Alien Mind – Rozdział 8

Rozdział 8: Nieporozumienia na wielką skalę

Phillip Krapf (link tutaj) pracował jako redaktor gazety Metropolitan Los Angeles  aż do połowy lat dziewięćdziesiątych kiedy to odszedł na emeryturę.

Według Krapfa, niecałe dwa lata później w 1997 roku został on nieoczekiwanie zabrany na trzydniową wizytę na ogromnych rozmiarów statek kosmiczny o kształcie dysku, który był w posiadaniu „Verdantów” – smukłych Istot z lekko wypukłymi oczami oraz ogromnymi głowami, około 5 stóp i 6 cali wysokości (jedna stopa = 30,48 cm, jeden cal = 2,54 cm, czyli około 168 cm, przyp. tłum.).  Krapf twierdzi, że skóra Verdantów jest albo biała albo opalona  o zielonkawym odcieniu.   Dodaje on, że mają oni nieznacznie szpiczaste końcówki uszu i ciemne oczy, które spoglądają z ukośnych otworów rozmiarów niewiele większych od szparki.

Zasłużony, bardzo szanowany dziennikarz Krapf, który wypowiada się bez widocznych znaków nieuczciwości sugeruje, że mógł on być wybrany do tego celu, gdyż jest poważanym dziennikarzem, podchodzącym sceptycznie do życia pozaziemskiego oraz zjawisk UFO.

Krapf zdobył nagrodę Pulitzera jako jeden z najlepszych dziennikarzy w kraju.  Zajmował się on korektą faktów oraz był odpowiedzialny za kierowanie dziennikarzami oraz  za usuwanie wszelkich nieścisłości w ich reportażach. Biorąc pod uwagę jego konserwatywną, nastawioną na budowanie głównego nurtu w mediach naturę, jest on najbardziej uznanym świadectwem istnienia życia pozaziemskiego dla Przybyszów z Kosmosu.

W swoich dwóch ostatnich książkach opisuje on, że będąc w stanie pełnej świadomości nawiązał kontakt z dokonującymi reprodukcji w sposób seksualny swojej liczącej 500 trylionów  osobników populacji Verdantami, których żywotność wynosi tysiące lat i którzy obecnie zamieszkują 246 tys. różnych planet.

Krapfowi powiedziano, że pochodzą oni z galaktyki odległej o około 14 milionów lat świetlnych.

Powiedziano mu także, że ich oryginalna planety jest rozmiarów około 2,5 raza rozmiaru  Ziemi i nazwana ona została Verdant (z ang. pokryta zielenią, zieleniejąca, przyp. tłum.) ze względu na bujną zieleń porastającą tę planetę.  Opisy Krapfa są spójne w swojej treści i zawierają szczegóły, które wydają się być poza wyobraźnią takiego człowieka, jakim jest Krapf.  Ogólnie rzecz biorąc, jego doniesienia zgadzają się z setkami doniesień innych ludzi, którzy twierdzą, że spotkali się z Istotami Szarymi.

W celu zasięgnięcia dalszych informacji, zerknijcie do książek Dr. Johna Macka, Budd Hipkinsa i  Dr. Davida Jacobsa.

Prawnik Dean Sheehan (link tutaj), który podważał dokumenty związane z Pentagonem w  gazecie New York Times i w sprawie Silkwood (link  tutaj), pisze:

„Zapytałem tamtych ludzi na temat tego, co uważają oni odnośnie rewelacji zawartych w książce Phillipa Krapfa z  taką samą uwagą z jaką oni kierowali do Pentagonu dokumenty w 1971r.  Osobiście postrzegam to „Wyzwanie związane z Pierwszym Kontaktem” (drugi tom książki Krapfa) w taki sam sposób.”  

Jeśli prawdą jest to co opisuje Krapf, to jego książka byłaby drugą pełną lekturą opisującą minuta po minucie otwarte próby nawiązania dyplomatycznych interakcji z w pełni świadomymi ludźmi.

Pierwszą była książka Aleca Newalda, („Ewolucja równoczesna”, tytuł oryginału „Coevolution”, przyp. tłum.), na temat dziesięciodniowej podróży na planetę grupy rywalizującej nazywanej „Przystań” (z ang. Haven).  Istnieją również takie książki o kontaktach z Istotami Pozaziemskimi, które czytelnicy mogą uznać za publikacje dyplomatyczne, jednakże nie były one ani tak wyczerpujące i wyraziste ani tak świeże jak książki Krapfa i Newalda, w których Kosmici wydają się wychodzić poza lokowanie pisarza w psychotronicznych efektach, niemalże całkowitego zaćmienia umysłu.

Najwidoczniej było to zrobione w celu ułatwienia publikacji obu historii.  Biorąc pod uwagę częstotliwość ostatnich kontaktów i obserwacji oraz fakt ukrytego dryblowania rządzącymi dotyczącym ujawnienia, te trzy książki wyróżniają się szybko rozwijającą się oraz nową treścią.

Krapft opisuje, że został zabrany na drugą wizytę u Verdantów trzy lata później w 2000 roku.

Fizjologia Verdantów jest ponoć dość typowa dla Istot Pozaziemskich.  Pierwotnie byli oni bardziej krępej budowy ciała ponieważ ich planeta była dwa i pół raz większa niż Ziemia, więc miała również silniejszą grawitację.  Z tego powodu, upadek z wysokości 3 stóp byłby na Ziemi równy upadkowi z wysokości 4 lub trochę więcej stóp (w zależności od średnicy tamtej planety).  Takie warunki wymagają wytrzymałej konstrukcji ciała i refleksu, aby przetrwać.

Krapf zauważa, że Verdanci są szczupli po tym, jak zaczęli życie na innych planetach, lecz nadal posiadają szybką reakcję na impulsy nerwowe.  Pisze on również o tym, że Verdanci są w stanie wykonywać szybkie, niemalże kocie ruchy podobnie jak większość Istot Pozaziemskich, o których możemy poczytać.

Co jest jeszcze ważniejsze, Verdanci i inni Kosmici dokonują szybkich, niemalże natychmiastowych zmian myśli, które są typowe dla ujemnej energii cykli alternatywnych.

*Zaobserwujcie w jaki sposób małe ptaszki poruszają się i przeanalizujcie ich impulsy, które są podobne do tego, w jaki sposób impulsy umysłu pozaziemskiego zmieniają się błyskawicznie lecz subtelnie.  

Ludzki rachunek dotyczący telepatii pozaziemskiej ukazuje, że Istoty Pozaziemskie myślą i definiują swoje umysły częściowo w kategoriach takich energii, które są nieznacznie szybsze i posiadające większe zdolności niż światło.

Umysły pozaziemskie obierają kurs ku głębszemu wnętrzu (w fizycznym sensie), podczas gdy równocześnie ekspandują daleko na zewnątrz, często poza ich własne granice.  Ich technologia psychotroniczna dokonuje niemalże natychmiastowego, superszybkiego przejścia do komunikacji w subtelnej sieci różnych metod, które pozostawiają miejsce na  wyrażanie różnych nastrojów oraz usposobień.   Dla ludzi wtajemniczonych, myśl Istoty Pozaziemskiej wydaje się płynąć z ogromną prędkością zachowując przy tym najdrobniejsze szczegóły, które są możliwe ze względu na bardziej skondensowaną naturę rezonansu grawitycznego.

Ludzkie umysły posiadają podobne możliwości rezonansu umysłowego.  Wszystko co należy zrobić to oddzielić swoją świadomość (częściową integrację w większym kontekście), a nie udawać jej pomnożenie.  O ile nam wiadomo, Istoty Pozaziemskie nie piją alkoholu gdyż zabija on komórki w mózgu oraz redukuje zdolności pamięciowe danej istoty.

Krapft donosi, że jak dotąd Verdanci przekonali 27 tys. planet innych niż swoje własne, aby przyłączyły się i weszły pod ich parasol ochronny, dodając przy tym 150 trylionów (w krajach angielskojęzycznych 1 trylion = 1012 = 10 000 000 000 000, przyp.  tłum.) Istot Pozaziemskich do ich imperium, które okrzyknęło się mianem kolektywu.  Biorąc pod uwagę fakt, że galaktyki wielkości naszej zawierają w sobie około 150 miliardów gwiazd,  w takim razie w każdej typowej galaktyce istnieje wiele planet zdatnych do zamieszkania.

Jedna duża galaktyka spiralna mogłaby pomieścić większość kontyngentu Verdantów.  Gdyby np. wszystkie planety Verdantów ulokowane zostały w dużej pojedynczej galaktyce spiralnej Drogi Mlecznej, żyliby oni wówczas w jednym na 600 tys. lub na milion systemie gwiezdnym.

Krapf powiedział, że jego Verdancki informator oznajmił, że są oni jedynymi kolonizatorami w całym Wszechświecie o jakich mu wiadomo.  Jeśli jest to prawdą to oznacza to, że są oni bardziej manipulującymi istotami niż inne gatunki pozaziemskie nie kolonizujące innych galaktyk.  Powiedział on również, że nazywają oni ten parasol Inter-galaktyczną Federacją Planet Suwerennych lub skrócie IFSP (z ang. IIntergalactic Federation of Sovereign Planets, przyp. tłum.). 

Jeśli informacje Krapfa są poprawne, to żyjemy w zasięgu Istot z galaktyki odległej od nas o 14 milinów lat świetlnych, zamieszkanej przez kolonizujących inne galaktyki Verdantów, którzy wypowiadają się o sobie samych w kategoriach struktury federacji co oznacza istnienie centralnego, nadrzędnego organu władzy.

Uprowadzenia ludzi przez Verdantów i Istoty Szare mogą przyśpieszyć rozwój  naszej świadomości dotyczącej dynamiki pozaziemskiej.

Autor opisuje, że podczas szeregu spotkań na statku kosmicznym o kształcie spodka i średnicy około 1,5 mili (jedna mila angielska = 1609,344 metra) z licznymi oknami oraz portami wejściowymi, Verdanci przyznali się do aranżowania uprowadzeń ludzi przez całe lata dla celów naukowych oraz rozpłodowych, przed otwartą próbą dyplomatycznych otwartych spotkań z rasą ludzką.  Grawityka była wtedy najwidoczniej używana po to, aby spowolnić pewne procesy komórek mózgowych i wymusić na porwanych stan pół świadomy tak, aby nie pamiętali oni tych wydarzeń.

Historia Krapfa jest jedyną, która prezentuje pełny przegląd wydarzeń uprowadzenia istot ludzkich.  Może to być ważne.  Komandor wywiadu Marynarki Wojennej William Cooper, potwierdza doniesienia o ogromnym pozaziemskim statku kosmicznym-matce, który unosi się w dalszej części w cieniu księżyca. (William Cooper, „Operation Majority, link tutaj)

Krapf mówi, że Verdanci skontaktowali się z blisko ośmiuset ambasadorami rodzaju ludzkiego, ludzi wybranych przez Verdantów, a nie przez samych ludzi, aby pomóc w inicjacji stosunków z ich kontyngentem na pokładzie ich statku.  Mówi on również o tym, że przebywając na pokładzie statku widział przynajmniej jednego obywatel USA, figurę o znaczeniu państwowym, oprowadzaną po statku kosmicznym.  Powiedział także, że czuł się tam nieco wystraszony obecnością człowieka.

Podczas pobytu na statku kosmicznym Krapf dowiedział się, że Dyrektor Główny Times Mirror (dziennika LA Times) (Times Mirror, firma prywatna zaangażowana głównie w wydawanie dzienników takich jak: LA Time, New York Time itp., przyp. tłum.)  był częścią tego programu.  Później rozmawiał on z pewnym człowiekiem, który z lękiem przyznał się do tego, że jest w to zaangażowany.  Krapf widział na statku listę i zdjęcia setek ludzi, z którymi Verdanci kontaktowali się w ramach dyplomatycznej inicjatywy.  Z bliżej nieokreślonych powodów, otwarty kontakt z Verdantami był opóźniony o kilka lat od swojej pierwotnej daty.

Autor opowiada o tym, że Verdanci których spotkał wydawali się być powściągliwi lecz pewni  siebie odnośnie uwieńczenia sukcesem swojej agendy na Ziemi, co wydawało się być ironią, gdyż zaproponowali oni wydzielenie obszaru o powierzchni 600 mil kwadratowych dla ich potrzeb, w niezamieszkanej części południowo zachodniej terenu USA, oraz wybudowaniu centrum do interakcji z rodzajem ludzkim.

Oczywiście, trudno jest sobie wyobrazić, że ludzie zamieszkujący tę planetę chcieliby, aby nasz system był okupowany przez pozaziemskich kolonizatorów.  Biorąc pod uwagę doniesienia o studiowaniu spraw ludzkich, Verdanci powinni lepiej rozeznawać się w tym temacie.  W pewnym sensie więc, jeśli historia opisywana przez Krapfa jest prawdziwa, to opóźnienie to nie jest zwykłym opóźnieniem.

