KU: Tragiczne Skutki Wejścia na Pokład Majańskiego Statku Kosmicznego

Sezon 10, Odcinek 1

Data publikacji: 21 luty 2018

DW: David Wilcock

CG: Corey Goode

DW: Witam ponownie w programie “Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i po raz kolejny goszczę w studiu Corey Goode gdzie wspólnie przekażemy wam bardzo ekscytujące aktualności wywiadowcze dotyczące ostatniej transformacji naszego Układu Słonecznego. Witaj ponownie w programie Corey.

CG: Witam, dziękuję.

DW: Czy możesz nam powiedzieć co dokładnie ci się ostatnio przydarzyło? Podaj nam obszerne sprawozdanie z omawianych spraw, które miały miejsce w grudniu 2017 roku.

CG: Spójrzmy co tutaj mamy. W ciągu ostatnich 3 miesięcy otrzymałem wiele informacji od Sojuszu Ziemskiego. Również Sojusz TPK (Tajnych Programów Kosmicznych) pojawiał się częściej niż zazwyczaj.

DW: To dobrze.

CG: Spędziłem również trochę czasu z grupą Anshar.

DW: Czy mógłbyś przeprowadzić nas przez to w jaki sposób rozpoczął się ten nowy rozdział (tej Kosmicznej Sagi)? Wydawało się, że sprawy przycichły na jakiś czas?

CG: No cóż, tak było, jednak zaczęły do mnie napływać nowe informacje … od 10 tygodni odbierałem wiadomości w snach odnośnie przygotowywania się do ważniejszego spotkania z Niebieskimi Awianami i Super Federacją.

Uprzedzono mnie również o tym, że muszę przygotować się do spotkania z Radą Saturna …

DW: Rozumiem.

CG: … gdzie miano zaprezentować nam kolejne dwie rasy naszych Opiekunów.

DW: Jasne. Obydwa te określenia “Rada Saturna” i “Opiekunowie” bardzo często używane są w Prawie Jedności. To bardzo ciekawe co tutaj mówisz.

CG: Zgadza się.

DW: Pierwsza przygoda miała miejsce w połowie października 2017 r. Czy mógłbyś nam opisać co tam się wydarzyło i jak się zaczęło?

CG: Tak, zgadza się. Przygotowywaliśmy się do przeprowadzki i wraz z żoną byliśmy zajęci pakowaniem naszych rzeczy do pudeł i skrzynek. Była godzina około 3:00 w nocy i siedziałem w pokoju gościnnym gdzie porozrzucane były wszystkie spakowane graty.

Nagle następuje błysk i znajduje się na Majańskim statku kosmicznym gdzie zostałem wrzucony w bardzo nieprzyjemną sytuację.

Zazwyczaj gdy udaję się tam to odczuwam nieopisaną “błogość” i prowadzi się mnie do pomieszczenia, w którym bada się mnie i pracuje nad problemami zdrowotnymi związanymi z tymczasową demencją.

Tym razem znalazłem się w otoczeniu przepełnionym szaleństwem. Panowała tam dziwna cisza. Gonzales natychmiastowo chwycił mnie za łokieć i zaczął ciągnąć w kierunku otwartych drzwi złożonych z dwóch skrzydeł, które prowadziły do pomieszczenia lekarskiego.

Chwyta mnie on więc za łokieć, ciągnie i mówi: “Nie ma czasu na wyjaśnienia. Musisz tam wejść i pokazać się”. Jedną ręką starałem się chwycić ściany a nogami wczepiłem się w podłogę i cały czas pytałem: “Co się dzieje? Co się dzieje?”.

Wtedy … wydaje mi się, że stara mi się wyjaśnić to wypowiadając słowa: “Musisz się tam pokazać” i ręką wskazuje na drzwi.

Pociągnął mnie w kierunku drzwi gdzie zobaczyłem Majów wkraczających do tego pomieszczenia. Trzymali oni w rękach te dziwnie wyglądające, podobne do dwusiecznego topora kamienie. Muszę tutaj dodać, że nie były one ostre ale miały taki kształt.

Łapali je za krawędzie kierując płaską stronę w kierunku wroga kuląc się za nimi i używali ich jako tarczy lub broni.

DW: Hmm!

CG: Oczywiście coś niezwykłego działo się na ich statku.

DW: No wiesz, to bardzo dziwne gdyż zazwyczaj gdy opisujesz ich nastrój to jest on przepełniony wysokimi wibracjami i oraz uzdrawiającą energią spokoju.

CG: No cóż, zazwyczaj panuje tam błogość. Tym razem jednak, tak jak wspomniałem wcześniej, energia przybrała formę szaleństwa. W chwili gdy spojrzałem przez drzwi zrozumiałem dlaczego. Widziałem na obrzeżach pomieszczenia Majów leżących na podłodze z tymi instrumentami w kształcie dwusiecznego topora, które unosiły się nad nimi.

DW: Hmm.

CG: Oczywiście byli oni martwi. Ich ciała były powykrzywiane.

Jednak, to co przyciągnęło moją uwagę znajdowało się na drugim końcu pomieszczenia. Była to istota, która znajdowała się w pewnym polu, takim jakby bąblu z efektem mirażu. Unosiła się ona nad powierzchnią. Był to Reptylianin o wyglądzie bardzo zbliżonym do ludzkiego z charakterystyką ust i policzków dokładnie jak nasza.

DW: Hmm!

CG: Wyglądał on zupełnie tak jakby na człowieka naciągnięto skórę węża ale posiadał nieco wydłużoną czaszkę. Jego oczy były żółte i miały czarne wąskie źrenice. Zupełnie tak jak w przypadku Białego Królewskiego Drako gdy przechwycił mój umysł, tak samo jego źrenice pulsowały rytmicznie błyskając raz zółtą tęczówką a raz czarną źrenicą.

Nie miał na sobie obuwia ale odziany był w czarny, metalicznie lśniący, jednoczęściowy i bardzo obcisły kombinezon.

DW: Hmm.

CG: Miał na sobie wymyślną pelerynę i unosił się nad powierzchnią a jego oczy pulsowały … Majowie byli zaangażowani w walkę z nim.

Myślałem, że mam mu stawić czoła.

Jednak stało się coś innego: obrócił się w moją stronę, spojrzał na mnie i jego oczy nagle zrobiły się całe żółte. Zaczął zwracać się do mnie po imieniu “Hanush”, które jest powszechnie używane dla mojej osoby. W chwili gdy tylko zaczął usłyszałem głośny trzask i opadł on na podłogę.

DW: Hmm! Czyli wygląda na to, że odwróciłeś jego uwagę swoją obecnością co dało Majom krótką chwilę na to, by go “zdjąć”.

CG: Zgadza się. Myślałem, że przywiedziono mnie tam w celu negocjacji lub komunikacji z tą istotą, jednak moim zadaniem było odwrócenie jej uwagi.

DW: Jest to bardzo ciekawa uwaga. Gdy Reptylianin zwrócił się do ciebie po imieniu, to brzmiało to jak “Hanush” czyli fonetycznie jest to bliskie imieniu “Chanokh”.

Gdy mówię to fonetycznie to czy brzmi to znajomo? Czy kiedykolwiek słyszałeś innych zwracających się do ciebie w ten sposób?

CG: Tak, oczywiście. Każdy z nich wymawia to nieco inaczej. Jest to imię, które zostało mi nadane od samego początku, jednak gdy używają go, to nie czuję wielkiego połączenia energetycznego lub ego przypisanego do niego.

DW: Rozumiem.

CG: Od początku zaczęto nazywać mnie Raw-Hanush lub Henoch (Chanokh).

DW: Henoch.

CG: Tak, Raw-Hanush-Eir.

DW: Powodem dla którego mówię o tym jest fakt, że jest to specyficzne słowo Hebrajskie, które większość ludzi identyfikuje z osobą Henocha. Widziałeś mnie, omawiającego Księgę Henocha i ciekawostką na jej temat jest jej wiek, który jest taki sam jak Księgi Rodzaju.

Mówi ona tam o olbrzymach żyjących na ziemi, którzy byli kanibalami oraz o Wielkim Potopie, który był stworzony, by oczyścić z nich Ziemię po tym jak wyrządzono straszną krzywdę ludzkości.

Chanokh w tej księdze jest użyty w roli mediatora, przez te diabelskie istoty nazywane tam “Obserwatorami” i komunikował się z Przyjaznymi Istotami, którzy nazywani byli “Elohim”. Gdy zbadamy etymologię słowa Chanokh odkryjemy, że w rzeczywistości oznacza ono “wysłannik”.

CG: Zgadza się.

DW: Czy uderza cię dźwięk tego imienia? Wygląda na to, że nie jest przypadkiem nadanie ci właśnie jego.

CG: Nie. Chcę tutaj powiedzieć, że z tego co mi się wydaje to nie jest dokładnie imię … jest to pewien tytuł.

Nie mówię, że byłem (Biblijnym) Henochem i teraz inkarnowałem się ponownie.

DW: Rozumiem.

CG: Nic z tych rzeczy. Kiedykolwiek starałem się rozmawiać z Niebieskimi Awianami o reinkarnacji to ciągle powtarzali mi: “Jesteśmy Jednym” lub “Nie jesteśmy wszyscy Jednym”.

DW: Rozumiem.

CG: Jest to albo jedna albo druga opcja. Z tego tez powodu jest to tylko tytuł.

DW: Jakie jest połączenie pomiędzy tą Reptyliańską Istotą a tytułem “Hanush” lub “Chanokh”?

CG: No cóż, rozpoznał, że znajduję się na tej pozycji i albo zaskoczono go albo uszanował sytuację na tyle, że prawdopodobnie pomyślał sobie, że dojdzie do jakiegoś dialogu. Wtedy wycofał się z walki i zwrócił swoją uwagę na mnie co okazało się dla niego śmiertelną pułapką.

DW: Czy miałeś jakiś pomysł na to jak się tam znalazł? O co w ogóle chodziło w tej historii? Czy podano ci jakieś informacje na ten temat?

CG: Tak, ale trochę … dobrze, przekażę to teraz pomimo tego, że niektóre z tych informacji uzyskałem po zakończeniu tej sytuacji. Sprawy nabrały ogromnego pędu po tym wydarzeniu.

DW: Hmm.

CG: To co się tam wydarzyło to Majowie schwycili politycznego jeńca gdzieś na południowych terenach Afryki. Zaangażowali się w sytuację, zrobili co mieli do zrobienia i usunęli go stamtąd. Z tego co mi powiedziano to przecenili swoje umiejętności i nie docenili umiejętności tamtej istoty. Myśleli, że będą w stanie dostarczyć go przy pomocy błysku światła na swoją jednostkę a następnie doprowadzić do komory hibernacyjnej. Nie odbyło się to jednak zgodnie z planem.

DW: Wyjaśnijmy jeszcze coś: jeśli chodzi o Afrykę to mówimy tutaj o podziemnych bazach lub czymś w tym rodzaju?

CG: Chodzi tutaj o podziemne miasto, tak mi przynajmniej powiedziano.

DW: Hmm. Czy przekazano ci jakieś informacje na temat tego dlaczego istota ta wyglądała jak hybryda ludzko-drakońska?

CG: Nie, jednak tak jak wspomniałem już wcześniej – nigdy nie widziałem tego typu istot. Najwidoczniej była ona bardzo ważną osobistością.

DW: Rozumiem.

CG: Wyglądała ona jak książę lub ktoś w tym stylu.

DW: Czy w porównaniu z ludźmi była ona mniej więcej konwencjonalnego wzrostu niż ta inna istota Drako, którą widziałeś wcześniej?

CG: Tak. Mierzyła sobie ona jakieś 1,9 m wzrostu.

DW: Rozumiem.

CG: Jej szkielet był taki sam jak ludzki.

DW: Co wydarzyło się następnie? Powiedziałeś, że wydarzenia później potoczyły się bardzo szybko.

CG: Zgadza się. Wygląda na to, że właśnie odbywał się transport jeńców, który zszedł na złe tory. Przyprowadzono mnie tam w środku tego procesu. Wtedy Gonzales powiedział mi: “Uważaj, to jeszcze nie koniec. Pozwól im zobaczyć wszystko co tutaj widziałeś”. Nie wiedziałem dokładnie o kim mówił?

Gonzales starał się jak mógł, żeby wyjaśnić mi to co się tam wydarzyło ale nie było na to zbyt wiele czasu.

Zasadniczo przekazał mi tylko: “Przeprowadzaliśmy wymianę jeńców. Było bardzo ważne, byśmy tego jeńca dostarczyli żywcem tam gdzie miał się znaleźć. Teraz musisz otworzyć umysł tak, by zobaczyli wszystko co się tutaj wydarzyło”. Zanim mogłem zaprotestować i zadać więcej pytań nastąpił następny błysk!

(Gdy to mówił) patrzył szczególnie w kierunku jednego z Majów, który stał przy jednej z lewitujących konsoli, na której błyskały kolorowe światełka i symbole.

Wtedy znaleźliśmy się w jaskini. Istota, która została zabita znajdowała się od nas jakieś 6-9 metrów.Gdy znaleźliśmy się w jaskini była ona tuż pod moimi stopami. Jej peleryna nachodziła na jej głowę.

DW: Czyli widzisz to ciało przed sobą, ale jej twarz owinięta była peleryną?

CG: Nie. Leżała ona w taki sam sposób jak zaraz po upadku. Ciało leżało na plecach tuż przy skale przy której zostało dostarczone. Ramiona były razem a peleryna leżała wzdłuż … przykrywając nieco jego głowę. Było to pozycja bezładna tak jak na początku.

DW: Rozumiem.

CG: Peleryna była biała z zielonymi, brązowymi oraz niebieskimi wstawkami. Na jednym ramieniu wiła się sylwetka białego węża, która schodziła w dół a następnie kilka razy z powrotem w górę – jakieś pięć zygzaków.

Głowa węża łączyła się z ogonem zamykając opaskę przytrzymującą peleryną na ramionach.

Cała peleryna była niebieskawa podoba do koloru wody z białym wężem falującym to w górę to w dół. Można tam było rozpoznać również brązowe odgałęzienia zupełnie tak jakby ten wąż był jakąś rośliną. Były tam też takie jakby zielone liście paproci.

DW: Czy znajdowałeś się sam w tej jaskini? Kto jeszcze tam był z tobą?

CG: Nie, była tam również garstka Majów, Gonzales i ja.

DW: Rozumiem.

CG: Gdy spojrzeliśmy w górę to zauważyliśmy dwie półki skalne, po obydwu stronach ścian jaskini. Widzieliśmy tam postacie, które (z naszej perspektywy) mierzyły sobie jakieś 8 cm (Corey pokazuje ręką rozsuwający dwa palce). Wychodziły on i gromadziły się tam.

Po jednej stronie można było zobaczyć Istoty Nordyckie a także te, które znane nam są jako Ebens. Miały one nieco pomarańczową skórę i głowy w kształcie gruszki.

DW: Musimy tutaj wyjaśnić pewną rzecz; gdy mówisz, że postacie te były „takiej wielkości” to chodzi ci o to jak one wyglądały z waszego punktu obserwacji.

CG: Tak, z naszej perspektywy. To się zgadza.

DW: Rozumiem.

CG: Była to nasza perspektywa. Mniej więcej były one wielkości 8 cm.

DW: Jasne.

CG: Po drugiej stronie były te dziwnie wyglądające Reptyliańskie Istoty, jednak nie mogłem dostrzec żadnych szczegółów. Widziałem tylko, że było ich tam kilka ras. Istoty po obydwu stronach oglądały się za siebie jakby patrzyły na kogoś, kto ma im dać na coś pozwolenie lub jakby miały przekazać informacje o nas.

Nagle natychmiastowo wszystkie zgodnie zaczęły się komunikować i łączyć z moim umysłem. Było to uczucie jakby chóru (umysłów) … było to ciekawe uczucie … i trochę inne niż to czego doświadczyłem poprzednio.

Następnie odgrywali całą (widzianą przeze mnie) scenkę raz za razem, gdy pojawiłem się na statku Majów. Odbyło się to kilka razy po czym odłączyli się.

Po odłączeniu się ich umysłów spojrzałem na Gonzalesa i kilku innych Majów i zauważyłem, że oni również przechodzili przez ten sam proces.

DW: Dobrze, czyli odgrywają te same obrazy raz za razem. Czy odczułeś w jakiś sposób jaka panowała emocjonalna atmosfera? Co czuli odnośnie tego co zobaczyli? Czy byli zadowoleni lub może przygnębieni?

CG: No cóż, Majowie byli zdenerwowani gdyż mieli doprowadzić (tam) tę istotę żywcem. Od innych istot nie odebrałem żadnych sygnałów emocjonalnych.

DW: Czy zakomunikowali ci jakieś inne wiadomości poza odgrywaniem widzianych przez ciebie obrazów? Czy mogłeś usłyszeć w myślach cokolwiek … ?

CG: Nie.

DW: Rozumiem.

CG: Użyli mnie tam tylko tak jak karty pamięci.

DW: Hmm. Odczytując to co znajdowało się w twojej głowie.

CG: Zgadza się.

DW: Czy było tam coś niezwykłego w tym jak połączyli się z tobą telepatycznie? Coś innego niż to czego doświadczyłeś poprzednio?

CG: Tak, połączyli się ze mną wszyscy na raz. Niektóre z tych Istot chciały to zobaczy ponownie a następnie jeszcze inni chcieli zobaczyć poszczególne części tego wydarzenia. Było to oddzielone od siebie odnośnie tego w jaki sposób było to odgrywane (w mojej głowie). Nie odbywało się to jak liniowe odgrywanie filmu; sceny przeskakiwały z jednej na drugą.

DW: Co się wydarzyło następnie po tym jak spotkałeś się z nimi?

CG: Tym samym błyskiem światła wysłano mnie do domu.

DW: Naprawdę?

CG: (Tak), bez żadnych wyjaśnień.

DW: Bez żadnych informacji.

CG: Dosłownie nic. Od tamtego czasu spotkałem jeszcze kilkakrotnie Gonzalesa ale nie miałem okazji wejść w szczegóły odnośnie tego co tam się wydarzyło. Wiesz, on był w tej całej sytuacji bardzo ważną postacią.

Ciekawi mnie czy są jakieś informacje odnośnie zaginięcia tej Istoty z tego (podziemnego) Afrykańskiego miasta?

DW: Ogólnie rzecz biorąc to wydaje się, że więzień polityczny nie zostałby pochwycony gdyby Sojusz TPK nie odniósł już znaczącego zwycięstwa w tej wojnie?

Czy mógłbyś tutaj spekulować trochę na ten temat … Czy można powiedzieć, że jest to daleko sięgający postęp w rozwoju wojny coś na podobieństwo gry końcowej czy decydującego ruchu?

CG: Definitywnie tak … bardzo wiele moich odpraw instruktażowych jest uszczuplonych ze względu na bezpieczeństwo całej operacji.

DW: Rozumiem.

CG: Sojusz Ziemski wykonuje wiele operacji, by zakończyć Władzę Kliki (Cabal). Na każdym poziomie odbywa się mniej więcej coś takiego samego. Obecnie Sojusz TPK widzi możliwości powrotu na scenę wydarzeń. Bardzo wiele kluczowych ludzi z ich organizacji albo zaginęło albo zostało zabitych.

DW: Zgadza się.

CG: Mają oni do dodania kilka nowych i bardzo ciekawych rzeczy, o których będziemy mówili później.

DW: Wcześniej wspomniałeś coś o optymalnej linii tymczasowej rzeczywistości, na której dochodzi do Pełnego Ujawnienia.

Dla mnie osobiście bardzo ciekawe rozpoznawanie jest połączeń pomiędzy zatrzymaną przez Sojusz TPK bardzo wysoko postawioną Istotą Reptyliańską a doniesieniami przekazywanymi nam przez ludzi z wysokiego szczebla Kliki (Cabal), którzy zostają zatrzymywani tutaj na Ziemi.

Z tego co słyszymy od Sojuszu TPK wygląda na to, że będziemy w stanie doprowadzić do Pełnego Ujawnienia i nie utknąć na linii czasowej ujawnienia częściowego przez następne 50-100 lat?

CG: No wiesz, jest to cel Sojuszu TPK. Mają jeszcze kilka “asów w rękawie”, o których nic tutaj nie wspomnę, które zostaną wyciągnięte w przypadku gdyby wysuwana była narracja ujawnienia częściowego.

DW: Hmm.

CG: Sojusz Ziemski i Militarny Konglomerat Przemysłowy Tajnych Programów Kosmicznych zgodzili się w większości co do tego, że Opinia Publiczna nie jest w stanie przyswoić wszystkich tych informacji na raz.

Uważa się, że będzie to musiało zostać ujawnione na przestrzeni od 20 do 50 lat.

DW: W oparciu o twoje własne doświadczenia czy uważasz, że jest to prawdą? Chodzi o dotarcie do milionów ludzi.

CG: Nie. Chcę tutaj powiedzieć, że z pewnością będzie to bardzo trudny czas  co omawialiśmy poprzednio. Nie będzie to moment gdzie wszyscy chwycą się za rączki i będą śpiewać “kumbaja”. Okres ten będzie bardziej podobny do czasów zamieszek i stawiania czoła karmie.

DW: Czy uważasz, że linia czasowa zawierająca w sobie Pełne Ujawnienie obejmie ujawnienie faktu, że wiele z nas ludzi ma w sobie mieszankę genów pozaziemskich i tych ziemskich oraz to, że zostaliśmy manipulowani genetycznie zarówno przez nasze ziemskie grupy a następnie byliśmy porywani przez grupy TPK?  Czy będzie to jedną z rzeczy towarzyszących Pełnemu Ujawnieniu?

CG: Będzie to definitywnie składową Pełnego Ujawnienia. Bardzo wiele z naszych gwiezdnych kuzynów pochodzących z naszych 52 lokalnych gwiazd nie pozwoli, by doszło do ujawnienia częściowego.

Grupom tym zapowiedziano, że muszą ujawnić (nam) prawdę na temat istnienia Istot Pozaziemskich lub Kosmici ujawnią się nam samodzielnie. Wiele z tych grup są to ludzie, którzy tylko czekają na to, by przyjść tutaj i nam pomóc.

DW: Możemy teraz przejść do kolejnej bardzo ważnej rzeczy jaka się tam wydarzyła? Jak się czułeś gdy użyto ciebie do zabicia tej Istoty Reptyliańskiej?

CG: No cóż, wszystko zdarzyło się tak szybko, że nie miałem nawet czasu pomyśleć o tym aż nastąpił ten głośny “trzask”. Był on naprawdę głośny.

DW: Czy złamano kark tej Istocie …?

CG: Tak.

DW: Rozumiem.

CG: Jej głowa została skręcona i całkowicie odwrócona w przeciwnym kierunku.

DW: Naprawdę?

CG: Jednak chcę tutaj powiedzieć, że miałem nadzieję, ze będę komunikował się z tą Istotą. Wcale nie byłem z tego powodu zadowolony gdyż cały czas przelatywały mi przed oczyma sceny związane z Białym Królewskim Drako.

DW: Oczywiście.

CG: Byłem bardzo zdenerwowany z powodu tego, ze użyto mnie w tym celu. Czułem się wykorzystany. Jednak w tym samym czasie byłem w stanie usprawiedliwić dlaczego do tego doszło i co tam się wydarzyło.

DW: Proszę cię nie odbieraj tego w zły sposób, ale wyjaśnijmy tutaj jedną rzecz. Nie posiadasz nadnaturalnych mocy ani ja ich nie posiadam. Jesteśmy po prostu zwykłymi ludźmi, którzy znaleźli się w takiej sytuacji.

Jak sądzisz dlaczego zabrano zwykłą osobę, taką jak ty i rzucono ją w roli negocjatora pomiędzy negatywnymi a pozytywnymi Istotami?

CG: Bardzo wiele z tych sytuacji nie polega na negocjacjach, ale na byciu świadkiem wydarzeń.

Gdy ja jestem świadkiem tego typu wydarzeń w imieniu naszej kolektywnej świadomości to przedostaje się to do mojego umysłu a następnie przesącza się do świadomości każdego członka tej grupy. Jest to pewne Prawo Kosmiczne, które musi być przestrzegane podczas pracy w grupach.

DW: Próbowano utrzymać przy życiu tę Istotą Reptyliańską. Na czym skończyłoby się to wszystko gdyby udało się tego dokonać?

CG: Po pierwsze zgromadzono by ogromną ilość informacji wywiadowczych z przesłuchań. Jednakże powodem, dla którego starano się utrzymać przy życiu tę istotę jest fakt, że należy ona do tak bardzo zaawansowanego poziomu Bytów, że jeśli zabijesz ją to ona inkarnuje się w inną formę życia z pełną wiedzą dotyczącą tego kim jest.

DW: Hmm! (zdziwiony)

CG: Na tym polega sztuczka. Zakotwiczają świadomość w dane ciało umieszczając je w komorze kriogenicznej gdzie jest ono zahibernowane.

DW: Dziwne.

CG: Jest to kolejny paragraf Prawa Kosmicznego, którego ja nie do końca rozumiem.

Ciekawą rzeczą jest to, że w naszym Układzie Słonecznym istnieje wiele prastarych więzieni, jednym z których jest asteroid wydrążony wewnątrz. Jest on pełen zahibernowanych więźniów.

DW: W Prawie Jedności ciągle mówi się o Prawie Wolnej Woli oraz o tym, że musi być ono zawsze szanowane. Czy ma to związek z faktem, że Sojusz TPK chcąc rozmawiać z (naszymi) Opiekunami musi to robić przy użyciu ciebie? W jaki sposób robiąc to szanuje się Prawo Wolnej Woli? Dlaczego musi to odbywać się w taki sposób?

CG: No cóż, wszystko co tam robią odbywa się w bardzo dziwny sposób. Mam tutaj na myśli nawet sposób w jaki się ze mną komunikują. Najpierw musi się to odbyć w snach a następnie negocjują z moim Wyższym Ja odnośnie tego czy dojdzie do jakichś fizycznych spotkań lub ewentualnych przygotowań do nich. Jest to pewien proces. Zawsze odbywa się to etapowo.

DW: To co mnie bardzo intryguje to fakt, że Sojusz TPK schwycił bardzo wysoko postawionego więźnia i być może zdarzyło się to po raz pierwszy. Wiele wskazuje na to, że Sojusz Ziemski również przechwytuje tutaj po raz pierwszy ludzi z bardzo wysokiego szczebla (formacji Kliki/Cabal, przyp. tłum.).

Czy mógłbyś nam nakreślić w jaki sposób rozwija się sytuacja tutaj na Ziemi i dokąd ona nas zaprowadzi w najbliższym czasie?

CG: No cóż, rozwój sytuacji na Ziemi musi nadgonić rozwój sytuacji tam w przestworzach – myślę, że tak można to ująć.

Obejmie to szczegóły dotyczące tego, że ludzkość dostanie możliwości, by zarządzać samą sobą bez potrzeby stawiania czoła rasom pozaziemskim, które przylatują tutaj i majstrują naszymi genami.

Nadchodzi Złoty Wiek, do którego jesteśmy obecnie wprowadzani i to w jaki sposób wejdziemy w niego przekształci naszą tymczasową rzeczywistość, w której skończymy jako ludzkość. Jednak to MY będziemy mieli kontrolę (nad sobą). Nikt nie będzie nami zarządzał i weźmiemy odpowiedzialność za własny los.

DW: Jaki wpływ będzie miało nasze wyzwolenie spod panowania Drako na sposób prowadzenia naszego społeczeństwa czyli na rzeczy takie jak: edukacja, rządy, medycyna, filozofia czy religie i inne tego typu rzeczy?

CG: No cóż, to czego jesteśmy świadkami tutaj na Ziemi to początki odbierania im kontroli nad systemem cenzurującym nasze umysły. W chwili gdy wydarzenia na Ziemi dogonią to co się dzieje w Przestrzeni Kosmicznej to rozpoczniemy erę otwartego dostępu do (wszelkich) informacji. Otrzymamy prawidłowe modele fizyczne i matematyczne. Dowiemy się więcej na temat Kosmosu i staniemy się częścią naszego Kosmicznego Sąsiedztwa jako międzygwiezdna cywilizacja. Będzie to dla nas bardzo ekscytujące czasy.

DW: Tak, jest to bardzo pozytywne przesłanie. Bardzo chcę ci jeszcze raz podziękować za twoją odwagę w ujawnianiu tych informacji. Widzom chcę podziękować za uwagę.

Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock i przynoszę wam ostatnie doniesienia od Corey Goode.

Kredyt zaufania dla naszego Artysty Grafiki 3D:

Arthur Herring Art

www.vashta.com

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-tragic-consequences-aboard-a-mayan-ship.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Dalsze doniesienia od Williama Tompkinsa

Sezon 7, Odcinek 7

Data publikacji: 21 luty 2017

DW: David Wilcock

CG: Corey Goode

WT: William Tompkins

DW: Witam w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock i jestem gospodarzem. Jestem tutaj z naszym najważniejszym informatorem, Corey Goode, który zapewnił nam dostęp do naprawdę niesamowitej skarbnicy wiedzy kosmicznych informacji, które zostaną dzisiaj zweryfikowane przez informatora Williama Tompkinsa.  William w wieku 94 lat będąc weteranem II Wojny Światowej zapewnił nam wspaniałe potwierdzenie tego co Corey nam już wcześniej zrelacjonował.

Corey, witaj w programie.

CG: Witam i dziękuję.

DW: To co tutaj przedstawimy jest niewielkim fragmentem tego czym Tompkins zaczął się z nami dzielić odnośnie ogromu nieznanej wiedzy, która jest niezbędna w miarę zbliżania się do Pełnego Ujawnienia. Proszę tylko spojrzeć …


WYBRANY PRZEZ ISTOTY POZAZIEMSKIE

WT: Ludzie na całej Ziemi, przez ostatnie 6 000 lat poddani byli wpływom ras pozaziemskich: Drako i Reptylian.

Uzyskali oni dostęp do wiedzy, która jest dostępna w każdej szkole na naszej planecie i zmodyfikowali ją. Cała dokumentacja historyczna naszego kraju i każdego kraju na Ziemi zawiera kłamstwa na temat astronomii, kłamstwa na temat matematyki, kłamstwa na temat technicznych możliwości, kłamstwa na temat wszechświata, cokolwiek byś nie wymienił.

Wszystko jest kłamstwem. Każdy doktor nauk na naszej planecie, czy jest naukowcem czy lekarzem, to nie ma to większego znaczenia. Każda książka, którą przeczytali przez 6 lat kiedy byli na studiach jest kłamstwem. Nie mówi się nam prawdy gdyż nie uczyli się (żadnej) prawdy.

W tamtym czasie [kiedy rozpoczęła się II wojna światowa], mieliśmy w Marynarce Wojennej 34 admirałów. Wszyscy oni ukończyli Akademię w Annapolis. Nauczyli się wszystkiego o marynarce wojennej, wszystkiego na temat historii, wszystkiego na temat matematyki, wszystkiego na temat astronomii, cokolwiek byś nie wymienił. Nauczyli się wszystkich tych kłamstw.

Kto wybrał Jamesa Forrestala na stanowisko Sekretarza Marynarki Wojennej?

Okazało się że Admirał Rico Botta nie był Amerykaninem. Urodził się w Australii. Sekretarz Marynarki Wojennej wybrał Australijczyka, który nie był zainfekowany kłamstwami którymi nas karmili Reptylianie. On był nimi nieskrępowany.

Sekretarz Marynarki Wojennej był tego świadom, gdyż kontaktował się z rasą pozaziemską Nordyków czyli z ludźmi, którzy chcieli pomóc Stanom Zjednoczonym. Jest to bardzo ważna kwestia.

Gdy ja zostałem wybrany, nie studiowałem na żadnej uczelni. Nie otrzymałem żadnych niewłaściwych informacji. Nie przekazano mi żadnych fałszywych informacji. I to jest powód dla którego zostałem wybrany, gdyż byłem właściwie informowany o Marynarce Wojennej, miałem właściwą wiedzę odnośnie zagrożeń, ale nie poszedłem na żadną z uczelni i wychwyciłem wszystkie kłamstwa. Jest to bardzo ważne.


DW: Corey, jakie są twoje odczucia? To dość prowokacyjne o czym Tompkins odważył się powiedzieć.

CG: To była powszechna wiedza w programach. Rozmawiali dość często na temat błędnych fizycznych modeli, których używamy na naszej planecie i które celowo nie zostały poprawione.

Wykorzystują (tam) różne wielowymiarowe matematyczne modele inne niż tych, których używamy tutaj. Wiesz, fizyczne modele … ciągle jeszcze jesteśmy w polu kwantowym i w modelu fizyki klasycznej …

DW: Jasne.

CG: … podczas gdy oni są znacznie bardziej zaawansowani w elektro-plazmatycznym modelu wszechświata, który jest prawdziwy. Jeszcze jedną rzeczą, o której wspomniał było to że potrzebowali ludzi, którzy nie byli, jak zgaduję, skażeni przez tą niewłaściwą edukację. To jest BARDZO POWSZECHNE w programach (TPK).

To dlatego potrzebowali dzieci, które nie były jeszcze zaangażowane w żadną religijną ideę czy programowane społecznie. One jeszcze tego nie przeżyły, dlatego mieli w zasadzie czystą listę kandydatów do pracy.

DW: To interesujące, czyż nie? Rządowe badania wykazały, że jeśli dojdzie do ujawnienia to te dwie grupy ludzi ucierpią najbardziej z tego powodu. Będą to ludzie religijni i naukowcy.

CG: Tak, wykładowcy.

DW: Jak myślisz czy nauka sama w sobie staje się religią?

CG: Oczywiście, że tak. Przeżywamy życie korzystając z każdego doświadczenia lub informacji które zasłyszeliśmy od ludzi, których darzymy autorytetem. Używamy ich jak ziarenek piasku, które oglądamy przez obiektyw w którego świetle interpretowane są wszelkie informacje.

To wszystko są systemy wiary. Wszystkie są religiami, nawet nauka.

DW: Tak. Wspominał także o astronomii. Jak myślisz dlaczego astronomia się nie sprawdza?

CG: Myślę że z powodu nieświadomości astronomów o elektro-plazmatycznym modelu Wszechświata.

DW: Zgadza się.

CG: Wykonują obliczenia tego co obserwują używając do nich nieprawidłowej matematyki.

DW: Jeśli mamy wiedzę, że Reptylianie istnieją, jak mogło do tego wszystkiego dojść?

CG: Cóż, często słyszymy że to zwycięzcy piszą historię. Stworzenia które mają kontrolę decydują co mają usłyszeć ich podwładni.

DW: Zgadza się.

CG: To wszystko jest zrobione w celu kontroli. Jeśli utrzymujesz ludzi w nieświadomości jest to tak jak powrót do analfabetyzmu, powrót … do czasów sprzed tysięcy lat, ale obecnie też się to jeszcze zdarza. Jeśli utrzymujesz ludzi w nieświadomości to oni nie zaczną myśleć, nie będą mieć umiejętności do dalszych samodzielnych poszukiwań. Będą musieli pójść tam gdzie im się powie.

DW: Więc kiedy mówisz „podwładni”, mówisz o różnych metodach nacisku w naszym systemie informacji czy w naszym systemie edukacji, który może być manipulowany. Ludzie są manipulowani, może celowo, może bezwiednie przez pozaziemską agendę, która określa jakie informacje trafiają na uniwersytety.

CG: Tak. Są w stanie zmuszać nas do programowania siebie wzajemnie przez społeczne normy czyli przez to co jest społecznie akceptowane. Jest to forma programowania, jest to system kontroli.

To samo dzieje się w systemie edukacji.

DW: Jak to się ma w przypadku innych cywilizacji które przechodzą przez to samo? Czego możemy oczekiwać kiedy embargo na wiedzę zostanie zniesione?

CG: Jeśli pamiętasz Mica, był on ambasadorem pobliskiej planety, kiedy jego ludzie przechodzili przez te wszystkie zmiany przez, które my zaczynamy przechodzić.

Twierdził, że po tym jak dowiemy się prawdy lub gdy nastąpi pełny zrzut danych Pełnego Ujawnienia przejdziemy przez to wszystko – po tym jak przejdziemy przez pięć etapów cierpienia, zaprzeczeń i tego wszystkiego – przebrniemy przez renesans świadomości.

Wszystkie te genialne osoby, które gryzmolą te matematyczne, genialne równania nagle otrzymają wielowymiarowy model … Ich mózgi nadal będą genialne.

I będą chcieli wziąć te właściwe wzory naukowe i matematyczne, by nad nimi pracować.

DW: Jak zmienia się nasza relacja do Wszechświata gdy otrzymujemy autentyczną naukę, zamiast tego zredukowanego modelu?

(Uzmysłowimy sobie) jak wyglądamy teraz jako świadome, wrażliwe istoty w tym wszechświecie?

CG: Wierzę, że świadomość wyewoluuje do punktu, w którym będziemy w stanie osiągnąć Pełne Ujawnienie; będziemy mieli lepsze pojęcie odnośnie natury Wszechświata i będziemy w stanie lepiej zrozumieć nie tylko jakie jest nasze miejsce w nim ale także gdzie jest nasze miejsce na naszej planecie i w naszych społeczeństwach.

DW: Myślisz że będzie szerzej akceptowane że świadomość jest obszarem zlokalizowanym nie tylko w umyśle?

CG: To jest jedna z nauk, które zostały utajnione, więc tak – będzie ona ujawniona.

DW: Jakie osobiste doświadczenia miałeś z tą utajnioną nauką w twoich programach?

CG: Była to powszechna wiedza na temat tego, że tutaj na Ziemi siła ludzkiej świadomości jest tłumiona z powodu jej współtwórczej zdolności wchodzenia w interakcje z materią i dlatego, że potrafimy wzajemnie oddziaływać z materią.

Ci sami ludzie, którzy kontrolują czego uczy nas nasza nauka, są w stanie kontrolować nas przez zrobienie z nas …. jakby źródła ich magii.

Stworzą katalizator i spowodują że zamanifestujemy naszym postępowaniem (to co oni chcą).

DW: Jak myślisz co się stanie gdy dowiemy się że jest tylko jedna świadomość we wszechświecie? Jak to wpłynie na nas gdy stanie się to ogólnie wiadome?

CG: Cóż, pojmiemy, że wszyscy jesteśmy Jednym. Nie różnimy się tak bardzo od siebie jak nam się wydaje.

DW: Super. Dobrze. W naszym następnym segmencie poznamy więcej szczegółów o pakietach o których Tompkins wspomniał krótko w innych odcinkach.

Naprawdę nie rozumiałem całej tej semantycznej głębi słowa pakiety, aż zdobyłem tę wiedzę. Myślę, że ty również będziesz zafascynowany. Spójrzmy na video.


NIEMCY I ISTOTY POZAZIEMSKIE

Wykryto, że Istoty Pozaziemskie doradzały oddziałom SS w Niemczech i Hitlerowi jak budować masywne statki kosmiczne do przemieszczania się oraz jak budować masywne statki kosmiczne – krążowniki do działań z kosmiczną flotą Reptylian-Drako.

Po tym jak na to wpadłem okazało się,  że był to pierwszy raz gdy ktokolwiek w Stanach Zjednoczonych dowiedział się, że Istoty Pozaziemskie przebywają już tutaj na naszej planecie, działają z Niemcami i zawiązały porozumienia prawne z Hitlerem.

Mieliśmy wtedy tych szpiegów w marynarce wojennej, którzy działali 24 godziny na dobę od 1942 roku aż do końca wojny.

Pracowałem wtedy w tamtym biurze. Adiutant Admirała obudził mnie po godzinie 12 w nocy dotknięciem w ramię w baraku (gdzie spałem).

Wszystko co powiedział to: „On tu jest”. Wstałem ubrałem się niezwykle szybko. Poszliśmy schodami na górę do małego biura na samej górze budynku a nie do zwykłych dużych pomieszczeń Dowodzenia Operacyjnego.

Admirał siedział przy głównej części stołu a agent znajdował się po przeciwległej stronie. Ja siedzę obok Admirała a jeden z trzech kapitanów siedzi obok mnie. Maszynistka siedziała po drugiej stronie na końcu stołu.

Ale w rzeczywistości agenci przynieśli poglądowe szkice różnych poszukiwań odnośnie tego co działo się wewnątrz laboratoriów.

Sfotografowali Niemców przy UFO. Niektóre z nich miały tylko 12 metrów średnicy, inne aż 76.

Starając się spojrzeć na to z pewnej perspektywy, dokumenty te póżniej zestawialiśmy ze sobą, co nazywane było pakietami.

Tego typu pakiety są kontraktami dla całej Armii, wszystkich laboratoriów organizacji lotnictwa wojskowego i wszystkich firm lotniczych, firm zajmujących się badaniami biomedycznymi, w całych Stanach Zjednoczonych.

Każdy dostał przynajmniej jeden pakiet. Wielu otrzymało od 10 do 12 pakietów do przestudiowania. I tak było przez całą wojnę.

To kontrakt, który wymaga wdrożenia w badania. Nikt nikogo się nie pyta: „Czy jesteś zainteresowany?” Nic z tych rzeczy. Więc jest to innego rodzaju praca? Jest to konieczność.

Oczywiście wszystko to było powyżej klauzuli bezpieczeństwa „Ściśle Tajne”, ale nie mieliśmy żadnych dokumentów ostemplowanych w ten sposób.

Tak więc pakiet zawiera wszystkie te różne informacje na temat, powiedzmy komunikacji. Wszystkie z nich totalnie nierealne dla każdej możliwej grupy inżynierów.

Więc, powiedzmy twój Szef Inżynierów w Northrop otrzymuje pakiet w języku niemieckim. Część jego była zapisana w hieroglifach. Nic co otrzymaliście w pakiecie nie jest zrozumiałe.

Nie znasz matematyki. Nie znasz pisma. Nie rozumiesz fotografii. Nie rozumiesz ostrych szkiców, które zrobił agent Marynarki Wojennej.

Więc masz w rękach garść ubogich informacji. Wymaga się od ciebie żebyś się tym zajął, ale nie masz żadnego kontekstu. Nie masz żadnej książki o tej tematyce, którą mógłbyś przejrzeć, by spróbować dowiedzieć się co tam tak naprawdę jest.

Nawet nie wiesz że to mogą być informacje i że to może być część układu napędowego.

Z tego powodu było to takie trudne dla wszystkich ludzi, którzy dostali pakiet, aby spróbować ustalić co się za nimi kryło. Tak, to był wielki przełom w nauce dla Niemców i oddziałów SS. Dodatkowo mieli oni już te pojazdy.

My mieliśmy tylko papier i kilka wskazówek. Mam na myśli, że dla

Stanów Zjednoczonych był to bardzo trudne, by z najlepszymi ludźmi w kraju zabrać się za to a następnie wymyślić, „Jak można to skopiować? Jak możemy to wykonać? Co to w ogóle jest?”


DW: Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłem uwagę po tym co tutaj obejrzeliśmy była informacja o tym, że obudzono go około północy i zabrano na spotkanie na którym w rzeczywistości przedstawiali te tzw. pakiety.

Jak myślisz dlaczego musiano budzić go w środku nocy, by zrobić tę robotę która … mam na myśli, czy nie byłoby tam bezpiecznego pokoju do którego mógłby się udać w ciągu dnia? Jak myślisz dlaczego było to konieczne?

CG: Najprawdopodobniej było to robione dla bezpieczeństwa pracownika. Oni chcieli go sprowadzić wtedy gdy jest kadra na zmianie nocnej dbająca o codzienne obowiązki.

Tak było im łatwiej przemycić osobę.

DW: Ludzie tego nie widzą. Jest tu mniejszy potencjał szpiegowski?

CG: Zgadza się.

DW: Dobrze. Powiedział, że niektóre z rzeczy jakie udało się ludziom wynieść z Nazistowskich Niemiec były fotografiami ludzi (cywilów) i żołnierzy stojących przed pojazdami latającymi typu UFO, które mierzyły sobie coś pomiędzy 15 a 73 metrów średnicy. Nie wspomniał ich liczby, ale było tam 23 osadzonych szpiegów. Mówił o tym wcześniej, że działo się tak przez całą II Wojnę Światową.

Ciekawi mnie czy jakiekolwiek z tych dokumentów przetrwały i czy udało ci się je zobaczyć gdy odbywałeś służbę w TPK?

CG: Było bardzo wiele tego typu rzeczy na szklanych padach. Zgodnie z jego opisami wiele tych informacji nie było ze sobą powiązanych. Były trochę przypadkowe.

Przelatywałem przez sporo informacji, których nie zrozumiałem. Były tam też zdjęcia. Było wiele fotografii Niemców i statku.

DW: Wspomniał również coś o hieroglifach. I to może być coś co zastanowiło naszych słuchaczy – po co  tam były? Jaką pełniły rolę?

CG: Hieroglify mogły być kodem bezpieczeństwa, ale w tym przypadku wygląda to tak jakby nikt nie rozumiał czym one były. Najprawdopodobniej były jakimś pozaziemskim pismem obrazkowym.

DW: To mogłoby być czymś co szpieg mając szpiegowski aparat sfotografował na pozaziemskim statku. Nawet mógł nie wiedzieć z czym miał do czynienia, po prostu przemycał te informacje wywiadowcze? Coś w tym rodzaju?

CG: Zgadza się. (Jest tam) mnóstwo drobiazgów. Zwłaszcza wtedy, gdy nie było komputera do którego mogliby się dobrać, by pobrać pliki na pendrive i następnie dostarczyć je do swoich przełożonych. Musieli bardzo uważać. Uzyskiwali dostęp tylko do małych fragmentów i wycinków (informacji).

Chcieli stworzyć schemat, który mogliby przekazać ludziom.

Jeśli nie posiadali wiedzy odnośnie samego schematu to musieli opracować rozwiązania techniczne tworzące sam schemat.

DW: Czy zgodnie z twoją wiedzą, Istoty Pozaziemskie mogą używać pewnego rodzaju języka hieroglificznego?

CG: Tak. Większość pisanych języków zawiera jednostki graficzne wyglądające podobnie do hieroglifów. I jedna figura czy symbol może oznaczać różne rzeczy w zależności od użytego kontekstu. Jedna figura może posiadać całkiem sporo znaczeń.

My (ludzie) mamy ograniczone możliwości stosowania jednego symbolu w danej chwili.

DW: Jasne. Wspomniał też o pewnych grupach które otrzymywały biomedyczne pakiety. Jak myślisz czym one mogły być?

CG: Otóż Reptylianie przekazali Niemcom genetykę już bardzo wcześnie. Myślę …

DW: Nie jestem pewien co masz na myśli.

CG: No cóż, podobno DNA było odkryte w roku 53 lub 56 coś koło tego, ale rzeczywiście zagadnienie to było dobrze znane już w TPK i naukowcy używali genetycznej inżynierii zanim podobno ją odkryliśmy i bardzo często testowali ją na żołnierzach.

DW: Myślisz że część z tych biomedycznych pakietów mogła dotyczyć rozwoju technologi klonowania?

CG: Oczywiście, że tak. Przekazano nam technologię klonowania do tworzenia – jak w „Gwiezdnych Wojnach” – siły uderzeniowej, która mogłaby być wykorzystana jako „mięso armatnie”. Gdybyś stracił kilka tysięcy z nich, nie byłaby to aż tak wielka strata.

DW: Jest to coś co w pewnym sensie pozwala ci drukować organizm i nie musisz czekać aż dojrzeje i urośnie w ciągu 20 lat?

CG: Cóż, hodują te rzeczy także w polach (tymczasowej anomalii czasowej).

DW: Rozumiem.

CG: I potrafią zrobić to tak, że mała zygota wyrasta na dorosłego człowieka w ciągu kilku godzin.

Dawid: Łał!

CG: Ale doświadcza ona okresu 20 lat.

DW: Zgadza się. Przyspieszenie czasowe.

CG: Dokładnie tak.

DW: Inną rzeczą jest to, że niektórzy, przywiązujący ogromną wagę do szczegółów badacze UFO najwyższej rangi typu Richarda Dolana, mogliby krzywić twarz gdy mówił, że dokumenty nie były ostemplowane „Ściśle Tajne”.

CG: To powszechne. W ten sposób wypierasz się tych informacji.

DW: Nie rozumiem.

CG: Załóżmy że ktoś rozbił się samochodem jadąc dostarczyć pakiet i był nieprzytomny a ktoś inny przypadkowo dotarł do jego samochodu i znalazł ten pakiet.

Byłaby to dla tej osoby bardzo ciekawa i dziwna informacja.

Jeśli byłoby to oznakowane znaczkiem „Ściśle Tajne” lub jakoś inaczej, to potwierdziłoby to formalnie, że paczka ta jest częścią pełnoprawnych informacji wywiadowczych.

Bardzo wiele korespondencji wywiadowczej jest dostarczana bez jakichkolwiek oznakowań.

DW: Jak wiele dokumentów które widziałeś w szklanym padzie było nieoznakowanych Klauzulą Tajności?

CG: Bardzo rzadko widziałem tego typu oznakowania.

DW: Naprawdę?!

CG: Pojawiały się jakieś znaczki z datą i podpisami oraz innymi takimi różnymi rzeczami, jednak w ogóle nie widziałem na nich stempli „Poufne” czy „Ściśle Tajne”.

DW: Więc po co mieliby stemplować jakiekolwiek dokumenty „klauzulą tajności”? Czy po to, by więcej ludzi się nimi zajmowało bo obawiano się przecieku?

CG: Tak. Stemplujesz rzeczy dla lepszego zarządzania i dla osób zajmujących się tą dokumentacją.

(Wiesz jak to jest) „Oh, muszę obchodzić się z tym ostrożnie, ponieważ jest napisane: „Informacje Poufne”.

DW: Zgadza się. No dobrze. Mamy tutaj dla ciebie kolejne zagadnienie. W tym przypadku mamy zamiar przywołać rozpad oficjalnego Nazistowskiego rządu, jak to miało miejsce na końcu II Wojny Światowej oraz ciekawej historycznie kwestii na temat tego co się właściwie stało z tymi wszystkimi ludźmi, którzy mieli dostęp do istot pozaziemskich, bardzo zaawansowanej technologii i całej tej wiedzy? Wszystko to można było zastosować później w tym co miało miejsce w Tajnym Programie Kosmicznym.


GDZIE ZNIKNĘLI NIEMCY?

WT: Pod koniec wojny, Niemcy wycofywali się (z wszystkim) ale nie pod ziemię, a w góry.

Określenie „pod ziemię” nie powinno być tutaj użyte. Na terenie całych Niemiec oraz w państwach okupowanych otworzyli oni masową produkcję dziesiątek różnych typów pozaziemskich pojazdów latających, które zostały im podarowane przez Drako.

To jest masowa produkcja, a nie tylko tworzenie prototypów. Rozpoczęto ją korzystając z pracy niewolników działających wewnątrz masywów górskich gdzie umieszczonych było setki ich placówek.

80% z nich zostało przeniesionych z Niemiec na sześć miesięcy przez zakończeniem wojny. Wszystkie zostały zabrane na Antarktydę, by kontynuować tam prace konstrukcyjne pod lodem. Mieli tam dostęp dzięki ich łodziom podwodnym. Zbudowali gigantyczne, podwodne łodzie transportowe, by sprowadzić całe to wyposażenie na Antarktydę.

Taka łódź podwodna w pełnym zanurzeniu przechodzi przez te tunele, które prowadzą dalej docierając do jeziora gdzie usytuowane są wszystkie te placówki, miasta i bazy morskie. Są to miasta mieszczące tysiące ludzi.

W Projekcie Paperclip pracowało wiele różnych ludzi, którzy na pewno w tym pomogli.

Gdy zaangażowali się w te projekty to przejęli wszystkie firmy z branży lotniczej i wszystkie te zajmujące się badaniami biomedycznymi.

W zasadzie pojazd Apolla był jednym z projektów Niemieckiego rozwoju balistycznych pocisków międzykontynentalnych (ICBM Intercontinental Ballistic Missile), które miały być użyte przeciwko Nowemu Jorkowi i wszystkim dużym miastom Stanów Zjednoczonych.

Jednak nie udało im się zrealizować (tego planu) przed końcem wojny.

Niemieccy badacze biomedyczni także wyszli ze swoim “Projektem Paperclip”. Stworzyli operacje naukowe np. takie jak w Instytucie Badawczym Scripps czy zapoczątkowali eksperymenty medyczne oraz laboratoria badawcze na Wschodzie.

Następnie zaczęli pracować dla nich (prawdziwego Projektu Paperclip, przyp. tłum.).

Zorganizowano im tam pracę, by później występowali w tej organizacji. Wtedy przejęli (wszelkie) operacje i bardzo umiejętnie oraz dyplomatycznie realizowali wiele badań medycznych, które są związane z historią cywilizacji pozaziemskich, co odbywa się od kilkuset tysięcy lat.

Być może niedawno się tutaj pojawili ale ich zaangażowanie (w nasze badania) odbywa się od ponad 6000 lat. Obecnie spoglądamy na nich tylko zza płota, trzymając się go kurczowo palcami i staramy się zrozumieć o co w tym wszystkich chodzi?

Wszystko to ma związek z tym gdzie (jako ludzkość) się obecnie znajdujemy.


DW: Powiedział, że były tam setki placówek produkcyjnych. Unikał używania słów „pod ziemią”, powiedział „wewnątrz gór”. Wspomniał, że w obiektach tych, w których bardzo często pracowali niewolnicy, produkowano zaawansowane statki Drako.

Jest to szokujące stwierdzenie. Jestem ciekaw czy możesz niezależnie potwierdzić to co tutaj usłyszałeś?

