych regionów nowo tworzącej się galaktyki,  niektóre planety mogą być zdewastowane przez gigantyczne wyrzuty strumieni pochodzące z czarnej dziury.

Jeśli pozostawione są one bez pola ochronnego, to tysiące lub nawet miliony planet potencjalnie mogących stać się siedliskami życia, stały się niezdatne do zamieszkania.   W rzeczywistości, połączona galaktyka Centaura A może sugerować to co może wydarzyć się na mniejszą skalę w trakcie przyszłego łączenia podwójnego rdzenia galaktyki M83 złożonego z czarnych dziur.  M83 jest uważana za „aktywną galaktykę” ponieważ emituje  ona bardzo dużo energii oraz promieniowania podczerwonego z centralnego regionu, prawdopodobnie ze względu na podwójne jądro tej galaktyki.

M83 jest również znana z niezwykle dużej liczby wybuchów Supernowych.

Pozostańmy jednak przy naszym scenariuszu.  Według raportu NASA wydanego kilka lat temu, życie w całym Wszechświecie jest prawdopodobnie „wszechobecne”.  Początkowe formy życia ostatecznie ewoluują w wyższą inteligencję we wszystkich nadających się do zamieszkania regionach w każdej galaktyce.

Zważywszy na to, że zdecydowana część obserwowanych przez nas gwiazd znajduje się w skupiskach galaktycznych, jest logicznym założeniem istnienia w nich społecznych form życia oraz teoretycznego limitu, który ma na celu powstrzymanie nadmiernego wzrostu danych populacji we Wszechświecie.  W ten sam sposób, w który Nowy Jork i inne większe aglomeracje świata zostają porównywane do miasta Waco (link tutaj), miasto używane jako przykład nadmiernego wzrostu populacji, gdzie od 2000 do 2010 roku jego populacja wzrastała w tempie około 10% na rok, przyp. tłum.) w Teksasie, wszystkie gromady galaktyk powinny stanowić większe wyzwanie, a zarazem powinny być bardziej zintegrowane i układne niż odosobnione obszary grupy galaktyk Verdantów.

Oczywiście analogia tych dwóch miast posiada niedociągnięcia w zilustrowaniu prawdopodobnych różnic.

Wystarczy powiedzieć, że Verdanci mogą być nadmiernie rozrośniętą aczkolwiek zacofaną populacją (społecznie, choć niekoniecznie technologicznie gdyż są oni bardzo inteligentni).

Jest możliwe więc, że pod pewnymi względami Verdanci zawiedli porozumienie ekologiczne  Gromady Galaktyk znajdujących się w Pannie ponieważ nie zorganizowali oni zakwaterowania dla uchodźców z galaktyki Centaura A w ich własnym skupisku galaktyk.  W zamian, mogli oni nadmiernie rozplenić się po to, aby przewyższyć liczebnie konkurencję nadciągającą z tamtej galaktyki.

*Alternatywą do tej teorii może być stwierdzenie, że zostali oni zmuszeni do dostarczenia  pewnej liczby miejsc kwaterunkowych.  To jednakże wydaje się być mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę i chciwość i arogancję, którą zauważyliśmy dotychczas pośród gatunku Verdantów. 

W jednym z przedstawionych scenariuszów, w oparciu o bezpośrednie cytaty pochodzące od bardziej zaawansowanych Istot Hieprwersalnych mających swoje korzenie w naszym sąsiedztwie i mówiących o swoim wieku jako starszym o kilka miliardów lat od wieku ludzi, mówi się, że Verdanci są skąpymi, egoistycznie racjonalizującymi swoje poczynania kolonizatorami.

Pod koniec roku 2004, pewna Istota Hiperwersalna oświadczyła, że Verdanci rozpoczęli boom populacyjny ze względu na chęć utrzymywania pod kontrolą ich rodzinnej galaktyki.  Według danych Krapfa, cytując cyfry podawane przez Verdantów, przejmują oni 9,1 planety na dziesięć, oddając tylko jedną dla innego gatunku Istot Pozaziemskich należących do IFSP.

Co gorsza, Verdanci są średnio 90 tys. razy liczniejsi niż jakakolwiek inna pojedyncza populacja Istot Pozaziemskich w IFSP, co jest niebezpiecznie niezrównoważonym stosunkiem członków Federacji.  Wydaje się, że bardziej zaawansowana populacja Kosmitów zadecydowała, aby wmieszać się w Verdanckie ruchy wyjścia z ich galaktyki jako część swojej strategii związanej z presją ekologiczną, po części aby dać  złoczyńcom uzasadnienie do umiarkowania, a po części po to, aby podawać ich jako przykład zniekształconej ekologii Wszechświata.

Istnieją konkretne uwagi odnośnie tego działania wypowiadane przez bardziej zaawansowane Istoty Hiperwersalne (patrz na rozdział w dalszej części tej książki na temat Istot Hiperwersalnych).  Podczas krytyki Verdantów, pewne Zaawansowane Istoty powiedziały, że Verdantcy współsprawcy ich zbrodni wyszli daleko poza kompetencję swoich uprawnień wskazując im nowe planety jako cel w poszukiwaniu nowego naboru do ich Federacji.  Po zapoznaniu się z tym faktem, ja jak i również inni ludzie zbadaliśmy i wypytaliśmy Istoty Hiperwersalne oskarżane w współudział w zbrodniach Verdanckich, którzy uważnie monitorują poczynania Verdantów.  W końcu przyznali się, że Verdanci byli kierowani ku planetom takim jak Ziemia.

Wydaje się, że istnieje statystyczny model w omawianym programie Istot Hiperwersalnych.  Wygląda na to, że zachęcają oni do między galaktycznych interakcji po części po to, aby kultywować lepszą świadomość międzygalaktyczną, a w części po to, aby rozwinąć w innych populacjach nawyk sprawdzania takich zbrodniarzy jak Verdanci.  W rezultacie, gdy ludzie z planety takiej jak Ziemia zaczynają uczyć się na temat życia pozaziemskiego i elektrograwitacji, bardzo szybko uzyskują przedsmak międzygalaktycznej polityki oraz konieczność podtrzymywania większej ekologii Wszechświata.

Najwyraźniej od Verdantów również oczekuje się, aby nauczyli się swoich lekcji na podstawie spotkań z ludźmi, aby poznawali tylko jeden świat (lub galaktykę) na raz.  Wystarczy powiedzieć, że zniszczenie zmanipulowanej planety może mieć długotrwałe konsekwencje polityczne oraz innego rodzaju.

Ujmując to w skrócie, pojawia się tutaj głębsze znaczenie w obydwu scenariuszach  opisanych powyżej, dotyczących ekspansji Verdantów.  Sądząc na podstawie wszystkich doniesień, miliony lat temu Verdanci postanowili przewyższyć liczebnie ich lokalną konkurencję.  8 marca 2007 roku, pewien osobnik Istot Hiperversalnych powiedział, że Verdanci zmagają się z innymi dwoma ogromnymi populacjami w ich rodzinnej galaktyce.

Strategią Verdantów w tej walce jest ekspansja na zewnątrz oraz jednoczesna infiltracja genetyczna wraz z planem przejęcia przywództwa nad daną populacją.  W celu dokonania tego, Verdanci musieli zbudować ogromną bazę danych zawierającą próbki genetyczne oraz okazy biologiczne, które okazały się przydatne w podejściu, zmaganiu się z, oraz zarządzaniu różnymi populacjami.

Ta sama wysoko rozwinięta Istota powiedziała (dotyczy Verdantów), że:

„Nadal używają oni tego samego … zewnętrznego kierunku ekspansji”

Innymi słowy, jeśli jest to prawdą, to Verdanci „rozpracowują” dwie inne gigantyczne populacje, a jednocześnie robią podejście do kilku innych mniejszych planet docelowych, jako część swojej ekspansji na zewnątrz swojej galaktyki.

Strategia ta określa Verdancki model działania tutaj na Ziemi, przy użyciu agentów pochodzących z rodzaju ludzkiego, jako części interwencji IFSP.  Innymi słowy, pradawny spór z dwoma innymi gigantycznymi populacjami zrodził stan kryzysowy w społeczeństwie Verdantów.  Pomimo tego, że kryzys ten dawno się zakończył, Verdanci nadal ekspandują prawdopodobnie dlatego, że postrzegają to jako opłacalne.

Prowokując sytuacje konfliktowe w celu osłabienia innych społeczności umocnili oni swój własny sztab kryzysowy i przenieśli go do miejsc gdzie nie jest on prawdopodobnie uzasadniony.  Sugeruje to, że strategia ekspansji Verdanckiej Federacji IFSP powstała w wyniku konfliktu, nadmiernego przerostu populacji, oraz zwodniczych racjonalizacji.  Reżim tego typu bardzo rzadko bywa demokratyczny, ani też nie gwarantuje wolności informacji.

W zamian, są oni drapieżni i wykorzystują każdą nadarzającą się sytuację.

Fatalne następstwa tego typu decyzji wyłonią się później.  Nadmierna liczba osobników populacji prowadzi do większych potrzeb: presji kariery, zagarniania zasobów naturalnych oraz nieobliczalnych impulsów pochodzących od tych, którzy pragną uczestniczyć w egzotycznej poza-planetarnej przygodzie.  Według niezwykłych czasopism Phillipa Krapfa Verdanci są istotami seksualnymi skłonnymi do zagarniania nowych terytoriów i czasami do posępnych osądów tego seksualnego rozbestwiania się.  W tym przypadku jak i w wielu innych zauważamy subtelniejszy cień nadciągający nad całą ludzkością niż jest to obecnie uświadamiane.

Niemniej jednak, możemy założyć, że niektóre jednostki w Verdanckiej biurokracji cierpią na popadanie w neurotyczną matnię, która otacza cały ten cyrk manipulacji innymi, poza-planetarnymi istotami.  Ze względu na zaabsorbowanie ich wewnętrznego, rozległego rządu troskami wewnętrznymi w czasach kryzysu, Verdanckie załogi będą pod presją dostosowywania się do zapędów kolonialistycznych. Jak czasami zdarza się w inteligentnych subkulturach, wynikające z seksualności słabości Verdanckiej elity mogą być w pewien sposób obrócone i uznane za raczej pozytywne cechy, niż impulsywne uchybienia.

W rezultacie, typowi Verdanci mogą traktować ludzi jak nowo zasianą mniejszość życia biologicznego z zacofanej planety i myśleć, że mają oni całkowite prawo do obecnej interwencji dlatego, że gatunek Verdantów jest bardziej kompetentny.

Wreszcie, Verdanci zaangażowani są w znacznie większe przedsięwzięcie.  Sądząc po wielu raportach innych ludzi propaganda Federacji IFSP mówi, że ludzie muszą być „ocaleni” od siejących pustkę lekcji związanych z naszą naturą zanim planeta Ziemia zostanie obrócona w ruinę.  Niektórzy Verdanci jednakże, przyznają się do tego, że program hodowli (hybryd ludzko-pozaziemskich, przyp. tłum.), ma służyć do przeprowadzenia infiltracji i uzyskania kontroli nad najważniejszymi sektorami naszego życia.  W książce Krapfa, Verdanci przyznają się do takiego postępowania na innych planetach, a będące w sporze z Verdantami inne Istoty Pozaziemskie mówią, że również tutaj jest to robione.

Jak więc Verdanci racjonalizują ich agresywną strategię na przestrzeni milionów lat po zmaganiu się z niedoborem zasobów energii w ich macierzystej galaktyce?

Bez uświadamiania sobie tego faktu Verdanci wysyłają swoje wewnętrzne założenia na temat ich zamierzeń, mających na celu zarządzanie sprawami innych populacji, wraz z informacjami na temat atmosfery strachu otaczającego wyzwania związane z ich własną biurokracją, do innych kompetentnych członków Federacji.

Tego typu wyzwania wewnątrz ich ogromnej hierarchii kolonialnej są bardzo modne ponieważ Verdanci często nadzorują młodszych, mniej zaawansowanych technologicznie Kosmitów pochodzących z planet innych niż Verdanci.  Aby ciągle utrzymywać się na szczycie hierarchii muszą oni wykazywać się chłodną umiejętnością manipulacji, szczególnie podczas interwencji.  Zauważałem ten schemat wielokrotnie podczas licznych sporów z Verdantami.  Np. gdy dochodzi do wtargnięcia w osobistą sferę danej osoby lub gdy zauważyłem łamanie praw ludzi, sprawdzałem czasami przy pomocy teledetekcji całą załogę Verdantów odnośnie szczegółów związanych z ich przeszłymi i obecnymi intencjami ich pobytu tutaj.

Odbywa się to w podobnym do błysku fleszu wybuchu wzdłuż większej skonfigurowanej przestrzeni (nie w sensie widzialnych eksplozji), ponieważ jest to niespotykana wręcz dynamika  pociągająca za sobą negatywne cykle przedstawione na poprzednich stronach.

Czasami w odpowiedzi na moje działanie, mniejsi rangą członkowie załogi usiłują zademonstrować ich umiejętności przekierowując mnie z dala od możliwości zidentyfikowania nadzorców Verdanckich, a wszystko to odbywa się zaś w lekko męskich zakresach subkulturowych.  Ich wersja męskiego rezonansu jest mniej szorstka i bardziej inteligentna niż niektórzy mogliby spodziewać się pomiędzy statkami z załogami ludzkimi, jednakże pojawia się ona znacznie częściej co zostało odnotowane przez wielu ludzkich obserwatorów.

Czasami spotykam nieseksualne Istoty Pozaziemskie, których pośrednicy mogą być scharakteryzowani z odchyleniem w kierunku męskim.

Isnieje na przykład, hiper-zaawansowana populacja w większym korytarzu przestrzenny, frakcja nazywana „Trójką Eliptyczną”, która wraz z ich hybrydowymi pośrednikami powiązana jest na wiele sposobów z przypadkiem Verdantów.

*Więcej na temat subkultury „Trójki Eliptycznej” i innych hiperwersalnych Istot Pozaziemskich powiedziane będzie w następnym rozdziale.  

Mówiąc w swoim własnym imieniu, rozpoznawszy dawno temu intencje kontyngentu Verdantów oraz Istot Szarych jako niezwykle istotne, przeszedłem przez tysiące godzin (w większości jako nieproszony gość) pasywnych interakcji z członkami powiązanymi z IFSP.

Jednakże niektóre z nich są zatrważające i czasami były namacalnie zamknięte w ramach powiązania Verdantów z jedną, wiodącą prym w sektorze militarnym, rodziną w USA (dawniej francuskich monarchów o nazwie Biderman, link tutaj, i Du Pont, link tutaj), po części znanej z ich powiązania z przestępczością zorganizowaną oraz z poprzednim powinowactwem tej rodziny do faszyzmu.

Rodzina ta gra wiodącą rolę w tym co jest znane jako anty-pozaziemski czarny budżet „Kabala” (z ang. anti-alien black budget Cabal), jak na ironię sugerujący próbę grania dla obydwu drużyn dla korzyści płynących od każdej z nich.  Inne hiper-zaawansowane Istoty wielokrotnie podkreślały fakt, że część tej rodziny (dawne szwajcarskie odgałęzienie  rodziny Bidermanów) pełniło rolę bezpośrednich Verdanckich agentów, prawdopodobnie jako wynik programu hodowli hybryd.

Doniesienia te spowodowały spore zamieszanie wśród ludzkiego społeczeństwa, ponieważ potwierdziły one długo terminowy schemat skrywanych gróźb werbalnych w kierunku ludzi, czyli strategii napięcia, które ci Kosmici kontynuowali przez całe lata ku rosnącemu utrapieniu gospodarzy ziemskich.  W rezultacie utworzyło to nieprzerwaną misternie uplecioną sieć wysiłków, aby badać podejrzanych w tym zakresie.  Wyniki tego dochodzenia były prawdę mówiąc niepokojące.

W doniesieniach umieszczonych w kolejnych rozdziałach hiper-zaawansowane Istoty nie związane z IFSP, które krytykowały szeroko rozpowszechnione morderstwa wykonywane przez Verdantów, wielokrotnie donosiły, że IFSP ma wielu swoich „agentów” na naszej planecie, z których pewni ponoć należą  do „odłamu rodziny Du Point czyli do rodu Bidermanów” – największej i być może najbardziej reakcyjnego producenta broni w USA z długą historią wspierania zarówno szwadronów śmierci jak i podziemia finansowego.

Następnym, być może nawet ważniejszym „agentem” Verdanckim jest francuski bankier nazywany „Rothschild” (link tutaj), którego nazwisko rodzinne pierwszy raz pojawiło się na wielką skalę podczas finansowania zarówno przygody Napoleona jak i jego Brytyjskich oponentów.

W swojej najnowszej książce „Ukryta prawda” (z ang. Hidden Truth), prezes organizacji CSETI (link tutaj) Dr. Greer wspomina rolę Rothschilda w czarnym budżecie Kabala, który kontroluje programy związane z technologią pozaziemską na Zachodzie.

Dr. Greer pisze:

„Istnieją ludzie z niezwykle dobrymi powiązaniami, którzy są umieszczeni wewnątrz (tajnej grupy kontroli, która prowadzi amerykański program związany z istotami pozaziemskimi) i którzy pragną zobaczyć wydarzające się Ujawnienie, lecz żyją oni pod strachem bandyckiej, używającej przemocy grupy … Były szef wywiadu amerykańskiego – członek tej grupy – zaoferował mi w 1992 roku miejsce ich szeregach.”

Wkrótce otrzymał on zaproszenie od „wewnętrznej grupy bandyckiej”, aby spotkał się z nimi w rezydencji Wrigley (firma produkująca gumy do żucia) w Phoenix.

Podczas gdy przebywał on tam mężczyzna z tej grupy kontroli zabrał Greera na balkon i powiedział: „Wiesz, rozumiemy że odbyłeś spotkanie z szefem CIA i dostarczasz informację Prezydentowi (Clintonowi), lecz musisz wiedzieć jedno: tamci ludzie nie wiedzą nic (o naszych poczynaniach – przyp. tłum.) i nigdy się nic  nie dowiedzą”.  

Greer odmówił, gdy mężczyzna ten zaoferował mu ogromną ilość pieniędzy w zamian za  pozwolenie im przejęcia kierownictwa nad wysiłkami grupy CSETI.

Gdy Greer powiedział, że wybiera się do Europy, aby spotkać się z ludźmi związanymi z Brytyjską Rodziną Królewską, ten sam mężczyzna odparł:

„Tak się składa, że i ja będę tam uczestniczył w spotkaniu z Rothschildem i ludźmi, którzy kontrolują korporację Volvo oraz z innymi z przemysłów naszej szczególnej troski, ponieważ oni współpracują z nami.” 

Powiedział on również, że Max Rabb, lider Rady d/s Relacji z Zagranicą (link tutaj) znajdującej się pod dominacją Rockefellera pracował z nim, tak samo jak i Mr. Peterson, szef tej samej organizacji jak i również żona Petersona, która przewodziła kontrolowanej przez Rockefellera Komisji Trójstronnej.

Dr. Greer opisuje kontakt z grupą w Phoenix jako grupę:

„… największych Mafiozów oraz przedsięwzięcia zbrodni zorganizowanych jakie istnieje na naszej planecie…”  (cytat z książki „Ukryta prawda”, str. 118-121)

Szef główny Międzynarodowej Korporacji Nauki Stosowanej (z ang. Science Applications International Corporation) powiedział S. Greerowi, że w celu wsparcia programów związanych z projektami pozaziemskimi „istnieje 8000 ludzi, którzy nie robią nic innego, jak tylko obracają narkotykami pod otoczką klasyfikacji związanych z programami naukowymi (z ang. need-to-know)”. Powiedział on również, że z tych 8000 ludzi zaangażowanych (w roku 1997 gdy odbywała się ta rozmowa), około 2000 zginęło w drobniejszych akcjach bezpieczeństwa. (2001, Dr. Greer, p. 268)

Na pierwszy rzut oka doniesienia o „agentach” umieszczonych wysoko w ludzkim systemie ekonomicznym i współpracujących z IFSP mogą brzmieć dziwnie, zważywszy jednak na fakt większej, długoterminowej strategii Federacji IFSP, powinniśmy spodziewać się wysoko postawionych „agentów” w postaci ludzi.

Z punktu widzenia Verdantów, byliby oni użyteczni i mogliby im pomóc w zapewnieniu długoterminowej mobilizacji (i uprowadzeń dla celów rozpłodowych), aby osiągnąć pożądany cel.  Ziemia nie byłaby pierwszym tego typu przypadkiem.

Pewien Verdancki osobnik przekazał Krapfowi informację, że wprowadzili oni „agentów” na wysokie stanowiska społeczne na przynajmniej dwóch innych planetach.

*Ci, którzy znają amerykańską historię przypomną sobie, że rodzina Bushów (link tutaj) od dawna jest dobrowolną, o ile nie posłuszną częścią frakcji CIA należącej do Du-Pontów, najprawdopodobniej najbardziej skorumpowanej ze wszystkich jej odłamów.  Zaawansowana Istota nie będąca członkiem IFSP posunęła się w swoich doniesieniach tak daleko, że określiła osobę Georga Busha Seniora (link tutaj) jako „agenta” współpracującego z IFSP, bez względu na to jak dziwnie może to brzmieć dla niektórych czytelników.  Stwierdzenie to zostawało powtarzane wielokrotnie ze stanowczym naciskiem na nie, więc może to być ważną informacją.  

Temat ten został następnie przebadany przez szeroką lecz dyskretną siatkę ludzi, z głęboko niepokojącymi rezultatami.  W dalszych rozdziałach tej książki wyjaśnię w jaki sposób zostało to osiągnięte.  Po stopniowym zaznajomieniu się z amerykańską historią oraz pracując jako reporter dochodzeniowy, nie powoływałbym się na cytaty gdyby:

  1. nie były one powtarzane wielokrotnie tak, aby większa liczba ludzi mogła również wychwycić tę informację,
  2. nie zostałyby one następnie poddane badaniu ze względu na bezpośrednie osobiste wskazówki mimowolnie przekazane przez samego Busha Seniora, (dokonano tego poprzez starannie dobrane okoliczności, które najwidoczniej przykuły jego uwagę a następnie pozwoliły na wyciągnięcie tych informacji z niego)

Były agent wywiadu amerykańskiego oraz demaskator Cathy O’Brien (link tutaj) doniosła, że w Bohemian Grove (link  tutaj, oraz tutaj) była świadkiem tego, jak Bush Senior powiedział Dickowi Cheneyowi o planach rozprzestrzenienia HIV w celu pozbycia się „niepożądanych”.

Bush ponoć miał powiedzieć:

„Unicestwimy czarnuchów począwszy od samych korzeni, a zaczniemy od Afryki Południowej, wschodniej oraz Haiti”.

Warto zapamiętać, że ojciec Busha Prescott-Sheldon Bush (link tutaj) miał znaczenie zasadnicze na finansowanie Fritza Thyssena, który przekazał Hitlerowskim Nazistom największą darowiznę od 1920 roku naprzód.  Innymi słowy, Bush posiada rasistowską przeszłość.

Bush podobno wypowiadał się w superlatywach o jego nauczycielu ze szkoły średniej Dr. Alanie Sidesie, który nauczał o zaletach faszyzmu.

Cathy O’Brien donosi również, że podczas omawiania inżynierii genetycznej, klonowania ludzi oraz marnotrawstwa zasobów naturalnych dla zysku Bushów, Dick Cheney (link tutaj) stwierdził, że nikt nie powinien myśleć o zatrzymaniu planu związanego z tą technologią.

Bush odrzekł:

„Prędzej zniszczę całą planetę”. 

(Dostęp Wzbroniony Ze Względów Bezpieczeństwa Narodowego, strona 168. Tytuł oryginału: Access Denied – For Reasons of National Secuirty)

To może być pierwsza w swoim rodzaju groźba wymierzona przeciwko naszej planecie wypowiedziana przez rzekomego agenta IFSP.

Ta sama zaawansowana Istota Pozaziemska wspomniała również agenta nazywanego „Gold” (albo Gold coś tam), najwyraźniej finansową personę Nowego Jorku.  Późniejsze wskazówki ukazały, że jest to Goldman (właściciel Goldman Sachs).

Następujące osoby były również zgłaszane jako agenci IFSP:

  • niektórzy z rodziny królewskiej Arabii Saudyjskiej,
  • niektórzy z rodziny królewskiej Danii (są oni współwłaścicielami Duńskiego Shella wraz z Rothschildami) ,
  • Benjamin Netanyahu,
  • Generał Hugh Shelton (przewodniczący połączonego dowództwa przed i po ataku z 11/09/2001 r.)

Jeśli zacytowana jest tutaj prawda, to wydaje się, że Verdanci posiadają na chwilę obecną wieloraką strategię w manipulowaniu sytuacjami ludzi.

Mogą być oni bardziej bezwzględni niż moglibyśmy się tego spodziewać.  To ważne nastawienie należy pamiętać podczas omawiania zagadnienia, opisującego w jaki sposób została zniszczona pierwotna planeta Istot Szarych.

Ogólnie mówiąc, polityka zagraniczna Verdantów ukazuje się w taki sposób, który stawia ich pewnego-rodzaju-imperium w centrum uwagi, z którego wynikają inne sprawy.

Niektórzy Verdanci wydają się być zepsuci przez luksus dalekich podróży, różnych opcji życia i pracy na tysiącach różnych planet oraz szansy badania oraz manipulowania z bliska pomniejszych populacji.  Wykryłem przytłumione lecz mocno buzujące jakby pożądanie przygody seksualnej wśród najchłodniejszych, dysfunkcjonalnych starych osobników.  Jest prawdopodobnym fakt, że są oni wysyłani do pracy na najbardziej odległe i prymitywne planety przeznaczone do kolonizacji, np. takie jak Ziemia.

Po latach pracy w takich miejscach, niektórzy starsi Verdanci stają się niemalże dogłębnie zepsuci.  Wyobraźmy sobie przez co oni przechodzą: najpierw muszą wyhodować posłuszną populację zastępczą, która jest zdolna do krzyżowania się z osobnikami przeznaczonej do zasiedlenia planety.  Taki projekt obejmuje wszczepianie prymitywnych systemów wierzeń, urojonych konstrukcji ze skłonnością do pułapek schizofrenicznych.

Wojny działają bezpośrednio na korzyść końcowych rezultatów IFSP.  Agenci Federacji muszą zajmować pozycje w celu uzyskania kontroli nad zorganizowanymi strukturami przestępczymi na tych planetach, oraz muszą umieścić na swoim miejscu program hodowli agentów tak, aby kontrolowali oni maksymalną ilość pieniędzy i zasobów, bez narażania się na brak lojalności dla planu kolonialnego Verdantów.  Dla niektórych czytelników z pewnością może zabrzmieć to dziwnie: skorumpowane Istoty Pozaziemskie.  Nie powinno to dziwić tych, którym znajoma jest historia kolonializmu.

Ludzie nie są jedynym gatunkiem, który popełnia błędy.

Na koniec, Verdanci mający pobudki do celów kolonialnych mogą stać się własnymi ofiarami, gdyż staną się zbyt niebezpieczni, aby powrócić na bardziej wyrafinowane stanowiska psychologiczne gdzie indziej.  Niektórzy z nich są zdegradowani do relatywnie jałowych placówek, które Phillip Krapf opisuje jako stacje przestankowe na drodze ekspansji Verdantów tutaj w galaktyce Drogi Mlecznej.

Ostatecznie musimy zdać sobie pytanie: w jaki sposób Verdanci utrzymują tak ogromną liczbę planet w ciągłej izolacji od siebie?  W jaki sposób uniemożliwiają oni istotom żyjącym na tych planetach asymilację z ich sąsiadami?  Uderzająca różnica pomiędzy nieokrzesanymi Verdanckimi kolonizatorami a innymi specjalistami z ich rasy o bardziej wyrafinowanej kulturze sugeruje, że wytworzyli oni, podobnie jak militarne rządy ziemskie, przytłumiony o ile nawet nie infantylny rodzaj obywateli.

Opublikowanie odrażających szczegółów dotyczących najbardziej agresywnych niepowodzeń w ich polityce międzygalaktycznej rozluźniłoby spójność większego imperium.   Przypuszczalnie więc, osładzają oni swoim obywatelom życie, aby przytłoczyć ich bardziej pozytywnymi wiadomościami i doniesieniami naukowymi na temat ich licznych planet.

Spotkałem się pod tym względem z wymownym nastawieniem protekcjonalnym członków Verdanckiej załogi.  Widziałem Verdantów, którzy bezpośrednio i natrętnie wywierali wpływ na ludzi, niezależnie od ich statusu, np. trwający długo i powtarzający się schemat  Istot Verdanckich oraz należących do Trójki Eliptycznej, który polegał na subtelnie zawoalowanych groźbach wymienionych powyżej, które stały się powodem do niepokoju pośród przedstawicieli ludzi.

W zamierzchłych czasach, impulsy tego rodzaju ubiegające działania innych, pomogły Verdantom zachować ich niezależność w obliczu prowokacji.  To jednakże miało miejsce podczas stosunkowo prymitywnej ery ich rozwoju, porównując to z obecną sytuacją panującą między Istotami Pozaziemskimi.  W pewnym sensie ludzie mają szczęście, że rozwijaliśmy się w bezpieczniejszych warunkach.

W końcu, podobnie jak ludzki kataklizm Drugiej Wojny Światowej, połączenie galaktyki M83 oraz Centaura A, przyczyniłoby się do rozrostu Verdanckiego aparatu bezpieczeństwa, który w ostateczności zatracił swój pierwotny cell (zachowanie długoterminowej ekologii ich galaktyki).

Co gorsza, w celu utrzymania panowania na przejętych nie-Verdanckich planetach, musieliby oni otoczyć je autorytatywnym kordonem kontrolującym sektor handlu oraz technologię struktury obronnej tak, aby odciąć ich od ich sąsiadów z którymi mogliby nawiązać partnerstwo i w ostateczności oddzielić się od nich.  To może być przyczyną przypuszczalnego założenia wydzielonych odseparowanych kolonii hodujących hybrydy ludzkie, na kilku planetach niedaleko naszego układu słonecznego.

W końcu, kontynuowanie takich działań byłoby kosztowne i kusiłoby Verdantów, aby wydobywać zasoby naturalne sąsiadów wykorzystując interakcję z nimi.  Oczywiście to może być ich głównym celem.

W przeciwieństwie do przypadku Verdantów, lepiej zarządzane populacje galaktyk łączących się przyśpieszyłyby integrację mieszanego społeczeństwa Kosmitów i uszlachetniłyby zaawansowane technologie, kładąc jednocześnie limit na wzroście swoich populacji.  Zaiste niektóre nowo scalone eliptyczne galaktyki mogą być przykładem w tym względzie.  Poprzez uprzednie zmniejszenie ich populacji, mogą one wspólnie dzielić połączoną galaktykę i ustanowić w niej wyższy standard.

Tymczasem koalescencja podwójnego jądra galaktyki M-83 dawno dokonała się, gdyż kryzys łączących się populacji w Centaurze A miał miejsce ponad 10 milionów lat temu, jednakże Verdantom nadal nie udało się skorygować ich zwodniczych impulsów.

Czy pojedynczy głos albo jakakolwiek jedna planeta należąca do Verdantów byłaby wystarczający, aby zmienić politykę ekspansjonistyczną tak rozrośniętej i nieporęcznej populacji?

Żadne z nich oczywiście.  Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem byłaby zbiorowa umowa bezpieczeństwa pomiędzy wszystkimi grupami galaktyk, które otaczają rodzinną grupę galaktyki Verdantów, porozumienie które ostatecznie powinno obejmować również nas.  Dalsza szansa na zreformowanie imperium Verdanckiego może spoczywać w utworzeniu koalicji różnych, nie Verdanckich planet, które usiłowałyby zdemokratyzować zdominowaną przez nich „federację” od wewnątrz, nawet jeśli są one w mniejszości.

Istnieją bardziej zaawansowane możliwości, włączając w to większą zamaskowaną interwencję hiper-zaawansowanych populacji, które znacznie przewyższają populacje Verdantów.

Z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźni Verdantów zorientowani są na chłodne, oderwane od rzeczywistości manipulacje polegające na wykorzystywaniu nieporozumień zaistniałych między ludźmi.  Tymczasem Verdanckie kobiety, podobnie jak i kobiety ludzkie, wydają się być lepiej przystosowane do sytuacji niż ich męskie połowy.  Gdyby Verdanckie kobiety sprawowały władzę, to prawdopodobnie wszystko bardziej opierałoby się na ekologii.

Nie mniej jednak w momentach rozluźnienia, jedna hiper-zaawansowana (nie należąca do IFSP) Istota Pozaziemska poczyniła uwagę na temat Verdanckich kobiet, że znane są z niezwykle ciętego języka podczas wyrażania krytyki dotyczącej następstw świadomości  opartej na poszukiwaniu doznań związanych z seksualnością.

Tak jak Michael Moor argumentuje, że Stany Zjednoczone złożone są z bardzo postępowych ludzi, oczekujących na zdominowanie ich (przez 64% kobiet i ludzi rasy innej niż biała), tak również większość Wszechświata oparta jest prawdopodobnie albo na kobietach, albo na istotach nieseksualnych, które przechylają szalę w kierunku większych, pozbawionych przemocy interakcji.

Sprawa Verdancka podkreśla różnicę między gatunkami seksualnymi a nieseksualnymi oraz problemami, które mogą powstać pomiędzy populacjami zaniedbującymi kontrolę wzrostu populacji.  Rzeczywiście słyszymy obecnie krytykę Istot, które biorą udział w dyskusji, przeciwko Verdantom, wyrażającymi się precyzyjnie w tych kategoriach.  Istoty zamieszkujące Drogę Mleczną powinny być zaniepokojone: wtargnięcie Verdantów tutaj nie jest ani uzasadnione jakąkolwiek potrzebą, ani nie wydaje się przylegać ściśle do reguł ekologii supergromady tych galaktyk.

W zamian, wymienione zostało zagrożenie dla tych galaktyk, co prowadzi nas z powrotem na planetę Ziemie, gdzie uprowadzenia (link tutaj)nadal mają miejsca.

Aby umieścić Verdantów w omawianym kontekście, pomocnym będzie zapamiętanie ich liczby, w sumie 500 bilionów osobników (500 trylionów w krajach anglojęzycznych, przyp. tłum.). W 2000 roku, jedna hiper-zaawansowana Istota Pozaziemska doniosła, że największa pojedyncza populacja tutaj w rodzinnej Drodze Mlecznej wynosi 38 trylionów (jeden trylion w krajach anglojęzycznych jest miarą 1012=10 000 000 000 000, przyp. tłum.) osobników.

Zakładając takie liczby (w zasadzie jedyne, którymi dysponujemy na dzień dzisiejszy), największa odnotowana mega-populacja w Drodze Mlecznej zajęłaby od dziesięciu do trzynastu tysięcy planet, zakładając również tutaj Verdancki stosunek osobników zamieszkujących jedną planetę.  W dodatku możemy założyć, że przynajmniej jedna bardziej zaawansowana populacja pozaziemska Istot Hiperwersalnych (będąca częścią uniwersalnej sieci różnych hiper-zaawansowanych Istot) zamieszkuje wewnątrz lub bliskie okolice Drogi Mlecznej.

Mogą one współpracować ze sobą i przynajmniej częściowo partycypować w ustanawianiu każdej większej koalicji galaktycznej.  Jako tako, Droga Mleczna byłaby blisko przybliżonej , pożądanej uniwersalnej ekologii.

Satelita Keplera znalazła dziesiątki miliardów prawdopodobnych planet zarówno w galaktyce Drogi Mlecznej jak i w sąsiednich galaktykach, stawiających je w pozycji niemalże pewnego występowania różnych odmian obcych form życia na nich, w tym Istot Pozaziemskich starszych, bardziej rozwiniętych i o mniejszym popędzie do inwazji innych niż są Verdanci (co może być powodem dlaczego nie są oni tutaj, usiłując skolonizować nas, gdyż są oni bardziej cywilizowani).

Lekkomyślny wzrost populacji takich jak Verdantów (ponoć 13 razy większej niż największa populacja występująca w Drodze Mlecznej) zdestabilizowałby równowagę panującą w danej galaktyce.  Ponadto, jeśli dane liczbowe Krapfa są prawdziwe, zagrabiają oni dla siebie 9,1 planety z każdych dziesięciu pozyskanych od nowych członków przyłączających się do nich co jest niebezpiecznie przechyloną w jedną stronę, niedemokratyczną proporcją.

Pod koniec maja 2004 roku, jedna hiper-zaawansowana Istota wspomniała, że sąsiadująca populacja innych hiper-zaawansowanych istot (do których w tej książce odnosimy się jak do frakcji „Trójki Eliptycznej”) jest liczniejsza o współczynnik 1,3 lub 1.3×10n niż społeczność Verdantów (może to oznaczać też mniejszą liczbę niż Verdantów), wymieniane informacje były tak ulotne, że pomimo ich późniejszego rezonansu powinny one zostać uznane za wątpliwe.

Sądząc po charakterze Istot zwanych „Trójką Eliptyczną”, których widzieliśmy, stanowią oni prawdopodobnie największą liczbę jaką mogą zracjonalizować i mogą działać tak, jakby pewna ich część nie była powiązana z ich poziomem świadomości hiperwersalnej.  Innymi słowy, historia ta może ukrywać w sobie coś większego.

*Rozdział w dalszej części tej książki omawia frakcję „Trójki Eliptycznej” oraz inne frakcje Istot „Hiperwersalnych”. 

Z biegiem czasu, Verdanci wyczerpali zasoby naturalne swojej rodzinnej galaktyki, co może być powodem ich wyjścia w poszukiwaniu surowców w innych galaktykach.

Co gorsza,  intencją Verdantów może być przyśpieszenie zużycia energii związanej z ∆T w innych galaktykach, aby skrócić okres ich istnienia, raczej niż wyczerpywanie energii ich własnej galaktyki i zmniejszanie długość jej życia.

Phillip Krapf (link tutaj) zacytował jednego Verdanta, który twierdzi, że zasiedlili się oni wstępnie na przynajmniej jednej planecie w galaktyce Drogi Mlecznej.

Następnie przytoczył on cytat ludzkiego „ambasadora”, który powiedział, że zamieszkują oni przynajmniej dwie planety w naszej galaktyce, co po części sugeruje, że Verdanci poszukują powiązań z ludźmi, w celu podpisania się pod ich polityką ekspansyjną.  Kapitulacja ludzi i przychylenie się do tego planu mogłaby postawić nas w wątpliwej pozycji względem innych rodzimych i sąsiednich społeczności Istot Pozaziemskich, o ile nawet nie odciąć nas od nich całkowicie.

Dlaczego?

Rozważmy następujący scenariusz.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

 

 

 

 

 

Reklamy