Wszystko to mogło utknąć w martwym punkcie ponieważ mają oni tutaj bardzo niewielkie szanse sukcesu, aczkolwiek na skutek biurokratycznej opieszałości i programu hodowli mającego na celu infiltrację ludzkich sektorów życia, muszą oni nadać tempa temu procesowi, o ile nie przedsięwziąć jakiegoś podstępnego kroku ostatniej szansy w kierunku osiągnięcia tych celów.  Najwidoczniej dalsze opóźnienia zmniejszają ich szanse na sukces, gdyż ludzie są coraz bardziej poinformowani a nasze możliwości technologiczne rosną wraz z upływającym czasem.

Uwaga: W grudniu 2004 roku jedna wysoko zaawansowana Istota spoza IFSP, która krytykuje Verdantów doniosła, że z powodzeniem umiejscowili oni „pomiędzy 3000 a 4000” ich „agentów” w ludzkich społeczeństwach.  Oczywiście liczba ta nie obejmuje pospolitych uprowadzonych i zwyczajnych ludzi, z którymi skontaktowano się.  Zamiast tego, odnosi się to do osobników, którzy nie są znani innym ludziom, a pracują bezpośrednio dla Verdanckiej IFSP, aby naginać ludzkie zdarzenia na korzyść przejęcia  przez nią kontroli nad Ziemią.  

Tacy ludzie mogą posiadać geny oraz inne dodatki pochodzące od IFSP, które mogą pozostawać niezauważone.  Pozaziemskie źródło pomagające redagować ten raport wraz ze swoimi kolegami dostarczali przełomowych informacji w różnych krytycznych momentach.  Szkody wyrządzone podstępem przez manipulatorów pochodzących z IFSP, wydają się pomagać ludziom.

IFSP wolałaby prawdopodobnie skierować swoich agentów na wyższe stanowiska.  W dalszych rozdziałach tej książki, przedstawimy metody pozwalające odkryć różnice pomiędzy normalnym człowiekiem a agentem bezpośrednio pracującym z Federacją.

W oparciu o nowy rodzaj zdolności teledetekcji, metody te mogą być praktykowane przez większość ludzi.  Po pierwsze musimy trenować zmysł teledetekcji, który używa rezonansu układu nerwowego człowieka w wyczuwaniu spraw oraz wydarzeń, w które zaangażowani są Kosmici z IFSP i wyszukuje ich podpisu energetycznego.  Ten podpis energetyczny wyróżnia się wyraziście w porównaniu z tłem i zazwyczaj natychmiastowo prowadzi do technologicznego punktu IFSP.  Ułatwieniem w całej tej sprawie jest fakt, że różne rodzaje elektrograwitacji używanej przez różne populacje Przybyszów z Kosmosu, posiadają inne podpisy energetyczne (szczególnie komponenty związane z  technologią psychotroniczną).

Ponieważ strumienie podpisów energetycznych są również pełne treści ze szczegółowymi informacjami, odczytywanie ich jest łatwe i intuicyjne wtedy, gdy dana osoba nauczyła się:

  • jak rozpoznawać i być wrażliwą na nie,
  • praktykować odczuwanie ich przez koncentrowanie  się na danym miejscu lub zwracanie uwagi na strumienie elektrograwitacji podczas interakcji z Istotami Pozaziemskimi.

Pomimo tego, że jest ona mnie popularna lecz druga opcja jest bardzo skuteczna.

Prawie każdy może to robić z jednoczesną praktyką.  Zaawansowane metody teledetekcji mogą nawet wykryć przeszłe interakcje z „agentami” podczas zadawania pytania.  Jest to możliwe, gdyż elektrograwitacja i energia ujemna rezonuje zarówno na zewnątrz jak i do wewnątrz w większym stopniu, niż jest to widoczne na samym początku.

Istnieją oczywiście wariacje w tych kwestiach.  Niektórzy ludzie mogą być niezwykle uzdolnieni w identyfikacji „agentów bezpośrednich” IFSP.

*Uwaga Autora: nie istnieje intencja wyrządzenia bezpośredniej krzywdy żadnemu osobnikowi i czytelnicy muszą wiedzieć, że ci którzy sympatyzują z Istotami Pozaziemskimi lub są zachwyceni spotkaniami z nimi, nie są postrzegani jako ich „agenci”.   „Agenci” nie mają skrupułów co do wyrządzania szkód naszej planecie i jej mieszkańcom w celu służenia agendzie IFSP, podczas gdy zwykły entuzjasta Kosmitów będzie się wzdragał na samą myśl o tym.  (Krapf nie jest „agentem bezpośrednim”).  Jest to trudna sytuacja, gdyż zasoby Verdantów pozwoliły im na przekazanie swoim „agentom” materiałów oraz innych dających im przewagę informacji, wypracowanych na przestrzeni lat.  Biorąc pod uwagę notowania Verdantów pochodzące z innych zakątków naszych sąsiednich galaktyk, ich plany względem naszej energii oraz innych zasobów naturalnych powinny być powodem do niepokoju.  

Phillip Krapf nadmienił w swojej pierwszej książce, że w przeszłości Verdanci przydzielali część swoich sił w celu monitorowania niektórych opornych planet (postrzeganych jako wrogie planety) przeznaczonych do przejęcia  po to, aby „utrzymywać program sabotażu IFSP na okoliczność gdyby przyszłe pokolenia ponownie zechciały spróbować” wznieść się w przestrzeń.

  • Verdanci powiedzieli Krapfowi, że odnosi się to populacji wojowniczych, lecz to samo nastawienie może być zastosowane do wszystkich planet, które odrzucają ich ingerencję.
  • Verdanci powiedzieli Krapfowi, że w niektórych przypadkach z przeszłości, sabotaż doprowadził do zmanipulowanych działań wojennych na jednych planetach, a zniszczenie innych.
  • Pewien Verdant powiedział, że na jednej z planet umieścili oni około 10 tys. swoich „agentów” w wyniku działań infiltracyjnych, co pozwoliło im na:

„Objęcie dowództwa jednostek wojskowych, stanie się najważniejszymi naukowcami, objęcie stanowisk liderów rządowych i dyrektorów głównych kompleksów przemysłowych, włączając w to producentów uzbrojenia. Poprzez sabotaż, matactwo, błędne kierunki rozwoju, perswazje ogromnych mas istot populacji gospodarzy i dobrze zaplanowaną manipulację ustaw rządowych”, Verdanci osiągnęli swoje cele na omawianej planecie.  (cytat z książki „The Challenge of Contact”, str. 76-77).

Proszę pamiętać, że raport z pierwszej ręki jest napisany przez trzeźwo myślącego  dziennikarza oraz zwycięzce nagrody Pulitzera.  Jego doniesienia są potwierdzone częściowo przez setki innych ludzi, włączając w to ludzi z dowództwa wojskowego, którzy odbywali służbę w Białym Domu.

Krapf opisuje, że podczas jego pierwszej trzydniowej podróży na statku Verdantów o kształcie dysku,

„pokazano mu listę ukazującą rzeczywistość kto jest kim na świecie, zawierającą wiele ważnych osobistości pochodzących z gatunku ludzkiego, którzy byli rekrutowani  jako Ambasadorzy”

Ambasadorami są oczywiście ludzie, którzy podobno byli zabierani na statki Verdantów w celach indoktrynacji, a następnie używani byli oni przez nich w planach wchłonięcia Ziemi do IFSP. (Cytat z książki „The Challenge of Contact”, str. 13)

Nadmieniamy tę sprawę tutaj, gdyż odnosi się ona do sposobu myślenia i zachowania Verdantów, które miało miejsce w naszym sąsiedztwie.  Biorąc pod uwagę różnorodność i niezależność społeczności ludzkich, perspektywy Verdantów tutaj wydają się być kiepskie.      Jeśli istotnie tak jest, to Ziemia byłaby porażką w ich polityce zagranicznej.  Z powodu nieprzyjemnych uczuć i urażonej dumy można spodziewać się z ich strony desperackich działań ostatniej szansy.  Plany społeczności ekspandujących rzadko kończą się przyjemnie.

Co amerykańscy politycy mówią na temat wizyty Istot Pozaziemskich na Ziemi?

Pułkownik oraz członek Narodowej Rady Bezpieczeństwa Eisenhowera Phillip Corso, który również pracował w Pentagonie, napisał najsłynniejszy komentarz.  W jego książce z 1998 roku „Dzień po Roswell” (The Day After Roswell), twierdził on, że pracował nad projektem Pentagonu, aby rozpowszechnić i odtworzyć technologię inżynierską zgromadzoną ze szczątków statków pozaziemskich, które rozbiły się blisko Roswell w Nowym Meksyku w 1974 roku.

Jego publikacja była pierwszą pełną książką tego rodzaju ujawniającą wysoki poziom szczegółów.

Senator John Stennis napisał pozytywną niezwykle entuzjastyczną przedmowę do tej książki, lecz później próbował się z tego wycofać.

Pisząc wraz z współautorem i wydawcą magazynu o UFO Williamem Birnesem, Corso zasugerował, że poczynając od prezydentury Harry Trumana poprzez punkt kulminacyjny mający miejsce za czasów administracji Eisenhowera, Obrona Narodowa USA oraz dowództwo wywiadu wtajemniczone w katastrofę w Roswell, zaczęli obawiać się, że Istoty Szare oraz powiązane z nimi inne Istoty Pozaziemskie mogą stanowić zagrożenie.  Strach ten częściowo spowodowany frustracją dowództwa wojskowego, które ani nie mogłoby wyjaśnić tego przypadku, ani też rywalizować z Istotami o takich możliwościach technologicznych.

Pomimo faktu, że Corso powiedział, że pracował nad projektem wojskowym w celu rozpowszechnienia technologii z odzyskanych szczątków statków pozaziemskich tak, aby korporacje w USA mogły odtworzyć je, nie zawsze nawet wiedząc skąd tak naprawdę one pochodzą, jego doświadczenia pojawiły się we wczesnym etapie historii relacji ludzko-pozaziemskich.  Napisał on, że jego koledzy z armii podejrzewali, że Istoty Szare były żywymi, jednakże zrobotyzowanymi w jakiś dziwny sposób istotami, z wszczepionymi implantami.

Jednakże dziesięciolecia później ujawniono dowody, że Istoty Szare są istotami odczuwającymi, zdolnymi do popełniania takich samych błędów jak ludzie.

Więcej na temat Verdantów i Istot Szarych będzie powiedziane w dalszej części tej książki, lecz jak dotychczas przypadek ten dostarcza nam wyraźnych dowodów na istnienie większego imperium lub kolektywu pozaziemskiego.  Verdanci reprezentują prawdopodobnie trochę więcej niż tylko dominującą populacje z jednej ogromnej spiralnej galaktyki odległej o 14 milionów lat świetlnych od naszej rodzinnej Drogi Mlecznej.  Powiedzieli oni ponoć Krapfowi, że pochodzą z grupy galaktyk, które podobnie jak nasza własna galaktyka, znajduje się na dalekich obrzeżach Skupiska Galaktyk w Konstelacji Panny.

Skupisko Galaktyk w Pannie składa się z około 2000 galaktyk.  Ujmując to krótko, Verdanci reprezentowaliby tylko jedną galaktykę z istniejących w gigantycznie większej liczbie, od 50-ciu do 100 miliardów galaktyk znajdujących się w obserwowanym przez nas Wszechświecie.   Tak przy okazji, niektóre z konkurujące z Verdantami Istoty Pozaziemskich, zbaczają z własnej drogi tylko po to, aby podkreślić ten fakt ze szczególnym odniesieniem się właśnie do tych kolonizatorów.  Inne doniesienia częściowo potwierdzają historię Krapfa na temat Verdantów.

Można podać przykład setek o ile nie tysięcy świadków, którzy spotkali się z Istotami Szarymi, które pracują nad programem rozpłodowym, który jest następną ewidencją obecności Verdanckiej IFSP w naszym systemie.  Ponieważ niezależni porwani i osoby mające kontakt donosiły z całej kuli ziemskiej i często zgadzały się co do opisów dokładnych szczegółów, powinniśmy udzielić temu raportowi kredytu zaufania.

Przypadek Verdantów jasno ilustruje fakt, że istnieją niezdrowe nieporozumienia na skalę inter-galaktyczną.  Wraz z innymi w całej tej ludzkiej społeczności telepatycznej (otwartej wspólnocie), wchodziłem w interakcje i spierałem się z Verdantami, ujmując to w ten sposób, jakkolwiek dziwnie to brzmi dla niektórych czytelników.

Do sporów dochodziło z powodu, że tak jak wiele innych ludzi, jestem aktywnie zaangażowany w krytykę intencji Verdantów i  Istot Szarych co do naszego gatunku ludzkiego.  Przed przeczytaniem książki Krapfa, nie miałem jasno nakreślonego kontekstu w jakim mógłbym identyfikować Verdantów (ciągle dostępnymi w tamtym czasie), ponieważ próbują oni ukrywać się za innymi mniej niezależnymi istotami pochodzącymi z ich grupy, np. Istotami Szarymi i hybrydami ludzko-Istot Szarych.  Takie postępowanie jest  kwestią dumy oraz hierarchii panującej w ich społeczności.

Po opublikowaniu książki Krapfa, pewne szczegółowe drobiazgi na temat moich własnych, trwających ciągle interakcji przykuły moją wytężoną uwagę.  Pomimo tego, że nie zgadzam się z pewnymi aspektami historii Krapfa, np. z uwagami na temat Verdantów, że są oni „anielskimi” pośrednikami w kontaktach z ludźmi (jest to nasiąknięte Verdancką propagandą), to uważam, że cała książka jest wiarygodna i pouczająca.

Obecnie Verdanci mogą być bardzo łatwo odróżnieni od innych przez teledetekcję.  Jak jest nadmienione powyżej, mogą oni być badani przy użyciu technik opisanych w dalszych rozdziałach. *Ostrożność jest jednakże zawsze głęboko zalecana. 

Historia Verdantów jest opisana w sposób, który łączy ze sobą ważne, poprzednio nieokreślone części znacznie większej układanki.  Jedna koalicja pochodząca z Drogi Mlecznej oraz inne Istoty Pozaziemskie wysyłały regularne ostrzeżenia dotyczące  uprowadzeń przez kontyngent Verdantów-Istot Szarych, określając te akty jako naruszenie praw oraz interwencję przerośniętej populacji złoczyńców na pograniczach Skupiska Galaktyk w Konstelacji Panny.

Verdanci są cytowani jako sprawcy sprowokowanych militaryzacji oraz sabotażu mających na celu infiltrację ekosystemów innych światów.

Zanim zagłębimy się dalej w ten temat, powinienem nadmienić, że historia sporów politycznych Istot Pozaziemskich w tej naszej małej części Wszechświata jest wspomniana z bardzo konkretnego powodu.  Jest ona usadowiona głęboko w umysłach sąsiadujących z nami Istot Pozaziemskich i jest nieodłączną częścią interakcji między Bytami Pozaziemskimi, którą ludzie zaczynają dopiero dostrzegać.  Ma ona znaczenie epokowe dla ludzi, jednakże ciągle może być ona postrzegana jako rodzaj „porady ogrodniczej” w zderzeniu ze znacznie większym raportem wiadomości o zasięgu kosmicznym.

W większym kontekście, istnieją znacznie większe sprawy.

Niewielu Kosmitów zaprzeczyłoby fakt, że stawką są tutaj poważniejsze spraw w naszych zmaganiach z obcą interwencją, która opisuje program hodowli oraz manipulacje konfliktami o podłożu religijnym i ekonomicznym.

Niektórzy czytelnicy mogą nie zgadzać się z tym twierdzeniem, jednakże jest ono oparte na sprawozdaniach obserwatorów ostrzegających nas o poczynaniach czarnego budżetu w USA, uprowadzonych i innych interakcjach ludzkich, plus, na współdziałaniach z Istotami Pozaziemskimi, które łatwo mogą być zidentyfikowane.  Istnieje pilna uwaga zawarta w tonie tych informacji.  W szerszym znaczeniu, możemy wyobrazić sobie Kosmitę z sąsiedniej galaktyki, czytającego z grymasem na twarzy na temat sytuacji tutaj, gdyż przypomina mu to podobną sytuacją tam, w jego rodzinnej galaktyce.

Przy okazji, dla czytelników zastanawiających się gdzie my żyjemy we Wszechświecie, polecam następującą stronę internetową: www.atlasoftheuniverse.com/galgrps.html ,

Dla tych, którzy nie wiedzą jak wygląda grupa naszych lokalnych galaktyk, będzie to ogromną pomocą.  Jeżeli dotychczas tego nie zrobiliście, to proszę odwiedźcie tę stronę internetową zanim przejdziecie do dalszej części tej książki, a następnie przejdźcie do odnośnika umieszczonego pod zdjęciami, gdzie możecie powiększać i zmniejszać obraz sąsiedztwa naszych galaktyk oraz Wszechświata.  Po kilku minutach wyrobicie sobie jasny obraz tego, gdzie obecnie egzystujemy.

Możecie dokonać ekstrapolacji inter-galaktycznej polityki, w którą właśnie jesteśmy wtajemniczani.  We Wszechświecie składającym się z od 50 do 100 (lub nawet więcej) miliardów galaktyk, jest wiele do nauczenia się.

Od Tłumacza: Tę samą operację można bardzo łatwo wykonać przy użyciu Google Earth, przełączając się na widok ‚Niebo’ na ikonce planety z pierścieniem, zgaduję że reprezentuje ona Saturna. Następnie możemy wyszukiwać galaktyki podane w tej książce tak, aby naocznie zobaczyć gdzie one się znajdują. Dodatkowo jeszcze uzyskacie dalsze informacje na interesujące was temat …. aha, to nie jest reklama Googla 😉

Wszechświat oraz najbliższe gwiazdy w promieniu 12,5 lat świetlnych.

Wszechświat oraz sąsiadujące z nami układy gwiezdne w obrębie 250 lat świetlnych.

Wszechświat w promieniu 5000 lat świetlnych. Widoczne Ramię Oriona.

Wszechświat w promieniu 50 tys. lat świetlnych.  Widoczna Galaktyka zwana Drogą Mleczną. 

Wszechświat w obrębie 500 tys. lat świetlnych.  Obraz ukazuje galaktyki krążące wokół. 

Wszechświat w promieniu 5-ciu milionów lat świetlnych.  Obraz ukazuje lokalne grupy galaktyk. 

Wszechświat w obrębie 100 milionów lat świetlnych.  Obraz ukazuje Supergromadę w Konstelacji Panny.

Wszechświat w promieniu 1 miliarda lat świetlnych.  Obraz ukazuje sąsiadujące gromady galaktyk. 

Wszechświat w promieniu 14 miliardów lat świetlnych. Grafika ukazuje widzialny Wszechświat.

Nasza Galaktyka jest jedną z tysięcy, które leżą w promieniu 100 milionów lat świetlnych.  Powyższe mapy pokazują jaką tendencje mają galaktyki w procesie scalania się w gromady, z których największą sąsiadującą z nami jest Gromada Galaktyk w Konstelacji Panny i jest ona koncentracją kilkuset galaktyk, dominujących grupy galaktyk znajdujących się wokół niej.  Kolektyw wszystkich tych galaktyk znany jest pod nazwą Supergromada Galaktyk w Pannie (link  tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Supergromada_Lokalna ).  Drugą najbogatszą w galaktyki przestrzenią jest Gromada Galaktyk w Konstelacji Pieca (link tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Gromada_w_Piecu ), lecz nie jest na nawet blisko pod względem obfitości jaka występuje w konstelacji Panny.  Tylko jasne galaktyki są przedstawione na mapie, nasza galaktyka jest kropką w samym centrum.  

Obrazy pobrane z witryny: http://www.atlasoftheuniverse.com 

Nawiasem mówiąc, galaktyka M83 (link tutaj)  zgadza się pod względem wielkości i lokalizacji z tą, którą Phillip Krapf opisuje jako galaktykę rodzinną Verdantów.

Galaktyka M83 jest ogromną spiralną galaktyką w grupie galaktyk Centaura A.  W rzeczywistości kilka Istot Pozaziemskich sugerowało, że M83 jest rodzinną galaktyką Verdantów.

Bardzo szczegółowa mapa została dodatkowo przekazana w celu zlokalizowania placówek Verdantów w innych galaktykach.

Na mapie przekazanej przez inne, bardziej rozwinięte Byty Pozaziemskie, które uważnie monitorują tutejszą sytuację, posterunki Federacji należącej do Verdantów są skoncentrowane głównie w grupie galaktyk Centaura A, przede wszystkim skupiając się wokół galaktyki M83, lecz ich macki sięgają w dalsze galaktyki należące do tej samej gromady.

Jeśli się nie mylę, to Verdanci nie są wcale najliczniejszą populacją w innych dwóch galaktykach spiralnych należących do tej samej gromady.  W zamian, inne macierzyste populacje są liczniejsze.  Placówki Verdantów wychodzą nieznacznie w galaktyki w konstelacji Rzeźbiarza oraz nieco dalej w grupę Andromeda-Droga Mleczna, które graniczą z Supergromadą Galaktyk w Pannie.

W tych dwóch grupach galaktyk najwidoczniej dominują rdzenne populacje, a nie Verdanci.  Wszystkie trzy grupy galaktyk są raczej małymi skupiskami, które zawierają od 3 do 6 większych galaktyk i kilka tuzinów mniejszych, nieregularnych lub eliptycznych.

Chociaż niektórzy z czytelników, którzy są nowi w studiowaniu Istot Pozaziemskich myślą, że Kosmici związani są tylko i wyłącznie z technologią grawityczną, podróżami międzygwiezdnymi i komunikacją na poziomie umysłów, tak jednak nie jest.  Głównym zagadnieniem przekazywanym obecnie przez Istoty Pozaziemskie jest ekologia Wszechświata.  Dlaczego ekologia?  Ponieważ we Wszechświecie nie istnieją nieograniczone zasoby (energii – przyp. tłum.).

Doradza się ludziom, aby pamiętali, że wszystkie większe galaktyki są już wypełnione przez zaawansowane cywilizacje, zamiast raczej zakładać, że ich niezamieszkałe terytoria są otwarte na przejęcie.  Innymi słowy, najważniejszym naszym zadaniem jest, aby stać się samowystarczalnymi i uczyć się o odpowiedzialnych populacjach pozaziemskich, raczej niż z uporem osła popełniać błędy w poszukiwaniach prawdziwych włości.

Niektórzy ludzie zakładają, że zawsze dbają o swój interes bez ustalania ograniczeń dotyczących populacji oraz majętności, a jednak w bardziej podstawowym rozumieniu każda rodzina codziennie podejmuje tego typu decyzje.  Dla wszystkich ludzi zrobienie tego co większość ludzi już zrobiło, czyli zrzeczenie się życia w nadmiernym materializmie oraz ograniczenia liczby członków swojej rodziny, nie jest zbytnim nadwyrężeniem wyobraźni.

Jeśli będziemy kontynuowali upadek naszej teraźniejszości, poruszając się po równi pochyłej ku globalnemu załamaniu ekologicznemu, to możemy oczekiwać od większych społeczności pozaziemskich albo zdystansowania się od reżimu/reżimów panujących tutaj lub prób przekonania nas do zmian, zanim staniemy się zagrożeniem dla naszych sąsiadów.

Ludzie, którzy współpracują z Istotami Pozaziemskimi słyszą regularnie tego typu wskazówki.

To daje dużo do myślenia.  Być może możemy nauczyć się jak uniknąć globalnej klęski dzięki studiowaniu wiedzy o społeczeństwach pozaziemskich, między innymi tematów takich jak:

  • W jaki sposób wyginęły inne planety?
  • Dlaczego Verdancka Federacja nie odniosła sukcesu i nie przekonała międzyplanetarnych mega-populacji w innych galaktykach, aby przyłączyły się i weszły pod ich parasol ochronny?
  • Czy porażka Federacji pociąga za sobą fakt, że istnieją już większe, skuteczniejsze przesłanki w kolektywie (świadomości, przyp. tłum.)?
  • Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to czy galaktyczne supergromady i większe, uniwersalne interakcje czerpią z nich swoje podstawowe konwencje?

Istoty Pozaziemskie poruszają tego typu sprawy w swoich współdziałaniach z rosnącą liczbą ludzi.

Ponadto sugerują one, że rozważania te są obecnie tak oczywiste, że są nawet sformułowane matematycznie.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Alien Mind II – Rozdział 7

Rozdział 7: Społeczeństwa Pozaziemskie i ich dynamika

Nowa nauka energii ujemnej i grawityki wskazuje na wielowymiarowe możliwości informacji zawartych w codziennej fizyce.

Istota Pozaziemska z Przystani podobno przekazała Alecowi Newaldowi, co umieścił on w swojej książce (link tutaj) „Ewolucja Równoczesna” (tytuł oryginału „Coevolution”), że inne wymiary mogą być zdefiniowane w następujący sposób:

„oscylujące przestrzenie, które nie są zgodne z fazą waszej własnej (to znaczy z panującą w innym wymiarze)”.

Przybysz doniósł, że mózg zarówno może manipulować energią ujemną i elektrograwitacją jak i być na nie wrażliwy i z tego też powodu telepatia pozaziemska zawiera subtelne przejścia w inne wymiary umysłu.

Jest to tylko jedną z ironii panujących w hiperprzestrzeni, która pozwala komunikować się rozproszonym w ogromnej przestrzeni społeczeństwom o wysokim poziomie świadomości.  Istnieje wielka różnorodność życia pozaziemskiego, lecz to wszystko dzieje się w skończonej ekologii Wszechświata.

Istota z Przystani zasugerowała, że są uzasadnione ograniczenia nałożone na każdy Byt oraz na każdego rodzaju Wszechświat.  Wiadomość ta musi być ważna, gdyż była ona powtarzana wielokrotnie.  Sposób, w który została ona przekazana przedstawia różny wgląd oraz odmienne strategie, które są praktykowane w innych, sąsiednich galaktykach.  W naszym przypadku, Droga Mleczna będąca przypuszczalnie całkiem normalną galaktyką, została opisana przez tę Istotę jako gęsto zamieszkana.

Nie oznacza to, że Istoty obozują na asteroidach w naszym systemie słonecznym ze względu na przeludnienie w sąsiednich systemach gwiezdnych.  Zamiast tego sugeruje to istnienie wielu planet, które są odpowiednie jako oazy dla życia zaawansowanych cywilizacji, z których pewne rozprzestrzeniły się na inne planety z powodów opisanych w poprzednich rozdziałach (zagłada rodzinnej gwiazdy lub planety, nadmiernie rozrośnięta populacja, projekty dotyczące współdzielenia jednej planety przez różne gatunki Istot Pozaziemskich, itd.).

Mówiąc wprost, nie istnieją nieznane pogranicza w starym, ludzkim poczuciu pojmowania pojęcia świata.

Wszystkie nasze galaktyki zostały poddane przeglądowi naukowemu i niektóre z nich, zostały pozostawione nietknięte, aby wyewoluowały na nich inne formy życia lub dla przyszłych potrzeb odpowiedzialnych populacji.  Ostatnia część wiadomości została przekazana przez Istoty pochodzące rzekomo z Drogi Mlecznej i przez Istoty „Hiperversalne” (z ang. hiperversal) (starsze, znacznie bardziej zaawansowane populacje Bytów).

Jedna z takich Istot przekazała wiadomość, że największa pojedyncza populacja w  Drodze Mlecznej posiada liczbę około 38 trylionów osobników.  Jeśli ta liczba wydaje się wam ogromna, poczekajcie zanim nie przeczytacie informacji o Verdantach z rywalizującej grupy galaktyk oraz  o hiper-zaawansowanych (Hiperversalnych) Istotach, które istnieją w większej, rozproszonej liczbie.

W sensie większego znaczenia Wszechświata, gdy mówimy o interakcjach umysłów, powinniśmy pamiętać, że tego typu zjawisko poprzedza istnienie rodzaju ludzkiego.  Co lepsze, świadomość ludzka była kształtowana oraz zręcznie kierunkowana przez Istoty, które od dawna chciały pomóc nam, po części dlatego, abyśmy nie stali się kwestią problematyczną.

Wykazałbym się niedbalstwem, gdybym nie zamieścił ogólnego tonu oraz treści uwag Istot Pozaziemskich wypowiadających się na ten temat.  Gdy rozmawiamy o współdziałaniach kolektywów złożonych z super-skondensowanych umysłów zakładamy, że istnieje tam wysoko wyrafinowany kontekst kultury dla wszystkich interakcji zachodzących w całym Wszechświecie.  Jedną z przydatnych metafor jest ta, zawierająca w sobie opis przedstawienia w operze.  Ludzkość wchodząca z głupia frant w super zaawansowane społeczeństwa pozaziemskie będzie postrzegana zupełnie tak, jak pijany pustelnik, który wtargnął na salę opery podczas gdy przedstawienie trwa.  Szturchanie innych i strzelanie z pistoletu w sufit byłoby oczywiście również gestem nieetycznym.

Ta analogia niesie ze sobą prawdę do podróży oraz zabierania ze sobą broni w przestrzeń między gwiezdną.  W pewnym sensie mamy szczęście.

Cały Wszechświat i nasze sąsiednie galaktyki są obecnie wysoko cywilizowane.  Większość czytelników odetchnie z ulgą, gdy dowie się, że samoistne procesy porządkowania oraz zaawansowane umysły przygotowały już treść społecznych oraz handlowych kodeksów we Wszechświecie.  Najwidoczniej, obcowanie bez przemocy oraz ekologia są głównymi priorytetami.  Pomimo tego, że jesteśmy przygotowywani na wiele sposób do powstrzymania niechcianych i nieekologicznych wtargnięć do naszego systemu gwiezdnego, nikt z obecnych „gdzieś tam” nie pragnie wyposażenia treści zasad w niebezpieczne adnotacje dotyczące uzbrojenia.

Obecnie ludzie są przypadkiem problematycznym, ponieważ żyjemy w więzieniu pewnego rodzaju nacjonalizmu oraz idealizacji procesów handlowych, które pozwalają na szerzenie się ubóstwa, katastrof ekologicznych i zbrodni przeciwko ludzkości, gdy w zamian moglibyśmy z łatwością osiągnąć globalne porozumienia, aby w pierwszej kolejności przeciwdziałać tym klęskom.

Jest to oczywiste dla Istot Pozaziemskich oraz sprecyzowane od strony matematycznej.  Natura tego problemu sugeruje swoje własne rozwiązanie.  To wymaga jednakże łagodniejszej formy pokory.  Oficjalne ujawnienie faktu o obecności Istot Pozaziemskich spowoduje, że ludzie zaczną zadawać pytania w jaki sposób pozaziemskie światy osiągnęły umiar w celu zapewnienia przetrwania swojego gatunku?  Z niewielkimi wyjątkami, które omówimy w dalszej części  tej książki, Istoty Pozaziemskie nauczyły się wychodzić poza roszczenia pretensjonalne swojego gatunku w celu stworzenia swojego społeczeństwa bardziej równego.  Kosmici, którym nie udało się tego dokonać czasami doprowadzali swoje rodzinne planety do stanu oznaczającego jej całkowitą niezdolność do zamieszkania.

Zarówno Istoty Szare (link tutaj) jak i Istoty z Przystani (z ang. Haven) opisują taki sam rezultat ich historii.

Upadek świata Istot Szarych jest lekcją z dziedziny ekologii populacji z powodu, który pewne Istoty Pozaziemskie opisują jako czynne zaangażowanie interwencyjne agresywnych kolonizatorów (dziennikarz LA Philip Krapf, link tutaj, nazywa tych kolonizatorów Verdantami, dziwacznie rozrośniętą populację podobno z galaktyki oddalonej od nas o 14 milionów lat świetlnych).

Musimy dowiedzieć się więcej o naszych pozaziemskich sąsiadach sześćdziesiąt lat po wypadku w Roswell.

Kosmiczne obywatelstwo nadwyręży stare ludzkie wyobrażenia, gdyż przybiera ono pozę zawierających w sobie wszystkich, kompleksowych wyższych standardów.  Niektórzy mogą podnieść rękę i zapytać: obywatelstwo jakiej grupy Istot Pozaziemskich, gdzie i jak miałoby to nastąpić?  Tymczasem musimy myśleć w kategoriach długofalowych następstw interakcji między ludźmi a Przybyszami z Kosmosu.  Istoty Pozaziemskie zasugerowały, że oczekuje się od nas, aby zbadać oraz zaplanować to w większym kontekście społecznym.

Otrzymamy pomoc przy planowaniu tego procesu.

Patrząc na nas z perspektywy Przybyszów, ludzie popełniają pełne przemocy pomyłki  dotyczące marnotrawstwa, których można uniknąć.  Istoty Pozaziemskie sugerują, że jedynym sposobem na nasze przetrwanie jest zobowiązanie się do przynależenia do większego globalnego społeczeństwa prawa i podstawowych zasad.  Nie oznacza to, że narodowość będzie nieistotna lub to, że naruszona zostanie podstawowe prawo do wolności.  Według Kosmitów prosty zdrowy rozsądek wraz pewnymi czynami powinien przeważyć.

Dla ludzi, którzy twierdzą, że powinniśmy po prostu zmienić kierunek strzałki wskazującej nam drogę i dokonać ujawnienia tajemnic przemysłu zbrojeniowego, który cechuje przy tym Istoty Pozaziemskie mianem naszych wrogów, mamy stwierdzenie innych Kosmitów mówiących, że musimy być uczciwsi pod względem życia w cywilizowanym Wszechświecie.  Istnieją fenomenalne możliwości leżące w uczciwości, które po prostu nie istnieją w żadnym innym przypadku.  Uczciwość ekspanduje i rezonuje z innymi umysłami oraz społecznościami podczas gdy skorumpowane umysły mają  tendencję do zapadania się wgłąb samych siebie.

Nie łączą się one w większym znaczeniu, ponieważ są one zbyt pochłonięte samymi sobą oraz zbyt drapieżne.

To może być udowodnione matematycznie jak to zademonstrujemy w „topologicznym modelu” umysłu w późniejszym rozdziale.  Ludzkie ubóstwo i zła ekologia wydają się niesprawiedliwe.  Czy Natura rzeczywiście pozwoliłaby na pobłażliwość względem elity ludzkiej (link tutaj), która niszczy przyszłość całej planety?

Z pewnością pozwoliłaby.

Częścią problemu jest fakt, że Natura jest często racjonalizowana w kategoriach impulsów zwierzęcych, gdy zamiast tego, musimy zrozumieć naturę Przyrody, czyli te subtelniejsze, implikacje bardziej zaawansowanej nauki oraz strategii przetrwania pochodzące z innych wymiarów.

Nie jest naiwnością, aby dowieść istnienia żyjącego topologicznego sensu.  Epicka korupcja w strukturach amerykańskiego czarnego budżetu (link tutaj) związanych z Istotami Pozaziemskimi była przepowiedziana w ostrzeżeniach Eisenhowera na temat „kompleksu przemysłu zbrojeniowego” (link tutaj).

Tak jak zauważyli to zarówno Eisenhower jak i Einstein, naszą największą słabością jest wielonarodowy reżim korporacyjny, który przekazuje antyspołeczny styl życia z ojca na syna, nagradzając przy tym tych, którzy niszczą naszą ekologię.  Jeśli pozostanie on bez kontroli, reżim ten doprowadzi do nieodwracalnej ruiny zasobów naturalnych, a wtedy najprawdopodobniej spróbuje zawrzeć umowę z uprowadzającym nas kontyngentem Istot Szarych, który mógłby oznaczać koniec podstawowej wolności ludzi.

Ogólnie rzecz biorąc ludzie, którzy współdziałają z Istotami Pozaziemskimi czują czasami na sobie ciężar zanurzania się w mieszanym kontekście pozaziemskim i ludzkim.

Mogą czuć się oni upokorzeni, gdy Kosmici poruszają tematy takie jak:

  • Inżynieria genetyczna (powiększone mózgi oraz oczy Przybyszów z Kosmosu, aby zwiększyć ich odporność na silne pola energii),
  • Wyższa inteligencja,
  • Zaawansowane technologie,
  • Nowe pojęcia dotyczące umysłu istniejące we Wszechświecie.

… i jeszcze więcej.

Jednakże po latach tych interakcji przypominam sobie tylko kilka bezpośrednich prób poniżania ludzi odnoszących się do powyższych kategorii.  Mimo to różnice między ludzkimi a pozaziemskimi społeczeństwami mogą sprawić, że czasami obydwie strony mogą poczuć się nieswojo.

W społecznościach pozaziemskich inżynieria genetyczna jest standardową procedurą z oczywistych powodów.  Skutkuje to dłuższym życiem, wyższą inteligencją i zdolnościami do wytrzymania silnych pól energii podczas podróżowania z prędkością szybszą od prędkości światła.  Frakcje struktur amerykańskiego czarnego budżetu wiedzą o tym oczywiście.

Były szef firmy CELERA (link  tutaj) Greg Ventner, który opublikował pierwszy wstępny kod genetyczny człowieka wydał 13 milionów dolarów na badania nad różowymi bakteriami, które wytrzymują 1300-krotnie większe promieniowanie radioaktywne niż człowiek.

Osoby czerpiący korzyści z czarnego budżetu mogą zechcieć umieścić ten gen w ludziach, zupełnie tak jak gen fluorescencji zielonkawej został wszczepiony małpie, która następnie świeciła w ciemnościach.

Różne pozaziemskie populacje ponoć przeprowadziły eksperymenty hybrydyzacji struktury genów ludzkich.  Setki o ile nie tysiące ludzi doniosło o tego typu programie agresywnych Istot Szarych (oraz towarzyszących im innych Kosmitach).  Hybryda ludzko-istoty-szarej ma większe mięśnie i stawy, mniejsze oczy i głowę niż Istota Szara.  W momencie gdy hybryda taka jest skrzyżowana z człowiekiem to w drugim lub trzecim pokoleniu „hybryda etapu końcowego” może często ujść za normalnego człowieka, zachowując możliwości Istoty Szarej.

David Jacobs omawia to w dalszym szczegółach w swojej książce „Zagrożenie” (z ang. The Threat, link  tutaj).

Można oczekiwać, że inne Istoty Pozaziemskie nie należące do kolonizatorów wytworzyły w wyniku inżynierii genetycznej podobne hybrydy ludzko-swoje własne, oraz dodatkowo mieszane wersje zarówno siebie jak innych Istot Pozaziemskich.  Jest to zrobione, aby zbadać wyrazistość genów ludzkich oraz stworzyć pośrednią populację służącą do interakcji z ludźmi.  W niektórych przypadkach, hybrydy zwodzą ludzi, którzy myślą, że są one kontrolowane przez trzecią populację, aby przesłonić polityczną manipulację przez pierwotnych kreatorów pozaziemskich.

W innych przypadkach, ludzko-pozaziemskie hybryd używane są, aby wpoić w człowieku przekonanie, że on lub ona kontaktuje się telepatycznie z ludźmi, ponieważ telepatia hybrydy może wydawać się bardziej szorstka, niż ta normalnej Istoty Pozaziemskiej.

W większym kontekście, hybrydy wydają się być przypadkiem próbnym przeznaczonym do interakcji między różnymi populacjami pozaziemskimi.  W strategii ekspansji takiej jak uzgodnienie Verdantów, hybrydy są ponoć używane do infiltracji oraz uzyskania kontroli nad populacjami o mniejszym stopniu rozwoju.

Historia ugody między Verdantami a Istotami Szarymi jest kontrowersyjna.  Niektórzy ludzie znani jako osoby „pozytywne” postrzegają obecną interwencję Verdantów i Istot Szarych jako łagodnie nadchodzącą erę wprowadzającą nas w tajniki cywilizacji pozaziemskich.  Inni obserwatorzy sugerują, że istnieją negatywne aspekty zamiarów Verdantów-Szarych względem naszej planety.  Np. stowarzyszona Istota Pozaziemska pierwotnie pochodząca z Drogi Mlecznej wysłała do nas sygnał ostrzegawczy na  temat  najazdu Verdantów i wcielonych do ich armii Istot Szarych z odległej galaktyki.  Wielu uprowadzonych ludzi potwierdza po części te sprawozdania.

W swojej książce „Agenda Pozaziemska” („Alien Agenda”), Jim Marrs opisuje grupę profesjonalnie wytrenowanych ludzi z zakresu teledetekcji, którzy cytują koalicję Istot Pozaziemskich z Drogi Mlecznej, wypowiadających się na temat tego, że obecna interwencja (Verdantów i Istot Szarych) narusza znacznie większe prawa Wszechświata, przez planowanie „użycia Ziemi… i panowania nad nią”, prawdopodobnie przez hodowanie  hybryd i infiltrację (str. 515).

Według długich, potwierdzających raportów ludzi, którzy twierdzą, że mają kontakt z Istotami Pozaziemskimi,  istnieją pewnego rodzaju kolektywne zobowiązania pomiędzy populacjami pozaziemskimi.  W jedynym tego rodzaju raporcie, Marshall Vian Summers cytuje niezależne przymierze Istot Pozaziemskich, mówiące o polityczno-ekonomicznych okolicznościach, w którym zrzeszonych jest 5000 systemów gwiezdnych w najbliższym sąsiedztwie naszej planety.

Ponieważ jest to pierwszy taki raport na ten temat w naszej historii, jego fragmenty podane są poniżej.

Jeśli jest on dokładny, może to być nasz pierwsze polityczne streszczenie regionalnej sytuacji politycznej w naszej galaktyce.  Istoty Pozaziemskie cytowane poniżej przez Summersa powiedziały, że ich światy zostały przejęte przez odległe społeczeństwa handlarzy, co opłacili ceną utraty podstawowych praw do wolności.

Wolność została odzyskana dzięki wypędzaniu okupantów.

„Region, w którym obecnie żyjecie i który obejmuje, wedle waszej rachuby, bardzo rozległy obszar, zawiera około 5000 gwiazd… W regionie tym obowiązują pewne ważne zasady postępowania.  Region ten zawiera małe imperia, z których pewne nazwalibyście dyktatorskimi a niektóre z nich postrzegalibyście jako bardziej demokratyczne.  

Istnieją kolektywy, które są całkiem potężne lecz ograniczone pod względem ich wpływu w niektórych dziedzinach.  Jednakże w regionie tym wszystkie obszary, które połączone są przez główne arterie handlowe rządzone są wedle pewnych zasad oraz przez Rady.  Ma to na celu dostarczenie bezpieczeństwa i ochrony oraz zapewnienie tego, aby żadna przemoc nie przerodziła się w działania wojenne.  

Często pojawiające się spory są załatwiane albo przez negocjacje, albo przez procedury prawne.”  

Informator Summera wymienił zasady oraz Rady w naszym regionie Drogi Mlecznej, odnoszące się do szlaków handlowych dla większej części których, z powodu występujących tam zasobów i rywalizacji, prawa te „egzekwowane są bardzo poważnie”. 

„W regionie, w którym istnieje wasz świat kolektywom nie wolno posiadać ani armii ani żadnych innych sił zbrojnych.  Jednakże mogą one posiadać siły bezpieczeństwa tylko dla własnej obrony…. Społeczeństwa, opisywaniu których chcielibyśmy poświęcić teraz czas, nie są potęgami zbrojnymi.  

Są one potęgami ekonomicznymi.  Skupiają się one na handlu, nabywaniu pewnych zasobów i budowaniu przymierzy z innymi światami, między innymi takimi jak wasz.” 

Informator Summersa powiedział, że niektóre kolektywy zawierają setki różnych światów. 

„Istnieje wiele funkcjonujących społeczeństw w regionie gdzie istnieje również wasz świat.  Niektóre z nich posiadają swoje centra w całkiem innym obszarze a tutaj posiadają swoje główne odziały placówek.  Ponieważ mówimy tutaj o wielu (rządach) w tym regionie, z których pewne posiadają własne siły zbrojne, społeczeństwa muszą przestrzegać pewnych reguł postępowania lub spotkać się z bardzo poważnymi konsekwencjami łamania praw.  

Będąc pozostawionymi bez znaczącego arsenału z bronią, muszą wykorzystywać one umiejętności negocjacji, dyplomacji i wywierania wpływu, jako ich podstawowych środków do realizacji celów.   

Ci, którzy naprawdę regulują pracę społeczeństw… są biologicznymi osobowościami, lecz ich kod biologiczny, wyszkolenie, wychowanie oraz ich genetyczne skłonności dają im niewiele indywidualizmu i umiejętności rozumowania oraz wnikliwości…” 

Informator Summera przekazał również:

„Społeczeństwa są z natury słabe ponieważ nie są one zbudowane na tym, co jest nazywane „Wiedzą”… To oznacza, że ich obrona może być penetrowana, ich tajemnice odkryte, ich działania mogą być ujawnione a ich podstępy zrozumiane…” 

Źródło Summersa powiedziało również, że w przeciwieństwie do imperium te społeczności nie mają swojej centralnej, rodzinnej planety.

Społeczności te oparte są na takiej ścisłej hierarchii, którą ludzie uważaliby za „całkowity ucisk” a nowi członkowie dołączani są do kolektywu zazwyczaj poprzez „podbój i perswazję”.

Informator Summersa powiedział, że żadne imperium lub kolektyw nie dominuje we Wszechświecie i ostrzegł, że ludzie nie doznali jeszcze styczności z manipulacyjnymi, agresywnymi Istotami Pozaziemskimi.  Powiedział on także, że ludzie są porywani i traktowani jak „próbki” (które czasami umierają podczas tego procesu), a następnie są używani przez kontyngent Istot Szarych jako materiał biologiczny, który jest nielegalnie sprzedawany na „czarnym rynku” we Wszechświecie.

Pozaziemskie źródło informacji Summersa powiedziało również, że odkrycie przez ludzi technologii nuklearnej nie oznacza tego, że kontyngent Szarych jest tutaj po to, aby nas uratować.  Zamiast tego, obawiają się oni, że jeżeli nadal będziemy kontynuowali rozwój tej technologii, to wtedy ich interwencja będzie trudniejsza do wykonania.

Więc:

„Dla tych osobników, którzy staną się świadomi Interwencji, cała uwaga wizytatorów będzie skupiona na demoralizowaniu i zniechęcaniu ich, aby w ich obliczu poczuli się słabi, bezradni i zniedołężniali …”

*Uwaga: Powyższe omówienie społeczeństw handlarzy nie stwierdza faktu, że niepodległe światy nie wyewoluowały poza ekstrema takie jak bogactwo przeciwko ubóstwu.  Ziemia pod tym względem wydaje się najbardziej zacofanym kolektywem, ponieważ każda populacja, którą obecnie znamy opiera się na równości posiadania.  

Dwie książki Summersa opisujące ten temat są niezwykle bezpośrednie, dodatkowo omawiając aspekt relacji Ziemianie-Istoty Pozaziemskie, nie występujące jak dotąd w żadnym innym doniesieniu.  Bez względu na to, czy ktoś się z tym zgadza czy nie z wnioskami w nich zawartymi, książki Summersa poruszają ważne kwestie, które prawdopodobnie będą omawiane na tej planecie przez stulecia.

Więc którzy Kosmici dokonują najwięcej uprowadzeń na naszej planecie?  Zwycięzca nagrody Pulitzera, dziennikarz Philip Krapf donosi, że Istoty Szare, zdominowane przez tzw. „Vedantów” , są najbardziej znane z faktu uprowadzeń.

Historia Krapfa może być ważna w naszej dyskusji.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Alilen Mind II – Rozidzał 6

Rozdział 6: Interakcje zachodzące pomiędzy Istotami Pozaziemskimi

Aby zrozumieć sposób w jaki Istoty Pozaziemskie myślą o innych Bytach, musimy zmienić model fizyki pojmowanej przez ludzi i przenieść go poza stare, przed kwantowe pojęcia lokalnie zdefiniowanych „rzeczy” wytworzonych z litej materii.  Po części wymaga to powstrzymania się od wysnutych (lecz nigdy nie udowodnionych) założeń takich jak granica prędkości światła w dziedzinie propagacji.

Istoty Pozaziemskie oświadczyły i zademonstrowały, że ich równania nie zgadzają się z ograniczeniem nałożonym przez Einsteina.

Jednym z wyraźnych przykładów będzie sugestia wspomnianego wcześniej Przybysza, że powinniśmy myśleć w kategoriach progu, który nieznacznie przekracza prędkość światła, np. fluktuacje energii ujemnej, które są częścią „negatywnych cykli” opisywanych przez Kosmitów i poruszonych przez Forda i Romana w artykule na temat energii ujemnej w Amerykańskim Naukowcu w styczniu 2000 roku.

Inne Istoty Pozaziemskie sugerują, że rodzaj rezonansu występującego w hiperprzestrzeni jest podstawą dla komunikacji z prędkością szybszą od prędkości światła i konwencjami na wielką skalę dotyczącymi interakcji pomiędzy populacjami Istot Pozaziemskich.  Na razie więc opisy Beardena na temat elektrograwitacji i Δt (w jaki sposób elektrograwitacja zmienia upływ czasu) stanowią okno na naukę pozaziemską lecz z pewnością nie są to ostatnie słowa na ten temat.

Ponieważ książka ta opisuje sposób myślenia Istot Pozaziemskich, czytelnicy powinni pamiętać o tym, że edukacja młodszych Kosmitów różni się od edukacji dzieci gatunku ludzkiego.  Sklonowana mała Istota Pozaziemska może dorastać w wypełnionym pewnym płynem pojemniku dopóty dopóki nie osiągnie rozmiarów porodowych.  Podczas utrzymywania jej w tym pojemniku może być na nią wywierany wpływ za pomocą psychotronicznej technologii, która zaszczepia idee oraz obrazy bezpośrednio do jej mózgu.

Następnie, dzieciom Istot Pozaziemskich wpajane są koncepty takie jak cykle energii ujemnej i tożsamości społecznej (które postrzegają poszczególną osobę jako część większej społeczności).  Istnieje w tym oczywiście zdrowa logika.

Biorąc pod uwagę głęboki charakter i wyrafinowaną wrażliwość większości Przybyszów z Kosmosu, z którymi ja i większość innych naukowców nawiązała kontakt, jestem przekonany, że Kosmici nie widzą siebie jako dosłownie wyliczonych części całej jedności.  Ludzie mają tendencję do popełniania większej ilości błędów w uzewnętrznianiu siebie w kierunku liczb, np. w kategoriach tego, co naukowcy socjologii nazywają „masturbacyjne” pojęcia klasy ekonomicznej (poniżające zachowania, które zarówno chwalą jak i oczyszczają drogę dla ekonomiczno/seksualnych sposobności  dla elit).

Ludzkość ciągle propaguje ewangelię egoizmu (wydzielonych indywidualistów, z których każdy jest odrębną całością ), Darwinowskie oderwanie, które powierzchownie odbija jak w lustrze „logikę” świata zwierzęcego.

Istoty Pozaziemskie często pytają o to, jak ludzie mogą tak robić, nie uświadamiając sobie tego, że zagraża to przetrwaniu naszej jedynej planety.  Dzięki większemu doświadczeniu, Przybysze wydają się rozumieć lekcję o tym, że brak planu kontroli populacji oraz zasobów naturalnych planety może być przytłaczające o ile nie zgubne w skutkach dla niej.  Czy ktoś kiedykolwiek czytał o biednych Istotach Pozaziemskich (w ludzkim pojmowaniu znaczenia tego słowa), którym brakuje opieki medycznej i dostępu do dobrej edukacji (funkcjonalnej a nie koniecznie politycznej)?

Oczywiście istnieją pewne populacje pozaziemskie ubogie w zasoby, szczególnie biologiczne, ponieważ niektóre planety są ponoć wyniszczone przez lekkomyślne reżimy, nadmierną eksploatację i interwencje takie jak te równe interwencjom Istot Szarych.

Proszę pamiętać, że Kosmici pochodzą z różnorodnych planet, a niektóre z nich są miejscem drugiego lub kolejnego pokolenia, gdzie przeniosły się one po tym, jak ich stary świat lub gwiazda stały się zbyt niebezpieczne.  Niektóre Istoty Pozaziemskie przeniosły się ponoć na sztucznie stworzone planety, aby pomieścić ich liczebnie rozrośniętą populację.

Niektóre z nich, żyją obecnie na małych, jałowych planetach mało nadających się do zamieszkania w pobliżu niebezpiecznych, niestabilnych gwiazd.  W niektórych przypadkach, Kosmici użyli ponoć magnetograwitacji, aby stworzyć pole magnetyczne zawierające atmosferę, brak którego całkowicie uniemożliwiłby życie na tej planecie.  Wstępne raporty Przybyszów z Kosmosu, którzy donosili ludziom, mówiły o tym, że mamy szczęście, aby żyć na tak dojrzałej biologicznie planecie z bujną roślinnością i (obecnie zmniejszającą się) populacją zwierząt.

Istoty Pozaziemskie powtórnie pytały dlaczego nie zorganizujemy globalnej konwencji w celu ochrony pozostałych gatunków, które żyją tutaj oraz nie zarządzamy naszą planetą w sposób gwarantujący jej jak „najdłuższy możliwy” okres trwania (jest to cytat jednej z Istot)?

Jeśli nie uda się nam dokonać tego, wtedy rozczarujemy Istoty Pozaziemskie, które chciałyby odwiedzić nas, aby studiować nasz ekosystem.  Co gorsza, istnieje pośród Kosmitów strach, że jeżeli wyrządzimy zbyt wiele szkód Ziemi, ludzkość stanie się podróżującym wrakiem, bezdomną populacją, która wtargnie w plany innych Istot Pozaziemskich.  Wraz z innymi słyszymy regularnie takie stwierdzenia.

Charakter i kontekst takich komentarzy różni się, np. sojusz Verdantów i Szarych istot z odległej galaktyki porywaczy (znanych z doniesień Phillipa Krapfa i innych), którzy mają tendencję do usprawiedliwiania manipulacji dokonywanych na ludzkości w tych kategoriach, podczas gdy bardziej poprawne ekologicznie Istoty pozornie pochodzące z bliskiego sąsiedztwa Drogi Mlecznej robią uwagi z mniejszą arogancją.

Zanim przedyskutujemy interakcje między Istotami Pozaziemskimi, należy przypomnieć podstawową rzecz: dla ludzi, którzy mają do czynienia z Kosmitami, odkrycie gigantycznej pozaziemskiej dynamiki i technologii może być lekcją pokory a nawet czymś bardzo niezrozumiałym.  Czasami odkrycie przychodzi wraz z subtelną, pozornie niewytłumaczalną podpowiedzią.  Lecz wtedy, gdy ostatecznie staje się jasnym, że życie pozaziemskie istnieje (jest ono tuż przed naszym nosem), konsekwencje stanowią poważne wyzwanie.

Istoty Pozaziemskie doskonale zdają siebie z tego sprawę i niektóre z nich, np. kolonizatorzy, o których wspomniano powyżej będą próbowali wykorzystać ludzką nieznajomość tego tematu przez odgrywanie tematów religijnych lub widm jakiejś szalonej ludzkiej reakcji dotyczącej obecności Kosmitów.

Naukowiec David Jacobs stwierdza, że:

„podczas procesu wizualizacji, Istoty te mogą pokazywać uprowadzonym mnóstwo obrazów takich jak: wybuchy atomowe, meteoryty uderzające w Ziemię, świat rozpadający się na pół, degradację środowiska, ekologiczne katastrofy, martwych ludzi pływających w kałużach krwi porozrzucanych wokoło oraz tych, którzy przeżyli błagających o pomoc. 

Alternatywnie, Kosmici mogą pokazać uprowadzonym obrazy Jezusa, Marii lub innych postaci religijnych.  Z powodu tego, że obrazy te są niezwykle wyraźne to uprowadzeni mogą myśleć, że wydarzenia te „naprawdę wydarzyły się” lub to, że „naprawdę widzieli” postacie religijne.”

(cytat z książki The THREAT: Revealing the Secret Alien Agenda, David M. Jacobs, strona 45, link tutaj )

Doświadczenia takie budzą ogromny strach o ile nie bierne posłuszeństwo dla agendy porywaczy.

Innym przekazem, aby ograniczyć doniesienia o życiu pozaziemskim do innych ludzi, może być potrzeba zyskania dłuższego czasu na wypracowanie większej interakcji między ludźmi a Kosmitami, grającej na ich korzyść.

Ogólnie rzecz biorąc, wszelkie raporty o kontaktach z Istotami Pozaziemskimi są bardzo żywe i zapierające dech w piersiach.  Interakcje z nimi zazwyczaj powodują rewolucję w myśleniu danej osoby.  Przychodzą wtedy na myśl fantastyczne, pozaziemskie możliwości wraz ze świadomością faktu, że ludzie nie są sami we Wszechświecie.

Osoby kontaktujące się z Przybyszami mówią, że możemy nauczyć się jak żyć bardziej inteligentnie i pokojowo tak, jak Istoty Pozaziemskie to robią.

Przekazywane są dziwne, nowe pomysły o innych wymiarach oraz o fizyce mówiącej o prędkościach większych niż prędkość światła wraz z opowieściami o światach Przybyszów z Kosmosu i normach społecznych innych odmiennych od norm ludzkich.  W prawie każdym przypadku staje się oczywistym, że telepatia Istot Pozaziemskich jest szybszą, lepszą metodą komunikowania się.

Oto dlaczego tak się dzieje: język istnieje w naszych umysłach tak, jak pewna struktura szczegółowych informacji, która rozgałęzia się i łączy w całość jako całe drzewo pewnych znaczeń.  Typowe zdanie lub wypowiedź będzie zazwyczaj tym, czym jest pojedynczy liść na drzewie.  Tymczasem, telepatia niesie ze sobą większą i bardziej precyzyjną, aczkolwiek nieco zacienioną świadomość całego drzewa, nasyconą kompleksowymi obrazami odnoszącymi się zarówno do przeszłych jak i przyszłych rezultatów.

Jeszcze lepszą cechą telepatii jest to, że może ona docierać do wnętrza struktury hiperprzestrzeni czasu i przekazywać znacznie szersze znaczenie danego tematu.  Zazwyczaj dzieje się to przez przebłysk wizualnej eksplozji informacji, chociaż nie ma to znamion wizualnego wybuchu.  Wydaje się, że zamiast tego Istoty Pozaziemskie oczyściły ich nieznacznie zaciemniony zmysł wizji wewnętrznej, czyli wielowymiarowy umysł, do którego ignorowania ludzie mają tendencję, na rzecz wizualnej wyobraźni.

Istoty Pozaziemskie polegają na telepatii oraz na teledetekcji (z ang. remote sensing/viewing) w ich codziennej komunikacji.  Ich statki oraz urządzenia wykorzystują technologię opartą na psychotronice, aby zwiększyć przepływ przekazów oraz nagrywać najważniejsze szczegóły.  Innymi słowy, Przybysze z Kosmosu postrzegają telepatię i teledetekcję jako wiarygodną podstawę do pozyskiwania, gromadzenia oraz przekazywania informacji.

Następujące rozdziały nakreślają zarówno naukę jak i metody kopiowania tych praktyk, które pomogą prawdziwie dociekliwym czytelnikom sprawdzić przedstawione tutaj szczegóły. Metody przedstawione w tej książce są ważne i zawdzięczamy je w dużej mierze Istotom Pozaziemskim.  Co jest ważniejsze, metody  te będą większą częścią naszej interakcji z nimi przez bardzo długi czas, który nadejdzie.

Uprowadzony Jim Sparks powiedział Dr. Johnowi Mackowi o doświadczeniach telepatycznych z Istotami Pozaziemskimi:

Mack wprowadza nas w temat, a następnie bezpośredni cytuje Sparksa:

„Pewnego razu staro wyglądająca, pomarszczona Istota z ogromną głową spojrzała mi w oczy i rozpoczęła komunikacją z prędkością wydającą się przekraczać setki myśli na raz…  Wszystko to odbyło się w ułamku sekundy, który zawierał moją osobistą emocjonalną reakcję.  Ja odpowiadałem z podobną prędkością po każdym takim transferze wypowiedzi. Było to dziwne. Prędkość z którą te informację były transmitowane w jedną i drugą stronę przeciążyły mój umysł i ciało.” (Cytat z książki „Przepustka w Kosmos”, Passport to the Cosmos, strona 90)

Telepatia Istot Pozaziemskich zakrzywia znaczenia i wyobrażenia w głąb siebie i z niej samej, niemalże natychmiastowo są przenoszone: słowa, obrazy graficzne, rodzaj geometrycznego modelowania i rezonans z otaczającą nas oraz ich naturą, a wszystko to dzieje się w tym samym czasie.  Przybysze mówią, że jest to możliwe dzięki dodatkowym wymiarom.  Jest to precyzyjniejszy, bardziej ostry rodzaj procesu wyrażania myśli, który w rzeczywistości jest łatwiejszy niż nasz stary sposób myślenia.

Innymi słowy, poprzez negatywny cykl grawitacji, głębiej skondensowane możliwości zawarte w informacjach (mające związek z Czarną Dziurą) mogą rezonować w głębie atomowe oraz inne te, które są „tuż obok nas” lub w nas samych.  Jaki związek ma to wszystko z Czarną Dziurą?  Formalnie, ze ścisłym centrum, z kształtowaniem naszej galaktyki oraz z obydwoma końcami czasu, gdzie istnieją czarne dziury, zjawisko najbardziej nie ulokowane w przestrzeni ze wszystkich nielokalnych zjawisk.

Oczywiście sceptycy powiedzą:

„Wow, chwileczkę! Czarne dziury nie są nie-lokalnymi zjawiskami! Widzimy gdzie się one znajdują, co obejmują sobą oraz zauważamy ich odrębność!”

Jednakże, Czarne Dziury wychodzą poza ograniczenia teorii Einsteina.

Debaty Hawkinsa (link tutaj) na temat energii ujemnej dały do zrozumienia, że Czarne Dziury w dziwny sposób nie są przypisane do żadnej lokalizacji.  Wraz z ciemną energią i czarną materią, razem współdziałają kształtując nasz cały Wszechświat.  W rzeczy samej, jednym z błędów Einsteina mogło być założenie, że istnieje tylko jeden jedyny rodzaj grawitacji. Tymczasem Istoty Pozaziemskie bezpośrednio stwierdzają, że istnieją grawitacje różnego rodzaju a Czarne Dziury definiują istotną część „negatywnego cyklu” opisanego na poprzednich stronach tej książki.

Pamiętajmy, że normalna energia zakrzywia się porusza na zewnątrz atomu, natomiast energia „ujemna”, taka jaką jest grawitacją, pulsuje do jego wnętrza, a zarazem rezonuje daleko w przestrzeni w wielu kierunkach jednocześnie.

Nie tylko statki pozaziemskie wciągane są przez pół-obrót pół-przerzut do wnętrza głębi związanej z rezonansem na zewnątrz, lecz także umysły Istot Pozaziemskich wchodząc w interakcje ze sobą na ogromne odległości przechodzą przez taki sam proces.  Umysły ich rezonują we wnętrzu głębszej grawitacji, która istnieje we Wszechświecie, czyli w pewnego rodzaju pół-stanie, w którym Czarne Dziury i dziwaczne fluktuacje energii istnieją, lecz są w dziwny sposób rozmazane w czasie, zamiast pozostawać w jednej chwili.

Ponieważ występuje to na przestrzeni pewnej odległości, nosi to znamiona pewnego rodzaju bladego uczucia bycia poza swoim ciałem fizycznym.  Nie jest to aż tak wyraźne jak obiekt przed wami.  Jest to bardziej odczuwane tak, jak zaciemniona wizja waszego umysłu.

Tak więc w hiperprzestrzeni (link tutaj), nasza przeszłość nigdy tak naprawdę nie odchodzi, podlega ona cyklom zwrotnym przechodząc ponownie przez nas samych po to, abyśmy mieli do niej dostęp na życzenie.  W przypadku przestępców, przeszłość może wracać do nich cyklicznie niezależnie od tego czy sobie tego życzą czy nie, co wynika z ważniejszych zasad oraz większej wrażliwości społecznej.  Mogą oni być przeglądani na wylot w precyzyjnych szczegółach przez ludzi, którzy działają na rzecz wspólnego dobra oraz w celu  ogólnej przejrzystości.

Telepatia i teledetekcja są metodami współodczuwania, których ludzie poprzez kontakty z Przybyszami z Kosmosu zaczynają się uczyć od samego początku, często nawet bez uświadamiania sobie tego faktu.  Pomagając zilustrować tę praktykę, przedyskutujmy szczegółowo zagadnienie ściśle związane z ludzką naturą.

Nowa fizyka umysłu scharakteryzowana jest przez rodzaj przejrzystości, czyli głębszych połączeń wewnątrz pustej przestrzeni.

Doktor Fizyki Rusell Targ mówił publiczności, że wraz z Halem Puthoffem wytrenowali  oni podczas Zimnej Wojny setki pracowników CIA w zdolnościach teledetekcji (widzenia odległych obiektów, wgląd do środka pojemników ze ścianami z litej materii itd. przy użyciu umysłu, a nie oczu).

Zdrowy rozsądek podpowiada, że rząd USA nie płaciłby dwóm doktorom, aby trenować tak wiele osób, gdyby nie było naukowych podstaw dla tej procedury.  Teledetekcja posiada swoje dające się udowodnić podłoże w dziwnej fizyce pozornie „pustej” przestrzeni.

Niektóre podstawy teledetekcji, które Targ omawia są znane od wieków.  Ponownie powtórzymy co Targ mówi, że aby postrzegać za pomocą teledetekcji, należy całkowicie oczyścić umysł, stworzyć czarny ekran.  Jeśli nie potrafisz tego dokonać, obiekty i obrazy (lub informacje), w które usiłujecie wejrzeć nie będą wyświetlane poprawnie.  Targ apelował do publiczności o cierpliwość i o danie sobie trochę czasu.

Nie wolno używać przy tym swoich racjonalnych i wyuczonych procesów myślowych lub starać się odgadnąć, nie można analizować przez proces eliminacji.  Po prostu pozwólcie obrazom pojawiać się w waszych umysłach.  Może się okazać, że pierwsze to co zobaczycie, będzie dla was zaskoczeniem.

Istnieją inne metody teledetekcji.  Przez używanie sposobu Toh-Shi praktykowanego przez Japończyków od wielu wieków,  ludzie ci potrafią wejrzeć wgłąb zamkniętego pojemnika oraz dokładnie opisać co zawarte jest w jego środku.  Przy odrobinie praktyki, my również możemy tego dokonać, przez użycie elektromagnetycznych (i prawdopodobnie elektrograwitycznych) zdolności naszego mózgu, aby dosłownie „posmakować” lub odczytać atomowy klucz jakiegokolwiek materiału, który jest szczelnie zasłonięty.  Jest to podstawowy proces telepatycznych umiejętności każdego człowieka i prawdopodobnie również wielu zwierząt.

Nasz redagujący racjonalnie wszystko umysł przyćmił jednakże tę umiejętność.

Rozpocznijcie naukę Toh-Shi, od prostego ćwiczenia: zamknijcie oczy i za pomocą  koncentracji elektromagnetycznej waszego mózgu (wiele krzywizn w mózgu, które rzeźbią lub skupiają na sobie różnego rodzaju fale świetlne, które są wspólne dla otoczenia i mózgu) starajcie się selektywnie odczuwać różne materiały, które znajdują się przed wami.

Czym bardziej zrelaksowany jest mózg, tym lepiej fale o bardzo niskiej częstotliwości penetrują obiekty z litej materii, czyli prawdopodobnie fale te są podstawową częścią Toh-Shi.

Nie trzeba urodzić się z takim talentem.  Jedyne co jest potrzebne to wyczulić się na ten proces.  Jeśli tylko sobie tego życzycie możecie zacząć od zaraz, przez skanowanie materiałów (robiąc to z zamkniętymi oczami), aby praktykować jak wasz mózg odczuwa różnego rodzaju materię.   Każda z nich będzie miała swój oryginalny podpis coś, co może być odczuwane przez strukturę waszego systemu nerwowego (jako pierwsze wrażenie) jak „smak”, jak to się mówi.

Plastik jest „odczuwany” inaczej niż np. drewno lub metal.  Gdy zrobicie to pierwszy raz, możecie nie zauważyć różnicy między każdym z nich, lecz wraz z późniejszymi próbami zaczniecie nabierać wprawy.

W 1989 roku, wykonywałem letnią pracę w Kalifornii przy inspekcji uprawy ryżu.

Po uprzednim czytaniu na temat możliwości super zmysłów, pamiętam siebie stojącego nad podobnym do ekranu sitem służącym do przesiewania ziaren o odpowiedniej wielkości i myślącego sobie: „Co jeśli zamknę oczy wtedy, gdy to sito jest prawie kompletnie puste?  Czy będę wtedy w stanie odczuć używając tylko mózgu pozostałe pojedyncze ziarno ryżu?” Więc spróbowałem i byłem w stanie dokonać tego wielokrotnie.  Mogłem powiedzieć dokładnie gdzie to pojedyncze ziarno było ulokowane.

Bardzo niewiele wiedziałem wtedy o tym czym zacząłem się zajmować.  Później po latach interakcji z Istotami Pozaziemskimi i czytaniu o sprawach związanych z tym zjawiskiem, natknąłem się na opis tych umiejętności.  Rozpytywałem o to japońskiego profesora i otrzymałem krótki akapit definiujący ten fenomen jako „Toh-Shi”, powszechnie znaną japońską praktykę.

Następnie praktykowałem z zamkniętymi oczami, testując plastik, drewno i metal dla „wyczuwania” różnic przy użyciu mojego systemu nerwowego (nie dotykając ich fizycznie).  W ciągu jednego lub dwóch dni z łatwością identyfikowałem różne materiały z zamkniętymi oczami.  Prosta różnica między emisją różnych fal elektromagnetycznych przez różne materiały może łatwo wyjaśnić Toh-Shi.  W dodatku fakt, że fale mózgowe o bardzo niskiej częstotliwości mogą penetrować litą materię pozwala w dalszym stopniu, aby precyzyjnie wyobrazić sobie Toh-Shi.

Aby dokonać tego w sposób poprawny, należy oddzielić siebie od swojego wizualnego aspektu, używając tylko i wyłącznie struktury mózgu, czyli zaciemnionej głębi pozbawionej wszelkich wizualizacji podstawy swojego mózgu.

Wiedziałem, że nabieram coraz większej wprawy, gdy zatrzymałem się przy szafce nocnej mojej teściowej, która odwiedzała nas wtedy w San Francisco i spróbowałem „odczytać” co było w jednej z szuflad.  Dokładnie wyczułem obiekty w takiej kolejności, w jakiej były one ułożone i zweryfikowałem to otwierając szufladę.  Dokonałem tego nie przykładając się do tego, gdyż tak wiele działo się wtedy w moim życiu.  Jestem pewien, że mój mózg nie jest w żaden sposób szczególny.

Wy prawdopodobnie także możecie tego dokonać, lecz tylko gdy tego spróbujecie.

Jeśli wolicie to myślcie w kategoriach fal elektromagnetycznych (fal światła).  Aspekty elektrograwitacji, które są marginalnie szybsze od prędkości światła powinny ułatwić wam postęp w tym kierunku.  Nie martwcie się, Toh-Shi ani nie wetknie Bin Ladenowi do ręki broni nuklearnej, ani nie pozwoli ludzkości skopiować wybranej przez nas technologii pozaziemskiej.

Niezbędna jest kompleksowa edukacja, aby zrozumieć zależności dyktowane przez nukleony, a technologie pozaziemskie są na tyle zaawansowane, że zajmie nam milenia, o ile nie miliony lat różnych zmian w dociekaniach naukowych, zanim ludzkość zacznie tylko śnić o tej technologii.  Całe życia są poświęcane na studiowaniu zwykłych aspektów tych technologii.

Toh-Shi i teledetekcja (link tutaj: http://www.bibliotecapleyades.net/esp_visionremota.htm ) nie zepsuje całego koszyka z jabłkami.  Jeśli już, to pomogą one ludzkości stać się uczciwymi w taki sposób, abyśmy potrafili w bezpieczny sposób współpracować z różnymi Istotami Pozaziemskimi.

Istnieją oczywiście pewne subtelne ironie.

Tak jak Targ to ujął:

„Największą tajemnicą jest to, że nie ma żadnych tajemnic.” 

Istoty Pozaziemskie wiedzą o tym i idąc dalej sugerują, że ten prosty, podstawowy fakt pomaga utrzymywać cały Wszechświat (z pewnymi wyjątkami) w uczciwości .  Pozawala  to sprawdzić zamiary i plany jakichkolwiek przestępców.

Metody i wyjaśnienia Istot Pozaziemskich dotyczące teledetekcji różnią się od ludzkiej wersji tych zagadnień.

Ludzie, którzy usiłują wmówić nam, że możliwości używania teledetekcji są niebezpieczne dla ludzkości, mogą posiadać wątpliwe motywy takiego postępowania.  Pamiętajcie, że oni nie martwią się swoimi ludźmi posługującymi się teledetekcją, podnosząc nakłady na projekty nowych broni, które w większości pozostają bardzo nieczytelne.  Prawda jest taka, że istnieją dwie podstawowe grupy, które najbardziej obawiają się użycia teledetekcji, aby móc patrzeć przez ściany wykonane z litej materii oraz na ogromne odległości:

  • Pierwszą z nich jest grupa najbardziej skorumpowana recydywistów żyjących pośród nas i bojących się, że te umiejętności wystawią ich zbrodnie na widok publiki. To podgrzeje atmosferę i zdradzi ich.
  • Teledetekcja pozwoli nam na otworzenie naszej świadomości na fakt istnienia Życia Pozaziemskiego.

Więc tą drugą grupą jest ta (mniejszość) kontyngentu Istot Pozaziemskich, która porywa ludzi w celu przejęcia kontroli nad ludzkością, ponieważ te umiejętności również wystawią ich zbrodnie na światło dzienne.

Ostatecznie powinniśmy ponad wszystko pamiętać o tym, że istnieje ogromna i bardzo wyrafinowana grupa kosmiczna (oraz ziemska) praktykująca teledetekcję.

Wejście w tę świadomości wymaga ekologicznego, bezinwazyjnego podejścia bez użycia przemocy.  Myślcie w kategoriach biblioteki, muzeum lub np. miejsca, gdzie każdego dnia ludzie różnego typu mieszają się ze sobą.  Jest oczywistym, że możemy tego dokonać jeżeli nie będziemy naruszać praw innych podczas tego procesu.

Zapytajcie się jakiegoś dziecka: to powinno być dość łatwe, prawda?

 

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

Alien Mind II – Rozdział 5

Rozdział 5: Jak jesteśmy postrzegani przez Istoty Pozaziemskie?

Jeżeli nie rozumiesz nic z tej książki, proszę pamiętaj o tym, co opiszemy poniżej.

Dla Istot Pozaziemskich, które stanowią zdecydowaną większość życia inteligentnego we Wszechświecie to my jesteśmy Obcymi.  Istoty Ludzkie nie są niczym innym, jak tylko jednym z gatunków w ogromnym katalogu z innymi rodzajami życia.  Niektóre populacje Pozaziemskie mogły skompletować katalog z milionem lub więcej inteligentnych gatunków.

Jeśli, i o ile, Istoty Pozaziemskie zaczną kopiować elektronicznie lub elektrograwitycznie katalogi tego samego typu należące do innych Kosmitów, wtedy liczba wpisów wzrośnie wykładniczo.

W zależności od galaktyk scharakteryzowanych wedle zajmowania podobnych obszarów Wszechświata, może istnieć katalog z trylionami lub nawet więcej gatunkami form inteligentnych.  W bardziej zaawansowanych kręgach (bezkonfliktowych Istot), może istnieć pewnego rodzaju Uniwersalny Raport, kompleksowe wydanie wiadomości, który obejmuje gigantyczne odległości i może wprawić nasze ziemskie transmisje w kompleksy.  Zamiast rozwodzić się nad historyjkami jednej, małej planety  takie Istoty mogłyby sprawdzać osiągnięcia naukowe oraz poczynania różnorodnych systemów gwiezdnych.

Istoty Pozaziemskie oświadczyły, że między wysoko rozwiniętymi społecznościami Wszechświata istnieje szybsza od prędkości światła komunikacja. Jak jedna grupa bardzo wysoko zaawansowanych Istot Pozaziemskich wyraźnie nadmieniła, w chwili gdy Wieża do Przekazu Metodą Elektrograwityczną (z ang. Elektrogravity Towers) jest zainstalowana i  skorelowana w szeroką, między gwiezdną sieć, możliwa jest wtedy niemalże natychmiastowa komunikacja. (cytat z książki Marrs 1997, strona 468)

Wieże te używają jądra planety składającego się z żelaza jako kondensatora w stylu Tesli, aby przechowywać i uwalniać ładunki elektryczne (lub elektrograwitację) bez potrzeby używania kabli.

Istnieją również alternatywne rozwiązania nie używające do tego celu Wież.  Jak dotąd żadna z Istot Pozaziemskich nie zgłosiła zdolności „fizycznego” odbywania natychmiastowych podróży na ogromne odległości, np. na sto lat świetlnych. Najszybsza prędkość podana do opinii publicznej została odnotowana przez Philipa Karfa, który powiedział, że Verdanci (link tutaj), grupa Istot Pozaziemskich, z którymi nawiązywał on kontakt, może podróżować z prędkością milion razy większą niż prędkość światła, używając przy tym tego, co nazywane jest „napędem oscylacji magnetograwitycznej” (z ang. flicker drive), (najwyraźniej jest to pewnego rodzaju zjawisko magnetograwitacji, link tutaj).

Czytelnicy są zachęcani do odnotowania tego, że Istoty Pozaziemskie, które Krapf opisuje są tylko 229 milionów lat bardziej zaawansowane technologicznie niż ludzie.  Starsze, bardziej zaawansowane społeczeństwa Kosmitów, mogą być w stanie dokonać znacznie więcej.

Pomimo tego, że większość Istot Pozaziemskich skatalogowanych obecnie przez rządy pozostaje w postawie wyprostowanej i porusza się na dwóch kończynach, to niektóre z nich wyglądają zupełnie inaczej niż ludzie.  W każdym przypadku mózg wydaje się tryumfować nad masą mięśniową.  Pojemność czaszki została powiększona, a masa ciała zredukowana z przyczyn ekologicznych.  Ogólnie mówiąc, technologicznie zaawansowani Kosmici najprawdopodobniej będą posiadali ogromne głowy i stosunkowo małe, sprawne ciała.

Taki wygląd razem z innym kolorem skóry wraz z odmiennym wzrostem może być początkowo zaskakujący dla człowieka.  Na większych planetach z silniejszą grawitacją, ciała Istot mogą być bardziej krępe, np. niezwykły raport  Stefana Denaerde mówi o Iagra (z ang. Iagra) – planecie oddalonej tylko o 10 lat świetlnych od Ziemi  (link tutaj).

Pomocnym będzie zapamiętanie tego, że my dla nich wyglądamy prawdopodobnie tak samo dziwnie jak i oni dla nas z jedną niewielką różnicą.

Kiedy oni odwiedzają nas, wiedzą o naszym istnieniu.  Przestudiowali zarówno ludzi jak i ludzką historię.  Więc jeśli chodzi o nas to jesteśmy dla nich otwartą książką.  Większość naszych danych, wszystkie nasze książki idące do wydawnictw oraz nasza elektroniczna komunikacja może być podniesiona na wyższy poziom przez użycie grawityki oraz zapisana.  Myślmy w kategoriach prawa Moora (komputery podwajają swoją pojemność co  18-24 miesięcy) (link tutaj).

W tym czasie, Istoty Pozaziemskie są w stanie przechowywać całkowitą sumę wszystkich elektronicznych danych ludzkości, zarchiwizować je oraz dokonać zwięzłej korelacji z innymi danymi.

Inni autorzy sugerują, że powinniśmy być ostrożni, aby nie generalizować wszystkich Przybyszów z Kosmosu.

Istnieje wielka różnorodność różnych form życia (link tutaj).  Niektóre mogą być bardziej zaawansowane niż inne, lecz ludzie (i Istoty Pozaziemskie) muszą ciągle uczyć się i pozostawać czujnymi w swojej ocenie jakiegokolwiek świata lub kombinacji innych światów.  Kosmici też popełniają błędy.

Jak niektórzy mogą się domyślać, Istoty Pozaziemskie raz za razem okazywały się narażone na błędy natury psychologicznej.  Popełniają oni błędy bardzo podobne do ludzkich.  Ludzkość będzie rozczarowana gdy dowie się, że niektóre pozaziemskie reżimy dokonują kontroli swoich populacji przez lęk oraz subtelne formy zastraszania.  W niektórych przypadkach kultywowane były na pozór słuszne bodźce, aby raczej podtrzymywać niż ograniczać przerośnięte populacje Istot Pozaziemskich, z których jedna dosłownie przedstawia się (Verdanci z innej galaktyki) jako „kolonizatorzy”.

Jednakże w każdym w każdym tego typu przypadku niezależne cywilizacje o bardziej subtelnych umysłach wzrastają w otaczających systemach, aby zaoferować krytykę złoczyńców.

Warto zapamiętać, że w niektórych sąsiedztwach między galaktycznych mogą istnieć pewnego rodzaju natręci, czyli populacja która jest zarówno postrachem dla innych jak i organizacją występującą przeciwko innym populacjom, z powodu jej własnej nadwyżki osobników.  Niektóre tego typu populacje mogły rozwijać się we względnej izolacji lub wśród ożywionego galaktycznego współzawodnictwa, które w przypadku natręctwa owocuje biurokracją represyjną w celach obronnych.

To smutne lecz niektóre tego typu władze podobno trwały na długo po tym, gdy dostrzeżone zagrożenie osłabło.

Według doniesień różnych Istot Pozaziemskich rezultatem końcowym mogą być subtelnie ukryte uprzedzenia wymierzone przeciwko innym gatunkom z Kosmosu, założenie wyższości oraz dramatyczny rodzaj marnotrawstwa.  To co rozpoczęło się jako mobilizacja w celach obronnych, przeradza się w egoistyczny aparat służący samemu sobie z zamiarem, aby zwiększyć styl życia pewnej części populacji poza to co oferuje lokalna konkurencja.

Brzmi znajomo?! 

To nakłada ciężar skorygowania takiego zachowania na sąsiadujące populacje, które z kolei muszą tracić cenne zasoby we wspólnych wysiłkach w celu odwrócenia lub naprawienia narastającej przestępczości.  Ostatecznie, musi powstać między galaktyczna umowa w skupiskach galaktyk, zawierających tysiące z nich w swoim kolektywie.

Nawet wtedy mogą zaistnieć pewne przeszkody – hiper-zaawansowane reżimy na szeroką skalę – które czasami usiłują stłumić osobistą wrażliwość i starają się przejąć kontrolę nad populacjami o krótszym stażu istnienia.  Wśród leciwych Istot Pozaziemskich przynależących do służby bezpieczeństwa w takich reżimach (a niektóre z tych Istot maja po tysiąc lub więcej lat, więc są ekstremalnie znieczulone na krzywdę) potrzeba kontrolowania innych może być przymusem absolutnym bardzo destrukcyjnym z charakteru.

Musimy być bardzo ostrożni z ustrojami, które mają tendencje do działania w oparciu o autopilota ze względu na swoje zaawansowanie techniczne, aczkolwiek subtelną mechanizację idealizowania myśli.  Czasami ze względu na wiek i paraliżujące umysł doświadczenia wydaje się, że brakuje im impulsów twórczych i wtedy przechodzą do defensywy oraz uważnej obserwacji.

Na podstawie tego co już wiemy, możemy oczekiwać ujrzenia naszych sąsiadów scharakteryzowanych w sposób, który byłby poważnym wyzwaniem dla ludzkiej wyobraźni. Przytoczyć można przykład Skupiska Galaktyk w konstelacji Panny (z ang. Virgo Supercluster, link tutaj), na którego skraju leży nasza Droga Mleczna.

Skupisko Galaktyk w Pannie zawiera sto pięćdziesiąt większych galaktyk i prawie dwa tysiące mniejszych, w porównaniu do trzech dużych spiralnych i czternastu mniejszych nieregularnych oraz siedemnastu jeszcze mniejszych eliptycznych w lokalnej grupie galaktyk Drogi Mlecznej.

W samym środku Skupiska Galaktyk w Pannie (nie aż tak dużym skupisku jakie mogą istnieć) istnieje gigantyczna, eliptyczna galaktyka M87, zawierająca masę równoważną 1,3 tryliona mas naszego Słońca.

Wielkość Drogi Mlecznej nie zajęłaby nawet jednej piątej wielkości galaktyki M87.  Z biegiem czasu, M87 wchłaniała mniejsze galaktyki, powodując wzrost siły wytrysków biegunowych niezwykle masywnej Czarnej Dziury, które wzrastały wraz z pochłanianiem centralnych Czarnych Dziur mniejszych galaktyk.

Pochłanianie materii przez Czarną Dziurę usytuowaną w centrum Galaktyki M87

W centrum konstelacji Panny, znajduje się więc gigantyczna galaktyka M87, która jest zbyt gorąca i niebezpieczna, aby podtrzymać życie wszystkich populacji z galaktyk, które M87 połknęła, że tak się wyrazimy.

Oczekuje się od sąsiednich galaktyk, że przyjmą uchodźców tak, aby to obciążenie zostało rozłożone na większą skalę.  Wyobraźmy sobie komplikacje, które zaistnieją w takiej sytuacji.  Również w konstelacji Panny, biegnącej wzdłuż łańcucha innych galaktyk, który jest nazwany Łańcuchem Markariana (link tutaj) istnieją inne ogromne, eliptyczne galaktyki, które do chwili obecnej potrzebowałyby podobnej pomocy.

W rezultacie tego procesu, możemy przewidywać, że skupiska galaktyczne mogą stać się:

  • albo strefą intensywnych działań wojennych, które byłyby niezwykle niebezpieczne i ekologicznie nie podtrzymywałyby życia w dłuższych okresach czasu, z tego powodu są też mniej prawdopodobne,
  • lub skupiska galaktyczne zaczęłyby organizować się w pewnego rodzaju wspólnoty, które  jak to zostało podkreślane wielokrotnie odzwierciedlają większą ekologię Wszechświata z jednego powodu: większość galaktyk w naszym Wszechświecie znajduje się w skupiskach galaktycznych.

Galaktyki w skupisku Łańcucha Markariana

Źródła Istot Pozaziemskich mówią, że współpraca na większą skalę jest normą we Wszechświecie oraz to, że skupiska galaktyczne są starannie monitorowane ze względu na wynik ekologiczny.

Biorąc pod uwagę horrendalną ilość energii oraz koszty środowiska, udział wysoko rozwiniętych Kosmitów oraz ich technologii w otwartym konflikcie zbrojnym jest podobno rzadkością.  Jednakże, mogą pojawiać się spory, które przypuszczalnie pogłębiają ruchy w kierunku większych, kolektywnych rozwiązań oraz prawnych, opatrzonych konwencjami metod handlu.

W końcu, pryzmat społeczny przez który postrzegamy siebie samych, będzie miał wpływ na to, jak przygotujemy się do interakcji ze społecznościami pozaziemskimi.  A co z  opiniami wyrażanymi na temat ludzi przez Istot Pozaziemskie o większych możliwościach?

Jeśli będziemy próbowali wyposażyć w broń przestrzeń międzygwiezdną po to, aby najeżdżać i zagrabiać inne planety w sąsiednich systemach planetarnych, możemy oczekiwać albo cierpień spowodowanych naszymi własnymi, wewnętrznymi sprzecznościami, albo prawdopodobnie przedwczesnego wyginięcia naszego gatunku ze względu na napędzane przez elity działania wyniszczające środowisko, z czego niektóre mogą dotyczyć nadużycia w dziedzinie elektrograwitacji.  Biorąc pod uwagę taki scenariusz, Istoty Pozaziemskie mogą nie być skłonne do udzielania nam porad na temat prawidłowego używania elektrograwitacji.

Istnieje dalej posunięte niebezpieczeństwo związane z sekretnym działaniem  amerykańskiego reżimu czarnego budżetu (link tutaj).

Przez udawanie zarówno dobrego „gliny” (przez interakcję z Istotami Pozaziemskimi w kategoriach związanych wyłącznie z przemysłem wojskowym), jak i złego „gliny” (przez strącanie licznych statków pozaziemskich w celu zagarnięcia ich technologii), reżim ten może zagrozić naszemu przetrwaniu jako planety.

Gdy relatywnie zacofana struktura ludzka wkłada swoje ręce w technologie, o której nasi sąsiedzi wiedzą, że nie można jej zaufać, aby była ona użyta w sposób bezpieczny, podstawowy osąd jest słuszny:

Czy należy delikatnie zrewolucjonizować tę planetę, czy lepiej „pozwolić” jej na to, aby zginęła zanim stanie się zbyt niebezpieczna?

W dalszej części tej książki przedyskutujemy ten temat szczegółowo, załączając przy tym bezpośrednie cytaty różnych Istot Pozaziemskich.

Głównym przekazem zawartym w tej wiadomości jest ten, że Istoty Pozaziemskie są również omylne i też popełniają błędy.  Ci, którzy twierdzą, że każda interakcja z odwiedzającymi nas Przybyszami jest oparta na duchowym przebudzeniu i nadejściu pewnego rodzaju kosmicznej ostoi, będą temu zaprzeczali.  Sprzeczałem się z inaczej myślącą, dojrzałą inteligencją, której członkowie upierali się przy twierdzeniu, że te pozornie „dobre” Szare Istoty nie robią krzywdy uprowadzonym, nie są w zmowie z elementami amerykańskiego sekretnego czarnego budżetu oraz nie są częścią próby walki po obydwu stronach barykady (ludzkiej i pozaziemskiej, przyp. tłum.) po to, aby uzgodnić swoje cele polityczne oraz te dotyczące zasobów naturalnych.

Prowadziłem debatę z dobrze wykształconym naukowcem (RB – Richard Boylan, link tutaj), który pomimo tego, że nie odnotował luki w postrzeganiu czasu, a znalazł implant w nozdrzach i nowo wydrążony ślad na swoim ciele (wynik uprowadzenia), nadal twierdził, że federacja związana z Szarymi Istotami nie ma nic wspólnego z krzywdą wyrządzaną uprowadzonym oraz z mutacją bydła.

Powiedział, że Istoty te manipulowały naszymi genami w przeszłości, więc „należymy” do nich oraz to, że mają one prawo do manipulowania nami.

Tymczasem, rosnąca liczba wykształconych naukowców, włączają w to nieżyjącego już Dr. Johna Macka, profesora psychiatrii na Uniwersytecie w Harvardzie, doszła do wniosku, że Istoty te wydają się prowadzić pewnego rodzaju program rozpłodowy, usiłując wyhodować hybrydę ludzko-pozaziemską dla bliżej nieokreślonych celów.

Celem powyższego stwierdzenia nie jest demonizacja Istot Szarych (informacje tutaj). Osobiście współczuję im.  Zagłada ich rodzinnej planety mogła nastąpić w okolicznościach, które wnoszą istotną lekcję do pozaziemskiej ekologii i polityki.  

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego