Syrena Morska, Moreanna z Syriusza: Roztrzaskując Szklany Pantofelek.  Bajki oraz pozbawianie Ludzkości ich Mocy. 

Przez AuroRa Le, 14 Lipca 2012 r.

Przekaz ten w całości dedykowany jest naszym kochanym kobietom oraz panom, którzy nadal uważają się za książąt z bajki 😉 Miłej lektury S.L.

Opublikowano 14 lipca 2012 roku przez TheAngelDiaries (link tutaj: http://theangeldiaries.org/author/theangeldiaries/ )

Od Autorki: 

Ta wiadomość była osobiście dla mnie bardzo pouczająca.  Kiedy po raz pierwszy zaczęłam ją odbierać pomyślałam, że Moreanna zadedykowała ją właśnie mnie, gdyż  ten archetyp i odpowiadające mu kwestie są czymś, nad czym pracuję przez jakiś czas, aby się od nich uwolnić.  Jako małe dziecko zmagałam się z tym, aby nadać sens wspomnieniom, z którymi tutaj przybyłam i aby połączyć małe ich strzępki, które wypływały każdego dnia na powierzchnię mojej świadomości.  Wewnątrz mojego umysłu małej dziewczynki, czułam się porzucona.  Było to zupełnie tak, jakby moja prawdziwa tajemnicza rodzina, przebywające gdzieś tam daleko grono krewnych wyrzuciło mnie tutaj i po prostu odjechało.  W głębi serca czułam, że to nie jest prawdą, lecz znalazłam niebywałe pocieszenie w czytaniu Bajek.  Nie marnowałam czasu na zatrzaskiwanie się w Wieży z Kości Słoniowej i odgrywanie roli księżniczki.  Roszpunka, Kopciuszek, Królowa Śniegu itd. … Postanowiłam, że będę dziewczyną, która w każdej chwili może być uratowana przez jej Księcia z Bajki, który będzie przejeżdżał na swoim białym rumaku i obdaruje moje usta magicznym pocałunkiem i w ten sposób obudzi mnie z mojego koszmarnego snu i uniesie mnie do jego Czarodziejskiego Królestwa.  Zostałam oczarowana filmami Disneya i zaczęłam przeżywać moje życie według tego pierwowzoru.  Nie miało znaczenia nawet to, że w rzeczywistości pamiętałam  i widziałam mój większy niż życie Bliźniaczy Płomień oraz to, że był on obecny każdego dnia w moim świecie.  

Ten ideał stał się moją podstawową receptą na przetrwanie i standardem, za pomocą którego mierzyłam wszystkie relacje międzyludzkie, w które byłam kiedykolwiek zaangażowana.  Dopiero gdy urodził się mój syn, uzmysłowiłam sobie po co tak naprawdę tutaj przybyłam oraz  to, że jestem potężną siłą i rządzę się własnymi prawami.  Nagle nie musiałam być więcej ratowana.  Uratuje sama siebie.  I dokonałam  tego!  Nie mówię, że nie podziwiam niczego co ma związek z „Księżniczkami” i wiem to, że w głębi serca zawsze będą kompletną romantyczką.   W głębi serca jestem małą dziewczynką i to jest ok.  Lubię osobę, którą jestem.  Jednakże zdecydowałam dopisać szczęśliwy koniec do każdej z moich ulubionych bajek.  W mojej wersji Księżniczka potrafi rozpoznać swoją własną siłę i staje się niezależna i samowystarczalna.  Przejmuje ona kontrolę nad swoim własnym życiem i gdy jej Książę w końcu nadciągnie za nią, odnajduje on pewną siebie kobietę z wysokim poczuciem własnej wartości.  Zastosowałam tą zasadę w moim osobistym procesie Wzniesienia oraz również w moich poglądach na  temat Ujawnienia.  Nie oglądam się na to, aby być uratowaną.   Tak naprawdę nie wierzę w to, że statki kosmiczne osiądą na powierzchni Ziemi i uniosą nas wszystkich w siną dal.  Musimy sami uratować siebie, przez podwyższanie naszych osobistych i kolektywnych wibracji oraz poprzez odpowiedzialne życie z szacunkiem dla Gai.  Musimy otworzyć się na słyszenie Prawdy i chcieć rozpowszechniać ją wszystkim tym, którzy chcą tej Prawdy wysłuchać.  Przez robienie tych rzeczy przyjmiemy pozycję gotową do podjęcia jakiejkolwiek roli na Nowej Ziemi.  W ten sposób również ponownie zjednoczymy się z naszymi Gwiezdnymi Rodzinami, spotkamy się z nimi jak równy z równym i nie wyjdziemy z pozycji dzieci, które potrzebują ratunku.  Oddaję wam Moreannę poruszającą te wszystkie kwestie.  Objęła ona pewnego rodzaju rolę osoby rozwiewającej mity oraz ujarzmiającej system, a która pochodzi z Legendarnych Krain, chociaż ostatnio dowiedziałam się o niej, że naprawdę pochodzi z Syriusza!  Ostrzegam was, ten przekaz jest bardzo długi i myślę, że rozciągnąłby się on w nieskończoność, gdybym nie musiała go zakończyć z powodu odebrania mojego syna z treningu piłki nożnej. 

Teraz oddają wam przekaz Moreanny… 

 

Zdefiniujcie od nowa swój sposób myślenia, gdyż dni stają się coraz krótsze i fala zmian zbliża się nieubłaganie do waszych brzegów.  Zamknijcie książkę z tymi wyświechtanymi, starymi historiami, które powtarzają się w waszych głowach.  One już wam dłużej nie służą.  Tak naprawdę, patrząc z perspektywy czasu, nigdy wam nie służyły.  Zbyt wielu z was porusza się opieszale a Gaja nie będzie czekać.  Niestety wydaje się, że czekała ona całą wieczność.  Zrozumcie to, co utrzymuje nieprawdę i strząśnijcie lekko ten uścisk, w którym trzymane było wasze życie.  Dociekajcie wszystkiego.  Zadajcie sobie pytanie: „Na jakiej podstawie można uważać, że jest to prawdą?”  Powiedzcie sobie: „To ja jestem tym, kto wyznacza czego ma być nauczana nasza młodzież”.  Czy ośmielacie się kwestionować tych, którzy zakładają, że rządzą?  Czy świecą oni przykładem jak perły mądrości, czy przekazują banialuki?  Ośmielcie się powiedzieć, że łykaliście te kłamstwa tak długo, że wielu z was może ledwo rozpoznać różnicę.  Najdrożsi Bracia i Siostry, Kocham was i nie przychodzę do was tej nocy, aby chłostać was lub lekceważyć wasz dylemat.  Posiadam najczystszą intencję i poszukuję po prostu tego, aby oświecić was i inne młode serca, które kroczą za wami.  Oni są nowo przebudzeni i właśnie podejmują swoje pierwsze kroki na Złotej Ścieżce.  Nie znają oni różnicy między rzeczywistością a fantazją.  Przysłużyłabym się wam dobrze, odświeżając wam wasze wspomnienia w miarę jak podążacie swoją drogą.

Wiele zmieniło się po Wielkim Upadku.  Ocaleni poprzenosili się i wyrosły nowe osady.  Wielu z nich pamiętało absurdy przeszłości i to, co przywiodło ich do tych nowych miejsc w których znaleźli się w dniu dzisiejszym.   Złożyli oni ślubowanie, że to nigdy więcej nie powtórzy się.  Skarbnice wiedzy oraz mieszki mocy zostały ukryte od wścibskich oczu tych, którzy mogliby ich nadużywać.  Duża część tego wielkiego dziedzictwa wypływa obecnie na powierzchnię ziemi w postaci niewielkich myślokształtów będąc uwalnianymi do zbiorowej świadomości ludzi oraz do atmosfery tej planety.  Są to myślokształty, które będą trzymane w umysłach ich pierwotnych twórców.  Poprzez drogę cyklów reinkarnacji, te znakomite dusze schodziły ponownie na Ziemię, aby zamanifestować te pomysły, tworząc z kolei lepsze życie dla ludzkości.  Poznacie je w odpowiednim czasie, gdy objawią się wam one jako: darmowa energia, zaawansowane formy transportu, obfitość pożywienia oraz ogólny dobrobyt.  Koncepcje te są tak krystaliczne i tak nieme, jak oceany, pod którymi spoczywały przez tak długi czas.  Oczekujcie ich nadejścia.

Ci, którzy usiłowali przejąć kontrolę nad wami, przebyli gigantyczne odległości po to, aby uzmysłowić sobie, że tak naprawdę nie pamiętacie kim w rzeczywistości jesteście.  W najbardziej subtelny sposób, przejęli oni wasze umysły.  Starali się oni złamać waszego ducha i poważnie rozstroić wasze połączenie ze Wszystkim Co Jest.  Czy jest lepszy sposób, aby tego dokonać, uświadamiali sobie, niż przez manipulację waszymi dziećmi? Zauważcie, że kontrola poprzez strach będzie efektywna tylko do czasu, gdy ludzie powstaną i zaprotestują.  Ostatecznie to oni będą na tyle mądrzy, aby widzieć cały las, podczas gdy wy będziecie postrzegali tylko pojedyncze drzewa.  Zaprzeczyli oni więc tamtym naukom,  rebeliom i przyczynom powstań przeciw władzy.  Mają oni rozum w głowach, to oni byliby kontrolującymi i stało się jasnym, że najskuteczniejszym sposobem manipulacji jest taki, który jest ukryty za maską czegoś przyjemnego.  W obecnych czasach doświadczacie tego przez jedzenie wyłożone na sklepowych pułkach, przez kuszące napoje alkoholowe oraz wyroby farmaceutyczne.  Konsumpcjonizm oraz to, co my uważamy za ohydne formy rozrywki, utrzymują was w stanie strachu i pożądania.  Wszystkie te rzeczy są uzależniające z natury.  Wasze szkolnictwo zostało zaprojektowane tak, aby nie objaśniać lecz aby prać mózgi oraz ujarzmiać uczniów.

W dawniejszych czasach, Patriarchat nie posiadał żadnych z dostępnych im dzisiaj środków.  Zamiast tego, pletli oni ludziom bajki.  Te piękne mity, legendy i „bajkowe” opowieści podbiły ludzkie serca, zarówno ludzi młodych jak i tych starszych.  To było zaplanowane przez nich, aby zaszczepić pomysły i stłumić waszą naturalną świadomość waszej prawdziwej suwerenności i mocy.  Wprowadzony został wizerunek kobiety słabej, niezdolnej do przeżycia przy użyciu tylko jej własnych wewnętrznych narzędzi, a tym samym zaczęto wykorzeniać Boską Moc Kobiecą, która do dzisiaj jest dla nich zagrożeniem.  Znaleźli na to sposób i udało się im na jakiś czas skruszyć jej potęgę, lecz nigdy nie mogli wyeliminować jej u samych korzeni.   Nadal tworzyli oni opowieści o panienkach pogrążonych w rozpaczy, które swoje nadzieje pokładały w tym, aby być uratowanymi przez dominującego samca.  Były one przedstawiane jako istoty bezbronne, bezradne i całkiem nie mające nic wspólnego z prawdziwymi sobą.  Tylko przez uległość mogą one zapewnić przetrwanie sobie i swoim bliskim.  Ta archetypowe charakterystyki były i nadal są używane do wzmacniania iluzji ograniczeń i braków.  Jest to bolesne dla nas, waszego Bractwa z Wodnych Krain, aby widzieć jak jesteśmy wam przedstawiani.  Jesteśmy również przedstawiani jako słabe stworzenia, uwięzione w swoich własnych formach.  Jako alternatywę, przedstawia się nas jako przebiegłe istoty z naszymi kobietami, które poszukują dostępu do ludzkich mężczyzn, wabiąc ich na śmierć przez śpiewanie pieśni.  Wszystko to są opowieści „wyssane z palca”.  Tak naprawdę, wcale nie umieramy z dala od morza.  Nie musimy dawać nic w zamian za „nogi”, jeśli życzymy sobie posiadać je.  Nie cierpimy z powodu przeobrażenia.  Jest to naszym odwiecznym prawem, tak samo jak i jest ono waszym.

Zostaliście uwarunkowani akceptacją pomysłu schorzeń, których nie możecie kontrolować.  Myślicie, że nie możecie siebie uzdrawiać.  Jesteście oderwani od swoich wrodzonych umiejętności, aby manifestować to, czego potrzebujecie.  Myślicie, że musicie polegać na innych w celu rozwiązania za was waszych problemów.  To uwarunkowanie również rozpoczyna się wraz z kartkami książek z historyjkami.  Powiedziano wam, że bez pomocy magicznej lampy, latającego dywanu lub czarodziejskiej różdżki wasze marzenia nigdy nie urzeczywistnią się.  Biada staremu Patriarchatowi, jeśli kiedykolwiek przypomnicie sobie, że wszyscy jesteście Mistrzami Alchemii – każdy z was!

W nas wszystkich istnieje naturalna zdolność do zmiany kształtów.  Jesteśmy tak zaprojektowani, aby posiadać wolność do przeobrażania się wedle własnego życzenia lub wcale nie przyjmowania żadnej formy.  Rozważcie stłumienie tych zdolności jako dowód pozytywnej i niezwykłej mocy wiary.  Przekonanie, że nie możecie robić tych rzeczy było w was zakorzeniane przez tysiące lat.  Te błędne nauki usadowiły się głęboko w waszej pamięci komórkowej i spowodowały zanik części waszego DNA.  Dzisiejszego dnia jesteście wzywani do cofnięcia tego uszczerbku, przez przygotowanie się na swój sposób do Wzniesienia, oraz do oduczenia się tego, czego was nauczono i zaczęcia wszystkiego od zera.  Pamiętajcie, że to przez moc Wiary zaistniał ten ubytek  i przez tą samą moc spowodujecie jego uzupełnienie.

Musicie bezspornie zaakceptować prawdę, że wasza planeta ulega zmianie.  Wiedzcie, że z całą pewnością jesteście współuczestnikami tej zmiany, wpływając na nią poprzez swoją siłę i determinację, aby zobaczyć jak się ona dokonuje.  To nie tylko wydarza się wam, lecz także z wami i za pomocą waszych własnych rąk.  Ci Starzy są wymierającą rasą a posiadali oni wgląd w tą wiedzę, że ten dzień nadchodzi.  Widzieli oni to, że wy, którzy zamieszkujecie na powierzchni Ziemi, byliście bardzo dobrze zaprogramowani, w rzeczy samej.  Jeśli potrzebujecie więcej dowodów, proszę was, abyście zastanowili się nad tym, jak doszło do tego, że ich ogłupiające opowieści nigdy nie przeniknęły do społeczeństw zamieszkujących Ziemię Wewnętrzną?  Wszyscy jesteście mieszkańcami Ziemi,  jednakże w wybranych, odizolowanych lokalizacjach, pewne grupy zachowały swoje wysokie wibracje oraz wspaniałe zdrowie i wychodzą one na świat całkowicie bez szwanku.

Wyobrażajcie więc sobie życie bez nędzy, smutku, bólu i samotności.  Odrzućcie wszystko to, co wasze serca uważają za nieprawdę.  Szturmujcie mury zamku i ośmielcie się odebrać to, co jest wasze.  Nigdy nie zapominajcie o tym, że jesteśmy tutaj po to, aby służyć radą i pomagać wam gdy czujecie, że nie możecie iść dalej.  Jesteśmy waszymi rodzinami z Wodnych Krain.

Ja jestem Moreanna.

Strona źródłowa: http://theangeldiaries.org/2012/07/14/the-sea-maiden-moreanna-of-sirius-shattering-the-glass-slipper-fairytales-and-the-disempowering-of-the-human-race-by-aurora-le-july-14-2012/ 

Wszelkie prawa zastrzeżone przez Bella Capozzi.  Możecie kopiować i rozpowszechniać ten materiał tylko w jego niezmienionej formie wraz z pełnym kontekstem z załączeniem wzmianki o  prawach autorskich. 

Reklamy