CG: Nie wiem o setkach takich obiektów, ale istniała ogromna liczba baz usytuowanych w jaskiniach wewnątrz gór okupowanej Europy.

Nie przekazano mi jakoby Niemcy otrzymali je od Drako. Powiedziano mi że to była Niemiecka inicjatywa, którą oni sami zapoczątkowali i odkryli (archeologicznie) … Mam na myśli, że były tam wydrążone tunele do stworzenia których używano siły niewolniczej. Te jaskinie … zostały (sztucznie) wydrążone.

DW: Jest jedna rzecz, która jest bardzo ciekawa i odnosi się do wojny jaką Naziści faktycznie prowadzili. Żaden z tych pojazdów latających tak naprawdę nie pojawił się znacząco w II Wojnie Światowej może z wyjątkiem sporadycznych obserwacji Foo Fighters, które Amerykańscy piloci obserwowali w tamtym czasie.

Jak myślisz dlaczego Niemcy będąc w samym środku II Wojny Światowej byli zajęci rozwojem technologii, która wcale nie była tam wykorzystana?

CG: Drako chcieli, by zbudowane przez nich statki latały wraz z ich flotą i walczyły w (pozaziemskich) bitwach.

DW: Ale gdzie?

CG: W Przestrzeni Kosmicznej.

DW: Dobrze.

CG: Przekazali wówczas tę technologię Niemcom z pewną szczególną intencją a tamci musieli postępować zgodnie z ich wytycznymi.

DW: “Oni” … Kto musiał postępować zgodnie z czyimi wytycznymi?

CG: Niemcy. Kiedy otrzymali tę technologię musieli postępować w ramach określonych wytycznych narzuconych im przez Reptylian. Manipulują oni na wielu płaszczyznach: wojny i tego typu sprawy. Dla nich jest to raczej zarządzanie na skalę międzyplanetarną.

Są oni bardziej zainteresowani podbojem poza naszą planetą. Są znani z podporządkowania sobie ras, które następnie walczą u ich boku.

Wspomniałem o wysokich Istotach z grupy podobnej do Nordyków, które mają wysokie czoła i sześć palców. Są one często widziane w naszym Układzie Słonecznym, działając ramię w ramię z Drako.

Uważa się, że pełnią oni taką samą rolę jak Czarna Flota z naszej planety. Jest to grupa, która albo została podbita albo zawarła układ z Reptylianami i zaczęła walczyć u ich boku.

DW: Nie mogę oprzeć się wrażeniu jaki wywarł na mnie intrygujący cytat z przedmiotu studiowanego w Koledżu o zwodniczej nazwie Współczesne Konflikty Społeczne. Poruszał on tematy spiskowych teorii rządowych.

Moi profesorowie tłumaczyli mi na zajęciach, że czołgi Hitlera były wyprodukowane przez firmę Ford a silniki do samolotów Hitlera były w rzeczywistości wykonane przez Boeinga.

Kiedy zbombardowano fabryki w Niemczech to zostały one ponoć odbudowane przez te same Amerykańskie korporacje, które rzekomo walczyły z Nazistami.

Brzmi to dla mnie tak jakby Amerykański przemysł skrycie produkował środki potrzebne do prowadzenia wojny dla obu stron II Wojny Światowej. Jednak później (okazuje się), że Niemcy bardziej zaangażowali się … Skupiali się tak naprawdę na innych rzeczach, które wcale nie miały żadnego związku z II Wojną Światową.

CG: Zgadza się. Ta operacja miała charakter bardziej kosmiczny niż II Wojna Światowa, która odbywała się na naszej planecie.

DW: W takim razie czy Drako obchodziło zwycięstwo lub przegrana Nazistów w II Wojnie Światowej?

CG: Te istoty planują rozgrywkę, która wybiega bardzo daleko w przyszłość. Wojna miała służyć tylko jako (jeden) cel. Czy jest ona wygrana czy przegrana – wiesz, oni nie patrzą na to z perspektywy ludzi. Oni tylko odgrywają swoją rolę.

Każda z takich rzeczy przygotowuje grunt dla następnej. Dla mnie wygląda na to, że podczas prowadzenia II Wojny Światowej próbowali oni postawić Niemców w sytuacji … tak, by potrzebowali oni ich pomocy.

Niemcy zaczęli przegrywać. (Drako) od samego początku wiedzieli, że gdy Amerykanie włączą się w działania wojenne to sprawy nie będą dążyły w zbyt korzystnym dla Niemców kierunku.

Naziści kierowali się swoją agendą, ale Drako mieli swoją własną znacznie większą, której Niemcy byli tylko malutką częścią.

DW: (William Tompkins) zaczyna opisywać wtopienie Niemieckich Nazistów (w społeczność badaczy USA) podczas Projektu Paperclip co zapoczątkowane było ich przeniesieniem tutaj. Co działo się ze sprawami biomedycznymi, o których tam wspomina?

Wspomina on, że pojawiają się oni tam ale wyraźnie odnosi się do czegoś co wygląda na obecny korporacyjny przemysł farmaceutyczny prowadzony w tajemnicy przez tych samych Nazistów.

Jestem także ciekaw czego może dotyczyć agenda Niemiecka pochodząca z czasów II Wojny Światowej polegająca na zbudowaniu firm farmaceutycznych, które zgodnie z doniesieniami Tompkinsa są fundamentem (naszych obecnych) Wielkich Koncernów Farmaceutycznych.

DW: Dlaczego Czwarta Rzesza miałaby kontrolować Wielki Przemysł Farmaceutyczny? Jaki jest tego cel?

CG: Jeśli masz kontrolę nad farmakologią … mam tutaj na myśli, że ludzie bardzo ufają tabletce. Kto wie tak naprawdę jak tabletka na nas działa? Może pomaga stłumić naszą świadomość? Nie wiem (dokładnie) po co oni to robią. Nie znam żadnych szczegółów. Myślę jednak, że jest to bardzo złożona agenda.

DW: Czy myślisz że częścią tajnej nauki może być fakt, że istnieją naturalne lekarstwa na pewne schorzenia na które przemysł farmaceutyczny ma tylko jedną odpowiedź (swoje tabletki, przyp. tłum.), jak np. depresja, ADHD i tego typu rzeczy?

CG: Dokładnie tak. Planeta dostarcza nam wszystkiego czego potrzebujemy do leczenia medycznego, psychologicznego i terapii urazowej. Wszystko to jest w dżungli (tropikalny las deszczowy), którą spalamy.

To może być jednym z głównych powodów dla którego je spalamy.

DW: W porządku. Cóż, to już wszystko co dla was mamy w tym fascynującym odcinku. Mam szczerą nadzieję, że dojdziemy do momentu w którym będzie on dowodem w dochodzeniu prawnym, który jest absolutnie niezbędny w procesie Pełnego Ujawnienia. Dziękuję wam że jesteście tutaj z nami na GajaTV w przedniej straży tego społecznego i kulturowego przebudzenia. Nazywam się David Wilcock i w programie “Kosmiczne Ujawnienie” wraz  z Coreyem Goode oraz Williamem Tompkinsem dziękuję wam za uwagę.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

DW: – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-deeper-disclosures-from-william-tompkins.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Michał Kozłowski

Edycja: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Wprowadzenie nowego Tłumacza

Z ogromną przyjemnością chciałem powitać na naszym blogu nowego tłumacza Michała Kozłowskiego. Michał zgodził się wspierać mnie, w miarę swoich możliwości czasowych, w mozolnej pracy dostarczania Wam informacji.
Proszę Czytelników o gorące przywitanie naszego nowego Współtwórcy bloga 🙂

Za każdą pomoc jestem bardzo wdzięczny. Wspólnie możemy przerobić znacznie więcej materiału, na czym przede wszystkim skorzystają nasi Czytelnicy.

Sławomir Lernaciński

KU: Sezon 1, Odcinek 1 – Audio

Z prawdziwą przyjemnością ogłaszam, że wraz z naszą Czytelniczką Annie tworzymy serię plików Audio, które dostępne są na kanale YouTube pt. Kosmiczne Ujawnienie.

Pragnę poinformować, że będą tam publikowane przetłumaczone już odcinki w formie plików do odsłuchania, które umożliwią ludziom zapoznanie się z treścią przekazu w czasie wykonywania codziennych czynności.

Gorące podziękowania dla Annie i proszę Czytelników o konstruktywną krytykę. Tylko w ten sposób będziemy w stanie poprawić formę przekazów.

Pozdrawiam serdecznie

Sławomir Lernaciński

Sezon 1, Odcinek 1 – Przesłanie do Ludzkości

KU: Niebezpieczeństwo Odkrywania TPK

Sezon 9, Odcinek 12

Data publikacji: 14 lutego 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i po raz kolejny goszczę w studiu Emery Smith’a. Dziękuję za przybycie do studia, bardzo to doceniam.

ES: Nie ma za co. Dziękuję za zaproszenie.

DW: Jedną z rzeczy, którą bardzo obszernie omawiamy w  “Kosmicznym Ujawnieniu” jest idea istnienia Tajnego Programu Kosmicznego. Nie omawialiśmy jeszcze tego zagadnienia (z tobą).

Do dnia dzisiejszego potwierdziłeś istnienie pojazdów latających odtworzonych inżynieryjnie przez ludzi czyli można domyślać się, że skoro mamy pojazdy poruszające się w Przestrzeni Kosmicznej, które przyleciały do nas z innych układów gwiezdnych lub nawet z innych galaktyk to my również musimy posiadać takie same możliwości.

Czy podano ci jakieś bezpośredni informacje lub może posiadasz wiedzę na temat aspektów tego co może dziać się wokół nas?

ES: No cóż, z tego co mnie instruowano to istnieją pewne Prawa (Kosmiczne) i została powołana do życia jakaś Federacja.

(Tam w Kosmosie) działa to podobnie jak tutaj … Nie możesz po prostu udać się do Europy bez paszportu z bronią. To samo dotyczy podróży międzygalaktycznych.

Odpowiadając na pytanie: tak, mamy możliwości wysłania Kosmitów do domu.

DW: Tak jak to mówi Ben Rich.

ES: Tak jak to mówi Ben Rich. Możliwości jednak nie są wszystkim o ile nie zaczniemy zachowywać się bardziej odpowiednio tutaj na naszej Ziemi. Dotyczy to ewolucji naszej świadomości i zaprzestania zabijania siebie nawzajem, co przez Istoty Pozaziemskie jest rozumiane gdyż w pewnym momencie swojej ewolucji też znajdowali się na tym etapie.

Wracając do twojego pytania: tak, posiadamy takie pojazdy kosmiczne. Są one napędzane antygrawitacją i mają zdolności podróżowania w Przestrzeni Kosmicznej, jednakże z tego co wiem, nie posiadają możliwości podróży wielowymiarowych.

DW: Rozumiem.

ES: Nie podano mi informacji na ten temat. Znam ludzi, którzy twierdzą, że mają dostęp do takich pojazdów, ale ja nie spotkałem się z czymś takim – tzn. z takim typem statków kosmicznych.

Używa się tam specjalnego typu napędu i innych środków (technicznych) w celu wytworzenia siły grawitacyjnej napędzającej te jednostki.

Znaczna część wojskowego sprzętu takiego jak: helikoptery czy samolot jest już wyposażona w tego typu rzeczy a szczególnie myśliwce (przeznaczone do zadań specjalnych). Jaki jest najlepszy sposób na ukrycie tej technologii? Utrzymywać klasyczne kształty … forma geometryczna tej technologii jest mało ważna. Można ją ubrać w sylwetkę zwykłego samolotu.

DW:  Jedną z rzeczy jaką Pete Peterson podzielił się ze mną jest fakt, że istnieją nowe pojazdy latające, które możemy zobaczyć w filmach takich jak np. “Avatar” czy “Edge of Tomorrow”. Wyposażone są one w wektorowe silniki śmigłowe z turbodoładowaniem. Powiedział mi również, że Marynarka Wojenna ma okręty wojenne, które potajemnie naszpikowane są takimi maszynami i gdy w ostateczności (otwarcie) rozwinie się technologia antygrawitacji to silniki odrzutowe i śmigłowe zostaną nią zastąpione.

Ciekawi mnie czy słyszałeś coś na ten temat?

ES: Nie, nie słyszałem. Widziałem różne plany techniczne nowszych samolotów i okrętów przeznaczonych dla Marynarki Wojennej i Amerykańskich Sił Powietrznych, które wskazują na zastosowanie antygrawitacji ale nie manipulują one obecną siłą (napędową). Z tego co wiem to posiadają oni już takie gotowe urządzenia i są one gdzieś przechowywane. Nie wiem tylko gdzie one są i kto je wyprodukował.

DW: Dobrze. Jeszcze jeden aspekt … ogromnie szkoda, że nie możemy zaprosić przed kamerę Williama Tompkinsa gdyż odszedł od nas. Powiedziałeś mi, że znasz pewnych informatorów, którzy są mniej więcej w wieku Tompkinsa lub być może trochę młodsi, którzy są chętni do ujawnienia tego co wiedzą.

Czy myślisz, że twoje wystąpienie w tym programie zachęci innych do wypchnięcia tych informacji na światło dzienne?

ES: Dokładnie tak. Chcę tutaj powiedzieć, że jest to jeden z powodów dla których ja się ujawniłem właśnie po to, by pomóc innym w podjęciu decyzji i zainspirowaniu ich do otwartego rozmawiania na temat pewnych aspektów projektów, w które byli zaangażowani. Obejmują one wszystko od nowych źródeł energii, życia pozaziemskiego przez medycynę aż po te fantastyczne, niesamowite (bardzo zaawansowane) urządzenia.

Mam nadzieję, że moje wystąpienie przed kamerami zainspiruje ich do podzielenia się z nami informacjami, które mają. Osobiście poproszę ich o to, by ujawnili nam to co wiedzą lub przynajmniej zaprosić ich do urozmaicenia (naszego programu, przyp. tłum.) a być może nawet zorganizuję prywatne spotkania z tobą i innymi, jeżeli mają opory przed pokazaniem swojej twarzy.

DW: No wiesz, widziałeś już to co miało miejsce … gdy zacząłem prowadzić wywiady z wieloma informatorami i rozpoczęliśmy debatę na ten temat to (nagle) zaczęło się pojawiać bardzo wiele podobnych rzeczy.

ES: Zgadza się.

DW: Słyszałem o pewnych sprawach 15 lat temu (i trzymałem je dla siebie) gdzie słyszałem ludzi, którzy mówili mi o tym samym lub czymś bardzo podobnym.

ES: To prawda, zgadza się. Co ciekawe to mogłem pracować nad pewnym projektem przez bardzo długi czas i mogłem nie mieć pojęcia, że jakaś osoba również była zaangażowana w podobne prace gdzie indziej na świecie.

DW: Zgadza się.

ES: W ostateczności dochodzi do sytuacji, w której będzie można wymienić się informacjami otwarcie, bez bycia zastraszanym. Odbywa się to podobnie jak w przypadku innych rzeczy, o których ci mówiłem i co do których okazywało się, że już o nich wiesz.

DW: Zgadza się.

ES: I wiesz o tym, że … nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy na te tematy.

DW: Zgadza się.

ES: Wiedza o tym, że są inni, którzy rozmawiali z tobą o tej wspaniałej technologii i niesamowitych miejscach, które ja również odwiedziłem jest dla mnie wiarygodnym potwierdzeniem.

DW: Miejsca np. takie jak to w Ekwadorze czy na Antarktydzie mające ze sobą bardzo wiele wspólnych cech.

ES: Tak.

DW: Nigdy nikomu wcześniej nie ujawniłem informacji na ten temat …

ES: Łał!

DW: … stało się to po raz pierwszy przed kamerami.

Ciekawi mnie jeszcze to, czy wiedziałeś o (naszych) placówkach na Księżycu lub Marsie gdzie używano odtworzonych technologii pozaziemskich? Czy przekazano ci coś takiego na odprawach instruktażowych lub może donieśli ci o tym inni ludzie niezależnie od telewizji GaiaTV, którzy nie mają z nami nic wspólnego?

ES: Wiesz co David, widziałem i słyszałem bardzo dużo rzeczy, ale są to informacje z “drugiej ręki” a ja osobiście nie byłem na miejscu tych wydarzeń.

DW: Rozumiem.

ES: Być może byłem tam, ale nic z tego nie pamiętam. Jednak odpowiadając na twoje pytanie – zgadzam się całkowicie z tym, że coś (ważnego) się tam dzieje i jest tam zbudowana jakaś baza. Łączy się to oczywiście z innymi rzeczami nad którymi ja osobiście pracowałem np. z portalami kosmicznymi i innymi rzeczami, o których rozmawialiśmy.

(Podczas wykonywania tych prac) nigdy nie wiesz gdzie się znajdziesz, jednakże, słyszałem bardzo wiele historii, o których ty tutaj opowiadasz. Nigdy jednak nie przekazano mi oficjalnych informacji, które wyraźnie mówiły: “Posiadamy bazę wojskową w tej czy tamtej lokalizacji”.

Po prostu czytałem bardzo wiele tajnych dokumentów przedstawianych mi przez innych, którzy byli zaangażowani w te sprawy, czyli są to dla mnie informacje z “drugiej ręki”.

DW: Jeśli słyszałeś te informacje to mam nadzieję, że moglibyśmy podać tutaj trochę więcej szczegółów. Wielu informatorów – wydaje mi się, że w sumie było ich pięciu, co obejmuje również Corey – przekazało mi jeszcze bardzo dawno temu, zanim zacząłem prowadzić z nim ten program, że większość planet o strukturze ciała stałego jak i również i księżyców w naszym Układzie Słonecznym posiada pewną ilość naszych placówek na swojej powierzchni …

ES: Tak.

DW: … które możemy używać.

ES: Tak.

DW: Czy słyszałeś jakieś plotki na ten temat?

ES: Tak.

DW: Dobrze, a czy mógłbyś podać nam jakieś szczegóły?

ES: No cóż, gdy mówisz o “placówce” to masz tutaj na myśli miejsce do którego można wejść i wyjść. Zazwyczaj nie są one usytuowane na powierzchni danej planety.

DW: Rozumiem.

ES: Są one zlokalizowane wewnątrz danej planety i używa się tam technologii portali oraz pojazdów kosmicznych, aby się tam dostać (tylko wtedy) gdy jest to bezpieczne.

DW: Porozmawiajmy na temat Marsa, jakie są plotki, o których słyszałeś na ten temat? Czy słyszałeś jakieś informacje na temat istnienia tam ogromnych miast, które mogą pomieścić do 200 tys. ludzi pracujących tam nieustannie?

ES: Tak, słyszałem o tym.

DW: Dobrze.

ES: Definitywnie słyszałem coś na ten temat. Jest to (powszechnie) znana sprawa. W świecie podziemnym powstały nawet żarty na ten temat.

DW: Co jest tam takiego śmiesznego?

ES: No cóż … rozmawialiśmy na ten temat wcześniej. Gdy poruszasz się na taśmie transportu podziemnego i jedziesz przez systemy energii a następnie znajdziesz się w otoczeniu, które odczuwasz całkowicie inaczej – nawet jeśli dotyczy to tylko atmosfery – to czy nie użyjesz tego określenia jeśli ludzie nie wiedzą gdzie tak naprawdę pracują i czy są na Marsie?

DW: No cóż, na ten temat zaczęliśmy rozmawiać …

ES: Zgadza się.

DW: … po tym, jak opisywałeś podróż przez bazę Sandia do tej bazy, gdzie przeprowadzałeś sekcje zwłok. Zacząłem drapać się mocno po głowie, gdyż uprzednio nie wspominałeś mi nic na ten temat.

ES: Mhm (przytakująco).

DW: Inni jednak opisywali dokładnie ten sam hall, który pełnił rolę portalu i to, że na początku zaczynasz w jednym miejscu a następnie znajdujesz się gdzieś całkiem indziej.

Wiesz o czym myślę? Dlaczego marnowano by 10 czy 15 minut czasu twojej pracy gdzie siedzisz w wagoniku transportowym?

ES: Tak, rozumiem.

DW: Przecież posiadają oni super szybkie wahadłowce, prawda?

ES: O Boże – oczywiście, że tak. Mają tam pociągi o napędzie magnetycznym i tego typu rzeczy.

DW: Zgadza się.

ES: To co mówisz jest jednak czymś innym. Dokładnie tak jak rozmawialiśmy na ten temat.

Nawet nie wiesz, ale otworzyłeś drogę do wielu innych pytań przez to co powiedziałeś …

DW: Rozumiem.

ES: … gdyż bardzo wiele ludzi, którzy pracowali nad tymi projektami, również wyraziło swoje (wątpliwości) odnośnie tego, że atmosfera w której działali była CAŁKOWICIE inna (od pierwotnej). Teraz ma to dla mnie sens.

Nigdy wcześniej o tym nie myślałem gdyż byłem bardzo młody gdy wykonywałem tę pracę i nie miałem takiej wiedzy na temat tego co tam robiono, jaką posiadam obecnie.

DW: No cóż, dla mnie wygląda na to, że jeśli potencjalnie – tak jak powiedziałeś w poprzednich odcinkach – dokonałeś autopsji wielu ciał jednego dnia i są one (całkowicie) różne od siebie to będziemy musieli nakręcić więcej niż tylko jeden czy dwa półgodzinne odcinki naszego programu, by to wszystko ująć. Będziemy dużo o tym rozmawiali odnośnie tego: jak się od siebie różniły, jak wyglądały itd. gdyż jesteś typem informatora, który przekazuje nam bardzo kompleksowe zeznania.

Mówiłeś nam o sekcji zwłok przeprowadzonych na ponad 3000 ciałach. Jak sądzisz ile innych pomieszczeń znajduje się w podziemnej bazie Sandia gdzie inni jak ty również robili sekcje zwłok? Czy mógłbyś spekulować trochę na ten temat?

ES: (Pomieszczenia te) musiałyby znajdować się na poziomie piątym, siódmym i ósmym gdzie znajdowały się wszystkie działy medyczne dla tego typu rzeczy.

DW: Rozumiem.

ES: Każdy z nich miał ponad 300 sal operacyjnych.

DW: Łał!

ES: Tak.

DW: Czyli mówimy tutaj o ponad 1000 sal operacyjnych w jednej bazie?

ES: Tak mi się wydaje.

DW: Czyli zasadniczo jest to 1000 ciał na dzień.

ES: No cóż, to są również próbki poszczególnych tkanek. Nie zawsze były to całe ciała, pamiętasz?

DW: Dobrze. Przyjrzyjmy się na chwilę tej liczbie. Moglibyśmy powiedzieć, że ta jedna podziemna baza (która nie jest jedyną) mogłaby przetwarzać rocznie około 250 tys. różnych gatunków pozaziemskich.

ES: No wiesz, jeśli policzysz to w taki sposób, że każda próbka należy do innego gatunku to masz rację. Jednakże, wiele próbek mogło pochodzić z jednego ciała np. dla całego skrzydła, które liczyło sobie 50 sal operacyjnych.

DW: Rozumiem. Czyli była tam grupa ludzi takich jak ty, którzy też się tym zajmowali.

ES: Ale masz rację, jeśli każda próbka należy do jednej rasy to aż tyle można tam było ich przebadać.

DW: Dokonajmy ekstrapolacji. Jeśli NASA twierdzi, że w samej naszej galaktyce, Drodze Mlecznej, jest 40 miliardów wodnych planet podobnych do Ziemi … mogło to ludziom umknąć gdyż większość z nas nawet nie wiedziało, że informacja ta wyszła do Opinii Publicznej. Mam informatorów, którzy donoszą nam o tym, że wyciek tych informacji jest częścią większego porozumienia z Przyjaznymi Istotami Pozaziemskimi, które wymuszają ułatwienie Ujawnienia.

Powróćmy jednak do liczb, jeśli istnieje 40 miliardów planet takich jak Ziemia tylko w naszej galaktyce i zważywszy na to, że życie jest wszechobecne, a inteligentne życie jest wpisane w tło naszej mechaniki kwantowej …

ES: (Jest wpisane) wszędzie.

DW: … to w takim razie ćwierć miliona ciał lub 250 tys. ras pozaziemskich nie wydaje się aż tak dużą liczbą …

ES: Nie, to się zgadza.

DW:  … w porównaniu z tym co moglibyśmy tam znaleźć.

ES: To jest nic. Gdy powiedziałem liczbę 3000 ciał, każdy zawsze jest bardzo zdziwiony. Jednak gdy popatrzysz na to z punktu widzenia, o którym wspomniałeś to wydaje się to bardzo mała cyfra.

DW: A co jeśli … Dobrze, wejdźmy za kurtynę (działań) Emery. Przeprowadźmy niewielką zmyśloną spekulację, która może być skutkiem ubocznym tego czym zajmuje się Tajny Program Kosmiczny, o którym tutaj mówimy. Częścią twoich zeznań było to, że nie używa się tam pieniędzy a jedyną zapłatą jest tam wymiana handlowa?

Wyobraźmy sobie, że ciała te były tylko zapłatą, którą uzyskaliśmy od innych grup w zamian za tą zaawansowaną technologię, którą tutaj produkujemy?

ES: Tak, to jest możliwe. Muszę tutaj coś powtórzyć. Pamiętajmy, że spośród 3000 próbek, tak je nazywam, niektóre z nich mogły być gatunkami, które zostały wyhodowane w naszych laboratoriach. Mogły to być hybrydy ludzkie, które zostały stworzone u nas.

DW: Zgadza się.

ES: Nie mogę tutaj spekulować czy wszystkie te ciała należały do Istot Pozaziemskich. Chcę tutaj powiedzieć, że bardzo wiele z nich miało pochodzenie pozaziemskie lecz … Tak, masz rację, mogły one pochodzić z jakichś wewnętrznych wymian handlowych, które mają za zadanie pozyskać naszą technologią i dowiedzieć się innych rzeczy.

DW: (Przypomnijmy) naturę ścisłego podziału hierarchicznego gdzie nie wolno ci zadawać jakichkolwiek pytań. Po prostu wchodzisz tam i robisz swoją robotę …

ES: To się zgadza.

DW: … przy badaniu tych bardzo egzotycznych rzeczy.

ES: Tak.

DW: Jak się czułeś gdy wróciłeś do domu w nocy po tym jak badałeś bardzo dziwnie wyglądającą istotę?

ES: Byłem zafascynowany.

DW: A co czułeś gdy kładłeś się spać? Mogłeś zasnąć czy raczej nie dawało ci to spokoju …

ES: Tak, mogłem. Byłem tym zafascynowany. Zawsze mnie to intrygowało tak samo jak i ciało ludzkie. Dla mnie było to coś bardzo interesującego. Zawsze chciałem tego więcej. Denerwowało mnie to, że po kilku godzinach musiałem wracać do pracy w szpitalu.

Było bardzo super widzieć te wszystkie rzeczy i wracać do domu, zastanawiając się: “Łał! Co jeszcze można tam spotkać?”.

Zainspirowało mnie to do większego zaangażowania i szukania szerszych możliwości wewnątrz Militarnego oraz innych Konglomeratów Przemysłowych. Otworzyło mi to oczy (tak samo jak i każdemu innemu) na wiele rzeczy gdyż uzyskałem odpowiedzi na bardzo wiele pytań. Bardzo chciałem wiedzieć co się tam działo?

Nie wierzę we wszytko co tam widziałem, czytałem lub słyszałem. Nie mogę, gdyż wszystkie te rzeczy mogą być zmodyfikowane szczególnie przy użyciu nowoczesnych programów trójwymiarowych, w które obecnie są wyposażone nasze satelity.

Chcę tutaj powiedzieć, że mogą oni postawić przede mną innego Davida Wilcocka tak precyzyjnie, by jego projekcja rzucała również cień a jego oczy miałyby iskrę twoich oczu. Nie mógłbyś ich rozróżnić.

Z powodu … użycia Photoshopa i innych takich rzeczy bardzo trudno mi powiedzieć co jest prawdą a co nie.

Już w bardzo młodym wieku postanowiłem, że wyjdę temu na przeciw i sam zabiorę się za odkrywanie tych rzeczy. Jedyne co tam robiłem to szukałem dla siebie samego odpowiedzi odnośnie tego co się tam działo? Jedyne co osiągnąłem to stworzyłem 100 milionów innych pytań.

Za każdym razem gdy coś tam odkryjesz rodzi to więcej pytań, co jest super, gdyż inspiruje mnie to do stawienia im czoła i poruszania się do przodu (w moich poszukiwaniach). Było to szczególnie cenne gdy dawało mi okazje uczestnictwa w innych niesamowitych projektach. Jestem bardzo wdzięczny za wszystkie możliwości jakie pojawiły się w moim życiu. Nie były one zbyt negatywne.

Myślę, że odpowiedziałem ci na pytanie: “Dlaczego się tym zajmowałem?”.

DW: Corey Goode przekazał nam również informacje odnośnie istnienia frakcji wewnątrz Tajnych Programów Kosmicznych i jedną z nich jest Międzyplanetarny Konglomerat Korporacyjny.

Składa się on ponoć z różnych wykonawców wojskowych, którzy produkują bardzo zaawansowaną technologię. Donosi on, że kolonie ludzkie stały się miejscem, które są znane rasom pozaziemskim gdzie można się udać, by nabyć jakąś zaawansowaną technologię jak np. statek kosmiczny.

Z tego co on mówi, wygląda na to, że rasa ludzka utrzymuje regularne stosunki handlowe z ponad 900 różnymi pozaziemskimi cywilizacjami tylko przez MKK. Ciekawi mnie czy kiedykolwiek słyszałeś jakieś pogłoski na ten temat?

ES: Nie, nie jestem świadom istnienia czegoś takiego i nigdy wcześniej o tym nie słyszałem.

DW: Jednak struktura tam jest bardzo tajna i podzielona hierarchicznie, prawda? W tym może być problem.

ES: Tak, nie miałbym dostępu do takich informacji. Jest to bardzo  trudne. Nigdy nie jesteś sam i przez cały czas każdy twój ruch jest monitorowany. Tak jak wspomniałem wcześniej musiałem cały czas nosić tę bransoletkę. To świadczy o bardzo wysokim poziomie bezpieczeństwa.

Chcę tutaj powiedzieć, że korytarze są zdolne do odcięcia cię w połowie drogi jeśli idziesz w złą stronę bez zadawania pytań. Instrukcje w tej pracy są proste: podążaj za kolorowymi liniami. Ha, ha, ha. Jeśli tego nie robisz, to musisz bardzo uważać (na konsekwencje).

Z tego powodu nigdy nie zadawałem pytań gdyż byłem zbytnio podekscytowany uzyskaniem wyższego poziomu dostępu oraz wspinaniem się po szczeblach kariery, by otrzymać jeszcze więcej prac w różnych miejscach niż tylko przeprowadzanie sekcji zwłok.

DW: Rozumiem.

ES: No i udało się. Umożliwiło mi to dostęp do statków kosmicznych i jeszcze innych rzeczy.

DW: Rozumiem. Teraz będzie dobry moment, żeby porozmawiać o tym o czym wcześniej już mówiłeś … Zadawałem ci pytania na temat folderu, który jest pewnym urządzeniem … nazywanym przez nich “folder”. Być może robi się to po to, by zredukować psychologiczny wpływ (na ludzi), niemniej jednak wygląd on jak elastyczny iPad, który jest prawie całkowicie przezroczysty.

ES: Tak.

DW: Powiedziałeś również, że folder ten mógł zawierać informacje. Mógł pokierować cię do odpowiedniego skrzydła i sali operacyjnej oraz przekazać ci informacje na temat tego nad czym miałeś właśnie pracować. Dawano ci tylko jeden na raz.

ES: Zgadza się.

DW: Czy ten folder miał wbudowany w sobie jakiś twardy dysk lub kartę pamięci?

ES: Tak, miał.

DW: Naprawdę?

ES: Zaskakujące, że o tym wspomniałeś. Miał on w sobie mikro dysk.

DW: Mikro dysk?

ES: Tak, nieco mniejszy niż ćwierćdolarówka ale większy niż moneta pięciocentowa. Był on powlekany złotem i zrobiony z mieszanki irydu i złota. W iPadzie tym był niewielki slot gdzie się go wkładało. Rejestrował on każdą czynność, którą wykonywałeś.

DW: Hmm.

ES: Łączył się on również ze strukturą całej bazy podziemnej. Chodzi mi o jej bazową konstrukcję. Brali to niewielkie urządzenie, umieszczali na wahadłowiec i przechowywali w Przestrzeni Kosmicznej. Robiono tam tak ze wszystkimi dyskami.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Wyobrażam sobie, że w latach 1990 gdy miałeś dostęp do tego folderu my używaliśmy  tutaj  skrzeczących, głośnych komputerów wielkich jak pudło. Tam natomiast miałeś do czynienia z czymś tak bardzo zaawansowanym, że nawet dzisiaj nie mam dostępu do takiej technologii.

ES: Och, definitywnie. Jest ona bardziej zaawansowana niż to co jest obecnie dostępne dla ludzi. Mam tutaj na myśli zdjęcia filmowe z bardzo dużą rozdzielczością i miliony dokumentów z informacjami, które są umieszczone na tym jednym bardzo małym dysku.

DW: Czy myślisz, że dysk ten mógł mieć pojemność tysięcy terabajtów lub nawet więcej?

ES: Tak, zgodziłbym się z tym stwierdzeniem.

DW: Jaki był protokół postępowania? Czy musiałeś wyciągać ten dysk z folderu i przekazywać go komuś czy po prostu przekazywałeś folder na koniec dnia i to wszystko?

ES: Nie, pierwszą rzeczą jest tutaj folder. Gdy umieszczasz go w slocie a następnie przeciągniesz po nim palcem to możesz go wyciągnąć. Ten dyska można było wyjmować dokładnie tak jak dzisiejsze karty pamięci z aparatu fotograficznego.

DW: Rozumiem.

ES: Bardzo łatwo wyciągało się je i wkładało z powrotem. Czasami musiałem to robić gdyż musiałem przeglądać … projekty, nad którymi pracowali inni.

DW: Och!

ES: To dlatego tam byłem. Zamiast ściągać informacje automatycznie … nie lubili gdy dane przechodziły po kablu i dlatego też używano tam tych dysków.

DW: Gdzie znajdował się na folderze slot do umieszczenia dysku?

ES: W prawym górnym rogu.

DW: W prawym górnym rogu? To ciekawe.

ES: Tak.

DW: Czyli zgaduję, że mogłeś go zobaczyć w środku … gdyż powiedziałeś, że był on złocistego koloru.

ES: Tak, mogłeś go widzieć, że jest umieszczony wewnątrz. Miał on również nieco irydowy odcień. Zawsze zastanawiałem się czy zrobiono to, by chronić ten dysk przed promieniowaniem kosmicznym? Przecież powiedzieli mi, że były one tam przechowywane.

DW: Czy była inna możliwość dostępu do tych informacji niż tylko przy użyciu foldera?

ES: Tak, jest jeden sposób.

DW: Hmm. Czy jest to coś tak jak czytnik dysku?

ES: Tak, jest to czytnik dysku.

DW: Naprawdę? Jaki jest powód dla którego nie przekazano tej  technologii ludziom? Dlaczego nie posiadamy tak ogromnych możliwości pamięciowych skoro ta technologia istniej?

ES: Gdyż wtedy nie poszedłbyś kupić telefonu z pamięcią 256 kilo bajtów.

DW: Ha, ha, ha. Zgadza się. Jest to zbyt zaawansowana technologia w porównaniu z tym co obecnie używamy.

ES: Daj spokój David, te (wszystkie) korporacje nie zarabiałyby na tym pieniędzy.

DW: Zgadza się.

ES: Mam tutaj na myśli, że z korporacjami zaczynamy z bardzo niskiego pułapu. Oni już to mają, ale my nie uzyskamy na dzień dzisiejszy do tego dostępu.

DW: Wygląda na to, że … gdy oglądamy film “Snowden” to był on w stanie rzekomo umieścić niewielkiego pendrive w Kostce Rubika … następnie rzucił to innemu facetowi i tak przeniósł to przez bramę.

ES: Zgadza się.

DW: Czy uważasz, że ktoś kiedyś próbował wynieść z bazy ten mini dysk?

ES: Tak.

DW: W jaki sposób?

ES: Jest to skomplikowane, ale da się zrobić.

DW: Rozumiem, że nie chcesz podać nam szczegółów.

ES: No cóż, miałem kilka takich dysków w domu.

DW: Ty miałeś?

ES: Tak, te mikro dyski.

DW: W jaki sposób mogłeś je uzyskać?

ES: No wiesz, tego raczej tutaj nie powiem.

DW: Dobrze, dobrze.

ES: Ha, ha, ha.

DW: Ha, ha, ha.

ES: Udało mi się jednak pozyskać kilka takich dysków.

DW: Gdy włamali się do twojego mieszkania to czy zabrano ci je?

ES: Tak, wszystkie dyski.

DW: Naprawdę? Czyli miałeś je …

ES: Tak.

DW: … ale je straciłeś?

ES: Tak.

DW: Cóż za nieszczęście.

ES: Była to dla mnie tragedia i wpadłem w gniew z tego powodu.

DW: Czy mógłbyś nam powiedzieć co się stało z twoim domem i gdzie przechowywałeś te dyski oraz w jaki sposób znaleziono je?

ES: Jasne. Miałem niewielki dom w Nowym Meksyku ze stalową bramą i betonowymi słupkami osadzonymi na betonowych blokach. Był to naprawdę bardzo niewielki dom, który służył mi tymczasowo w celu przechowywania moich niewielkich przynależności i innych rzeczy. Przez rok i dziewięć miesięcy pracowałem w Nowym Meksyku nad pewnym projektem i dlatego wynająłem to miejsce.

Co tam było: oczywiście nie trzymam wszystkiego w jednym miejscu …

DW: Rozumiem.

ES: … i zawsze trzymam kopię jednak w tym wypadku nie można było zrobić żadnych kopii. Mogę powielić pewne dane na twardych dyskach i innych urządzeniach. Ktoś do mnie zadzwonił gdyż miałem udać się do Los Angeles, by spotkać się z tobą i pracować nad innymi projektami.

DW: Tak.

ES: Powiedziałem więc mojemu pośrednikowi nieruchomości: “Wyprowadzam się”. Wystawili więc dom na sprzedaż, gdyż ja wtedy tylko go wynajmowałem.

Wszystkie moje rzeczy miałem pochowane dosłownie w ścianach tego domu. Nie można było ich znaleźć. Były one również pochowane w betonowych stropach w różnych miejscach. Nie chcę tutaj mówić szczegółów gdyż ciągle używam tych samych technik.

Wtedy myślałem, że są one bezpieczne.

Miałem tam również urządzenie produkujące darmową energię, które na całe szczęście udało mi się zabrać. Miało to miejsce podczas w tym tygodniu kiedy mój dom był splądrowany.

To właśnie wtedy pośrednik handlu nieruchomości zadzwonił do mnie i powiedział: “O Boże! Zostawiłeś to mieszkanie całkowicie zdemolowane! W jaki sposób pokaże go innym?”. A ja na to odpowiedziałem: “To mieszkanie jest w nieskazitelnym stanie. Nie bardzo rozumiem o czym mówisz”. Dodałem jeszcze: “Rozejrzyj się po domu i sprawdź”.

Tak też zrobił i odkrył, że włamano się do domu przez tylne drzwi garażowe. Następnie ciężkie drzwi z podwójnym wzmocnieniem stalowym zostały wyważone kopniakiem przez kogoś z wielką stopą. Porobiłem zdjęcia tego wszystkiego.

DW: Pokażmy je widzom.

ES: Jasne.

[Emery komentuje film nakręcony po włamaniu do jego domu:]

“To jest garaż – kompletnie zniszczony. Zabrano cały sprzęt i całe laboratorium zostało ukradzione”. 

DW: Jak sądzisz dlaczego ludzie, którzy to zrobili zabrali wszystko i zostawili ci tylko twoje odznaki wojskowe w pudełku i kulę na blacie w kuchni? Co to za wiadomość?

ES: Och! Myślę, że to są po prostu tylko jacyś starzy przyjaciele, którzy probowali odświeżyć ze mną kontakt, by miło spędzić czas. Ha, ha, ha.

Myślę, że po pierwsze miało to związek z urządzeniem (nad którym pracowałem). Odkąd zorganizowałem sobie to laboratorium wokół zaczęły się dziać dziwne rzeczy.

Gdy udowodniłem, że to urządzenie naprawdę działa wtedy sprawy oszalały.

Oczywiście użyto tam satelitów w celu odnalezienia wszystkich rzeczy pod ziemią oraz ukrytych w ścianach.

DW: Zgadza się.

ES: Porozcinano ściany i zabrano wszystkie twarde dyski oraz wszystko co tam było.

Mówimy tutaj o 8 komputerach, 12 laptopach, 40 twardych dyskach i ponad 300 mikro kartach pamięci z ogromną ilością danych – z całym moim światem … z moją 30 letnią pracą.

DW: O czym świadczy fioletowy czubek tej kuli?

ES: Jest to po prostu pewien typ amunicji. Jest to pocisk penetrujący uzyskujący duże prędkości.

DW: Rozumiem.

ES: Nie jest to normalna kula, którą każdy cywili może sobie kupić.

DW: Rozumiem.

ES: Jest to 5,7×28 amunicja przeciwpancerna, która jest używana przez siły specjalne na całym świecie.

DW: Co masz do powiedzenia innym informatorom, którzy w odpowiedzi na ten film stwierdziliby: “O Boże! Gdyby to mnie spotkało to pierwsze co bym zrobił to ukryłbym się i przestał o tym mowić”.

ES: Porozmawiajmy na ten temat gdyż początkowo wcale nie miałem zamiaru się ujawniać.

Myślę, że przesłanie jest takie … nie mogłem tego dostrzec … po prostu nie widziałem tego, że 90% informacji odnośnie tego urządzenia jest już dostępna.

DW: Zgadza się.

ES: Wydaje mi się, że wiadomość dotyczyła pozostałych 10% i miała teść w stylu: “Hej, zwolni trochę gdyż właśnie wszedłeś na tor kolizyjny i zaczynasz mówić o czymś o czym nie powinieneś”.

DW: Zgadza się. Czyli ujmując to krótko starano się ciebie zastraszyć.

ES: Tak.

DW: Czy uważasz, że każdy kto chce się ujawnić jest bezpieczniejszy jeśli tego nie zrobi niż gdyby miał zacząć przekazywać te informacje? Czy bezpieczniejsze jest wyjście do Opinii Publicznej?

ES: Tak. Dochodzisz do momentu gdzie musisz pokazać się ludziom. Jest to … znacznie bezpieczniejsze. Wszyscy wiemy o tym, że jest to głównym powodem, dla którego znajduję się dzisiaj przed kamerami.

DW: Zgadza się. Proszę bardzo, oto Emery Smith a ja nazywam się David Wilcock i prowadzę program “Kosmiczne Ujawnienie”. Dziękuję za uwagę.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-the-dangers-of-being-an-ssp-whistleblower.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

KU: Tunele w Nazca i Technologia Super-Kombinezonu

Sezon 9, Odcinek 11

Data publikacji: 07 lutego 2018

DW: David Wilcock

ES: Emery Smith

DW: Witam ponownie w programie Kosmiczne Ujawnienie. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i po raz kolejny goszczę w studiu naszego specjalnego informatora Emery Smith’a. Emery, również po raz kolejny chcę ci bardzo podziękować za dzielenie z nami tych informacji.

ES: Dziękuję David. Jak zapewne wiesz dziesięć lat zajęło mi, by ujawnić się i zacząć o tym mówić. Myślę, że nadszedł czas na przekazanie ludziom dalszych informacji do tego o czym ty nauczasz. Są tam pewne przerwy w wiedzy i chcę ci pomóc je wypełnić, jeśli masz do mnie jakieś pytania na ten temat.

DW: Rozmawialiśmy w poprzednim odcinku “Kosmicznego Ujawnienia” o pewnych ideach, które otrzymałem również w ostatnich doniesieniach od Pete Petersona śledzącego nasz program.

ES: Dobrze.

DW: Omawialiśmy doniesienia o tym, że istnieją ogromne, wyżłobione gładko – prawie jak ze szkła – podziemne tunele …

ES: Zrobione z obsydianu.

DW: Zgadza się.

ES: Są to stopione skały.

DW: Czyli posiadasz wiedzę na ten temat?

ES: Tak.

DW: (Pete) powiedział, że czasami biegną one dokładnie pod liniami Rysunków z Nazca i na ich bokach usytuowane są trzy komory, które wyglądają jakby żyli tam ludzie. Jednakże, kimkolwiek byli mieszkańcy, opuścili tamtą lokalizację i zabrali ze sobą wszystkie rzeczy.

Czy mógłbyś nam powiedzieć coś więcej na ten temat? Chodzi mi o pomysł, że ktoś mógł wyczyścić stamtąd wszystko i być może nie byli to nasi ludzie lecz mogliby to być rdzenni mieszkańcy tych jaskiń.

Co wiemy na temat przyczyny opuszczenia przez nich tego obszaru?

ES: No cóż, tak naprawdę to jest tam bardzo wiele pojazdów latających i są one usytuowane w wielu tunelach.

Nie wiem jakie informacje mu przekazano, ale zgodnie z wiadomościami przekazanymi mnie znajduje się tam od 200 do 300 pojazdów latających oraz wiele istot, które są skamieniałe i wtopione w ściany. System jaskiń jest czymś podobnym do kanałów lawy, które zostały celowo stopione, jakby zamrożone w czasie …

DW: Rozumiem.

ES: … jakby zatrzymana w miejscu animacja.

DW: Wiesz, to ciekawe, że mówisz tutaj o ilości od 200 do 300 pojazdów latających gdyż w oparciu o odprawę udzieloną Pete spekulował on, że może ich tam być nawet 500.

ES: Och!

DW: Jest to więc dość zgodna liczba.

ES: No wiesz to jest tylko w Meksyku ale jaskinie te biegną dalej na południe.

DW: Łał!

ES: Jest to więc bardzo duży kolektyw naukowców, który musiał przekazać to wszystko Rządowi Amerykańskiemu.

DW: Jest jeszcze jedna rzecz, którą przekazał mi Pete i której nigdy nie ujawniałem publicznie a chcę ją teraz powiedzieć tutaj przed kamerami. Mówił mi, że wywiad donosi o dowodach na conajmniej pięć różnych epok w dziejach Ziemi gdzie istniały bardzo duże kolonie Istot Pozaziemskich, które niemalże zawsze ulokowane były pod powierzchnią ziemi.

Wspominał on o pięciu erach, które czasami sięgają aż milionów lat wstecz i które charakteryzowały się różnym typem technologii, społeczeństwa oraz wyglądu fizycznego. Różniły się one między sobą praktycznie wszystkim.

Ciekawi mnie czy kiedykolwiek słyszałeś o pięciu różnych etapach dziejów – tak to nazwijmy – kolonizacji Ziemi przez Istoty Pozaziemskie?

ES: Słyszałem, że mogło to być pięć. Tak naprawdę słyszałem o trzech w oparciu o dowody i żyjące tam istoty, ale jest to informacja z drugiej ręki. Osobiście widziałem pewne rzeczy i czytałem informacje (na ten temat) a także widziałem technologię i ciała związane z nimi.

Jest to jednak prawdziwa informacja. Musiałoby być przynajmniej pięć różnych cywilizacji … i mówimy tutaj o przerwach miliona lat (między nimi).

DW: Zgadza się.

ES: Chodzi tutaj o pięć całkiem różnych epok. Być może rzeczy ze Starożytnego Egiptu będą korelowały się tutaj z Antarktydą a może także z Lemurią i Atlantydą?

Wszystko to ściśle wpasowuje się w pięć różnych okresów czasowych pod względem symboli i innych rzeczy, które tam odkrywamy takich jak: urządzenia i technologia, która całkowicie różni się od siebie, tak jak to wspomniałeś.

Pracuje nad tym bardzo wielu naukowców, którzy starają się złamać kod o co tam tak naprawdę chodzi?

Oczywiście, że istnieją tam też pewne urządzenia, których nie potrafią uruchomić gdyż całkowicie nie rozumieją oni (naszej) świadomości jako technologii, to po pierwsze.

Po drugie, mają tam do czynienia z nauką na tak wysokim poziomie, że … po prostu nigdy się o tym nie uczyliśmy i wybiega  to całkowicie poza nasze ramy pojmowania zupełnie tak, jakby chcieć wyjaśnić Kosmitom pewne rzeczy … Przyswojenie tego jest to po prostu poza możliwościami naszych mózgów w oparciu o wiedzę, którą posiadamy obecnie.

DW: W poprzednim odcinku szczególnie zafascynowało mnie gdy powiedziałeś, że podobne ruiny budowli jak na Antarktydzie zostały znalezione również w Kostaryce. Chcę się ciebie o coś zapytać i ciekawi mnie jak na to odpowiesz.

Jeden z informatorów doniósł mi o kompleksie ruin, które zostały znalezione pod ziemią w Ekwadorze. Neil Armstrong i inni kosmonauci z NASA mieli okazję, by się tam udać. Są one BARDZO zaawansowane, BARDZO zdumiewające i BARDZO podobne do ruin budowli odkrytych na Antarktydzie.

Nigdy nie udało mi się znaleźć innego informatora, który potwierdziłby te dane odnośnie tej informacji. Próbowałem z Petem, próbowałem z Corey lecz nie wiedzieli oni nic o Ekwadorze.

ES: Powiedziałem ci w ostatnim odcinku, że zlokalizowane jest to blisko Kostaryki.

DW: Och! Zgadza się.

ES: Czyli się zgadza. Tak, byłem tam.

DW: Byłeś na miejscu znalezisk w Ekwadorze?

ES: Tak.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Wiesz, z tego co słyszałem jest tam absolutnie niesamowicie.

ES: Tak, wydaje się, że wytworzyła się tam unikatowa fauna i flora i rośnie tam …Jest tam statek kosmiczny, który rozbił się bardzo dawno temu i ciągle jeszcze działa w nim źródło energii.

Musiał on przenosić pewien typ bakterii lub czegoś takiego gdyż bardzo głęboko na jego dnie napotykamy na bioluminescencyjną atmosferę, która jest nieco inna niż w jego górnej części.

Aha, nie jest on zakopany zbyt głęboko pod ziemią.

DW: Hmm!

ES: Mogę ci powiedzieć, że życie roślinne jest tam niepodobne do niczego co możesz zobaczyć na powierzchni Ziemi …

DW: Łał!

ES: … i to było w tym wszystkim takie niesamowite. Oczywiście także niektóre z tych małych owadów i innych żyjątek, które tam sobie biegały były również całkowicie inne od naszych.

DW: Łał!

ES: Miejsce jest to bardzo pilnie strzeżone z rozwiniętym bardzo dobrym systemem ochrony, jednak wydaje mi się, że zostanie to podane do Opinii Publicznej gdyż satelity pewnych organizacji zaczynają przez przypadek wychwytywać to pod ziemią. Będzie im bardzo trudno ukryć ten  teren.

Ma rację odnośnie tego … Czy nazywał on to systemem jaskiń czy …?

DW: Powiedział tylko, że był to kompleks budowli zlokalizowany pod powierzchnią ziemi.

ES: Zgadza się, to jest podziemny kompleks. Jednak tak naprawdę był to statek kosmiczny i wygląda na to, że rozbił się on lub osiadł w tym miejscu a następnie zaczęto go standardowo obudowywać.

Ponieważ znajduje się bardzo blisko powierzchni Ziemi to woda … spływ powierzchniowy otworzył go i pewna część flory i fauny zmieszała się z tymi rzeczami tam. Nie wiadomo czy zostały one tam przywiezione czy może to (inne) pole energetyczne tego statku powoduje przeobrażanie tych form życia.

Nie mogę ci podać więcej szczegółów na ten temat.

DW: Dobrze. Zawsze doprowadzało mnie to do szaleństwa gdy ludzie używali słów taki jak: “bardzo niesamowite” ale nie podawali mi żadnych szczegółów.

Czy mógłbyś powiedzieć nam nieco więcej na temat tego co można tam zobaczyć?

ES: Tak, mogę ale nie lubię używać filmów w celu przywołania obrazów.

DW: Jednak filmy są programowane w informacje, by zdyskredytować informatorów.

ES: (Tamten teren) sprawiłby, że Avatar wypadłby przy tym jak dziecinna igraszka.

DW: Łał!

ES: Każdy żywy organizm tam posiadał jakiś płyn, który krążył wewnątrz. Tak samo wyglądały łodygi i pnie roślin – zupełnie jakby przepływała tam jakaś ciecz.

DW: Łał!

ES: Wszędzie tam było światło, emanowało ono ze wszystkiego. Były to różne jego odcienie takie, jakich nigdy wcześniej nie widziałem. Nie mówię tylko o kolorach tęczy, ale o innych niesamowitych barwach.

Tamte rośliny są najbardziej zdumiewającymi organizmami (jakie widziałem) i są świadome, nie tak jak nasze … Oczywiście wszystkie rośliny są świadome, ale tamte są inne pod tym względem.

Wszystko tam od liści aż do gleby miało strukturę gąbczastą. Ta gąbka była również glebą tak jakbyś szedł po 2,5 cm piance od materaca. Mogłem ją wcisnąć a ona z powrotem uwypuklała się, wiesz jakie odczucie towarzyszy gdy dany materiał jest sprężysty?

DW: Mhm.

ES: Atmosfera tam miała bardzo dużą wilgotność.

Były tam też niewielkie stworzenia wielkości myszy coś tak jak nieowłosione krety czy ryjówki, które tam sobie biegały i wyglądały całkowicie inaczej niż ziemskie. Emanowały z nich pewne kolory i nie jestem pewien czy było to odbicie światła z otoczenia czy to one wytwarzały to światło.

Nie byłem tam, by rozmawiać na temat tych rzeczy. Znalazłem się tam po to, by zrobić coś innego … To jednak było najbardziej fascynującą rzeczą jaką kiedykolwiek widziałem na Ziemi. Wierzę w to, że bardzo dużo (życia) wytworzyło się w tej biosferze. Ten szczególny statek kosmiczny uległ rozszczelnieniu i tamte gatunki wymieszały się z naszymi co spowodowało niepokój (zarządzających). Zastanawiali się czy tamte organizmy nie wydostaną się poza ten teren, ale nie były w stanie. Rośliny i zwierzęta jakie stamtąd zabrano nie przeżyły na powierzchni Ziemi.

DW: Łał!

ES: Jest tam unikatowy rodzaj biosfery. Być może jest tam również pole elektromagnetyczne, które chroni całą tą przestrzeń? Wiesz o co mi chodzi, otwiera się z niej i wychodzi na zewnątrz lub wchodzi do wnętrza.

DW: Ta część, o której (Pete) mówił, że jest “bardzo niesamowita” … cieszę się, że przekazujesz mi tutaj te szczegóły. Teraz ma to dla mnie sens.

Powiem to pierwszy: myślę, że wiele wskazuje na to, że był to sposób przekupienia Neila Armstronga i innych astronautów, by siedzieli cicho. Z tego co opisujesz wygląda na to, że nic nie mówili po to, by mogli jeszcze kiedyś odwiedzić to miejsce.

ES: Tak, była to wymiana przysług. W tych programach nigdy nie wymienia się pieniędzy tylko przysługi.

DW: Hmm.

ES: Jeśli nie dostosowujesz się do odwzajemniania przysługi to zazwyczaj robi się z tego duży problem. Przysługami są również doprowadzenie astronautów na Antarktydę.

DW: Zgadza się.

ES: Istnieje wiele bardzo szczególnych miejsc na naszej planecie na temat, których jeszcze nic nie mówiliśmy. To jest jedno z nich.

Tak naprawdę jest wiele takich statków kosmicznych. Są one zlokalizowane zarówna na Ziemi jak wokół niej. Akurat tak się zdarzyło, że ten szczególny pękł jak rozbita skorupka jaja i wyszły z niego przepiękne rzeczy.

DW: Jeśli chodzi o wspomnianą przez niego technologię to ze stwierdzenia “bardzo niesamowita” wynikało, że miał on na myśli wspaniały statek kosmiczny, który można było zobaczyć po wejściu (do kompleksu budynków).

Czy mógłbyś nieco rozwinąć ten temat? Jaki jest związek pomiędzy technologią wyglądającą na statek kosmiczny a rzeczami, które wyglądają jak ogrody wzięte z filmu “Avatar”?

ES: Cały statek spowity był światłem i nie było to coś nad czym byś wybrzydzał. To światło jest namacalne.  Pojazd ten jest okrągły i nieco owalny, jest bardzo długi, cienki ale ogromny. Z tego co widziałem był pokaźnych rozmiarów a ja nie doszedłem do jego końca. Przeszedłem jakieś 270 metrów i wystarczyło to, by usta same otworzyły mi się ze zdziwienia.

DW: Łał!

ES: Tak jak wspomniałem światło na tym statku jest namacalne. Wyobraź sobie, że nie oślepia ono nawet jak znajduje się tuż przed twoimi oczami tylko świeci tak, że możesz je dokładnie zobaczyć bez żadnego dyskomfortu. Możesz do niego podejść z dowolnego miejsca na tym statku …

DW: Łał!

ES: … gdy do niego podejdziesz i dotkniesz to okazuje się, że jest to forma biologiczna.

DW: Jest to fascynujące. Gdy Pete występował w naszym programie to mówił o statku kosmicznym na Antarktydzie, który opisał jako emanujący rozproszoną poświatą.

ES: To się zgadza.

DW: Mówił, że wszędzie było światło i nieważne gdzie się udałeś zawsze ono ci towarzyszyło. Opowiadał też, że jedno dziecko, które zostało przyprowadzone odkryło, że można było się komunikować z tym statkiem a wtedy kształtował się on w cokolwiek chciałeś. Był on w stanie rozpoznawać języki lub myśli, albo coś w tym stylu.

ES: Dokładnie tak. Definitywnie. Wiesz … cała świadomość jest technologią, którą my tak nazywamy tu na Ziemi. Statek kosmiczny jest żywą istotą i nie musisz (umieć) nim latać … po prostu mówisz: “Leć” i leci on gdzie tylko zechcesz. Jest to aż tak proste. Możesz także pomyśleć o tym gdzie chcesz się udać i pojazd ten bezpiecznie zabierze cię w to miejsce.

W którąkolwiek stronę tego statku spojrzysz to widzisz co się dzieje na zewnątrz. Nie ważne gdzie patrzysz – po prostu otwiera się on przed tobą i możesz zobaczyć wszystko bardzo wyraźnie w bardzo szerokim kącie widzenia …

DW: Łał!

ES:  … co obejmuje również górę i dół.

DW: Czy oferuje ci on również zbliżenia tak jak przez lunetę?

ES: Nie, ja tego przynajmniej nie doświadczyłem.

DW: Pete opowiadał mi o pewnej rzeczy na temat naszego zaawansowanego myśliwca, który jest tajnym projektem. Posiada on na swoim pokładzie taką technologię, która łączy się z tobą poprzez guzki umieszczone na kościach łopatkowych.

Gdy dotkniesz łopatki to możesz wyczuć tam niewielkie wgłębienia gdzie znajdują się węzły nerwów. Pracował on w zespole, który miał za zadanie opracowania metody pompowania sygnałów przez te – nazywane przez niego – porty, które z kolei umożliwiają ludziom niewidomym widzenie.

Odnośnie tego samolotu to nie ma potrzeby, by były tam okna gdyż możesz używać oczu swojego umysłu i masz taką samą wizję z tym dodatkiem, że wyposażona ona jest w funkcję zbliżeń teleskopowych.

ES: Chodzi ci o to, że nie potrzebujesz widocznego wyświetlacza.

DW: Zgadza się.

ES: Nie … musisz …

DW: Wszystko jest w twojej głowie.

ES: Oczywiście potrzebujesz ochrony.

DW: Zgadza się.

ES: Zgadza się. Jest to definitywnie prawda. Technologia ta jest znana od jakiegoś już czasu a obecnie jest ona nieco przestarzała.

DW: Ha, ha, ha. Przestarzała?

ES: Ha, ha, ha. Przykro mi, ale tak jest … Obecnie produkuje się nawet zabawki, które działają na czujniki mocowane do palca, które sprawiają jakby piłeczka na, którą się oddziałuje, lewitowała w powietrzu przy użyciu wiatraka lub czegoś takiego.

DW: Zgadza się.

ES: Wszystko to jest prawdziwe i w porównaniu do technologii, którą dysponujemy teraz jest przestarzałe. Szczególnie jeśli chodzi o nowy super-kombinezon i inne tego typu rzeczy gdzie cała ta technologia jest tam zawarta. Tak jak powiedziałeś istnieje kask, który obsługujesz swoimi myślami i może on przybliżać lub oddalać (optycznie) widziane obiekty.

Wszystko to (może być przetworzone) na różne długości fali lub światła tak jak powiedziałeś. (Koncept) ten jest mi bardzo dobrze znany i definitywnie potwierdzam, że to co Pete powiedział jest prawdą.

DW: Skoro jesteśmy już przy temacie tej technologii to porozmawiajmy na temat tego super-kombinezonu, lub smart-kombinezonu jakkolwiek jest on nazywany.

Czy mógłbyś nam powiedzieć … wcześniej przekazałeś mi na ten temat bardzo ciekawe informacje.

ES: O Boże! Super-skafander – wyśmienita zabawa.

DW: Tak naprawdę miałeś przyjemność używania go.

ES: Tak, zgadza się.

DW: Czy mógłbyś nam coś powiedzieć na ten temat?

ES: Łał! Jest to ogromny temat, można o tym mówić przez kilka odcinków. Czy chciałbyś bym zaczął od tej niesamowitej technologii, która jest w niego “zaszyta” …

DW: No cóż, po pierwsze wyjaśnij nam czym on jest?

ES: Po pierwsze, został on zaprojektowany, by był w stanie umożliwić przebywanie (człowieka) w każdych warunkach …

DW: Czy jest to taki kombinezon jaki ludzie noszą? Tak jak garnitury, których używamy … Musimy najpierw go opisać wizualnie.

ES: Och! Dobrze, rozumiem …

DW: W jaki sposób rozpoznałbyś go na kimś kto go właśnie nosi?

ES: Ktoś kto go nosi wyglądałby jak ubrany w piankę do nurkowania.

DW: Rozumiem.

ES: Wygląda on jak niewielka warstwa neoprenu jednak tak naprawdę to nie jest ten materiał … przylega on ściśle do ciała i jest bardzo cienki. Ma on zdolności absorbowania wszystkich uderzeń, które skierowane są na twoje ciało. Cała twoja waga jest równomiernie rozprowadzona po całym kombinezonie  tak, że wcale nie czujesz ciała.

DW: Łał!

ES: Jest on także kuloodporny, wytrzymały na urazy mechaniczne i do pewnego stopnia powstrzymuje fale elektromagnetyczne.

Posiada on te wszystkie możliwości a kask jest wprost oszałamiający. Jest on całkowicie kontrolowany przez umysł i myśli gdyż jest połączony do ciebie, tak jak o tym wspomniałeś, przez te niewielkie wypustki na plecach …

DW: A co jeśli chodzi o utrzymywanie temperatury: ciepło, zimno?

ES: Tak, to jest najlepsze w nim, że będzie utrzymywał taką temperaturę jaką chcesz. Tak naprawdę to cały czas mierzy temperaturę twojego ciała i wie jak bardzo się pocisz, ile powietrza wdychasz i zna twoje ciśnienie krwi. Bada on dosłownie wszystko.

Potrafi on również zacisnąć się tak, by wziąć na siebie całe uderzenie a następnie poluzować, byś czuł się komfortowo gdziekolwiek się znajdujesz. Może on rozluźnić się do tego stopnia, że wcale go nie będziesz odczuwał i będziesz myślał, że jesteś nago. Jednak w chwili gdy chcesz się poruszyć to sztywnieje on i aktywuje w ciągu nanosekund. Był on zaprojektowany jako kombinezon dla super-żołnierzy i miał zastąpić stary skafander dwulitowy typu “Predator” służący praktycznie tylko do kamuflażu i który wyposażony był również w pancerz.

Ten (nowy) zawiera w sobie inne komponenty i materiały i …

DW: Dobrze. Powiedziałeś “dwulitowy kombinezon typu Predator”, czy mógłbyś nam wyjaśnić co to jest? Oczywiście chodzi tutaj o film “Predator” …

ES: Tak, jest to …

DW: Ta istota w filmie “Predator” potrafi być niewidzialna.

ES: Tak.

DW: Ma ona także na przedramieniu pewno urządzenie, które …

ES: Tak, jest to określenie występujące w popkulturze. Nigdy nie użyję prawdziwej nazwy dla tego urządzenia.

DW: Rozumiem.

ES: Skafander ten składa się praktycznie z bardzo małych, okrągłych piramid. Są one ułożone tak jak w witrażu. U podstawy piramidy znajduje się lustro i jest ono bardzo małe … wydaje mi się, że mierzy sobie ono 0,3 mm …

DW: Łał!

ES: Tak, 0,03 lub 0,3 m. Jest ich tam tysiące na jeden centymetr sześcienny.

DW: Łał!

ES: Działa to w ten sposób, że gdy światło pada na tę powierzchnię to odbija inne fale elektromagnetyczne, które znajdują się wokół ciebie. Te stare kombinezony odbijają praktycznie to co jest za tobą przed czym stoisz. Nie zobaczysz wtedy mnie ale np. krzesło.

Nie były one zbyt skuteczne, jednakże, były one dość dobre gdy znajdowałeś się na scenie działań wojennych np. w nocy lub w dzień w jakiejś dżungli. Nie były one aż tak dobre jak ten, który pokazywany był w tym filmie …

DW: Rozumiem

ES: … jednak były na tyle dobre, że uratowały życie wielu osób. O to tam chodziło. Usprawnienie jego wytyczyło nowe cele: stworzenie kombinezonu lepszego niż Iron Mana jednak oferującego swobodę ruchu tak, by nie trzeba było go zdejmować. Można go nosić ciągle przez siedem dni.

DW: Czyści cię?

ES: Tak.

DW: Łał!

ES: To tam właśnie robiono … jednocześnie przekazuje do twojego ciała składniki odżywcze.

DW: Czyli nie musisz nic jeść ani pić?

ES: Nie, nie musisz jeść ani pić gdyż opracowano tam sposób dostarczania wszystkich potrzebnych elementów do twojego ciała przez skórę.

DW: Czy musisz pokonać początkowe uczucie głodu i pragnienia …

ES: No cóż, każdy (użytkownik) ciągle spożywa jedzenie i pije normalnie.

DW: Rozumiem.

ES: To nie działa tak, że nie musisz … jest tam taka funkcja na wypadek gdybyś MUSIAŁ jej użyć.

DW: Rozumiem.

ES: Jednak należy zrozumieć, że ten super-kombinezon musi być utrzymywany w należytym stanie; nie można go nosić ciągle np. przez rok.

Jest on zasilany specjalną wodą i to ona robi tą całą robotę. Operuje dzięki naładowanej plazmie.

DW: Czy jest tam jakiś niewielki pojemnik czy może wybrzuszenie …

ES: Nic takiego. Jest on nieskazitelnie gładki i bezłączeniowy.

DW: Łał!

ES: Posiada on jednak coś w rodzaju zamka błyskawicznego tak jak inne, zwykłe kombinezony. Każdy super-kombinezon jest zadedykowany dla indywidualnego użytkownika. Tak musi być gdyż w przeciwnym wypadku nie działałby on poprawnie. Gdybyś np. chciał skakać w moim skafandrze a następnie chciałbyś zrobić coś innego to mógłbyś tak naprawdę sobie zrobić krzywdę.

DW: To ma sens.

ES: To nad czym obecnie się pracuje to wykonanie super-skafandra, który jest typu “jeden dla wszystkich”. Miałby on tam zawierać komponent Sztucznej Inteligencji i każdy mógłby używać tego jednego typu. W przyszłości prawdopodobnie będą mieli coś takiego.

Był tam pewien problem z kaskiem, którego wtedy używali ale jestem przekonany, że do dzisiaj rozwiązali go.

DW: Zanim przejdziemy do tego tematu to co mógłbyś nam powiedzieć na temat czynności takich jak np. bieganie czy skakanie przy jego użyciu? Jak różniłoby się to od takich zwyczajowych czynności?

ES: No cóż, umożliwia ci on bieganie z prędkością 60 km/h.

DW: Łał!

ES: I nie pozwoli ci upaść. Ma on w sobie specjalny system, który … musisz zrozumieć tutaj, że kombinezon ten posiada wbudowane w sobie miliardy cienkich nici, które są jak nici dentystyczne a ich włókna biegną dosłownie wszędzie. Każda z nich może zacisnąć się w dowolnym miejscu.

Absorbują one impakt każdej kuli, która dociera do ciebie. Chcę tutaj powiedzieć, że nie jest on całkowicie kuloodporny, ale bez problemu zatrzyma kule z Remingtona 223.

DW: Łał!

ES: Czyli, jeśli chwiejesz się i możesz upaść to kombinezon ten wywiera nacisk na jedną stronę i usztywnia go i dopasowuje  tak, byś mógł nadal biec.

DW: Łał!

ES: Gdyż jest on zaprojektowany, by można w nim było biegać po każdym terenie np. skalistym przy jednoczesnym przenoszeniu sporych ciężarów.

DW: Łał!

ES: Tak. Możesz np. skoczyć z klifu lub zrobić salto do tyłu, nawet pomimo tego, że nigdy nie ćwiczyłeś gimnastyki, a skafander zapewni ci miękkie lądowanie jak kotu na cztery łapy.

DW: Łał!

ES: Nie pozwoli on, byś np. wylądował na głowie i zrobił sobie krzywdę. (Jeśli dochodzi do takiej sytuacji) to super-kombinezon przejmuje kontrolę i skuli cię jak piłkę tak, by zapewnić ci lądowanie na nogach. Jest to bardzo ciekawa funkcja.

Posiada on również zdolności projektowania pewnych rzeczy. Może on np. wysunąć niewielkie płetwy lub inne rzeczy potrzebne do pływania … również gdy coś spaprasz, np. jeśli skoczysz zbyt wysoko to zmienia on twój sposób spadania na wypadek gdybyś miał stracić przytomność.

DW: W szczególności chodzi tu o skakanie … Porozmawiajmy o tym przez chwilę.

ES: Skakanie jest niesamowite. Chcę tutaj powiedzieć, że możesz skakać jakieś 15 metrów w górę …

DW: Łał!

ES: … ponad powierzchnię ale bez żadnego obciążenia. Dodatkowa waga wprowadza pewne ograniczenia a kombinezon ten oblicza jaki wpływ będzie ona miała na niego. Jest to urządzenie (inteligentne) samo-kalibrujące się. Jest to odtworzona technologia pozaziemska. Definitywnie nie jest to coś co sami wymyśliliśmy w przypływie geniuszu.

Zawiera on w sobie wiele komponentów różnej technologii. Został on opracowany dla naprawdę wysokich kast ludzi zajmujących się specjalnymi operacjami, które nie mają żadnego związku z (formalnie wybranymi) rządami. Mówimy tutaj o naprawdę bardzo wysokim poziomie (tajności).

Obecnie nadarzają się nam możliwości, by wprowadzić tę technologię do naszego świata. Może być ona bez żadnych specjalnych funkcji, ale może służyć w celach ochronnych, które ma do zaoferowania. Oczywiście zaczęlibyśmy tutaj od policji, wojska czy straży pożarnej gdyż tam są one najbardziej potrzebne.

Jest on w stanie chronić przed gorącem a także i zimnem.

DW: Dobrze. Wejdźmy jeszcze głębiej w szczegóły.

ES: Dobrze.

DW: Gdy mówisz “my” … czy mógłbyś nam wyjaśnić kogo masz na myśli? W jaki sposób ten super-kombinezon mógłby trafić do użytku publicznego?

ES: Ludzie, którzy opracowali ten super-kombinezon chcą, by został on używany w dobrych celach. Są też inne typy tych super-skafandrów, które przeznaczone są i zaprojektowane do wykonywania działań np. wojennych.

Wiesz o co mi chodzi … zamiast wchodzić na tak wysoki poziom … musisz zrozumieć, że są to tylko prototypy. Nie są one jeszcze dostępne dla zbyt wielu ludzi. Wszystkie one są jeszcze tylko w formie początkowej.

(Ludzie ci) są tam i główkują co z tym zrobić?

Powodem dla którego zaangażowano mnie tam była istotna potrzeba: “Jeśli posiadasz możliwości wprowadzenia do tego super-kombinezonu zdolności lewitacji to możemy ubić z tobą interes”.

Powiedziano mi w dalszej części: “Możemy ci dać twój własny kombinezon do osobistego użytku kiedy tylko zechcesz, ale z oczywistych względów my go będziemy trzymali u siebie. Wiadome jest, że nie możesz biegać z nim po mieście i pokazywać się ale możesz udawać się w niedostępne ogromne przestrzenie gdzieś na środku pustkowia USA i tam testować go do woli”.

Dokładnie to zamierzałem robić. Znałem materiały z których był on wykonany a szczególnie kask z którym już pracowałem i który był całkowicie oddzielną częścią tego kombinezonu, niemniej jednak miał być zadedykowany do nieodłącznego użytku wraz z nim.

Wiesz o co mi chodzi: po prostu wiem, że wszystkie te materiały, z których wykonane są te urządzenia są pochodzenia pozaziemskiego i były odtworzone w naszych laboratoriach.

DW: Bardzo szybko wspomniałeś coś na temat jego zdolności lewitacji.

ES: Tak.

DW: Co to dokładnie oznacza? W jaki sposób miałby on lewitować?

ES: No cóż, zdolności lewitacji tego kombinezonu są związane z białym złotem.

DW: Hmm (zastanawia się).

ES: Potrzebowano zdobyć szczerego złota z czasów starożytnych.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: O jakim typie lewitacji tutaj mówimy? Czy mógłbyś podać nam trochę więcej szczegółów?

ES: No wiesz, super-kombinezon jest wspomagany świadomością i dlatego też, mieszanie jego właściwości ze specjalnym białym złotem sprawi, że będzie on zdolny do lewitacji. Tak, rzeczywiście może to zrobić.

DW: Do jakiego stopnia może on lewitować?

ES: Do takiego jakiego chcesz.

DW: Naprawdę?

ES: Tak.

DW: Łał!

ES: Jeśli skafander ten jest zbudowany we właściwy sposób to umożliwia przebywanie nawet w Przestrzeni Kosmicznej.

DW: Wiesz co jest w tym dziwne, że od czasu do czasu można napotkać (na Internecie) pewne historie, jak np. ta z Australii gdzie ostatnio pojawił się człowiek lewitujący w powietrzu.

ES: Mhm.

DW: Wiesz, ludzka sylwetka latająca …

ES: Tak, zgadza się.

DW: … po prostu lewitująca w powietrzu. Jak wiele takich kombinezonów zostało wypuszczonych dla ludzi do testowania?

ES: Są tylko dwa … ja tylko wiem o dwóch.

DW: Naprawdę?

ES: Tak. Ja wiem tylko o dwóch super-kombinezonach … od tego (szczególnego) producenta.

Jestem, jednak przekonany, że wypuszczono ich więcej. Chcę tutaj powiedzieć, że widziałem wiele gadżetów typu “Iron Man” … które były prawdziwe, ale nie … (aż tak zaawansowane) jak ten.

DW: Rozumiem.

ES: Ten, o którym mówię wybiega znacznie poza technologię “młotka i śrubokręta”, wiesz o co mi chodzi.

DW: Jasne. Gdy w pewnym momencie wypaliłem do Corey Goode z tym pytaniem to odpowiedział mi, że mieli takie kombinezony w TPK i używał ich tam.

Wspomniał on, że podczas upadku przed uderzeniem w powierzchnię jakiś metr nad nią dochodziło do natychmiastowego załączenia antygrawitacji i miał on wystarczającą siłę, by lewitować zanim uderzyłeś w nią. Chodziło tam o bezpieczne lądowanie, jednak, była to krótkotrwała lewitacja.

ES: Tak. Te kombinezony do skakania, o których wiem nie miały takiej funkcji. Używały one pola elektromagnetycznego, by osiągnąć ten sam efekt.

DW: Och, naprawdę?

ES: Tak.

DW: Widzieliśmy film z Tomem Cruisem “The Edge of Tomorrow; Live, Die, Repeat” … żołnierze tam ubrani byli w ogromne, stalowe konstrukcje …

ES: Tak, zgadza się.

DW: … które umożliwiają im przemieszczanie samochodów i rzeczy (o podobnym ciężarze).

ES: Tak. Jest to bardzo przestarzała technologia. Jest ona używana we wszystkich tajnych projektach.  Szczególnie popularna jest w bazach podziemnych.

DW: Naprawdę?

ES: Są to egzoszkielety takie jakie można zobaczyć na filmie “Obcy” z Sigourney Weaver i inne takie duże rzeczy.

DW: Zgadza się.

ES: Obecnie są one znacznie mniejsze. Z łatwością obrysowują twoje ciało, bardzo łatwo dają się regulować i nie są aż tak duże objętościowo. Z ich pomocą możesz dźwigać ciężary 10-krotnie większe niż twój własny. Stajesz się po prostu ludzkim dźwigiem.

DW: Łał!

ES: Nie jest on jednak przeznaczony do … skakania czy figur akrobatycznych czy biegania z ogromną szybkością. Przynajmniej nie te, o których ja wiem.

DW: Jakie możliwości posiada super-kombinezon w przypadku gdy doznasz otwartej rany lub złamiesz kość albo doznasz innego uszczerbku na zdrowiu? Czy ma on możliwości przeciwdziałania takiej sytuacji?

ES: Oczywiście, że tak. Zaciśnie się on tak, by zatamować krwawienie i doda substancję przyśpieszającą krzepnięcie krwi, która jest w niego wbudowana.

DW: Łał!

ES: Nie tylko to. Może dozować ci witaminy, minerały, elektrolity i substancje odżywcze oraz inne specjalne proteiny czy aminokwasy tak, by umożliwić ci lepszą komunikacją z nim a także nastawić np. złamaną nogę. W ten sposób złamanie stapia się w jedną całość.

DW: Łał!

ES: Wiem, to niesamowite.

DW: A co z bólem? Czy ma on …

ES: Tak, ma on zdolności zadawania (lub uśmierzania, przyp. tłum.) bólu jeśli funkcja ta zostanie wywołana przez operatora. Jest on monitorowany przez satelitę, co jest sprawą oczywistą. W ten sposób przez satelitę będzie on wiedział o tym co się tam dzieje.

Zazwyczaj jest tam ktoś kto komunikuje się z tym kombinezonem. Nigdy nie jesteś sam, gdy biegasz sobie w nim i robisz różne rzeczy.

Tak przy okazji jest to prototyp początkowy.

DW: Co się dzieje jeśli zaczynasz odczuwać ogromny niepokój lub strach? Czy kombinezon zna twoje odczucia? Czy ma on w tej sytuacji możliwości jakiejś pomocy?

ES: Tak, mierzy on nieustannie poziom feromonów i substancji chemicznych wydzielanych przez twoje ciało. Jest to ciągle analizujące cię laboratorium. Wie on czy poziom twojej adrenaliny lub bicie serca zwiększa się … wszystkie te rzeczy są przez niego analizowane.

Nie zapominaj również, że zazwyczaj jest on monitorowany przez cały zespół ludzi, którzy obserwują cię i którzy podejmą działania zapobiegawcze i podadzą ci np. adrenalinę czy morfinę w zależności od tego czy jesteś mocno ranny i czy musisz być skądś zabrany.

DW: Czy posiada on zdolności aromaterapii?

ES: Z tego co wiem to nie. Nie pamiętam, bym widział kiedykolwiek coś takiego.

DW: Rozumiem.

ES: Nie udzielano mi żadnych informacji na ten temat.

DW: No cóż, jest to bardzo ciekawe gdyż wersja Corey odnośnie tego super-kombinezonu pokrywa się niemalże dokładnie z twoją.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówił, a mianowicie, że gdy był zdenerwowany w pewnych sytuacjach to wydzielał on zapach lawendy lub jakiś inny, który sprawiał ci przyjemność.

ES: Tak, kombinezon ten nie używa środków farmaceutycznych. Nasze ciała posiadają swoje własne substancje chemiczne w odpowiedzi na stres.

Bardzo ważną rzeczą tutaj jest fakt, że każdy z tych super-kombinezonów jest dedykowany dla danej osoby po szczegółowym przebadaniu krwi. Mierzy się tam tak naprawdę poziom tych wszystkich substancji chemicznych po to, by (w odpowiednim czasie) zainicjować reakcję “walcz lub uciekaj”.

Posiada on zdolności podania ci błyskawicznej dawki dopaminy lub serotoniny, co jest super, pomimo tego, że są to autologiczne substancje. Słowo to oznacza, że te związki chemiczne pochodzą od tej samej osoby, której się je obecnie podaje ale są bardziej stężone.

Posiada on więc zdolności pomocy i leczenia cię oraz dodawania twoich oryginalnych substancji chemicznych, których możesz potrzebować, by osiągnąć ten cel. Z tego powodu nie musisz zażywać żadnych innych środków (farmaceutycznych).

DW: Jeśli ma być on rozpowszechniony do użytku publicznego to w jaki sposób można powstrzymać kogoś jak np. terrorystów, by stali się niezniszczalnym super wrogiem tylko przez samo używanie ich …

Chcę tutaj powiedzieć, że inni ludzie z takim samym kombinezonem mogliby pokonać kogoś takiego.

ES: Tak, nie jest to …

DW: W jaki sposób można zapobiec nadużyciom spowodowanym korzystaniem z niego?

ES: Tak, wiesz … wszystko się o to rozbija. Uważam, że powolne wprowadzanie go na początku np. policji może być tutaj rozwiązaniem. Dodatkowo jeszcze będzie on ograniczony tylko do funkcji, które są niezbędne do jego używania, np. będzie on kuloodporny ale nie będzie można w nim skakać wysoko lub biegać z ogromną prędkością. Nie będzie on miał tak wielu włókien (wzmacniających) jego strukturę i możliwości dozowania substancji odżywczych ani innych tego typu rzeczy.

Prawdopodobnie będzie on wyposażony tylko w funkcje mające na celu ochronę danej osoby – tak jak ubranie ochronne ale nie w rzeczy, które sprawią, że możesz stać się super  bohaterem.

To w taki sposób planuje się wprowadzenie go do użytku cywilnego. Ludzie będą go używali po to, by pomagać innym chorym ludziom lub do wykonywania niebezpiecznych zawodów …

DW: Jak np. ratownik.

ES: Tak, jak np. ratownik albo spawacz lub jakiś inny zawód, który wystawiony jest na działania niebezpiecznych, trujących substancji np. podczas procesu spalania.

DW: Czy produkcja takiej technologii podlega podobnym prawom jak nasze chipy i smartfony, które robią się coraz lepsze gdy wchodzą do masowej produkcji? Nagle okazuje się, że ich produkcja nie jest droga gdyż to my je produkujemy. Czy uważasz, że cena takiego super-kombinezonu mogłaby zejść do ceny dostępnej dla (średniego) konsumenta?

ES: Oczywiście, że tak ale posiadałby on ograniczone funkcje. Wszystko to jest związane z ograniczeniem ich. Wiesz, (prawdopodobnie) odbywałoby się to na takiej zasadzie, że możesz sobie kupić X-phone 10, ale nie możesz sobie pozwolić na zakup X-phone 20 (który posiada wiele innych funkcji, przyp. tłum.).

DW: Ha, ha, ha.

ES: Żarty na bok ale chcę tutaj powiedzieć, że w ten sposób to działa. Myślę, że … do tego czasu (gdy zostaną one rozpowszechniane) nie będzie takiej potrzeby by to robić. Wydaje mi się, że będą one dostępne dla każdego. Uważam, że bardzo szybko będziemy oddalali się od (powszechnie zaakceptowanego) pojęcia konsumpcjonizmu i wydaje mi się, że nastąpi to w ciągu następnych 20 lat.

DW: Nie chcę pozostawiać tego bez wyjaśnień. Powiedziałeś, że był tam problem z kaskiem. Czy mógłbyś nam opisać co to był za problem? Dlaczego kask ten nie działał tak jak powinien?

ES: Kask ten jest niesamowity. Problemem tam było dostarczenie ciśnienia i komunikacja z super-kombinezonem gdyż komponenty te należały do dwóch różnych producentów.

DW: Och!

ES: Sam kask działa perfekcyjnie. Nie komunikuje się on zbyt dobrze z kombinezonem, który jest doskonale dopasowany do ciała a kask niestety nie. Posiada on nieco większe gabaryty (niż skafander) choć i tak jest znacznie mniejszy niż kask motocyklisty. To jest właśnie problem jakiego tam doświadczali. Do teraz jest on prawdopodobnie rozwiązany. Miało to miejsce w zeszłym roku, to znaczy jeszcze rok wcześniej.

DW: Czy dobrze rozumiemy tutaj twoją rolę, w której dano ci sposobności dystrybucji kombinezonu do ludzi w miarę jak zacznie się ujawniać tego typu rzeczy?

ES: Wiesz, jest to bardziej rola łącznika, przynajmniej ja siebie tak postrzegam. Nie wszedłem tutaj w żaden aspekt biznesowy ani nic z tych rzeczy gdyż mam znacznie więcej innych rzeczy do zrobienia.

Chciałbym jednak włączyć się do rozpowszechniania go w celu ochrony ludzi, którzy ochraniają nas. Chodzi mi tutaj o: policję, strażaków czy sanitariuszy a także o wszystkich innych cywilnych ludzi na świecie. Wiesz, że niektóre rzeczy graniczą z szaleństwem i ludzie tam potrzebują pomocy.

(Ochrona) musi tam być mieć pewną przewagę, która wiąże się z nadmiernym zagrożeniem. Ta technologia wraz z kaskiem … nie ma mowy, by ktokolwiek podkradł się do ciebie.

DW: Ciekawi mnie co na ten temat mówi Prawo Międzynarodowe oraz Organizacja Narodów Zjednoczonych? Jeśli uzyskają dostęp do tego typu technologii to zdobędą znaczną przewagę w wojnach a jeśli łańcuch dowodzenia w jakimś państwie zostanie zaburzony to pozwoli im to na wprowadzenie pewnej dyktatury? Czy rozważa się tam tego typu rzeczy?

ES: No wiesz, powiem tylko, że jest to tylko (moja) opinia. Nigdy nie rozmawiano na ten temat.

Producenci i wynalazcy, politycy … chcę tutaj powiedzieć nie politycy ale ludzie, którzy zarządzają tymi korporacjami nie myślą długoterminowo. Nastawieni są oni bardziej na to kto zapłaci większą cenę i co więcej mogą z tym zrobić.

Na całe szczęście z zaangażowaniem innych grup, które są bardziej wielkoduszne będzie … nie mogę tutaj powiedzieć nic więcej – nie mogę ujawnić żadnych znaczących szczegółów na ten temat.

Chcę tutaj powiedzieć, że zgodnie z głosem ich serca pragną wejść na drogę dobra. Nie koniecznie chcą tego używać w wojnach.

DW: Rozumiem.

ES: To jeszcze nie weszło na te tory ale bardzo łatwo może się tak stać.

Z całą tą technologią: dronami i innymi rzeczami nie sądzę, by czynnik ludzki były potrzebny, by wkroczyć (na ścieżkę wojenną) i zrobić całą robotę.

DW: Zgadza się.

ES: Większym zagrożeniem są tutaj jakieś drony, które mogą wlecieć na scenę działań wojennych i być natychmiastowo rozmieszone całkowicie zamaskowane … wiesz, jest to prostsza technologia, która jest dostępna dzisiaj. Nasze obecne metody, nazywam archaicznymi …

DW: Podsumowując to wszystko, wygląda na to, że Ujawnienie naprawdę nabiera pędu i czeka na nas bardzo wiele niespodzianek, których nie mogliśmy przewidzieć a ta technologia sama w sobie jest dla nas w pewnym sensie na miarę “Wzniesienia”.

ES: Tak, to się zgadza. Daje nam możliwości podróży na inne gwiazdy

DW: Niesamowite. No cóż Emery, chcę ci podziękować za uczestnictwo w programie. Wam chcę podziękować za uwagę. Jest to program “Kosmiczne Ujawnienie”, ja nazywam się David Wilcock i goszczę w studiu specjalnego gościa Emery Smitha.

Prowadzący Program Kosmiczne Ujawnienie: 

David Wilcock – pisarz, profesjonalny wykładowca, reżyser i badacz starożytnych cywilizacji, naukowiec do spraw świadomości i nowych paradygmatów obejmujących materię i energię.  

Corey Goode – jest informatorem (z ang. whistleblower), który w serii rozmów przeprowadzanych z Davidem Wilcockiem w programie Cosmic Disclosure w Gaia TV ujawnia dotychczas nie znane opinii publicznej wydarzenia dotyczące działalności ludzi oraz istot pozaziemskich w naszym Układzie Słonecznym.  

Strona źródłowa: https://www.spherebeingalliance.com/blog/transcript-cosmic-disclosure-nazca-tunnels-and-super-suit-technology.html 

TV internetowa programu Kosmiczne Ujawnienie: http://www.gaia.com 

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego