Rozdział 18: Najbardziej osobliwe ograniczenie

Aby zilustrować w jaki sposób osoba sprawnie posługująca się teledetekcją (link tutaj) mogłaby w rzeczywistości postrzegać reżim uwieziony poza horyzontem zdarzenia możemy podać przykład Verdantów.

Verdantcy przestępcy wydają się polegać w swej wersji społeczności umysłu (polegającej na kontroli oraz przenoszeniu krytyki gdzie indziej) na osobliwości (link tutaj) czarnej dziury (link tutaj), którą udało im się przekroczyć poprzez podstawowy i łatwy rezonans podprzestrzeni.

W jaki sposób ich myśli oraz telepatyczno – psychotroniczne interakcje koncentrują się na tej osobliwości?

Ośrodek imperium Verdanckiego znajduje się w pojedynczej galaktyce z ogromną czarną dziurą umieszczoną w jej centrum, co jest niezbędne dla sprawowania ich władzy oraz kontroli. Pewien Verdant wyjaśnił to Phillipowi Krapfowi na przykładzie podróży na dalekie dystance:

„… potrafią oni zniwelować czas znacznie … dzięki podróżom przez tunele przestrzenne, zagięcia czasu i przestrzeni oraz czarne dziury…”

(książka „Kontakt właśnie się rozpoczął” link tutaj , str. 46)

Podróże w podprzestrzeni podlegają cyklom osobliwości czarnych dziur w sposób, który jest nieliniowy oraz nieukierunkowany. Zapobiega to wyrządzeniu krzywdy lub uwięzieniu podróżników w horyzoncie zdarzenia tej czarnej dziury (link tutaj).

W rzeczywistości czarne dziury są integralną częścią skierowanych do wewnątrz, ujemnych cykli rezonansowych (grawityki), o których mówiliśmy już wcześniej.

* Może tutaj istnieć znacznie bardziej zaawansowana dynamika.

Gdy populacja taka jak Verdantów używa energii na ogromną skalę musi ona bardzo uważnie monitorować ekologię materii utrzymując ją w równowadze z osobliwością ich galaktycznej czarnej dziury.

Wykorzystywanie przez nich elektrograwitacji oraz ujemnej energii nie jest „darmowe”. W zamian mogą oni zachwiać podstawową równowagę oraz prędkość upływającego czasu trwania energii w ich galaktyce. Verdanci zdają sobie z tego sprawę i z tego powodu poszukują innych miejsc do używania ogromnych ilości energii. Zadeklarowana przez nich ich rodzinna galaktyka M83 wydaje się być zniekształconą oraz nadmiernie reaktywna (link tutaj).

Verdanci są populacją rozciągającą się na przestrzeni całej ich galaktyki i używają technologii psychotronicznej oraz komunikacji szybszej od prędkości światła. Aby to osiągnąć muszą rozszerzyć swoją konfigurację na całą swoją galaktykę zawierającą czarną dziurę, a w ostateczności także w relacji z innymi galaktykami.

W celach komunikacji oraz interakcji między sobą poszukują oni maksymalnego zasięgu oraz pola działania w ich galaktyce, która oscyluje w zgodnej relacji z centralną czarną dziurą (oraz innymi, głębszymi wymiarami). Dla bardziej zaawansowanych istot pozaziemskich takie powiązania są oczywistością i nie są tak wielkim problemem na tym etapie cyklu wszechświata. Jednakże równowaga rodzinnej galaktyki Verdantów została znacznie nadwyrężona.

Oni po prostu używają zbyt dużo energii. Nie są wystarczająco skromni, aby dostosować się do zgodnej, rozważnej równowagi (czego potwierdzeniem jest ich interwencja tutaj). Aby podtrzymać ich elitarny styl życia marnują zasoby energetyczne i obecnie poszukują sposobu na wyczerpywanie ich z innych galaktyk zamiast ze swojej własnej.

Myślenie takie w połączeniu z pobudkami do imperializmu (manipulowanie konfliktów, unicestwianie całych planet oraz innych inscenizacji) nie jest charakterystyczne dla najbystrzejszych umysłów. Istnieje zakrojona na wielką skalę kontrola dla przestępców takich jak (niektórzy) Verdanci. Tymczasem wedle podstawowych praw fizyki wszechświata subtelniejsze umysły dalej zajdą. Bardziej zaawansowane interakcje zawierają w sobie większy zakres działania oraz subtelniejsze względy dotyczące innych ludzi.

Przestępczy Verdanci wkradają się dosłownie w osobliwość (tj. grawityczny rezonans dostępny praktycznie wszędzie) ustanawiając swoje roszczenia do środowiska energetycznego. Nie jest to tylko obrazowa metafora. Stawiają oni dosłownie siebie, swoją próżną skorupę mentalną oraz wersję swojego społeczeństwa umysłu (link tutaj) w bezpośrednich relacjach względem rezonansu grawitycznego czarnej dziury znajdującej się w ich rodzinnej galaktyce, aby ustanowić w tym wszystkim system hierarchii.

Starają się oni zdominować innych i z tego powodu umieszczają siebie w centrum całej uwagi, czasami tylko kontaktując się ze starszymi przestępczymi ogromnymi populacjami (takimi jak „Trójka Eliptyczna” wspomniana wcześniej). Verdanci powiedzieli Krapfowi, że są oni supercywilizacją, co jest niedorzeczne biorąc pod uwagę to, co wiemy o innych Istotach Hiperwersalnych.

Prawdą jest to, że pazerne energetycznie społeczności, które powodują wielkie cierpienia pośród innych istot pozaziemskich znajdują się uwięzione wewnątrz nieuchwytnej rzeki czasu dążącej w jednym tylko kierunku. Ostatecznie patrząc na to z góry, przestępczy Verdanci przytwierdzeni są do swych pretensjonalnych roszczeń w stosunkowo małym zakątku wszechświata.

Podstawowa dynamika energii ujemnej pozwala myślom Verdantów na podróże wielowymiarowe przy użyciu najbliżej znajdującej się osobliwości (czarnej dziury, przyp. tłum.), LECZ, i jest to istotne „lecz”, centralny organ ich władzy subtelnie tłumi myślenie i nie zezwala na jego różnorodność. Wypowiadanie krytyki przeciwko reżimowi jest ryzykiem bycia zdemaskowanym oraz znalezienia się pod presją a następnie zdyskredytowanym przez ten reżim, który pozornie okrzykuje się kolektywem handlowym.

Ustaliliśmy więc, że IFSP jest organizacją o strukturze hierarchicznej, zdominowaną przez manipulującą z zimną krwią elitę Verdancką. Istnieją również dobrzy Verdanci lecz nie możemy porozumiewać się z nimi – są oni zajęci rutynowymi obowiązkami wewnątrz organizacji IFSP (Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych). Tymczasem uwięzionym w błędnym kole dominacji oraz zmanipulowanych okrucieństw najgorszym z Verdantów nie udało się wypłynąć na bardziej osobliwe i splecione ze sobą, o ile nawet nie dziwnie oscylujące sobą wyższe wymiary, gdzie wyższy porządek jest skomponowany na skalę znacznie bardziej uniwersalną.

Verdanci tego gatunku są więźniami swoich własnych roszczeń dotyczących świata fizycznego.

To zupełnie tak, jakby przekroczenie ich zdolności do samowystarczalnej egzystencji, oraz dominowanie i kontrolowania innych światów, a także branie zbyt wiele i unicestwianie innych stosunkowo niewinnych planet w tym procesie, spowodowało ich cofnięcie się na niższe poziomy umysłowe, pomimo tego, że oni tego nie dostrzegają. Jest to końcowa pułapka i ostateczna porażka arogancji.

Prawdą jest w przypadku wszystkich najpoważniejszych zbrodniarzy, że pierwszym krokiem w zło-czynieniu jest ich upadek do niższej, bardziej indywidualnej świadomości a nie do „wyższej” społeczności umysłu (co jest różnorodnością interakcji wielowymiarowych).

Zamiast tego, mają oni tendencję do wpadania w pułapkę porównywania się z sąsiednimi zbrodniarzami wczechczasów wtapiając się w indywidualne wielorako powiązane ze sobą wiezienie, tak to można nazwać (którego oni nie potrafią zobaczyć). Istnieje organizacja istot w pewnych częściach tego wszechświata, która skupia pretendentów do największych zbrodni w naszym fizycznym świecie. Oczywiście wszyscy oni postrzegają siebie jako powiązanych ze sobą poprzez władzę najważniejszych manipulatorów. To zupełnie tak, jakby usiłowali sprawować władzęs nad diabłem bez bycia zdeprawowanym (pomimo tego, że oni są niereligijni). Jest to zwykły imperializm podszyty okrutnymi konsekwencjami.

W ostateczności istnieje uniwersalna ekologia, w której końcowa miara oraz egzamin każdej osoby indywidualnie jest odniesieniem do osobistego życia. Jeśli ty lub twoje społeczeństwo przeżyje kolejne życie w sposób nieprawidłowy, to natychmiastowo zostajesz redukowany (w swojej świadomości, przyp. tłum.), chociaż możesz nie wiedzieć tego (z powodu bycia nieczułym lub obojętnym). To samo jest prawdziwe dla jakiegokolwiek zbrodniczego imperium. Jest to dziwaczna ironia równowagi wszechświata oraz matematycznie zdefiniowany aspekt alternatywnych cykli o większej dynamice.

Nikt nigdzie nie pozostaje odporny na to prawo.

Jednakże w przypadku Verdantów jest trudnym, aby odnieść takie wrażenie patrząc na całe imperium istot seksualnych. Mogą oni nie zauważać jasno konsekwencji lecz powtórzmy, to oni sami odcięli się od tego. Zbrodniarze tego typu zostali uwięzieni wewnątrz horyzontu zdarzenia (link tutaj) zarówno dosłownie jak i w przenośni. Nie widzą nic poza pewnego rodzaju studnią energii grawitycznej, którą kopią na siebie samych.

Władza i zawłaszczanie są hipnotyzującą zabawą dla niektórych Verdantów (oczywiście nie dla wszystkich z nich). Biesiadują sobie oni w cieniu strachu całej galaktyki, w osobliwym mroku pewnego rodzaju podprzestrzeni gdzie najgorsze i najbardziej aroganckie dupsko sprawuje władzę – oczywiście wewnątrz tego ciemnego królestwa. Samce gatunku Verdantów poszukują okazji seksualnych pośród tych hulanek i czym bardziej okrutni oraz mniej atrakcyjni fizycznie są tym bardziej spektakularny i destruktywny jest ten taniec godowy. Niektórzy z nich potrafią chłodno poświęcać światy należące do innych zarówno, aby wyglądać lepiej oraz aby podnieść swoje znaczenie.

Ich społeczeństwo oparte na dzieleniu umysłu (po części w takich naśladowniczych pchnięciach) dosłownie unosi się nad horyzontem zdarzenia ich centralnie umieszczonej czarnej dziury tylko ledwie pozwalając im na zawiązanie głębszych połączeń. Pamiętajmy, że ich fizyka oraz technologia w całości opiera się na ujemnych cyklach rezonujących przez ich czarną dziurę. Dla niektórych jest to gorączka energetyczna.

Dla większych umysłów wydaje się to być więzieniem. Patrząc na to z wyższego poziomu przez pryzmat fundamentalnej, uniwersalnej sprawiedliwości, to jest ich karą. Jest to właśnie to, co powstrzymuje większe umysły przed zniekształceniem. Różne Istoty Hiperwersalne ostrzegały mnie, aby nie mówić o tym zbyt wiele (ze względu na większą ekologię wszechświata). Ponad wszystko, istnieje dziwnie głęboki lecz precyzyjny porządek w istnieniu, z którego większość został skonfigurowany przez całkowitą sumę wszystkich inteligentnych gatunków.

Gdy osoba wprawna w posługiwaniu się teledetekcją bada przestępczych Verdantów i zbrodnicze Istoty Hiperwersalne, musi ona przekroczyć na odległość jej fizyczne granice oscylując przez oraz poza jej wszystkie ograniczenia. To tak jakby twój umysł wychodził (ujmując to obrazowo) prostopadle do zawiązanego, skorumpowanego sposobu myślenia. Wtedy i tylko wtedy zobaczysz ich unoszących się dosłownie nieznacznie powyżej horyzontu zdarzeń.

Gdy spojrzeć na to z dalekiego dystansu, to co można ujrzeć i to dlaczego nie jest to zauważane przez nich jest faktem, że przewaga zbrodniczych założeń jest uwięziona wewnątrz pojedynczej tylko zależności. Nie wikłając się w to, możesz istnieć poza nią. Możesz być powszechnie bardziej akceptowanym i z tego powodu być w stanie włączyć się do umysłów wyższego porządku.

Gdy badasz tego rodzaju zbrodnicze istoty pozaziemskie zauważasz, że ich umysły oraz interakcje są ograniczone do stanu ciemności.

To co widzisz jest to, że ich myśli są zbytnio zawiązane w ciemności w porównaniu do subtelniejszych i bardziej aktywnych umysłów hiperprzesteni. Z doświadczeniem nagromadzonym na przestrzeni czasu myśląca osoba widzi to wyraźnie.

Sieć zbrodniczych istot pozaziemskich tego typu jest uwięziona w ciemnym stanie pomiędzy zależnościami istniejącymi w podprzestrzeni chociaż oni sami twierdzą, że jest to po prostu ironia zabezpieczenia ciężkiej rzeczywistości dotyczącej władzy i kontroli. Jak na ironię, jeśli tylko zaczniesz czuć swoje otoczenie, w jego naturze znajduje się kategorycznie więcej szczegółowych wzorców nieznacznie ciemnych fluktuacji subtelnie przeplecionych z większym rodzajem światła zarówno w podprzestrzeni jak i poza nią w znacznie większych szczegółach, w które możecie się zasadniczo wczuwać gdy tylko poszerzycie swoją świadomość.

Jest to artefakt z najnowocześniejszymi, najbardziej zwartymi i kompleksowymi potencjałami istniejącymi we wszechświecie i jest on dostępny dla wszystkich prawych umysłów. Najbardziej obiecujące o raz pełne nadziei doświadczenie czeka na nas tuż na naszym własnym podwórku oraz wszędzie dokoła nas gdziekolwiek się udamy. Jeszcze lepiej, umysł z bagażem dobrych uczynków może zobaczyć dodatkowe kategorie tych szczegółów, dodatkowe horyzonty zdarzeń w taki sposób, w którym zdefiniowanie siebie w tych kategoriach sprawia, że można scalić się z nimi i być ich częścią.

Tymczasem zbrodniarze pozaziemscy hulają sobie w poczuciu władzy i indywidualnych roszczeń i dodatkowo jeszcze pozostają uwięzieni w sferze, która obejmuje innych straszliwych przestępców. Wierzcie lub nie, ale umysły wyższego porządku muszą upewnić się, że nawet tam, wśród najgorszych z najgorszych istnieje pewne uporządkowanie. Nie można dopuścić do tego, aby rozkład posunął się zbyt daleko.

Umysły wyższego porządku potrafią oczywiście objąć w całości ograniczenia tychże zbrodniarzy i znacznie przekroczyć je, nawet jeżeli tylko skromnie.

* Oczywiście, ckliwość, subtelność i skromność są cechami najwyższego uporządkowania umysłu. Nie są to słabości.

Chociaż niektórzy czytelnicy jeszcze nie rozwinęli zdolności teledetekcji potrzebnej do rozpoznawania indywidualnego ograniczenia pozaziemskich przestępców, dobrotliwy człowiek prawdopodobnie posiada co najmniej intuicyjne wyczucie tego.

Być może jest to najważniejsza różnica, którą mogę przedyskutować w tej książce. Odróżnia to różne porządki istot pozaziemskich i może przetrwać przez ekwiwalent życia całego czasu. Biorąc pod uwagę fakt, że istnieją dodatkowe cykle wszechświata, biada tym, którzy zakładają, że pozornie osobiste, fizyczne pretensje ostatniego cyklu są wszystkim czym muszą się martwić.

Wyższe, subtelniejsze i dalej sięgające oraz bardziej złożone wymiarowo umysły są zarezerwowane albo dla starszych, bardziej wyedukowanych i pokorniejszych cywilizacji, albo dla wysoce czystych i charakteryzujących się dobrymi uczynkami świadomości. Większość dobrodusznych, pozbawionych chciwości oraz chęci do zabijania oraz popełniania zbrodni ludzi może przeskoczyć przez sferę poza królestwo zbrodniarzy, pomimo tego, że większość z nich o tym nie wie. To prawdopodobnie wydaje się dla nich „rzeczywiste” tylko wtedy, gdy śpią i kiedy percepcje niższych rzędów zawieszają przelotnie swoje działania.

Jednak żadna osoba z prawym umysłem nie wskoczyłaby do dołu z tymi przestępcami. Nie byłoby to bezpieczne, gdyż z biegiem upływu czasu umysł może doznać uszkodzeń nie do poznania. Nie jest łatwym zmienić uporządkowanie umysłu brutalnego, nie ważne jak dobrym kiedyś on był. Pozostaje on zawsze czymś mniejszym i musi on z tym żyć.

Problem z takimi umysłami polega na tym, a nie będę udawał, że żadnego z nich nie można uratować, że stacjonują one w podwójnej ciemności (link tutaj) (pomimo ich przechwałek o cechach podobnych do światła) . Większość ludzi jest nie zorientowanych w dyskusji o represyjnych społeczeństwach opartych na jednym umyśle, które naśladują bardziej zaawansowane społeczności i unoszą się tuż nad horyzontem zdarzenia czarnej dziury w centrum ich galaktyki. Zaawansowane istoty pozaziemskie zarówno znają jak i również „widziały” tego typu zjawiska (patrz rozdział o teledetekcji oraz o elektrograwitacji).

Jak więc umysł może przemieścić się poza ciało i w jaki sposób przestępcy mogą odnaleźć drogę powrotną tutaj, podczas gdy ich umysły osadzone są w osobliwości (czarnej dziury) w centrum galaktyki?

Oto jak: cykl energii ujemnej/alt związuje ze sobą ściśle i dyskretnie wszystkie głębsze fluktuacje kwantowe (wszystkie te funkcje falowe znoszące się ze sobą wydarzają się w każdym kwancie i w pozornie „pustej” przestrzeni) ze wszystkimi osobliwościami (czarnymi dziurami, przyp. tłum.) w jakiejkolwiek części wszechświata. W skali kosmicznej, wszystkie ujemne energie potrafią łączyć się z sumą wszystkich czarnych dziur wszechświata, lecz bądźmy szczerzy: najgorsi zbrodniczy mordercy tacy jak ci z IFSP nie działają na skalę wszechświata.

Są oni ciągle krytykowani, a czasami ostrzegani przez bardziej wyewoluowane istoty pozaziemskie, z których wiele jest subtelnych w swojej krytyce. Wydaje się być zrozumiałą taktyką, że rasy bardziej rozwinięte podtrzymują zdrowe usuwanie się z drogi oraz kamuflują się przed najgorszymi zbrodniarzami z IFSP.

Wyższy porządek panujący we wszechświecie sprzyja wyewoluowanym społeczeństwom o czystych umysłach oraz tym przyzwoitym unikającym przemocy nawet jeśli niektóre z nich muszą walczyć, aby ustalić takowe społeczności na początku swojego istnienia.

Oto najgorszy z najgorszych błędów IFSP: gdy wynoszą oni ponad wszystko zbrodniczych Verdantów w swoim sąsiedztwie zakładają wtedy opaskę na oczy pozostając ślepymi na ich zbrodnie. Ponownie powtórzymy, taka arogancja ma tendencję do postrzegania czasu jako jednokierunkowej rzeki, podczas gdy naprawdę czas jest niezmierzonym, wielokierunkowym kontinuum (delikatnym lecz zwartym oraz subtelnie współdzielonym a zarazem ekspandującym). W pojedynczych, ograniczonych umysłach zbrodniarzy wyższy porządek „kierunków” czasu wydaje się znosić wzajemnie i obecna linia czasowa cyklu wszechświata może wydawać się dla nich jak gdyby PANOWAŁA tutaj. Tak nie jest.

Czas nie jest jednokierunkową rzeką. Ci, którzy myślą lub zachowują się tak, jakby mogli brać za dużo obracają się w kółko w jednokierunkowym cyklu o niskim stopniu uporządkowania. Arogancja oraz popęd terytorialny elity IFSP stawia ich w próżni umysłowej (link tutaj), w ciemności oraz w bezgwiezdnym społeczeństwie uformowanych umysłów, gdzie impulsy destrukcyjne oraz nierówności tego społeczeństwa wpadają w błędne koło władzy i kontroli.

Verdantci po prostu biorą zbyt dużo, zbyt prymitywnie i to zdeformuje ich na długi czas.

Patrząc na to z zewnątrz najgorsi zbrodniarze wyszczekują ich utarte, chłodne, drapieżne i wyidealizowane groźby oraz założenia w każdym kierunku rezonansu przestrzeni ich rodzinnej galaktyki akumulującej w centrum czarną dziurę. Aby to zrobić muszą ustawić swoją uwagę na głębszej naturze osobliwości ich środowiska (ich czarnej dziury czyli centrum ich ciemnej energii), która poprzez cykle ujemnej energii scala to wszystko razem. Iluzją dla nich jest to, że wszystko wydaje się być zunifikowane i chronione (osobliwością), czyli jest dobre, należy do nich.

Widzimy krętaczy z „Trójki Eliptycznej”, którzy bezpośrednio projektują swoje myślowe pomyłki w ludzi oraz inne istoty w istocie usiłując osłabić je oraz, aby sprawić że stają się one takie same jak i oni (sprawcami zbrodni na skale masową, manipulatorami myśli itd.). Jest to podobne do zachowania zwierząt, pewnego rodzaju ucieczka i próba do skorumpowania innych po to, aby ukryć się wśród nich.

Pytanie brzmi:

Jakie są ogólne, kosmiczne konsekwencje dla nowo wyewoluowanych istot od postępującej w taki sposób zaawansowanej społeczności pozaziemskiej? Jakie pułapki zastawiają oni na siebie?

Fakt, że starsze istoty „Trójki Eliptycznej” z przyjemnością projektują prymitywne myśli w istoty ludzkie zasadniczo po to, aby zamglić ludzkie zdolności do postrzegania tego co IFSP robi tutaj sugeruje, że wewnętrzna propaganda Trójki i IFSP obrazuje ludzi jako bezużytecznych prymitywów.

Biorąc pod uwagę nadziej Verdanckie, aby zamienić rodzaj ludzki na posłuszne hybrydy, możemy mieć do czynienia z sytuacją w której „Trójka Eliptyczna” i istoty należące do IFSP myślą, że jest słusznym sabotowanie pokoju ludzi ponieważ to powstrzymuje nas od odzyskania niezależności oraz jednocześnie zabija miliony, co redukuje liczbę ludzi i tak już skazanych na zastąpienie.

Ponownie powtarzamy, że podczas badania tego rodzaju zbrodniczych istot pozaziemskich zauważamy, że ich umysły i interakcje są ograniczone do pewnego rodzaju stanu ciemności, lecz ciągle w tym miejscu istnieją bardziej szczegółowe wzorce nieznacznie ciemnych fluktuacji subtelnie przeplecionych w większy rodzaj światła zarówno w głąb jak i przez całą podprzestrzeń.

Pewnego razu gdy zasugerowałem, że czarne dziury mogą mieć przykre przypominające więzienie cechy, istota hiperwersalna poprawiła mnie mówiąc, że czarne dziury są pięknymi, doskonale wyregulowanymi czasowo geniuszami, o niezwykle głębokich możliwościach, a nie tylko pułapką dla zbrodniarzy takich jak ci z IFSP. To jest ważne.

Czarne dziury (link tutaj), które wydają się mieć połączenia z poprzednim cyklem hiperprzestrzeni, który zwraca się do wewnątrz i nieznacznie poza obecną podprzestrzeń nie są tylko pojemnikiem na odpady. Działają one jak progi wymiany energii oraz informacji. Pomagają one również ograniczyć zabójczą chciwość w granicach swoich własnych limitów. Stąd też potwory w naszym gronie zajmują się posiadaniem rzeczy, energii i kontroli.

Tymczasem najlepsze istoty wśród nas pragną równości, przejrzystości oraz dzielenia się. Precyzyjnie ujmując to, natychmiastowa sprawiedliwość jest wymuszana – pomimo tego, że nie zawsze jest ona widoczna od razu. Zamiast tego, patrząc na to z góry lepszym umysłem jest to pogrupowane w ten sposób: Potwory zarówno upodobniają się jak i również ustalają hierarchię w odniesieniu do innych potworów.

Najbardziej kryminalny kolektyw handlowy (np. po części IFSP) musi przeżyć czas ich zbrodni w izolacji dopóki nie wyewoluuje w głębszy rodzaj pokory.

Verdanci są zmuszeni do drastycznej redukcji liczebności ich populacji (z 500 trylionów do 50 trylionów osobników) lub pozostaną oni w stanie niekończącego się konfliktu w większości z bezkonfliktową izolacją IFSP od tych, którzy muszą bronić się przed nimi. W przyszłości będziemy częścią planu mającego na celu przekonanie ich do lepszej ekologii.

Musimy również pomóc, aby ponownie uwrażliwić innych „bardziej rozwiniętych” przestępców.

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Reklamy